Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 02/08/2022 in all areas

  1. 5 points
    Jak w temacie ;"ostatnie pszczoły zimowe", są bardzo ważne. Można powiedzieć ,że każda warta złotówkę. Teraz jedna pszczoła zmuszona jest karmić i opiekować się dwoma a czasami i czterema larwami pszczelimi. A miód bierzemy dopiero jak jest odwrotnie tzn. na jedną larwę przypada trzy albo i cztery dorosłe pszczoły.
  2. 5 points
  3. 4 points
    a jeden Czech też ma taki ulubiony ul i to jest jedyna słuszna koncepcja dla kószki.
  4. 4 points
    nawet przy 100 rodzinach nie opłaci się eksperymentować. Przy tak wysokich cenach cukru zakarmienie rodziny na zimę to równowartość 2kg miodu. Czy to tak wiele ? Cukier jest dostępny nie kręćmy afery, że są jego braki. To że akurat poszedłeś na zakupu do marketu i nie było tam cukru w magicznej promocji nie znaczy, że sa jego braki na rynku. W hurtowniach jest dostępny bez problemu. Już od dawna wiadomo, że markety sprzedają cukier w promocji czasem poniżej zakupu aby tylko przyciągnąć uwagę klienta.
  5. 3 points
    Podobno w niektórych rejonach pyli leszczyna, a ja byłem wczoraj na działce w sumie zero oznak wiosny tem. - 5 i zima w pełni nie ma co tam jeszcze szukać. 😃
  6. 3 points
    Pewnie zaś się narażę na miano antagonisty, ale moim zdaniem nie ma się czym chwalić. U sąsiada niżej mojej pasieki jakieś 300m widać z drogi, wiatr wywrócił starą wierzbę na ule, dwa ule mają załamane uszkodzone daszki i są przechylone i pewnie do środka leje i pada śnieg. Byłem u sołtysa miał komuś przekazać żeby ten ktoś przekazał ojcu właściciela uli. Niestety mija 3 tydzień i ule stoją jak stały. W tym tygodniu dzwoniłem do kolegów wejdziemy przez ogrodzenie i zabezpieczymy ule, bo te pszczoły zgniją w środku. Nie wiem, ale może raz na miesiąc wypada zaglądnąć do pasieki czy stoją? czy ktoś nie ukradł? itd... Przynajmniej na zasadzie pańskie oko konia tuczy....
  7. 3 points
    Przede wszystkim - wszystkiego co Naj... w Nowym Roku Użytkownikom tego Forum. Oby pogoda była bardziej normalną, niż ta obecnie (pobożne życzenia). 2 stycznia 2023 - obloty i zbieraczki (zwabione silnym zapachem migdałów) na kwiatach kaliny wczesnej - wonnej (Viburnum farreri).
  8. 3 points
    Wszystkiego najlepszego z okazji dzisiejszego święta, opieki ze strony naszego patrona życzy Ignacy. O 11.00 transmisja mszy świętej z Jasnej Góry na YT
  9. 3 points
    ale wcześniej bawiłem się Cloake Board i wpadłem na taki pomysł na brak rójek wiosną
  10. 3 points
    Ja to porównywałem do pasków biowar 500. Weryfikując izolatorem chmary i tabletką apiwarolu. Wniosek: więcej nie będę używał takich pasków z KS. Chyba pisałem o tym już na forum dokładniej Jako dodatkowe leczenie np. przed nawłocią pewnie ok. trochę zredukuje lecz w mojej ocenie są lepsze metody, które można zastosować w takim celu i sytuacji. Nad taką formą podawania KS już dawno pracuje Randy Oliver. W pierwszych próbach odrzucił birmat jako nośnik. Z powodu całkowicie nie kontrolowanego czasu ekspozycji. W jednej rodzinie paski są kilka dnia w innej po 2 dobach są zgryzione. A u nas za sprawą jednej gadającej głowy na YT zrobiła się na to moda. I wystartował biznes na FB lawinowo.
  11. 3 points
  12. 3 points
    nie ma takich pasiek , sąsiedzi sobie używają. Poza tym co tu wyklucza kupowanie nowych matek ? Między innymi dlatego nigdy nie kupuje NU, chyba że mateczniki - ale to jest uzasadnione. paraglieder z amnezji wciskał ,że pszczoły potrafią przenosić jajko - ale to bzdura - naukowe publikacje to wykluczają. Jeśli matka nie weszła to mogą się pojawiać trutówki z powodów , które wymienił Michał . Z biedy założą matecznik na larwie trutowej i tym jest ów glut. Tak jest właśnie u mnie , klasycznie : kilkudniowe załamanie pogody w środku pożytku rzapakowego W każdej pasiece trzeba wymieniać matki , tak samo w małej jak w dużej. W dużej są tylko inne metody bo każda minuta cenna, a straty wkalkulowane i na akceptowalnym poziomie. Pszczoły są ze swej natury rozwiązłe , matka powinna odbyć minimum 10 kopulacji , a ponieważ za każdym razem obrywa kochankowi narządy rozrywkowe to nie ma mowy o monogamii. To zapewnia różnorodność genetyczną pszczół już w obrębie jednej rodziny - pszczoły mają zróżnicowane zdolności do poszczególnych pracy i pożytków. Wielość dupenszturchenów zapewnia też wysoką przeżywalność czerwiu. Małe , słabe matki zadowalają się pojedynczymi kopulacjami i marnymi lotami godowymi i to jest źródłem hodowli wsobnej - pewnie kopulują z trutniami ze świty - ale nie byłem tego świadkiem to tylko moja imaginacja . Podobnie marne są najczęściej matki NU , bo jednodniówki tylko z nazwy , często wymęczone transportem i oczekiwaniem. Najlepsze są z mateczników poddanych do ulika weselnego - są karmione już w czasie wygryzania się z matecznika , poddane intensywnemu karmieniu i treningowi do lotów godowych oraz wielu kopulacji. Do tego dochodzi pogoda i inne czynniki losowe. Dlatego tak trudno liczyć na sukces przy pojedynczej matce , do tego NU , ale mówią też że i ślepej kurze ... I tak mogę marudzić bez końca bo to skomplikowana i fascynująca materia . Rozmnażanie jest piękne. No chyba ,że jest się tym co mu urwało jajca - ale ekstaza jest tak silna że to nie boli Ze też prawo jeszcze pozwala na takie brewerie.
  13. 3 points
    wiosną to się wkłada ramkę pracy do rodzin a potem ją tnie a nie sika po pszczołach, systematyczna wycinka (co ~3 tygodnie) ramki pracy ogranicza na tyle namnażanie syfa, że można przeczekać do końca sezonu i w sierpniu tuż przed wychowem pszczół zimowych zastosować KM jak jest czerw albo KS w okresie wymuszonego braku czerwiu, przy okazji wymienić stare gniazdo i podmienić matkę na młodą (jak wierzysz w matki kupcze to też mogą być) wiosną nie warto stać w kolejkach po matki, wiosną młode matki mają być już w ulach jako przezimowane w normalnych ulach a nie jakowyś miniplusikach, te dobre dla hodowców matek na skalę przemysłową, detaliście tylko dokładają roboty co do RP to topiarka parowa pokazuje prawdę jak to niby waroza omija szerokim łukiem nieczerwione nigdy komórki trutowe, jeden wielki bullshit dla naiwnych z każdym cyklem wycinania jest coraz więcej brązowych plamek RP przy okazji łagodzi ciągoty do rójek i stabilizuje gniazdo tuż pod kratą a nie w dolnym korpusie, no trza mieć też ramkę szerszą a niższą a jak komu mało miodu (co też nieprawda) to niech se dokupi w supermarkecie
  14. 3 points
    U nas też są ogrodnicy i nawet zimna Zośka, przynajmniej sąsiad tak twierdzi, chyba wie co mówi, w końcu to jego żona?
  15. 3 points
    Wyroją Ci się na 100% jeśli zrobisz to wiosną, a nawet jeśli nie wyroją to na kolejny pożytek będą słabsze - niższa liczebność pokolenia pszczół będzie w stanie wychować kolejne pokolenie w ograniczonej ilości. Jeśli ograniczysz na ostatni pożytek to mogą być problemy z dojściem siłą do zimowli. Bawiłem się jednego roku w to i stwierdzam, że szkoda nakładu pracy na to bo efekt niezauważalny pod względem miodu. Teraz to nawet czasu na to bym nie miał. Na lipę i tak zalewają u mnie gniazda ograniczając przy tym matki w czerwieniu. Wtedy z czystym sumieniem wybieram z gniazda pełne ramki miodu do odwirowania co jest wbrew dekalogowi pszczelarzy co z gniazda nigdy nie biorą miodu Oczywiście tuż po wybraniu miodu - pomimo częściowego zostawienia od razu przystępuję do podkarmienia.
  16. 2 points
    Jeszcze troszkę, teraz przed pszczołami najcięższy czas, przedwiośnie!.
  17. 2 points
  18. 2 points
    Nie zgodzę się z tezą, że ukraiński miód jest najdroższy; jest to nie prawda; jest niestety najtańszy ( w miksie ze syropami lub nawet jako oryginał ); handlują nim handlarze ,a nie pszczelarze!!! Ich wyzwanie to sprzedać i zarobić, i to szybko i po zaniżonej cenie ( cena na Ukrainie ich miodu w skupie to +_ 1 dolar,a może i taniej)
  19. 2 points
    Od lat 20tych XX wieku wieszczono to w Polsce. Nie wiem, czy to pójdzie. Jeśli tak, to zawsze będzie miejsce na hobbystyczny miód od pszczół bez żadnej chemii.
  20. 2 points
    Niestety, to wszystko prawda! pseudopszczelarze + wielkie sieci handlowe .... wszyscy sprzedają i promują tzw. miód z krajów UE i nie tylko.... Liczba takich oferentów, niestety, w ostatnich 2-3 latach astronomicznie wzrosła...
  21. 2 points
    przecież widać na zdjęciu : polega na dziurawieniu ściany wokół tarczy , wygrywa ten , którego żona zniesie więcej dziur w saloonie . Tak to przynajmniej wyglądało u mnie , bo jakoś nie było z kim rzucać na trzeźwo , a po wypitce to i oko pewniejsze i ręka wyluzowana. Tyle , że czasem wychodziło jak temu generałowi w ostatnią środę .... Kiedyś w cyrku był taki numer z nożami rzucanymi w żywą panienkę na wirującej tarczy ( był nawet odcinek 07 zgłoś się) , ale to chyba już dla bardziej zaawansowanych , bo oczy rzucającego były zawiązane. Miał oczywiście nie trafić panny , ale im bliżej pięknego ciała tym większe ciary miała widownia. Tu chyba jednak mniejsze emocje ? W każdym razie ja już ściany naprawiłem , a tarcze wyrzuciłem . Czasem postrzelam w pasiece z wiatrówki do tarcz lub sylwetek uchylnych. Nie pytajcie jakie to sylwetki.
  22. 2 points
    😉 Nieco "pięknych, dzikich, dziewiczych".....też październikowych Pozdrawiam PF
  23. 2 points
    przecież zbieraczka wracająca do ula nie maszeruje i przeciska się do miodni... nektar zbieraczka podaj 3-4 pszczołom napotkanym po powrocie. Czy to przy wylocie w dennicy czy w korpusie. Pszczoły ulowe podają to dalej. Zbieraczka nie marnuje czasu na szukanie miejsca na miód. Tylko zbieraczka z pyłkiem bezpośrednio szuka miejsca dla niego. Dlatego pyłek jest najczęściej blisko wylotu u dołu ramek lub skraju gniazda głownie.
  24. 2 points
    Panowie trzeba odklamać przesądy na temat szkodliwości uli na środowisko niezależnie z jakiego materiału wykonane bo jego utylizacja jest w skali Świata jakim zyjemy marginalna w porównaniu do skali używania tworzyw sztucznych dookoła wszędzie w handlu jako opakowania jednorazowe sklepowe budownictwo i itp. Nie róbmy z tego argumentu poważnego , bo to niepoważnie wyglada. 😊
  25. 2 points
    Bo każdy temat przechodzi w utarczki personalne. Koledzy mają duże doświadczenie pszczelarskie lecz nie mogą się powstrzymać od wywodów nie związanych z pszczelarstwem. Każdy nowy użytkownik czytając taki lekko dziecinny jazgot nie zada pytania czy nie pochwali się swoimi osiągnieciami. Bo takie posty to żadna wartość. Zaglądam tu często licząc, że będzie coś o pszczołach...
  26. 2 points
    a to ja nie potrzebuje zakarmiam nie po to żeby ratować powalony pomysł dotacji jak większość zresztą
  27. 2 points
    Pierwsza sprawa to jak mocna jest ta rodzina? Ile ramek na czarno? Jeżeli dość mocna i mało czerwiu to dobrze, bo nie mają jeszcze "gorączki" trzeba zastosować na już! jeszcze coś do zwalczania warrozy i poczekać do końca września co się stanie. Wtedy podejmiesz decyzję czy zimować? A nawet wcześniej zobaczysz czy pszczół będzie drastycznie ubywać. Tak tylko co z tych pszczół zostanie po przerobieniu kilku kilogramów cukru nawet jakby odbudowały w jakim stanie będzie pszczoła zimowa? Według mnie zły pomysł.
  28. 2 points
    tu nie chodzi o reklamę , tylko o otwieranie linku żeby był wysoko w wyszukiwarkach . Na mnie to działa dokładnie odwrotnie. Podobnie jak promocje w sklepie - nigdy nie kupuję nic w promocji przekorny manio
  29. 2 points
    Jak słonecznik u kolegów? W tym roku postawiłem pszczoły na 12 ha słonecznika zasianego w 3 odmianach. Kwitły jeden po drugim. W trakcie kwitnienia pierwszej odmiany praktycznie nic nie przybywało więc postanowiłem dać syrop. 2x po 5l 1:1. Podjąłem decyzję ze potraktuje to jako doświadczenie ze słonecznikiem i jeśli coś przyniosą to zostawię go dla pszczół. Efekt jest taki, że dziś te rodziny są praktycznie zakarmione i pięknie rozwinięte. Widocznie dwie pozostałe odmiany lepiej nektarowały z przyczyn odmianowych lub pogodowych. Gdyby nie syrop to myślę, że te 5-7 kg średniej z ula bez specjalnego przygotowania rodzin udało by mi się wywirować. Jeśli w przyszłym roku również będzie słonecznik to trzeba się do tego odpowiednio przygotować. W mojej okolicy w tym roku rolnicy zasiali już zauważalne poletka słonecznika. Wnioskuję, że na próbę bo małe areały tak 5-10 ha. Fajnie się złożyło bo przy każdej mojej lokalizacji w zasięgu lotu miały słonecznik. Pyłkowo super sprawa gniazda ładnie zaopatrzone w pierzgę i rozwój łanie się bujnął.
  30. 2 points
    Na takie zalecenia trzeba spojrzeć z innej perspektywy. Te zalecenia nie odnoszą się głównie do jakości matek ale do ich w jakimś sensie obliczalności - perspektywy. W dużej pasiece oprócz jakości matki i pozostałych walorów potomstwa uwzględnia pracę. Matki roczne mają zdecydowaną mniejszą chęć na ucieczkę niż matki dwu letnie. Przez utrzymanie w pasiece młodych matek zabiegi są zdecydowanie bardzie wyrównane a to usprawnia. Na to się składa pracownik, który nie zawsze ma wiedzę lub jest zaangażowany wystarczająco. W mniejszych pasiekach jak nasze jeśli matka jest dobra to po prostu jest dobra. Jak wejdzie w drugim roku w nastrój to w porę to wyłapiemy i zareagujemy. Ja dla siebie prowadzę własny wychów matek po reproduktorkach i zauważam, że z rocznymi jest mniej pracy. Nie wymieniam wszystkich ale tak ok 60 %. 40% to młode wymienione z różnych przyczyn w trakcie sezonu i z odkładów 20% wymieniam we wrześniu a reszta to matki 2 letnie.
  31. 2 points
    wszystko jest możliwe , ale raczej bym na to nie liczył. Polbart kiedyś sfilmował takie samozakarmione pszczoły , jeszcze im zabrał po korpusie , ale to wyjątkowa lokalizacja w dolinie Wisły i fajny klimat. Ja nigdy nie wiruję nawłoci bo jest jej za mało ( choć obszarowo dziesiątki ha w dolinie rzeki Ełk) , zaczynam zakarmiać po odebraniu miodu lip(c)owego , to u mnie około 22 lipca , czyli w urodziny PRL Wtedy podaję po ok. 5 l syropu 1:1 . To na odbudowę populacji , ale jednocześnie uaktywnia samozakarmianie pszczół w maniowym wydaniu. Podanie syropu , gdy wokół pustynia stwarza złudzenie pożytku , wywołuje narkotyczną nadaktywność lotnych robotnic pokolenia letniego . które normalnie wisi brodami na bezrobociu i czeka na śmierć . .Pszczoły wylatują z uli w poszukiwania , znoszą resztki pyłku i nektaru , po które normalnie by nie poleciały bo wbrew pozorom kalkulują i mierzą siły na zamiary. Żeby coś przynieść trzeba wynieść z ula zapasy - paliwo na loty zwiadowcze i robocze. Syrop to finansuje. Może nie jest to zakarmianie czystym miodem , ale znoszą sporo pyłku , którym tuczą ciało tłuszczowe zimowego pokolenia, a zapasy cukrowe z pewnością bija na głowę składem oszukańcze ziołosmrody , sprzedawane jako cudowny lek na wszy(stko). Moje pszczoły zimują więc na ziołosmrodzie . Pełne samozakarmianie , bez pomocy syropu jest w moich warunkach niemożliwe bo po Annie przyroda już zamiera , jest sucho i upalnie . We wrześniu za to szybko robi się zimno. Nawłoć to tylko pyłek z małą ilością nektaru. Od lat z niej zrezygnowałem bo lepszym interesem moim i pszczół jest dopingowanie do samozakarmiania i uczta białkowo-cukrowa młodego , zimującego pokolenia. To jak lokata długoterminowa.
  32. 2 points
  33. 2 points
    Patrzę i patrzę trzy razy przeczytałem o co to biega rzeczywiście jakaś bujda na resorach.
  34. 2 points
    Może przeczytaj mojego posta, uważnie patrząc którą część zacytowanej Twojej wypowiedzi pogrubiłem. Z tym "powodzeniem" to trochę jak z "ukradkiem" u Sztyrliza. "Sztyrliz ukradkiem karmił niemieckie dzieci. Od ukradka dzieci puchły i umierały"
  35. 2 points
    masz kilka uli napewno ponad 10 to po co sie pierd.... w tańcu wysyp to w odpowiedniej odległości i śpij spokojnie jutro zrobisz odkład zsypańca i będziesz miał to samo ale pewne
  36. 2 points
    Żeby sprawa nie była czarno-biała, dodam że ja w literaturze wyczytałem, iż w ramach selekcji pszczoły miodnej w Polsce, mniej więcej w latach 1947- 1970 właściwości lotu były jednym z kryteriów selekcyjnych w programach hodowlanych linii polskiej pszczoły krajowej. Czyli ten zasięg nie wynosi ani A, ani X, tylko jest zmienny w zależności od linii, rasy, rodziny. Ale także i klimatu, terenu. To wyczytałem w książce "Selekcja i wychów matek pszczelich", Tadeusza Wawryna i Leonarda Webera, s.23 "Włoski hodowca matek pszczelich, niejaki Asprea, podaje że w swej okolicy (południowe Włochy) znał pszczelarza posiadającego niedużą pasiekę, z której pszczoły zbierały nektar z kwinącego gaju kasztanowego, odległego o 8km. Natomiast pszczoły z jego pasieki, odległej o 4km od tego gaju, dawały przeciętny zbiór mniejszy. Dopiero gdy wziął do rozmnażania materiał od owego pszczelarza, zbiór miodu znacznie się powiększył."
  37. 2 points
    Przenieś pszczoły 300 km na północ i dołączysz do klubu , Panie Mądraliński.
  38. 2 points
    Pokolenia w ulu szybko wymierają zwłaszcza w sezonie na pożytku. A co ja będę. Zabieraj. Sam się przekonasz. O ile wcześniej nie wytłumaczysz sobie niewypału opryskami, rabunkami, wirusami, matką, sąsiadem itp itd wszystkim byle nie swoim nierozsądnym ruchem sprzed paru tygodni. Ludzie mają z reguły krótką pamięć. Ciao.
  39. 2 points
    to są prywatne sprawy pszczół i nie wnikaj w to, odparowują gdzie mają miejsce , a składają nad czerwiem . Jak chcesz żeby zjadły pokarm zimowy to ten korpus postaw na dennicy. Nie wiem kto Ci doradza , ale doradza źle. Jeśli sam to wymyślasz to poczytaj zanim zrobisz. Nie wiesz co robić , nie rób nic. Trudno udzielać rad przy takiej gonitwie myśli. Miodnie masz na pełnych korpusach czy połówki ?
  40. 2 points
    Nie wiemy jaki to środek. Należy zapytać rolnika. Środek przeciwko słodyszkowi stosuje się skrajnie na samym początku kwitnienia. Później jest on (słodyszek) już korzystny po części. Nie jestem pewien ale substancja o której wspominasz wchłaniana przez roślinę która ma zatruć szkodniki pokarmowo stosowana jest w zaprawie ziarna jeszcze przed siewem. Jeśli mamy bardziej doświadczonego rolnika na forum proszę aby mnie poprawił. W tym roku przy dwóch pasiekach stacjonarnych w zasięgu lotu mam kilkanaście upraw rzepaku. Różnych właścicieli. Pszczoły są tam cały rok. Na szczęście nic złego nigdy się nie wydarzyło i liczę że tak będzie już zawsze. Rolnicy to też świadomi ludzie wiedzą jak należy stosować zabiegi. Mam też lokalizacje przy ogródkach działkowych tam bardziej obawiam się o podtrucia... W naszej gminie jest dobra praktyka od kilku lat. Lokalne koło podaje do urzędu gminy informacje jaka ilość rodzin pszczelich znajduje się w danej miejscowości (nie są podawane konkretne lokalizacje). Taka informacja w postaci "kurendy" przekazywana jest do mieszkańców całej gminy. Nie jest to lek na całe zło lecz co roczne przypominanie mieszkańcom w okresie wiosennym o tym, że w ich sąsiedztwie znajdują się pszczoły. W piśmie zawarte są też podstawowe informacje o zachowaniu dobrej praktyki przy stosowaniu środków ochrony roślin
  41. 2 points
    Ja znam powiedzenie ? - zapałka na czworo , a pół litra na raz . Przy każdych opiniach o szkodliwości czegoś tam trzeba odnieść to do stężenia i właściwych proporcji w jakiej jest coś używane. Taka zwykła czysta woda może być jej brak przyczyną odwodnienia i nawet śmierci , a nadmiar przyczyną zgonu na skutek utopienia się
  42. 2 points
    Jak teściowa jadowita to może nawet tej gąbki nie trzeba niczym nasączać. Co do samej płytki ceramicznej- nie miałem dylematu czy ja kupić, stosuje paski z kwasem szczawiowym, działają a przy mojej skali pszczelarstwa mogę sobie tez pozwolić na kwas mlekowy. Raczej byłem ciekaw co sądzicie o tym. I czy faktycznie, ktoś opracował specjalna strukturę cegły. Wg mnie, jak już wspomniałem pewnie z takim samym powodzeniem można zastosować podobnej wielkości kawałek dachówki.
  43. 2 points
    No jak na handel, to pewnie trzeba się zastanowić co pasuje odbiorcy. Część odbiorców nie kupi, jak nie będzie napisane, że 3 razy dziennie wytwórca dezynfekuje całą pracownię pirosiarczynem. A część - w drugą stronę - ma być przaśnie (a Marek tak się trochę pozycjonuje), to może być i drewniana chałupa pachnąca dymem, i balon płukany wodą ze studni, i zatkany szmatą. Byle nie kłamać, że białe jest czarne, a czarne jest białe. Ja jestem gdzieś pomiędzy, miód robię głównie na własny użytek (ale teraz to nie wiem, czy przypadkiem w Reszlu żeśmy go nie pili. Nosz... No pili !), robię go na dwa sposoby. Jeden to "czysty" miód odwirowany i woda, a drugi sposób, to miód wykapuję ze zgniecionych plastrów, a to co zostanie, to trzymam kilka dni w wodzie. Potem plastry na przetopienie, a roztwór wody z miodem fermentuje. Lejek mam czysty, a w gąsiorze klasyczny korek i rurka fermentacyjna.
  44. 2 points
    Przy odpowiedniej higienie w pasiece , z grzybicą nie powinno być większych problemów , i ostatnio miałem tylko w warszawiakach , ale się ich pozbyłem już ładnych kilka lat temu i teraz przez kilka lat nie zauważyłem nawet jednej zwapnionej larwy . Marcin to jest przypadłość która dotyka w większości użytkowników starych konstrukcji ulowych , takich jak Ty masz , no i pszczelarzy brudasów lub tak zwanych naturszczyków , którzy za nadto cenią sobie "naturalna faunę bakteryjną w ulu" ? , uważając ją za ze wszech miar pożądaną w ulu dla zdrowia rodzin i oczywiście swojej wygody podyktowanej niechęcią do dodatkowej pracy . Dezynfekcja ula leżaka wymaga przesiedlenia rodziny do zapasowego ula i z tym są problemy. Co do kupnego pyłku tez trafna uwaga , nigdy nie wiadomo co się kupuje .?
  45. 2 points
    ? Już koniec 'zimowego snu' ..... 'roboczy' sezon 2022 wczoraj obserwowałem PF
  46. 2 points
    Ja bym powiedział , że nawet kilka dni wcześniej . Szczególnie kiedy pogoda jest kapryśna . Najczęściej pszczoły zaczynają popadać w nastroje rojowe kiedy pola rzepaku zaczynają zmieniać odcień z intensywnie żółtego na żółto-zielony . Potęguje nastrój rojowy 2-3 dniowa niepogoda . Wtedy nie tylko można , ale wręcz trzeba zacząć robić odkłady .
  47. 2 points
    Matka z 2020 roku w 2021 była matką jednoroczną a nie dwuletnią! I właśnie takie matki czerwią równo i mocno w sezonie do jesieni. Raz przezimowane. Pisał o tym brat Adam w swojej broszurce o gospodarce. Matka z 2020 roku statystycznie ujmując może jeszcze czerwić obficie wiosną 2022, ale statystycznie oklapnie już w lecie 2022 i rodzina statystycznie pójdzie do zimy na sezon 2023 kiepściejsza, niż gdyby ta matka z 2020 roku, została zamienieniona w 2021 roku tuż przed wychowem pszczół zimowych, na młodziutką (nawet i z sierpnia) matkę z 2021. Co ja robię. I pokazuję takie rodziny na yt. Odkłady z czerwiu jednoramkowe wiosenne to doskonały poligon doświadczalny matek. Tym odkładom celowo nie pomaga się nadmiernie. Proste zdanie, nie do przyjęcia przez okoliczny beton. Nie rozumieją. Patrzą przez pryzmat wiaderka miodu z roja, buahaha. Matki jesienne? Tu już ryzyko ale skoro rodzina była ok w sezonie to należy założyć, że córka będzie podobna do matki, choć nie zawsze tak wyjdzie. Ale i tak się opłaci, niż trzymać drugą zimę to samo. Człowiekowi lata też się liczy jak skończy pełny rok czyli 10 latek miał już swoje 10 urodziny i dopóki nie skończy 11 lat to się przyjmuje 10 lat. Tak czy nie? Matki są rojowe, z cichej wymiany i ratunkowe. Innych nie ma! Znaczenie ma jakość a nie ilość. Na jednej ramce czerwia krytego, gdzie niemal całość to czerw zasklepiony a po rogach relatywnie mało czerwiu młodego i jajek, to z takiej ramki relatywnie nieduży zastęp pszczół jest w stanie odchodować dwa (nigdy więcej nie zdarzyło mi się) wypasione mateczniki ratunkowe. Czerw kryty wymaga tylko wygrzania. A malutko czerwiu otwartego/ jajek wymaga już i wykarmienia i wygrzania. Ogromna różnica. Pszczoły jak mają do dyspozycji młody czerw i w różnym wieku to zawsze wybiorą optymalnie. Nie rzucą się niczym głodny szczerbaty na suchary i nie pociągną mateczników na starszym czerwiu. Dwa dni dłużej bez matki ich nie zbawi. Steruje nimi instynkt. Ten każe szukać najlepszej larwy. W końcu od tego zależy przyszłość ich gatunku a nie chora ideologia. Udowodnił to amerykański pszczelarz Miller już w XIX wieku. Za to w XXI są nadal ludzie co i tak nadal swoje wiedzom. Poniżej link do playlisty gdzie pokazuję każdy etap. Kto chce niech się zapozna. Metoda jest uniwersalna. Z jednym założeniem. Z kurduplowatej ramki wyjdzie kurduplowaty odkład, więc u mnie 1 korpus wystarczy a inny potrzebuje już 2 korpusów. Drewno beleczek, górnych i dolnych jest swego rodzaju barierą gdzie rodzinka musi pierw przełamać inercję bezwładności. Fani 18tek czy 1/2d co bym nie napisał i tak swoje wiedzą. Miałem 1/2d i bez żalu poszły w szrot. Taki odkład z jednej ramki czerwiu wiosenny (!) dochodzi do "dojrzałości" na przełomie września/października. Oczywiście można takie odkładziki robić i później wtedy koniecznym jest łączenie tuż przed listopadem. Matki poligonowe do wykorzystania kto jak uważa. (Młodej matki nie zalewa się za wcześnie w lipcu czy sierpniu, jak chcemy mieć singla do zimy), idealne do późnego uzupełniania zapasów są podkarmiaczki ramkowej na 5-6 litrów na raz. To co piszę to już kosmos dla większości. To i kupujcie dalej z tajnych laboratoriów. Tamte też są ratunkowe.
  48. 2 points
    Jako że herbaty nie słodzę, ba nawet kawy a z natury leniwy jestem, może oddam to znajomemu do fermentacji, niech mi tylko wosk odda... Dziwię się tylko, że w poważnej książce to zalecali, choć wtedy o cukier było dosyć trudno...
  49. 2 points
    A ja dzisiaj przywiozłem trochę desek do przerobienia:) Teraz trzeba to przerobić narazie pociąć na małe fragmenty. Dosuszyć i walczyć dalej..
  50. 2 points
    Ja żyłem w tych czasach , więc mi nie truj o powszechności tego zjawiska. CCCP nie był krajem otwartym i mowy nie było nie tylko o sprowadzeniu pszczół , ale swobodnej turystyce. Towarzysze jeździli tam ( jak dostali paszport bo to nie było oczywiste) pociągami przyjaźni. Oprócz celu turystycznego musieli zahandlować ( jeans, guma do żucia) żeby się zwróciło i nie w głowie mieli pszczoły bo łatwiej przewieźć złoto. Poza tym nie było możliwości jechać gdzie się chce i bez opiekuna . Indywidualny import nie miał żadnych szans - więc jak to można mówić o masowości ? Byłeś kiedy w Rosji ? Nawet dziś w windzie i na każdym piętrze hotelu jest "konsultant" , który pilnuje abyś nie łaził po innych piętrach , czy kontaktował się z miejscowymi . Winda dla "zagranicznych" nie zatrzymuje się na "krajowych" piętrach. Takie łajzy są tam wszędzie : w zoo, w parku , teatrze, muzeum . Za komuny było ich kilka razy więcej. Ne ma więc mowy o "masowości" zjawiska , nawet jeśli ono było gdzieś poza głową cytowanego docenta . Zachowaj umiar i nie ufaj każdej treści jaką wyczytasz czy znajdziesz w internecie. Albo chociaż wstrzymaj się przed objawianiem tych prawd starym praktykom , którzy wiedzą co było , co jest i co jest możliwe , a co tylko powstało jako teoria naginana do założeń . Nie pamiętam już jaka była historia sprowadzenia kaukazów do Polski i kiedy to było ( pewnie jakiś docent sprowadził kilka matek nie do końca legalnie w ramach bratniej współpracy bo na zachodnie nie było nas stać , dyrektor zarabiał 10$ miesięcznie !) , ale to naprawdę śladowe ilości wobec choćby krainek sprowadzanych dużo wcześniej , legalnie i w dużo większych ilościach , a te uważasz zdaje się za pożądane i nie śmiecące genami ? Są nam równie obce , tylko od dużo dłuższego czasu . Świat się skurczył i może Twój zięć będzie czarny Miej proporcjum mocium panie , bo dzieci to czytają i mogą uwierzyć. Poza tym nie traktuj poważnie i mojego pisania bo źle Ci nie życzę. Pszczelarstwo jest proste i nie należy szukać Pacanowa całe życie bo rozwiązanie są pod ręką. Ja już wyrosłem z poszukiwania "pszczoły lepszej niż inne" . Sukces leży główne w rękach pszczelarza. Nie staniesz się kierowcą formuły F1 w godzinę. Z czasem dojrzejesz również pszczelarsko . Szukaj jeśli lubisz , ale nie odsadzaj od rozumu wszystkich innych tylko dlatego , że mają pszczoły których nie chcesz mieć z jakichś pryncypialnych powodów . Wolno Ci , tak jak wolno mi. Tyle ,że ja mam doświadczenia więcej niż Ty lat , ale to też nie musi być argumentem bo całkiem być może ,że to ja jestem dureń. W każdym razie jestem w szczęśliwym związku z moimi pszczołami i nie szukam winnych tej sytuacji, czego i Tobie z serca życzę . Czasem może lepiej mniej czytania , a więcej praktyki ? Nie , nie wymawiam Ci , ale to się ciągle rzuca w oczy ta niemylność i pewność sądów. Ja zawsze mam wątpliwości , ale u mnie rozstrzygają je pszczoły.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00



  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?
    Sign Up
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.