Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/27/2021 in all areas

  1. 4 points
    Powoli przychodzi mój ulubiony czas na pasiece. Nie potrzeba się już spieszyć można spokojnie po pracy ogarnąć jedną, dwie rodziny wywirować miód coś pogrzebać i tyle. W kilku ulach będę robił nowość dla siebie ziołomiód nagietkowy i głogowy. Rok był wyjątkowo udany, czerwiec i początek lipca wynagrodził chłodny maj i kwiecień, miodu bardzo dużo, odkłady sprzedane zostało dziesięć na swoje potrzeby. To był trudny ale udany sezon... PK
  2. 3 points
    Szczęśliwie w tym roku Święto Niepodległości wydarzy się w czwartek. Czyli piątek 12 listopada jest takim dniem, że będzie łatwiej wygospodarować wolne popołudnie na pogaduchy i wypicie za zdrowie pszczół, jeśli kto by chciał. Tak się składa, że będę wtedy w gospodarstwie agroturystycznym "Malinowy Chruśniak" w Łędławkach k. Bisztynka, czyli całkiem niedaleko Robiego - "Ranczo w Kaczej Dolinie". Do dyspozycji jest cały dom z pokojami, bo to już po sezonie i nie będzie gości. Serdecznie zapraszam, kto chce dołączyć w luźnej formule - siadamy, gadamy i pijemy. Tutaj strona "Malinowego" z cennikiem. Dajcie znać, jeśli macie jakieś pytania. Po prostu chcesz się przyłączyć - rezerwujesz pokój u gospodarzy.
  3. 3 points
    Oj bajki piszesz wiaderko kosztuje 42 https://sklep.diamant.pl/syrop-cukru-inwertowanego-invertix72f-15-kg.html dolicz transport za paletę . Gdzie masz podany skład procentowy ? Darek nie we frani choć w mauzerze 500 l , już nawet daro promocje olewa bo dzieci cukru nie chcą wysypywać . 10 woreczków siup , piwko siup . Traktorek odpalamy, podjeżdżamy pod ule i pistoletem do podkamiaczek . Jakiś czas po piwku lub 0% 🤣 Cukier krzepi ja nikomu nie zabraniam .Kto bogatemu zabroni ? Nie ? Nie jest to takie cacy .
  4. 2 points
    Przerabiałem to w sierpniu w zeszłym roku. W końcu matkę zaakceptowały i przyjęły ale gra nie warta świeczki. Wtedy ul wywiozłem, co wróciło to weszło do transportówki która została na miejscu ula. Matkę dałem na czerwiu który się już wygryzał, w izolatorze. Nie zacięły jej ale czerwić zaczęła dość późno. W efekcie mało młodej pszczoły na przezimowanie. Po zimie była garść pszczół z matką. W końcu dołączyłem je do innej rodzinki a matkę podałem do innej rodziny w której zginęła matka. Szkoda roboty.
  5. 2 points
    Tak. Za wcześnie . Co innego gdybyś miał rodzinę na 3-4 korpusach . Wtedy warto byłoby sukcesywnie pozbywać się z gniazda najstarszych ramek . Jeśli oczywiście nie zrobiło się tego wcześniej dokładając węzę ! Ale jeśli masz tylko małe odkłady , to lepiej jak najmniej przemeblowywać im mieszkanie . Dać im trochę spokoju . Każda ingerencja w gniazdo powoduje 20-30 godzinną dezorganizację pracy w ulu . Zamiast normalnie pracować w polu , to kręcą się po ulu dostosowują się do zastanych nowych warunków . Pustą ramkę suszu trzeba było dać pomiędzy ramką pokarmową, a czerwiem . Szybko zostałaby zaczerwiona i po 3 tygodniach urodziły by się z niej pszczółki obsiadające 2 plastry . Jeśli zalały ją tylko częściowo , to daj ją obok czerwiu , albo nawet w środek żeby matka zaczerwiła . Teraz nie pokarm, ale czerw jest priorytetem. Matka MUSI mieć miejsce na składanie jaj . Pokarm musi być , ale z umiarem ! Bez zalewania gniazda . Bo jak teraz matkę wyhamujesz w czerwieniu , to kto w sierpniu będzie pielęgnował młode pszczółki zimowe ? Jak najmniej przestawiania ramek . Jeśli będzie umiarkowany przybytek , to pomału będą ramka po ramce węzę odbudowywać . Węza obok czerwiu będzie szybciej odbudowywana . Za ramką pokarmową - zwłaszcza zawaloną pierzgą będzie ignorowana Pamiętaj , że budują plastry pszczoły młode . Tych jest ograniczona ilość w odkładzie . A w lipcu młoda pszczoła po 2 tyg. od urodzenia staje się starą pszczołą . Tak więc nie wymagaj od nich cudów . Wszystko musi się toczyć swoim tempem. Pokarm musi przybywać , ale najlepiej w takim tempie w jakim go zużywają . Jeśli ubywa więcej , to dokarmić . Jeśli zaczynają odkładać zapełniając za bardzo plastry , to dawać mniejsze dawki i niezbyt gęstego . MATKA MUSI MIEĆ MIEJSCE DO CZERWIENIA ! Nie jest sztuką zalać gniazdo na beton. Sztuką jest utrzymać czerwienia na wysokim poziomie , aby odkład rósł w siłę i stał się przed zimą pełnowartościową rodziną . Odkład "zapomniany" potrafi w kilka dni zaskoczyć pszczelarza . Na zdjęciu poniżej jest taki zapomniany na kilka dni odkład . Jak widać pszczoły poszły w siłę szybciej niż się spodziewałem
  6. 2 points
    Jest i nie jest to gen agresji a obrony gniazda . Teraz normalne ,podkurzacz rozpalać trzeba zawsze . Nigdy nie idę do przeglądu bez podkurzacza i nigdy nie grzebie bez kapelusza pod ręką . To się nazywa BHP. Podobnie potrzebny jest dobry pasek w gaciach . mimo ze to nie tygrysy , krzywdę mogą zrobić .
  7. 2 points
    A ja posadziłem cała aleję po lewej akacje , po prawej lipy. Akacje od dawna kwitną i nektarują , a lipy pierwszy raz zakwitły w zeszłym roku i to "na sucho". Akacje przyjmują się wszystkie , ale sadzone wiosną , zanim puści pąki , z zimowego sadzenia przepadają . Do lip były doprowadzone kroplowniki ,więc też przyjęły się 100%. Ale minęło 7 lat nim zakwitły , a nadal nie są to okazałe drzewa ( 3-4m) . Akacje mają po 10-12 m, choć wyjściowo to lipy były dwa razy większe niż akacje . Dziś tam wiruję , spodziewam się miodu z bogatą dolewką akacji.
  8. 2 points
    Dlatego , że jest to maksymalna wydajność miodowa , którą rośliny są w stanie osiągnąć w idealnych warunkach . Warunki nigdy nie są idealne ! Szczególnie teraz przy tak gwałtownych zmianach klimatycznych . Poza tym są jeszcze dzikie owady , oraz pszczoły z innych pasiek , więc nie licz , że na Twoje pole będą latać tylko Twoje pszczoły ! Przyjmuje się , że pszczoły są w stanie wykorzystać około 50% wydajności miodowej danej uprawy . Wszystkie pszczoły ! Sąsiada też . Ano tak , że jak 100kg. miodu z uprawy trafi do 50 uli Twoich , 50 sąsiada i jeszcze do wielu innych w zasiięgu lotu , to na jedną rodzinę wyjdzie po 1/2kg. Jak wyobrażasz sobie taki miód odebrać ? Szczególnie w starym warszawiaku ? 😁 Miód towarowy , to nie ten , który jest w ulu , ale ten , który jesteś w stanie wziąć z ula i sprzedać jako towar . W ulu apipol jesteś w stanie wziąć 99% miodu z ula . Co nie znaczy , że jest to w 100% miód towarowy . Bo w ulu zawsze musi być 5-6kg. "żelaznego zapasu" . Natomiast w warszawiaku możesz mieć 20kg. miodu i nic nie weźmiesz , bo w 16 ramkach będziesz miał po ponad kilogramie miodu i na każdej piękną elipsę czerwiu . A u mnie w tym roku od wielu brałem 2x po 40kg. i jeszcze mam nadzieję na lipę , lub spadź . Ale u mnie miodnia to miodnia, a rodnia to rodnia . W rodni jest najczęściej tylko żelazny zapas, a cała reszta w miodni . Chociaż dodam uczciwie , że niektóre pozalewały na max nie tylko miodnię ale i rodnię przez co nie ma u nich nadziei na towarowy miód lipowy . Po prostu nie będzie komu chodzić w pole . Zgodnie z zasadą Taranowa ...
  9. 1 point
    Pobieżnie przejrzałem temat i tak z grubsza: Jak pszczoły zaakceptują ulik i matka nie wróci z lotu, to przynajmniej część pszczół zostaje zwykle w ulu - tak jakby był czerw, a go nie ma. Miałem bardzo słabe unasienniania przy kupnych matkach NU i uzupełniałem trochę takich mini ulików innymi matkami z własnej hodowli. Tylko raz miałem pusty ulik, ale wtedy ścinałem zakręty i podejmowałem świadome ryzyko, aby "oszczędzić czas". Jeżeli chodzi o rabunki, to jest to problem nawet dla dużych hodowców i czasami nie wiedzą, jak temu zapobiec lub tylko częściowo zapobiegają poprzez wywożenie ulików na teren bez uli produkcyjnych. Chodzi mi tutaj o jednego dużego hodowce z Kalifornii. Wymieniliśmy się informacjami na temat problemów pszczelarskich w naszych krajach. Piszę tutaj o ulach jak Apidea, czy podobnych. Zatem on wywozi takie uliki, ale i tak czasami ma problemy z rabunkami, bo silniejsze uliki mogą atakować słabsze, mówił jednak, że rabunki nie są tak częste. Podobne "błędy" popełniają inni, nawet tacy, którzy "szkolą" innych pszczelarzy aka ludzie od pszczelarstwa z University of Guelph w Kanadzie. U mnie na rabunki trzeba uważać po lipie i w przeszłości miałem problemy z rabunkami przy weselnych. Musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie tego problemu. Rozwiązanie jest bardzo proste - uliki dostają tylko ciasto i nie mam problemów z rabunkami - kompletnie żadnymi, a mini uliki stoją blisko 20 produkcyjnych + odkładowe są, a trochę tych ulików weselnych mam. Do tego są pasieki w okolicy. Zatem "sekret" braku rabunków zdradzony Można trzymać weselne do kiedy się chce i ile się chce. Oczywiście wylotki są malutkie, ale uliki też Jeszcze jednym problemem w takich ulikach, szczególnie w Kalifornii, ale w Polsce też, są upały i przegrzewanie się. Myślałem o tym w fazie projektu moich ulików, mam też możliwość podania wody z opryskiwacza ciśnieniowego i idzie to bardzo szybko. Moje mini uliki stoją w pełnym słońcu, ale jak były fale upałów, to te, które były w fazie integracji zacieniałem.
  10. 1 point
    Jak pisał Jan z Czarnolasu " miło szaleć kiedy czas po temu " , nie wiem, czy był pszczelarzem , ale i ta rada mi pasuje do tej sytuacji. Czy nigdy tak nie robiłem ? Robiłem i nawet z sukcesem , ale taka rodzinka była słaba i raczej traktować ją należy jako odkład z matką zapasową bo miód przyniesie najwcześniej w czerwcu za rok. Robiłem to jednak ze swoich matek , dobrze wykarmionych , ze wzmocnieniem czerwiem z innych rodzin. Zrobić to samo na początku czerwca , a rozwinie się samo i bez pudła.
  11. 1 point
    Tylko zapomniał Ci powiedzieć u kogo u człowieka czy u zwierzęcia . Słowo nastój wg słownika to stan psychiczny utrzymujący się u kogoś przez pewien czas I teraz czy pszczoły można nazwać kimś , czy dotyczy to tylko człowieka i czy ewentualnie pszczoły mają psychikę jak człowiek ? Jak odpowiesz sobie na te filozoficzne pytania to jesteś w domu. 😁 Czy jest to po prostu antropomorfizacja czyli zabieg językowy, polegający na nadawaniu niebędącym ludźmi przedmiotom, pojęciom, zjawiskom, zwierzętom itp. cech ludzkich i ludzkich motywów postępowania. Poczytaj dzieła filozofów może znajdziesz jakieś przekonujące Ciebie wyjaśnienie. Ja się tego nie podejmuję 😁
  12. 1 point
    czytam tak waszą pogawędkę i nie rozumiem dalej idących wniosków porownawczych, co ma piernik do wiatraka , wspólna mąkę w tym przypadku warrozę czy zgnilca. Wydaje mi się żeby te badania można było zestawić porównawczo powinny być zrobione na tym samym obszarze i na takiej samej próbie badawczej ilościowo. Przykładowo na wspólnie wyznaczonym obszarze Pohorecka zbadała by 1000 rodzin pszczeli a Manninga zbadał by 1000 dziupli zasiedlonych przez pszczoły na tym samym obszarze i to było by badanie tylko do statystyki występowania spor i nic więcej , dalej idące wnioski poza statystycznymi są już nieuprawnione i nie logiczne nawet.
  13. 1 point
    Trzeba brać poprawkę przy zdjęciach na korekcje naszych aparatów foto i korekcje programów w kompach czy w " chmurce " , które w zależności od ustawień same "Ulepszają" w cudzysłowie nam zdjęcia nieraz. Poza tym nigdy w pasiece nie wiadomo z kim puszczają się nasze matule. U mnie na przykład chociaż mam same "srainki" w tym roku mam jedną rodzinę do połowy z żółtymi odwłokami i zachowaniem bardzo przypominająca BF których nie mam już z 10 lat w pasiece .
  14. 1 point
    I to jest właśnie porządek. Ich porządek a nie Twój. One wiedzą co robią . Zawsze matka czerwi od środka plastra chodząc w kółko coraz szerzej. Czerw również rozwija się w tej samej kolejności . Dlatego w środku najstarszy czerw będzie zasklepiony, a na zewnątrz będzie młodszy . W pobliżu będzie złożona pierzga, a nad głową - głównie w narożnikach ramek złożą pokarm węglowodanowy . To jest właśnie porządek . Pszczoły tak jak i ludzie mają swoje zwyczaje . Dlatego jedne składają więcej pokarmu w gnieździe, a inne pakują miód głównie do nadstawek. Ma to też związek z pożytkiem i porą roku . Im później , tym więcej miodu trafi do plastrów gniazdowych . Np na wrzosowiskach pszczoły bardzo niechętnie składają miód do nadstawek . Większość układają w gniazdach . | No i bardzo dobrze . Już jest dobrze , a będzie lepiej. Noszą pyłek , rozwijają się znaczy wszystko jest ok. 6-7 ramek to już jest siła z którą mogłyby w zasadzie iść o zimy . A nie zapomnij , że w ramkach jest czerw z którego wygryzie się młoda pszczoła , która zastąpi starą spracowaną . Do zimy wyjdą jeszcze 3 pokolenia młodej pszczoły . A biorąc pod uwagę zmianę klimatu może nawet więcej . Będą rodzinki , że mucha nie siada . Możesz delikatnie unieść z jednej strony cały ul i "zanotować w ręce jego ciężar" Po kilku razach będziesz wiedział , czy przybyło , czy wyschło bez unoszenia daszka . Jeśli w okolicy masz grykę , wrzosy, lub nawłoć to możesz mieć nadzieję , że coś jeszcze doniosą . Jeśli nie to raczej się nie łudź i delikatnie podkarmiaj . I zacznij myśleć o leczeniu . Bo kto zapomina , to mimo , że jest pszczelarzem w trzecim pokoleniu może przed zimą zastać puste ule i później opowiadać historie o kosmitach , lub CCD . Powodzenia . Będzie dobrze
  15. 1 point
    Heh, dziadek jak robił pierwsze ule - zrobił wymiar wewnątrz ula taki jak ktoś podał mu wymiar ramki. Czyli tak jakby na styk bez zachowania przestrzeni pszczelej. I pod niego robił ramki odpowiednio węższe i krótsze aby dopasować. Mam do tej pory te ule, 3 szt i pszczoły w nich również są. Ramki również z tamtych lat, i trzymają się dobrze
  16. 1 point
    Witam, już zamówiony inwert paleta 660 kg i jeszcze dokupię cukru w workach po 25 kg w sklepie pszczelarskim 2.60 za kg mają.JAk w tamtym roku brałem cukier w biedrze 200kg to kasierka mi nabijała po 10 kg na każdy paragon i za niego płacić, a ludzie myślałem że mnie zjedzą oczami ,a kolejka jaka była.
  17. 1 point
    Do Tikcop . Na poczekaniu wynotowałem tylko kilka cytatów z tego jednego tematu w ciągu 24h. Gdzie tylko pojawia się dyskusja tam od razu upierdliwie i natrętnie promujesz swój kanał na yt , książkę wiadomego autora i mało popularne w naszym kraju typy uli. To naprawdę staje się żenujące . Myślałem , że tylko ja mam takie odczucia . Ale po kolejnym telefonie w którym forumowicze zwracają mi na to uwagę uznałem za stosowne jeszcze raz publicznie poprosić Cię o umiar ... Każdy ma prawo do własnej opinii i innego sposobu gospodarowania . Ale nie można wszystkim natrętnie i na każdym kroku narzucać co mają oglądać , czytać , i jak gospodarować . Bez urazy ... Robert
  18. 1 point
    No i super. Tylko ja bym to zaczynal gdzies 2 tygodnie przed lipa. U mnie rodziny wyrojone przyniosly ladnie miodu. Moze sie myle ale mimo ze utracily sporo pszczoly to jednak nie bylo tez czerwiu do wychowu co pozytywnie wplynelo na zbiory.
  19. 1 point
    Moim zdaniem najpierw musisz mieć pszczoły, które odbudują te plastry. Taka jest kolejność. Węza plus syropek da Ci te obie rzeczy w dobrym i niezakłóconym dla innych aktywności pszczół tempie. Są porównania, że dla rodziny pszczelej jako superorganizmu, wosk jest takim szkieletem/ tkanką skórną. Po co przestawiać bez powodu komuś kości? Druga sprawa, dla mnie nie ma problemu, jeśli węza zostanie na zimę. Ale ja mam układ 8 + 8 ramek (i słomiane zatworomaty). Na razie ja bym lał i czekał. Zresztą, tak właśnie w weekend robię. Mam kilka rodzin w takim stanie jak Twój, a jedną to w ogóle 3 ramki.
  20. 1 point
    Kolego kto ci takich bzdur naopowiadal? Ja tylko stosuje kwasy. A jak zadbac o odklady to polecam Bartnik Szczepanowicki. Juz chyba prosciej pokazac sie nie da.
  21. 1 point
    Dumą się napawam, gdy czytam pozytywne recenzje tych genów
  22. 1 point
    8 ha to nie dużo, ja u siebie co roku mam od 140 do 200 ha. Potem albo drapane albo nic
  23. 1 point
    To jest właśnie ten zwiastun kończących się pożytków. Czyli zaraz, po karmieniu na zimę zaczynamy sezon 2022, gdzie po raz kolejny miejmy nadzieję, że będzie lepszy od poprzedniego
  24. 1 point
    Gdyby nie działało to by już dawno zwinęli interes 32 rodziny na miejscówce to nie jest przepszczelenie Cały szkopuł w tym, że właśnie tacy zawodowcy nie dostosowują się pod opinie naukowców tylko pod własne praktyki. I działa.
  25. 1 point
    nie , z jajek niczego nie ciągną - najpierw muszą się wylęgnąć larwy - to może i 3 dni potrwać , bo ciągle coś dołożą. Chyba ,że jajka w jednym wieku i larwy zaczynają się lęgnąć
  26. 1 point
    U mnie nieska spisała się nad wyraz dobrze. Kupiłem zeszłoroczny, przezimowany odkład. Piorunem doszedł do siły i na pustkowiu nanosił ładnie miodu. Miałem drugą taką rodzinę o podobnej sile, bezmateczną. Mimo szybkiego podania matki (jakiś bukwast odporny na warozę, taka mi została z wiosennego łączenia rodzin) nie doszła do siły i nie naniosła miodku. Dochodzi do siły teraz i składa więcej jajek niż inne matki ale u mnie to już po pożytkach. Zobaczę, może na nawłoć ją przygotuję.
  27. 1 point
    Krzysztof moja rada taka. Choć by najgorsza matka zawsze lepsza jak żadna czyt. bezmatek. Czyli jak polegasz na matkach od kogoś to miej jakiś plan „B”. Chyba nie zbankrutujesz jak zakupisz pare ulikow weselnych. Zabierasz matkę z ula i trochę pszczoły i trzymasz ja do czasu aż rodzina przyjmie zastępcza i widzisz jajka Łatwo osierocic rodzine ale później same kłopoty. Jak pierwsza nie przyjęta albo nie powróci druga tez to po tym czasie już z rodziny tylko szkielet i trutowki Ja od samego początku staram się być samo wystarczalny. 3 lata temu po zimie miałem 6 rodzin. W maju tamtego roku dokupiłem 6 odkladow W tym sezonie stan to 150 rodzin. Wszystko swoje.
  28. 1 point
    Zależy od grubości skóry w miejscu użądlenia, jakie organella są pod tą skórą w tym miejscu, od czasu, jaki żądło pompuje jad, od Twojego stanu... I wielu, wielu innych czynników.
  29. 1 point
    Jeśli do tego górnego korpusa nie ma wejścia, to możliwe że podczas pracy Ci wleciał i był karmiony przez pajączki w powałce, choć to z trutniami bywa. Co do rozwoju pszczół, jeśli nie znasz dokładnej wagi ula, dzień w dzień, to nie wiesz czy noszą nektar, czy nie. Produkcja wosku zależy od ilości młodej pszczoły, a nie wiadomo, czy już im się wygryzają robotnice, które zaczerwiła matka, czy jeszcze nie... Lipy już zaczynają w centralnej Polsce przekwitać. Jeszcze z tydzień i możesz przeglądać jak tam u nich. Potem co tydzień jakiś syropek lej, po 2-3 litry, chyba że masz pożytki.
  30. 1 point
    z tego co pisał autor to rolnikowi chodzi o dotacje za poplon miododajny i musi robi to co roku więc wątpię żeby nawet nasiona zbierał tym bardziej że to nie on musi te nasiona kupić na następny rok
  31. 1 point
    Nie zawsze . Niektóre są takie samodestrukcyjne , że zginą, a starej, wadliwej matki nie zmienią . Na pewno są jakieś mechanizmy regulujące kiedy i w jakich okolicznościach matka składa jaja i jeszcze do tego ,czy składa jaja zapłodnione , czy nie . Ale to jest temat na doktoraty . Ja badań nad takimi zależnościami nie prowadzę . Na pewno muszą być spełnione pewne okoliczności żeby matka czerwiła . Np temperatura , odpowiedni skład i siła rodziny . Jeśli ich nie ma spełnionych , to nawet jeśli matka złoży jaja , to pszczoły je zlikwidują . (czytaj zjedzą) . Poza tym niektóre matki mają genetycznie uwarunkowane , że czerwią dłużej i więcej a inne przeciwnie . Ilość znoszonych jaj może być uwarunkowana genetycznie , ale i np .tym , że matka jest "ratunkowa" - wyprodukowana ze starej larwy i ma zbyt małą liczbę rureczek jajnikowych . Taka matka może uratować rodzinę przez zagładą, ale jej wartość jest bardzo mierna . Zupełnie inny temat to trutówki fizjologiczne i strutowiałe matki ... Podkurzacz to atrybut pszczelarza . Pszczelarz bez podkurzacza , to prawie jak kowal bez młotka Nie zawsze trzeba podkurzacza używać . . . Często w maju-czerwcu podkurzacz gaśnie od nieużywania , bo pszczelarz idzie od ula do ula a podkurzacz wciąż stoi obok pierwszego przeglądanego ula . Ale podkurzacz zawsze powinien być pod ręką . Chociażby po to , żeby zgonić rozchodzące się pszczoły do wnętrza ula , żeby ich nie gnieść podczas nakładania korpusów, powałek itp. Mało prawdopodobne , ale jak przestaniesz zaglądać i spowodujesz ciasnotę to możliwe . Zdarzają się też w drugiej części lata, że pojawiają się roje "głodniaki" , lub takie co opuszczają ul masowo z powodu silnego zawarrozowania ! One nie drzemią . One opuściły ul , żeby w czasie upału ułatwić wentylację
  32. 1 point
    Korzystając z chwili na rozwój, spróbuj ubrać swoje rozważania na temat swojego pszczelarstwa w konkretne ramy. Np. ja stosuję taki podział: jaki jest wg Ciebie pszczelarz. Jaki jest wg Ciebie ul, jaka jest pszczoła, jakie jest pastwisko. Np. wg mnie, pszczelarz: - nie gada przy pszczołach - pracuje bez rękawic - do przeglądów nie używa dymu, tylko odpowiednio wolno się rusza - ma stabilną rękę do wyciągania ramek tak, żeby nie dotknęły wewnętrznej ścianki ula - ma zawsze elegancko do pszczół nogawki wetknięte w skarpety (ostatni krzyk mody :D) - jeśli pszczoły są podenerwowane, to oddycha tak jakby wydychał dym z papierosa otoczony gromadką małych dzieci (chodzi o wyczulenie na dwutlenek węgla) - w dni, kiedy idzie do pszczół, myje się czystą wodą, w tym głowę. - umie wyzerować sobie emocje i chwilę poczekać, patrząc w drugą stronę niż ul (pszczoły potrafią to rozpoznać) ...
  33. 1 point
    We wtorek wieczorem zobaczylem rojke na drzewie. Jako ze juz slonce zachodzilo a rojka byla sporych rozmiarow na szybkiego do korpusa dalem im ramke czerwiu i 8 r.wezy. W sobote robiac miodobranie stwierdzilem ze skoro dostaly tylko weze i ramke czerwiu do wykarmienia to dobrze im dac choc jedna ramke miodu. Podnosze powalke a tam szok! Wszystkie ramki od deski do deski odbudowane (ok.75% w zwyz) i zalane ze matka nie znajdzie jednej komorki do zlozenia jajka. Na szybkiego musze szykowac nastepny korpus. U mnie wlasnie pieknie kwitnie lipa (przypada jedna lipa na kazda pszczole) a sumak dobiega konca.
  34. 1 point
    Robi chce ci powiedziec ze brak miejsca moze wystapic po zalaniu wszystkich odbudowanych komorek. Bo tylko takie sa uzyteczne. To ze dasz 30 ramek wezy do ula nie znaczy ze jest tam miejsce dla matki.(czyt.czerwiu)
  35. 1 point
    To jeśli przekwitły wszystkie lipy w promieniu 2km od Twojej pasieki, to poczekaj tydzień od ostatniej interwencji, sprawdź ile mają pokarmu, i jeśli mniej niż owe 6kg, to podkarm.
  36. 1 point
    Czołem! To co obserwujesz to obnóża pyłkowe. Woreczki nektarowe (lub wodne) są wewnątrz pszczoły. Z czasem nauczysz się rozpoznawać "ciężki" lot z pełnym wolem (to jest fachowa nazwa owego woreczka nektarowego). Poczytaj w wolnej chwili jak pszczoły wykorzystują pyłek, a jak nektar. Pozdrowiena PS. Jeśli masz w okolicy kwitnące lipy, daj im spokój z syropem na 2 tygodnie. W ogóle daj im na te 2 tyg spokój. Posiedź, popatrz... tyle.;)
  37. 1 point
    Irkor co tu nie zrozumialego?
  38. 1 point
    W razie co mam 3 kolejne wytypowane rekordzistki, którymi mógłbyś być zainteresowany jeśli chcesz kolejny materiał na hodowlę
  39. 1 point
    Pisząc, że nie kwitnie, miałem na myśli miejsce, gdzie stoją te konkretnie moje ule. Jest tam kilka dużych lip drobnolistnych. Tylko jedna ma paki ale jeszcze nie zakwitła. Że gdzie indziej kwitną to wiem, w ulu przy domu mam już pełną nadstawkę lipy w trakcie poszywania😁. Tylko tu mam kilka gatunków lip w niedużym parku, jedne przekwitły, inne dopiero zaczną...
  40. 1 point
    A ja w ubiegłym sezonie już w lipcu zawalczyłem z warozą. Sypała się aż miło. Dzięki temu pszczoły, których zadaniem jest zimowla nie zostały uszkodzone przez tego szkodnika. Jesienią w okresie bezczerwiowym poprawiłem dymkiem i spokojnie czekam wiosny. Po pierwszym oblocie widzę już, że rodzinki pięknie przezimowały. Gdybym czekał do okresu bezczerwiowego to ... nie miał bym teraz tak dobrego humoru
  41. 1 point
    Ignacy nie ma jedynego i tylko słusznego sposobu jak i kiedy wykonać zabieg przeciw warrozowy bez obecności czerwiu bo każdy ma inne pożytki i każdy może mieć swój plan hodowli , i czasami trzeba stosować dwa lub trzy plany hodowli aby pozyskiwać takie pożytki jakie chcemy , ja też stosuję metodę odkładów , ale czasami trzeba w iluś tam ulach zaizolować matkę która wróciła na przykład z późnego pożytku , na przykład gryki albo nawłoci i wtedy izolatory takie się przydają Poza tym izolator taki jest remedium na długie czerwienie matek jesienią we wrześniu czy październiku kiedy tego czerwiu nam nie potrzeba , bo pszczoły przez to zużywają pokarm zimowy i pszczelarzom nie zależy żeby matki długo czerwiły w październiku , bo i po co ?
  42. 1 point
    A nie prościej zastosować metodę dr Liebiga, po lipie zrobić odkład z starą matką bez czerwiu, mamy sześc dni na zrobienie zabiegu, natomiast w macierzaku robimy po 21 dniach, po czym łączymy towarzystwo, przy okazji można wymienić matkę jeśli jest taka potrzeba. Stosowałem tylko eksperymentalnie, i o dziwo działa
  43. 0 points
    No popatrz Pan , człek całe życie się uczy .
  44. 0 points
    To nie żarty tylko polska rzeczywistość, kurczące się pożytki z roku na rok do tego przeszczepienie i efekty są. Chcecie mieć więcej miód do dołóżcie uli😁 Przed chwilą dowiedziałem się że w Łodzi wykryto zgnilca, myślę że to początek, kula śniegu zaczyna się dopiero toczyć.
  45. 0 points
    Nie oglądałem wszystkich filmów Stańczuka. Obserwuję jego kanał dopiero od pół roku. Ale, by zakończyć niepotrzebną dyskusję. Ktoś to już napisał "mamy własny rozum by wyciągnąć wnioski". Nie podobają mi się osobiste wycieczki Brzytwiarza. Jak ma wiedzę niech napisze co uważa, że jest nie tak i jak powinno być. Przedszkolne pyskówki są dla mnie niepoważne. Dobrze, że jest taki Pan Stańczuk ! Bo jeżeli robi błędy i ktoś by wyjaśnił jakie to NIE MUSIMY UCZYĆ SIĘ NA WŁASNYCH. Pozdrawiam.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.