Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

manio

Użytkownicy
  • Content Count

    1,371
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    87

manio last won the day on September 15

manio had the most liked content!

Community Reputation

798

About manio

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    manio
  • Lokalizacja
    Mazury Garbate
  • Typ ula
    A

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nigdy nie próbowałem , ale kwasek powoduje że zapasy nie krystalizują i są łatwe do pobrania. Nie wiem co warte takie badania na obecność wirusów - bo przecież nie bada ich ilościowo tylko na samą obecność ? Podobno w każdym ulu są przetrwalniki zgnilca i nic się nie dzieje jak pszczoły silne i nie głodują. O wiosennym rozwoju decyduje podaż pyłku bo to pokarm białkowy jest potrzebny do wychowu pszczół. Z kolei do tego żeby miały paliwo do szukania pyłku , potrzebny pokarm cukrowy. Szwedzi zimują na samym syropie przez co zamierzenie opóźniają wiosenny rozwój bo nie ma w ulu zapasu białkowego. Co kraj to obyczaj , nie pędzą pszczół ciastem , drożdżami czy innymi sztucznymi pokarmami białkowymi.
  2. łatwo go przedawkować , a jest stosunkowo nietrwały i nie da się go przechowywać np. na następny rok. Lepiej po prostu kupić tabletki do dezynfekcji wody basenowej - działają identycznie skutecznie , a są dużo trwalsze i kosztują grosze. Nie można łączyć z kwaskiem po przy niskim pH następuję gwałtowna reakcja rozpadu podchlorynu , czyli gwałtowną dezynfekcją i krótkie działanie podchlorynu. Tak więc albo kwasek , albo podchloryn. Ja odradzam podchloryn bo syrop ma wtedy odczyn alkaliczny ( wysokie pH) , czyli obcy naturalnemu odczynowi np. miodu. Nie należy przesadzać z dowolną chemią w ulu. Kwasek jest substancją naturalną , a niski , kwaśny odczyn jest pożądanym efektem przy karmieniu syropem. Inwerty też są kwaśne ( mają niskie pH) .
  3. szkoda wyrzucać czy utylizować , wystarczy dwie krople varidolu ( czyli taktic i jego odpowiedników ) i tabletka jest jak nowa.
  4. Jest nowy sposób naturalnego zwalczania warrozy. Niestety zabroniony ( póki co) prawem https://www.o2.pl/informacje/skandal-w-pasiece-pod-ketrzynem-nie-uwierzysz-czym-pszczelarz-leczyl-pszczoly-6683379534481920a Ja bym spróbował takiego leczenia
  5. Zachowaj spokój , od przybytku głowa nie boli , pokarm zniknie ani się obejrzysz. Jak radzi Kolega Przedpiszący , warto zakwasić pokarm kwaskiem cytrynowym ( ja daję łyżkę stołowa na 10 kg cukru) bo nie tylko konserwuje pokarm , ale ułatwia pszczołom jego inwertowanie , nie krystalizuje na kamień. Teraz już tego nie zrobisz , ale spróbuj w przyszłym roku.
  6. spokojnie , jak się zrobi miejsce w gnieździe to zjedzą jak się tylko chłodniej zrobi , bo teraz to jeszcze ciągle coś donoszą.
  7. Ja kiedyś zrobiłem głęboką topiarkę na pełną ramkę Dadanta , ale znacząco gorzej szło. Większa kubatura do ogrzania , a ilość ciepła zależy głównie od powierzchni okna . Na płasko nie czekam aż wszystko ocieknie , wystarczy że susz spadnie z drutów i kładę kolejne ramki . Być może skuteczność topiarki zależy od lokalnego nasłonecznienia, mieszkam w słabo nasłonecznionej strefie , na biegunie zimna i północy naszego coraz cudowniejszego kraju. Blachę kupiłem na złomie , koszt nieistotny - nie boję się operować łopatą bo materiał niezniszczalny , a kwaśne środowisko wosku nie ma znaczenia.
  8. tu bym raczej przestrzegał przed pogłębianiem topiarki ( ramki w pionie) . Moje naukawe badania wskazują ,że nie tędy droga bop to słabo działa. Podobnie zbyt wielka szyba to ryzyko jej pękania od naprężeń termicznych . Nie sprawdziły się też u mnie okna - bo jakoś gorzej się nagrzewało niż pojedyncza szyba. Szyba zespolona to już kompletna porażka bo o d razu pękła mimo że była tylko położona na ramie , niczym nie zamocowana - powstały w niej naprężenia tak wielkie ,że pękła - górna szyba jest zimna , a dolna gorąca - szkło tego nie lubi. Mam topiarkę o wymiarach szyby około 100x100 cm. Szkoło leży na skrzydle stalowego okna . Dno z blachy nierdzewnej typ 304 . Do czyszczenia używam motyki lub saperki ( taka krótka łopata) . Jeśli zrobię to drugą taką bo na większą jestem za słaby fizycznie
  9. a dla kogo ten wywiad ? :)
  10. Dobrze ,że to Ty to napisałeś bo nie chciałem wyjść na wielepa Taż mam takie zdanie , próbowałem nawet zboiny ze słonecznej dusić w tomerku ,ale tylko go uświniłem , narobiłem smrodu i nic nie pociekło. Zboin używam też do rozpalania podkurzacza , działają uspokajająco na najgorsze szatany bo smród jakby się gniazdo paliło. Z najczarniejszych ramek leci żółciutki wosk. Mam niską ramkę , drut nierdzewny 0.4 mm , więc wystarczy oskrobać nożykiem wystudzoną ramkę wyjętą ze słonecznej i po dezynfekcji można zakładać nową węzę. Korpusy z gotowymi ramkami bez węzy czekają na wiosnę.
  11. Ważne jest też jakie było stężenie , jak 1:1 to tak raczej skromnie , jak 3:2 to przyzwoicie, a jak 2:1 to na bogato Śmiało zajrzyj do gniazda . U góry powinno być dużo zapasów, ramka od zatworu zalana i w zasadzie wystarczy tą ostatnią zobaczyć . Jeśli dopiero skończyłeś to syrop jest rozwleczony po całym gnieździe do odparowania i inwertowania. Zaczną go nosić do góry i układać zimowe zapasy wedle swojego rozumu. Warto zobaczyć zapasy bo czasem ich nie ma wcale np. po wymianie matki , młoda intensywnie czerwi - a pogoda sprzyja takim niespodziankom. Ja nie sprawdzam bo mam za dużo rodzin , niech się same redukują. Zostaną tylko te zaradne ?
  12. Dokładnie odwrotnie : na emeryturze można się bawić w parowanie, tomerkowanie , wyciskanie ostatniej kropli , teraz szkoda czasu i zachodu. Do słonecznej wkładam i się nie interesuję. Jak sobie przypomnę to czyszczę i daję nowy ładunek. Wosk pod wpływem słońca wyraźnie jaśniejszych niż z parowania. A że nieco mniej wycisnę ? Jakoś to przeżyję. Zboiny wyrzucam na kompost , więc straty nie ma - wszystko zostaje u mnie Koła moim zdaniem niezbędne : odstawiam np. żeby skosić trawę , na zimę odstawiam pod zadaszenie . Nie ma sensu żeby stała cały rok w jednym miejscu.
  13. wiem bo mam w pobliżu dużą plantacje malin odmiany polana Nie ma komu zbierać i można kupić tylko z własnym zbiorem. Identycznie wygląda miód borówkowy , dostałem słoik od kolegi .
  14. to jakaś próba gwarancji naturalnego pochodzenia miodu pokazując miód sekcyjny . Na " szwedzkich stołach " często podaje się miód w postaci odsklepionej ramki , spotkałem się z tym kilka razy , a ponieważ kraje były dość egzotyczne to oczywiście próbowałem bo smakował dużo inaczej niż moje miody. Miód sekcyjny jest droższy niż tylko "ze słoika" , ale chyba u nas nie ma jeszcze na to rynku . Czasem przywożę do pracy wycięte plastry z miodem , ale szału nie ma. Przeżują wosk i wyplują , a i to dopiero jak powiem ,że taki dziewiczy wosk ma specjalne właściwości septyczne i to samo zdrowie . Sam czasem pożuję odsklepiny , ale wosku nie wyrzucam tylko do topiarki odkładam .
  15. a czy prawdziwy miód z malin ma taki malinowy smak i kolor ? Zgaduję , że idzie jak woda. Mnie też pytali o miód malinowy bo taki smaczny i ładny.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.