Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

manio

Użytkownicy
  • Content Count

    403
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    29

manio last won the day on March 22

manio had the most liked content!

About manio

  • Rank
    100% Domownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    manio
  • Lokalizacja
    Mazury Garbate
  • Typ ula
    A

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Można też za niewielkie pieniądze zrobić lub dokupić na aledrogo regulator prądu i wyskalować potencjometr dla różnych ramek , lub wydłużyć czas wtapiania jak kto ma słabszy refleks. W każdym razie za około 100 zł można mieć dwa w jednym : bezpieczne urządzenie do wtapiania drutu do węzy i zabytek z PRL , bo ten na foto chyba właśnie z tych czasów. To jak z techniką radziecką , dzieliła się na taką która psuła się natychmiast ( jak dziś chińszczyzna) i taką , która nie psuje się nigdy ( choćby kałach , ale i inne bardziej pacyfistyczne narzędzia przetrwały CCCP) Na beznadziejnych ruskich tranzystorach robiłem kumplom niesamowite fuzzy do gitar . Każdemu wychodziło nie gorzej jak Jimi Hendrixowi. O ile ktoś tu jeszcze kuma kto to był ? Tranzystory musiały być radzieckie i germanowe, współczesne przestery nie dają tego efektu. Wybaczcie staremu za OT.
  2. Niekoniecznie stare to rupiecie . Mam właśnie stary transformator bezpieczeństwa 24 V AC i już sama nazwa sugeruje że jest to urządzenie bezpieczne . Przestrzegam przed stosowaniem wszelkich elektronicznych zasilaczy czy prostowników. Są to zasilacze impulsowe i nie zapewniają separacji galwanicznej od napięcia sieci. Oznacza to ,że przy uszkodzeniu na przewodach może pojawić się pełne napięcie. Urządzenia te nie nadają się do pracy przy prądzie zwarcia - a takie warunki panują w trakcie zagrzewania drutu. Transformator bezpieczeństwa jest absolutnie idiotoodporny. Można zrobić nim małą i dużą ramkę, z drutem ocynkowanym i nierdzewnym. Wystarczy tylko ustalić czas , na nierdzewne sporo dłuższy. Poza tym trafo ma wbudowany bezpiecznik topikowy i w sytuacji awarynej przerwie obwód - choć nigdy mi się taka sytuacja nie zdarzyła , a ma tysiące ramek na liczniku, kupcie taki jak na foto i zapomnijcie o chińskich wynalazkach. To z cyklu urządzeń, które nie psują się nigdy.
  3. u mnie jest to po prostu stara ,żeliwna wanna stojąca pod rynną. Napełnia się automatycznie lub ręcznie jeśli nie pada . Na powierzchni pływają kawały styropianu grubości 1 cm. Pszczoły siadają na styropianie i zlizują ciepłą wodę z jego powierzchni , nie topią się . Wbrew wyobrażeniom, pszczoły nie lecą po wodę do jeziora czy rzeki. Wybierają ciepłą , starą wodę. W zeszłym roku ratowałem sąsiada u którego liście zatkały rynnę , zebrało się tam sporo wody i pszczoły zrobiły sobie tam poidło. Było ich tyle jakby tam miały ul. Domek sąsiada stoi nad brzegiem jeziora i początkowo pukał się w głowę , że przecież mają tyle wody , a piją błoto z rynny. Dopiero jak mu powiedziałem że zimnej wody ze studni też wypije mniej niż odstałej w temperaturze pokojowej to zrozumiał mądrość pszczół. Wiosną , zimna woda je zabija z wychłodzenia.
  4. Nie rób ramek z węzą na zapas bo to się raczej zmarnuje. Ramki przechowuje się odrutowane , a wstawienie węzy przy pomocy transformatora trwa 10 sekund i robi się to na bieżąco. Nigdy nie robię na zapas bo albo się odkształci , albo poodrywa , albo jedno i drugie.
  5. To może znaczyć , że matuli czegoś brakuje lub jest już stara o będą chciały ją szybko wymienić. Są też linie pszczół , które zawsze mają więcej trutni niż inne i później je przepędzają. Obserwuj , który to przypadek u Ciebie. U mnie dopiero zaczęły pyłek nosić i sucho jak na pustyni. Gdzie mi tam do trutni To nie będzie łatwy rok.
  6. Jeśli czasem kupuję zwykłą węzę to w najbliższym sklepie ogrodniczym ( ze stoiskiem pszczelarskim). Sklep skupuje też wosk pszczeli , a w ofercie ma węzę Lubelskiej Spółdzielni Pszczelarskiej APIS. W ofercie są tylko formaty dadany, warszawski zwykły i poszerzany - inne w moim regionie są ekstrawagancją ( nawet wielkopolski) . Ponieważ mam 1/2 dadanty to kupuję węzę warszawską zwykłą i przecinam ją na pół , nie ma odpadu , a pszczoły resztę sobie dorobią bo trochę za niskie wychodzą. Mają ramki pracy to nie psują węzy w środku gniazda. Nigdy nie było żadnej wtopy z tą węzą. Nie wygląda tak atrakcyjnie jak ta na allegro , ale to właśnie budzi moje zaufanie . Mój wosk też wygląda podobnie jak ta węza - to budzi moje zaufanie. Nie jest nadmiernie plastyczna , ani zbyt krucha. Taka jak ma być. Albo może miałem tylko farta przez te wszystkie lata ? Jeśli pomniejszona komórka to polecam Adama Jakubowskiego. Wyrób doskonały , robi też 5,1 mm w dowolnych formatach. Tyle ,że drogo się ceni. Ale jak na dwa ule i na początku drogi to można trochę dołożyć. Na wosku się zna i z byle czego nie robi. Uczciwie sterylizuje w autoklawie. Z mojego też mi robił. Taka piękna ,że aż żal było pszczołom dawać http://węza.pl/oferta-promocyjna/
  7. Pięknie dziadek przeżył życie i z pewnością cieszył się ,że zostawia wnukowi opiekę nad pszczołami . Teraz patrzy na Ciebie z nieba Każdy kiedyś odejdzie i zawsze jest to nie w porę. Coś o tym wiem. Ja zostałem samodzielnym pszczelarzem po tragicznej śmierci Taty. Pszczoły mnie pocieszały w bólu , wszystkie mnie zaakceptowały i przeżyły. Tobie też dziadek będzie pomagał, a jak coś nie będzie wychodziło to zwyczajnie poproś go głośno o pomoc. Ja tak zawsze robię , nawet jak czegoś szukam
  8. powinieneś pracować w propagandzie rządowej Puste korpusy dźwigasz ?
  9. To gruba nieprawda , różnica w wadze korpusa ze styroduru i identycznego z pojedynczej deski jest nieistotna , a jak już z ramkami i miodem to w ogóle niezauważalna - wiec argument z gruntu fałszywy. Podobnie cena materiału , to już raczej drewno będzie tańsze jak się dobrze rozejrzeć i przecież nie musi to być forumowa wejmutka . Robocizna z grubsza taka sama , więc nie pisz o biedzie w kontekście astronomicznych, zmyślonych kwot. Umiem doskonale liczyć , a to się liczy na palcach. Chyba ,że styrodur masz z darowizny ? Jeśli uważasz ,że kontakt pszczół z plastikiem jest bez żadnego wpływu na miód to Twoja sprawa, ale pozwól mi uważać , że wszelki kontakt ( nawet pośredni) produktów spożywczych z plastikiem jest potencjalnie szkodliwy, rakotwórczy. Plastik to zło , do tego nierozkładalny setki lat. To nie jest produkt ekologiczny , naturalny. U mnie żadnego plastiku w pasiece nigdy nie będzie No i nie napinaj się bo rozmawiamy żartobliwie , bez urazy bo przecież każdy wie lepiej co mu w dyni gra manio z porcelany
  10. masz przesadną skłonność do dzielenia wątków . Po prostu wytnij posty , które nie pasują Ci do wątku bo przenoszenie jest zupełnie bez sensu . W każdym razie moje wszystkie w dowolnym wątku możesz zawsze skasować zamiast bez sensu przenosić, nie będzie dymu , tylko jedna słuszna linia.
  11. To się baw w gównie , ale nie mów że to najlepszy wybór. Ja unikam plastiku w każdej postaci i nie wyobrażam sobie takiej gospodarki jak Twoja. To gówniane oszczędności w stosunku do korpusa z pojedynczej deski, a i miodu z takiego plastikowego nocnika bym nic chciał . Na szczęście każdy ma wybór i swoje piórka chwali. Plastikowy , sztuczny świat. Kwiaty też lubisz plastikowe ? pozdrawiam z drewnianej wygódki manio
  12. Mój pierwszy kontakt z jadem zaczął się od ... gniazda os. Miałem może 5-6 lat i zaciekawiło mnie życie os. Gniazdo zbadałem patykiem. Jak już widziałem co jest w środku to się osom nie spodobało i rzuciły się na mnie całą rodziną. Uciekałem drąc się z całych sił , z żółtą aureolą os nad głową Przebiegałem koło kuźni i kowal , poczciwy chłop , zawinął mnie w fartuch i zabrał do środka. Osy wlazły wszędzie i użądliły w każde czułe miejsce. Potem pamiętam tylko opuchliznę i całe serie użądleń , na całym ciele. Osa żądli wiele razy , póki ma jad i były takie rzędy z coraz mniejszymi rumieniami. Nie pamiętam ile tego dostałem , ale dużo , bo kilka dni przeleżałem w łóżku. Nie dusiłem się, nie mdlałem , a że do lekarza daleko to się skończyło na okładach z octu. Jak już wydobrzałem to asystowałem znajomemu pszczelarzowi przy wypalaniu tego gniazda. Chłop żywemu nie przepuści ! Przy okazji przypomniało mi się ,że doskonałym środkiem na jad pszczeli jest ocet lub amoniak. Jad jest silnym kwasem i słaby kwas octowy lub roztwór amoniaku neutralizuje go - chemicy nazywają to buforowaniem . Nacieram też ręce octem , szczególnie jak pszczoły mniej przychylne , ale i na wszelki wypadek . Jak już która użądli to następna bardzo lubi w to samo miejsce , najlepiej obok żądła. Ocet niszczy te ślady zapachowe .
  13. Piłsudski był przeciwnikiem stawiania pomników o których mówił że jak zabraknie marmuru to żeby z gówna je lepić. Ponieważ był tez pszczelarzem , jestem przekonany że podobnie by powiedział o styrodurze i ogólnie plastikowym pszczelarstwie. Niby lewak , a mądrze gadał
  14. Ja nie unikam , pracuję z gołymi rękami, uważam jad pszczeli za cenną kurację . Należy zachować rozsądek i chronić całą głowę , szyję - nie zdejmuję daszka bez kapelusza lub choć siatki na głowie - nie zachwycam się pokazami "odwagi" youtuberów. Pierwsze strzały nawet wywołują lekki rumień , ale szybko "odnawia" się odporność. Zawsze jednak należy zachować umiar , nawet jeśli brak reakcji. Upał i zmęczenie może potęgować skutki. Ciekawe jaki jest potencjalny wpływ jadu na koronawirusa ? Może warto się poddać kuracji jadem ?
  15. manio

    Ziemniaki

    Po prawdziwe ziemniaki tylko na Podlasie
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.