Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Michał

Użytkownicy
  • Content Count

    374
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Michał last won the day on December 10 2019

Michał had the most liked content!

About Michał

  • Rank
    100% Domownik
  • Birthday 09/11/1987

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Michał
  • Lokalizacja
    Wielkopolska
  • Typ ula
    wlkp 18cm

Recent Profile Visitors

139 profile views
  1. Przez kilka lat byłem zwolennikiem wtapiania węzy do dolnej listewki. Później dawałem tylko paski od góry i zauważalne było, że ramka z paskiem od góry jest budowana niemal w tempie ramki z pełną węzą do dolnej belki. Tylko, że znaczną część tych pasków przerabiały na trutowe. Od 2 lat wtapiam tylko do górnej belki - w normalnych rodzinach pełen arkusz węzy, - w odkładach i pakietach daję paski. Im to bez różnicy, bo i tak produkują tylko komórki pszczele. Problem z odbudową węzy wtopionej do dolnej belki jest taki, że w większości pszczoły i tak zaczną budować ramkę od góry. Dołatają swoje komórki do węzy i co wówczas? Zazwyczaj nie będzie im się zgadzać komórka, którą wybudowały z wzorem, który napotykają. Zaczynają, więc ten napotkany plaster formować pod siebie, żeby "było równo"... no i wychodzą wówczas fale Dunaju na ramce. Kolega swego czasu miał mnóstwo ramek wielkopolskich obudowanych w taki właśnie pofalowany sposób i dopiero nauczyciel w Tucholi uświadomił nas co było nie tak.
  2. Tadku, zapewniam Cię, że pszczoły w ulach z pojedynczej deski mają się równie dobrze. Tak wyglądają teraz rodziny zgonione z 3 na 2 korpusy 18tki Wlkp.
  3. Jak to mawiał dziadek mojego kolegi: grzebać to se można w gaciach a nie w ulu. W ulu się pracuje. W sobotę było ponad 20st C, więc przejrzałem wszystkie rodziny. Niektóre zrzuciłem z 3 na 2 korpusy (lang 2/3, 18tka wlkp), niektórym dodałem ramek lub ciasta. Mogą czekać na rzepak. Teraz chłodno, więc mam nadzieję, że i rzepak przyhamuje.
  4. Nie wiem czemu, ale mam przed oczami obrazek agenta Foxa Muldera robiącego facepalm.
  5. Od kilku lat używam smatwatcha - teraz smartbanda. Jakoś pszczoły bardzo nęci też nadgarstek na którym go noszę. Używałem też krótko głośnika bluetooth, żeby przy pracy na pasiece grało radio. Radio z neta, net z telefonu położonego na ulu. Słychać też wówczas dobrze każde połączenie przychodzące i powiadomienia, więc było to wygodne. Po pewnym czasie pszczoły robiły się niestety agresywne i latały wokół głośnika i telefonu. Teraz czasem zabieram standardowe radyjko. Technologia może i służy pszczelarzowi, ale niespecjalnie sprzyja pszczołom. Na razie żadnych czujników do ula zakładać nie zamierzam.
  6. Tadziu, tylko ja nikogo nie przekonuję, że styrodur jest be a drewno aja. Pokazuję tylko skutki zimowania w jednym i drugim. Napisałem również wyraźnie, że w styropianie od Łysonia wszystko ok, widocznie gramatura tego ula jest lepsza od styroduru. Gdybym miał przesiadać się na ule z materiałów sztucznych z pewnością wybrałbym poliuretan lub łysoniowy styropian, bo styrodur to jednak materiał posadzkowy a nie ulowy... Na razie jednak wejmutka i nasza polska sosna zwyczajna mi wystarczą.
  7. Ty manio to jednak jesteś... Weź sobie spraw taki styrodur. Postaw gdzieś na łące - nie musi być nawet ul, zostaw samą płytę... Założymy się o flaszkę, że zniknie w ciągu roku? Podam Ci 3 sposoby utylizacji: - wiater zwieje - przepadło - myszy zjedzo - przepadło - rozdziobio to ustrojstwo "kruki i wrony", ewentualnie mrówki, bo to takie odporne, że szybko trawą poprzerasta i popęka. Do budowy mrowiska się nada. Nawet ptaki skorzystają... Flaszka byłaby moja;) A tak serio. Miałem styrodury, wróć... mam jeszcze 1 ul. Reszta już w trakcie demontażu. Tej zimy przez styrodur dokonały żywota 4 rodziny. Myszy powygryzały w korpusach otworów co nie miara. Pszczoły nie miały szans. Obok stały ule klepkowe, z jednej dechy i styropiany od Łysonia i wsio nietknięte. Styrodury malowane zewnątrz farbą elewacyjną akrylową podziubane. Ule stoją co prawda na wypiździejewie, gdzie do najbliższego domu z 250-300m a wokół łąki i pola, więc myszy robią co chcą. Niemniej to miejsce, gdzie pszczoły najszybciej dochodzą mi do siły, więc go nie zostawię, a w pancernych drewnianych ulach mają się dobrze. Dodam, że myszy tak się rozpędziły, że weszły i do klepkowego ula. Stary pancerny ul z litą dennicą, pszczoły na 2 korpusach. Mysza przegryzła wkładkę przy wylotku. Zrobiła sobie gniazdo ale pszczoły miały ją w nosie, bo poszły w górny korpus. Dennica już oczyszczona i opalona. Nadryzione ramki spalone. Po myszy nie ma śladu a rodzina miód przyniesie. O tych ze styroduru tego powiedzieć się nie da.
  8. Jak już wynik wyskoczy... będzie pokazywał skromne 13% czegoś zamiast 12% określonego jako max... co wówczas? Na ten moment taka cudna węza od marszałka leży u mnie już drugi rok na strychu. Wg wszelkich organów do których zgłaszaliśmy nieprawidłowości wszystko jest ok i się czepiamy. Przecież to tylko 1% ponad górną granicę normy... Jakby było z 50% to dopiero by zadziałali? To może od razu topmy świeczki i taki "cudowny wosk" na walce i do ula. Nowa partia również wylądowała na strychu. Nawet nie chce nam się w tym roku tego badać, bo co to da?
  9. Dobry to jest od razu. Bardzo dobry po roku, przepyszny... nie wiem, bo tak długo jeszcze żaden nie wytrzymał
  10. Zgadzam się z Tadkiem, rok jakiś pokręcony. Zakwitły mirabelki u mnie... a wierzby jeszcze czekają. Zazwyczaj wierzby były 2 tygodnie przed mirabelką a w tym roku co...? Cieplutko dzisiaj i latają. Wystawiłem im pyłek od rana, ale jeszcze zainteresowania nie widzę.
  11. Odnośnie miodu koniczynowego, miałem raz z czerwonej koniczyny. Były wówczas kaukazy od Piotra Różyńskiego i wiele hektarów koniczyny w moim sąsiedztwie. Miód "nie urywał" lekko mówiąc. Bardzo świeży w smaku, aż za... kwaśny niesamowicie. Pewnie na miód pitny nada się idealnie.
  12. Za moment pierwsze wierzby u mnie będą pylić. Żeby tylko pogoda dopisała to będzie piękny start sezonu.
  13. Wyleciały wczoraj pierwszy raz w tym roku tak gromadnie. Na powałkach już skrapla się woda, więc ciepło. Pozamykałem dennice, ale nie ma za bardzo czego czyścić bo osyp chyba na bieżąco usuwały. Zabawa się zaczyna.
  14. Xpand, też stoję przed zakupem kolejnego auta do pasieki. Kilka lat jeździłem Vito z 98r, ale zgniło i poszło do bardziej troskliwego właściciela. Vitek miał tę zaletę, że wszędzie dało się tym wjechać. Dość wysoki prześwit i nisko ustawiona podłoga powodowały, że woziłem w tym ule, odkłady i miód bez większych problemów z załadunkiem. Wcześniej przyczepka albo jakiś dostawczak z odkrytą paką, ale to nie dla mnie. Woziłem odkłady robione w południe, więc odkryta paka to często latające pszczoły na każdych światłach... Jeździłem przez miasto, więc ryzykowna sprawa. Przyczepa to dla mnie nieporozumienie, ramki z miodem pozrywane, bo na każdym hopku skacze, manewrowanie na polu eh szkoda gadać. Vitek miał jeden mały mankament, mianowicie trochę brakowało w nim miejsca. Fajnie byłoby zabrać 18-20 rodzin na raz, a w jednym rządku w vito weszło max 12. Teraz myślę o czymś a la Traffic albo Vivaro, ale może macie lepsze koncepcje?
  15. I takim sposobem jak nie wiesz jak podejść do tematu będziesz miał czerw w dwóch korpusach podobnie jak porozbijany, niezasklepiony pokarm. Szymon pisze jakby gospodarował na amerykańskiej prerii, ale jemu toruńskie wody geotermalne produkują więcej nektaru w roślinach. Na większości terenów Polski wystarczy 1 korpus wlkp z 8 ramkami do zimowli, ewentualnie z jakąś poduszką pod spodem. Jak zmienisz ul z wlkp na inny, taki o niższej ramce to przestudiuj tematy związane z zimowaniem pszczół bo na nowo opisywać te same praktyki nie ma sensu.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.