Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Krzychu

Użytkownicy
  • Content Count

    2,028
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by Krzychu

  1. Mój dziadek nie miał nigdy żadnej choroby zwyrodnieniowej czy reumatyzmu. Zmarł w wieku 91 lat. Choroba zwyrodnieniowa jest albo od ciężkiej pracy obciążającej dane elementy kostne organizmu albo z powodu wadliwej postawy - np dyskopatia. Dlatego moim zdaniem takie leczenie nie działa przeciwko chorobom zwyrodnieniowym. Przeciw reumatyzmowi pewnie tak.
  2. Nie dość, że silne rodziny jak na tą porę roku to i mega pożytki
  3. U mnie ten garaż blaszany upodobały sobie jakbym miał tam co najmniej otwarte odstojniki z miodem otwarte. Rozpalenie papieru w blaszanym garnku w środku nic nie dało. Tylko na moment dymienia zwiewaly potem znowu atak. Coś mi przypomina to zachowanie. Podobne jak w tamtym roku. Wy kręcicie miód. A ja obstawiam, że od razu po chowaniu ramek, do magazynu, bez kręcenia będę musiał od razu karmić.
  4. Ogólnie od jakiegoś czasu wszelkie bistra, i restauracje w większości kupują surówki (bo akurat te o które pytałem są po surówkach) w wiaderkach, gdzie dekielka tylko lekko przylegają i nie są szczelne jak np w wiadrach po syropie apifood. Czyli ładują taką surówkę, zgrzewają u góry folią i nakładają wieczko aby tylko leżało - tak mam teraz w wiadrach syropu invertix. I tych wiaderek nie wykorzystam już jako podkarmiaczki.
  5. Tylko jak tu planować Miałem podpisany urlop na 2-13 sierpnia. I co? Nagle jestem niezastąpionym, wykwalifikowanym specjalistą a interes firmy beze mnie jest zagrożony (Pracodawca spełnia wymóg kodeksu pracy, który mówi w jakim wypadku może przesunąć urlop/ściągnąć pracownika z urlopu). Dlatego muszę odwołać urlop. Nawet nie przesunąć. Bo wiem, że później będzie o wiele więcej roboty.
  6. Ale zdarzy się, że i wszystko poleci. Ja w tamtym roku miałem taki widok. Z pozoru szczelby dekiel wiaderka. Odwróciłem. Wszystko grało i poszedłem. Na następny dzień patrzę a tu pusto. Myślę sobie pięknie, wszystko już pobrały. A dno ula całe zalane w syropie.
  7. Znam to w warszawiaku. Sąsiad przez cały czerwiec przewalał w każdej rodzinie ramki z czerwiem z rodni do miodni zeby jak najwięcej miodu przed lipą wykręcić jeszcze. Wszystkie psy w okolicy po budach się chowały. Cóż, ja tylko z nadstawek wziąłem w czerwcu, to co w rodni niech sobie mają. No i efekt taki, że mu wczoraj kolejna rójka w pole poszła. Już mu nie mówimy nawet o tym, twierdzi że to nasze bo jego się nie roją a rójka o tej porze to głodniak lub warroza. Bardziej obstawiam, że głodniak. Moje pszczoły zaczęły rabowac garaż blaszany. Wyczuły tam jakieś puste ramki.
  8. Nom, dwie osoby się chwaliły. Jedna myslała, że to lipa kwitnie drugi raz.
  9. Słyszeliście, że u niektórych robinia już drugi raz zakwitła?
  10. Ja w sumie nie zamykałem. I może to jest teraz efekt szkieletów zamiast odkładów
  11. Więc teraz masz zamknięte? Dobrze rozumiem? Jeśli tak to myślę, że należy im zostawić otwarte na szerokość aby dwie pszczoły mogły swobodnie wejść i wyjść. PS. Widzę ponadto, że jesteś moim sąsiadem z Żuław. A tam raczej pożytku za bardzo nie ma już - chyba, że gryka jeszcze kwitnie jakaś i chaber. Dlatego jak dałeś im syropu to uważaj na rabunki
  12. Cóż, może mój lipowy jest wyjątkiem?
  13. Jest bardzo pożądany. A to wystarczy. Cena rzepakowego 40 zł/słoik, a lipowego tylko 5 zł więcej (którego i tak nie mam kolejny rok).
  14. I to jest dla mnie pretekst żeby miód lipowy był 2x droższy od rzepakowego. Nie dość, że występuje co któryś rok to jeszcze w znikomych ilościach.
  15. Tadku nie rozumiesz. Nie chodzi mi o odkład dwuramkowy tylko zabranie z jednej rodziny max dwóch ramek. I z 3 lub 4 rodzin zrobienie jednego odkładu. 4 x 2 ramki = odkład 8 ramkowy.
  16. Może źle się określiłem. Nie chodziło mi o ramkę na jeden odkład a o zabranie max 1 ramki z czerwiem z rodziny produkcyjnej w celu zrobienia odkładu. Max 1 WP co daje nam max 2 wlkp 18tki.
  17. Dlatego po odczuciach z tego sezonu: wiele czasu, paliwa, pszczół i pieniędzy poświęciłem w tym roku aby bazować na jednodniówkach. Owszem - w dużej mierze się przyjęły ale nie raz dopiero za 3 razem lub w ostateczności ramka z czerwiem musiała ratować. W tym roku zrobię jeszcze 3 odkłady jako nalot na matkę UN bez czerwiu. Na następny rok będę robić tylko od nich (jeśli będą miały geny dla mnie pożądane) odkłady jedno ramkowe z czerwiu młodej pszczoły. Dlaczego jednorakowe a nie 3? Zauważyłem, że zabierając do 3 ramek z czerwiem i młodą pszczołą osłabiłem znacząco rodziny. Owszem, osłabimy tak, że z silnej robi się przeciętniak. Oczywiście mówię na przykładzie swoich obserwacji w swoich warunkach. Rodzinka nr 1 przyniosła mi 26 -30 miodu wiosennego i była rekordzistką. Rodzinka nr 2 - ok 15 kg. Z rodzinki nr 1 zrobiłem odkład zabierając jej 3 ramki warszawskie poszerzane z czerwiem krytym + 1 z pierzgą i pokarmem. Pożytku spadziowego przyniosła mi rodzinka nr 2 - 15 kg. Rodzinka nr 1 nie przyniosła już nic i ruch na wylocie jest mizerny. Teraz rekordzistką jest rodzinka nr 2.
  18. Dokładnie. Podawanie 3x jednodniówki do odkładu to już jest 60-75 zł bez refundacji. I na dodatek zmarnowane 3 tygodnie na rozwój pszczoły. Co by było tego mało - nie wiadomo z jakim trutniem się unasienni. Za tą cenę masz UN z danego roku od porządnego hodowcy i czerwi od razu. 3 tygodnie czerwienia to dość dużo pszczół jeśli jest odpowiednia ilość młodej na wychowanie czerwiu. Dobry sposób to inwestycja w dobre UN a potem odciąganie po nich matek + selekcja. Matka odhodowania z ramki czerwiu o ile nie zginie w locie godowym to praktycznie jest na starcie przyjęta.
  19. Ja też nie wiem ale zastanawiam się czy przypadkiem drzewo lipy jako jeden organizm nie ma tego kalendarza biologicznego, że nektaruje konkretnie raz na kilka lat? To by tłumaczyło u mnie, że jak nie nektaruje to nie ma miodu wcale a jak poleje to jest tak jak na rzepaku - pełne nadstawki i zalane gniazda ograniczające czerwienie matki. U mnie park, w którym rosną między innymi lipy był sadzony w jednym roku w latach 1700 ileś tam. Więc zakładam, że są w tym samym wieku i mają ten sam kalendarz biologiczny co do nektarowania. Sama nazwa miejscowości wywodzi się z lip, a ją z kolei założono w 1300 roku. Chociaż na pewno nie uchowała się żadna z tamtych lat.
  20. To fakt, wytną jedną i nic nie zastąpi tego w danym momencie. Nawet kilkadziesiąt sadzonek. Trend jest też taki, że coraz więcej jest rodzin pszczelich w Polsce. Trend jest rosnący, a obszary rolne się kurczą na rzecz domków jednorodzinnych, i osiedli mieszkaniowych. Będzie tylko gorzej. Miałem szczęście poczuć 2 razy w życiu jak to jest gdy dobrze miodem polało.
  21. Po części potwierdzam, mogę coś o tym napisać. W kwietniu osierociłem rodzinkę. Poczekałem 7 dni, usunąłem mateczniki i nawet pozbyłem się ramek z czerwiem który został aby nie miały szans pociągnąc od czegokolwiek. W takiej sytuacji myślałem, że pszczoły nie mając wyboru przyjmą matkę jednodniówkę w klateczce. I co? Takiego ch... Ścięły, ponawiałem jeszcze raz próbę na NU z klatki, znowu coś nie zagrało. Z rodziny pozostał szkielet i dopiero ramka z czerwiem ją uratowała. To samo miałem z odkładami. Jeden odkład z początku czerwca tydzień temu ponownie dostał ramkę z czerwiem - już nie pamiętam ile razy dawałem jej NU w klateczce i nic nie wynikło z tego. Z 6 ramek pszczół pozostało mniej co w uliku weselnym. Najlepszy sposób to ściągnąć sobie matkę UN, zrobić odkład na nalot i z młodą pszczołą na początku sezonu. A potem odciągać od niej matki podając ramkę z młodym czerwiem żeby same sobie odciągały. A co do tego, że lipcowe - teraz myślę, że aby doszły do siły trzeba by rodziny produkcyjne dzielić na dwie.
  22. No niestety, to nie są żarty. Już mówiłem o tym w trakcie zimowli, że coś niepokojącego dzieje się z moimi pszczołami (większość w listopadzie już pod powałką) mimo solidnego zakarmienia (po 19 kg). Dużo nie przetrwało, i często z głodu. Czasami gryzonie przeszkadzały a rodzinki się osrały ze stresu. Rodziny wyszły słabe z zimy, 2 rójki miałem tylko. W promieniu 2 km są jeszcze 4 pasieki o których wiem (po ok 30 rodzin). W promieniu 4 km dodatkowe 3 - w tym jedna zawodowa ok 100 rodzin. Nie dość, że mam ubogie tereny (bo tylko jeden duży rolnik nastawiony tylko na rzepak) to na dodatek przepszczelenie. U nas nie mam bobiku, facelii, gryki, akacji. A lipa poleje dobrze ale najczęściej co drugi rok.
  23. Podeślij mi link jakiś, ja nie mogę znaleźć pod wymiar. Chyba, że oprócz cięcia w poprzek tniesz jeszcze wzdłuż?
  24. No to i tak dobrze, ja w przeliczeniu na wszystkie rodziny "produkcyjne" to z jakieś 9 litrów całego miodu w tym sezonie. Licząc na ilość zazimowanych matek: jakieś 4,5 l
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.