Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Panowie ale czy wy ważycie i mierzycie matki hodowane na własne potrzeby ? 😁 To nie ma sensu i kto ma takie możliwości z Was. Wydaje mi się, że najważniejsze są geny i odpowiednio silna rodzina startowa która zapewni dużo pokarmu i odpowiedni czas wychowu i pasieczysko bogate w różnorodny pokarm białkowy i dostatek nektaru , a nie na przykład stanowisko z monokulturą chociaż tam nektaru może nie brakować. A i tak zawsze rządzi przypadek i statystyka. Jak kupuje już wiele lat matki do różnych hodowców to u mnie przeciętnie wg mojej oceny tylko mniej więcej co czwarta jest w porządku i może zostać reproduktorką w następnym pokoleniu do wychowu od niej następnych pokoleń na własny użytek oczywiście , ale to jeszcze zależy od linii czy rasy i nic nie można generalizować i to jest tylko moje subiektywne wrażenie.
  3. Coś tu chyba kolego przedobrzyłeś albo przynajmniej chcesz to zrobić .Wysiej wszystko co masz i będziesz miał więcej za dwa lata gdy zacznie kwitnąć , a jeśli wysiejesz w tym roku to stracisz podwójnie mniej kwiatów za dwa lata i ryzyko że zostawione nasiona na drugi rok nie wzejdą .Jak zacznie kwitnąć to już będziesz miał kwiaty na okrągło , nie co drugi rok .
  4. Przy ośmiu a pewnie i siedmiu ramkach w każdym korpusie to lepiej je zostawić po oblocie jak są, bo i pewnie jeszcze górny korpus mało napoczęty, to zostaje uzupełniać tylko do kompletu a przed założeniem miodni usunąć nadmiar jedzenia z rodni, jak jest oczywiście. Nie wiem dlaczego założyłem, że ramek masz mniej.
  5. Spróbujmy inaczej. Zamiast 3 kategorii zróbmy dwie. Lekkie i ciężkie. Dalej wszystko co napisano i co zostało zbadane jest prawdziwe. Matki z grupy ciężkiej są lepsze, pomimo tego że właśnie wcieliłem do nich pół grupy średniej, które jeszcze przed chwilą były gorsze. I teraz zróbmy to w drugą stronę. Podzielmy na 4 grupy. I powiedzmy ze faktycznie te matki z grupy 4 są lepsze. Bo są, są cięższe i w ogóle. I to też będzie prawdą choć właśnie wyrzuciłem z tej grupy część matek dobrych. Plastyczne to jest bardzo. Co to mówi? że to tylko podziały umowne. A prawdziwy optymalny przedział gdzieś musi być i nie koniecznie został wydzielony, bo grupy są za duże. To staram się powiedzieć że ten przedział optymalnej wagi matki musi się gdzieś znajdować przy przegięciu krzywej. A stosując małą liczbę przedziałów i liniową charakterystykę pomija się tą istotę. I mówi się że wszystko co na prawo jest lepsze. Może faktycznie (choć tak jak mówie tak nie uważam) jest tak że czym większa matka to będzie czerwić lepiej. Ale jak wyjdzie taki potwór 260? albo 300? to też będzie lepsza? A może matka już od 230 będzie słaba.
  6. Wyhodowanie dużej/ciężkiej matki nie jest problem. Można to przy niewielkim wysiłku osiągnąć. Pszczelarze jednak nie prą w tym kierunku. Gdyby duże matki były zdecydowanie lepsze, to pewnie takie byśmy hodowali. Tak nie jest.
  7. Today
  8. Tak zwykle dzieli się matki w publikacjach naukowych, przynajmniej ja się spotkałem z takim właśnie podziałem w różnych tekstach. Różnią się tylko masą w tych grupach, ale to co kryje się pod ciężką, średnią i lekką jest zawsze opisane. Zawsze najlepiej przyjmowane były matki z grupy ciężkie (dzień wygryzienia), czasami różnice były większe, czasami mniejsze, ale zawsze na + dla matek z grupy ciężkie, do tego wielkość zbiorniczka i ilość nasienia, co jest logiczne. Wydaje mi się, że na tym etapie mamy problem z rozróżnieniem tego, że lepiej mieć matkę z grupy ciężkiej po wygryzieniu, a Ty proponujesz wprowadzenie 6 grup, zamiast 3 jak to jest do tej pory przyjęte. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, ale o ile mg te matki się mają różnic od siebie, tylko tak konkretnie. Ważyłeś kiedyś matki pszczele? Widziałeś jakie są widełki w wadze w tej publikacji lub innych? Ty chcesz to jeszcze bardziej dzielić, serio? Jak takie matki "5 duże" wyhodujesz z tak wąskimi widełkami? Rozumiem, że resztę kasujemy? Co z ceną? Dla mnie to jest szukanie dziury w całym i wprowadzanie zamętu, bo lepiej bazować na tym co mamy dzięki pracy innych, a nie naszych życzeniach i krytyce. W tego typu badaniach często bierze się +-100 matek i jest to całkowicie normalne i zupełnie wystarczające. Czasami bada się kilka genotypów i jest tych matek sumarycznie więcej, ale dla danego genotypu koło 80-100 zwykle jest. Rozumiem, że Tobie to nie pasuje, tylko czemu i na czym opierasz swoje wątpliwości? Większość hodowców potwierdza, że dorodne matki są pożądane i lepsze. Potwierdzają to również publikacje naukowe i tego należy szukać i wymagać! A od strony praktycznej, przy zakupie, proponuję pytać o wagę oferowanych matek NU i jaką wagę dany hodowca od razu kasuje, jeżeli nie uzyska się odpowiedzi lub jakieś lanie wody i mędrkowanie, to radzę dać sobie spokój. Jak zaczynałem z pszczelarstwem to się tak naciąłem na karły jak robotnice, sam je odbierałem, więc nic się im nie stało w transporcie. Hodowca jeszcze powiedział, że takie są te matki i czy mi pasują, więc z perspektywy czasu domyślam się, że wiedział co dawał lub jak długo je przetrzymał w cieplarce. Żadna z nich się nie unasienniła, a hodowca był i jest do tej pory chwalony jako dobry i ma duży ruch w biznesie - może się poprawił, nie wiem. Pewnie też sprzedaje więcej matek UN. Jak już pisałem, dobrymi genami da się wiele nadrobić. P.S. Zauważ, że ja nic nie pisałem na temat Polbarta - bazowanie na tym co ktoś komuś powiedział lub nie powiedział, ktoś coś zrozumiał lub nie zrozumiał jest śliskie i szkoda na to czasu. Tym bardziej jak danej osoby nie ma w towarzystwie, aby się sama wypowiedziała. Staram się prowadzić dyskusję z Tobą i nie będę odchodził od moich założeń.
  9. Z tym kochaniem to bym nie przesadzał. Kocham to rodzinę swoją. Pszczoły lubię i szanuję.
  10. Amator to powinien przede wszystkim kochać pszczoły.
  11. Tylko, ze ja nie prowadzę badań. A tylko przytaczam opinie kogoś kto się tym zajmuje zawodowo i wyhodował pewnie dziesiątki tysięcy matek (i mówię tylko ze się z nim zgadzam na podstawie tego co ja widziałem- na podstawie obserwacji jakościowej a nie ilościowej). I też trzeba sobie zdawać sprawę ze Polbart może mieć inne kategorie wagowe niż te w tym doświadczeniu. I mówi tylko o niewielkim procencie bardzo ciężkich matek które mu się zdarzają. Nie można tak tego generalizować. I nawet zakładając ze kłamał. To po co miałby to robić? I dalej uparcie powtarzam, że stosowanie szerokich przedziałów jest błędem. Jak można pchać wszystko do jednego worka i robić z tego statystykę? No sorry. Nawet na tym wykresie widać ze krzywa zaczyna się załamywać... co oznacza brak liniowości. I istnienie przedziału najbardziej optymalnego statystycznie. Tutaj wypaczasz moje słowa. Ja cały czas mówię nie ciężką ani nie lekkie, ani nawet nie średnie. Tylko statystycznie najlepsze. Wyobraź sobie że tworzysz sześć przedziałów. 6-bardzo duże, 5-duże, 4- średnie, 3- poniżej średniej, 2 - małe, 1- bardzo małe. I nagle okazuje się że tylko matki z kategorii 5 są najlepsze statystycznie.
  12. Jeszcze jedno pytanie: skoro przegorzan kwitnie w drugim roku po posadzeniu, to podzielić nasiona które mam na połowę, po czym połowę wysiać w tym roku a drugą w następnym, żeby mieć jego kwiaty co roku? Zakładam, że później już będzie się wysiewał sam na danym stanowisku, ewentualnie mu pomogę...
  13. Ale czy Ty wcześniej nie przytaczałeś jako przykładu 30 matek od hodowców i wyhodowanych przez Ciebie na przestrzeni kilku lat? Jakie metody statystyczne zastosowałeś i jakim błędem było to obarczone? :)) Czy zwróciłeś uwagę na przypisy w tym opracowaniu, czyli opieranie się na publikacjach naukowych, również tych polskich? Mimo tego, że stara wiedza jest uzupełniana, to nic mi nie wiadomo na temat zmian w kwestii istoty wagi matki pszczelej, ale może się mylę? Nie wiem też do czego jedna i najlepsza waga matki i jak ją osiągnąć co do mg, bo taki podział jak tutaj zaprezentowano jest moim zdaniem najlepszym dowodem na istotną korelację pomiędzy wagą, a pewnymi pozytywnymi cechami z punktu widzenia pszczelarza praktyka. Tym bardziej, że podobne badania i rezultaty osiągały zespoły naukowców na przestrzeni lat i z różnych krajów. Tym bardziej ciężko mi zrozumieć jak można kwestionować tą wiedzę? Żeby jednak nie wchodzić w zbędne dywagacje, czy Twoim zdaniem lepiej mieć matkę ciężką, czy lekką (po wygryzieniu)? Jeżeli lekką, to czemu i na jakich badaniach się opierasz.
  14. Przejrzałem i jest tak jak myślałem i też tak jak pisałem. Próba jest mała - to trzeba wziąć pod uwagę (ja widzę 90). Na pozór jest to funkcja liniowa. Ale jak się przyjrzeć to w przedziale 197-200 (mówię tutaj o czerwiu bo to jest wyznacznik w moim mniemaniu) jest skupisko punktów potem następuje spadek. I dopiero gdzieś od 212 znów jest wzrost. Ale trzeba tu wziąć pod uwagę niewielką próbę (matek z pogranicza musi być siłą rzeczy niewiele i ciężko na podstawie 1 czy 2 punktów budować obraz całości >212 mg). Funkcje liniową to sami sobie nałożyli. nie podając stopnia dopasowania (czy podali? bo całego nie czytałem). Do czego zmierzam. Do tego, że szerokość przedziałów zaburza obraz. Gdyby ich było więcej, to pewnie wyłoniłaby się konkretna waga matki która jest statystycznie najlepsza. A tak to widzimy liniowy wzrost w nieskończoność.
  15. To jak już tak off-topujemy przy dzieciach jeżeli chodzi o ich inteligencje bardzo ważna jest wielkość pośladków matki Konkretniej chodzi o wielkość bioder w relacji do pasa. Kluczowa jest tutaj ilość kwasów omega 3, które stymulują rozwój mózgu. Sam tłuszcz na brzuchu się nie nadaje, bo ma dużo omega 6 i musi być stosunkowo płaski, a pośladki obfite Dlatego też duża część Panów lubi słuszne pośladki i odpowiednią figurę u Pań. Jako zwierzęta zostaliśmy tak zaprogramowani, aby nasze potomstwo miało pożądane cechy Badania były prowadzone przez Uniwersytet Oxforda. https://www.sciencetimes.com/articles/3507/20150303/scientists-say-that-women-with-bigger-butts-give-birth-to-smarter-kids.htm
  16. Taka prośba do moderatorów by deko posprzątali temat bo jakoś się rozjechał a powinien być gdzie indziej.
  17. Ale ja się z tym w 100% zgadzam
  18. ty się śmiejesz a tak wychodzi z badań. I tak to jest też w życiu.
  19. Jasne http://www.rostohar.nl/wp-content/uploads/2016/01/Live-Weight-of-Queen-Honey-Bees-Apis-mellifera-L.-Predicts-Reproductive-Characteristics.pdf
  20. Zgadza się, duża matka nie jest lepsza, ale mała jest na bank gorsza, przeważnie taka bidulka jest wymieniana, rzadko dożyje drugiej zimy.PK
  21. ja Ci dam https://www.researchgate.net/figure/Correlation-between-queen-weights-and-brood-area-cm-2_fig2_232691231
  22. @Xpand masz może gdzieś linka ?? podlinkował byś ową pracę
  23. hurriway Może zapoznaj się z pracą, o której pisałem, wszystko będzie jaśniejsze, włącznie z wagą przyjętą w poszczególnych grupach Można śmiało napisać, ciężka matka po wygryzieniu, to większa szansa na lepszą matkę, a lekka matka po wygryzieniu to większa szansa na słabą matkę - biorąc pod uwagę cechy, o których już pisałem wyżej. Cały myk polega na sprzedawaniu i kupowaniu nieprawdziwych informacji, które potem uznawane są za prawdę obiektywną.
  24. Niema powodów żeby rodzinę wychowującą wyłączać z produkcji miodu. Ramkę hodowlaną wkładasz do najwyższej miodni nad kratę odgrodową. Jak już pisałem! Po bokach ramki hodowlanej dajesz ramki z otwartym czerwiem aby ściągnąć do miodni młode, wychowujące pszczoły. Jeszcze raz powtórzę bo nie zrozumiałeś mateczniki startuje ułożenie larwy, miseczka na dół jak na ramce hodowlanej będzie matka, na bok jak na zwykłej ramce robotnica. Rodzina wychowująca nie powinna być w nastroju rojowym z paru względów. Podobną metodą możemy w wartościowych rodzinach odhodować odkład z młodą matką ,ale to inna sprawa. PK I właściwie na początek tyle nie potrzeba przekładać larw, korpusik z pszczołami + ramka z jajeczkami od wartościowej matki i jazda samą się robi matula ratunkowa, wcale nie gorsza od hodowlanej. Jeżeli nie posiadasz materiału do hodowli w mini plusach to można z jakiejś dobrej rodziny wyciąć pasek z jajeczkami czy larwami i przylepić do ramki do górnej listewki i już idzie hodowla.PK
  25. Okey możemy się umówić i chętnie przetestuje. Cały tu myk polega na generalizowaniu. Duża znaczy lepsza. Tylko to są dewiacje które nie koniecznie muszą być związane z pozytywną cechą. Do pewnej granicy może tak być, a po przekroczeniu pewnego momentu już jest drastyczny spadek. Ale że to jest suma dwóch przedziałów. Jednego dużego i drugiego małego, to statystycznie jest na plus. Ale tylko dlatego ze jeden podciąga drugi do góry. Gdyby istniało więcej przedziałów (nie 3 kategorie) to obserwacja byłaby zapewne całkiem inna. Jeśli chodzi o dzieci i geniuszy. To wszystko zależy od pytania. Jeśli weźmiesz tylko ten przykład to faktycznie może być to prawda. Ale jak zadasz drugie pytanie. Jaka jest masa dzieci w kategorii późniejszych ich problemów zdrowotnych czy intelektualnych to może się okazać (i na pewno tak będzie) że dzieci najcięższe i najlżejsze są obarczone największą liczbą problemów. Przedziały zachodzą na siebie dlatego ważne jest właściwe zadanie pytania. No i wiesz. większość geniuszy jednak miała problemy natury psychicznej - to jest to właśnie zachodzenie na siebie.
  26. To co pisałem było na podstawie badań Live Weight of Queen Honey Bees (Apis Mellifera L.) Predicts Reproductive Characteristics, gdzie te rzeczy były przebadane. Oczywiście każdy może mieć swoje subiektywne zdanie na ten temat, ale ja wolę opierać się na empirycznych badaniach niż zgadywaniu, tym bardziej, że większość osób nie waży matek po wygryzieniu lub ich sama nie hoduje. Masa matki się zmienia po wygryzieniu i leci w dół, warto o tym pamiętać, szczególnie jak dostaje się ją kilka dni od wygryzenia. Moim zdaniem takie podejście jak w cytacie jest błędne, bo nie znając nawet pracy zakłada się jej błędy logiczne, podkładając pod to swoje subiektywne obserwacje, gdzie często nie dostrzega się własnych błędów i nie prowadzi się nawet żadnych notatek, a pamięć bywa zawodna. Do tego dochodzi "ocena" kupnych matek, gdzie mamy wiele zmiennych i "próba" 30 sztuk w przeciągu kilku lat. Jeżeli istnieje jakaś grupa osobników, to na przykład liczy się ile zostaje przyjętych z danej grupy wagowej, a potem ma się wynik. Nie ma tutaj możliwości na wyciąganie błędnych wniosków dotyczących danego aspektu, który się sprawdza. Na sukces podczas unasienniania wpływa sposób i jakość hodowli oraz transport, geny i pogoda. W transporcie dzieją się bardzo złe rzeczy z matkami. To, że ludzie kupują karlice z masówek, gdzie olewa się jakość i potem je zachwalają to jest też inna rzecz. Można wierzyć w bajki marketingowe i masowe zjadanie matek przez jaskółki. Wiele błędów da się zamaskować dobrymi genami z importu krajowego lub zza granicy. Oczywiście hodowla i handel matkami to nie jest prosta sprawa, bo zawsze zdarzają się gorsze i lepsze matki. Uważam też, że często nowe matki wkładane są do chorych rodzin, bo zwalczanie warrozy generalnie kuleje, o diagnostyce nie wspominając. Myślę jednak, że nie jest etycznym sprzedaż czegoś, co robi się na pół gwizdka lub produkują to "pomagierzy", którzy często mają nikłe doświadczenie z pszczołami.
  1. Load more activity


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.