Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

stanleyk

Użytkownicy
  • Content Count

    32
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

stanleyk last won the day on March 24

stanleyk had the most liked content!

About stanleyk

  • Rank
    Bywalec

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Stanisław
  • Lokalizacja
    Wielkopolska
  • Typ ula
    Wielkopolskie

Recent Profile Visitors

123 profile views
  1. Przygotowuję roztwór Gliceryna 1kg + 05kg Kwas szczawiowy i takim już zmieszanym roztworem zalewam 80szt. pasków o dł 35cm i 3cm szerokie i w zależności od siły rodziny teraz na Wiosnę wkładam od 3 do 4 szt. pasków. No ja akurat robię wielokrotność roztworu tak aby mi starczyło na zalanie 1000 szt pasków bo tyle potrzebuje i trzymam je w ulach około 4 tygodnie. Koledzy należy pamiętać aby podczas rozpuszczania Kwasu Szczawiowego w ciepłej Glicerynie temperatura owego roztworu nie przekraczała 60st.C. w związku z tym należy zaopatrzyć się w termometr pirometryczny aby mieć stałą kontrolę temperatury podczas przygotowywania roztworu. Paski po zalaniu roztworem moczą się około 24 godz. po czym w rękawicach gumowych założonych na ręce je wyjmuję do osuszenia i tak znowu około 24 godz. się osuszają no i następnie są wkładane do uli. Pozdrawiam Stanley
  2. Przyjmuję na 2020rok zamówienia na odkłady 5-cio ramkowe, oraz 6-cio ramkowe typ ramki Wielkopolska. W każdym odkładzie znajduje się znakowana młoda czerwiąca Matka, unasieniona naturalnie na pasieczysku. Matki są odchowane po materiale Reprodukcyjnym który posiadam od Hodowców zagranicznych, Rasa Kraińska Linia: TIROLL, SKLENAR A1, IMEGO, CELLE. Odbiór odkładów Maj-Czerwiec 2020r. według kolejności zamówienia odbiór odkładów tylko osobisty. Kontakt: 781532102 Stanley
  3. W mojej skromnej piwniczce mam same trujniaki oto najlepsza moja piątka od 1 do 5-ciu. Nr1. to Dzikoróżak ze świeżych owoców (Róża Rugosa) Nr2. Czarnoporzeczniak Nr3. Imbirowy Nr4. Wiśniak Nr5. Dzikoróżak z suszonych owoców róży Życzę kolegom udanych nastawów bo końcowa satysfakcja z tych napitków jest bardzo przyjemna. Stanley
  4. Mam ten sam przepis który podał Tadek11 i w roku 2008 popełniłem imbirowca na Wielokwiatowym i jest przepyszny osobiście polecam, tak prawdę mówiąc nie musi być imbirowy robiony tylko na miodzie koniczynowym czy akacjowym być może jest jeszcze lepszy w swym smaku jak na wielokwiatowym ale ja swój zachwalam bo jest przepychota. Stanley
  5. Gdyby ktoś z koleżeństwa potrzebował cukier puder to oni też robią (mielą) wówczas cena za kg pudru jest nieco większa chyba około 30gr na kg a niżeli cena cukru. Stanley
  6. Krzyżak, święte słowa i w pełni z twoim wywodem się zgadzam. Panowie, jak będziemy patrzeć tylko na lekarstwa które oferują nam laboratoria (niska ich skuteczność i żadnych nowości na rynku) a nie będziemy sami metodą prób i błędów wprowadzać do pasiek i stosować własnych receptur w celu zmniejszenia populacji kleszcza (i nie tylko) aby ratować nasze pszczółki i poprawiać zdrowotność naszych podopiecznych, to pewnego pięknego poranka obudzimy się z ręką w nocniku i to już będzie pies pogrzebany mówić kolokwialnie. Przygodę z pszczółkami zacząłem w 1978r. i jak pamiętam to w większości przypadków różnych chorób pszczelich, najwięcej różnych receptur środków by ratować pszczółki wymyślili i zastosowali właśnie sami pszczelarze nie oglądając się na laboratoria. Pozdrawiam Stanley
  7. Krzyżak, paski z ks. stosuję trzy lata na kg gliceryny daję 05kg ks. ile kwasu wchodzi na pasek tego nie mierzyłem, raz że nie mam na to czasu by się nad tym zastanawiać a dwa, taki dostałem przepis od kolegi który ten środek w takich proporcjach stosował przede mną i stosuje tak nadal. Z pszczółkami się nic nie dzieje a co najważniejsze matka po zapodaniu pasków nie przestaje z czerwieniem i czerwi normalnie. Muszę tu dodać że po włożeniu pasków z ks. do ula osobniki pszczele które są przez warroa uszkodzone no to niestety albo i stety ale też są przez ks. bezpowrotnie z ula eliminowane. Paski z ks. podaję po ostatnim miodobraniu u mnie to jest po lipie początkiem Lipca i wiszą około 4-5 tygodni (o ile pszczółki prędzej ich nie zgryzą) mniej więcej po tym czasie na zewnątrz pasków zaczynają wytrącać się kryształki ks. paski robią się suche i już słabo działają i wówczas należy je z ula usunąć. Aby sprawdzić jak paski zadziałały to około 10-15 Sierpnia stosując Amitrazę i odymiam Dyfuzorem wszystkie rodziny jednorazowo i w szufladach które są w wysokich dennicach mam pogląd jak się przedstawia sytuacja z osypem warroa ponownie pod koniec Października raz jeszcze odymiam Amitrazą wszystkie rodziny czy przypadkiem nie zwiększyła się liczba kleszcza w rodzinach pszczelich. Pozdrawiam Stanley
  8. Beeman, ja sobie nic nie komplikuje stosując paski 3x35cm no i właśnie jest to proste jak drut o którym piszesz. Gospodaruję na ramce Wielkopolskiej i nie widzę potrzeby stosowania dłuższych pasków tekturowych u siebie. Ja również przewieszam tak samo paski jak to pokazałeś na foto u mnie podwójny pasek po zawieszeniu ma po 16cm z dwóch stron i to mi zdaje egzamin a tym samym nie widzę potrzeby wieszania dłuższych pasków. Do każdej rodziny wkładam po cztery takie podwójne paski i to w zupełności wystarcza jednorazowo zamaczam 1200 szt. pasków w roztworze glicerynowo - kwasowym przez 24godz. po czym są wyjmowane i kładę je na siatkę do osuszenia aby nadmiar roztworu w którym się moczyły po prostu z nich ociekł potem są wkładane po cztery szt. do uli i to jest cała filozofia. Leczenie jest tanie a najważniejsze że jest skuteczne i tego się na razie będę trzymał. Xpand, przekonałem się że tektura introligatorska jest lepsza od bermatu ponieważ pszczółki jej tak szybko nie zgryzają bo jest to materiał dużo twardszy a chłonność środka leczniczego jest bardzo dobra tak że osobiście polecam tekturę. W tekturę zaopatruję się w netuno nie dla tego że arkusz jest troszkę tańszy jak gdzie indziej a dla tego że na moje życzenie o pocięcie mi na paski o żądanych wymiarach jakie sobie życzę nie sprawiają żadnych problemów. Oczywiście za wykonanie usługi pocięcia jest dodatkowa opłata ale to też parę zł tak że gra nie warta świeczki by samemu męczyć się z arkuszami by je pociąć na odpowiednią szerokość i długość . Pozdrawiam Stanley
  9. Panowie, bez żadnego kombinowania można się zaopatrzyć w dobry i w miarę tani materiał do nasączania za kilkadziesiąt zł. tutaj https://netuno.pl/pl/332-beermat?q=FORMAT+(mm)-700x1000 ja w nutino.pl się zaopatruję i zaraz każę sobie zamówiony przeze mnie materiał pociąć w paski jakie mnie interesują np. 70cm x 3cm i z jednego arkusza wychodzi około 30-stu pasków które od długości 70cm tnę je na pół i mam paski po 35cm długie i 3cm szerokie które w zupełności wystarczają. Kupowałem Bermat 1,5mm to jest ten sam materiał z którego robią podkładki piwne tyle tylko że pszczoły go za szybko zgryzają i w ubiegłym roku zakupiłem u nich Tekturę introligatorską 1,2mm 3,10zł za arkusz https://netuno.pl/pl/330-tektura-introligatorska-i-kleje problem jest w tym że najmniejszą ilość przy zakupie to trzeba zamówić 10 arkuszy ja zamawiam dla siebie 30 arkuszy bo tyle potrzebuję i dla mnie nie stanowi to żadnego problemu. Natomiast dla pszczelarza który ma dwie lub pięć rodzin to zakup 10- ciu arkuszy troszkę jest na wyrost ale można się np. w kilku umówić i dokonać wspólnego zakupu. Pozdrawiam Stanley
  10. Piotr, warto Amorfe mieć w swojej pasiece, jest to krzewina bardzo chętnie oblatywana przez pszczółki nie wymaga ona specjalnie dobrej gleby, u mnie rośnie na ziemi gliniastej jednak lubi miejsca nasłonecznione. Ja dostałem kilka sadzonek o wysokości 1-1,5m i bardzo dobrze się po przyjmowały, dwie sadzonki nawet zakwitły zapach kwiatostanu niezbyt przyjemny ale pszczół na nich bardzo dużo było. Pozdrawiam Stanley
  11. Robson, dobra myśl ja również byłbym zainteresowany zakupem takiego większego kociołka bo sam nie mam możliwości zrobić takowego. Szkoda że nasza złota rączka Mariuszczs zrezygnował on by nam taki kociołek zrobił. Pozdrawiam Stanley
  12. Darek, prasotopiarka Kułakowa ma pojemność 40 l. i też podczas gotowania dociska się prasę ale to jeszcze jest nie to, cały dzień nią jechałem czyli zrobiłem kilka wsadów i powiem ci kolego że odzysk wosku jakiś tam był ale koszty energii elektrycznej chyba był większe jak cena za odzyskany wosk nie licząc wkładu mojej pracy. Musiałbym pomyśleć nad takim samym rozwiązaniem śrubowym lub dociskowym, kupując 100 l. parnik węglowy tylko gorzej będzie ze zrobienie do niego odpowiedniej wielkości kosza. Pozdrawiam Cię serdecznie Stanley
  13. Lalux, ja tą oryginalną od Pana Zygmunta też mam od ponad 10-ciu lat w kosz wchodzi tylko 10 ramek była dla moich potrzeb za mała i zmusiło mnie do zrobienia większej na 4 kosze a w każdy kosz wchodzi u mnie po 16 ramek czyli łącznie 64szt.. Wszystkie ściany włącznie ze spodem są ocieplone styrodurem o gr. 6 cm wykonanie perfekcyjne ale to nie zmienia faktu że tyle wosku pozostaje jeszcze w zboinach. Pozdrawiam Stanley
  14. Tadek, masz rację że zboiny są pozbawione wody co roku mam 4 pełne 200l. beczki samych zboin i zimą spalam je w piecu CO. Jak masz jakieś namiary na taką prasę to możesz mi podesłać chętnie ją zobaczę, bo ja nic takiego jeszcze nie wylukałem poza prasotopiarką Kułakowa ale ona nie zdaje mi egzaminu po prostu jest dla mnie za mała i szkoda mi czasu by się z nią bawić. Pozdrawiam Stanley
  15. Robson, masz w 100% rację, ja mam topiarkę słoneczną na 62 ramki i powinno z wytopionych ramek wyjść około 6kg wosku a wychodzi 4,3kg wosku, czyli wynik jest bardzo prosty podczas jednego wytopu tracę około1,7kg wosku który pozostaje w zboinach. Słoneczne topiarki mają to do siebie że zanim wosk zacznie z ramek spływać to najpierw oprzędy (wylinka) muszą się nim nasycić a dopiero później następuje spływanie wosku do naczynia i dlatego są tak duże straty w topieniu ramek w słonecznej. Prawdę mówiąc żeby odzyskać wosk powiedzmy w 98% to zboiny musiałyby by być dodatkowo obrobione ale już w topiarce z prasą by z nich wycisnąć pozostałą część wosku. Robiłem eksperyment z odzyskaniem wosku ze zboin w prasotopiarce Kułakowa zakupionej na Ukrainie ale to jest jeszcze nie to co powinno być odzyskane ze zboin. Po pierwsze jak dla mnie jest stanowczo za mała a po drugie za słaba i dałem sobie z tym spokój, ponieważ wychodzi przy tym sposobie dużo energii elektrycznej (straty energii elektr. do odzyskanego wosku) a efekt całodniowego babrania się ze zboinami był mizerny . Jednym słowem jak to się mówi jest to wynik, coś kosztem czegoś, czyli mamy darmową energię słoneczną podczas topienia w topiarce słonecznej ale i przy tym duże straty w odzyskanym wosku. Ja się z tym faktem godzę ze są duże straty i topię w słonecznej bo co rok muszę te 2000/2500 szt. ramek wytopić ale cały czas myślę nad tym w jaki sposób ze zboin w miarę tanio odzyskać pozostały wosk, jak na razie nie mam pojęcia. Pozdrawiam Stanley
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.