Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/14/2015 in all areas

  1. 8 points
    Jesień za oknem, idealny termin zbioru nasion. Proponuję w tym temacie zamieszczanie informacji o posiadanych nadwyżkach nasion. Forma rozliczenia bezgotówkowa. Zamawiający wysyła zapytanie/zamówienie za pośrednictwem PW. Na podany w wiadomości adres, zainteresowany przesyła list z kopertą zwrotną w środku (zaadresowaną + znaczki). Ja ze swej strony mogę przesłać nadwyżki nasion poszukującym oryginalnych czy rzadkich gatunków. Oczywiście w grę wchodzą ilości amatorskie liczone w gramach czy sztukach. Nie mogę również zapewnić 100% wschodów. Myślę, że w ten sposób (poprzez wzajemną wymianę), możemy urozmaicać roślinną bazę pokarmową wokół naszych pasiek. Nadwyżki nasion zbiór VIII-IX: 1. rożnik przerośnięty (Silphium perfoliatum), 2. makleja sercowata (Macleaya cordata ), 3. przetacznikowiec japoński (Veronicastrum japonicum), 4. przegorzan pospolity (Echinops ritro), 5. kłosowiec fenkułowy (Agastache foeniculum), 6. serdecznik syberyjski (Leonurus sibiricus). Do zbioru pod zamówienie - klon ginnala (Acer ginnala), lipy (Tilia sp.), przegorzan 'Arctic Glow', trojeść bulwiasta (Asclepias tuberosa) i inne. Jeśli temat nie pasuje do „Bazy pożytkowej pszczół” – proszę moderatora o przeniesienie do odpowiedniego działu.
  2. 7 points
    Jestem po rozmowie z sąsiadami, i tutaj mam dobre info - dogadałem się z nimi Oczywiście na pewnych warunkach. Przedstawiłem im sprawę jak to wygląda, rozumiem ich obawy bo w końcu pasieka od 60 lat stoi 1 m od ich ogródka i wiem, że jak wcześniej właścicielowi to nie przeszkadzało to teraz im może przeszkadzać z wiadomych przyczyn. Wiedzą, że przeniesienie wszystkich uli to nie jest takie hop dlatego przystali na to abym przestawił jeden rząd w inne miejsce, a na granicy działek wybudował ogrodzenie tj wspominaliśmy 3 m wysokie ze wspomnianą siatką. Sprawa o tyle ułatwiona, że oni też chcą w tym miejscu ogrodzenie lamelowe wys. 2 m więc dogadam się z nimi, że będą mogli mniej słupków zastosować gdy ja swoje postawię. Będę ich informował o każdym moim przeglądzie w pasiece na co też przystali Podszedłem bardzo poważnie i wyrozumiale do sprawy bo tak naprawdę wiem z czym oni walczą (z sąsiadem, który również ma pszczoły i ma gdzieś ich skargi gdy nie mogą wyjść nawet prania zawiesić boi jego pszczoły przez ich podwórko mają drogę przelotową na pożytek). Dlatego jeśli sprawa przesunięcia uli o ileś metrów i postawienia płotu załatwi sprawę tak, że będą mogli korzystać z działki w sposób nienadmiernie uciążliwy - to sprawa będzie mam nadzieję załatwiona, bo jakaś zabłąkana pszczołą zawsze wleci na podwórko. Cieszę się, że oni również są świadomi moich obaw, że mi zależy żeby był tam porządek gospodarczy.
  3. 7 points
    A szkoda, że nie zdajesz może byś wiedział, że Twojego najlepszego kumpla piszemy przez "ch" Co do korpo to nie jest tak źle, pracowałem parę lat. Kasa dobra, na głowę nie kapie, laski pachnące Na towarowej pasiece albo ukrop albo deszcz, majtki mokre od potu, piwa nie ma jak wypić bo ciągle autem, dziewczyn brak. Przemyśl sprawę
  4. 6 points
    Witam. Dawno mnie tu nie było. Od kilku lat gromniczna po wodzie i zima się ciągła do maja, wczoraj mroźno. Wedle starego powiedzenia ,,jak na gromniczną ciece to się zima długo wlecze, jak na gromniczną mróz składaj chłopie szybko wóz,, więc trzeba się szykować. Małopolska dwa sezony zamknęła tragicznie. Zgnilec tablicami straszy gdzie się nie obrócić. Pszczół przybywa a unijne dofinansowania niszczą kolejne nieużytki. Marne czasy dla pszczelarstwa. Łagodne zimy doprowadziły do namnożenia się wszelakiego ptactwa i saren. Buszują po pasiece bezkarnie, nawet się już ludzi nie boją. Starzy pszczelarze powiadali ,że jak kopce się po śniegu robią to obfitość miodu wróżą. Oby, bo śniegu ani kopcy w tym roku nie brakuje. Chciałam jeszcze pochwalić Pana Zająca. Na fb się ogłasza /gdyby ktoś szukał/. Wykonanie uli perfekcyjne, ceny konkurencyjne. Jestem na prawdę pod wrażeniem. I oczywiście podziękowania za ramki dla Robsona, jak zawsze niezawodny. Pozdrawiam Wszystkich Pszczelarzy i rzecz jasna Pszczelarki
  5. 6 points
    Pszczoły to niezwykłe zajęcie i wymaga niezwykłego podejścia. Mam 32 lata piękną Żonę i niespełna 2 letnią córeczkę. Pszczołami zajmuję się od 2013. Żona poznała mnie jako "pszczelarza" więc zawsze powtarzam: wiedziała co brała w tym roku zimuję ok 70 rodzin. Pracuje zawodowo na etacie i też w weekendy (branża związana z weselami. W tym roku troszkę spokojniej z wiadomych względów) Mimo to znajduję czas dla rodziny, urlop w środku lata czy spotkania ze znajomymi. Żona gdy widzi, że miałem ciężkich kilka dni w pracy mówi: jedź do pszczół, odpocząć... Ja przy pszczołach zawsze odpoczywam nawet jeśli jest to ciężka fizyczna praca w szczycie sezonu. W mojej ocenie kluczowa jest organizacja zaplecza sprzętowego. Wszystko musi być przygotowane zimą. Policzone poukładane w komplety aby nie tracić czasu w sezonie na szukanie a to dennicy czy ramek z węzą. Wszystko wyczyszczone. Jak to się ogarnie to już z górki. A to że zawsze coś wyskoczy to całkowicie normalne. Ja uważam to za atut i dodatkowe atrakcje
  6. 6 points
    Wskazówka dla tych, którzy chcą uzyskać młode sadzonki lip drogą generatywną (wysiew). Można już zbierać nasiona lip przed osiągnięciem przez nie pełnej dojrzałości i wysiewać natychmiast "na zielono" w podłoże. Ważne aby ich absolutnie nie podsuszać. Przy tym sposobie mamy zapewnione wschody powyżej 50% na wiosnę przyszłego roku. Na zdjęciach moje zbiory nasion lipy wonnej (Tilia insularis).
  7. 6 points
    No wiem, ale nie mogłam się powstrzymać.... ☺️😇 Powiem, że kombinezon bardzo solidnie zrobiony, pokochaliśmy się od pierwszego wejrzenia! I przymierzenia! 😍😉
  8. 6 points
    Krzychu +1. Pracuję w IT i pszczoły są moją terapią uspokajającą. Nawet w takich sytuacjach jak dzisiaj, gdy mnie ścięły niesamowicie przy podmianie dennic. Niby praca nie fizyczna, ale psychicznie wycieńczająca. Miałem epizody fizyczne na hucie, także jako spawacz i takiej presji nie było. Czy zostawiłbym pracę w IT dla pszczół? Chętnie, ale co w przypadku, gdyby podwinęłaby mi się noga? Mam doświadczenie, mam wykształcenie mogę wrócić - wentyl bezpieczeństwa. Więc kolego D0M1N000 nie bagatelizuj wykształcenia, bo nigdy nie wiadomo co będzie za 10 lat. Pracuj w pasiece, realizuj marzenia, ale zabezpieczenie w postaci wykształcenia powinno być Twoim priorytetem.
  9. 6 points
    A ja nic nie robię i nie zaglądam . Tak robili moi przodkowie i ja nie będę tego zmieniał. Jeśli by pszczoły wymagały mojej interwencji o tej porze roku to takie pszczoły mi niepotrzebne i nie będę po nich płakał. Jeśli czerwią lub mają mało pokarmu to wina matki i pszczelarza ,że taką nieprzystosowaną sobie zafundował. Najważniejsze to dochować się pszczół dostosowanych do lokalnych warunków. Ciepłe zimy to nie wynalazek ostatnich lat , nawet 20 lat temu i dawniej bywało ,że w styczniu rolnicy sieli nawozy i orali to czego nie zaorali jesienią. A pszczoły nie takie zmiany klimatu przeżyły bez niczyjej pomocy. Teraz tylko spokój może nas uratować. Zajrzeć najwcześniej na koniec stycznia w celu oceny zapasów. Wtedy ratować jeśli która potrzebuje , ale ja taką rodzinę zaznaczam do wymiany matki bo nie umiała prawidłowo poprowadzić zimowli . Nie dostanie drugiej szansy. Trzeba wierzyć w mądrość pszczół . No chyba że dręczą wyrzuty sumienia za błędy popełnione jesienią i wcześniej, ale tu na naprawę zazwyczaj za późno. Osrane i umordowane pszczoły to nie jest dobra rzecz w pasiece na wiosnę , z tego się biorą naprawdę poważne kataklizmy.
  10. 5 points
    Co wy z tym oszukiwaniem. Poprostu opakowanie jest mniejsze. Uważacie klientów za tak mało bystrych? Nie doszukujcie się problemu tam gdzie go nie ma Panowie
  11. 5 points
    Jeszcze dodatkowy fakt mi się przypomniał a propos zlizywania skroplonej wody przez pszczoły. Niejaki Torben Schiffer w swoich obserwacjach pszczół zasiedlających dziuple stwierdził, że trochę wody skrapla się na wypropolisowanych ściankach. Ta woda w laboratorium powstrzymywała rozwój jakichś patogenów (bakterii albo grzybów, nie pamiętam) w przeciwieństwie do wody, która nie była w kontakcie z kitem, gdzie na szalce te patogeny normalnie się rozwijały. Może stąd odruch zlizywania? W tradycyjnych warunkach zamieszkania pszczół byłaby to forma leczenia. Źródło: [https://www.bractwopszczele.pl/tlm/torb1.html]
  12. 5 points
    U mnie takie okoliczności przyrody. W nocy -27 teraz -15. Właśnie skończyłem czyścić kraty odgrodowe temperatura idealna do tej pracy.
  13. 5 points
    Kilkanaście dni temu kolega zasiedlił mi ul rójka, która zawisła na drzewie w mojej pasiece (nie sądzę, aby to była moja) - matka sprawdza się wyśmienicie - czerwi na potęgę - wczoraj robiłem przegląd - najwięcej nakropu maja, i najwięcej czerwiu. Dałbym chwilę czasu i poobserwował co się będzie działo.
  14. 5 points
    Zaoferuj pomoc . Rób razem z dziadkiem . Jak się spiesz jako pszczelarz i jako człowiek będziesz , miała prezent i nagrodę tam w górze.
  15. 4 points
    Szczęśliwie w tym roku Święto Niepodległości wydarzy się w czwartek. Czyli piątek 12 listopada jest takim dniem, że będzie łatwiej wygospodarować wolne popołudnie na pogaduchy i wypicie za zdrowie pszczół, jeśli kto by chciał. Tak się składa, że będę wtedy w gospodarstwie agroturystycznym "Malinowy Chruśniak" w Łędławkach k. Bisztynka, czyli całkiem niedaleko Robiego - "Ranczo w Kaczej Dolinie". Do dyspozycji jest cały dom z pokojami, bo to już po sezonie i nie będzie gości. Serdecznie zapraszam, kto chce dołączyć w luźnej formule - siadamy, gadamy i pijemy. Tutaj strona "Malinowego" z cennikiem. Dajcie znać, jeśli macie jakieś pytania. Po prostu chcesz się przyłączyć - rezerwujesz pokój u gospodarzy.
  16. 4 points
    Powoli przychodzi mój ulubiony czas na pasiece. Nie potrzeba się już spieszyć można spokojnie po pracy ogarnąć jedną, dwie rodziny wywirować miód coś pogrzebać i tyle. W kilku ulach będę robił nowość dla siebie ziołomiód nagietkowy i głogowy. Rok był wyjątkowo udany, czerwiec i początek lipca wynagrodził chłodny maj i kwiecień, miodu bardzo dużo, odkłady sprzedane zostało dziesięć na swoje potrzeby. To był trudny ale udany sezon... PK
  17. 4 points
    a dzisiaj ... ... kwitnie i u nas... ... i takie ... ... też .. wieczorne (po deszczu) 'latające PF
  18. 4 points
    Nie zazdroszczę sąsiadów. Ja dwa ule mam koło domu, sąsiad jak się dowiedział, to na swojej działce dosadził miododajnych roślin. 30m w linii prostej jest przedszkole do którego chodzą moje dzieciaki. Jedna z pań jak zobaczyła zdjęcie córki w stroju pszczelarskim, zapytała, czy mogę przyjść do przedszkola i poopowiadać o pszczołach. Zdjęcia całkiem, całkiem. Miło się patrzy na ule, pszczoły i kwiaty.
  19. 4 points
    Skoro wydaje ci się, że tego byś chciał i że jest to dla ciebie idealne rozwiązanie , to napisz wniosek, a my go rozpatrzymy Osoby , które mają inne zdanie są automatycznie zwolnione z konieczności pisania w/wym. pisemnych wniosków .
  20. 4 points
    Sezon 2021 ? Zróbcie coś z tym tematem, bo ciemność widzę. Widzę ciemność.
  21. 4 points
    Wygląda, że w niewielkim. Od kiedy są wschody i zachody słońca, od kiedy jest zimno i gorąco, zawsze zmieniał się klimat. Bez względu na to, czy był człowiek, czy go nie było.
  22. 4 points
    Może mają ciche dni... Albo nie chcą być widziani razem, podobno teraz prześladowania strasznie w Polsce wzrosły. (Chociaż od znajomych słyszałem że to tylko grzana sztucznie histeria, myśmy od zarania naród wybitnie tolerancyjny, nic się nie zmieniło. Chłopaki, śmiało.)
  23. 4 points
    O wartości matek między innymi decyduje ilość rurek jajnikowych. W związku z tym już w latach 50 i 60-tych prowadzone były badania na matkach wyhodowanych trzema metodami, a mianowicie ratunkowe, hodowlane, rojowe. W wyniku badania... Matki ratunkowe miały przeciętnie 313 rurek jajnikowych. Matki hodowlane miały przeciętnie 312 rurek jajnikowych. Matki rojowe, tam stwierdzono przeciętnie aż 349 rurek jajnikowych. U matek ratunkowych uzyskana w doświadczeniu różnica między minimalną i maksymalną liczbą rurek wyniosła 157! U matek hodowlanych różnica wyniosła 52 między minimalną i maksymalną liczbą rurek U matek rojowych stwierdzono różnicę między minimalną i maksymalną liczbą rurek wyniosła 49. Można więc wyciągnąć wniosek że najlepsze z tymi rurkami to rojowe. Matki hodowlane po środku. A matki ratunkowe to jak się trafi albo mają dużo rurek i jest ok albo znacznie mniej. Tak więc w twoim przypadku matki ratunkowe mogą czerwić długo i szczęśliwie albo mogą być wymienione na wiosnę, ewentualnie już zostały wymienione. Jeśli masz znakowane to zauważysz co jest grane. Nie mam nic przeciwko matkom ratunkowym też mi się czasem trafiają i se żyją i jestem zadowolony.PK
  24. 4 points
    daj link do tego filmiku bo tak to gadamy jak gęś z wodą ( czy dziad do obrazu) Moim zdaniem zawsze jest winna błędna gospodarka i nadmierne eksploatowanie pszczół. Głód i niedożywienie to szerokie pojęcie i to jest podstawowa przyczyna wymienionych problemów. Rozregulowanie klimatu i kolejne słabe sezony budzą w wielu pszczelarzach najgorsze zachowania , bo koniecznie chcą się odkuć. Pazerność --to kolejna przyczyna. Dokłada się pewnie do tego nieumiejętna i spóźniona walka z warrozą, o późnym zakarmianiu też wspomnę bo są zwolennicy październikowego karmienia lub nawet podawania deski cukrowej . Ja bym tak nigdy nie robił bo lubię moje pszczoły i one lubią jak są syte i utuczone. Zawsze , przez cały sezon mają być takie. Wtedy nie chorują.
  25. 4 points
    Kononowicz był prorokiem i przewidział to przed laty. Nie czytaj o chorobie tylko o czymś przyjemnym. Informacja internetowa niejednego doprowadziła do wariactwa , a o jakiej chorobie by nie czytać to wychodzi że masz nowotwór. Zachowaj spokój , nie śpij w dzień bo będziesz się męczył w nocy. Dużo pij . Cudownego leku nie ma, masz własną wysoką odporność i szybko sobie tym poradzisz. Pszczoły już na Ciebie czekają.
  26. 4 points
    Dzisiaj w Kanadzie mamy święto, Thanksgiving. Czyli Święto Dziękczynienia czy jak kto woli Dożynki. A jest za co dziękować Panu. To był najlepszy sezon dla mnie. Z dwudziestu jeden rodzin produkcyjnych ponad tona miodu. W tym roku Pasieka z trzydziestu rodzin urosła do sześćdziesięciu. Wiele się nauczyłem także dzięki wam czyli forum. Dziękuje za porady i cierpliwość. Napewno wielu z was takie sukcesy ma już dawno za sobą i czytają to z lekkim uśmieszkiem. Innym zaś życzę aby następny rok był tak łaskawy jak ten dla mnie. Powodzenia dla Wszystkich entuzjastów pszczelarstwa tych maluczkich i tych pro.
  27. 4 points
    To ja znam jeszcze jeden fakt autentyczny z Szurkowskim Dziennikarz pyta R. Szurkowskiego - startował pan w wielu wyścigach kolarskich w wielu krajach , co Panu najbardziej utkwiło w pamięci z tamtych czasów Szurkowski odpowiedział - przednie koło od roweru
  28. 4 points
    Jak zwykle jak Polak coś fajnego wynalazł , to zaraz się okazuje że u Niemca na strychu ... Dzierżon pisał po niemiecku , w piekle się dogada . Langstroth tylko uprościł pomysł Jana Dzierżonia i twórczo zaadoptował , we współczesnym urzędzie patentowym uznano by to za plagiat. No i gdzie by tam Szkop coś pozytywnego o Polaku naszreibał.
  29. 4 points
  30. 4 points
    Robinia jest obcym gatunkiem ( jest amerykaNska) inwazyjnym i z punktu widzenia leśników jest bezwartościowa gospodarczo. Niestety podobne mają podejście do lipy. W mieście podobnie : sadzą w najlepszym razie jarząby jeśli nie iglaki , miasta jak cmentarzyki. Lipa wymaga ( zdaniem miejskich zieleniarzy) więcej pracy , przycinania - a teraz nawet kształtowanie korony drzewa spotyka się z atakiem zielonych. Prościej więc wyciąć i posadzić tuje. Posadź koniecznie "swoje" akacje i lipy. Szybko doczekasz si ę miodu w własnych akacji bo szybko rosną i już młode rośliny kwitną. Ja sadzę akacje wszędzie gdzie tylko sięgam wzrokiem metodą faktów dokonanych - czyli bez pytania . Drogę gminną wzdłuż mojej działki też obsadziłem i jest piękna aleja lipowo-akacjowa. Po mojej stronie lipy , po drugiej akacje. Już drugi rok wirowałem miód akacjowy ze swoich akacji bo innych nie ma , w zeszłym roku niemal bezbarwny , w tym roku z domieszką spadzi i wielokwiatu . Inwazyjność polega na tym ,że rośnie w każdych warunkach , nawet na suchych piaskach. Do tego po wykopaniu dużej sadzonki lub ścięciu drzewa , zaraz wyrastają 2-3 kolejne z korzeni pozostałych w glebie. Dlatego co roku mam dużo dużych sadzonek do posadzenia. Sadzę wiosną , w marcu. Jesienią gorzej się przyjmują bo wymarzają chyba.
  31. 4 points
    czort swoje , pop swoje Szkoda klawiatury , ale życie ( pszczół) szybki zweryfikuje błędne wyobrażenia. Ja bym jednak bazował na podręcznikowych , sprawdzonych wymiarach. Inaczej albo trzeba wbijać ramki pięścią , albo wyciągać obcęgami. Żaden wymiar ulowy nie jest przypadkowy - to pszczoły nauczyły człowieka jakie mają być.
  32. 4 points
    Witaj Jerzy. To chyba przejezyczenie? Prawdopodobnie oszczedze ci duzo czasu i pieniedzy jak mnie posluchasz. Kup jeden, dwa dobre ule i je skopiuj co do milimetra. Zrobione Ule jedne proste inne barziej skomplikowane poprawnie zrobione wytrzymaja moze i 30 lat. Zpartolone 3 lata. A czasem wystarczy jeden, dwa detale zle zaprojektowane i zamiast przyjemnosci bedzie gehenna. Co do rasy pszczoly to tej odpowiedzi tu raczej nie znajdziesz. Jedna rasa u Felka na Mazurach bedzie super a 100 km dalej to bedzie porazka. Nie napalaj sie, bo przczelarstwo to głównie wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza. Kup dwa dobre ule zasiedl je i ucz sie. Jak liczysz tylko na zarobek to daj sobie spokoj, ciężki chleb. Powodzenia
  33. 4 points
    Ja jestem człowiekiem "starej daty" i raczej jestem laikiem jeśli chodzi o nowinki techniczne . Ale jak czytam To czuję się jakbym czytał książkę Stanisława Lema . Na mój głupi rozum dużo parametrów można zautomatyzować , ale wymaga to zainstalowania w ulu dodatkowych sensorów . Za darmo nikt ich nie rozdaje ... W dużej pasiece to już spory koszt i dodatkowy kłopot. Poza tym kolejny pretekst dla amatorów cudzej własności , żeby złożyć wizytę w pasiece . Kolega z Olecka kupił do ochrony pasieki wypasioną foto-pułapkę , to podczas pierwszej wizyty goście "sprywatyzowali" mu foto-pułapkę . Do tego podczas przeglądów i tak większość danych trzeba wpisywać ręcznie . Ręce upaprane w miodzie i propolisie ... nie daj Boże w okresie rabunków stoi pszczelarz przy otwartym ulu i wklepuje kolejne dane potrzebne aplikacji ... Sorry . Ale Ja tego nie widzę .
  34. 4 points
    Beeman pozwolę się nie zgodzić. Idąc Twoją metodą, nie robiąc żadnych ograniczeń, niech rozwinie się jak we Włoszech, dalej nie róbmy ograniczeń, chodźmy chorzy do pracy, będzie 90% zarażonych, dalej chodźmy do pracy i co wtedy? Zero wydajności, będą umierać ludzie masowo i nie będzie kryzysu? Pomyśl co by było we Włoszech, gdyby nadal beztrosko podchodzili do sprawy. Więcej zgonów, więcej chorych i wszystko samo z siebie by stanęło. Kilka lat temu mój młodszy kolega podchodził do tego, że mając grypę nadal pracował fizycznie, bo nie stać go na zwolnienie. Dzisiaj nie stać go na nic, bo nie żyje - po zwykłej grypie się przekręcił. Matka kolegi dwa lata temu nie wyleczyła grypy i poszła w pole, bo malin jej było szkoda, a myślała że nic jej nie będzie - dzisiaj już nie myśli, bo nie żyje. Dla mnie zdrowie jest najważniejsze i w każdej firmie, w której pracowałem, gdy tylko czułem się źle (czytaj wiecej niż przeziębienie), to szedłem na L4. Miałem też mądrych pracodawców w swojej karierze, którzy wyganiali ludzi z objawami najprostszego przeziębienia do domu, by reszty załogi nie zarazić. To jest mądre podejście, a nie liczenie zysków, bo zyski są pozorne. Pracownik chory, zarazi kolejnego itd. i zamiast jednego na L4 mamy szpital w firmie. Pracodawców, którzy tego nie rozumieją ostrzeliwałbym pod ścianą. Podsumowując lepszy miesiąc z lekkim kryzysem i ograniczeniem choroby, niż epidemia na cały kraj i w sumie jeszcze większy kryzys w następstwie.
  35. 4 points
    Wyraźnie oczekiwał poparcia i poklepania po plecach , a tu dostał kolega zimny prysznic. Miałem kiedyś matematyka, który w takich sytuacjach mówił, że rad nie należy udzielać bo głupi nie słucha , a mądry wie co robić. Ja myślę ,że każdy ma prawo do swojej puli błędów i porażek ( rady na nic) , ale rezygnacja z matury to zdecydowane odcięcie się od zdobywania wykształcenia i realizacji innych ambicji .Czasy takie ,że technik po maturze na koparce kopie . Czas nauki i studiów to zdecydowanie najpiękniejszy okres życia. Ja bym jeszcze raz postudiował , nawet sesja może być zabawna w dobrym towarzystwie . Pracuję intensywnie zawodowo na "etacie" , do tego własna działalność w wolnym zawodzie ( nie, nie jestem alfonsem) , a pszczoły to relaks i reset złych emocji - nic tak nie leczy głowy jak przegląd pasieki . Myśli uciekają i człowiek skupiony na robocie , a potem cudowne zmęczenie i zadowolenie z siebie To bezcenne , jak medytacja czy nawet modlitwa . Ale żeby to robić zawodowo ? Nie , to by mnie znudziło , szczególnie poza sezonem nie mam pojęcia co bym robił, a tak w sezonie pszczelarskim nieco odpuszczam pracy zawodowej i odpuszczam wszelkim fuchom bez najmniejszego żalu . Zimą pszczoły są tylko wspomnieniem , ale nawet przy kompie stoi skrzynka z ramkami do złożenia i skrzynki z gotowymi do założenia węzy ( skrzynki drewniane po owocach z Kauflandu - w takich też zimuję ramki z suszem). W wolnej chwili dla odpoczynki zrobię 10 ramek i też uśmiech wraca . Polecam takie ręczne robótki po 10 sztuk. 80 uli bym obrobił i w takim trybie, ale to by już było niewolnictwo , a z samych pszczół marne to życie bo dochodowość daleka od forumowych deklaracji , do tego dość kapryśne perspektywy . Do 40 w dwóch lokalizacjach to jeszcze relaks bez większych obciążeń czasowych , choć wyżyć z tego się nie da przez cały rok. pozdrawiam i matury jednak życzę stary niedźwiedź manio
  36. 4 points
    A ja tak zawsze mówię i nie zaglądam . Od września pszczoły widziałem tylko na wylotkach. Uważam dokładnie odwrotnie : to późne i coraz późniejsze zakarmianie jest powodem wszystkich problemów. Pszczoły dokarmiane późno maja nagle duży dopływ pokarmu , jest ciepło i nawet pyłek z poplonów w polu to i nic dziwnego ,że czerwią i hodują warrozę bo nie miały sygnału natury do spoczynku. U mnie zakarmianie kończę najpóźniej w pierwszym tygodniu września, ale najczęściej na koniec sierpnia jestem już po - zgodnie z kalendarzem zamierającej przyrody . Tyle ,że u mnie lipa to ostatni pożytek wart zachodu. Nawłoć odpuszczam bo rośnie na ziemiach piaszczystych , a sierpień od lat to u mnie pustynny klimat , że problemem są orki i siewy we wrześniu ( chłopy sieją głównie ozime , kto nie zdąży jest stratny) . Co pszczółki zbiorą to ich. Pszczoły już po odebraniu lipy dostają po 5 litrów syropu na odbudowę populacji i na zachętę do szukania białka i resztek nektaru ,żeby się zimowa pszczoła miała na czym tuczyć. Nie , nie bawię się w kroplówkę, zalewam podkarmiaczki i tyle. Właściwe karmienie od 20 sierpnia , chyba że mnie nie ma w domu Co mi daje wczesne karmienie ? Po pierwsze nie ma pośpiechu, daję syrop 1:1 i pszczoły doskonale to inwertują. Odrzucam też zarzut "naturalnych" o szkodliwości karmienia sacharozą. Zapasy moich pszczół to nie tylko podany i przetworzony cukier , ale też spore ilości nektaru i duże zapasy pyłku - pewnością wartość zapasów jest porównywalna z miodem , a już bije na głowę każdy "ziołomiut" . Podkarmienie napędza pszczoły do poszukiwania pokarmu i pyłku bo mają złudzenie pożytku. I o tej porze to zjawisko pozytywne i oczekiwane . Jak już mają zapasy , to pogoda się znacząco psuje i nawet jak zaświeci słonko to nie wywoła szaleństwa z czerwieniem bo nie idzie za tym pojawienie się pokarmu. Tak działa natura : zapasy w ulu i brak pożytku zniechęca pszczoły do szaleństwa i zachowują się racjonalnie , zgodnie z moimi oczekiwaniami. Późne zakarnianie to zdecydowanie gorsza jakość pokarmu , sama sztuczność słusznie krytykowana przez naturalnych, do tego bez pierzgi i słabo przetworzone. Dezorientuje pszczoły i detonuje ich biologiczny zegar. Rozgrzeszać można tylko spadziowców, ale nawet jeśli kiedyś stawiałem pszczoły na nawłoć czy wrzosy to odkłady i rodziny które zostały , robiły zapasy dla pszczół " w delegacji" i też dobrze na tym wychodziły jedne i drugie . Późne zakarmianie to nie postęp i dostosowywanie się do zmian klimatu. To ewidentny błąd i proszenie się o kłopoty. A co jeśli się coś nie uda i pszczoły się osypią ? To nie jest problem bo mam za dużo rodzin i zawsze jest nadmiar , a poza tym nie chcę matek i rodzin które sobie nie radzą. Od lat nie było takiej sytuacji. Pszczoły mam swoje , nie włoskie .
  37. 4 points
    Daniel pisałem już kiedyś o tym , taką rozmowę dawno temu której byłem świadkiem z moim nauczycielem pszczelarstwa nieżyjącym już dawno i wyglądała ona tak. Jakiś znajomy tego pszczelarza chciał od niego kupić pszczoły w celu założenia pasieki bo spodobała mu się , ze miód za darmo pszczoły noszą itp. same profity ? I ten "nauczyciel " w cudzysłowie tak powiedział: - Słuchaj Stasiek proszę ja Ciebie ( takie miał powiedzenie "proszę ja Ciebie"), ja tobie pszczół nie sprzedam , bo Ciebie dobrze znam i wiem że jesteś chytry ( w rozumieniu skąpy) , a chytry człowiek nigdy nie będzie dobrym pszczelarzem ! Wszystko w tym temacie , i to jak by życie wielokrotnie potwierdza , taka chłopska natura , że jak żyje jakieś stworzenie to sobie samo powinno zapewnić pożywienie , Psy nakarmić a niech sobie coś złapią i upolują ? taka to mentalność przerysowana czasami trafia się u naszych rodaków ?
  38. 4 points
    Ja mieszkam 20 km od Olecka i wychowałem się na takiej pszczole jako dzieciak- nikt nie miał innych niż lokalne, mój Tato też . Do dziś znam pszczelarzy , którzy tylko z nią pracują . Przez wielu pszczelarzy naturalnych zaliczana jest do pszczół ciemnych . Hodowla zachowawcza prowadzona jest od lat 70-tych ubiegłego wieku , a inseminowane matki zasilają pasieki w Puszczy Augustowskiej. Nie jestem tak obeznany w genetyce i obrywaniu skrzydełek pszczół jak mój Uczony Kolega przedpiszący, ale pszczoła pochodzi z Puszczy Augustowskiej . To region bardzo ubogi rolniczo : piaski , jeziora i laski. Więc i pszczoła leśna na ubogie pożytki. Szczyt rozwoju na lipę - to pożytek dający zapasy na zimowlę. Po lipie zwija siły i trudno ją zachęcić do dalszego utrzymania dużej rodziny , czy kolejne pożytki. Sama sobie robi przerwę w czerwieniu do połowy sierpnia - bo szkoda zapasów na czerwienie zbędne z punktu widzenia przetrwania rodziny. Zimuje doskonale , w małych jak na współczesne warunki rodzinach . Bardzo dobry wiosenny rozwój , ale i szybka gotowość do rójki - to jej metoda na przetrwanie gatunku. Agresja ? Z pewnością może być problem z miodem lipowym , bo ma zakodowane ,że to zapas nienaruszalny więc broni do ostatnich sił. Atakuje całą rodziną , a jak jest więcej rodzin to chętnie dołączą się do ataku . Ostry, kwaśny zapach w powietrzu i pszczoły z furią uderzające w kapelusz to wcale nie rzadkie zachowanie. To nie tylko obrona gniazda , ale i poszukiwanie agresora. Nie są selekcjonowane na łagodność czy miodność bo nie taki cel hodowli. Gadanie o łagodności AMM czy innej bajkowej pszczoły to żart . Dzikie pszczoły takie nie są bo zeżre je każdy zwierz, nawet mysz nie tylko niedźwiedź . Muszą się bronić. Do lipy nie ma żadnego problemu , żadnej agresji ale lepiej nie pracować jak pogoda marna bo może się to nie spodobać i wywołać agresję . Rzepak czy mniszek bez sensacji - zdarzało się wirować w gaciach bez koszuli , tylko w kapeluszu. Nie trzymają się ramki , ale to też nie musi być wada , nie trzeba ramek omiatać żeby je obejrzeć Nie przyniosą tyle miodu co buckfasty czy srainki , ale nie każdy to traktuje jako najważniejszy parametr. Z pewnością jest bardziej ceniona za granicą niż w kraju i to nie tylko jako rezerwuar genów , ale hodowana w czystej postaci. Kampinoska i Augustowska wymieniana jest jednym tchem obok innych ciemnych pszczół. Polecam filmiki pszczelarza z Niemiec, bardzo ciekawy gość , a najbardziej mnie zainteresowała w jego hodowli ciemna pszczoła sycylijska i ciekawa teoria o jej pochodzeniu. Nawet Włoszki nie wszystkie żółte . Szanujmy swoje pszczoły , bo nic gorsze od innych zachowawczych . A jaka ich genetyka ? Taka jaka ukształtowała ją natura przez wieki. Co najmniej do lat 80 tych nie było u nas żadnej "obcej" pszczoły , pierwsza jaką widziałem to kaukaska ( CCCP ). Teraz różni domorośli "znafcy" kwestionują jej naturalne pochodzenie i czystość rasową. Inna pszczoła nie jest w stanie przeżyć ubogich i srogich klimatycznie warunków augustowskich wsi . Żyto i tytoń to główne uprawy. To najlepsza gwarancja naturalności jej puli genowej. Każda inna padnie z głodu w sezonie. Pszczoła dla specyficznego amatora hodowli , polecam dla terapii jadem Dla naturalnych za mało naturalna , lepsza im ta od chłopa spod Zambrowa ( daro pozdrawiam) co to nawet nie wiedział , że ma pszczoły - ale o tym już kilka razy pisałem , choć sam tego nie wymyśliłem tylko autentycznie wyczytałem u jednego "wynalazcy" takich pszczół. Polecam filmiki wspomnianego Niemaca , bardzo sympatyczny i pięknie opowiada, tyle że w chropowatej szkopskiej mowie - choć bardzo wyraźnie i nie za szybko . Na Mazurach to nie problem ,ale gdyby coś budziło zainteresowanie to pomogę w zrozumieniu. Tytuł filmu " Którą ciemną pszczołę wybrać ? " Ja bym wybrał augustowską. Jako z natury rojliwa , doskonała do odpalania mateczników - lubią tą robotę .
  39. 4 points
    Amitraz rozkłada się na metabolity DMPF, DMF i DMA. Tylko sam DMPF pozostaje w miodzie minimum 45dni. DMPF jest toksyczny dla pszczół. Skażenie wosku w USA (Mullin (2010)) to 60% próbek z DMPF i 30% próbek w pierzdze. DMPF jest na 3 miejscu pod względem wykrywalności pozostałości pestycydów z 451 próbek pierzgi (USDA National Survey from 2010 through January 2014) 21% skażenie DMPF, więcej było kumafosu i fluvalinate. Śladowe ilości imidacloprid, thiamethoxam, clothianidin i thiacloprid - 2.9%, 2.4%, 2.2%, i 0.7%. Uważam, wosk z USA jest mocno skażony - zresztą polski też pewnie dużo się nie różni. Produkty rozpadu amitrazu mogą być w wosku, miodzie i pierzdze. I tak ma marginesie, kumasfos to jeszcze inna liga jak amitraz. Moim zdaniem jest dużo bardziej niebezpieczny i toksyczny. Średnio w wosku znajduje się 100-200ppb DMPF, ale są też próbki z 40 000ppb i więcej Sam amitraz nie jest taki groźny dla pszczół jak ciągłe narażenie na kontakt z jego pozostałościami w wosku, miodzie, chlebie pszczelim i synergistyczne działanie pestycydów, które jest bardzo istotne przy DMPF. Wracając jednak do amitrazu, LC50 to jest 1636 ppb dla jednej pszczoły (oprysk) Warroza jest 7000 bardziej podatna na działanie amitrazu - na podstawie:(Santiago, GP, et al (2000) Comparing effects of three acaricides on Varroa jacobsoni (Acari: Varroidae) and Apis mellifera (Hymenoptera: Apidae) using two application techniques) Amitraza i negatywne działanie na pszczoły. 1. Pettis pisze jasno, że wystawienie na działanie amitrazu zwiększa 2-krotnie szanse na infekcję nosemy. Pettis JS, et al. (2013) Crop pollination exposes honey bees to pesticides which alters their susceptibility to the gut pathogen Nosema ceranae 2. Cuttler stwierdza bardzo wysoką 61% korelację pomiędzy DMPF, a poziomem infekcji nosemy w próbkach pszczół. Cutler, C (2013) Pesticides in Honey Bee Hives in the Maritime Provinces: Residue Levels and Interactions with Varroa mites and Nosema in Colony Stress 3. Hillier stwierdza zwiększone wydzielanie kału. Hillier, NK, et al (2013) Fate of dermally applied miticides fluvalinate and amitraz within honey bee (Hymenoptera: Apidae) bodies 4. Papaefthimiou nawet małe dawki amitrazu zwiększają bicie serca więcej jak 2-krotnie. Papaefthimiou, C, et al (2013) Biphasic responses of the honeybee heart to nanomolar concentrations of amitraz. Pesticide Biochemistry and Physiology 107 5.Loucif-ayad znaczny spadek głównych związków biochemicznych hemolimfy oraz w mniejszym stopniu w białkach i lipidach tkanek organizmu. 6. Frazier - martwe i umierające pszczoły zebrane obok ula (pole kukurydzy) miały pozostałości tylko 2,4-DMPF w ilości 5,160 ppb zamiast zatrucia pestycydami rolniczymi (można się zastanowić nad szkodami przy stosowaniu niezatwierdzonego leczenia amitrazem) Frazier, et al (2011) Assessing the reduction of field populations in honey bee colonies pollinating nine different crops Amitraza i jej negatywne działanie na matki pszczele 1. Elizabeth Dahlgren zaprezentowała swoje badania, z których wynika, że amitraza dużo bardziej szkodzi nieunasienionej matce pszczelej jak robotnicy. Dahlgren, E (2011) Effect of amitraz on queens 2. Lubinevski stawierdza, że fumigacja amitrazem często prowadziła do wymiany matki Lubinevski, Y, et al (1988) Control of Varroa jacobsoni and Tropilaelaps clareae mites using MavrikÒ in A mellifera colonies under subtropical and tropical climates 3.Delaplane and Berry stwierdzili 4 krotnie więcej mateczników (wymiana matki) w koloniach, w których stosowany był Taktic Delaplane, KS. & JA Berry (2010) A test for sub-lethal effects of some commonly used hive chemicals 4. Pettis stwierdził, że zastosowanie jakiejkolwiek z 3 badanych dawek może doprowadzić do obumarcia 50% plemników u matki pszczelej. https://www.beesource.com/forums/archive/index.php/t-299927.html Istnieją jeszcze kwestia CCD i amitrazu, chodzi mi tu o model z USDA, ale na tą chwilę kończę, bo nie wiem, czy moje wywody komuś się przydadzą.
  40. 4 points
    Tak sobie czytam te posty i myślę, że jak do ula wkłada się ramki z plastiku i zmusza się pszczoły do budowy plastrów na plastikowej węzie, to koniec świata musi być już niedługo.
  41. 3 points
    Ja nigdy nie sprzedawałem miodu i nie mówiłem nikomu, że będę a jak miałem pierwsze trzy ule to już chętni na miód byli. Na pewno za bezcen nie sprzedam bo nie muszę, Rodzinie dam darmo, co zostanie to minimum 40/kilo, co by innym rynku nie psuć.
  42. 3 points
    W sumie (teraz) to tak ... .... zakupy dla tych co na kwarantannie wykonane i podane , ... specjalnie nic takiego do 'roboty' nie mam bo obostrzenia ... tęskno już za 'sezonem' ... a i śniegiem sypnęło i -3.... ... przeglądam z poprzedniego sezonu foto i .... i takie oto wybrałem ... dla Was ... i żeby nie że w tym samym 'kierunku' 😉 PF
  43. 3 points
    Ojejku nie strasz bo mi kasy zabraknie na znicze do ogrzewania uli.🤣🤣
  44. 3 points
    Aby gospodarka się rozwijała, potrzebny jest szeroko pojęty przemysł i rolnictwo, a nie kluby fitnes i siłownie.
  45. 3 points
    W mojej okolicy rolnicy wzięli sprawy w swoje ręce. Wiosną jak było już widać początki suszy skrzyknęli się i każdy czym miał spiętrzał wodę na rowach. Bobrowali gdzie się dało i teraz jakieś kłody, stare blachy i co tam mieli pod ręką jest po rowach porozkładane. U kolegi, który wybudował się bardzo blisko takiego rowu wierzby kwitły drugi raz w sierpniu. W tym roku suszy u siebie też nie zauważyłem - zazwyczaj trawę wypala mi z 3-4 razy w sezonie - mieszkam na piaszczystej glebie. W tym roku trawnik cały czas był zielony. Poziom wody w stawie nieopodal najwyższy od kilku lat. Jak się jakiś urząd do tych zastawek nie doczepi to będzie dobrze.
  46. 3 points
    W Polsce z powodu braku trutowisk izolowanych matki reprodukcyjne w większości są sztucznie unasienione. Matki powinny posiadać udokumentowane pochodzenie po stronie ojcowskiej i matczynej,a jedynym ich zadaniem jest przekazanie 100% genów danej linij.Z racji że są to matki sztucznie unasienione i jeszcze do tego w bliskim pokrewieństwie(chów wsobny) w rodzinie matki reprodukcyjnej plenność jest bardzo słaba,a i na choroby takie jak grzybica trzeba uważać żeby nie złapały.Nikt więc znający się na tym nie ocenia matki reprodukcyjnej po jej rodzinie. Inaczej wygląda sprawa z krzyżówkami, między-linijnymi na przykład Sklenar G10/H47 Teraz powinieneś widzieć jakie bzdury wypisujesz o plenności matek reprodukcyjnych. Zamiast obgadywać górali książka do reki i czytać 🤣
  47. 3 points
    Nie moge wypowiadac sie za kogos tylko dlatego ze tu mieszkam. Czy uzywaja antybiotyki? Nie wiem, tym raczej nikt sie nie chwali. Antybiotyki sa wydawane przez weta. Najblizszy sklep co sprzedaje to 250km ode mnie, wiec nie sadze aby jakis amator pedzil tam aby ratowac rodzine. Kiedys opublikowalem tu tabele jakich srodkow sie tu uzywa. Z innej strony to sie tez im nie dziwie jak sie ma pare tysiecy rodzin to gospodarka i leczenie to nie to co w pasiece amatora. Leki tu sa drogie i nie dotowane. Jak ktos ma te pare uli to nie po to aby za wszelka cene pakowal jakis syf do ula. Czy wystarczy tylko miec silne rodziny? Nie, nie wystarczy. I nigdzie nie napisalem ze to 100% gwarancji. Ale jest to podstawa do tego aby nie popasc w tarapaty. Z chemi w ulu to tylko uzywam KM i KS. Czyli walcze tylko z waroza. Jak pojawiaja sie jakies problemy rodzina do likwidacji. Na kazda rodzine produkcyjna czeka 2-3 inne w ich miejsce.
  48. 3 points
    Aaaaa - jednak do zimy pójdzie 12 rodzin ,a nie 14 jak pisałem. No, no - nie myślcie, że spadły już teraz. Nic z tych rzeczy. Trafił się dzisiaj młody pszczelarz i kupił te dwie rodzinki przygotowane do zimy w zapasowych ulikach za 650 zł całość. Niech mu się trzymają jak najlepiej, przynajmniej tak jak u mnie, to będzie zadowolony. W końcu, ktoś musi podtrzymywać to pszczelarstwo.
  49. 3 points
    Post Irkora sprowokował mnie do odpowiedzi i nie jest to odpowiedź ad personam w odniesieniu do autora. Dla większości właścicieli pasiek towarowych, będzie liczył się głównie pożytek wielkoobszarowy - wspomniana wierzba, lipa, rzepak czy „akacja” - to naturalne i zrozumiałe. Dla właścicieli pasiek hobbystycznych (do których ja się zaliczam) poza wspomnianym wyżej wielkoobszarowym - wpływ na wielkość pozyskiwanego miodu, będzie miał jeszcze pożytek z roślin „kolekcjonerskich” - tak ja to nazywam. Banałem będzie stwierdzenie, że (w przypadku roślin drzewiastych) korzystamy z nasadzeń, które ktoś – kiedyś wprowadził. Robinia - „ akacja” jest już wpisana na listę gatunków inwazyjnych. Obecnie nasadzenia takie są wbrew przepisom (przynajmniej te prowadzone oficjalnie). Rzepak obcopylny jest w defensywie wobec odmian samopylnych. W niedalekiej przyszłości zostanie tego niewiele. Dlatego też prowadzę na łamach tego forum, nazwijmy to pewną formą „promocji” i zwrócenia uwagi na inne, rzadsze czy zapomniane gatunki roślin przyjaznych pszczołom. Nie mam zamiaru wychwalać się czy popisywać wiedzą w tym zakresie, a jedynie zwrócić uwagę na inne możliwości, równie atrakcyjne ale rzadziej spotykane. Nie chodzi mi też o skalę makro ale mikro - wokół pasiek. Bo wszelkiego rodzaju nasadzenia, które wykonamy własnymi rękami, własnym wkładem pracy, nie będą służyć wyłącznie nam w naszym życiu, ale naszym następcom tej pięknej pasji.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.