Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/24/2022 in all areas

  1. 6 points
    A w nowej pracy właśnie powiedziano mi, że moje 45 zł to wcale nie jest dużo. Natomiast po 35 zł już by bali się kupować, a po 30 zł omijaliby łukiem. Starają się nie kupować miodów z ogłoszenia a z polecenia pocztą pantoflową. Jutro dostawa miodów do pracy
  2. 4 points
    To przede wszystkim hobby , a poza tym dział rolnictwa gdzie rentownośc zależy od wielu czynników niezależnych od pszczelarza. No i jeszcze trzeba załapać bakcyla i trochę się przyłożyć na początku. Różnie z tym bywa , bo spotykam też takich co to zainwestowali grubą kasę w ule , pszczoły i sprzęt , a potem nic nie robili i dziwili się że nic im nie wychodzi. Mają takie piękne plastikowe ule i pszczoły z pasieki zarodowej , a jakoś ni pszczół ni miodu po sezonie czy góra dwóch. Oczywiście czują się oszukani bo wyliczyli sobie w pizdnesplkanie, że inwestycja się szybko zwróci , a tu klapa na całego i sprzęt trudnozbywalny. . Jak prosili mnie o konsultację to oczekiwali raczej ,że im zrobię generalny przegląd , porządkowanie uli i pasieki . Ale manio jest leniwy i nie ma takiej opcji żeby się grzebać w cudzym . Co innego pokaz , komentarz - ale tylko jeśli widzę zainteresowanie i szczere chęci. "Pizdnesmenom" nawet tego odmawiam . Działa też zasada ,że zbyt wielu rad nie należy udzielać bo głupi nie słucha ( i zawsze wie lepiej) , a mądry wie co robić bo to proste zajęcie - wystarczy tylko upewnić go że zmierza w dobrym kierunku . Starzy pszczelarze z mojego dzieciństwa nawet nie za bardzo umieli czytać czy pisać , ale niejeden prof. na etacie rozdziawił by ryja jakie szczegółowe obserwacje może poczynić jeden pszczelarz , jaką posiadać wiedzę . Co innego przepisać czyjeś wypociny , a co innego posiąść wiedzę i umiejętności tylko w wyniku własnych obserwacji i pomyślunku. Dziś nawet fora czytają ,żeby się potem wymądrzać na płatnych wykładach , albo poczytają American Bee Journal i bezwstydnie opowiadają przeczytany artykuł jako swoje przemyślenia i osiągnięcia licząc ( niebezpodstawnie) na ciemnotę językową ludu pszczelarskiego...
  3. 4 points
    Myślę, że o tej porze już jest brak nastrojów rojowych. Jeśli ostatnio nie było to i teraz nie będzie. Prędzej będą wisieć brody bezrobotnych pszczół pod wylotkami czekając na lipę. Moim zdaniem o tej porze naturalny podział rodziny jest już dla nich małą szansą przetrwania. Pożytki w większości kraju kończą się za miesiąc. Więc i rodzina naturalnie się nie rozwinie - one to wiedzą więc nie będą do tego dążyć.
  4. 3 points
    Tu ,,ojcowie i matki,, założyciele znają takiego jednego . Sprawcę bezpośredniego zamieszania .🤣
  5. 3 points
    Wszystko obija się o ilość jaką mamy do sprzedania w detalu. Jak jest 1000 kg to każdy pszczelarz sprzeda to w rodzinie i znajomych za cenę jaką podyktuje beż żadnego problemu. Sytuacja wygląda inaczej jak mamy miodu np 4 tony. Trzeba już się nagimnastykować aby nie zostać z miodem 2 letnim. Jak w pierwszym się nie sprzeda to ok. Będzie to zabezpieczenie na ew słaby kolejny rok. Jak zostaje tego więcej to co wtedy? Pszczelarz staje przed dylematem czy sprzedawać o 5 zł niżej detal przez cały rok czy nadwyżkę sprzedać po 2 latach za śmieszne 13 zł... Na szczęście nie stoję jeszcze przed takimi dylematami. Dyskusje o cenie na forach nie mają sensu bo i tak do niczego nie prowadzą tak jak i grzecznościowe ustalenia w kołach pszczelarskich. Wyobrażacie sobie np dyskusje i ustalenia murarzy za ile wybudują domy? każdy ustala cenę maksymalną na swoim rynku.
  6. 3 points
    Na to poletko moje chodzą jak szalone, w miodniach coś jest. Już nie interesuje ich pole Chabru, które intensywnie oblatywały. Zakwitł w połowie czerwca, były to deszczowe dni, ostatnio spadło nawet 20 l / m2 w ciągu całej doby. Do tej pory wilgotna gleba.
  7. 2 points
    Raczej chodziło mu o systemowe podejście do wykonywanych prac w pasiece. Jak pogłowie jest wyrównane to i zabiegi wykonuje się kompleksowo. W dużej pasiece nikt nie ocenia indywidualnie rodzin raczej. Po prostu przychodzi moment w roku i wymienia się matki jak leci. Bo ocena i ew. negatywne konsekwencje błędnej decyzji zjadają więcej czasu niż wymiana matki. Przykre lecz prawdziwe.
  8. 2 points
    A wypadało by jak w każdym biznesie zrobić kalkulację ile czasu się amortyzować będą nowe ule i nowa miodarka... pic w tym że mało kto pszczelarstwo traktuje jak zwykły biznes.
  9. 2 points
    @gajowy mi najlepiej jest robić na tych MEAD YEAST + pożywka
  10. 2 points
    Jak się goli pszczoły bez opamiętania to w czerwcu stają. Żelazny zapas-elementarz pszczelarza. Uważać na głodniaki 😞 Raczej uważać na tego pszczelarza od głodniaków.
  11. 2 points
    W zasadzie to mógłbym już robić drugie miodobranie: Pierwsza nadstawka w kilku rodzinach cała poszyta, ale do drugiej nadstawki jeszcze noszą... A mi brak czasu na mobilizację do pracowni. Loty są jeszcze bardzo intensywne, dziś o 5:00 rano już praca była pełną parą. Natomiast susza powoli daje się we znaki. Facelia, która tak pięknie wyglądała tydzień temu wygląda obecnie już tak: Chyba, że to efekt wizualny pory dnia robienia zdjęcia? Mimo to, dużo pszczół pracuje na nim. Nie słychać szumu jak to na rzepaku lub pod lipą bywa ale na gdzie nie spojrzysz to kilkadziesiąt pszczół skacze z kwiatka na kwiatek.
  12. 2 points
    Miałem na uwadze nie prawdziwych pszczelarzy, a tzw. handlowców, którzy kupili tzw. "prawdziwy miód" ze wschodu (Chiny, Rosja, syrop glukoz-fruktozowy, itp) za 15-18 złotych kg w 200 litrowych beczkach, a teraz są zmuszeni sytuacją na rynku do obniżki cen, np do 35 zlotych za sloik; w sumie i tak wychodza na swoje..... a klient jak to klient ..... kupi wszystko, nawet g.......
  13. 2 points
    A ja czasami sobie myślę, że lepiej w ogóle nie sprzedać niż za tak niską cenę. U mnie miód nie woła "jeść!". Może sobie stać w wiadrach lub słoikach. Przyjdzie czas, że i on znajdzie swoją klientelę w kolejnych latach.
  14. 2 points
    to nie jest bez sensu runek dotacji kwitnie rynek sprzedaży matek rozwija się nikt nie pyta o geny trutnia tylko jaka reproduktorka a że w ulu 50 mateczników się wychowuje to pewno lepiej się opiekują niż trzema
  15. 2 points
    Miód może i nie ale % dla wielu już tak. Więc jak będzie bardzo źle to pójdzie w "zacier". Miód pitny wszystko co miałem poszedł a tam data leżakowania działa tylko na +
  16. 1 point
    Nie , robią to później - jak jest pora zakarmiania przesiedlają pszczoły na ul tylko z węzą . Stare ramki do likwidacji i tyle pokarmu żeby odbudowały i zakarmiły się na zimę. Dodatkowym , zamierzonym efektem jest brak pyłku w gnieździe - pszczoły czerwią dopiero jak jest noszony pyłek . To w celu opóźnienia rozwoju rodzin ( specyfika pożytków ) i przy okazji opóźnienie rozwoju warrozy. Sam rozumiesz ,że zwalczanie warrozy jak nie ma czerwiu jest banalnie łatwe. Wykorzystaj i Ty tą sytuację. Wystarczy jeden zabieg . Warto poczytać http://spp-polanka.org/artykuly/choroby-i-szkodniki-pszczele/warroza-usuwanie-czerwiu/
  17. 1 point
    a tego bym nie gwarantował , pszczoły nie zawsze zachowują się racjonalnie według naszych kryteriów i mogą różnie oceniać matki. Lepiej zrób na pół lotu jeden a za parę dni postaw drugi i zabierz macierzak. Czasem lepiej się nie śpieszyć . Z macierzaka zabierasz matkę ( brak lotnej , mniej pszczół , łatwo znaleźć) i dzielisz ramkami z pszczołami wedle uznania.
  18. 1 point
    Może jakiś sympatyk krajowej pszczoły jak nasz Kolega z forum 😁 Lepiej rzeczywiście wychów matek przenieś w inne miejsce 😁 Ciekawe czy też próbuje badać ich zdolność na pokonanie warrozy własnym sumptem 😁
  19. 1 point
    Nawet nie na pół lotu , tylko odstawiam rodzinę i cały nalot na nowy ul z matką wcześniej UN. Można oczywiście NU czy wyhodowane przez pszczoły , ale wtedy idzie do zmowli zdechlaczek , który dojdzie do siły w czerwcu , albo wcale jak matka słaba. Ja tak z praktykuję od lat w tym czasie . Nic się nie dzieje złego z rodziną dawcy , bez problemu się zakarmi. Biorcę trzeb wesprzeć czerwiem dawcy lub innych rodzin i podkarmić na bogato. Teraz najlepiej zrobić mały odkład , wyhodować lub unasiennić w nim matkę , a potem przez nalot dać im potężnego kopa do rozwoju i przygotowania zimowli. W macierzaku to zbędna pszczoła , jeśli nie planujesz nic po lipie. Ja rozwiązuje o tej porze część rodzin ( taka maniowa gospodarka rotacyjna) , więc mam dosyć czerwiu , pokarmu , pyłku do zasilenie tak budowanych rodzin produkcyjnych na następny rok. Matki mam w odkładach , więc widać co warte. W każdym razie zachęcam. Ryzyka w zasadzie nie ma , a warrozie też łatwiej dać po tyłku jak się dobrze pokombinuje. Ja karmię po lipie na odbudowę populacji - pisałem o tym wielokrotnie - syrop działa na pszczoły narkotycznie , mają złudzenie pożytku i polecą tam gdzie normalnie by nie latały . Przyniosą resztki pyłku i nektaru na czym się upasą białkowo do zimy. I o to chodzi. Bez syropu będą wisiały smętne brody na bezrobociu.
  20. 1 point
    Lekko używana ale jeszcze w dobrym stanie.
  21. 1 point
    Wydaje mi się, że to nie prawda. W pasiece z F...50 ? 1/3 były super rodziny, 1/3 silnośrednie, 1/3 średnio słabe - nieprodukcyjne. Z tym, że przy tych wynikach nikt nie kontrolował, czy matka jest młoda, ilu roczna. To było pozostawione im. Po wymianie matek - Wszystkie F1, wszystkie młode - też z nich dużo jest przeciętnych. Słaba jedna.
  22. 1 point
    To nie jest żadna fanaberia tylko czysto biznesowa kalkulacja. Tylko pokolenie F1 odpowiednio dobranych par linii może gwarantować wybujałość heterozyjną matek w pierwszym i tylko pierwszym pokoleniu. Już jej córka będzie co najwyżej przeciętna i taka będzie jej rodzina. Taki jest sens stosowania mutantów F1 i jednocześnie bezsens hodowania pokolenia F2 bo nie ma żadnych szans powtórzenia sukcesu wynikającego z heterozyjnej wybujałości . U nas tylko na drodze sztucznej inseminacji co daje znacznie gorsze wyniki niż prawdziwe trutowiska. Zarówno z powodu ograniczonej sprawności inseminatora , jak i jakości i ilości materiału genetycznego wprowadzanego wiadomo gdzie. Tu też jestem zdecydowanym zwolennikiem naturalnych metod, a inseminacja tylko dla tworzenia i utrzymywania nowych linii. Nie ma więc sensu wybierania do dalszej hodowli matek najwybitniejszych bo są one podejrzane o wybujałość i mogą daj beznadziejne córki. Dlatego zawodowiec nie poniesie takiego ryzyka bo mu się to najzwyczajniej nie opłaci. Amator ma tu przewagę ,ale już 50 lat temu Wanda Ostrowska , albo wpółautor p. Żukowski przestrzegali przed takim wyborem matek. Wybiera się dobre , ale nie prymuski . Był ktoś w Was prymusem ? Pewnie stawiali was na bramkę bo do ataku nie dopuszczali ? Oczywiście nie tylko w pszczelarstwie - jak pisałem chwilę wcześniej kupuję też nasiona pomidorów w pokoleniu F1. Wysiane z ich nasion kolejne pokolenie nie tylko nie będzie podobne , ale i zupełnie pozbawione pozytywnych cech pierwowzory. Oczywiście nie byłbym maniem jakbym nie napisał dychteryjki o czasach niewolnictwa. Panowie właściciele zauważyli ,że syn zrodzony z pięknej murzynki i jego nasienia jest dużo większy i silniejszy i sprawniejszy niż jego 100% czarni współplemieńcy. Tak więc szybko wyciągnął wnioski i łączył przyjemne z pożytecznym , nie zdając sobie sprawy z zagadnień wybujałości heterozyjnych mulatów w pokoleniu F1. Zawsze twierdziłem ,że rozmnażanie to fajna sprawa. Ja tak nie twierdzę |: one są u mnie dużo lepsze niż tzw. krainki i to nawet te całkiem lokalne z linii hodowlanej p. Lutkiewicza - miejscowego prezia pszczelarzy, czy wychowanków po dr Wandzie Ostrowskiej z okolic Olecka. Więcej , ja w ogóle nie widzę różnicy z krainkami , które też przecież nie są naszymi pszczołami lokalnymi , ani tym bardziej nie pochodzą z Krainy tylko hgw skąd i nikt nie wie kto i kiedy im mieszał w genach . No chyba ,że się poczyta rodowody , ale kto by miał na to czas i wierzył w te robaczki. Nie będę wyliczał ile różnych krainek miałem bo to bez sesnu ,ale jak trafiłem na odpowiedniego bucfasta to uwierz lub nie , ale umiem ocenić różnice i nie działam na oślep czy ciągnięty modą. Jestem leniwy , ale nie moje pszczoły Ja kupuję co mi się sprawdza i jestem zachwycony tym, co mam. Nie popsuję z pewnością hodowli p. Lutkiewiczów bo oni strzegą igłą czystości swojej linii, ale być moze moje chłopaki zafundują im czasem wybujałe heterozyjnie mamusie bo mam kilka uli w zasięgu ich pasieki i sam chyba korzystam z tamtejszych jajec . Nie ma sensu spór co lepsze , bo każdemu co innego się sprawdza i każdy ma inne preferencje. Nie lubię tylko czytać ,że ktoś miał raz czy drugi jakiegoś bucfasta i zupełna porażka. Jest ich tyle linii ,że nazwa bucfast mówi dokładnie nic , choć nawet na oko odrzucam te zółte, patologicznie płodne i zupełnie nie adaptujące się w moim ostrym klimacie i krótkim sezonie. To jakby murzyna sprowadzić do odgarniania śniegu. metyso-mulat manio
  23. 1 point
    Jak jest hodowcą to powinien wiedzieć że linie tworzy się z krzyżówek . W pasiece mam metody Twego dziadka bo zysk z tej działalności jest nikły w porównaniu do nakładów pracy w innych metodach .
  24. 1 point
    Bez paniki nie nakręcajmy się. Hurtownia z Jarocina 602523828 cena z poniedziałku to 3,7 zł (worki 25 kg) W Wielkopolsce wszędzie cukier jest. Plantacje buraka w dobrej kondycji zbór zapowiada się korzystny im więcej buraka tym tańszy cukier. Oczywiście nie będzie już poniżej 2 zł ale będzie. Bądźmy dobrej myśli bo tylko to zostało Ja już do karmienia się przygotowałem Mieszadło 420 l i mauzer 600 l z pompą
  25. 1 point
    Bo jeden sprzedaje miód kalkulując, że zainwestował w danym roku w ule kilka tys zł, w nową miodarkę itp... a drugi kalkuluje że wydał tylko na cukier bo ma ule i miodarkę po dziadku/ojcu Koszty inne, ceny inne, zysk inny. Ale pewnego progu nie przeskoczysz. W każdy razie w pracy dali po 50 i nie chcieli reszty z 45.
  26. 1 point
    Tu się nie zgodzę z Kolegą że nie ma sensu 😁 Ma sens , chociażby jak Twoja wypowiedź wyżej , bo w tej dyskusji nie chodzi o zmowę cenową , tylko o wskazanie czym kierują się Koledzy w ustalaniu ceny sprzedaż miodu w oparciu i swoje kalkulacje i tak jak pisałeś powyżej inaczej będzie każdy kalkulował u siebie i dyskusja ta ma tylko obraz informacyjny , jakby odnotowanie gdzie po ile tak jak podaje się cenę truskawek , że w Pcimiu to po tyle a tyle , a w Warszawie po tyle , to jest taki obraz rynku do niczego nikogo nie zobowiązujący i nic wiećej . 😁 Każdy ma swój rozum i będzie kalkulował po swojemu.😁
  27. 1 point
    Ostatnia z ważnych, przeszczepionych do jednoramkowca, księżniczek. Wygląda na to, że przyłapałem ją z dowodem lotu godowego. Dostały za to 4 łyżeczki miodu. Na ile im wystarczy?
  28. 1 point
    nie pisz głupot z pewnością jakbyś stworzył od nowa świat , nie każdy kto coś napisał jest naukowcem, a selekcja tych co zostają na uczelni jest negatywna. Nie zostają najlepsi z najlepszych tylko jakieś pokurcze po koneksjach. Ale przecież są wyjątki , że też nie wspomnę imion tych co ich nie warto wymieniać ,żeby nie było że nie w tym wątku piszę. Nie sąsiad , tylko najbliższy przyjaciel i nauczyciel. Nie pałowaliśmy się , tylko nie lubiły nas aż tak jak Jego lubiły. Nie uwierzysz , ale więksi twardziele niż Ty popuszczali w gacie i gnali w krzaki . Piszesz o czymś o czym nie masz bladego pojęcia i to jeszcze w tonie prześmiewczym i lekceważącym , karmiąc swoje ego nie swoimi sukcesami - przecież nikt ich nie neguje - ale bezwstydem jest ich przypisywanie tylko swojemu unikalnemu geniuszowi. Tym bardziej ,że całkiem niedawno byłeś współwyznawcą ( mam nadzieję byłym) wąskiego gardła ( dla informacji : to nie tytuł filmu XXX) Bogu dzięki wróciłeś do świata cywilizacji , ale nadal z zachwytem spoglądasz na przypałów. Twój świat i Twoje wyobrażenie . Żeby nie ciągle o pszczołach : co roku kupuję nasiona pomidorów. Różne odmiany , wczesne i późniejsze żeby zapewnić dłuższe owocowanie i różne smaczki , kolory , gabaryty i skład miąższu. Lubię pomidory pasjami. Jesienią nawożę na bogato starym dobrze przerobionym kompostem i kultywatoruję szklarnię. Pomidory nie lubią dużych dawek azotu i świeżego obornika . Wiosną sieję do skrzynek, pikuję i wysadzam w ostatnim tygodniu kwietnia. Mam część nasion F1 , ale i takie zwykłe z Ożarowa. Zawsze mnie nagradzają zdrowym rozwojem i obfitymi plonami. Nie mam ambicji wyhodowania własnej odmiany pomidorów , odpornych na choroby czy ślimaki , czy dających owoce-giganty. Nie drę też ryja jaki jestem genialny bo tylko korzystam z naukowych zasad uprawy i kupuje dobry materiał siewny wypracowany przez pokolenia praktyków. Ty miałeś ambicje wyselekcjonować pomidory , które urosną wprost rzucone w grunt . W nadziei selekcji naturalnej ,że poradzą sobie tylko osobniki najsilniejsze. Kolejne słabeusze zostaną zeżarte przez ślimaki. Zostaną tylko te giganty nad gigantami co to i nawozów nie potrzebują i słońca czy ciepła - jak te parszywe kupione z torebki . Ja nie mam takich złudzeń i tym się różnimy. Ciekawe jak tam Twoje pomidory ślimakożerne ? Jak pszczoły co żrą warrozę ? Podobne teorie próbujesz wciskać na forum. Nic się samo nie dzieje dobrze. Samo się tylko potrafi sp********ć. Idzie Ci dobrze i chwała za to pokoleniom pszczelarzy dzięki którym masz stabilne genetycznie i wyselekcjonowane pszczoły . Dobre trudno zepsuć . Nie zadręczaj mnie publikacjami z bolszewickiej prasy , czy wypocinami różnych uczelnianych potakiwaczy i bajkopisarzy na etacie . Wiem kto jest kto i co warto poczytać. Należę do rzadkiego rodzaju ludzi czytających książki , nie tylko pejsbuka. Bajki to dzieciom czytam , albo puszczam mp3. Lubię jak stary Stuhr czyta. A moim zdaniem pycha Cię rozsadza , a to zdanie dowodem na to. Prorok po trzech sezonach ? Ja bym się nie odważył powiedzieć ,że znam się i rozumiem pszczoły , ale widać jakiś tuman jestem i mam niską samoocenę. Brawo ! Głupi umrę , ale ja chociaż wiem , że nic nie wiem - a to jest droga do poznania prawdy.
  29. 1 point
    A to przepraszam, czas ograniczyć tłuszcze w diecie...
  30. 1 point
    Pleciesz , dzięki temu korzystam z pracy paru pokoleń pszczelarzy. Ty też , tylko że z uporem maniaka udajesz ,że jest inaczej i masz pszczoły lokalne - samoródki Nie widziałeś nigdy lokalnej pszczoły z prawdziwego zdarzenia , mamy tak odmienne doświadczenia i kompletny brak możliwości weryfikacji. Masz pszczoły , jesteś zadowolony to się ciesz , ale nie pouczaj ciągle każdego z pozycji wielepa bo niewiele jeszcze wiesz o pszczołach . O innych sprawach nie wspomnę. Nie , to były dokładnie te same pszczoły bo on był naszym maestro. Nie były łagodne bo nikt ich w ten sposób nie selekcjonował. To wyłącznie kwestia zachowania , obycia z pszczołami. To był kierowca zawodowy , więc i zapach miał niekoniecznie przyjazny pszczołom. To jakiś nieuchwytny czar dobrego człowieka - bo taki był z pewnością. O borówkach też nie pisz bo jakoś nie mogę zapomnieć twojego maestro z piekła rodem Po borówkach ( o ile w ogóle były ) to nie ma śladu od wieków. Tylko w Bornusowej głowie się lęgły jeszcze 50-60 lat temu. to nie te rozpiętości, u mnie wystarczyło 12 km i sięgałem po zupełnie inne trutnie , pewnie z głównym udziałem zarodowych p. Lutkiewicza , choć jego matki i rodziny zupełni mi nie pasowały. Rodziców ocenia się po potomstwie , a w zasadzie po tym czy rodzice im przekazują dobre cechy , czy dzieci są lepsze. To jest podstawa selekcji , ale u pszczół bez igły to loteria w mniejszym czy większym stopniu. Nawet trutowiska to przecież tysiące trutni , a każdy inny , choć podobny. Zyjesz złudzeniami . Ale może tak łatwiej , niż ja zimny technokrata ?
  31. 1 point
    Ja mam swoją metodę na agresywniejsze pszczoły. Jak do nich idę, staram się mieć ze sobą osobę o bardziej nerwowych i gwałtownych ruchach. Mnie wtedy zostawiają we względnym spokoju.
  32. 1 point
    A kto Ci powiedział że jest problem ze sprzedażą. Za mniej niż 55 nieoddam i tyle. Kazimierzu mamy innych klientów tzn ty masz takich co przyjeżdżają tylko kilka razy w życiu i szansa że kupią za rok bliska zeru. I tu prawda bo znajdą się inni. Ja mam znowu stały skład i wiedzą że mam dobry miód i zawsze biorą bo też im jest tak wygodniej co nie znaczy że kupują tylko mój. Bo nie zawsze jest on np w listopadzie. A w sierpniu nie robią większych zapasów niż np 5 sloikow. Dla mnie najważniejsze by dzieciaki jadły mój miód. PS. Marketingowcy ostatnio mi wciskali że trzeba kupować miód z regionu w którym się mieszka bo to to samo środowisko i bakterie i flora ta sama itd. każdy inny to samo zło. To wtedy pomyślałem o naszym Kazimierzu Podhale że chcą go wysiusiać z biznesu. to tak adwocen marketingu. Nie bardzo rozumiem że co pili na Śląsku ??
  33. 1 point
    😉 ... kolory , odcienie ..... gorczycy....😉 PF
  34. 1 point
    Tak jest ponieważ w lubuskim, dolnośląskim gdzie zagłębie miodu akacjowego bili tego roku rekordy w zbiorach tego miodu. W hurcie sprzedają 30 zł za kilogram. Duże pasieki muszą część miodu sprzedać na jedzenie dla pszczół apifood 100% do góry w porównaniu z ubiegłym rokiem.
  35. 1 point
    po kwaśne mleko:P:P
  36. 1 point
    Koledzy mam dobrą wiadomość wleciała po 3 godzinach do osieroconego ulica weselnego który stoi od tego ola 20m dalej nie wiem jak to możliwe że miała odwagę tam wejść ale jest
  37. 1 point
    Ja nie wiem, co sądzić. Ale słyszałem, że rójki też zmniejszają zbiory miodu. PS. Wczoraj jadąc na pasiekę zatrzymałem się w wiejskim sklepie. USŁYSZAŁEM szum pszczół, poczułem zapach, a potem dopiero zobaczyłem, że za sklepem rosną, za innymi drzewami, wielkie lipy. Czyżby rok nektarowania? Zobaczymy.
  38. 1 point
    Jest. Mi w zeszłym roku wróciła.
  39. 1 point
    Może fakt, że staram się dużo pisać o pszczołach. A że Bozia nie poskąpiła "lekkiego pióra", to chyba ludziska czytają, a potem nie tylko jest to sam miód, ale miód od tych pszczół, o których tak się ten Michał rozpisuje. Ale nie wiem. Znajomi biorą po 10 słoików, żeby był zapas na cały rok...
  40. 1 point
    poddanie matki do ula bez czerwiu i tylko z lotna pszczoła to najpewniejszy sposób jej przyjęcia . Przyjmą każdą . Pszczoły są elastyczne i lotna cofnie się bez problemu do roli karmicielki. Jak zacznie czerwić to możesz zasilać czerwiem odkrytym czy młodą pszczołą. Tak robię jak chcę zlikwidować jakąś agresywną rodzinkę , lub potrzebuję szybko zrobić odkład dla cennej matki , którą nagle do mnie przyjechała . Tak możesz też zrobić ze złośnicami . Jak nowe matki zaczną czerwić to te złośliwe rodziny rozgonić , a ramkami z czerwiem zasilić nowe.
  41. 1 point
    😉 ... dzisiejszego ranka odwiedziłem ... z aparatem ....bo wczoraj znów 'kradłem'....😉 ... 'droga' do .... .... droga .... no zarośnięta... widać mało uczęszczam ...😉 Tina ..... 'gospodarująca' w obejściu .... ...przyuczający się .... Niuniek 😀😉 PF
  42. 1 point
    Matka , która czerwi nie wykonuje lotów - więc pewnie piszesz o matce w trakcie lotów godowych. Jeśli nic się jej nie stanie to wróci , już wieczorem będziesz widział czy pszczoły nie biegają po wylotku i nie buczą pozdrawiam ziomka manio
  43. 1 point
    Proszę Kolegów o unikanie innych tematów do dyskusji na forum pszczelarskim , takich jak wyżej , poza pszczelarskimi 😊. Mamy do tego wydzielone miejsce na wolne dyskusje w Hyde Parku 😁 tylko dla zalogowanych uczestników i jest on niewidoczny dla gości zaglądających tu przypadkowo i nie zalogowanych na naszym forum. Nie chcemy by forum miało zabarwienie pseudo polityczne. 😊 Tu jest miejsce dla Wszystkich.
  44. 1 point
    W tym roku jest miodu dużo na rynku bo rok dobry. Co sprawia że ludzie sprzedają w cenach dla mnie dziwnych bo wielokwiat 35 zł/0,9l. pomijam te miody w beczkach po 12 czy 17zł. Ja swojego za mniej niż 55 nie oddaje. Nawet jak mi zostanie to będzie znak że tak miało być. Są koneserzy wina z biedronki za 8 zł i są koneserzy wina z winnicy za 150 butelkę. Tak odpowiadam jak słyszę że drogo.
  45. 1 point
    Może coś z tego jeszcze będzie...
  46. 1 point
    To są zdjęcia z miejscówki pomorskiej. Tam kaukazów nie mam. Natomiast na tym zdjęciu widać definitywnie te kaukaskie geny. Pewnie sąsiad ma kaukazy. Przy karmieniu wylotki wąsko będzie trzeba mieć.
  47. 1 point
    Coś już nazbierały zanim zaczęły nosić z chabru:)
  48. 1 point
    ? ... na "maniowe lenistwo" nie mam jak sobie pozwolić : sporo powodów jest ? Dzisiaj zakończyliśmy , czwarte już, miodobranie 'akacji' .... piątkowy wieczór ...trzeba przygotowania poczynić .... pobyć .... ponapawać się ...? ... poczynione 'przygotowania' (namiot samemu ze względu na 'delikatność' chińskich rurek lepiej we dwóch?) te uschnięte 'żółte akacje' jutro ..... sobota rano ... sobota wieczorem ... w ciągu dnia nie było 'okazji' i 'możliwości' by .... ... dzisiejszy (niedzielny) poranek by dokończyć ... ....porankowy ... ... ostatnie 'chwile' gdy dymi.... ... gdy 'wiaterek' zmienił kierunek .... ....prezentowe (pierwsze z akacją) przygotowane ... ... odcienie akacji.... PF
  49. 0 points
    Tylko trzeba uważać na głodniaki. U mnie już jedna miejscówka pokazuje, które rodziny stają "na wysokości zadania", a którym już trzeba coś posmarować, bo np. siła zbyt mała, żeby się dalej wypuszczać. Jak się tego procesu nie przerwie, to mogą z desperacji zwiać.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.