Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

manio

Użytkownicy
  • Content Count

    304
  • Joined

  • Days Won

    27

manio last won the day on December 31 2019

manio had the most liked content!

About manio

  • Rank
    100% Domownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    manio
  • Lokalizacja
    Mazury Garbate
  • Typ ula
    A

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Pomidory są najważniejsze i bardzo zdrowe , ale ja raczej te heterozyjne hoduję i dbam o nie jak o pszczoły bo u mnie klimat nie rozpieszcza i na gruncie nie mają szans. Ale w dzieciństwie pamiętam ,że rosły bez problemu na polu i było ich bardzo dużo. A mówią ,że to teraz klimat się ociepla ?
  2. a tego forum to chyba nawet nie zdążyłem odwiedzić ? Tak szybko odchodzą ....
  3. Przeceniasz swoje możliwości , to Borówka zanudził to forum na śmierć . Byliście tylko zbędnymi statystami w teatrzyku jednego pajacyka.
  4. Tak to można nazwać . Przed rzepakiem ( u mnie to 10 max do 15 kwietnia) przekładam do korpusa matkę z ramką otwartego czerwiu. Na taki pomysł wpadłem stosując Cloake Board. Potem doczytałem że to dość popularna metoda i nie jestem wynalazcą Ale nie zawsze mi się chce i po prostu daję korpus węzy.
  5. Cały wpis doskonały ,a to jest kwintesencja gospodarki izolatorowej. Tyle ,że kto bogatemu zabroni ? Jeśli izoluję matkę to na korpusie węzy ( jedna ramka z czerwiem i matką) , mam wtedy długi spokój z nastrojem rojowym , a jak już braknie miejsca do czerwienia to wymieniam ramkę krytego czerwiu na ramkę węzy raz w tygodniu . To nie ogranicza matki w czerwieniu ( wręcz przeciwnie) , ale w gnieździe nie ma pyłku i zapasów - nie ma ryzyka zalania gniazda i wywołania nastroju rojowego. Ale to samo można zrobić na wiele innych , mniej pracochłonnych sposobów. Izolowanie matki w celu zwiększenia zbiorów robi dobrze tylko na głowę pszczelarza - nikt poważny tym się nie zajmuje . Nie zasilam macierzaków odkładami , tylko odwrotnie - tworzę nowe rodziny na bazie najlepszych odkładów. Stare rodziny rozwiązuję. Tyle ile zdążę , im więcej tym lepiej.
  6. Kłącza są jadalne , jak szparagi , z soku można wytwarzać naturalny kauczuk , z nasion równie naturalne materace . Może to nie inwazja tylko szansa na ciekawe uprawy ? Do tego miodek i pachnące jak mydlarnia kwiaty. Ja nie mam nic przeciw. To lepsze niż nasza komosa i perz. Zmiana klimatu to zmiana flory . U mnie trojeść nie radzi sobie z powodu zbyt mocnej gleby. Lubi piaski nie glinę , choć dbam o nią mimo , że nie ma to większego sensu. Nie ma u mnie szans na inwazję , jak będzie cieplej to uschnie już w maju. Ktoś się napatrzył w Ameryce . Stonka w Ameryce była niegroźna , u nas zrobiła inwazję i niesamowita karierę.
  7. To na Węgrzech , nie u nas . To jednak zupełnie inny klimat. Mam trojeść amerykańską co najmniej 10 lat. Nie jest tak inwazyjna jak bym chciał . Nie rozsiewa się sama z nasion i to zarówno amerykańska , jak krwista czy bulwiasta . Strąki wiszą całą zimę i pękają na wiosnę. Pszczoły zdecydowanie preferują amerykańską . Lubi ziemię przepuszczalną , ale jednocześnie żyzną i wilgotną . Do tego słońca dużo i ciepła. Jest mrozoodporna - to dla mnie ważne . Jeśli chce się z niej zrezygnować to przez lata odrasta z kawałków kłączy pozostałych w ziemi. Czy ta cecha to inwazyjność ? Inwazyjna jest w warunkach Florydy - była kiedyś rośliną przemysłową , teraz tam rośnie wszędzie. W naszych warunkach inwazyjna jest nawłoć , ale jakoś nikt jej za to nie zwalcza , a towarzyszy nam od stuleci ?
  8. A po co pszczołom teraz ciasto ? Nie mają pokarmu w ramkach ? Czy to do stymulacji wczesnego czerwienia i rozwoju ? Pytam bo nigdy tego nie praktykowałem . U mnie ciasto to tylko do ulików weselnych i odkładów 😋 manio spod Zambrowa
  9. Ja nie zaglądam , ale dziś to pszczoły do mnie zaglądały. Zrobiły wszystkie mały oblot oczyszczający. Z pewnością nie myślą jeszcze o czerwieniu . Noszenie wody to pewność ,że matka czerwi. To by dla mnie była smutna wiadomość. To nic ,że ciepło . Gorzej jak w marcu zima sobie o nas przypomni i zechce jednak wykonać plan na pierwszy kwartał. Takie wyrównanie nie jest rzadkością. W ubiegłym roku przyśpieszeni Zimni Ogrodnicy spowodowali u mnie armagedon w drzewach owocowych - zmrozili 90% do 100% kwiatów i zawiązków owoców . Historia się powtórzy i zima przyjdzie na Wielkanoc ?
  10. Cześć Michał , już nie jesteś warszawiakiem ? A jak tam "dzikie" pomidory się udały ? Jestem wiernym czytelnikiem Twojego wątku http://forum.wolnepszczoly.org/showthread.php?tid=1542&page=6 ale też coś zaniechałeś pisanie i samego Borówkę zostawiłeś ? Co do pytania to ja nie mam żadnych pajączków , ani w ogóle żadnej wentylacji górą. Tak mi się kiedyś ulęgło w głowie na wzór kószki (czy odwróconego wiadra) i zostało. Dołem dennice osiatkowane , a w starszych ulach zwykłe , pełne z grubych dech szalunkowych , chyba nawet ocieplone ? Pszczoły zniosą każdą wentylację , byle jej nie zmieniać nawet już w trakcie zakarmiania. Wtedy zaplanują sobie dobrze lokalizację kłębu i ułożenie zapasów. Grzebanie w wentylacji potem to niedobre działanie i pszczoły tego nie lubią. Jeśli zakitowały to widać im przeszkadzało - nie ruszaj do oblotu . W ogóle jeszcze nie zagląda się do pszczół. Można delikatnie posłuchać uchem , stetoskopem lub mikrofonem podłączonym do telefonu jak kto lubi technikę w pasiece. pozdrawiam manio
  11. Nie średnia roczna tylko suma roczna , czyli ile komu napadało przez cały rok . Nie licytujmy się więc ile u kogo bo to widać z mapy. U mnie też zmroziło sady ,że jabłka , wiśnie itd. tylko w Biedronce. Sady nigdy nie są u mnie pożytkiem towarowym , czasem jest nim mniszek , ale musi być i mokro i ciepło. Rzepaku nie lubią moi klienci , choć akurat w tym roku pytali - chyba dlatego że miałem mało ? Nie narzekajcie bo będzie jeszcze gorzej jak nie popada wcale jak u mnie w tym roku. Śniegu nie ma , deszcze nie pada - to nie wróży dobrze. Będę jeździł rowerem po dnie jeziora ?
  12. To ,że teraz ciepło to nie ma znaczenia , ale jak przyjdzie mróz w marcu to ciężko pszczoły zapłaczą , a my z nimi Żeby nie było jak w piosence : bilans musi wyjść na zero - co teraz pociepli to wiosna pomrozi.
  13. A co tu rozumieć ( rozumięć) ? Nie padało u mnie od kwietnia . W maju już było sucho , rzepaki , mniszek 30% tego co zwykle - a to powinien być u mnie główny pożytek. Na szczęście potem już było lepiej niż zazwyczaj . 100% dni lotnych , więc może dlatego że codziennie coś przyniosły to i dla mnie coś się urwało . Bez rewelacji , ale bywało już gorzej w mokrym roku. W sierpniu to już nawet pastwiska były żółte , ale ja w sierpniu już zakarmiam na zimę co w tym roku było szczególnie ważne i nawet chwilę pszczoły nie były głodne . Mapa nie kłamie, to nie polityka tylko wyniki pomiarów ze stacji meteo.
  14. No to może najpierw ustalmy kto miał najgorzej w minionym sezonie . Ja miałem <200 mm. Susza niespotykana i do dziś są jej skutki . Nadal prawie nie pada więc chyba na razie nie do odrobienia. Jeziora opadły , rowy powysychały. A pszczoły ? Nie mam powodu narzekać . nawet lipa dopisała . Od maja miody ze spadzią , w tym również świerkową. Sam nie wiem dlaczego. Wszystko inne oprócz pszczół i miodu kompletna klęska, wylałem dziesiątki ton wody w ogrodzie i szklarni, często bezskutecznie , tylko ratunkowo. Siano tylko jeden pokos. Podobnie tragicznie drzewa owocowe , a i mróz wiosną zmroził kwiaty. Pszczelarsko nie mam jednak powodu do narzekań , choć też słyszę o masowych spadkach na poziomie 80%. W mnie na razie wszystko w komplecie. Ale ja to taki leśny dziadek jestem co to ani wiosną się nie śpieszy , ani sezonu nie przedłuża i karmi jak radzili 50 lat temu. W sezonie nic nie podkarmiałem i nigdy nie było takiej potrzeby.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.