Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 09/22/2021 in all areas

  1. 3 points
    Tutaj trzeba było jednak złapać kiedyś tego króliczka:) Czasami lepiej puknąć panią, niż wzdychać do niej całe życie xD
  2. 3 points
    Kłody to zboczenie pszczoły można trzymać nawet w tapczanie , ja pytałem o pszczoły zasiedlane w lesie , w zrobionych specjalnie dziuplach jak przed wiekami. Było do tego wsparcie za łunijne i dlatego pytam bo normalnie trzeba się wykazać trwałym efektem żeby nie zwracać onych parszywych srebrników . No i żeby nie było ,że jestem przeciw z zasady. Moja chrzestna córka nazywa się Kleczyńska co wskazuje ,że pochodzi z rodu bartnuików , albowiem kleczenie to po naszemu miodobranie Tak więc tradycje pszczelarskie mojego rodu sięgają wieków
  3. 3 points
    W ten weekend byłem na MTP "Smaki Regionów" . Było prawie 200 wystawców, a wydaje się, że prawie połowa z nich była ... z miodami . Jak łatwo się domyśleć , miejsce miało kluczowe znaczenie w ostatecznym wyniku finansowym. Ale były i inne "klucze do sukcesu" . . . Niestety moja miejscówka była gdzieś na szarym końcu . Więc kieszenie nie były zbyt mocno wypchane biletami NBP . Ale nie o tym ... Chciałem wam napisać o przypadku który mnie spotkał ... Podszedł do mnie inteligentny młody człowiek i zakomunikował mi , że dostał zlecenie od swojej mamy , żeby kupić miód spadziowy . Zaraz po tym dodał , że miodów na targach jest dużo i zapytał jak ja przekonam go , żeby kupił właśnie u mnie , bo dla swojej mamy nie chce kupić byle czego . Wydawało mi się , że sprawa jest prosta , bo kilkadziesiąt minut wcześniej właśnie za miód spadziowy (liściasty) otrzymałem mimo bardzo silnej konkurencji medal MTP . Ale ... Nic bardziej mylnego ! Ten młody i dobrze zorientowany człowiek dodał od razu , że inna pasieka (D.P.) ze świętokrzyskiego również otrzymała medal ( za spadź iglastą ) . Poza tym jak się później okazało miał dość dużą wiedzę o pszczołach i miodach . Podjąłem wyzwanie . Nawet nie dla tego jednego sprzedanego słoika miodu , tylko dlatego , że lubię trudne wyzwania . Przez prawie 15 minut prowadziliśmy rozmowę i wcale jeszcze nie byłem pewny , że dokonam aktu sprzedażowego . Wtedy nadeszli inni moi Klienci . Miejscowi - Poznaniacy . Powitali mnie z nieukrywaną radością mówiąc , że od godziny mnie szukają po całych targach i już prawie zwątpili , że w tym roku również przyjechałem . Znaleźli mnie dopiero w ostatniej alejce . Przypomnieli się przy tym głośno , że co rok kupują miody właśnie u mnie . W tym momencie mój rozmówca od miodu spadziowego głośno skomentował , że ten argument przekonał go i nie ma już cienia wątpliwości , że powinien kupić miód właśnie ode mnie . Ten przypadek pokazał , że czasem nie wystarczy mieć dobry towar . Trzeba jeszcze potrafić o nim opowiedzieć. Ale przede wszystkim trzeba wiedzieć , że najlepszym sprzymierzeńcem każdego pszczelarza jest zadowolony, stały Klient . Nigdy nie wiemy kiedy dzięki niemu pozyskamy kolejnego Klienta . Szanujmy swoich Klientów , bo jak powiedział kiedyś mój były Prezes Luigi Lovaglio z czasów pracy w pewnej instytucji finansowej "Klienci sobie bez nas poradzą . My bez Klientów nie ."
  4. 3 points
    Nie dla wszystkich/wszystkiego zima oznacza to samo. Może zasklepią, a może nie. Starajcie się jak najmniej "grzebać" o tej porze w ulach. Jeśli już popełniliśmy jakieś błędy zostawmy to pszczołom. Jeśli damy im odrobinę swobody poradzą sobie bez naszych mądrości i nadgorliwości.
  5. 2 points
    Widać duże różnice jeśli chodzi o nasz kraj. U innych już czerwiu brak od dwóch miesięcy a u mnie w sobotę jeszcze jaja matki składały Z przyczyn rodzinno-zdrowotnych (małe dzieci i wirusy) mogłem dopiero w sobotę wyjąć paski z rodzin i zlikwidować ostatnie 5 ulików weselnych. Były tam matki f2 ale spore i wypasione. Postanowiłem je jeszcze poddać do rodzin produkcyjnych, które z pamięci by średnie. Te rodziny musiałem wiadomo przejrzeć w celu wyłapania matek. W mojej okolicy jest sporo poplonów gorczycy, kwitnącej od sierpnia do mrozów. Pokarm węglowodanowy jest w zadowalającej ilości, w dolnych korpusach sporo pierzgi. I uwaga! czerw tak średnio po 2-3 dm2 na dwóch ramkach (uśredniając oczywiście) rodziny rozluźnione ściągają pokarm z zewnętrznych ramek do środka. Matki w 70 % białe, reszta niebieskie. BF, Primorskie, Singer, Carnika M1, Primy. W mojej ocenie czerwienie uzależnione jest od pożytku a nie linii / rasy. Oby zimowla była pomyślna czego życzę wszystkim
  6. 2 points
    Moim skromnym zdaniem kwasy nie miały nic wspólnego , był to zwykły rabunek . aby stwierdzić czy to nosemoza , to byś musiał zrobić badanie labolatoryjne , bo objawy o niczym nie świadczą , jak kiedyś czytałem książkę "Co zrobić kiedy zachoruje pies" były opisane tam objawy przy poszczególnych chorobach i jako nie fachowiec doszedłem do wniosku że mój pies ma przynajmniej z 10 śmiertelnych chorób sądząc po objawach a on przeżył 17lat , więc nie warto się tym sugerować nie będąc w tej dziedzinie fachowcem
  7. 2 points
    Aktualnie kurna chata służy tylko stacjonarnie . Zrobiłem chicken-mobila na początku pandemii , kiedy było ryzyko , że głodni miastowi zaczną po wioskach rabować kurniki ... Stąd też kamuflaż 😁 W Ameryce prepping jest chyba dość powszechny ?
  8. 2 points
    Nawet mi do głowy nie przyszło żeby po tą dopłatę wyciągać rękę , jeszcze tak nisko nie upadłem 😂 żeby żebrać za jałmużną od tych którym czapka na głowie gore już chyba i rzucają ochłapy jak psu. 😑
  9. 2 points
    Jak dla mnie jest spoko, nie przeszkadza mi. Pszczoła rasy krajowej szarej "zginęła" w czasach PRL, więc trochę informacji na ten temat jak najbardziej niech tu się przewinie. A młodzi pszczelarze, którzy tu przychodzą poczytać, nierzadko z idealistycznym lewoskrętnym nastawieniem, mogą sobie skonfrontować, jak się zaczyna od "my tylko chcemy chronić uciskane grupy społeczne", to jak to się może skończyć. To do pszczelarstwa wtedy wejdą na innym poziomie świadomości może. Na takie socjalistyczne "20zł od przezimowanej rodziny" spojrzą przez pryzmat czasów, gdy ten socjalizm i rozdawnictwo było w pełnym rozkwicie.
  10. 2 points
    Nie rozumiesz o czym piszę , albo udajesz . Nie oglądaj tyle kurwizji , bo wpadniesz pod pociąg . Zostaw ten temat , albo jako admin skasuj moje posty skoro się z nimi nie zgadzasz . Obiecuję omijać Zambrów jak tylko zbudują obwodnicę Łomży Nie interesuje mnie kto jak się modli, nawet jeśli uznaje świętość kamienia czy taboretu , bo może być dużo lepszym człowiekiem ode mnie. Żyłem już w czasach gdy partia decydowała kto może być sołtysem, wójtem , burmistrzem , radnym czy posłem . Zwykły człowiek nie miał szansy wygrać z partyjniakiem na żadnym szczeblu . Lokalny kacyk ustalał wyroki z prezesem sądu bo obaj byli z tej samej jedynie słusznej bandy. Nie marzę o powrocie takich czasów , ale poradzę sobie starym doświadczeniem i wiele mi już nie zostało ...
  11. 2 points
    W najblizszym czasie wszystko pojdzie bardzo do gory. Ekoszolomony pozamykali kopalnie,elektrownie (atomowe, weglowe). Nawozy, zywnosc, cement itd. potrzebuje duze ilosci energii a tej zaczyna brakowac. Wszystki wegiel idzie do chin. Im wolno a na nas narzuca sie jakies chore ideologie i podatki. A ludzie to lykaja jak pelikany. A tych co to nie dostosowuja sie to sie likwiduje. U nas juz zaczynaja wywalac z pracy jak sie nie zaszczepisz. Zamordyzm jak za komuny.
  12. 2 points
    Oj widzę że nie widziałeś co ryjówka potrafi zrobić. Co roku mam z nimi problem, pomaga zasiatkowanie wylotków siatka o oczkach 10x10 mm też ich nie zatrzymuje, 7x7 mm jest ok. Te orginalne zasuwki też się sprawdzają.
  13. 2 points
    natknąłem się na jej opis w "Encyklopedii Pszczelarskiej". Sam byłem zdziwiony, bo miałem do czynienia z większością drzew i krzewów "ozdobnych" sadzonych w naszych ogrodach z racji popełnionej kiedyś szkoły, o tej odmianie dowiedziałem się dopiero w zeszłym roku z wspomnianej encyklopedii. "...Na rozmnażanie dla celów pszczelarskich zasługuje rosnąca masowo w miejscowościach na wschód od Warszawy odmiana r.a. zwana rembertowską, o kwiatach zbitych w gęste grona, po stronie wewnętrznej zaróżowionych i rozwijających się pięć dni później, kiedy pogoda jest już bardziej ustalona. Rozmnaża się łatwo z nasion..." Jako że jeżdżę często trasą wzdłuż torów kolejowych na odcinku Rembertów- Sulejówek, zauważyłem, że rosnąca tam robinia ma faktycznie jakby gęściejsze, pełniejsze i bardziej obfite kwiatostany. Sporo tam młodych roślin, w sam raz do przeniesienia.
  14. 2 points
    Ja właśnie słabszym rodzinkom dennic nie otwieram w zimie. Uchylony pająk i dopasowane gniazdo do siły rodziny załatwia sprawę. Silne rodziny mam czasem otwarte przeważnie z półkorpusem pod spodkiem. Otwarta dennica to nie jest lekarstwo na wszystkie problemy. Obserwując zimowlę to różne rzeczy się zdarzają, jednego roku miałem inwazję sikorek które właziły pod ule i stojąc na śniegu wyjadały osyp niepokojąc pszczoły. Tak jak kolega pisał wyżej jak jest duża wilgotność powietrza to otwarta dennica też nawet nie pomaga. Na zdjęciu przy otwartej dennicy i uchylonych pajączkach nadal widać zaparowaną powałkę z plexi i co? https://images83.fotosik.pl/1008/f4c406e1e042f422med.jpg Przy takich opadach i otwartej dennicy to pszczoły leżą prawie w śniegu https://images65.fotosik.pl/253/15ceddf184f0314cmed.jpg https://images90.fotosik.pl/99/c2a16b45d5abf541med.jpg Nic im nie będzie ale po co mają cierpieć. I jeszcze jedno co się nauczyłem, jeżeli zostawiam wkładki na zimę czy jesień to w czasie kontroli wiem wszystko na bieżąco o danej rodzinie, ilość zapasów? siła rodzinki? obecność gryzonia w ulu? itd. https://images92.fotosik.pl/465/5eed2c3132f11a27med.jpg
  15. 2 points
    naprawdę to CCCP wprowadził do PRL amerykańskie z pochodzenia ule Dadanta ? Pierwsze słyszę. Nieśmiałe też zwracam uwagę językową ,że słowo sowieci jest rusycyzmem od rosyjskiego słowa sowiet czyli po polsku rada. Nie wiem dlaczego się ten błąd upowszechnia w mediach. Staram się dbać o czystość języka i mimo biegłego posługiwania się rosyjskim , nie lubię rusycyzmów , których wiele w moim regionie z racji zasiedlania Prus przez Polaków zza Buga i Litwy. Ja zawsze mówię o Związku Radzieckim , a jeśli już pejoratywnie to o związku zdradzieckim co bardziej odzwirciedla charakter tego cudownego państwa do którego o zgrozo coraz bardziej się upodabniamy. W mnie królowały warszawiaki w obydwu wersjach . Dadanta pierwszy raz widziałem w pasiece uczelnianej prowadzonej przez dr Wandę Ostrowską w Siejniku koło Olecka. Ule mnie nie zdziwiły , zdziwiło że studentki robiły przeglądy rodzin w strojach kąpielowych i tylko siatki miały na głowie. Z pszczołami mojego Taty to by nie przeszło Ubierałem się szczelnie , choć nie było jeszcze takich pięknych kombinezonów ( dziś też ich nie używam) , wystarczyła koszula flanelowa , długie spodnie i koniecznie gumowce . Ale jak pszczoły miały zły nastrój , to zwyczajnie trzeba było spie...ć bo zawsze znalazły sposób na użądlenie. Pszczelarze hodowali matki na swoje potrzeby , ale nie widziałem przekładania larw. Robili to osieracając rodziny i podając mateczniki do ulików weselnych. Cenne były matki uzyskane z Siejnika , a z "zagramanicznych" znałem tylko wspomniane kaukaskie. Pamiętam ,że jeśli pszczelarz miał dużo wody w miodzie to tłumaczył się w skipie ,że ma kaukaskie pszczoły i to one winne , nie on. Teraz podobnie czytam o buc-chwastach Do dziś w moim regionie najpopularniejsze w amatorskich pasiekach są warszawiaki poszerzane i zwykłe oraz nieco rzadziej Dadant. Wielkoposki czy ul Ostrowskiej to rzadkość. Widać to po ofercie węzy w sklepiku pszczelarskim - nawet nie sprowadzają wielkopolskiej. Do Dadanta 1/2 kupuje warszawską zwykłą i dzielę ją na pół. Od jakiegoś czasu sam "maluję" węzę wałkiem. Jeszcze lepiej mi idzie odkąd na radą tego forum kupiłem zupowar. Przedwojenny pszczelarstwo hamował pewnie monopol cukrowy - cukier był horrendalnie drogi. W latach 70-tych miód było łatwo sprzedać w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej , nie pamiętam jaka była relacja cenowa , ale Tato nie sprzedawał detalicznie bo nawet słoiki były problemem i nie miał nigdy czasu się w to bawić - nie miał też duszy handlowca - na rynek by nie wyszedł . Moje wakacje zawsze pachniały miodem i pszczołami i nie byłem tym zachwycony , co tu udawać . Może i pszczoły czy matki nie były wybitne , ale pożytki rzepakowe czy lipowe były zupełnie inne. Rzepak pachniał i nektarował , a ja nie mogłem się doczekać kiedy w końcu przestanie bo wirowanie było procesem ciągłym. Dzisiejsze rzepaki w ogóle nie pachną i nie mam tego szaleństwa - to zupełnie nieporównywalne. Drugim pożytkiem była lipa i to lipa w czystej postaci - z zieloną luminescencją, skrzypiąca przy nalewaniu z aromatem , który wypełniał cały dom . Prusacy kochali lipy i wszędzie w mieście , na wsi , wzdłuż dróg i w parkach było ich pełno. Do tego lipiec to miesiąc upalny ale i o największej w roku ilości opadów . Potem przetrwa , po 20 sierpnia karmienie pszczół i przygotowanie najsilniejszych rodzin na wrzosy. Pszczoły wyjeżdżały w okolice Rajgrodu , obecnie jest to rezerwat Czerwone Bagno. Miodu było mniej i trudny do odwirowania , pszczoły wracały zdziesiątkowane , jak mówili pszczelarze - ginęły w sieciach pajęczych. Może i tak , a może się spracowały mocno bo i pogoda we wrześniu już marna. W każdym razie jak wspominam tamte pszczelarstwo jako łatwe , bogate i pożytki , pozbawione trosk i chorób . No i cukier był w pewnym momencie kubański W sklepie nie "schodził" bo był taki drobny i żółtawy - dziś by napisali ekologiczny . Był w 25 kg płóciennych , białych workach , a jakże z czerwoną gwiazdą . Pszczołom to nie przeszkadzało i łykały każdą ilość.
  16. 2 points
    Marzenia się spełniają . Trzeba sobie postawić cel i wytrwale podążać w kierunku jego realizacji . Zanim się spostrzeżesz marzenie się spełni . Ja pewnego dnia postanowiłem prawie z dnia na dzień, że nie będę pracował na etacie , tylko będę robił to co lubię . I teraz jest to mój sposób na życie . Pracy jest więcej , ale satysfakcja też większa . Żyję z pszczół . Szczególnie cieszy , kiedy to co robisz jest doceniane przez Konsumentów . Kiedy jadą z drugiego końca Polski , żeby raz w roku zaopatrzyć się w swoje ulubione miody . Miody z mojej pasieki Dziś też ruszam za chwilę w kierunku Wielkopolski , bo tam mam też spore grono wielbicieli moich miodów . Część rozwiozę do domów , a część Klientów sama przyjdzie po nie na MTP Smaki Regionów . Wśród moich marzeń było kiedyś zdobycie medalu MTP . Marzenia się spełniają . Mam już trzy +2 perły 😁 Pierwszy ul np WTC możesz zrobić i postawić choćby na balkonie . Jak już będziesz miał wymarzony dom z ogrodem , to będzie już jak znalazł jako początek wielkiego projektu
  17. 2 points
    to nie piana , tylko typowe dla rzepaku wykwity glukozy i uwięzionego w niej powietrza w wyniku gwałtownej krystalizacji . Żadnego ryzyka fermentacji.
  18. 2 points
    Wyjdź z partnerką czy cała rodziną do kina i na kolację. Wyjdzie taniej i z korzyścią dla wszystkich. A będziesz cieszył oko płynącym miodem przez sito a nie połowicznym zadowoleniem z funkcjonalności tak prostego urządzenia
  19. 2 points
    Oszczędność czasu i przyjemność z pracy. Miodu nie da więcej ale w pszczelarstwie nie chodzi chyba o to by się urobić.
  20. 1 point
    https://kobieta.interia.pl/zdrowie/news-jaka-jest-prawda-o-miodzie-nawlociowym,nId,5593680 No i ciekawe jest ostatnie zdanie 😁 dla tych co to tak wierzą bezgranicznie naukowcom 😁 a to tez są ludzie dla pieniędzy potrafią udowodnić różne tezy. kupujcie miód manuka !!!!!!!! i może jeszcze syrop klonowy ? 😂 Tak orzekli naukowcy 😁
  21. 1 point
  22. 1 point
    W nastawie byly jeszcze winogrona. Odskakujac od tematu: w tym roku spróbowaliśmy zrobić cydr. Już jest zabutelkowany
  23. 1 point
    Prawie niezawodną metodą jest... nowa matka.
  24. 1 point
    No właśnie temat taki już był na forum i dla ciągłości zachowania przepisów dobrze by byto połączyć tematu . Jak autor tematu Daniel wyrazi zgodę to połączymy.
  25. 1 point
    hehe dla młodych będzie kataklizm pół metra śniegu i -20 nie do przeżycia jak teraz spadnie 5cm i -10 to armagedon jest
  26. 1 point
    No to niech wprost napisze o co mu chodzi 😁 . Pszczoły lokalnej odpornej na warrozę nie ma i nie będzie , co najwyżej są pszczoły bardziej higieniczne , które czyszczą się nawzajem z warrozy , czytałem że są takie zachowania. Co prawda ja takich obserwacji nie dostrzegłem ale możliwe że takie są , poza tym pszczoły miejscowe szybciej przerywają czerwienie , a właściwie ich matki i przez to też przerywają łańcuch rozmnażania , co w efekcie daje oznaki lepszej odporności na pasożyta , poza tym pszczoły bardziej rojliwe też takie oznaki wykazują , bo wychodząca rójka też przerywa łańcuch rozmnażania i to wszystko , ale takie pszczoły mają też swoje wady i pszczelarz hodowca musi to wyważyć dobierając sobie pszczoły do pasieki i szukać jakiegoś kompromisu. Życie to ciągłe szukanie kompromisu.
  27. 1 point
    Manio powiela mit, który zresztą niedawno słyszałem po raz pierwszy od kogoś innego, że pozwolić pszczołom wychowywać własne matki, to ryzyko chowu wsobnego. Nie jest tak w zupełności. Pszczoły nie są głupie i mają swoje sposoby. Jest właśnie na odwrót: zamawianie matek u hodowcy, to największe ryzyko chowu wsobnego, chyba że się zamawia u kilku, lub specjalnie kilka różnych linii od jednego. Natomiast w poście tym sprzed chwili, już pisze słusznie, niejako przyznając że naturalnie lokalne pszczoły chowu wsobnego nie ryzykują. I tak jest. Mój dziadzio zamawiał krainki inseminowane jednym trutniem kaukaskim u niejakiego Loca. Czynił magiczne sztuczki, żeby były przyjęte. Pewnie całe Jego koło pszczelarskie stosowało tę praktykę. W tym czasie cały obszar dostawał matki - pewnie siostry - a każda z córek tych matek miała tego samego ojca. To była dopiero herezja genetyczna. Odwrotność heterozji
  28. 1 point
    Dali wódki ? Ale kto to do serca bierze .
  29. 1 point
    Jeśli chodzi o kolorystykę to kolor czarny Wikipedia opisuje niemiecką Nigrę. Natomiast "A. m. m. mellifera (brązowa /pomorska)" przypomina mi moje "lokalne" miedzy innymi tą z mojego zdjęcia: Aczkolwiek większość kundelków ma właśnie taki brunatny kolor.
  30. 1 point
    Ekhmm ... obecnie 'stoją' na 'takim/takich' Przed rurkami była deska 'podłogówka' (32mm) przecięta wzdłuż (szer.: 7 cm) , 'nogami' były wbite paliki (też z desek odpadowych) . Wbijałem pierwszy palik wkrętem przykręcałem 'listwę' , następnie ostatni palik i ,stosując poziomicę, przykręcałem . Środkowe paliki wbijałem gdy już poziom miałem itd itp 😉 PF
  31. 1 point
    Co do stali to żadna inflacja. Hurtownie kupowały po cenach mini kryzysu światowego odnośnie stali, który spowodowali Chińczycy. Chiny uchwalili u siebie ustawę zakazującą exportu złomu z poza własnego kraju. Stąd też Huta w Dąbrowie Górniczej zaczęła skupować złom krajowy i z innych krajów, który jest droższy. Sytuacja się powoli stabilizuje ponieważ zawarto umowy z nowymi dostawcami surowca. W lato miałem oferty 5000 zł/tonę stali zbrojeniowej, teraz jest już po 4090 zł/tonę i co tydzień we wtorek widać analogicznie spadek o ok 100 zł/tonę. Droższa stal w tym momencie w hurtowni wynika z faktu, że oni sami zakupili po starych cenach w lato. Gdy się poczeka do wiosny, powinno być taniej. Chciałbym również dodać, że niejedna firma budowlana wygrała przetarg po cenach 2500-3200 zł/tonę a przy realizacji ceny takie jak powyżej. Ta sytuacja jest taka sama na całym globie.
  32. 1 point
    Zgodnie z opisem mojego dziadka - tylko raz mógł mieć w swojej pasiece czystą AMM. Lata 1955-1965. Wówczas o pszczoły było łatwo, bo to albo z PGR się wyroiły kaukaskie albo z lasu jakieś inne. I tak pewnego razu dziadek nabył pszczoły, nie były one szare. One były bliżej czarnego koloru niż szarego. Jak się rozwinęły to nie mógł do nich w żaden sposób podejść a co dopiero miód odebrać (na tamte czasy jedyne zabezpieczenie to kapelusz pszczelarski + fartuchy i ogólnie grube ciuchy) Taki był zły, że myślał nawet je spalić! Ostatecznie nie nakarmił ich na zimę, prawdopodobnie poszły do zimowli na miodzie lipowo-spadziowym. Na następny rok na wiosnę, gdy nie były w zbyt dużej sile rozwiązał rodzinę. Patrząc na fakt sprowadzania już w latach 50-tych kaukazów - bardzo trudno o czystą AMM. Gdyby już dawniej prowadzono hodowle tej pszczoły to by była ona powszechna jak krainki. Nie mam pojęcia ile krwi AMM jest w tych kampinoskich czy augustowskich...
  33. 1 point
    Przeznaczenia zmienić nie mogę, był to wynajęty bus Opel Monavo. 14 uli weszło na styk. Zresztą tak obliczyłem i tak miało wyjść, a jakby nie weszło to wtedy po sam dach. Pszczoły fajnie się obleciały. Co mnie zdziwiło to po takim transporcie po otwarciu wylotka żadnego ataku na mnie nie było. Nawet ojciec właściciela działki podszedł bez siatki i nic go nie atakowały. Tu mam tylko rasy łagodne, teraz będzie czas sprawdzenia jaki to jest komfort pracy w pasiece
  34. 1 point
    O kurna . Jaka fajna byłaby "kurna chata" 😁 Pozwolisz , że zaśmiecę Ci temat ? Może zainspiruje Cie do zmiany przeznaczenia busa
  35. 1 point
    Ostatnio był na to przetarg. Myślę jednak, że szybciej niż za 3 lata tego nie zrobimy 😁
  36. 1 point
    Tyle że bez futerka myszy nie chodzą. 🤣 A jakie u Ciebie są wloty na zimę?
  37. 1 point
    Teraz będzie . Dopłaty 20zł. do pnia, a w niektórych rejonach kraju deputaty na węzę , ciasto . Tylko patrzeć , jak ilość pasiek zacznie rosnąć lawinowo
  38. 1 point
    To spróbuj odsklepić widelcem trochę najstarszego czerwiu, jeżeli czmychnie warroza to pewnie któryś z wirusów towarzyszących. PK Ps. Warto też przyglądnąć się pszczołom jakie maja skrzydełka i czy nie pełzają po trawie przed ulem.
  39. 1 point
    Jeszcze przeczyta ... Kobita ....
  40. 1 point
    https://www.skarbyroztocza.com/pl/n/2019/Bialy-nalot-na-miodzie/15
  41. 1 point
    To że pytał Ciebie jak go przekonasz , to modna obecnie zagrywka marketingowa uczona na szkoleniach marketingowych , tak pytają teraz pracodawcy przyjmując pracownika , i to od pracownika oczekują że przekona pracodawcę do swojej kandydatury , taka droga na skróty 😁 i moda z Zachodu. To że oblegli Ciebie klienci i zachwalali twój miód to też znany obrazek z targowisk i może to być prawdziwym obrazkiem lub inną znaną zagrywką sprzedawców na jarmarkach i targowiskach , nazywa to się naganiania klientów, Sprzedający dogaduje się z kilkoma kolesiami i robią obok Ciebie tłok i zachwalają Twój towar i w ten sposób mogą wpływać na dedycję nie zdecydowanych klientów. Byłem kiedyś świadkiem jak w delegacki do Katowic załatwiłem swoje sprawy i miałem dwie godziny luzu na pociąg do Warszawy i poszedłem na kiełbaskę i browara do baru przy dworcu i tam była taka akcją z grą w trzy kubki , nagle przychodzi kilku gości siadają oddzielnie i dwu inicjuje grę , jakiś zainteresowany daje się namówić i wtedy dookoła ustawiają się kolesie i zaczynają kibicować i zagrzewać w którym kubku jest wygrana i ustawia się kolejka do wygranej w trzy kubki 😁 Taki Polski folklor i takie naganiani klienta działa to podobnie jak w Twoim przypadku które nie było ustawką tyko prawdziwą reakcją klientów poszukujących dobrych znanych im sprzedawców . Za lepszym towarem ludzie potrafią stać w kolejkach i przekonują w ten sposób innych do zakupu i sprzedający może nawet odrobinę podnieść cenę i więcej zarobić. A że o klientów trzeba dbać i o jakość sprzedawanych towarów to każdy chyba rozumie .
  42. 1 point
  43. 1 point
    Po słownictwie stawiam na lata 20-ste XXw. Niestety, niektóre słowa pasują niemal do każdej epoki, jak choćby te Fredry, że: "...w tym kraju nigdy ładu a teraz najmniej..."
  44. 1 point
    Kombinujesz jak koń pod górę. Postawiło się obok dennicę na którą przeniosło się cały korpus z pszczołami i daszkiem . Te w skrzynce zabezpieczone daszkiem . Za dwa dni w dennicy wyjęty pajączek postawiony korpus - susz + węza , daszek .
  45. 1 point
    O kurde, faktycznie... ale jaja...
  46. 1 point
    Rozumiem że to nawiązanie do francuskiego Bordeaux. - piękne miasto.
  47. 1 point
    czy będziesz miał 4 czy 20 to ja bym brał coś takiego. https://phbarc.pl/produkt/miodarka-radialna-elektryczna-o-600-linia-optima/ a jak będziesz miał więcej to dokupisz drugą a tą będziesz miał
  48. 1 point
    No proszę , teraz podchloryn staje się modny w pszczelarstwie do karmienia pszczół 😁 wśród nowicjuszy 😁 Bo do dezynfekcji sprzętu czy uli to i owszem lekarze wet, zalecają , ale żeby pokarm nie sfermentował aplikować pszczołom do pożywienia na wszelki wypadek ? Nie można podawać świeżego pokarmu. Znacie jakieś badania naukowe w tym temacie wpływu podchlorynu na zdrowotność pszczół i na ludzi przy okazji. Nie dość mamy różnych dodatków EE w składzie produktach żywnościowych ? Czy pszczelarz musi to stosować ? I czy miód będzie przez to zdrowszy i bardziej naturalny ? 😁 Czy mamy do czynienia znowu z jakąś kryptoreklamą ?
  49. 1 point
    Nie wiem jak u Ciebie bo to domena samorządu lokalnego , ale u mnie są wyznaczone dni w roku w których są przyjmowane przeterminowane leki przez firmę która ma podpisaną umowę z Samorządem na wywóz śmieci i odpadów. Zapewne masz taka umowę podpisaną z lokalnym samorządem więc zwróć się do nich z tym pytaniem , bo chyba płacisz za śmieci ?
  50. 1 point
    Tak zimuje na ciepło i otwarta dennica to mogę wyciągnąć z gniazda cała ramkę za sklepiona i przechować ja do wiosny/lata? By było do odkladow, a w zamian tego jako pierwsza ramkę wstawię im ta pogrubioną co o tym sądzisz?
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.