Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 02/06/2021 in all areas

  1. 4 points
    Może mają ciche dni... Albo nie chcą być widziani razem, podobno teraz prześladowania strasznie w Polsce wzrosły. (Chociaż od znajomych słyszałem że to tylko grzana sztucznie histeria, myśmy od zarania naród wybitnie tolerancyjny, nic się nie zmieniło. Chłopaki, śmiało.)
  2. 3 points
    Wygląda, że w niewielkim. Od kiedy są wschody i zachody słońca, od kiedy jest zimno i gorąco, zawsze zmieniał się klimat. Bez względu na to, czy był człowiek, czy go nie było.
  3. 3 points
    Trzeci sezon na Powiślu rozpoczęty 6 rodzin zazimowane - 6 rodzin przeżyło. W tym roku w niedalekim sąsiedztwie pasieki chcę zasiać 20 arów słonecznika i 30 arów gryki. Plany to dojście do 10 uli i już utrzymanie takiego stanu - więcej nie chcę (wiem, wiem, planowałem góra 4 przy rozpoczęciu przygody z pszczołami, więc takie plany można o kant potłuc ) Udało mi się też dokształcić. Skończyłem R4, czekam tylko na egzamin państwowy, zacząłem już R17. A jeszcze kilka lat temu nie spodziewałem się, że będę kiedykolwiek miał do czynienia z pszczołami
  4. 2 points
    To są dwa zdjęcia. Co do folii. Ule mam jednościenne z deski 20 mm, na ramkach najwyższego korpusu cały rok leży folia, na folii powałka(płyta pilśniowa i rama z listew 2x2 cm i na to blaszany daszek, denica osiatkowana, wylotek 2x40cm cały rok otwarty(na jesieni przystrzelona siatka 8x8 mm przed myszami. Pszczoły mam swoje -rodziny normalne ,jedne duże inne mniej itd. Nie przestawiam korpusów, nie daję poduszek powietrznych, nie ocieplam, nie "rozczerwiam "wiosną ani jesienią,nie organizuję poideł i w ogóle nie robię żadnych czary mary. Folia jest u mnie cały rok ,by pszczoły nie kitowały powałki. Folia nie grzeje więc jaki sens pisać ,że ociepliłem folią, folia nie wydziela wilgoci, tylko wilgoć na folii widać. Jak woda wsiąknie w kocyk czy inne ocieplenie to jej nie ma. Owszem początkujący powinien poznać jakiegoś pszczelarza ,by ten pokazał mu matkę, robotnicę, czerw w różnym wieku i trutnia. Resztę sam sobie pszczelarz powinien wypracować-po co po swojej pasiece chodzić w cudzych butach .Napisałem w skrócie na początku jak gospodaruję, jestem pewien ,że inaczej niż większość -chyba nie nadaję się na GURU dla poczatkującego. Są podręczniki, wykłady w internecie ,filmy prasa itd.-dzisiaj jest łatwiej. Mogę polecić ten kanał -co prawda pop niemiecku(ale będzie lament) ale przy odrobinie wysiłku googl pomaga. na youtube immelieb.de Ostatnie filmy publikuje Pia Aumiller wraz dr Liebigiem-pokazują co można zrobić przy pszczołach w lutym i marcu bez szkody dla pszczół. Proszę moderatora by moje posty odnośnie zdjęć gdzieś przeniósł -przepraszam .
  5. 2 points
    Nikt tak naprawdę nie wie w jakim stopniu nasze działania wpływają na klimat. Naukowcy w zależności od tego kto sponsoruję badania także podają sprzeczne wyniki. Faktem jest że zmieniliśmy planetę, zubożyliśmy ekosystemy jak żaden inny gatunek w historii globu.
  6. 2 points
    Nie wiem jaki u mnie rozwój, bo zwyczajnie do gniazd ostatnio nie zaglądałem. Ale po pyłek u mnie nie latały. Było ciepło jeden dzień na tyle, że wylecialy tak aby tylko opróżnić jelito i z powrotem do ula. Niektóre startowały na 1 m i od razu powrót. Leszczyna zakwitła i okazuje się, że nie ma komu zbierać pyłku bo wszystkie grzeją się w ulach w tą pogodę. Nawet śnieg troszkę popadywal przed chwilą.
  7. 2 points
    To może dla kontrastu filmik od czego powinien zacząć swoją przygodę początkujący pszczelarz i nie tylko początkujący - każdy prawdziwy pszczelarz.
  8. 2 points
    a to musisz poszukać artykułu Przemysława Grobelnego , on umiał to zrobić z sekundę. W lutym grzebał chyba . Ja polecam inny niemiecki artykuł o niszczeniu warrozy w czerwiem : http://spp-polanka.org/artykuly/choroby-i-szkodniki-pszczele/warroza-usuwanie-czerwiu/ Znam też pszczelarzy co po prostu zabierają matkę na początku rzepaku i to daje naturalne pozbycie się czerwiu bez przerwy w zbiorach. Bonusem jest brak możliwości wystąpienia nastroju rojowego i nowa matka. Ale u nas nie ma akacji , więc taka luka akurat pasuje. Tyle ,że matka ratunkowa niewiadomego rodowodu - to niektórych brzydzi co nie schodzą poniżej F1 .
  9. 2 points
    Też mi się podoba , ale czy przyłbica i kolczuga są wystarczająco szczelne ? 😁
  10. 2 points
    A to zalezy ile chcesz wydac? Tutaj jest oferta, podoba sie mi. Troche drogo ale wystarczy na lata. https://www.olx.pl/d/oferta/zbroja-rycerska-pelna-cala-na-manekinie-CID767-IDCefP2.html#e2809fc87a
  11. 2 points
    Jak przyjemnie jest być trutniem jak przyjemnie i okrutnie jest być trutniem gdy na dworze wiosna trwa. Truteń trudni się trutnieniem truteń nie wie co sumienie truteń leniem jest, więc trutniem jestem ja. Tak lecę nad lasem, tak lecę nad polem czasami jakiemuś żuczkowi wpierdolę cóż zrobi mi żuczek, robalem jest wszak, ma rączki za krótkie i plecków mu brak. Według mnie żuczek, powinien być uczony bo tyra ten żuczek jakby był szalony tu kulkę przetoczy tam teren podrówna cóż z tego ma żuczek, nic chyba prócz żony. A ja nic nie robię i wciąż jestem trutniem lecz takim być trutniem jest dziś co raz trudniej dziś byle robaczek w cwaniaczka się zmienia nie dając się robić trutniowi w jelenia. Więc lecę ja dalej, nim umrę tu z głodu na inną, gdzieś łączkę, w kierunku zachodu polecę na zachód, bo tu jestem zerem a tam będę panem, gastarbeiterem ! To tak dla żartu... Na poważnie to chciałem zapytać, czy ktoś posiada jakieś informacje, publikacje jakie cechy dziedziczone są po trutniach? Podobno miodność i charakterek więcej dziedziczą pszczoły właśnie po Guciach. Czy może wszystko to sprawa przypadku w heterozji i jest 50/50 z królową. PK
  12. 2 points
    To jest taka reklamówka mająca niewiele z prawdą. Pamiętacie kiedyś było u nas takie pismo "Kraj Rad " dotyczące luksusu życia w ZSRR papier był wyśmienity świecący , kolory też aż za cukierkowe , ale nawet do kibla się nie nadawał. Nie wszystko złoto co się świeci 🤒
  13. 2 points
    Tadziu, mylisz obawy biorące się z głupoty, z obawami które mają uzasadnienie naukowe. Promieniowanie elektromagnetyczne jest formą energii. Część tej energii mogą przejąć ciała owadów. Wszystko zależy od mocy i częstotliwości. Czy zachowanie jedzenia w kuchenkach mikrofalowych wkładasz między bajki o wyspach Bergamutach? To jest, powiedzmy, jeden kraniec spektrum. Na drugim możemy przyjąć np. maszty telefonii komórkowej, powiedzmy, dzisiaj, działające poniżej 6 GHz - są nieszkodliwe dla owadów. Pytanie brzmi: przy jakim zagęszczeniu, jakiej częstotliwości i jakiej mocy, pojawi się efekt w postaci dezorientacji u pszczół. Proste pytanie. Zero sentymentów.
  14. 2 points
    Jeżeli chodzi o pyłek dla siebie, czy znajomych najlepiej nie suszyć, tylko mrozić bo zachowuje się więcej cennych substancji. Sam nie mam suszarki, bo mi na pyłku nie zależy - mam tylko +- 20 poławiaczy. Chociaż faktem jest, że zamrażarek używam 3, w tym jedną ponad 300 litrów Jeżeli chcesz sprzedawać to musisz suszyć, bo inaczej się nie przechowa, ale też jest bardzo wartościowy. Pierzgę natomiast to sobie cenię dużo bardziej od pyłku Pyłek najlepiej poławiać przez jeden dzień i potem pozwalać im nazbierać dla siebie. Takie działanie skutkuje tym, że więcej zbieraczek leci po pyłek. Wracając do mrożenie vs suszenie https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/10.1002/ejlt.201800393
  15. 1 point
    Trzy lata w pszczelarstwie to bardzo bardzo nie wile. Zdaję sobie z tego sprawę bo ja dopiero 9 lat. Większość zabiegów robi się w sumie raz w roku. Weryfikacja danego działania po co najmniej 2 miesiącach. A możliwość poprawy czy zmiany w kolejnym roku... Siłą rzeczy edukacja i zbieranie doświadczenia trwa latami. Zmienność warunków ogromna. Dla porównania: ambitny programista potrzebuje 3-6 miesięcy do przygotowania się do zawodu. A pszczelarz? Tu już każdy może ocenić swoje doświadczeni i lata poświęcone.
  16. 1 point
    Pomyślałam sobie, że w dziupli też się im woda musi skraplać, ale pewnie opływa ścianki okitowane propolisem i dzięki temu ma dobroczynne dla nich właściwości.
  17. 1 point
    Hinderhoffer nie jest żadną rabującą linią pszczół. Już dość dawno ją mam od dwóch lat również z nowego źródła, pszczoły tej linii przynajmniej u mnie, dobrze gospodarują zapasami nie przedłużają czerwienia na jesień może dlatego teraz więcej jedzenia im zostało i tyle... Silne są bo ładnie i dużo czerwią pod koniec lata wtedy kiedy trzeba. Cały program AGT można sobie między bajki włożyć chociaż na grzybicę są rzeczywiście odporne. Tutaj przykład te starsze. A tutaj te z nowego źródła. Polecałem Pawłowi ciekawe co tam o nich powie, czy żyją czy się zmarnowały?
  18. 1 point
    A tu dla kontrastu jak nie pszczelarzyc! Moda na pszczelarstwo. To najgorsze co mogło spotkać pszczoły...
  19. 1 point
    Na jednym wykładzie pana z instytutu Kirchhain też padły takie słowa, że warroza, która weszła na dłużej na pszczołę, wolniej potem się rozkręca do wchodzenia do czerwiu. Nie tylko przy przerwie zimowej, również przy rójce.
  20. 1 point
    Jak w dzień oblotu masz +15 i czerw na jednej ramce wielkości zakrętki od słoika 1L, to wyjęcie takiego czerwiu powinno załatwić większość warrozy w rodzinie. Pszczołom nie powinno zaszkodzić.
  21. 1 point
    Jeśli przeczytałeś moją wypowiedź- wiesz że uruchomiłem swoje szare komórki i uznałem, że to bez sensu. Powiem, że nawet nieelegancko wyśmiałem sam pomysł. Ale że życie nieraz nauczyło mnie pokory, postanowiłem zapytać bardziej doświadczonych, czy właśnie nie zrugałem kogoś bezpodstawnie. Bardzo dziękuję Wam, że utwierdziliście mnie w przekonaniu że w tej dyskusji miałem rację.
  22. 1 point
    A czy nie zastanawiales sie czemu u naszego kolegi Robiego w stawie plywaja kaczki? Moze lepiej by zarobil na flamingach? W koncu to ptak i to ptak?
  23. 1 point
    Hej,- witajcie. Ja wyjąłem wkładki dennicowe z osypem . Na 15 rodzin 14 jest w b. dobrej jak na dziś kondycji. Jedna rodzinka osypała się, pewnie już na początku zimy. Podejrzewam, że z braku lub wadliwej matki, bo były pojedyncze komórki zasklepiongo garbatego czerwiu trutowego. Całe szczęście, że była to rodzina z podwójnego ula na zapasowym wylotku. Tak , że nadal we wszystkich moich ulach pszczoły, żyją i mają się dobrze, w dwóch jest po 2 rodziny. Pokarmu mają dużo, wszystkie na 7 ramkach i nie ma potrzeby zacieśniania. Hej !!!.
  24. 1 point
    Ja już pierwsze dwa żądła dostałem. Zajrzałem za bardzo na pewniaka do jednej rodziny, która nie dostała ciasta ze względu na szerokie górne belki ramki. Zanim zabrałem łapy, już mnie dwie zdążyły dziabnąć. Kilka dni temu jeszcze miały ze trzy cm do powałki, dziś już doszły do samej góry. Włożyłem im ramkę z pokarmem, którą jesienią zostawiłem za zatworem. Mam wrażenie, że jest ich więcej niż poszło do zimowli. Obleciały się u mnie wszystkie. Pyłku nie zauważyłem żeby nosiły, olsza którą mam za płotem w dużej ilości nie wygląda na pylącą.
  25. 1 point
    Zasadniczo najlepiej mi się pracowało w samym kapeluszu od Sochy . Lub okresowo bez niego . W czasach jak używałem kombinezon miałem jeden który bił wszystkie pszczelarskie kombinezony na głowę . To był jednoczęściowy szary lotniczy kombinezon z bundeswery . Model z rzepami na rękawach i nogawkach , kieszeniami na piersiach i srebrnymi wszywkami odblaskowymi . Odblaski nie były potrzebne , ale piszę o nich , bo jak kupiłem inny bez nich to już jakość materiału była dużo gorsza . Pszczoły nie były w stanie przebić żądłem materiału . Wyjątek ... otworki wentylacyjne pomiędzy nogami ! Zdarzyło się , że jakaś spryciula znalazła otworek (taki jak od sznurówki w bucie) i trafiła ! Oczywiście do kombinezonu kapelusz od Sochy . To było coś mniej więcej takiego https://armyworld.pl/data/gfx/pictures/medium/5/9/495_5.jpg
  26. 1 point
    U mnie w sobotę i niedzielę było 10 C w cieniu i lodowaty wiatr zawierał, ale ule w słońcu, więc ruch na wylotkach spory. Chyba trzeba to uzac za wiosenny oblot, choć pewna nie jestem. 😉 Cieszy mnie, że wszystkie żyją, ule nie są ubrudzone kałam. Ale za wcześnie jeszcze na świętowanie. W środę i czwartek ma być 15 C, więc planuje wymienić dennice i jeśli wiatru nie będzie, to rzucić okiem na gniazdo. Pokarmu powinny mieć dosyć, ale nie zaszkodzi sprawdzić. To co mnie niepokoi to warroza, wg tego co usłyszałam youtube nie powinno jej być w ulach o tej porze roku. A jak sprawdziłam wkładki 3 doby po założeniu, to w silniejszych było po 1 szt, w najsłabsze rodzinie 2 szt. 🤔😐
  27. 1 point
    Tak. Tylko , że też po wejściu programu wsparcia zaczęli olewać klientów i jakość obsługi jest poniżej standardów . Dla mnie Pani Wioletta N. jest już spalona ! Jak ktoś olał mnie , to zrobię wszystko , żeby i innych zniechęcić . Zgodnie z sumieniem. Dobrych polecę , a tych co mnie olewają napiętnuję . I nie chodzi o jednodniówki ! Zamówionej matki reprodukcyjnej nie dostałem w umówionym terminie tylko tydzień później bez jakiejkolwiek informacji z jej strony !
  28. 1 point
    To prawda. Dla mnie to bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium).
  29. 1 point
    Wielu producentów węzy robi . Np Miód Podkarpacki Np dla pasiek nastawionych na produkcję matek , żeby dawać taką węzę w rodzinach ojcowskich . A do nadstawek miodowych też nie jest to głupie . Z dużych komórek miód łatwiej odwirować. To musiał mieć duże ubytki ... W zębach 😁
  30. 1 point
    http://www.gdos.gov.pl/wycinka-drzew-lub-krzewow-na-terenach-rolnych Wycinka drzew lub krzewów na terenach rolnych Zgodnie z art. 83f ust. 1 pkt 3b ustawy o ochronie przyrody – dalej „uop”, bez zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu czy zgłoszenia zamiaru usunięcia drzewa można usuwać zadrzewienia w przypadku przywracania gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego. Przepis ten ma na celu umożliwienie gospodarowania na gruntach rolnych, które były nieużytkowane i zarosły drzewami lub krzewami uniemożliwiając użytkowanie rolne. Posiadacz nieruchomości może więc je usunąć z nieużytkowanego gruntu rolnego (np. zaklasyfikowanego w ewidencji jako Ps, Ł lub R) w celu wprowadzenia na ten grunt upraw rolnych. Tadek pisze że było to kiedyś pole uprawne, jeśli w papierach takowym pozostało, to chyba nie powinno być problemu?
  31. 1 point
    Polbart uruchomił swoją stronę pod nowym adresem https://www.polbart.company/ więc chyba w końcu będzie wiosna , skoro i Leszek obudził się ze snu zimowego ?
  32. 1 point
    Wiele się musi zmienić żeby wszystko pozostało po staremu. 😁
  33. 1 point
    Tkaną metalową odradzam. Mam trzeci sezon plastykową ogrodniczą i się sprawdza . Piąty sezon też pewnie wytrzyma . Może i mnie przeżyje ? Jest cały prawie czas w ciemności, a temperatura w suszarce praktycznie nie przekracza 40 stopni .
  34. 1 point
    Nylonowe sprzedawane na metry w sklepach ogrodniczych . Oczko w sam raz do pyłku . Nie pruje się i nie rozsuwa tak jak niektóre plecione siatki druciane . W Bartoszycach kupowałem od ręki w podrzędnym centrum ogrodniczym na peryferiach .
  35. 1 point
    Boguś, w Polsce sprzedawaj
  36. 1 point
    Takie udawane pomaganie to czasem więcej złego jak dobrego. Parę lat temu robiłem doświadczenie na jednej rodzince, co tydzień przekładałem słoik z ciastem na innego pająka pszczoły przechodziły za ciastem fakt faktem pogoda pozwalała na takie wędrówki. Można sobie więc wyobrazić co się stanie jeżeli ciasta zabraknie przy takich silnych mrozach. Warto więc po rozpoczęciu karmienia dbać już o dokładki. Następna sprawa to ocieplenie takiego ciasta i to w taki sposób, aby ciepło z kłębu rozgrzewało ciasto, bo inaczej przy mrozach ciasto jest jak beton nie do pobrania. PK
  37. 1 point
    Jak wygląda Twój ul? Co ma w powałce i dennicy? Sorry jeśli już się kiedyś o to pytałem, ale nie pamiętam. ------------- Dobra. Znalazłem. Ja bym zostawił tak jak jest. Podobno to dobrze, bo zimno pszczołom nie wchodzi. A szron jest porowaty i przepuszcza powietrze. Nawet w którymś "Batniku Postępowym" z lat 30-tych ktoś opisywał to zjawisko. Tylko wtedy były inne pszczoły, co to jak chciały wyjść, to potrafiły podobno ten szron "przepalić". Trudno stwierdzić czy masz takie, ale Twoje raczej nie będą miały ochoty wychodzić.
  38. 1 point
    Michał nie wiem czy miałeś cos wspólnego z fizyką , ale wg mojej wiedzy jeszcze z Politechniki z wydz. Energetyki i Lotnictwa . , starej i może już b. dużo już zapomniałem , i na pewno nie uważam się za eksperta , ale moje rozumienie tej materii wiąże się z energią promieniowania , jaką trzeba by nadać temu zjawisku żeby ono mogło być szkodliwe dla organizmów żywych . Jakiej trzeba by energii i skąd ją wziąć tak dużą energię do opasania kuli ziemskiej siecią promieniowania o tak dużej energii żeby zaszkodziło to organizmom żywym ? Oczywiście nie znam podatności szkodliwej dla pszczół na tę energię o takim natężeniu w jakim będę budowane sieci 5G, ale nie wydaje mi się żeby była ona aż tak duża i powodowała dezorientacje pszczół. Poza tym z tego co pamiętam pszczoły zdaje się wykorzystują promieniowanie słoneczne widzialne dla pszczół do określania kierunków w orientacji podczas lotów a nie magnetyzm ziemski niewidzialny i łatwy do zakłócenia. Ale tego oczywiści nie wiem na 100% nie czytałem o tym . Więc lepiej nie budować jakiej spiskowej teorii na temat 5G , póki co ja nie czytałem jeszcze o takiej szkodliwości i poczekajmy na badania naukowców 😁
  39. 1 point
    Tadek zamiast pozdrawiać lepiej byś pomógł😁
  40. 1 point
    Do wiadra tak naprawdę nie zbieram , tylko do dużej owalnej miski . A w zasadzie to bardziej małej wanienki . A to dlatego , że łatwiej i szybciej wysypuje się z szufladek bez ryzyka rozsypania obok . Wiadro to był skrót myślowy . Ale faktem jest , że od dobrych rodzin po jednym dobrym dniu szufladki w typowych poławiaczach dennicowych nie mieszczą obnóży . Często zdarza się, że podczas wyciągania ich część pyłku się wysypuje . Niektóre wariatki jak tylko mają z czego to potrafią przynieść . Nie mierzyłem i nie ważyłem, ale sądzę (na oko ) , że u tych najlepszych to litr pyłku dziennie spokojnie jest . Ja zaobserwowałem taką prawidłowość, że rekordzistki co najwięcej przynoszą pyłku mają też najpełniejsze nadstawki z miodem . Prawda . Widziałem. Wspólny znajomy tak suszył Brzydki , zbrylony . W większych bryłkach wręcz zapleśniały . Bardzo bym się bał sprzedać klientowi taki pyłek. Pyłek ma być "dla zdrowotności" . A takim suszonym na wolnym powietrzu to bałbym się , że ludzi potruję .
  41. 1 point
    To ma ewentualnie znaczenie jak się leczy kwasami. Ja nierdzewkę daję tylko do miodni ( 35 mm szerowkie) . W gnieździe łatwiej wycina się ocynkowany. Zauważyłem ,że węza "z wałka" jest krucha jeśli szybko stygnie. Jak się ją robi w ciepłym pomieszczeniu i pozwoli wolno stygnąć to jest bardziej elastyczna. Mam 4 negatywy to się nie śpieszę z odrywaniem , stygnie naturalnie.
  42. 1 point
    Na swoje potrzeby ? A czytaliście o przyswajalności pyłku przez organizm człowieka ? Podobno tylko 5 % pyłku spożytego przez człowieka jest przyswajalne reszta przechodzi przez jelita człowieka w stanie nienaruszonym .A pszczoły tak ciężko muszą się napracować dla nas a tu tylko 5 % ? U mnie nikt z rodziny tego nie chce spożywać pyłku a jeżeli już to wolą pierzgę w miodem . I tylko dla własnych potrzeb domowych do konsumpcji używam pierzgę która przefermentowana przez pszczoły ma większą przyswajalność przez organizm człowieka . Co innego gromadzić pyłek dla pszczół i podawać go pszczołom w okresach kiedy mają mało pyłku i potrzebują na wykarmienie czerwiu , to przynajmniej ich ciężka praca nie idzie na marne. Ale to jest tylko mój subiektywny pogląd i każdy może zajadać się pyłkiem ile chce 😁 https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/pasieka-czasopismo-dla-pszczelarzy/24-pasieka-1-2011/171-przyswajalno-pyku-kwiatowego-przez-organizm-czowieka W części ukrytej dla prenumeratorów jest podsumowanie tematu i te 5%
  43. 1 point
    Robert ale car jest doby tylko urzędnicy kradną 😁 Ludzie w Polsce myślą tak jak Ruscy , jest sało i chleb i coś tam z + to o co chodzi ?
  44. 1 point
    To jest teoretycznie nie głupi pomysł . Gdybyś nie miał bariery krew - mózg po wypaleniu papierosa byłbyś trupem . Tak mają owady . Parcie na jak najtańszą żywność tak się kończy. To niszczy wszystkie owady . Szkodliwe i pożyteczne . Zauważyliście jak mało jest motyli w porównaniu do naszego dzieciństwa ? Kukurydza modyfikowana ma w sobie białko to samo co zabija motylicę , tyle że i wszstkie inne ćmy . Nie tylko omacnicę prosowiankę . Tak jest najłatwiej .
  45. 1 point
    To kup sobie zamrażarkę , jak nie nową to na OLX i taniej Ciebie to wyniesie . Bo tak , jeżeli pozyskujesz pyłek dla swoich pszczół a nie na handel , to nie ma sensu go suszyć a przed podaniem pszczołom z powrotem doprowadzać do stanu pierwotnego czyli nawilżać wodą , lepiej zamrozić. A co do zakupu na refundacje sprzętu pszczelarskiego , jego ceny są i tak skalkulowane przez producentów i sprzedawców że przechwytują oni kwotę refundacji i w przypadku takich sprzętów jak suszarka lepiej kupić (tak mnie się wydaje) suszarkę do owoców i ziół bez refundacji i wyniesie Ciebie to taniej niż być kupił suszarkę do pyłku w sklepie pszczelarskim czy u producenta , oni tak przekalkulowali ceny że całą dotację wezmą dla siebie i jeszcze zapłacisz drożej . W przypadku miodarki nie masz wyjścia bo to specjalistyczny sprzęt , ale suszarka to sprzęt powszechny i kupisz wszędzie i taniej.
  46. 1 point
    Jako, że odwiedzili mnie na święta goście z Hiszpanii, siostra z mężem Hiszpanem, to dziś kawałek który słuchałem będąc jeszcze na studiach Hiszpanki rock
  47. 1 point
    Też stosuję lakier w kolorze z danego roku ,a matkę łapię za skrzydła lewą ręką i trzymam za nie do końca operacji znakowania
  48. 0 points
    Żeby nie umknęło, też polecałem najpierw posypać wylatujące pszczoły talkiem. Można też mąką. Jeśli nie wlatują innym do ula, to może po prostu dobrze przezimowały i mało zjadły. Też mam takie pszczoły.
  49. 0 points
    Jeśli masz talk, to w bezpożytkowy dzień posyp pszczoły wylatujące z tych uli. Przynajmniej będziesz wiedział czy do sąsiadek się nie wpraszają. Dla mnie z punktu widzenia walki z chorobami i przepszczelenia pasiek linie rabujące nie powinny być tolerowane.
  50. 0 points
    Ja dziś próbowałem peugeotem partnerem taranować zaspy żeby dotrzeć na rancho . I chociaż do tej pory często się to udawało , to dziś było inaczej. Śnieg miejscami metrowy kompletnie zasypał silnik z osprzętem . Stopił się od ciepła silnika , ale przy minus 10 po chwili zamarzł i oczywiście narozrabiał . W kilka chwil padło wszystko . Co kilka sekund zapalała się nowa kontrolka. a po chwili wszystkie . Pasek wielorowkowy znalazłem pod autem .Wróciłem na sznurku za pługiem . Teraz wóz musi czekać na odwilż , żeby mechanikowi udało się do niego zajrzeć . Czyli długo . Farcik to moje drugie imię . Od jutra będę morsował na sucho . Codziennie 6km spaceru przez zaspy, przez pola .
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.