Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/19/2021 in all areas

  1. 5 points
    Jak w temacie ;"ostatnie pszczoły zimowe", są bardzo ważne. Można powiedzieć ,że każda warta złotówkę. Teraz jedna pszczoła zmuszona jest karmić i opiekować się dwoma a czasami i czterema larwami pszczelimi. A miód bierzemy dopiero jak jest odwrotnie tzn. na jedną larwę przypada trzy albo i cztery dorosłe pszczoły.
  2. 5 points
  3. 5 points
    Drogi Przyjacielu. w całej tej sprawie nie chodzi o "krzywy matecznik". Selekcja jest najlepszą, jeśli opiera się na wieloletnim doświadczeniu hodowcy, połączonym z jego wyczuciem. talentem i zmysłem obserwacji.
  4. 5 points
  5. 5 points
    Szczęśliwie w tym roku Święto Niepodległości wydarzy się w czwartek. Czyli piątek 12 listopada jest takim dniem, że będzie łatwiej wygospodarować wolne popołudnie na pogaduchy i wypicie za zdrowie pszczół, jeśli kto by chciał. Tak się składa, że będę wtedy w gospodarstwie agroturystycznym "Malinowy Chruśniak" w Łędławkach k. Bisztynka, czyli całkiem niedaleko Robiego - "Ranczo w Kaczej Dolinie". Do dyspozycji jest cały dom z pokojami, bo to już po sezonie i nie będzie gości. Serdecznie zapraszam, kto chce dołączyć w luźnej formule - siadamy, gadamy i pijemy. Tutaj strona "Malinowego" z cennikiem. Dajcie znać, jeśli macie jakieś pytania. Po prostu chcesz się przyłączyć - rezerwujesz pokój u gospodarzy.
  6. 5 points
    Chciałam wszystkim podziękować za możliwość spotkania i poznania niektórych z Was. Tym , którzy to zainicjowali i tym , którzy chcieli ponieść trudy podróży. Było bardzo miło i zdecydowanie za krótko. Pozdrawiam wszystkich.
  7. 5 points
    Co wy z tym oszukiwaniem. Poprostu opakowanie jest mniejsze. Uważacie klientów za tak mało bystrych? Nie doszukujcie się problemu tam gdzie go nie ma Panowie
  8. 4 points
    Skoro tak znasz dobrze regulamin to prośba żebyś go przestrzegał.i na forum nie używał słów powszechnie uznawanych jako obraźliwe , jest to w regulaminie ? Piszesz że jesteś z Kazachstanu ?, to może napisz coś nam o pszczelarstwie w Kazachstanie ?. Może jakieś zdjęcie jak wygląda pasieka w Kazachstanie , jakie macie pożytki dla pszczół , dla nas to jest egzotyczny kraj. Pozdrawiam
  9. 4 points
    Powoli przychodzi mój ulubiony czas na pasiece. Nie potrzeba się już spieszyć można spokojnie po pracy ogarnąć jedną, dwie rodziny wywirować miód coś pogrzebać i tyle. W kilku ulach będę robił nowość dla siebie ziołomiód nagietkowy i głogowy. Rok był wyjątkowo udany, czerwiec i początek lipca wynagrodził chłodny maj i kwiecień, miodu bardzo dużo, odkłady sprzedane zostało dziesięć na swoje potrzeby. To był trudny ale udany sezon... PK
  10. 4 points
    a dzisiaj ... ... kwitnie i u nas... ... i takie ... ... też .. wieczorne (po deszczu) 'latające PF
  11. 4 points
    Nie zazdroszczę sąsiadów. Ja dwa ule mam koło domu, sąsiad jak się dowiedział, to na swojej działce dosadził miododajnych roślin. 30m w linii prostej jest przedszkole do którego chodzą moje dzieciaki. Jedna z pań jak zobaczyła zdjęcie córki w stroju pszczelarskim, zapytała, czy mogę przyjść do przedszkola i poopowiadać o pszczołach. Zdjęcia całkiem, całkiem. Miło się patrzy na ule, pszczoły i kwiaty.
  12. 3 points
    wiosną to się wkłada ramkę pracy do rodzin a potem ją tnie a nie sika po pszczołach, systematyczna wycinka (co ~3 tygodnie) ramki pracy ogranicza na tyle namnażanie syfa, że można przeczekać do końca sezonu i w sierpniu tuż przed wychowem pszczół zimowych zastosować KM jak jest czerw albo KS w okresie wymuszonego braku czerwiu, przy okazji wymienić stare gniazdo i podmienić matkę na młodą (jak wierzysz w matki kupcze to też mogą być) wiosną nie warto stać w kolejkach po matki, wiosną młode matki mają być już w ulach jako przezimowane w normalnych ulach a nie jakowyś miniplusikach, te dobre dla hodowców matek na skalę przemysłową, detaliście tylko dokładają roboty co do RP to topiarka parowa pokazuje prawdę jak to niby waroza omija szerokim łukiem nieczerwione nigdy komórki trutowe, jeden wielki bullshit dla naiwnych z każdym cyklem wycinania jest coraz więcej brązowych plamek RP przy okazji łagodzi ciągoty do rójek i stabilizuje gniazdo tuż pod kratą a nie w dolnym korpusie, no trza mieć też ramkę szerszą a niższą a jak komu mało miodu (co też nieprawda) to niech se dokupi w supermarkecie
  13. 3 points
    U nas też są ogrodnicy i nawet zimna Zośka, przynajmniej sąsiad tak twierdzi, chyba wie co mówi, w końcu to jego żona😂
  14. 3 points
    Wyroją Ci się na 100% jeśli zrobisz to wiosną, a nawet jeśli nie wyroją to na kolejny pożytek będą słabsze - niższa liczebność pokolenia pszczół będzie w stanie wychować kolejne pokolenie w ograniczonej ilości. Jeśli ograniczysz na ostatni pożytek to mogą być problemy z dojściem siłą do zimowli. Bawiłem się jednego roku w to i stwierdzam, że szkoda nakładu pracy na to bo efekt niezauważalny pod względem miodu. Teraz to nawet czasu na to bym nie miał. Na lipę i tak zalewają u mnie gniazda ograniczając przy tym matki w czerwieniu. Wtedy z czystym sumieniem wybieram z gniazda pełne ramki miodu do odwirowania co jest wbrew dekalogowi pszczelarzy co z gniazda nigdy nie biorą miodu Oczywiście tuż po wybraniu miodu - pomimo częściowego zostawienia od razu przystępuję do podkarmienia.
  15. 3 points
    Witam. U nas po paru dniach mrozu (do -20C) w nocy spadl snieg i jeszcze ciagle pada.
  16. 3 points
    Tradycyjnie 100 lat w szczęściu i zdrowiu !!! Choć znam, przypadek gdy na takie życzenia Jubilat zaprotestował że właśnie kończy 100 lat. Życzono mu więc miłego wieczoru
  17. 3 points
    Podziękowania dla michala79 za zorganizowanie imprezy - wspólny wieczór spędzony przy dezynfekcji 😉 jest zdecydowanie lepszy niż stukanie w klawisze na forum. Wart było jechać tyle kilometrów by poznać osobiście kolejnych forumowiczów. Reszel urokliwe miasteczko - pewnie w sezonie zyskuje jeszcze więcej. No i obiad u Bożeny....jak zawsze pyszny - bardzo dziękuje za ugoszczenie nas. No i za rok powtarzamy....
  18. 3 points
    Ano stąd, że są ludzie którzy mają swoje animozje do konkretnych ras. Czym spowodowane- nie mi to oceniać. Zauważyłem w moim krótkim pszczelarzeniu osoby nie lubiące kaukazów, bo rabują, krainek bo się roją, bukwastów bo im nie przyniosły miodu. Wg mnie po prostu są miejsca na tym łez padole, w których jedne rasy sprawdzą się lepiej od innych. Na wsi miałem bukwasta "odpornego na warozę", przyniósł jedną trzecią miodu co nieska, mimo że stały obok siebie ,oba ule pełne pszczoły. Za to z trzech rodzin ustawionych na nawłoć okazał się najlepszy. Trochę jak z samochodami. jak toś mieszka na głębokim zadupiu, będzie chwalił terenówkę, inny z miasta powie że to auto do du... i nie ma jak nim parkować A co wyjdzie z mieszania? czasem fajne audi quatro 4x4 ale czasem pokraka, co się nigdzie nie sprawdzi... Dlatego nie każdemu dane tworzyć własne linie pszczół Ponoć na MGST zlatują trutnie ze wszystkich pasiek w okolicy nawet kilkunastu kilometrów. Ja mam obecnie same łagodne pszczoły, sąsiad cztery ule szatanów (wg jego żony). Mam kilka matek własnego chowu naturalnie unasienionych . Zobaczymy jakie pszczoły z nich będą.
  19. 3 points
    Tutaj trzeba było jednak złapać kiedyś tego króliczka:) Czasami lepiej puknąć panią, niż wzdychać do niej całe życie xD
  20. 3 points
    Kłody to zboczenie pszczoły można trzymać nawet w tapczanie , ja pytałem o pszczoły zasiedlane w lesie , w zrobionych specjalnie dziuplach jak przed wiekami. Było do tego wsparcie za łunijne i dlatego pytam bo normalnie trzeba się wykazać trwałym efektem żeby nie zwracać onych parszywych srebrników . No i żeby nie było ,że jestem przeciw z zasady. Moja chrzestna córka nazywa się Kleczyńska co wskazuje ,że pochodzi z rodu bartnuików , albowiem kleczenie to po naszemu miodobranie Tak więc tradycje pszczelarskie mojego rodu sięgają wieków
  21. 3 points
    W najblizszym czasie wszystko pojdzie bardzo do gory. Ekoszolomony pozamykali kopalnie,elektrownie (atomowe, weglowe). Nawozy, zywnosc, cement itd. potrzebuje duze ilosci energii a tej zaczyna brakowac. Wszystki wegiel idzie do chin. Im wolno a na nas narzuca sie jakies chore ideologie i podatki. A ludzie to lykaja jak pelikany. A tych co to nie dostosowuja sie to sie likwiduje. U nas juz zaczynaja wywalac z pracy jak sie nie zaszczepisz. Zamordyzm jak za komuny.
  22. 3 points
    Swoją drogą wczoraj byłem u pewnego hodowcy zakupić matkę UN, zostały mu akurat AGA3 więc wziąłem. Oby nie były po niej takie pszczoły jak T.Miodek 9 lat temu pokazał na filmiku jakie to bulteriery. Ale nie o tym. Ten hodowca ma pasiekę 40 uli na osiedlu między blokami. Zapytałem się jak to możliwe. Okazało się, że ma wydzierżawioną działkę ROD tuż za blokiem mieszkalnym w którym mieszka, wszystkie sąsiednie działki graniczące z jego są nieużytkowane, posadził wiele drzewek typu wierzby itp żeby nikt nie wiedział. Zarejestrowali specjalnie dla niego w Zarządzie ROD Koło Pszczelarzy. I to wszystko w dużym i ciasnym mieście. Także nie każdy przypadek jest taki sam. Warunki różne i możliwości również.
  23. 3 points
    Ok. rozumiem Ciebie, koniec sezonu , można trochę pogawędzić ? i tak miałem nie pisać w tym temacie , ale mnie się tak skojarzyło , że" pszczelarstwo nierozbieralne" to tak samo jak' randka nierozbierana" , to znaczy w tym sensie że nie daje owoców ? tylko inne wrażenia które też są ciekawe ?
  24. 3 points
    Ja nigdy nie sprzedawałem miodu i nie mówiłem nikomu, że będę a jak miałem pierwsze trzy ule to już chętni na miód byli. Na pewno za bezcen nie sprzedam bo nie muszę, Rodzinie dam darmo, co zostanie to minimum 40/kilo, co by innym rynku nie psuć.
  25. 3 points
    ?? Ekhmmm Dzieci dorosły (nawet przerosły) .... Dzisiaj drugie miodobranie ... ... z cyklu 'witraże' .... po lewej dzisiaj odwirowany , po prawej tydzień temu ... ... j.w. ... pitnym 'świętuję' .... ... przed ... czyli z Wami .... PF ps kurde, nie wiem co się .... ale wszystkie 'znaki na niebie' ... za tydzień całkiem realne kolejne miodobranie ....? ps2 dopisuję bo sobie przypomniałem : w Kr. dzisiaj widziałem kwitnącą akację ....
  26. 2 points
    Nie wiemy jaki to środek. Należy zapytać rolnika. Środek przeciwko słodyszkowi stosuje się skrajnie na samym początku kwitnienia. Później jest on (słodyszek) już korzystny po części. Nie jestem pewien ale substancja o której wspominasz wchłaniana przez roślinę która ma zatruć szkodniki pokarmowo stosowana jest w zaprawie ziarna jeszcze przed siewem. Jeśli mamy bardziej doświadczonego rolnika na forum proszę aby mnie poprawił. W tym roku przy dwóch pasiekach stacjonarnych w zasięgu lotu mam kilkanaście upraw rzepaku. Różnych właścicieli. Pszczoły są tam cały rok. Na szczęście nic złego nigdy się nie wydarzyło i liczę że tak będzie już zawsze. Rolnicy to też świadomi ludzie wiedzą jak należy stosować zabiegi. Mam też lokalizacje przy ogródkach działkowych tam bardziej obawiam się o podtrucia... W naszej gminie jest dobra praktyka od kilku lat. Lokalne koło podaje do urzędu gminy informacje jaka ilość rodzin pszczelich znajduje się w danej miejscowości (nie są podawane konkretne lokalizacje). Taka informacja w postaci "kurendy" przekazywana jest do mieszkańców całej gminy. Nie jest to lek na całe zło lecz co roczne przypominanie mieszkańcom w okresie wiosennym o tym, że w ich sąsiedztwie znajdują się pszczoły. W piśmie zawarte są też podstawowe informacje o zachowaniu dobrej praktyki przy stosowaniu środków ochrony roślin
  27. 2 points
    Ja znam powiedzenie 😊 - zapałka na czworo , a pół litra na raz . Przy każdych opiniach o szkodliwości czegoś tam trzeba odnieść to do stężenia i właściwych proporcji w jakiej jest coś używane. Taka zwykła czysta woda może być jej brak przyczyną odwodnienia i nawet śmierci , a nadmiar przyczyną zgonu na skutek utopienia się
  28. 2 points
    Przy odpowiedniej higienie w pasiece , z grzybicą nie powinno być większych problemów , i ostatnio miałem tylko w warszawiakach , ale się ich pozbyłem już ładnych kilka lat temu i teraz przez kilka lat nie zauważyłem nawet jednej zwapnionej larwy . Marcin to jest przypadłość która dotyka w większości użytkowników starych konstrukcji ulowych , takich jak Ty masz , no i pszczelarzy brudasów lub tak zwanych naturszczyków , którzy za nadto cenią sobie "naturalna faunę bakteryjną w ulu" 😁 , uważając ją za ze wszech miar pożądaną w ulu dla zdrowia rodzin i oczywiście swojej wygody podyktowanej niechęcią do dodatkowej pracy . Dezynfekcja ula leżaka wymaga przesiedlenia rodziny do zapasowego ula i z tym są problemy. Co do kupnego pyłku tez trafna uwaga , nigdy nie wiadomo co się kupuje .😁
  29. 2 points
    Jako że herbaty nie słodzę, ba nawet kawy a z natury leniwy jestem, może oddam to znajomemu do fermentacji, niech mi tylko wosk odda... Dziwię się tylko, że w poważnej książce to zalecali, choć wtedy o cukier było dosyć trudno...
  30. 2 points
    Ja żyłem w tych czasach , więc mi nie truj o powszechności tego zjawiska. CCCP nie był krajem otwartym i mowy nie było nie tylko o sprowadzeniu pszczół , ale swobodnej turystyce. Towarzysze jeździli tam ( jak dostali paszport bo to nie było oczywiste) pociągami przyjaźni. Oprócz celu turystycznego musieli zahandlować ( jeans, guma do żucia) żeby się zwróciło i nie w głowie mieli pszczoły bo łatwiej przewieźć złoto. Poza tym nie było możliwości jechać gdzie się chce i bez opiekuna . Indywidualny import nie miał żadnych szans - więc jak to można mówić o masowości ? Byłeś kiedy w Rosji ? Nawet dziś w windzie i na każdym piętrze hotelu jest "konsultant" , który pilnuje abyś nie łaził po innych piętrach , czy kontaktował się z miejscowymi . Winda dla "zagranicznych" nie zatrzymuje się na "krajowych" piętrach. Takie łajzy są tam wszędzie : w zoo, w parku , teatrze, muzeum . Za komuny było ich kilka razy więcej. Ne ma więc mowy o "masowości" zjawiska , nawet jeśli ono było gdzieś poza głową cytowanego docenta . Zachowaj umiar i nie ufaj każdej treści jaką wyczytasz czy znajdziesz w internecie. Albo chociaż wstrzymaj się przed objawianiem tych prawd starym praktykom , którzy wiedzą co było , co jest i co jest możliwe , a co tylko powstało jako teoria naginana do założeń . Nie pamiętam już jaka była historia sprowadzenia kaukazów do Polski i kiedy to było ( pewnie jakiś docent sprowadził kilka matek nie do końca legalnie w ramach bratniej współpracy bo na zachodnie nie było nas stać , dyrektor zarabiał 10$ miesięcznie !) , ale to naprawdę śladowe ilości wobec choćby krainek sprowadzanych dużo wcześniej , legalnie i w dużo większych ilościach , a te uważasz zdaje się za pożądane i nie śmiecące genami ? Są nam równie obce , tylko od dużo dłuższego czasu . Świat się skurczył i może Twój zięć będzie czarny Miej proporcjum mocium panie , bo dzieci to czytają i mogą uwierzyć. Poza tym nie traktuj poważnie i mojego pisania bo źle Ci nie życzę. Pszczelarstwo jest proste i nie należy szukać Pacanowa całe życie bo rozwiązanie są pod ręką. Ja już wyrosłem z poszukiwania "pszczoły lepszej niż inne" . Sukces leży główne w rękach pszczelarza. Nie staniesz się kierowcą formuły F1 w godzinę. Z czasem dojrzejesz również pszczelarsko . Szukaj jeśli lubisz , ale nie odsadzaj od rozumu wszystkich innych tylko dlatego , że mają pszczoły których nie chcesz mieć z jakichś pryncypialnych powodów . Wolno Ci , tak jak wolno mi. Tyle ,że ja mam doświadczenia więcej niż Ty lat , ale to też nie musi być argumentem bo całkiem być może ,że to ja jestem dureń. W każdym razie jestem w szczęśliwym związku z moimi pszczołami i nie szukam winnych tej sytuacji, czego i Tobie z serca życzę . Czasem może lepiej mniej czytania , a więcej praktyki ? Nie , nie wymawiam Ci , ale to się ciągle rzuca w oczy ta niemylność i pewność sądów. Ja zawsze mam wątpliwości , ale u mnie rozstrzygają je pszczoły.
  31. 2 points
    Mirek życzę zdrowia. Mam nadzieję że na pszczołach znasz się lepiej niż na medycynie i nie gnębisz biednych owadów jak Michał.
  32. 2 points
    W zeszłym roku miałem zabytkowy pusty ul z zabytkową chyba węzą, była matowa, krucha strasznie jasna, prawie biała a zapachu nie miała żadnego. Jak przyszła do niej rójka, to odbudowała wszystko w tydzień z kawałkiem...
  33. 2 points
    Sikorek nie ma od początku zimy, a Sylwester to ostatnio. Martwe pszczoły powynoszone w czasie ocieplenia leżą na wlotkach, w innych latach to nie do pomyślenia. Jak zwykłe przy szukaniu winnych, czy usprawiedliwianiu nieudolności powiem stanowczo to wina Tuska!!! Ewentualnie za paskiem tvpinfo. W Polsce panuje dobrobyt że nawet sikorki nie szukają jedzenia. 🤣
  34. 2 points
    Najpierw to trzeba powiedzieć kto co ma na myśli. W temacie jest pytanie o rojnicę, a ty opisujesz hodowlę w skrzynce odkładowej. PK
  35. 2 points
    Krytyka, bo nie robi się rojnic z wentylacją w dnie. Z prostej przyczyny że w terenie przeważnie trawa, która skutecznie taką wentylację zatyka więc gdzie ją postawić ? Druga sprawa pszczoły z roju często mokre wsypane do rojnicy trafiają najpierw na dno i właśnie zatykają wentylacje, dopiero potem gdy wyschną wiążą się u góry. Pszczoły rojowe potrzebują solidną wentylację najlepiej ściąganą boczną ściankę. Podsumowując zadania rojnicy, a odkładówki czy skrzynki na pakiety są inne, dlatego producenci rojnic nie robią wentylacji w dnie, ale jak komuś pasuje może sobie roje zbierać do wiaderka jak za króla Ćwieczka.
  36. 2 points
    Po świątecznym obżarstwie na wadze źle. Podjąć trzeba się dzieła zrzucenia zbędnych kalorii. A że również od roku odłogiem leży projekt dziania kłód, to zaczynamy. I tak, kilka minut dziubania... i serducho wali, zadyszka jakaś... Myślę sobie "o cholera, przeżarty informatyk zza biurka, 42 lata, miesiąc po kovidzie... to i takie rezultaty". Ale jeden spacer dookoła podwórka, to się serducho uspokoiło. Znowu dziubanie i zadyszka. Drugi spacer... trzeci... i.. i... coś zaskoczyło. Włączył się dawno nie doświadczany tryb bez zadyszki. Jakoś tak się kręgosłup wyprostował... no i od razu lepiej. Chyba jednak jeszcze pobrykam
  37. 2 points
    Swego czasu na 'budzeniu niedźwiedzicy' ( no taka impreza) w Cisnej wygrałem w 'konkursie nalewek' (pierwsze i trzecie ...) sześciopak piwa z Ursa Maior. Jak nie piję (i nawet mi niespecjalnie smakuje) piwa, to TO akurat smakowało mnie i ... i😉 mojej małżonce .... tak dygresyjnie ... skoro na 'piwny tor zboczyło' .... PF
  38. 2 points
    ... nadal 'robię' ... takie 'prezentowe' ... PF
  39. 2 points
    W takim jak się gołe baby ma pod bokiem i nie trzeba myśleć a robić . Mi się śnią pszczoły co nie raz i przez sen wołają . Wtedy jest oblot pasiek i nigdy nie bezsensowny .Ja tam wolę od snów robotę .
  40. 2 points
    Może te kaukazy od Różyńkiego mają bardzo niewiele wspólnego z Kaukazami z lat 70 tych lub w ogóle z Kaukazami i funkcjonują na rynku jako taka marka , a że u nas pszczelarze lubią mieć zoo w pasiece to kupują różne "kolorowe papużki" w cudzysłowie dla ładnej nazwy i zwabieni akcją reklamową i opiniami Kolegów pszczelarzy . Nie twierdzę , że te pszczoły są 'be' , bo tych teraźniejszych nie mam i nie zamierzam kupować , po doświadczeniach z lat 70 tych z tą rasą. To jak z samochodem jak Ci jakaś marka podpadnie to na nią nie będziesz chciał spojrzeć. Resztę uwag rozsądnie opisał Marcin gajowy i nie ma co przepisywać. Ale zoo w pasiece nie polecam , chyba że początkującemu dla wyrobienia sobie preferencji , ale też jak zoo to z zachowaniem umiaru i nie 10 uli i w każdym inna linia obok siebie na pasieczysku , bo F2 i dalej nie idzie już sprawdzić i ocenić , bo nie wiadomo co z czym się pokrzyżowało. Najlepiej jak by próby robiło się na innym pasieczysku oddalonym od zasadniczej pasieki towarowej , ale o porównywalnej strukturze pożytków i na niewielu liniach testowanych. Tak samo z tą selekcja lini rottweilerów , czy tam AMM mniejsza o nazwę , ja z tym miałem do czynienia z nimi w latach 70 tych i też nikt by mnie za żadne pieniądze do nich nie namówił żebym sobie z powrotem do nich powrócił i je selekcjonował dla jakichś tam marzeń utworzenia super pszczoły.
  41. 2 points
    A znasz piosenkę " wysokie płoty tato grodził ... " tak jak pisałeś sam wyżej , lepiej zapobiegać niż wszystkie ule w pasiece osiatkować krata odgrodową , gdyż jest to leczenie objawu a nie przyczyny , tak jak by lekarz na ból głowy przepisywał Ci tabletki od bólu głowy i nie szukał przyczyny prawdziwej tego stan stanu , czy to by było mądre ? Ale technicznie krata odgrodowa jest kłopotliwa w zamocowaniu na wylotkach w kilkudziesięciu ulach w pasiece , Tak jak manio pisał pszczoły w ulach bez siatkowej dennicy mogą się przegrzać w czasie jak matka uwięźnie w kracie na wylotku. Poza tym młode matki po wyjściu z matecznika są jeszcze małe i niektóre mogą się przecisnąć przez kratę i rój wyjdzie z młodą matką. I po trzecie są bardziej skuteczniejsze sposoby radzenia sobie z rójkami , oczywiście bez przesady , nigdy nie wyeliminujemy tego zjawiska rójek i mowa jest tylko o ograniczeniu tego zjawiska 😁 I mądrzejsi pszczelarze tego nie robią i dlatego jest to tak mało popularne.
  42. 2 points
    Aktualnie kurna chata służy tylko stacjonarnie . Zrobiłem chicken-mobila na początku pandemii , kiedy było ryzyko , że głodni miastowi zaczną po wioskach rabować kurniki ... Stąd też kamuflaż ? W Ameryce prepping jest chyba dość powszechny ?
  43. 2 points
    Jak dla mnie jest spoko, nie przeszkadza mi. Pszczoła rasy krajowej szarej "zginęła" w czasach PRL, więc trochę informacji na ten temat jak najbardziej niech tu się przewinie. A młodzi pszczelarze, którzy tu przychodzą poczytać, nierzadko z idealistycznym lewoskrętnym nastawieniem, mogą sobie skonfrontować, jak się zaczyna od "my tylko chcemy chronić uciskane grupy społeczne", to jak to się może skończyć. To do pszczelarstwa wtedy wejdą na innym poziomie świadomości może. Na takie socjalistyczne "20zł od przezimowanej rodziny" spojrzą przez pryzmat czasów, gdy ten socjalizm i rozdawnictwo było w pełnym rozkwicie.
  44. 2 points
    naprawdę to CCCP wprowadził do PRL amerykańskie z pochodzenia ule Dadanta ? Pierwsze słyszę. Nieśmiałe też zwracam uwagę językową ,że słowo sowieci jest rusycyzmem od rosyjskiego słowa sowiet czyli po polsku rada. Nie wiem dlaczego się ten błąd upowszechnia w mediach. Staram się dbać o czystość języka i mimo biegłego posługiwania się rosyjskim , nie lubię rusycyzmów , których wiele w moim regionie z racji zasiedlania Prus przez Polaków zza Buga i Litwy. Ja zawsze mówię o Związku Radzieckim , a jeśli już pejoratywnie to o związku zdradzieckim co bardziej odzwirciedla charakter tego cudownego państwa do którego o zgrozo coraz bardziej się upodabniamy. W mnie królowały warszawiaki w obydwu wersjach . Dadanta pierwszy raz widziałem w pasiece uczelnianej prowadzonej przez dr Wandę Ostrowską w Siejniku koło Olecka. Ule mnie nie zdziwiły , zdziwiło że studentki robiły przeglądy rodzin w strojach kąpielowych i tylko siatki miały na głowie. Z pszczołami mojego Taty to by nie przeszło Ubierałem się szczelnie , choć nie było jeszcze takich pięknych kombinezonów ( dziś też ich nie używam) , wystarczyła koszula flanelowa , długie spodnie i koniecznie gumowce . Ale jak pszczoły miały zły nastrój , to zwyczajnie trzeba było spie...ć bo zawsze znalazły sposób na użądlenie. Pszczelarze hodowali matki na swoje potrzeby , ale nie widziałem przekładania larw. Robili to osieracając rodziny i podając mateczniki do ulików weselnych. Cenne były matki uzyskane z Siejnika , a z "zagramanicznych" znałem tylko wspomniane kaukaskie. Pamiętam ,że jeśli pszczelarz miał dużo wody w miodzie to tłumaczył się w skipie ,że ma kaukaskie pszczoły i to one winne , nie on. Teraz podobnie czytam o buc-chwastach Do dziś w moim regionie najpopularniejsze w amatorskich pasiekach są warszawiaki poszerzane i zwykłe oraz nieco rzadziej Dadant. Wielkoposki czy ul Ostrowskiej to rzadkość. Widać to po ofercie węzy w sklepiku pszczelarskim - nawet nie sprowadzają wielkopolskiej. Do Dadanta 1/2 kupuje warszawską zwykłą i dzielę ją na pół. Od jakiegoś czasu sam "maluję" węzę wałkiem. Jeszcze lepiej mi idzie odkąd na radą tego forum kupiłem zupowar. Przedwojenny pszczelarstwo hamował pewnie monopol cukrowy - cukier był horrendalnie drogi. W latach 70-tych miód było łatwo sprzedać w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej , nie pamiętam jaka była relacja cenowa , ale Tato nie sprzedawał detalicznie bo nawet słoiki były problemem i nie miał nigdy czasu się w to bawić - nie miał też duszy handlowca - na rynek by nie wyszedł . Moje wakacje zawsze pachniały miodem i pszczołami i nie byłem tym zachwycony , co tu udawać . Może i pszczoły czy matki nie były wybitne , ale pożytki rzepakowe czy lipowe były zupełnie inne. Rzepak pachniał i nektarował , a ja nie mogłem się doczekać kiedy w końcu przestanie bo wirowanie było procesem ciągłym. Dzisiejsze rzepaki w ogóle nie pachną i nie mam tego szaleństwa - to zupełnie nieporównywalne. Drugim pożytkiem była lipa i to lipa w czystej postaci - z zieloną luminescencją, skrzypiąca przy nalewaniu z aromatem , który wypełniał cały dom . Prusacy kochali lipy i wszędzie w mieście , na wsi , wzdłuż dróg i w parkach było ich pełno. Do tego lipiec to miesiąc upalny ale i o największej w roku ilości opadów . Potem przetrwa , po 20 sierpnia karmienie pszczół i przygotowanie najsilniejszych rodzin na wrzosy. Pszczoły wyjeżdżały w okolice Rajgrodu , obecnie jest to rezerwat Czerwone Bagno. Miodu było mniej i trudny do odwirowania , pszczoły wracały zdziesiątkowane , jak mówili pszczelarze - ginęły w sieciach pajęczych. Może i tak , a może się spracowały mocno bo i pogoda we wrześniu już marna. W każdym razie jak wspominam tamte pszczelarstwo jako łatwe , bogate i pożytki , pozbawione trosk i chorób . No i cukier był w pewnym momencie kubański W sklepie nie "schodził" bo był taki drobny i żółtawy - dziś by napisali ekologiczny . Był w 25 kg płóciennych , białych workach , a jakże z czerwoną gwiazdą . Pszczołom to nie przeszkadzało i łykały każdą ilość.
  45. 2 points
    Wyjdź z partnerką czy cała rodziną do kina i na kolację. Wyjdzie taniej i z korzyścią dla wszystkich. A będziesz cieszył oko płynącym miodem przez sito a nie połowicznym zadowoleniem z funkcjonalności tak prostego urządzenia
  46. 2 points
    Kilka lat temu za radą z mądrych książek ubijałem stare plastry w kociołku w oczekiwaniu na wysyłkę do Kolegi qq . Ubite miały się nie bać motylicy . Kiedy już miałem je wysłać okazało się, że jest tam więcej larw barciaka , niż wosku . Larwy sprzedałem dla hodowców gadów na pokarm . A za otrzymane pieniądze kupiłem gotową węzę ?
  47. 2 points
    Nie znamy takich metod stosowanych powszechnie w pszczelarstwie , chociaż na psa sąsiada takie urządzenie czasami stosuje ?
  48. 2 points
    Jad być może pomaga , ale cudów nie czyni . Każdy lekarz powie ,że w leczeniu każdej choroby bardzo ważna jest wiara pacjenta w skuteczność terapii i optymizm. Pacjent , który utracił nadzieję i poddał się jest nie do uratowania. To powie każdy onkolog. Niech więc i jad pszczeli pomaga tym , którzy go tolerują i wierzą w cudowną skuteczność. Z pewnością to pewniejsze nić kuracja , marchwią , cebulą czy nawet cudowną pokrzywą . Wiara nas uzdrowi ? Ja zauważyłem ,że pszczoły chętniej żądlą miejsca zmienione chorobowo , np. spuchnięte czy bolesne stawy . Widzą w termowizji i szukają cieplejszych miejsc nie żeby nas uzdrowić tylko żeby bardziej bolało To atawizm gdy szukały misiowego nosa . Nie unikam nadmiernie żądlenia , czasem przystawiam pszczoły złapane w pracowni , ale niestety mam i lewy palec wskazujący wykręcony artretyzmem i mimo intensywnych zabiegów nie wyprostował się Może moja wiara za mała ? Bo użądlenia teraz dużo boleśniejsze niż wiosną , choć nie puchnę już wcale. Pisałem kiedyś na forum jak pszczoły uleczyły moją babkę jednym zabiegiem. Ledwie łaziła , a po kilku zaledwie użądleniach skakała przez 3 skiby ziemniaków. Zaden lekarz jej tak nie pomógł jak wnuczek i pszczoły. Zapomniała tylko podziękować
  49. 2 points
    Stare plastry są zgryzane przez pszczoły przy głodzie pyłkowym, w oprzędach szukają białka.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.