Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Today
  2. Pisząc olej lniany macie na myśli pokost ? Bo to generalnie nie to samo.
  3. Yesterday
  4. Olej lniany to efekt góra na kilka sezonów, potem trzeba od nowa korpusy malować. Drewno ma oddychać wtedy przeżyje wszystko. Jak chcesz mieć ekologicznie i trwale to nie maluj niczym, bo zbędna robota. Wiem co mówię mam, kilkaset niemalowanych korpusów stojących cały rok pod chmurką.
  5. Tadku nikt nie ma pożytku pyłkowego w drugiej połowie lata!!. AnI w Polsce a tym bardziej w skandynawii. PS. MAM TAKĄ PROŚBĘ DO KOLEGÓW BY CI CO STOSOWALI I COŚ WIEDZĄ PODZIELILI SIĘ DOŚWIADCZENIAMI A CI CO CHCA TO HEJTOWAĆ I NEGOWAĆ SIĘ DELIKATNIE MÓWIĄC PRZESTALI TUTAJ UDZIELAĆ. WIEM O FAKCIE STOSOWANIA ALE TO JEST JAKIEŚ MAGICZNE TABU I NIE UKRYWAM ZE MNIE TO DEKO DRAŻNI. TAKIE TO PIĘKNE BO NASZE POLSKIE WIEM ALE NIE POWIEM NIE POWIEM BO NIE WIEM ALE PRZECIEŻ JA WIEM WSZYSTKO I BA WIEM LEPIEJ WIEC NIE POWIEM.
  6. Nieznałem człowieka więc ciężko się mi wypowiadać. Sam fakt iż do dnia dzisiejszego czekam tam na rejestrację to chyba wystarczy. Niech mu ziemia lekką będzie. Amen
  7. Bardzo trwałą metodą jest japońskie Shou Sugi Ban, ale nie nadaje się do uli już sklejonych, bo klej puści ze względu na temperaturę. Dobrą metodą jest też maczanie w wosku pszczelim (ewentualnie malowanie gorącym), ale do tego trzeba mieć dużo wosku i sam tak nie robię. Na tą chwilę używam vidaronu, oczywiście bez podkładu bezbarwnego bio-bójczego. Do powałek stosuję snieżkę supermal emalia olejno - ftalowa (na stronie producenta masz atest). Do weselnych chlorokauczuk. P.S. Olej lniany lepiej penetruje jak jest gorący.
  8. Dlatego właśnie powstała ramka 360x180
  9. Ja nie mam tak zrobione ale następne chcę wymoczyć w parafinie/wosku pszczelim, drzewo widziałem u niemca po takim zabiegu i ponoć jest to na lata oczywiście po jakimś czasie trzeba zabieg powtórzyć ale jak eko to tylko tak
  10. Żeby było w miarę ekologicznie? W tym temacie też już miałam decyzję podjętą, bo chciałam malować olejem lnianym, ale.. odwiedziłam wczoraj koleżankę, która w zeszłym roku kupiła dwa ule, pomalowała je jakąś skandynawską farbą ekologiczną na bazie oleju lnianego właśnie. I na obu ulach porobiły się buro-czarne zacieki, w zasadzie spora część ścianki tak wygląda. Te ule wyglądają jakby miały kilka, kilkanaście lat.. Zastanawiam się czy tak się zawsze dzieje przy ekologicznym malowaniu, czy koleżanka jakieś błędy zrobiła? Ma wielkopolskie ocieplone od Łysonia. I mam pytanie do Koleżanek i Kolegów, właścicieli drewnianych uli, czy ktoś z Was malował olejem lnianym i z jakim efektem? Zależy mi, żeby impregnat nie tylko chronił drewno i był jak to tylko możliwe, ekologiczny i nieszkodliwy dla pszczół, ale też żeby ule były estetyczne, bo dookoła sąsiedzi, nie chcę im szpecić otoczenia. A druga sprawa, że takie ule tak patrząc z boku, wyglądają po prostu na stare i zaniedbane.. Podobnie brzydko, nieestetycznie wyglądały też ule styropianowe u Pana Jakubca (widziałam na filmie i na żywo), nie przyszło mi zapytać ile mają lat, ale wygląd obrzydliwy... Ale ich wygląd zniechęcił mnie ostatecznie do uli styropianowych.
  11. No więc już się prawie zdecydowałam na ule 1/2 Dadanta i wybrałam już producenta, ale że cały czas się dokształcam i coś tam czytam, to znalazłam w książce "Jak zakładać i prowadzić pasiekę" J. Makowicz informacje, które sprawiły, że nadal mam dylematy... On tam porównuje różne ule wielokorpusowe - Ostrowskiej, Langstrotha, Apipol, wielkopolski standardowy (gniazdo na dużej ramce, miodnie ma małej) i 8 lu 10-segmentowe o ramce wielkopolskiej 125x360 lub ramce 110 x 330. No i o wielkopolskim 1/2 pisze, że ul ten stwarza jeszcze lepsze warunki niż wielkopolski standard, bo na niskiej ramce matka zawsze czerwi tak, że nie pozostawia ani jednak komórki pustej, 2 korpusy na gniazdo dają 65 tyś komórek, nie trzeba stosować kraty odgrodowej, bo matka przez miodnię nie przechodzi, no i ule ten stwarza niemal idealne warunku do zimowli, bo odległości między korpusami są małe (5 mm), na 3 korpusach powstaje niemal jednolita płaszczyzna plastra o wysokości 40 cm, kłąb zimowy nawet o masie 2 kg obejmuje 25 cm plastra przy 34 szerokości, pokarm nie jest zmrożony. I dalej pisze, że w takich (jak to nazywa) nowoczesnych ulach (rok wydania książki 1988) rodziny zimują lepiej, a rozwój wiosenny jest szybszy i wcześniejszy. Poleca więc ostatecznie ul o ramce 125x360 lub 110x435, ale... Książkę wydano ponad 30 lat temu, zastanawiam się czy w ogóle powinnam uczyć się pszczelarstwa z takich starych podręczników... Wyżej Robi_Robson pisał, że pszczoły dzisiaj są bardziej plenne i że nawet Ostrowski już nie wystarcza, czyli pewnie dziś w 1/2 wielkopolskim potrzebne byłyby nie 2 a 3 korpusy na rodnię... O ile w ogóle ta wiedzą sprzed 30 lat ma jakiekolwiek przełożenie na współczesną gospodarkę pasieczną... 🤔 No tak siedzę, czytam, myślę i się wkurzam, bo już decyzję miałam podjętą, a tu zong... A wszystko przez to, że w niedzielę spotkałam się z synem tego starszego pana o którym Wam pisałam i mi powiedział, że ostatnie ule jakie dokupował, to właśnie wielkopolskie... 😴 Oczywiście z gniazdem na dużej ramce, więc skoro chcę mieć jednolite ramki i niezbyt ciężki kormusy to musiałabym poprzestać na 1/2 wlkp... 🤨
  12. O kurcze... czyli jeśli ule nie będę malować farbą olejną, tylko olejem lnianym (jak planuję) to bardziej trwałe będę te skręcane?
  13. Słusznie Słusznie! Źródło: Ralph Büchler, Sustainable Varroa Management Based on Biological and Technical Methods, materiał z konferencji National Honey Show, 2019 Wykład podlinkowałem w wątku o izolatorach.
  14. Najciekawsze w okolicach 35 minuty. Pan Ralph (koordynator projektu Unii Europejskiej o nazwie Coloss i pracownik instytutu pszczelarstwa w Kirchhain) nie stosuje od lat chemii w walce z warrozą, a izolator 2 ramkowy w korpusie dadanta. Polecam całość. Są tam opisane też te "niehumanitarne" metody walki z warrozą i ich skutki (to w wątku o usuwaniu czerwiu). Z grubsza opis metody: 1. Ramka z matką tydzień w izolatorze, potem 2. tydzień poza izolatorem (matka zostaje w izolatorze), potem out. 2a. Jak pierwsza poza izolatorem, to druga w izolatorze. 3. Potem druga tydzień poza izolatorem, potem out. 3a. W tym czasie trzecia w izolatorze. 4. Trzecia tydzień poza izolatorem, potem out. 4a. A czwarta tydzień w izolatorze. 5. Po wywaleniu trzeciej ramki, uwalniamy matkę i czwartą ramkę z izolatora. Tydzień później czwarta ramka out. Wszystko trwa 35 dni. Ten pan, zresztą koordynator Colossa na UE, ponoć ma pszczoły bez chemii "od lat", stosując tylko tę metodę. Choć nie do końca w zgodzie z naturą, ale też fajnie, że bez ładowania syfu do ula. Można robić to na dwóch ramkach, trzech... Zapewne start w naszej strefie na początku lipca.
  15. Tabelki tabelkami , ale dobrze byłoby wskazać źródło tych badań naukowych . Był taki jeden , który tez udowadniał , że jedynym cudownym i skutecznym środkiem jest rapicyd . U niego wykresy wyglądałyby też bardzo obiecująco gdyby nie pewne ... ale
  16. Amitraza , to wciąż jedna ze skuteczniejszych substancji do zwalczania warrozy . Szczególnie w postaci apiwarolu ! Kontakt z substancją czynną jest w tym wypadku bardzo krótki i nie ma możliwości aby warroza nabrała lekoodporności ! Największą do tej pory lekooporność zaobserwowano w przypadku flumetryny w postaci pasków baywarolu ! Szczególnie tam gdzie pszczelarze pozostawiali paski na zimę , lub z oszczędności używali pasków przez 2-3 sezony ! Wtedy zmniejszona dawka , która była jeszcze w paskach działała na żywe roztocza np z reinwazji jak szczepionka . Powstawały szczepy odporne na flumetrynę . Dlatego co rok powinno się stosować przemiennie leli z innym środkiem aktywnym (i z innej grupy substancji aktywnej) Wracając do amitrazy i apiwarolu . Problem nie jest w nabywaniu odporności przez pszczoły , tylko w zmianie biologii pasożyta . Jak słusznie zauważyłeś ... Kiedyś po wyjściu z komórki razem z młodą pszczołą pasożyt żerował przez kilka dni na pszczołach dorosłych . Dlatego kilkukrotne odymienie amitrazą dawało bardzo dobre wyniki . Teraz pasożyt prawie natychmiast po wyjściu z komórki znajduje sobie kolejną komórkę z czerwiem , który za chwilę zostanie zasklepiony . I po zasklepieniu niestety amitraza pomoże tu tyle co umarłemu kadzidło . Wiadomo , że pod zasklepem większość leków - a już na pewno apiwarol nie zadziała .
  17. Ciekawe badania Michał 😊 . Jak widać zawsze trzeba uruchamiać swoje szare komórki w ocenie różnych metod hodowli i walce z warrozą i nie negować różnych prób podejmowanych przez innych pszczelarzy . Dla przykłady patrz temat o izolatorach ? Ilu tam było oponentów stosowania izolatorów ? 😊
  18. Ja nie stosowałem tej metody , ale pytanie do tych co ją stosowali , czy macie w drugiej połowie lata dostateczną podaż pyłku , potrzebną do zimowli , czy poławiacie wcześniej i później poddajecie go rodzinom ? i ewentualnie kiedy poddajecie pyłek ? Czesław Jung zdaje się jak mnie pamięć nie myli poddawał pyłek ?
  19. Trzeba podkarmiać . Zobacz temat o metodzie skandynawskiej vel metodzie Junga .
  20. I jak jest wtedy z siłą rodziny przesiedlonej na samą węzę po lipie?
  21. 20 km i tak myślałem, że jakby się trafił taki ciepły dzień jak dzisiaj, to bym pojechał na zakupy 😁
  22. Daleko ? Jak za płotem to już . Dalej o każdej porze .
  23. Ja zajrzałem dzisiaj pod daszek. Przestały gardzić ciastem z tymolem i zajadają. Nacek pisałeś o sprzedaży rodzin. U mnie w okolicy gość wyprzedaje pasiekę i chętnie coś od niego wezmę. Tylko teraz pytanie, kiedy optymalny czas, by przewieźć ule do siebie.
  24. No tak, jeszcze wiele się może zmienić, bo o przezimowaniu można gdzieś w ~kwietniu mówić. Oby Cię te straty nie dopadły. Życzę 100% przezimowania. Różnica temperatur spora, bo u mnie było +14 w cieniu.
  25. Swego czasu na nieistniejącym już forum poruszyłem ten temat. Posypały się na mnie gromy. Rodziny przezimowały bardzo dobrze i rozwój wiosenny bez zarzutu. Jedna wpadła w nastrój rojowy 6 tygodni po oblocie. Nie wolno na czas odbudowy gniazda pozostawić ani jednego plastra ani z pierzgą ani z zapasami. Karmiłem wiaderkiem 10 litrowym. Zabrałem starą matkę na początku sierpnia. 2 września trzepałem na węze. W październiku nosiły jeszcze takie grudy pyłku jakich na wiosnę nie widziałem. Najpierw poszyły wszystkie plastry. Po czym młoda ratunkowa matka zaczerwiła na 6. Zarzuciłem to bo niewiadomo co za ziółko z takiej matki. Wolę mieć więcej czasu na obserwację. Matki z odkładów z jednej ramki czerwiu krytego z maja dają taką możliwość. Poza tym subiektywnie mam wrażenie, że są lepiej zadbane na etapie larwy. Jest relatywnie mało komórek z jajkami, larwami do wychowu na jednej ramce czerwiu krytego po rogach plastra niż w całej rodzinie. Na poddawanie matek szkoda mi czasu to raz dwa nie wiadomo co to za ziółko. Po mojemu majowy odkład z jednej ramki czerwiu krytego lepszy. Do odkładu w miarę rozwoju podawałem tylko węze względnie nieczerwione plastry z miodni (jeden rozmiar ramki pomaga).
  26. Drugie zestawienie: Siła rodziny na wiosnę po zastosowaniu różnych metod leczenia. Moment leczenia = 100. Grupa kontrolna - spryskana kwasem szczawiowym po wzięciu ostatniego pożytku. Total brood removal - to metoda z poprzedniego wykresu. Pozostałe dwie metody to izolator uniemożliwiający czerwienie matki przez 4 tygodnie, to może innym razem...
  1. Load more activity


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.