Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Krzychu

Użytkownicy
  • Content Count

    1,690
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Krzychu last won the day on May 8

Krzychu had the most liked content!

Community Reputation

254

About Krzychu

  • Rank
    Guru forumowy
  • Birthday 04/25/1989

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Krzysztof
  • Lokalizacja
    Warmia
  • Typ ula
    WP / WLKP

Recent Profile Visitors

1,812 profile views
  1. Ja przymierzam się do zakupu takiego: https://wideshop.pl/product-pol-124-WOZEK-TRANSPORTOWY-4-KOLOWY-OGRODOWY-PRZYCZEPKA-uniw.html?gclid=Cj0KCQjws-OEBhCkARIsAPhOkIa1kNVZHwWGnpmKDzz7VdIEvAxs81yoy2c3hc10cmdduuzJCzlTrMkaAo1VEALw_wcB W sam raz na kilka korpusów wielkopolskich 18tek
  2. U mnie ładnie bujnęły się dwie rodzinki na 18tkach, które są córkami po krainka h NU, czyli 5 woda po kisielu w genach krainskich a mimo to tak dużo czerwiu, 2 ramki z czerwiem włożyłem do miodni z węzą, a do rodni węzę, żeby czasem głupot w głowach nie miały, a dzięki temu też chętniej wejdą do miodni. Myślę, że pogoda i pożytki już pozwoliły na ten zabieg. Reszta na 18tkach to jakieś słabiaki straszne. Na jakich rasach operujesz?
  3. gniazdo na 3 18-tkach trzymasz? Nie wystarczy na dwóch?
  4. Czasem trzeba zrobić właśnie powstanie, żeby wszystko zmienić i tyczy się to też pasieki
  5. Faktycznie dzisiaj się zdziwiłem. Ale nie siłą rodzin a faktem, że jedna rodzinka ze starą matką szła do zimowli słabiutka, matko mało co czerwiła, ledwo kilka kropek czerwiu na plastrze. A pszczoły musiały zrobić na jesień cichą wymianę, skoro miałem taki widok dziś Paski już wyjąłem, ale tak to się działo w tej rodzince, że koty do szopy się pochowały. Mimo to siłą rodzin nie jest jakimś zaskoczeniem, nadstawki dałem ale w dużej części w gniazdach pszczoły nie obsiadują jeszcze tych plastrów, które im dałem 2 tyg temu. W ulach korpusowych 18tkach w ogóle całkiem inna bajka wglądu do rodzin i zarządzanie mając ten sam rozmiar ramki w miodni i rodni. Proszę młodych adeptów pszczelarstwa o nie powielanie moich praktyk, gdyż na warszawiakach uprawiam partyzantkę. Post nie na temat, dlatego pokusiłem się o załącznik, który stoi i stoi. Człowiek tak zapracowany, że nie ma kiedy otworzyć nawet
  6. Mirabelka kwitnie w pełni, zauważyłem również, że pierwszy taki ciepły dzień bo aż +17 st C i pąki puściły czereśnie
  7. I jak tam Panowie? Roje pościągane?
  8. Chodziło mi o trzymanie porządku na forum żeby nie zaśmiecać Sezon 2021 skoro już temat się tam rozwinął o szykowaniu drabin Definicje są ze sobą dość spokrewnione dlaczego wówczas nie poruszać tego również w tym temacie To może żeby nie robić dodatkowego bałaganu zmieńmy nazwę tematu lub zróbmy dopisek o zapobieganiu? Ale nikt nikomu nie karze mielić, ten to chce ten mieli bo nie wszystko zostało jeszcze odkryte czy wyjaśnione, a jeśli tak jest to po co to forum dyskusyjne? Ja się zastanawiam czy w tym roku jak już rój wyjdzie to nie zrobić następującej operacji by nie stracić finansowo : 1. Osadzić ten rój w nowym ulu na węzie. 2. Jeśli w macierzaku nie wygryzła się jeszcze matka, likwidujemy mateczniki lub co kto chce z nimi robi. Jak już matka się wygryzła to ja znaleźć (i co kto chce z nią robi) 3. Po kilku dniach poddymiamy pszczoły z macierzaka dymem, wyjmujemy ramki i strzepujemy je na pomost przed ul w którym była osadzona rójka. Z "wpisowym" powinny wejść do środka. 4. Jeśli na czerwiu założyły miseczki ratunkowe - zrywamy je i ramki z pozostałym czerwiem dajemy do miodni. 5. Ul macierzysty likwidujemy żeby pozostała pszczoła lotna rozleciała się po okolicznych ulach Czy w ten sposób po zasileniu rójki czerwiem i młodą pszczołą nie uzyskaliśmy dość wartościowej rodzinki produkcyjnej? Macierzak i tak miodu by nie przyniósł, rójka sama też nie. Chociaż było lato gdzie i macierzak i rójka przyniosły mi miód lipowy.
  9. Wtedy jeszcze chyba nie wiedzieli, że włoszki to mistrzynie w cichym rabunku. Dlatego zawsze miały pełne nabite ramki
  10. Ech, nie czytam wszystkich tematów
  11. Do tej pory to u mnie tylko po pyłek i po wodę, wierzb u mnie nie ma. Ałycze zakwitły ale w taką temperaturę (6-7 st.C) nic nie uzbierały z niej, mniszki się pojawiły ale też nie ma temp dla nich. No zobaczymy, praktycznie rzecz biorąc to w rodzinach może być więcej pszczół tylko o ten czerw zasklepiony co widziałem 2 tygodnie temu, bo skąd by się wzięło więcej? A jesienna i tak już wymiera po tylu miesiącach. Może coś pójdzie na drzewo - nigdy nic nie wiadomo, ale tragedii ekonomicznej nie przewiduję - wszystkie w niedziele nie pójdą. One są w rozwoju analogicznie mniej więcej przełom marca/kwietnia roku poprzedniego, gdy zima była ciepła (10 grudnia +14 st. C). W tym roku naprawdę to są słabiaki (Warroza? A może zbyt wcześnie zalane gniazda jesienią przez co małe gromady poszły do zimowli?)i zastanawiam się czy będzie komu miód nosić (i nie chodzi o mnie a o pszczoły ). Źle nie będzie, zaufajcie mi
  12. Macie jakieś informacje odnośnie dofinansowań na ten rok? Do kiedy składać wnioski i czy już można?
  13. Rozumiem, że masz na myśli mateczniki nad dolną beleczką górnej ramki?
  14. I ja również jestem tego zdania że nie bez powodu los dał mi bodziec bym szybciej zrealizował plan przeniesienia pasieki bliżej i troszkę mniejszej. Bo gdyby nie było takiej konieczności to wciąż byłoby to tylko niezrealizowanym planem. A tak po prostu muszę. A w obecnych warunkach trudno mi o bieżące kontrole nastrojów rojowych. Jedyne co starałem się zrobić to zapobiec już 2 tygodnie temu poszerzejąc gniazda do 12 ramek warszawskich poszerzanych a w tych większych na 16. W tym do każdej rodziny dałem - nie do końca odbudowaną ramkę węzy, bo takich ramek miałem sporo. W momencie dokładania pszczoły zajmowały może 6 uliczek, a czerwiu było może na 3-4 ramkach w największych okręgach średnicy 15 cm. Już nawet jestem częściowo po robieniu odkładów/zsypańców i na nalot Nie spodziewam się, żeby od tamtego momentu była ciasnota w ulach, a w sobotę chcę dać nadstawki gdzie w każdej po 2 ramki z węzą do odbudowania również. Chyba, że tym czynnikiem do rojenia będzie tylko pogoda, to i słabe i słabo-średnie pójdą mi na porzeczkę. Mi to się nie opłaca, dlatego po części dobrze się czuję z tą zmianą, którą będę znacznie lepiej kontrolował (mam nadzieję)
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.