Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12/26/2019 in all areas

  1. 4 points
    manio

    Wgląd do uli

    A ja tak zawsze mówię i nie zaglądam . Od września pszczoły widziałem tylko na wylotkach. Uważam dokładnie odwrotnie : to późne i coraz późniejsze zakarmianie jest powodem wszystkich problemów. Pszczoły dokarmiane późno maja nagle duży dopływ pokarmu , jest ciepło i nawet pyłek z poplonów w polu to i nic dziwnego ,że czerwią i hodują warrozę bo nie miały sygnału natury do spoczynku. U mnie zakarmianie kończę najpóźniej w pierwszym tygodniu września, ale najczęściej na koniec sierpnia jestem już po - zgodnie z kalendarzem zamierającej przyrody . Tyle ,że u mnie lipa to ostatni pożytek wart zachodu. Nawłoć odpuszczam bo rośnie na ziemiach piaszczystych , a sierpień od lat to u mnie pustynny klimat , że problemem są orki i siewy we wrześniu ( chłopy sieją głównie ozime , kto nie zdąży jest stratny) . Co pszczółki zbiorą to ich. Pszczoły już po odebraniu lipy dostają po 5 litrów syropu na odbudowę populacji i na zachętę do szukania białka i resztek nektaru ,żeby się zimowa pszczoła miała na czym tuczyć. Nie , nie bawię się w kroplówkę, zalewam podkarmiaczki i tyle. Właściwe karmienie od 20 sierpnia , chyba że mnie nie ma w domu Co mi daje wczesne karmienie ? Po pierwsze nie ma pośpiechu, daję syrop 1:1 i pszczoły doskonale to inwertują. Odrzucam też zarzut "naturalnych" o szkodliwości karmienia sacharozą. Zapasy moich pszczół to nie tylko podany i przetworzony cukier , ale też spore ilości nektaru i duże zapasy pyłku - pewnością wartość zapasów jest porównywalna z miodem , a już bije na głowę każdy "ziołomiut" . Podkarmienie napędza pszczoły do poszukiwania pokarmu i pyłku bo mają złudzenie pożytku. I o tej porze to zjawisko pozytywne i oczekiwane . Jak już mają zapasy , to pogoda się znacząco psuje i nawet jak zaświeci słonko to nie wywoła szaleństwa z czerwieniem bo nie idzie za tym pojawienie się pokarmu. Tak działa natura : zapasy w ulu i brak pożytku zniechęca pszczoły do szaleństwa i zachowują się racjonalnie , zgodnie z moimi oczekiwaniami. Późne zakarnianie to zdecydowanie gorsza jakość pokarmu , sama sztuczność słusznie krytykowana przez naturalnych, do tego bez pierzgi i słabo przetworzone. Dezorientuje pszczoły i detonuje ich biologiczny zegar. Rozgrzeszać można tylko spadziowców, ale nawet jeśli kiedyś stawiałem pszczoły na nawłoć czy wrzosy to odkłady i rodziny które zostały , robiły zapasy dla pszczół " w delegacji" i też dobrze na tym wychodziły jedne i drugie . Późne zakarmianie to nie postęp i dostosowywanie się do zmian klimatu. To ewidentny błąd i proszenie się o kłopoty. A co jeśli się coś nie uda i pszczoły się osypią ? To nie jest problem bo mam za dużo rodzin i zawsze jest nadmiar , a poza tym nie chcę matek i rodzin które sobie nie radzą. Od lat nie było takiej sytuacji. Pszczoły mam swoje , nie włoskie .
  2. 3 points
    radek40

    Armagedon 2019?

    Najgorsze co może przytrafić się pszczółką, to nadgorliwy pszczelarz.😀 Wyleczyć ,zakarmić i cierpliwie czekać.
  3. 3 points
  4. 2 points
    Jestem zwolennikiem podejścia, żeby rozważać różne skutki różnych opcji swojego postępowania i, jeśli się ma wybór, wybierać takie opcje, z których jest najmniej szkodliwych skutków. W przypadku węzy plastikowej z polipropylenu problematyczne będzie pozbycie się zużytych arkuszy. Trochę przyszłościowy problem, ale ja wolę nie zostawiać po sobie niepotrzebnie syfu, jeśli nie muszę.
  5. 2 points
    piotrpodhale

    Ciasto

    Mam 100 kg ciasta z Holgera zamówione przy okazji z syropem do kolegi i nie zawaham się go użyć.PK
  6. 2 points
    hehe możemy mieć różne definicje "metody naturalnej", ale mówić, że więzienie matki w jakieś stalowej czy plastikowej klatce jest naturalne, to gruba przesada
  7. 2 points
    piotrpodhale

    Armagedon 2019?

    A ja wolę 15 dziadków jak jednego nadmiernie ambitnego,bez pojęcia młodzieńca ze swoją setką niedożywionych rodzin.PK
  8. 2 points
    sebxyz

    Nowy już V jak victoria sezon

    Witam Koleżanki i Kolegów. Dziś zachęcony wysoką temp wynoszącą 11 stopni uchyliłem lekko powałki. We wszystkich ulach pszczoły siedzą nisko, pożywienia dużo (na ul dałem po około 15 kg cukru) wilgoci brak. Zimowla można powiedzieć podręcznikowa tylko ta zima dziwna, oby na wiosnę nie wyskoczyły przymrozki. Pozdrawiam Sebxyz
  9. 2 points
    manio

    chcę założyć pasiekę...

    człowiek pisał ,że planuje jeden ul na początek , a tu dyskusja jakby miał 1000 uli kupić i to od forumowiczów . Nie ma znaczenia jakim ulem zacznie , pewnie takim jakie są u niego w okolicy , bo nie zacznie przecież od zmiany typu ula. Ja bym tylko doradził zaczynać od 3 uli , bo na jednym to klęska pewna . To jakby mieć jedną rybkę w akwarium . Mniejsze ryzyko klęski , ale i większy wydatek na początek. Może lepiej poszukać rodzin na używanych ulach ? Ja warszawiaki rozdałem darmo , choć nie narzekałem nigdy na gospodarkę na nich . Dyskusję o wyższości jednej ramki nad drugą zostawmy na za 3 sezony. O ile wytrwa w postanowieniu ? Pamiętać też należy , że każdy musi wykorzystać swój limit błędów i porażek. Bez tego nie ma nauki, a internet to ostatnie ze źródeł edukacji. "Praktyka czyni mistrza" to chyba wzięte wprost z pszczelarstwa ?
  10. 2 points
    Tadek11

    Cukier w życiu pszczelarza

    Daniel pisałem już kiedyś o tym , taką rozmowę dawno temu której byłem świadkiem z moim nauczycielem pszczelarstwa nieżyjącym już dawno i wyglądała ona tak. Jakiś znajomy tego pszczelarza chciał od niego kupić pszczoły w celu założenia pasieki bo spodobała mu się , ze miód za darmo pszczoły noszą itp. same profity 😊 I ten "nauczyciel " w cudzysłowie tak powiedział: - Słuchaj Stasiek proszę ja Ciebie ( takie miał powiedzenie "proszę ja Ciebie"), ja tobie pszczół nie sprzedam , bo Ciebie dobrze znam i wiem że jesteś chytry ( w rozumieniu skąpy) , a chytry człowiek nigdy nie będzie dobrym pszczelarzem ! Wszystko w tym temacie , i to jak by życie wielokrotnie potwierdza , taka chłopska natura , że jak żyje jakieś stworzenie to sobie samo powinno zapewnić pożywienie , Psy nakarmić a niech sobie coś złapią i upolują 😀 taka to mentalność przerysowana czasami trafia się u naszych rodaków 😕
  11. 1 point
    manio

    Sezon 2020

    Królewskie matki to i cena taka. Miałem je i bez rewelacji u mnie były. Za taką cenę to bym wszystkie sprzedał
  12. 1 point
    Liczę że Kol . marbet ogarnie się i usunie politykę .
  13. 1 point
    Panowie macie rację wygląda to na wpis spamerski , ale może to być też niezamierzony wpis młodego pszczelarza nie znającego jak widać zasad na forum ? i nie kontynuujmy dalej dyskusji w tej sprawie , a decyzję co z tym wpisem dalej niech podejmie Admin. Paweł
  14. 1 point
    Odnoszę wrażenie, że wygląda to jak lokowanie produktu pewnej firmy. Ile płacą za tego typu reklamę...?
  15. 1 point
    https://nowe-peryferie.pl/index.php/2017/09/taki-szerszen-straszny-go-opisuja/ Każde stworzenie ma jakąś niszę. Więcej much i komarów upolują niż pszczół. Te całkiem bezbronne wobec nich. Dosyć ciekawy artykuł.
  16. 1 point
    Wracając do szerszeni,myślę że to problem wyolbrzymiony. Oczywiście mogę sie mylić bo jeszcze nie doswiadczylismy ich obecności,ale... 2 lata temu w starej pszczelarni zagnieździly mi się szerszenie. Było ich około 50sztuk,cztery razy niszczyłam gniazdo i wszystkie osobniki a one ciągle dochodziły. Ostatecznie wygrałam,ale przezornie w kolejnym roku, zrobiłam zaraz na wiosnę proste pułapki z butelki z piwem. Nikt by nie uwierzył. Wyłapałam w ten sposób ponad 300 sztuk,do zimy nie uświadczył szerszenia. Myślę ,ze trzeba od wiosny, systematycznie eliminować szerszenie i osy i jak by się nie nazywały i skąd były nie będą dla nas zagrożeniem.
  17. 1 point
    Tadek11

    Muzyka na dziś

  18. 1 point
    Quidam

    Trojeść amerykańska- czy ktoś ma?

    Kolega Manio napisał..."Kłącza są jadalne , jak szparagi , z soku można wytwarzać naturalny kauczuk , z nasion równie naturalne materace . Może to nie inwazja tylko szansa na ciekawe uprawy ? Do tego miodek i pachnące jak mydlarnia kwiaty. Ja nie mam nic przeciw. To lepsze niż nasza komosa i perz. Zmiana klimatu to zmiana flory . U mnie trojeść nie radzi sobie z powodu zbyt mocnej gleby. Lubi piaski nie glinę , choć dbam o nią mimo , że nie ma to większego sensu. Nie ma u mnie szans na inwazję , jak będzie cieplej to uschnie już w maju. Ktoś się napatrzył w Ameryce . Stonka w Ameryce była niegroźna , u nas zrobiła inwazję i niesamowita karierę."... „Zmiana klimatu to zmiana flory '' - masz rację, tylko że naturalna sukcesja roślin to proces długotrwały. Rośliny zajmują stopniowo nowe tereny i trwa to tysiąclecia. Za postępującą florą wędrują czynniki, które są „hamulcem” jej nadmiernego rozwoju, a są to patogeny np. z królestwa grzybów, owadów czy fauny kręgowców. W przypadku omawianej tu trojeści amerykańskiej tych „hamulców” brak, bo to roślina z innego kontynentu. „U mnie trojeść nie radzi sobie z powodu zbyt mocnej gleby” - to teraz ja opiszę swoja przygodę z tym gatunkiem. Posadziłem ja w połowie lat 90 ub. wieku. Więc nasza „znajomość” trwa (-ła) już blisko 25 lat. Rosła na glebie gliniastej, wystawa pn-pd, wzdłuż starego (ponad 30-letniego) szpaleru żywotników. Sadziłem ją wówczas dla oryginalnych i pachnących kwiatów. Osiągała imponujące rozmiary ponad 2 m wysokości. W szczytowej fazie rozwoju skrajne pędy oddalone były od siebie o jakieś 6-7 metrów. Problem zaczął się w sytuacji jej wybitnie światłożądnych wymagań. Podziemne rozłogi - pędy pojawiły się po przeciwnej, nasłonecznionej stronie wspomnianych żywotników. Skoro jesteś znawcą flory, to pewnie wiesz, jak wygląda system korzeniowy żywotnika. Dla niewtajemniczonych – jest to gęsta, tworząca kłębowisko drobnych korzonków – pilśń, którą trudno jest przeciąć nawet siekierą. Więc pędy tego gatunku, które pojawiły się po drugiej stronie szpaleru Thuji, najpierw wzbudziły mój podziw, a później obawy. Skoro to „coś” potrafiło przebić wspomnianą pilśń na głębokości około 40-50 cm wędrując za światłem, to można sobie wyobrazić, co potrafi ten gatunek w optymalnym dla jego rozwoju stanowisku. „Kłącza są jadalne , jak szparagi , z soku można wytwarzać naturalny kauczuk , z nasion równie naturalne materace . Może to nie inwazja tylko szansa na ciekawe uprawy ? '' - przypuszczam, że podobne przesłanki przedstawiali ci, którzy wprowadzali np. barszcz Sosnowskiego jako znakomitą roślinę na paszę czy kiszonki. Chęci mieli dobre ale wyszło jak widzimy. Podobna sytuacja wystąpiła w lasach, w które wprowadzono czeremchę amerykańską jako gatunek biocenotyczny. Zbagatelizowano wówczas wektor rozprzestrzeniania się roślin jakimi są ptaki. I tak z małej powierzchni doświadczalnej, zrobił się problem w Wielkopolskich lasach, a później w Polsce. Sam wycinałem maczetą w ramach praktyk zawodowych czeremchę amerykańską, która zagłuszała młodniki sosnowe ! , uwierz mi - widok przygnębiający. „ Do tego miodek i pachnące jak mydlarnia kwiaty. „- wybacz mi, ale odbieram Twoje słowa o miodku, jako objaw typowego pszczelarskiego koniunkturalizmu. Widzisz, dla mnie mądrość i dojrzałość to umiejętność przewidywania skutków swojego postępowania. Dlatego też film z Węgier, plus moje doświadczenia, skłaniają mnie do tak radykalnego spojrzenia na ten i inne, obce dla naszej flory gatunki. Gdyby jeszcze rzecz dotyczyła flory kontynentu Europejskiego, nie byłbym tak konserwatywnie nastawiony. Ale mamy do czynienia z gatunkami z innych kontynentów, a jedynym wektorem przenoszenia jest człowiek i jego wiara w boskie pochodzenie swojego rozumu. Wiem, że kolega Manio i wielu innych na tym Forum, jest na tyle wyedukowana, iż zdaje sobie sprawę, że ten (i inne) gatunek jest potencjalnie zagrożeniem. Ale przeważająca większość pszczelarzy nie uczestniczy w tej formie kontaktów. Dla nich magiczna liczba 900 kg/ha, to łakomy kąsek na miód. Nawet jeśli przyświeca im jedynie dobro swoich podopiecznych, to nieświadomie są owymi wektorami przenoszenia tego i innych gatunków - obcych dla flory Europy - w tereny naszego kraju. Gdyby jeszcze sadzili je w miejsca, które mogą monitorować. Ale zazwyczaj kończy się to sadzeniem kłączy gdzie tylko się da. I tu widzę poważne zagrożenie inwazji tego gatunku. Bo w przypadku śmierci pszczelarza czy zaprzestania hodowli pszczół, kto ruguje te sztuczne nasadzenia ? Zostawia się je własnemu losowi. Przepraszam za ten elaborat, ale niech będzie on takim „głosem wołającego na puszczy”. Każdy kto przywędruje do tego tematu sam podejmie decyzję. Czy chce się bawić w Boga czy też przemówi do niego rozsądek i moje doświadczenia związane z tym gatunkiem. Nie jestem naiwny i mam dziwne przekonanie, graniczące z pewnością, że koniunkturalizm i magiczna liczba 900kg/ha wezmą górę nad rozsądkiem, bo człowiek (nie tylko Polak) jest mądry po szkodzie. Jeśli w głowach chociaż kilku czytelników, pojawią się wątpliwości, to ten tekst uważał będę za wartościowy.
  19. 1 point
    Quidam

    Rośliny miododajne przy pasiece

    Cieszynianka wiosenna (Hacquetia epipactis) – niska bylina, rozrastająca się przy pomocy podziemnych kłączy. Naturalnie występuje w Beskidzie Śląskim (Śląsk Cieszyński) i jest objęta ścisłą ochroną. Właściwy kwiat drobny, żółty otoczony efektownymi podsadkami (przekształcone liście). Zakwita pod koniec II (w łagodne zimy), najczęściej na początku III. Po zadomowieniu się tworzy szerokie kobierce. W naturalnym stanowisku występuje w podszycie grądów, na wapiennym podłożu. W ogrodzie rośnie w lekkim półcieniu, na żyznym, próchnicznym, lekko wilgotnym podłożu. Źle reaguje na suszę i jałowe gleby. W moich warunkach razem z podbiałem pospolitym (Tussilago farfara), to jedna z najchętniej oblatywanych bylin zakwitających na przedwiośniu. Łatwo rozmnaża się przez podział kłączy lub przez wysiew nasion. Posadzona w sprzyjających warunkach daje liczny samosiew. To kolekcyjny gatunek, dość rzadko spotykany. Warto jednak - jeśli ktoś chciałby posiadać oryginalnie i bardzo wcześnie kwitnącą roślinę - posadzić ją w pobliżu pasieki. Podobnie jak krokusy, przebiśniegi, śnieżyce czy sasanki.
  20. 1 point
    joasia

    Sublimacja kwasu szczawiowego

    Z tego co mowił,to mają też zglosić potrzebę ,stworzenia kwasu w pastylkach ,dla dokładnego dozowania
  21. 1 point
    Xpand

    Styrodur

    Zgadza się Robi. Dla mnie to jest problem przy struganiu na grubościówce, bo jak się sęk wysunie pod blat to klinuje deskę i blokuje całą maszynę. Wczoraj miałem taki przypadek, że jeden się zluzował, a jeden wypadł całkiem. Obluzowany kleje normalnie chemolanem. Jeżeli chodzi o dziury, to biorę pył uzbierany z piły lub frezarki i mieszam go gęsto razem z chemolanem i potem wypełniam taką masą dziurę. Z jednej strony jest podklejone taśmą, aby równo było, a z drugiej wylewa się nadmiar jak klej "rośnie". Potem ucinam, obrabiam papierem i można malować.
  22. 1 point
    Krzyżak

    Badanie miodu

    Norma dla lipy wynosi 20%.
  23. 1 point
    Robi_Robson

    Badanie miodu

    To nie mieszanie miodów , tylko szukanie dziury w całym przez inspektorów ijhars ! Byłem na kilku szkoleniach / konferencjach a i u mnie podczas kontroli inspektorki tej inspekcji chwaliły się jak "ujawniły zafałszowanie miodu " ! Nie u mnie na szczęście ! Polegało to na tym , że w miodzie akacjowym było za mało (%) pyłku przewodniego akacjowego . Drugi przykład lipy , którym to "fałszerstwem najbardziej chwali si e WIJHARS w Olsztynie Miała 31% pyłku lipy , czyli byłoby jak się wydaje ok bo norma dla lipy wynosi 30% Nic bardziej mylnego . Podczas miodobrania część pierzgi przedostaje się do miodu i podczas analizy pyłkowej zafałszowuje wyniki . W tym przypadku % pyłku rzepaku przekroczył 40% , czyli miód powinien być oznakowany jako rzepakowy , lub wielokwiatowy . Na etykietach był lipowy , wiec fałszerstwo i nieuchronna kara dla pszczelarza ! Duzi importerzy odfiltrują i zrobią co chcą . Mały pszczelarz wlewa w słoiki co natura dała i na nim inspektorzy robią wyniki !
  24. 1 point
    Tadek11

    Cześć

    Witaj na forum
  25. 1 point
    Beeman

    Styrodur

    Już kiedyś to napisałem ze nie jest łatwo zaczynać. U nas jest jeden standard . Nikt się nie kłoci i wiele opinii podpartych jest zaletami i wadami danego ula. Najlepiej iść w system jaki lokalni używają. Łatwiej o odklady,sprzęt i porady. Trzeba starać się być kompatybilnym bo nic nie sprzedamy/kupimy. Ja zimuje w termosach , jednak zimowla w korpusach z deski 20mm jest podobna.
  26. 1 point
    Beeman

    Styrodur

  27. 1 point
    kubek33

    Armagedon 2019?

    przepszczelenie słowo klucz ...... 10 lat temu w moim kole było 25 pszczelarzy, teraz jest 60 i ciągle przybywa.....pszczoły już w locie się odbijają od siebie....
  28. 1 point
    Tadek11

    Styrodur

    Lepsza sklejka w użytkowaniu i przy wyklejaniu , deseczki tak cienkie będą pękać i się wypaczać pod wpływem wilgoci wewnątrz ula i podczas skrobania - czyszczenia też będą pękać. Skleja 4 mm na wyklejenie jednego korpusu 18 tki od środka kosztuje około 8 zł więc nie wiem czy to tak drogo jak piszesz ? Ttak cienkie deseczki w środowisku wilgotnym nie zdadzą egzaminu - tylko sklejka wodoodporna !!!! Ale zrobisz jak uważasz , w każdym razie ostrzegałem Ciebie .
  29. 1 point
    manio

    Cześć

    Cześć Michał , już nie jesteś warszawiakiem ? A jak tam "dzikie" pomidory się udały ? Jestem wiernym czytelnikiem Twojego wątku http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1542&page=6 ale też coś zaniechałeś pisanie i samego Borówkę zostawiłeś ? Co do pytania to ja nie mam żadnych pajączków , ani w ogóle żadnej wentylacji górą. Tak mi się kiedyś ulęgło w głowie na wzór kószki (czy odwróconego wiadra) i zostało. Dołem dennice osiatkowane , a w starszych ulach zwykłe , pełne z grubych dech szalunkowych , chyba nawet ocieplone ? Pszczoły zniosą każdą wentylację , byle jej nie zmieniać nawet już w trakcie zakarmiania. Wtedy zaplanują sobie dobrze lokalizację kłębu i ułożenie zapasów. Grzebanie w wentylacji potem to niedobre działanie i pszczoły tego nie lubią. Jeśli zakitowały to widać im przeszkadzało - nie ruszaj do oblotu . W ogóle jeszcze nie zagląda się do pszczół. Można delikatnie posłuchać uchem , stetoskopem lub mikrofonem podłączonym do telefonu jak kto lubi technikę w pasiece. pozdrawiam manio
  30. 1 point
    Turqs

    Styrodur

    Ze styrodurem jest pewien problem w porównaniu do drewna. Będąc sumiennym trzeba będzie zapłacić w przyszłości za jego utylizację Sam będę musiał kiedyś to zrobić. Zrezygnowałem z kolejnych uli ze styroduru. Zrobiłem ok 20 korpusów z xps na próbę. Na próbie zakończyłem. Tyle mówimy jako pszczelarze o ekologi o chemii w środowisku. Jak już decydujemy się na ul z tworzyw sztucznych (mają oczywiście one swoje zalety) to wybierajmy trwałe materiały. XPS do takich nie należy wiem z własnego doświadczenia.
  31. 1 point
    Beeman

    Styrodur

    Witam. Odkladowki pięcio ramkowe do rozwoju , piękna sprawa. Zwykle korpusy zwłaszcza w mocnych rodzinach to porażka , zagryzają .
  32. 1 point
    Brzytwiarz

    Armagedon 2019?

    No nie mają tyle rójek jak w porywach mają 6 uli na ogródkach działkowych. U mnie już sprawa jest jasna trzech jest bez pszczół o tylu wiem - martwi mnie to bo wiem co to oznacza a mianowicie znowu będzie problem z upilnowaniem uli. Piotr co do ocieplonych bunkrów to można oczywiście tak ale nie powierz mi że tam rodziny były na trzech ramkach. Mam taką sytuację w trzech rodzinach że osłabły. I myślałem nad łączeniem w styczniu - tak jak to Rosjanie pokazują. I był zemną "pszczelarz" to się mnie pyta co w nich jest złego on takie rodziny wszystkie ma i fajnie zimują. Pszczoły na 4-ch uliczkach. Mówi żebym dennicę zamkną i będę ten zły bo tego nie zrobię. Siudalski propaguje grzałki w ulu i podgrzewanie zresztą S.P. Tombacher mówi o lampie ala kwoka itd. Grzałki może mają sens ale po oblocie przed oblotem to samobójstwo tak jak rozpędzanie pszczół bo co z tego że w ulu jest fajna temperatura jak pszczoła niema kiedy wylecieć a musi. Wyleci i skrzepnie w polu.
  33. 1 point
    marbert

    Wgląd do uli

    manio trochę prześmiewczo spłaszczył temat. W połowie grudnia ( u mnie ) pszczoły przez kilka dni nosiły pyłek. ( leszczyna). Zgadzam się z piotrempodhale ze długość dnia ma znaczenie. Ale skutki mogą być. Jakie w ulach nieocieplanych a jakie w ulach ocieplanych? To zupełnie inna bajka. Zobaczymy wiosną ale mądra wymiana zdań na forum pomaga nie jak koledzy uważają bić "pianę" ale ewentualnie zabezpieczyć się na przyszłość inaczej definiując w czasie swą gospodarkę pasieczną.
  34. 1 point
    Robi_Robson

    Wandal - Lutra

    Ja pytałem. Mają psy ... Te jak wyczują , to wydra już bezkarnie ze stawu nie wyjdzie . Znam takiego , co psy mu w 2 tyg. 5 wydr na stawach wyeliminowały . Niektórzy stawiaja też pastuchy elektryczne dookoła stawu na wysokości 10-15cm. od gruntu . A kotki , to co najwyżej drobne rybki odławiają . Czasem zachodzę w głowę jak im się to udaje na brzegu bardzo stromo opadającym nad wodę !? Ten potrafi po kilkadziesiąt minut przesiadywać w sumakach i wpatrywać się w wodę
  35. 1 point
    Krzychu

    Paski z kwasem Szczawiowym

    Tzn, że może dobre, może być przesadzone a może też i być mało precyzyjnie lub z małą skutecznością? Kiedyś robiona wszystko na podstawie prób i błędów lecz później zostało wszystko udoskonalone obliczeniami. Osobiście uważam, że dobrze byłoby opatentować wzór na podstawie którego można byłoby porównywać do siebie różne metody sprowadzając wszystko do wspólnego mianownika
  36. 1 point
    Brzytwiarz

    Wgląd do uli

    Piotrze jest pewna zmiana odnośnie tych krajów, o których piszesz. Bo nie problemem jest pokarm zimowy a pszczoła wchodząca w skład kłębu zimowego i o to mi chodzi. I Teraz czekam na efekty tych wszystkich co zamykali matki we wrześniu . Jak pogoda była do połowy grudnia bez mała i były loty. Moim zdaniem błędem w dzisiejszych czasach jest kończenie zakarmiania początkiem września jak pogoda jest do połowy grudnia a na pewno do połowy listopada. Po prostu w ulu nie brakuje pokarmu by najmniej u mnie tylko wiem jak wygląda siła. Ja to mam jakoś spokój bo patrzyłem ostatnio i poza jedną rodziną która została zrabowana jakoś reszta jest książkowa ale ja nie uznaję izolacji - po prostu jakoś w to nie wieżę i jest z tym od zajebania roboty. Ogólnie jesteśmy po dwóch stronach biegunów ty stronisz od "nadmiernych wydatków " ja liczę czas i stronię od jego marnotrawienia i szukam sposobów by go zyskać. Stąd sposoby towarowe, które sam używam. Dziś brat miał u siebie księdza i u niego znowu coś poszło nie tak (ksiądz ma pasiekę - "regularnie nawiedzaną przez moje pszczoły " i jak to powiedział, że w tym roku wszystkie pszczoły się mu wyprowadziły a on z uporem maniaka będzie w pszyszłym roku zasiedlał ule. Ponoć problemy zaczęły się odkąd moja pasieka stanęła. Brat nawet się zastanawia czy by nie odpalić mu jakiegoś odkładu, bo mu żal człeka. Ja sam nie jestem pewien i nie chodzi tu o aspekt konkurencji a tylko o to czy warto by je dalej tak katował bo dla mnie sprawa jest jasna - WAROZA i jego błędy. Może okaże się ch.. ale jeśli to ja mam wpływ na kreowanie choć swego otoczenia to do momentu jak nie zrozumie co to waroza i jakiś racjonalny plan jej leczenia to ja jestem na nie. A tak poważnie to nie boje się tak warozy jak tego drugie "trzymacza pszczół". Teraz na dzielnicy to ja jestem ten zły z pszczołami bo moje to są jakieś straszne i max agresywne tzn wszystkie pasieki w okolicy rabują tzn sąsiednie pasieki. I nie przetłumaczysz, im że to ich wina. PS. Moim zdaniem waroza to nie problem tylko termin zakończenia sezonu czyli koniec zakarmiania i bzdurne teorie o izolacji matek jak patrzyłem u siebie to wiem, że czerwiły długo bo pod koniec września było dużo czerwiu i to jakoś się matki potrafiły zatrzymać a jak bym ja je zamknął w izolatorze we wrześniu to bankowo już bym mógł ule wymiatać i zamykać wylotki "na głucho" bo pogoda była do połowy grudnia.
  37. 1 point
    Krzychu

    Wgląd do uli

    Myślę, że jak ktoś solidnie zakarmil na zimę to w taką temperaturę nie powinno być problemu. No ale co ja tam wiem faktem jest to, że u mnie nie czerwiły już w październiku
  38. 1 point
    marbert

    Grzegorz Pawluk

    Maniu, się brzydko starzejesz Poluzuj. Młodzi hodowcy też mają szansę. Może nie szarlatan a wybitny talent?
  39. 1 point
    manio

    Grzegorz Pawluk

    Tak ? Do pszczół chodzisz popalić ? To może choć wytłumaczysz mnie ciemnemu mańkowi , o czym jest ten film ? A papieros to w tym przypadku dodatkowo chamstwo i elementarny brak kultury . Nie kupię jego pszczół
  40. 1 point
    Tadek11

    Grzegorz Pawluk

    Pewnie unasienniona bucfastem żeby była trochę łagodniejsza 😀 ale następne pokolenia pokażą na co ją stać ? 😀 A w ogóle to widzę że lubisz mieć zoo w pasiece 😊 i co sprawdza się u Ciebie taka strategia ?
  41. 1 point
    Tadek11

    Sublimacja kwasu szczawiowego

    Maska to dodatek i jeszcze nie wiem jaką , ale w sumie na całą twarz maska nie jest wymagana. Ponieważ jak pisałem zamierzam wywiercać specjalne otwory w ulach do aplikacji kwasu , nie przez wylotek jak widać na filmach na YT , więc cała para pójdzie od razu do wnętrza ula i do atmosfery wokół ula i mało się jej wydostanie przez szpary w ulu , więc nie ma co przesadzać z tym bezpieczeństwem 😊
  42. 1 point
    Nacek

    Zdrowych i Wesołych

    Dla wszystkich, błogosławionych, wesołych i szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia.🎅 Ignac
  43. 1 point
    Krzyżak

    Młynek do cukru

    W sprzedaży ogólnie dostępny jest podchloryn sodu 15%. Rozcieńczasz 1:1 i otrzymujesz 7,5%. Dajesz 1ml na 1l syropu. Tymol jest lepszy z kilku względów ale i za********e śmierdzi .
  44. 1 point
    hurriway

    Sublimacja kwasu szczawiowego

    Jakie to prawdziwe. Niemcy delikatny precyzyjny sprzęt, ruskie jebu twoja mać - warroze zwalczysz i teściową pogonisz, a w między czasie jeszcze instalacje zrobisz.
  45. 1 point
    Quidam

    Rośliny miododajne przy pasiece

    Każdy dobry pszczelarz powinien sadzić co się da, gdzie się da i ile się da, nie myśląc tylko o swoim partykularnym interesie. Pszczoła miodna do jeden gatunek z grubo ponad 400 – pszczołowatych. Nie podam informacji - a ile ja z tego mogę wykręcić więcej miodu ?. Opisujące te czasami „egzotycznie” brzmiące gatunki, mogę zapewnić, że większość z nich wzbogaci bukiet miodu, a przez to jego wartości smakowe i zdrowotne. Bo w całej tej gonitwie pszczelarzy zapominamy często, że nie chodzi nam wyłącznie o ilość ale przede wszystkim o jakość miodu.
  46. 1 point
    Nie mogę zgodzić się z Twoją tezą. Metodą flotacyjną określasz wyłącznie ilość warrozy na imago pszczoły. W takim razie jak obliczyć ilość dręcza pod zasklepem? Absolutnie nie jest to metoda jedyna czy doskonała. Wg mnie każde – nawet szacunkowe – liczenie osypu po kwasach czy apiwarolu przybliża nam ilość tego pasożyta, licząc godzinny czy dzienny osyp. Piszesz ...”Ilość pozostałej warrozy na pszczołach można zbadać np. metodo flotacji. To jest wyznacznik, a nie ilość robali na wkładce po np.Apiwarolu. „.. ale zawsze będzie to tylko wyznacznik, obarczony podobnym błędem jak liczenie osypu – wynikającym choćby z rachunku prawdopodobieństwa. Do badań pobierasz niereprezentatywną próbkę np. 100 pszczół, zazwyczaj strzepywaną z jednej strony ramki. Aby przybliżyć ten rachunek do średniej w ulu, (załóżmy 5 ramek gniazdowych) powinieneś pobrać z każdej strony ramki po 10 sztuk pszczół z różnych położeń na jednej stronie ramki (5 ramek x 2 strony x 10 pszczół = 100 pszczół) – kto tak robi ?
  47. 1 point
    Robi_Robson

    Chińskie paski na warrozę

    Nie rozumiem czemu ma służyć ten post ni z gruszki , ni z pietruszki w tym temacie !? Zadałeś pytanie o lek . Dostałeś odpowiedź co kto o tym sądzi . I kiedy opinie są inne od tych które chciałeś usłyszeć to zaczynasz się użalać nad tym , że ktoś loguje się tutaj rzadziej niż byś sobie tego życzył ... Więcej luzu . (wszyscy) Takie napinanie atmosfery nikomu nic dobrego nie przyniesie . A wracając do wątku . NIE STOSUJEMY w pasiekach leków nie dopuszczonych bo ! Po pierwsze nie wolno . Po drugie nie wiemy kto je wyprodukował , i co tak naprawdę jest w środku i jaki ma wpływ na zdrowie pszczół i konsumentów miodu .
  48. 1 point
    Krzyżak

    Chińskie paski na warrozę

    Nie polecam A tak na marginesie, to pszczelarz nie jest uprawniony do podawanie pszczołom jakichkolwiek leków, nawet tych dopuszczonych w Polce. Pszczoła, wedle prawa, to zwierze gospodarskie a je leczyć może tylko lekarz wet.
  49. 1 point
    Tadek11

    Apel, Nosema Ceranae

    Propozycje Łukasza popieram. Jak najmniej twardej chemii. Ale jak to osiągnąć? Nie ma prostej odpowiedzi. Wszystko co możemy zrobić jest coś za coś. Przeciwko rozwojowi nosemozy , zapobiegawczo trzeba wymieniać jak najwięcej starych ramek na węzę i corocznie odkażać ule , ale kto to chce w większym stopniu stosować? To kosztuje i pieniądze i poświęcony czas w pasiece i dużo pracy. I teraz zwalić to na genetykę jest najprościej jak twierdzi Cynig ?? Że odporniejsze rodziny przetrwają , ale ileś tam słabszych musi upaść i ta selekcja musi potrwać ileś tam czasu zanim wyselekcjonujemy odporniejsze rodziny , a i tak nie obędzie się bez strat . Więc chyba lepiej wymieniać więcej ramek w pasiece na nowe i dezynfekować co roku ule zapobiegawczo żeby zmniejszyć zagrażanie , a selekcja swoją drogą . Sprawa warozy. Jedynym skutecznym teraz sposobem żeby stosować jak najmniej chemii , jest taka hodowla pszczół , która przerywa łańcuch rozmazania rozrodczy warozy w sezonie , a więc odkłady przeciwmrozowe robione bez czerwiu krytego z jednoczesnym podaniem w momencie odkładu leków zwalczających warozę lub obsadzanie rójek w ulach bez czerwiu krytego , i w ten sposób osiągamy , maksimum rezultatu przy minimum chemii twardej. Wszystkie inne sposoby naturalne jak najbardziej. I musimy po prostu sami sobie wypracować jakiś model postępowania w naszej pasiece , który będzie nam odpowiadał w różnych względów i tu nie ma jednej recepty. Pozdrawiam Tadek
  50. 1 point
    Żyjemy w czasach, gdzie koncernom na rękę jest ciągłe niewynajdywanie leku na raka! Tak więc nie licz na to że firmy i powiązane z nimi instytuty zlikwidują czerwonego robaczka, gdy 25 tableteczek kosztuje około 50 zł!
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.