Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Today
  2. .... byłem .... dopiszę c.d. 'matecznika' ... ... dokładny przegląd (nowy, piękny, zasklepiony matecznik) i decyzja : dzielimy! Przybyła zatem rodzinka! Po wejściu na ... zastany 'widoczek' ...przed wylotkami 'ślicznie' wyrosła trawa czyniąc ... ...'miejsce spoczynku' powracającym z ... mus było zlikwidować ... już nie ma do następnej wizyty pewnie znów będą ... goleźniacka góra kwitnie wracając ... wyżej jeszcze nad goleźniacką ... widać było Tatry ... ...Babią .... .... lubię tamtędy jeździć ... PF
  3. Dziś zauważyłem pierwsze kwiatki na berberysach.
  4. Czasem trzeba zrobić właśnie powstanie, żeby wszystko zmienić i tyczy się to też pasieki
  5. Taaa smaka narobić a nie zaprosić . 😂
  6. po to żeby nie dźwigać wózek nie ta bajka trzeba siły i to sporej chwytak w planach był od początku na tej zasadzie ale jak n necie za 150 zeta znalazłem to po co kombinować jakie są problemy chwytak za lekki linka za sztywna spada z rolek rozwiązanie dociążę koniec linki 2 kg powinno załatwić sprawę
  7. Faktycznie dzisiaj się zdziwiłem. Ale nie siłą rodzin a faktem, że jedna rodzinka ze starą matką szła do zimowli słabiutka, matko mało co czerwiła, ledwo kilka kropek czerwiu na plastrze. A pszczoły musiały zrobić na jesień cichą wymianę, skoro miałem taki widok dziś Paski już wyjąłem, ale tak to się działo w tej rodzince, że koty do szopy się pochowały. Mimo to siłą rodzin nie jest jakimś zaskoczeniem, nadstawki dałem ale w dużej części w gniazdach pszczoły nie obsiadują jeszcze tych plastrów, które im dałem 2 tyg temu. W ulach korpusowych 18tkach w ogóle całkiem inna bajka wglądu do rodzin i zarządzanie mając ten sam rozmiar ramki w miodni i rodni. Proszę młodych adeptów pszczelarstwa o nie powielanie moich praktyk, gdyż na warszawiakach uprawiam partyzantkę. Post nie na temat, dlatego pokusiłem się o załącznik, który stoi i stoi. Człowiek tak zapracowany, że nie ma kiedy otworzyć nawet
  8. Mirabelka kwitnie w pełni, zauważyłem również, że pierwszy taki ciepły dzień bo aż +17 st C i pąki puściły czereśnie
  9. I jak tam Panowie? Roje pościągane?
  10. Ciekawe rozwiązanie w postaci suwnicy . Oczywiście można by to inżyniersko rozwiązać inaczej na jednej belce u góry i wózku od bramy , ale jak Ci takie przestrzenne rozwiązanie nie ogranicza manewrów po pasieczysku to OK. Ciekawe jest zastosowanie tego chwytaka .
  11. I po co taka suwnice bramową budować ??
  12. tak to mniej więcej wygląda po dzisiejszym przeglądzie widzę że troszkę trzeba poprawić dla własnej wygody ale robotę robi dźwigać nie muszę Tadek jak możesz to przeżuć w odpowiednie miejsce
  13. Dodam że wniosek w/w musi być podparty załącznikiem . Najlepsze te od Danielsa .
  14. Skoro wydaje ci się, że tego byś chciał i że jest to dla ciebie idealne rozwiązanie , to napisz wniosek, a my go rozpatrzymy Osoby , które mają inne zdanie są automatycznie zwolnione z konieczności pisania w/wym. pisemnych wniosków .
  15. U mnie dopiero teraz kwitną wiśnie , zanosi się że sezon będzie krótki.
  16. Yesterday
  17. Na razie nie rzuciło mi się w oczy, co stało się pomiędzy erą przedwojenną, a erą azbestu, pcv, krainki i styropianu, kiedy to zaczynał mój dziadek. Patrząc na cechy, na "szarej krajowej" pracował A. Stasiński do 1972 roku. Lutz i Kampinoska to musiało być już coś innego (agresja). Może mix jakiejś borówki, kaukaza i tej hitlerowskiej nigry? Tą pasiekę w Kampinosie w końcu Lutz przejął po jakichś Niemcach. Tym tropem można pójść na terenach dawnych Prus Wschodnich lub sąsiedztwa. Czyli Mazurka i Augustowska. Co do borówki, chodziło mi o przypisanie jej domniemanych cech wszystkim liniom pszczoly środkowoeuropejskiej. Jakieś rozpłynięcie "szarej krajowej" w tyglu AMM, którego cechy potocznie stały się z czasem takie, jak przed wojną opisywano cechy borówki...
  18. W innym wątku zastanawiałeś się kiedy pomylono borówkę z naszą krajową pszczołą. I tu pojawia się duża nieścisłość bo Pan Piwowarski który zmarł w 1969 r. pisze ze pszczoły już tej nie ma. A kiedy napisał ten tekst że jej nie ma? w latach 50 -tych (nie wiem, strzelam)? Do czego zmierzam-> jak można było pomylić pszczołę krajową z czymś o czym od dawna słuch zaginął? a przesłania o temperamencie i cechach naszej pszczoły można znaleźć bez problemu ze świadectw osób jeszcze żyjących które w latach np 70-tych pszczołę środkowoeuropejską miały. Więc jak można zwalać wine na coś z czym nikt od dawna doczynienia nie miął.. a jednak z czymś mieli i zapewne to borówka nie była. Co do pszczoły środkowoeuropejskiej (Te informacje można znalesc bez problemu). Pszczoła kampinowska i augustowska prowadzona jest pod względem ochrony gatunku w takim stanie w jakim był, a nie pod względem selekcji cech pożądanych przez pszczelarza. Więc mówienie o jakimkolwiek zawaleniu w selekcji tych pszczół jest nie na miejscu. Natomiast istniały linie pszczoły środkowoeuropejskiej którą starano się selekcjonować jak np. asta, mazurska (przez wandę ostrowską) i północna. I wydaje mi się ze zajmowali się tym ludzie którzy mieli o tym pojęcie (choćby wanda ostrowska) i jeśłi ta pszczoła była wtedy jaka była, to nasza mityczna szara nie mogła być od nich lepsza <- bo nikt nic wtedy nie zawalił tylko próbowano prowadzić selekcje tych pszczół i robiono to ponad 50 lat temu gdzie ta pszczoła powinna jeszcze być. A mitycznej bórówki nie było wtedy już też od dawna.
  19. Tym razem skaczemy do roku 1933. Czasopismo to "Pszczelarz i ogrodnik" (nr 10), a autorem jest Józef Kroszel. Rzeczy przeczytane tutaj i przede wszystkim pewna pesymistyczna przepowiednia, która się spełniła, dosłownie wgniotły mnie w krzesło. Ale najpierw - sytuacja staje się coraz bardziej klarowna. Przed wojną mieliśmy dwie rasy pszczół, które dzisiaj nazwalibyśmy "Środkowoeuropejską". Jedna była czarna, mała, bardzo złośliwa i podobno miodna, raczej dość "mityczna", bo jak na razie nie mam żadnych świadectw od posiadaczy, tylko znajomych tych posiadaczy. To owa "Borówka". Nie wiadomo jak to się stało, ale jej pamięć została przepisana, ze szkodą, na ogół pszczół naszych krajowych. Być może, jak to tradycyjnie w tych wypadkach, chodziło o pieniądze i po prostu komuś na tym zależało. Świadectwa osób żyjących ówcześnie mówią jednak jasno i dobitnie, że "krajowa", realna pszczoła, z pół-legendarną borówką za dużo wspólnego nie miała. Najpierw jednak o włoszkach: --------------- "Jeżeli chodzi o rywalki naszych pszczół krajowych, to nieodżałowany ś. p. Ksawery Szalkiewicz w swoim artykule do „P. P.“ z miesiąca września 1926 r. str. 268 tak wyróżnił krajową pszczołę od rasy włoskiej: „Być może — pisze — zbytecznem jest tu wyliczanie różnych wad pszczoły włoskiej w naszym klimacie, ich bowiem wady przewyższają w znacznym stopniu dobre zalety, jakie im się przypisuje. Dosyć jest na tern poprzestać, że włoszka prócz chciwości i złodziejstwa zwykle daje gorsze rezultaty miodobrania od pszczół naszych“. „Krajowa rasa jest wytrzymała na klimat, więcej odporna na choroby, a co najważniejsze, więcej produkcyjna od innych ras obcych“. „Chcąc więc otrzymać najlepsze rezultaty z hodowli krajowej rasy, należy udoskonalić ją przez oczyszczenie i przymieszki krwi obcej i przez dobór do hodowli najlepszych rodzin“. „Nieuzasadnione jest mniemanie, że powstałe z krzyżowania ras mieszańce, t. j. metysy, są dobremi pszczołami“. „Wcześniej czy później złe skutki niezawodnie się okażą, za co przyszłe pokolenie nasze z pewnością nie będzie nam wdzięczne“. -------------- Oj, nie jest wdzięczne. Dymki, wyziewy kwasowe, opary z pasków, ciasto, pułapki na osy, cynamon na mrówki, cukru coraz więcej na zimę, walka ze zgnilcem i inne pracochłonne przyjemności, zawdzięczamy takim krótkowzrocznym i podatnym na manipulację ludziom, wcale nie miałkiej inteligencji. Nie chcąc nikogo obrażać, niewiele się w tej kwestii zmieniło i niewielu pszczelarzy ma w A.D. 2021 horyzont szerszy niż 10 najbliższych sezonów, ba, szerszy niż jeden sezon! Dzisiaj zapewne najbliższa "krajowej" byłaby pszczoła "Asta". Ale nie sądzę, żeby dała radę 50 latom utrwalania genetyki igłą, byle się kasa z państwowej dotacji zgadzała. Może stąd ta jej rzekoma "agresja". Ale może się i mylę. -------------- Znam w tutejszych stronach pasieki z krajową rasą pszczół i nigdzie nie zauważyłem jakiegokolwiek niedomagania pszczół. Pod względem zdro* wolności, są odporne na wszelkie choroby pszczele i są bardzo miodne, a nawet przekraczają punkt kulminacyjny 50 kg. miodu z pnia, na co mam dowody i to dzieje się wówczas, kiedy pszczoły in* nych ras tego nie dokonały mimo, że były w jednakowych warunkach. Północne rubieże R. P. są nic do pozazdroszczenia, gleba jest więcej piaszczysta, flora miododajna średnia a klimat surowszy, niż w: innych połaciach kraju. (...) Ś. p. Teofil Ciesielski, profesor przyrody, będąc fachowym przyrodnikiem, miał zmysł odznaczający się badawczością i krytycyzmem, autor dzieł na niwie pszczelnictwa „Bartnictwo“, ,Przyroda pszczół4 i „Gospodarka w pasiece“, na podstawie dziedziny swej wiedzy i praktyki pszczelarsk., wyjaśnił wiele kwestyj z fizjologii pszczół przed inn. badaczami. Tenże nestor pszczelarstwa określił pszczołę rasy krajowej, nadmieniając, że takowe ma pewne odmiany, gdzie opisał pszczołę „Borówkę", lecz po śmierci jego dnia 8 maja 1916 r. powędrowała w nieznane zakątki pszczoła „Borówka“. Współczesny znakomity pszczelarz p. Piwowarski Juljan, autor dzieła p. t. „Rasy i odmiany pszczoły miododajnej", o pszczole „Borówce“ tak pisze: „Taka odmiana pszczoły nie została stwierdzona naukowo i obecnie jej niema“. Lecz czy tak, czy inaczej, widzimy, że pszczołę krajową odmiany „Borówka“ wyrugowano poza nawias życia. A teraz zapytamy kto jest grabarzem pszczoły „Borówki", jeżeli nie nasza inowacja z obcą rasą pszczół. Tutaj przyroda za pogwałcenie jej praw miałaby coś do powiedzenia. Kto wie, może i obecną naszą krajową rasę pszczół ten sam los czeka, co „Borówkę“. ------------------------ Cóż za prorocze słowa! A czekał ją los nawet gorszy. Zapomniano o jej istnieniu, o jej cechach, zamiast tego ubierając jej wspomnienie w niepochlebne mity o "Borówce"... A jaka była naprawdę? ------------- Pszczoły rasy krajowej, czystej krwi są bardzo dobre, a to: 1. W jednakowych warunkach nie ustępują w miodobraniu innej rasie. 2. Wytrwałe w różnych okolicznościach bytu na klimat. 3. Odporniejsze na wszelkie choroby pszczele. 4. Nie okazują chęci rabunku w czasie rozbierania ula w pasiece. 5 Nie są skore do rójki. 6. Matka bardzo dobrze czerwi lat 4 (cztery). 7. U umiejętnego pszczelarza łagodna, jak" owieczka. 8. Bronią swej osady z pogardą życia. I czy więcej możemy wymagać od polskiej pszczoły? Że jest czasem złośliwa i nie uznaje swego gospodarza, tego jeszcze nie możemy mieć za złe. Gdyby nie żądło, to dawno nie byłoby pszczół na świecie. --------------- I wreszcie konkluzja: Polacy pszczelarze zdolni tylko przyjmować to, co jest obce. Jestem przekonany, że są pszczelarze nawet czołowi, którzy ocenili już rasę krajową pszczół, że żadna inna rasa nie jest zdolna do rywalizacji, jednak z swoją wiedzą ociągają się do czasu, aż będzie za późno. . . . .
  20. Krzychu skoro wspominasz o finansach w kontekście rójki to może przeczytaj tą dyskusje która już była na naszym forum . 😁 https://pasiekapszczelarska.pl/topic/1076-rójka-plusy-i-minusy/?tab=comments#comment-23144 Jeżeli chcesz jak piszesz wydzielić jakiś temat z tematu Sezon 2021 bo uważasz że zasługuje na to 😊 to po prostu śmiało zakładaj nowy temat z nazwą która oddaje meritum sprawy , czyli w tym wypadku o zapobieganiu rójce , i napisz do mnie żeby przenieść część dyskusji do nowego tematu i masz to załatwione . 😁 Nie odbieraj moich uwag jako coś kategorycznego , mnie też przyświeca idea pisania na temat i nawet żeby oddzielić takie pytania jak : kiedy wychodzi rój ? od pytania "jak zapobiegać rójce ?" bo to są różne zagadnienia , bo rój wychodzi przeważnie jak już wystąpił nastrój rojowy a większość pszczelarzy raczej szuka odpowiedzi na pytanie jak zapobiegać powstaniu nastroju rojowego i to jest bardziej precyzyjne pytanie niż "kiedy wychodzi rój ?" jeżeli uważasz że dyskusja warta jest kontynuowania, zakładamy temat o zapobieganiu rójce i każdy z Kolegów (kto będzie chciał) napisze jak każdy z nich sobie radzi z tym problemem i ja tez coś napiszę jak to u siebie robię , chociaż już wielokrotnie pisałem, ale przypominać zawsze watro , bo to jest duży problem wszystkich pszczelarzy 😁 i na czasie i prawdopodobnie niedługo będziemy mieli powtórkę z rozrywki .
  21. To ja proponuję aby wdrożyć następujące regulacje: najpierw należy występować z pisemnym wnioskiem do administracji o chęć napisania posta, na kolejnym druku dopuszczającym uzyskać od tejże zgodę, w którym to dokładnie wątku można cokolwiek dopisać, w kroku trzecim po trzyetapowej weryfikacji merytoryczno-formalno-czyjeś_tam_widzimisię post jest publikowany. Będzie ład i porządek. I będzie dopiero cacy.
  22. Chodziło mi o trzymanie porządku na forum żeby nie zaśmiecać Sezon 2021 skoro już temat się tam rozwinął o szykowaniu drabin Definicje są ze sobą dość spokrewnione dlaczego wówczas nie poruszać tego również w tym temacie To może żeby nie robić dodatkowego bałaganu zmieńmy nazwę tematu lub zróbmy dopisek o zapobieganiu? Ale nikt nikomu nie karze mielić, ten to chce ten mieli bo nie wszystko zostało jeszcze odkryte czy wyjaśnione, a jeśli tak jest to po co to forum dyskusyjne? Ja się zastanawiam czy w tym roku jak już rój wyjdzie to nie zrobić następującej operacji by nie stracić finansowo : 1. Osadzić ten rój w nowym ulu na węzie. 2. Jeśli w macierzaku nie wygryzła się jeszcze matka, likwidujemy mateczniki lub co kto chce z nimi robi. Jak już matka się wygryzła to ja znaleźć (i co kto chce z nią robi) 3. Po kilku dniach poddymiamy pszczoły z macierzaka dymem, wyjmujemy ramki i strzepujemy je na pomost przed ul w którym była osadzona rójka. Z "wpisowym" powinny wejść do środka. 4. Jeśli na czerwiu założyły miseczki ratunkowe - zrywamy je i ramki z pozostałym czerwiem dajemy do miodni. 5. Ul macierzysty likwidujemy żeby pozostała pszczoła lotna rozleciała się po okolicznych ulach Czy w ten sposób po zasileniu rójki czerwiem i młodą pszczołą nie uzyskaliśmy dość wartościowej rodzinki produkcyjnej? Macierzak i tak miodu by nie przyniósł, rójka sama też nie. Chociaż było lato gdzie i macierzak i rójka przyniosły mi miód lipowy.
  23. Rójka może wyjść z ula kiedy zauważymy wczesniej bardzo dużo zgromadzonej pierzgi - jedna z cech sytuacji rojowej; potwierdzam ,że w tym roku mamy albo bardzo silne rodziny albo słabiaki; nie ma średniaków ....
  24. Wtedy jeszcze chyba nie wiedzieli, że włoszki to mistrzynie w cichym rabunku. Dlatego zawsze miały pełne nabite ramki
  1. Load more activity


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.