Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/21/2020 in all areas

  1. 7 points
    Jestem po rozmowie z sąsiadami, i tutaj mam dobre info - dogadałem się z nimi Oczywiście na pewnych warunkach. Przedstawiłem im sprawę jak to wygląda, rozumiem ich obawy bo w końcu pasieka od 60 lat stoi 1 m od ich ogródka i wiem, że jak wcześniej właścicielowi to nie przeszkadzało to teraz im może przeszkadzać z wiadomych przyczyn. Wiedzą, że przeniesienie wszystkich uli to nie jest takie hop dlatego przystali na to abym przestawił jeden rząd w inne miejsce, a na granicy działek wybudował ogrodzenie tj wspominaliśmy 3 m wysokie ze wspomnianą siatką. Sprawa o tyle ułatwiona, że oni też chcą w tym miejscu ogrodzenie lamelowe wys. 2 m więc dogadam się z nimi, że będą mogli mniej słupków zastosować gdy ja swoje postawię. Będę ich informował o każdym moim przeglądzie w pasiece na co też przystali Podszedłem bardzo poważnie i wyrozumiale do sprawy bo tak naprawdę wiem z czym oni walczą (z sąsiadem, który również ma pszczoły i ma gdzieś ich skargi gdy nie mogą wyjść nawet prania zawiesić boi jego pszczoły przez ich podwórko mają drogę przelotową na pożytek). Dlatego jeśli sprawa przesunięcia uli o ileś metrów i postawienia płotu załatwi sprawę tak, że będą mogli korzystać z działki w sposób nienadmiernie uciążliwy - to sprawa będzie mam nadzieję załatwiona, bo jakaś zabłąkana pszczołą zawsze wleci na podwórko. Cieszę się, że oni również są świadomi moich obaw, że mi zależy żeby był tam porządek gospodarczy.
  2. 6 points
    Witam. Dawno mnie tu nie było. Od kilku lat gromniczna po wodzie i zima się ciągła do maja, wczoraj mroźno. Wedle starego powiedzenia ,,jak na gromniczną ciece to się zima długo wlecze, jak na gromniczną mróz składaj chłopie szybko wóz,, więc trzeba się szykować. Małopolska dwa sezony zamknęła tragicznie. Zgnilec tablicami straszy gdzie się nie obrócić. Pszczół przybywa a unijne dofinansowania niszczą kolejne nieużytki. Marne czasy dla pszczelarstwa. Łagodne zimy doprowadziły do namnożenia się wszelakiego ptactwa i saren. Buszują po pasiece bezkarnie, nawet się już ludzi nie boją. Starzy pszczelarze powiadali ,że jak kopce się po śniegu robią to obfitość miodu wróżą. Oby, bo śniegu ani kopcy w tym roku nie brakuje. Chciałam jeszcze pochwalić Pana Zająca. Na fb się ogłasza /gdyby ktoś szukał/. Wykonanie uli perfekcyjne, ceny konkurencyjne. Jestem na prawdę pod wrażeniem. I oczywiście podziękowania za ramki dla Robsona, jak zawsze niezawodny. Pozdrawiam Wszystkich Pszczelarzy i rzecz jasna Pszczelarki
  3. 5 points
    Szczęśliwie w tym roku Święto Niepodległości wydarzy się w czwartek. Czyli piątek 12 listopada jest takim dniem, że będzie łatwiej wygospodarować wolne popołudnie na pogaduchy i wypicie za zdrowie pszczół, jeśli kto by chciał. Tak się składa, że będę wtedy w gospodarstwie agroturystycznym "Malinowy Chruśniak" w Łędławkach k. Bisztynka, czyli całkiem niedaleko Robiego - "Ranczo w Kaczej Dolinie". Do dyspozycji jest cały dom z pokojami, bo to już po sezonie i nie będzie gości. Serdecznie zapraszam, kto chce dołączyć w luźnej formule - siadamy, gadamy i pijemy. Tutaj strona "Malinowego" z cennikiem. Dajcie znać, jeśli macie jakieś pytania. Po prostu chcesz się przyłączyć - rezerwujesz pokój u gospodarzy.
  4. 5 points
    Co wy z tym oszukiwaniem. Poprostu opakowanie jest mniejsze. Uważacie klientów za tak mało bystrych? Nie doszukujcie się problemu tam gdzie go nie ma Panowie
  5. 5 points
    Jeszcze dodatkowy fakt mi się przypomniał a propos zlizywania skroplonej wody przez pszczoły. Niejaki Torben Schiffer w swoich obserwacjach pszczół zasiedlających dziuple stwierdził, że trochę wody skrapla się na wypropolisowanych ściankach. Ta woda w laboratorium powstrzymywała rozwój jakichś patogenów (bakterii albo grzybów, nie pamiętam) w przeciwieństwie do wody, która nie była w kontakcie z kitem, gdzie na szalce te patogeny normalnie się rozwijały. Może stąd odruch zlizywania? W tradycyjnych warunkach zamieszkania pszczół byłaby to forma leczenia. Źródło: [https://www.bractwopszczele.pl/tlm/torb1.html]
  6. 5 points
    U mnie takie okoliczności przyrody. W nocy -27 teraz -15. Właśnie skończyłem czyścić kraty odgrodowe temperatura idealna do tej pracy.
  7. 4 points
    Skoro tak znasz dobrze regulamin to prośba żebyś go przestrzegał.i na forum nie używał słów powszechnie uznawanych jako obraźliwe , jest to w regulaminie 😁 Piszesz że jesteś z Kazachstanu 😁, to może napisz coś nam o pszczelarstwie w Kazachstanie 😁. Może jakieś zdjęcie jak wygląda pasieka w Kazachstanie , jakie macie pożytki dla pszczół , dla nas to jest egzotyczny kraj. Pozdrawiam
  8. 4 points
    Powoli przychodzi mój ulubiony czas na pasiece. Nie potrzeba się już spieszyć można spokojnie po pracy ogarnąć jedną, dwie rodziny wywirować miód coś pogrzebać i tyle. W kilku ulach będę robił nowość dla siebie ziołomiód nagietkowy i głogowy. Rok był wyjątkowo udany, czerwiec i początek lipca wynagrodził chłodny maj i kwiecień, miodu bardzo dużo, odkłady sprzedane zostało dziesięć na swoje potrzeby. To był trudny ale udany sezon... PK
  9. 4 points
    a dzisiaj ... ... kwitnie i u nas... ... i takie ... ... też .. wieczorne (po deszczu) 'latające PF
  10. 4 points
    Nie zazdroszczę sąsiadów. Ja dwa ule mam koło domu, sąsiad jak się dowiedział, to na swojej działce dosadził miododajnych roślin. 30m w linii prostej jest przedszkole do którego chodzą moje dzieciaki. Jedna z pań jak zobaczyła zdjęcie córki w stroju pszczelarskim, zapytała, czy mogę przyjść do przedszkola i poopowiadać o pszczołach. Zdjęcia całkiem, całkiem. Miło się patrzy na ule, pszczoły i kwiaty.
  11. 4 points
    Może mają ciche dni... Albo nie chcą być widziani razem, podobno teraz prześladowania strasznie w Polsce wzrosły. (Chociaż od znajomych słyszałem że to tylko grzana sztucznie histeria, myśmy od zarania naród wybitnie tolerancyjny, nic się nie zmieniło. Chłopaki, śmiało.)
  12. 4 points
    O wartości matek między innymi decyduje ilość rurek jajnikowych. W związku z tym już w latach 50 i 60-tych prowadzone były badania na matkach wyhodowanych trzema metodami, a mianowicie ratunkowe, hodowlane, rojowe. W wyniku badania... Matki ratunkowe miały przeciętnie 313 rurek jajnikowych. Matki hodowlane miały przeciętnie 312 rurek jajnikowych. Matki rojowe, tam stwierdzono przeciętnie aż 349 rurek jajnikowych. U matek ratunkowych uzyskana w doświadczeniu różnica między minimalną i maksymalną liczbą rurek wyniosła 157! U matek hodowlanych różnica wyniosła 52 między minimalną i maksymalną liczbą rurek U matek rojowych stwierdzono różnicę między minimalną i maksymalną liczbą rurek wyniosła 49. Można więc wyciągnąć wniosek że najlepsze z tymi rurkami to rojowe. Matki hodowlane po środku. A matki ratunkowe to jak się trafi albo mają dużo rurek i jest ok albo znacznie mniej. Tak więc w twoim przypadku matki ratunkowe mogą czerwić długo i szczęśliwie albo mogą być wymienione na wiosnę, ewentualnie już zostały wymienione. Jeśli masz znakowane to zauważysz co jest grane. Nie mam nic przeciwko matkom ratunkowym też mi się czasem trafiają i se żyją i jestem zadowolony.PK
  13. 4 points
    Kononowicz był prorokiem i przewidział to przed laty. Nie czytaj o chorobie tylko o czymś przyjemnym. Informacja internetowa niejednego doprowadziła do wariactwa , a o jakiej chorobie by nie czytać to wychodzi że masz nowotwór. Zachowaj spokój , nie śpij w dzień bo będziesz się męczył w nocy. Dużo pij . Cudownego leku nie ma, masz własną wysoką odporność i szybko sobie tym poradzisz. Pszczoły już na Ciebie czekają.
  14. 3 points
    Tutaj trzeba było jednak złapać kiedyś tego króliczka:) Czasami lepiej puknąć panią, niż wzdychać do niej całe życie xD
  15. 3 points
    Kłody to zboczenie pszczoły można trzymać nawet w tapczanie , ja pytałem o pszczoły zasiedlane w lesie , w zrobionych specjalnie dziuplach jak przed wiekami. Było do tego wsparcie za łunijne i dlatego pytam bo normalnie trzeba się wykazać trwałym efektem żeby nie zwracać onych parszywych srebrników . No i żeby nie było ,że jestem przeciw z zasady. Moja chrzestna córka nazywa się Kleczyńska co wskazuje ,że pochodzi z rodu bartnuików , albowiem kleczenie to po naszemu miodobranie Tak więc tradycje pszczelarskie mojego rodu sięgają wieków
  16. 3 points
    Swoją drogą wczoraj byłem u pewnego hodowcy zakupić matkę UN, zostały mu akurat AGA3 więc wziąłem. Oby nie były po niej takie pszczoły jak T.Miodek 9 lat temu pokazał na filmiku jakie to bulteriery. Ale nie o tym. Ten hodowca ma pasiekę 40 uli na osiedlu między blokami. Zapytałem się jak to możliwe. Okazało się, że ma wydzierżawioną działkę ROD tuż za blokiem mieszkalnym w którym mieszka, wszystkie sąsiednie działki graniczące z jego są nieużytkowane, posadził wiele drzewek typu wierzby itp żeby nikt nie wiedział. Zarejestrowali specjalnie dla niego w Zarządzie ROD Koło Pszczelarzy. I to wszystko w dużym i ciasnym mieście. Także nie każdy przypadek jest taki sam. Warunki różne i możliwości również.
  17. 3 points
    Ok. rozumiem Ciebie, koniec sezonu , można trochę pogawędzić 😁 i tak miałem nie pisać w tym temacie , ale mnie się tak skojarzyło , że" pszczelarstwo nierozbieralne" to tak samo jak' randka nierozbierana" , to znaczy w tym sensie że nie daje owoców 😁 tylko inne wrażenia które też są ciekawe 😁
  18. 3 points
    Ja nigdy nie sprzedawałem miodu i nie mówiłem nikomu, że będę a jak miałem pierwsze trzy ule to już chętni na miód byli. Na pewno za bezcen nie sprzedam bo nie muszę, Rodzinie dam darmo, co zostanie to minimum 40/kilo, co by innym rynku nie psuć.
  19. 3 points
    😉😉 Ekhmmm Dzieci dorosły (nawet przerosły) .... Dzisiaj drugie miodobranie ... ... z cyklu 'witraże' .... po lewej dzisiaj odwirowany , po prawej tydzień temu ... ... j.w. ... pitnym 'świętuję' .... ... przed ... czyli z Wami .... PF ps kurde, nie wiem co się .... ale wszystkie 'znaki na niebie' ... za tydzień całkiem realne kolejne miodobranie ....😲 ps2 dopisuję bo sobie przypomniałem : w Kr. dzisiaj widziałem kwitnącą akację ....
  20. 3 points
    Wygląda na to że wróciłem do świata żywych😀 dziś jest o niebo lepiej. Wczoraj myślałem że przyszedł na mnie kres. Oczami wyobraźni widziałem moje pszczoły, rojące się hurtem w maju i błąkające się roje po okolicy☹️ Z kundelkami to jak z totolotkiem, zwłaszcza jak nie prowadzi się selekcji, ale to bardzo mozolna i trwająca latami praca, przynosząca w warunkach amatorskiej pasieki, raczej połowiczne efekty. Dlatego wolę kożystać z gotowców bo widzę różnicę. To że jakiś procent chce się roić to jest oczywiste, im więcej błędów tym będzie większy. Tomasz szczęściarz jesteś że u Ciebie sezon to maraton, u mnie to zdecydowanie dystans sprinterski. Od połowy lipca zaczyna się już czas przygotowań do nowego sezonu a bywa że wcześniej. „Taka to u nas kraina miodem płynąca".
  21. 3 points
    Trzy fajne nagrania. Wszyscy wyobrażamy sobie jak te procesy wyglądają ale miło zobaczyć to na nagraniu. A tu mozolna praca przy budowie plastrów. Każdy zastanowi się dwa razy zanim wyrzuci kawałek dzikiej zabudowy w trawę przy przeglądzie
  22. 3 points
    W sumie (teraz) to tak ... .... zakupy dla tych co na kwarantannie wykonane i podane , ... specjalnie nic takiego do 'roboty' nie mam bo obostrzenia ... tęskno już za 'sezonem' ... a i śniegiem sypnęło i -3.... ... przeglądam z poprzedniego sezonu foto i .... i takie oto wybrałem ... dla Was ... i żeby nie że w tym samym 'kierunku' 😉 PF
  23. 3 points
    Dla osób angielsko języcznych lub "google translate" Jest pod tym LINKIEM do ściągnięcia za darmo, grudniowy nr American Bee Journal w wersji PDF. Między innymi na stronie 1349 jest artykuł dr Randy Olviera o stosowaniu kwasu szczawiowego w trakcie pozyskiwanie miodu. Mite Control While Honey is on the Hive
  24. 3 points
    Ojejku nie strasz bo mi kasy zabraknie na znicze do ogrzewania uli.🤣🤣
  25. 3 points
    Specjalnie poszedłem zrobić zdjęcie , temp,20st i więcej. Taki ulik,radocha i nauka dla mnie i dla klientów . Normalnie są zasłonięte zasuwaną sklejką . Ulik od Ratajczaka plus moja nadstawka . Dzięki niemu nagrałem filmik jak waroza się pożywia na pszczole.
  26. 3 points
    Nie wydaje mi się. Chociaż w tym temacie jest wiele śmiesznych, wręcz kuriozalnych wywodów, które mieszają fakty z fikcją. Wolę się jednak powstrzymać od wypowiedzi, bo nauczyłem się już, że w większości przypadków mija się to z celem, co najwyżej spowoduje niezrozumienie oraz niechęć danego użytkownika do mnie. I nie chodzi mi tutaj o Ciebie, czy Twoje posty. Zgadza się, że pracuje nad tym wiele zespołów. Oczywiście, że nie wystarczy zeskrobać coś z ramek. Trzeba przy tym wiedzieć jakie dawki zastosować, kiedy i jak. Do tego dochodzi jeszcze kwestia składu propolisu z danego regionu. Wracając jednak do meritum. 1. Propolis and its potential against SARS-CoV-2 infection mechanisms and COVID-19 disease: Running title: Propolis against SARS-CoV-2 infection and COVID-19 https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0753332220308155 2.Propolis and coronavirus disease 2019 (COVID-19): Lessons from nature https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7415165/ Jako ciekawostkę dodam, że aktualnie przeprowadzana jest 2 faza testów klinicznych propolisu u chorych na COVID-19. Grupa wiekowa 18 - 75 lat, łącznie 80 osób. Z podwójnie ślepą próbą, kontrolowane placebo.
  27. 3 points
    Co do godnego życia to i ja się wypowiem;) Czym tak właściwie to godne życie jest? To że wstajesz rano idziesz na 8,10,12 godzin do pracy, wracasz z depresja i słowem na ustach i myślą z tyłu głowy, że jutro znowu do roboty robić to samo? Jak taka pszczoła nie znająca innego życia, robi swoje i ucieka do krainy wiecznych pożytków. A człowiek od pszczoły jest jeszcze głupszy. Bo ma świadomość a robi to samo. Przewala swoją niepotrzebna pracę i umiera ciesząc się z emerytury która to bierze 5 lat albo i nie i umiera w bólach na raka albo inna chorobę 21 wieku. Czyz nie bardziej godnym życiem jest wstać, zakrecic się w koło domu, wychowując dzieci pojsc za dom na kilka godzin podłubać w ogrodzie i przy pszczołach, zatroszczyć się o potrzeby ""garnka" i kilku złotych na niezbędne wydatki których samemu zdobyć się nie da? To właśnie jest wolnosc:) Yhh. I jutro znowu do roboty...
  28. 3 points
    Taaaa to ,,dzieki,, temu ,,naukowcowi,, powstało to forum . Mnie sie pytał jakie gacie do pasieki kupić a pxniej uczyć mnie chciał. Jak to mawaiał Popiołek - koniec świata . Ta waroza to jakaś wielka u pana albo ydzień się zbierała . 🤣
  29. 3 points
    Aby gospodarka się rozwijała, potrzebny jest szeroko pojęty przemysł i rolnictwo, a nie kluby fitnes i siłownie.
  30. 3 points
    Dokładnie . Nam nie ubędzie, a komuś możemy uratować życie . Dlatego jeśli tylko nie mamy przeciwwskazań zdrowotnych powinniśmy odwiedzać stacje krwiodawstwa .
  31. 3 points
    W mojej okolicy rolnicy wzięli sprawy w swoje ręce. Wiosną jak było już widać początki suszy skrzyknęli się i każdy czym miał spiętrzał wodę na rowach. Bobrowali gdzie się dało i teraz jakieś kłody, stare blachy i co tam mieli pod ręką jest po rowach porozkładane. U kolegi, który wybudował się bardzo blisko takiego rowu wierzby kwitły drugi raz w sierpniu. W tym roku suszy u siebie też nie zauważyłem - zazwyczaj trawę wypala mi z 3-4 razy w sezonie - mieszkam na piaszczystej glebie. W tym roku trawnik cały czas był zielony. Poziom wody w stawie nieopodal najwyższy od kilku lat. Jak się jakiś urząd do tych zastawek nie doczepi to będzie dobrze.
  32. 3 points
    W Polsce z powodu braku trutowisk izolowanych matki reprodukcyjne w większości są sztucznie unasienione. Matki powinny posiadać udokumentowane pochodzenie po stronie ojcowskiej i matczynej,a jedynym ich zadaniem jest przekazanie 100% genów danej linij.Z racji że są to matki sztucznie unasienione i jeszcze do tego w bliskim pokrewieństwie(chów wsobny) w rodzinie matki reprodukcyjnej plenność jest bardzo słaba,a i na choroby takie jak grzybica trzeba uważać żeby nie złapały.Nikt więc znający się na tym nie ocenia matki reprodukcyjnej po jej rodzinie. Inaczej wygląda sprawa z krzyżówkami, między-linijnymi na przykład Sklenar G10/H47 Teraz powinieneś widzieć jakie bzdury wypisujesz o plenności matek reprodukcyjnych. Zamiast obgadywać górali książka do reki i czytać 🤣
  33. 3 points
    Panowie drwić i chwalić swoje to łatwizna.Proponuje spróbować miodu i zabrać się na zarobek za hodowlę matek,unasienianie czy sprzedaż odkładów najlepiej swoimi najlepszymi metodami w dogodnych dla siebie terminach.Zobaczymy co powiedzą klienci zobaczymy jaką markę sobie wybudujecie.PK
  34. 3 points
    Irkor masz racje. Po co analizowac czyjes badania, ogladac filmy (niemieckie, rosyjskie, "amerykanskie") wszak my jestesmy najmadrzejszy i sami do tego dojdziemy. No moze za 100 lat ale napewno dojdziemy.
  35. 2 points
    Nawet mi do głowy nie przyszło żeby po tą dopłatę wyciągać rękę , jeszcze tak nisko nie upadłem 😂 żeby żebrać za jałmużną od tych którym czapka na głowie gore już chyba i rzucają ochłapy jak psu. 😑
  36. 2 points
    W najblizszym czasie wszystko pojdzie bardzo do gory. Ekoszolomony pozamykali kopalnie,elektrownie (atomowe, weglowe). Nawozy, zywnosc, cement itd. potrzebuje duze ilosci energii a tej zaczyna brakowac. Wszystki wegiel idzie do chin. Im wolno a na nas narzuca sie jakies chore ideologie i podatki. A ludzie to lykaja jak pelikany. A tych co to nie dostosowuja sie to sie likwiduje. U nas juz zaczynaja wywalac z pracy jak sie nie zaszczepisz. Zamordyzm jak za komuny.
  37. 2 points
    natknąłem się na jej opis w "Encyklopedii Pszczelarskiej". Sam byłem zdziwiony, bo miałem do czynienia z większością drzew i krzewów "ozdobnych" sadzonych w naszych ogrodach z racji popełnionej kiedyś szkoły, o tej odmianie dowiedziałem się dopiero w zeszłym roku z wspomnianej encyklopedii. "...Na rozmnażanie dla celów pszczelarskich zasługuje rosnąca masowo w miejscowościach na wschód od Warszawy odmiana r.a. zwana rembertowską, o kwiatach zbitych w gęste grona, po stronie wewnętrznej zaróżowionych i rozwijających się pięć dni później, kiedy pogoda jest już bardziej ustalona. Rozmnaża się łatwo z nasion..." Jako że jeżdżę często trasą wzdłuż torów kolejowych na odcinku Rembertów- Sulejówek, zauważyłem, że rosnąca tam robinia ma faktycznie jakby gęściejsze, pełniejsze i bardziej obfite kwiatostany. Sporo tam młodych roślin, w sam raz do przeniesienia.
  38. 2 points
    naprawdę to CCCP wprowadził do PRL amerykańskie z pochodzenia ule Dadanta ? Pierwsze słyszę. Nieśmiałe też zwracam uwagę językową ,że słowo sowieci jest rusycyzmem od rosyjskiego słowa sowiet czyli po polsku rada. Nie wiem dlaczego się ten błąd upowszechnia w mediach. Staram się dbać o czystość języka i mimo biegłego posługiwania się rosyjskim , nie lubię rusycyzmów , których wiele w moim regionie z racji zasiedlania Prus przez Polaków zza Buga i Litwy. Ja zawsze mówię o Związku Radzieckim , a jeśli już pejoratywnie to o związku zdradzieckim co bardziej odzwirciedla charakter tego cudownego państwa do którego o zgrozo coraz bardziej się upodabniamy. W mnie królowały warszawiaki w obydwu wersjach . Dadanta pierwszy raz widziałem w pasiece uczelnianej prowadzonej przez dr Wandę Ostrowską w Siejniku koło Olecka. Ule mnie nie zdziwiły , zdziwiło że studentki robiły przeglądy rodzin w strojach kąpielowych i tylko siatki miały na głowie. Z pszczołami mojego Taty to by nie przeszło Ubierałem się szczelnie , choć nie było jeszcze takich pięknych kombinezonów ( dziś też ich nie używam) , wystarczyła koszula flanelowa , długie spodnie i koniecznie gumowce . Ale jak pszczoły miały zły nastrój , to zwyczajnie trzeba było spie...ć bo zawsze znalazły sposób na użądlenie. Pszczelarze hodowali matki na swoje potrzeby , ale nie widziałem przekładania larw. Robili to osieracając rodziny i podając mateczniki do ulików weselnych. Cenne były matki uzyskane z Siejnika , a z "zagramanicznych" znałem tylko wspomniane kaukaskie. Pamiętam ,że jeśli pszczelarz miał dużo wody w miodzie to tłumaczył się w skipie ,że ma kaukaskie pszczoły i to one winne , nie on. Teraz podobnie czytam o buc-chwastach Do dziś w moim regionie najpopularniejsze w amatorskich pasiekach są warszawiaki poszerzane i zwykłe oraz nieco rzadziej Dadant. Wielkoposki czy ul Ostrowskiej to rzadkość. Widać to po ofercie węzy w sklepiku pszczelarskim - nawet nie sprowadzają wielkopolskiej. Do Dadanta 1/2 kupuje warszawską zwykłą i dzielę ją na pół. Od jakiegoś czasu sam "maluję" węzę wałkiem. Jeszcze lepiej mi idzie odkąd na radą tego forum kupiłem zupowar. Przedwojenny pszczelarstwo hamował pewnie monopol cukrowy - cukier był horrendalnie drogi. W latach 70-tych miód było łatwo sprzedać w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej , nie pamiętam jaka była relacja cenowa , ale Tato nie sprzedawał detalicznie bo nawet słoiki były problemem i nie miał nigdy czasu się w to bawić - nie miał też duszy handlowca - na rynek by nie wyszedł . Moje wakacje zawsze pachniały miodem i pszczołami i nie byłem tym zachwycony , co tu udawać . Może i pszczoły czy matki nie były wybitne , ale pożytki rzepakowe czy lipowe były zupełnie inne. Rzepak pachniał i nektarował , a ja nie mogłem się doczekać kiedy w końcu przestanie bo wirowanie było procesem ciągłym. Dzisiejsze rzepaki w ogóle nie pachną i nie mam tego szaleństwa - to zupełnie nieporównywalne. Drugim pożytkiem była lipa i to lipa w czystej postaci - z zieloną luminescencją, skrzypiąca przy nalewaniu z aromatem , który wypełniał cały dom . Prusacy kochali lipy i wszędzie w mieście , na wsi , wzdłuż dróg i w parkach było ich pełno. Do tego lipiec to miesiąc upalny ale i o największej w roku ilości opadów . Potem przetrwa , po 20 sierpnia karmienie pszczół i przygotowanie najsilniejszych rodzin na wrzosy. Pszczoły wyjeżdżały w okolice Rajgrodu , obecnie jest to rezerwat Czerwone Bagno. Miodu było mniej i trudny do odwirowania , pszczoły wracały zdziesiątkowane , jak mówili pszczelarze - ginęły w sieciach pajęczych. Może i tak , a może się spracowały mocno bo i pogoda we wrześniu już marna. W każdym razie jak wspominam tamte pszczelarstwo jako łatwe , bogate i pożytki , pozbawione trosk i chorób . No i cukier był w pewnym momencie kubański W sklepie nie "schodził" bo był taki drobny i żółtawy - dziś by napisali ekologiczny . Był w 25 kg płóciennych , białych workach , a jakże z czerwoną gwiazdą . Pszczołom to nie przeszkadzało i łykały każdą ilość.
  39. 2 points
    Jad być może pomaga , ale cudów nie czyni . Każdy lekarz powie ,że w leczeniu każdej choroby bardzo ważna jest wiara pacjenta w skuteczność terapii i optymizm. Pacjent , który utracił nadzieję i poddał się jest nie do uratowania. To powie każdy onkolog. Niech więc i jad pszczeli pomaga tym , którzy go tolerują i wierzą w cudowną skuteczność. Z pewnością to pewniejsze nić kuracja , marchwią , cebulą czy nawet cudowną pokrzywą . Wiara nas uzdrowi ? Ja zauważyłem ,że pszczoły chętniej żądlą miejsca zmienione chorobowo , np. spuchnięte czy bolesne stawy . Widzą w termowizji i szukają cieplejszych miejsc nie żeby nas uzdrowić tylko żeby bardziej bolało To atawizm gdy szukały misiowego nosa . Nie unikam nadmiernie żądlenia , czasem przystawiam pszczoły złapane w pracowni , ale niestety mam i lewy palec wskazujący wykręcony artretyzmem i mimo intensywnych zabiegów nie wyprostował się Może moja wiara za mała ? Bo użądlenia teraz dużo boleśniejsze niż wiosną , choć nie puchnę już wcale. Pisałem kiedyś na forum jak pszczoły uleczyły moją babkę jednym zabiegiem. Ledwie łaziła , a po kilku zaledwie użądleniach skakała przez 3 skiby ziemniaków. Zaden lekarz jej tak nie pomógł jak wnuczek i pszczoły. Zapomniała tylko podziękować
  40. 2 points
    Możesz tak zrobić tylko pamiętaj żeby jedzenie było i pszczół nie brakowało do wychowu czerwiu. Najlepiej wybierz taką ramkę żeby miały do wyboru czerw począwszy od jajeczka. PK
  41. 2 points
    Ja nie twierdzę o tym że nie ma , tylko że to nie jest takie proste przełożenie . Chleb nie podrożał o 100 % w Egipcie nie opłaca się sadzić ziemniorów dla polaków = cena młodych wzrosła . Może szef nie daje podwyżek ?
  42. 2 points
    Jak przyjemnie jest być trutniem jak przyjemnie i okrutnie jest być trutniem gdy na dworze wiosna trwa. Truteń trudni się trutnieniem truteń nie wie co sumienie truteń leniem jest, więc trutniem jestem ja. Tak lecę nad lasem, tak lecę nad polem czasami jakiemuś żuczkowi wpierdolę cóż zrobi mi żuczek, robalem jest wszak, ma rączki za krótkie i plecków mu brak. Według mnie żuczek, powinien być uczony bo tyra ten żuczek jakby był szalony tu kulkę przetoczy tam teren podrówna cóż z tego ma żuczek, nic chyba prócz żony. A ja nic nie robię i wciąż jestem trutniem lecz takim być trutniem jest dziś co raz trudniej dziś byle robaczek w cwaniaczka się zmienia nie dając się robić trutniowi w jelenia. Więc lecę ja dalej, nim umrę tu z głodu na inną, gdzieś łączkę, w kierunku zachodu polecę na zachód, bo tu jestem zerem a tam będę panem, gastarbeiterem ! To tak dla żartu... Na poważnie to chciałem zapytać, czy ktoś posiada jakieś informacje, publikacje jakie cechy dziedziczone są po trutniach? Podobno miodność i charakterek więcej dziedziczą pszczoły właśnie po Guciach. Czy może wszystko to sprawa przypadku w heterozji i jest 50/50 z królową. PK
  43. 2 points
    To kup sobie zamrażarkę , jak nie nową to na OLX i taniej Ciebie to wyniesie . Bo tak , jeżeli pozyskujesz pyłek dla swoich pszczół a nie na handel , to nie ma sensu go suszyć a przed podaniem pszczołom z powrotem doprowadzać do stanu pierwotnego czyli nawilżać wodą , lepiej zamrozić. A co do zakupu na refundacje sprzętu pszczelarskiego , jego ceny są i tak skalkulowane przez producentów i sprzedawców że przechwytują oni kwotę refundacji i w przypadku takich sprzętów jak suszarka lepiej kupić (tak mnie się wydaje) suszarkę do owoców i ziół bez refundacji i wyniesie Ciebie to taniej niż być kupił suszarkę do pyłku w sklepie pszczelarskim czy u producenta , oni tak przekalkulowali ceny że całą dotację wezmą dla siebie i jeszcze zapłacisz drożej . W przypadku miodarki nie masz wyjścia bo to specjalistyczny sprzęt , ale suszarka to sprzęt powszechny i kupisz wszędzie i taniej.
  44. 2 points
    A może lepiej niech kupi sobie transportówkę na pszczoły z odkładem? Np. kartonowe są za ~19zł. Wtedy nie musisz się martwić o zwroty i zniszczenie Twojej pracy.
  45. 2 points
    Do oblotu nie mam już zamiaru wcale zaglądać. Jutro u mnie, jeśli wierzyć prognozom, ma dogrzać grubo na minus. Jest biało. Lodowce się właśnie topią.
  46. 2 points
    Więc jeśli teraz matka przy 20 st C nie czerwi to jest to świetny dowód na to, że czerwienie matki jest uzależnione od długości dnia i wziątku. Jednocześnie więc obala to mit, jako że w styrodurach i inny ocieplany ma wpływ na czerwienie w zimę
  47. 2 points
    Będzie naprawdę źle jak na Kurpiach i Podlasiu zaczną przerabiać bimber z powrotem na cukier...
  48. 2 points
    Tak czy siak to 100 pni na jednej miejscowce to za dużo i ja na Twoim miejscu bym myślał o nowym pasieczysku dla jakiejś części rodzin , nie musi być gdzieś daleko wystarczy 3 km gdzieś dalej od twojej przepszczelonej pasieki i wtedy porównaj czy w czerwcu jest miód u Ciebie i będziesz miał "jasność w temacie Marioli" jak śpiewał klasyk . Pozdrawiam
  49. 2 points
    A kto to może wiedzieć jak jeszcze nie rozpoczęto szczepień jedną dawką , no może jasnowidz Jackowski. Też nie zakończono żadnych badań w całości nad tymi szczepionkami . Takie badania to parę lat( od 5 do 7) i wtedy możemy ocenić przydatność i skutki jakie niesie podawanie danej szczepionki lub nowego leku . Jak szczepionka , czy lek zadziała w połączeniu z innymi lekarstwami , które ludzie zażywają , przy chorobach które mamy , jak zareagują dzieci , starcy , kobiety w ciąży . czy taka osoba może zachorować ( na pewno), tylko łagodniej przejdzie , czy dalej będzie zarażać . Były dyrektor pfizera i nie tylko on , twierdzi , że szczepionka będzie wpływać negatywnie na płodność kobiet , czy coś więcej wie . Pracę rozpoczęto pół roku temu , wynaleziono można przyjąć z 4 miesiące temu , więc co można powiedzieć przy takim krótkim czasie , prawie nic. Rosjanie i Chińczycy stosują na obywatelach tak z 3 miechy i należałoby się przyjrzeć ich poczynaniom , no ale to dla nas prawie wrogowie. Szwajcaria jak na razie kategorycznie odmówiła szczepień obywateli , dopóty nie będzie pewności bezpieczeństwa danej szczepionki , dotyczy wszystkich szczepionek na covid.
  50. 2 points
    Dzis byla pierwsza próba sublimatora. Rewelacja! Podkówka idzie do lamusa. To jak jazda Mercedesem. 2gr kwasu na rodzine w 30sek. W 30 minut zrobilem 30 rodzin. Temp 220C. Przy pierwszych dziesiecu odparowaniach temp. spadala o 8 stopni , potem juz tylko o 1-2 stopnie. Zasilanie z generatora na bezyne 3000W. Jutro na innej pasiece zostalo jeszcze 40 rodzin do odymienia i......wakacje! Do zobaczenia dziewczyny za 5 miesiecy.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00


  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.