Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Krzychu

Użytkownicy
  • Content Count

    2,769
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    33

Everything posted by Krzychu

  1. Ten ul jest bardzo popularny w Polsce ale to nie oznacza, że najlepszy. Zobacz na jakiej szerokości ramki gospodaruje się w większości świata. coś ok 40 cm zazwyczaj jest. Popytaj u @Tikcop odnośnie zalet ula Zandera (coś a'la Langhstroth pełny). Ja mam gdzieś na poddaszu niedokończone korpusy i ramki 435 x 230 mm czyli spolszczony Langhstroth pasujący szerokością do dadanta i zamierzam w tym roku dokończyć projekt i zasiedlić je. Na razie gospodaruję na Warszawskich poszerzanych i wielkopolskich 18tkach. Ul wielkopolski ma w Polsce swoją tradycję, Ostrowska zmdernizowała go skracając ramkę o 3 cm a ul miał mieć konfigurację 2x rodnia i 1 x miodnia. Trzybiński populyruzje ten ul ze względu na firmę w której pracuje.
  2. A ja myślę, że gdybym miał pewną pasiekę stacjonarną to chciałbym ule leżaki. Mógłby być to dadant 16R z półnadstawką na całą długość. Jakoś cenie sobie leżak za to, że podchodzę otwieram daszek na zawiasie zdejmuje polnadstawke na krawędź ula i wszystko już mam. A przy korpusowym to odepnij pasy/zdejmij cegły, zdejmij daszek, powałkę, pierwszą miodnie, drugą miodnie i dopiero masz gniazdo... Przy czym musisz być prawie na kolanach żeby się przyjrzeć. Tak jak Tkaczukowie.
  3. Czy rzepak przekwitnie bez nektarowania? Miejscówka na Pomorzu nie pozostawia złudzeń. Rzepak już dochodzi do pełnego zakwitu ale nie nektaruje z powodu suszy. Nie padało od marca. Zboża zamiast rosnąć słońce wypaliło. Facelia wzeszła 5 cm i słońce już je wypala. Najbliższy deszcz ma być pod koniec maja czyli gdy rzepak w większości rejonów już powinien być przekwitnięty. A to co we wtorek było w miodniach - w sobotę już powoli zaczęło znikać. A do deszczu jeszcze 2 tygodnie...
  4. W Polsce to już od dwóch lat działa w każdym mieście. "Nie koszę trawnika póki żółte nie znika". A Ta łąka przy pasiece niedługo będzie koszona na strawę dla bydła więc kwiatki szybko odrosną i znowu zakwitnie. Tak od jakiegoś czasu robią
  5. Pożytki na Warmii nie zawodzą. Nie spodziewałem się, że będą tak obfite. A rodzin mam w tym roku mało nad czym ubolewam. Nadstawki już są pełne. Co trzeci dzień pada obfity deszcz, temperatury między 13 a 17 stopni Celsjusza. Jest dobrze. Tylko tych rodzin mało. Wczoraj robić przegląd w deszczową pogodę rekordzistka z tamtego roku pogoniła mnie z pasieki. A podszedłem do niej z wielkim entuzjazmem gdy krainka pozwoliła zrobić przegląd bez problemu. Na Warmii jest pięknie. Rzepak w pełni, na polach mnóstwo rzeżuchy łąkowej i mniszka. A teraz widok z Pomorza. Temperatury od 16 do 22 stopni Celsjusza. Deszcze pada tak samo ale w miejscówce gdzie jest pasieka nie padało od końca marca, rzepak taki jak na zdjęciach a mniszka tyle co kot napłakał. Rzepak rozpaczał kwitnienie tj na zdjęciu poniżej ale jak nie popada a nie zapowiada się to nic z tego nie będzie. I w tej miejscówce mam większość rodzin z potencjałem, które już coś miały w nadstawkach ale zaczęło to powoli znikać. Facelia posiana miesiąc temu albo nie wschodzi albo ma 5 cm. Czyli nie jest dobrze
  6. A jak z facelią u Was? Na Pomorzu zasiana w okolicach 15 kwietnia - powschodziły może na 3-5 cm (gdzie z początkiem czerwca powinna zacząć kwitnienie). Sucho strasznie i do końca maja nie będzie lepiej. Tak jak zapowiadają jakieś deszcze to wszystko bokiem przechodzi. Jak tak będzie to zrobię wywózkę rodzin na Warmię na lipę - bo tam to już tylko świerki zostają w drugiej połowie lata
  7. Nigdy nie nasuwają Ci się pytania do autora "co miał na myśli?"
  8. Wracając do pszczół. Nie wiem co obecnie na Warmii ale na Pomorzu jakieś kilka dni i rzepak będzie w pełni, a wszystkie rodziny już prawie gotowe na to. Dużo węzy odbudowanych w gniazdach. Czerw od dechy do dechy. Mała ramek z suszem spowodowało, że w miodniach w większości mam węzę. I tam gdzie jest węza - nie ruszają jej a zalewają gniazda. Tam gdzie susz w miodni - ładnie zalewany susz. Dlatego aby nie poszły w rójkę porobiłem roszady ramkami między rodnią a miodnią. Zrobiłem również jeden odkład. Na parę dni spokój w tej miejscówce.
  9. Bardzo pięknie przedstawiłeś się przed setkami użytkowników. Miejmy nadzieję, że żaden z naszych problemów Ciebie nie dotknie. Pamiętaj, że forum to miejsce z daną społecznością dla gawędziarzy i nie tylko o pszczołach będzie non stop pisane. Tak się przyjęło, że w temacie dotyczącym sezonu piszemy w większości o pszczołach, co się działo na dniach ale i o wszystkim wokoło nas - pszczelarzy. Zawsze masz wybór.
  10. Należy dodać do tego NFZ, który we współpracy z ZUS pozbywa się niewygodnych obywateli, którym trzeba opłacać emerytury nie lecząc z nowotworów. Mój ojciec źle się czuje od listopada. Nalegał lekarzy na badania. Lekarze olewali. W końcu udało się i wstyczniu poszedł na TK płuc, wykryto guz wielkości 3 x 1 cm. Od tamtej pory badanie - 3 tygodnie terminu na wynik (taka pro edura bo wynik jest w praktyce po tygodniu) potem z wynikiem do lekarza. Lekarz na urlopie i wraca za 3 tyg. Lekarz wrócił, ale komputer mu się zepsuł, kolejne kilka dni. W końcu 5 tyg po badaniu skierowanie w trybie pilnym do szpitala. Mijają kolejne tygodnie i bronhoskopia. Procedura kolejnych 3 tygodni i wynik - brak komórek rakowych. Interpretacja - źle wykonane badanie. Powtórka za następne tygodnie. Czyli w 5 maja. Ale przy okazji ojciec poczuł się gorzej i został w szpitalu pomyśleli, że zrobią mu biopsje. Ale jednak nie bo jego stan jest już zbyt kiepski. Zrobiono ponowne TK płuc. Guz wielkości 12 x 8 cm. I powiedzieli do nas, że tata mógł przyjść wcześniej... Na chemię za słaby organizm, na operacje też. Wczoraj się z nim już pożegnałem. Na dniach koniec. Oni wykończą nas terminami na samą diagnozę, a co dopiero leczenie. Co ciekawe nikt z lekarzy nie wspomniał, że istnieje nowoczesna metoda leczenie nowotworów złośliwych - immunoterapia lekiem niwulamb. Nagroda Nobla z 2020 roku z medycyny za ten lek. W Polsce dostępny ale lekarze tego nie proponują. Dopiero jak sam drążysz temat to podobno jest możliwość. A tak to nawet nikt mnie wie o tym. Zabijają nas.
  11. Ma pszczoły 6 km dalej
  12. Mam jeszcze i ja. I o dziwo rekordzistki z tamtego roku i mimo mocnego osłabienia (4 odkłady z jednej rodziny) w tym roku również są najmocniejsze. Bardzo mocno bronią gniazda przy miodobraniu, obsiadają w kilkadziesiąt i wkuwają żądła w kombinezon. Chcę zaznaczyć, że przy przeglądach są znacznie łagodniejsze po zmianie miejscówki na tą z dala od zabudowań. Nie lubią gwałtownych ruchów i przeglądu typu "stuk, puk". Gdy zaczynają atak to przerywają go po zastosowaniu techniki unieruchomienia (Tai Chi od Michała), lecz nie sprawdzi się w przemysłowej pasiece ze względu na brak czasu aby w ten sposób wszystkie rodziny obsłużyć
  13. Wczoraj opryskiwali rzepak po 20.00 u nas. Ale w dzień pryskali łąkę na której stoi pasieka pełną mniszka, rzeżuchy łąkowej i innych ładnych kwiatków czymś "zasilającym". Niby, że nie jest to szkodliwy oprysk. Pewnie nawóz. I chyba musze zaufać skoro oprysk robił inny pszczelarz, który pracuje w tym zakładzie rolnym u którego na łące mam tą pasiekę?
  14. I co, lepsza pogoda u nich?
  15. Ja współpracuję i nie wiem jak to będzie bo oprysk na chwast był swego czasu o 8.00 rano 2m od pasieki. Dobrze, że zimno było
  16. Wiesz jak to jest z tym gwarantowaniem? Nie wiem czy Ty wiesz ale ja już wiem. Teraz płody rolne będą miały takie ceny, że oni będą każde źdźbło pielęgnować aby jak największy wynik uzyskać.
  17. Jeden gatunek wypiera drugi. Swego czasu w Sopocie i okolicy tej aglomeracji nie było ani jednej pasieki. Wówczas mogłem zauważyć, że na kwitnących lipach pracuje mnóstwo trzmieli. Od kiedy jeden początkujący pszczelarz założył pasiekę w Sopocie tak i trzmiele zniknęły.
  18. Przecież od dawna wiadomo, że jak pada deszcz to nie wszędzie jednakowo. A Twoje wnioski są jakie? Że tam gdzie mamy pasieki tam specjalnie wywołują susze?
  19. Na Pomorzu facelia posiana w połowie kwitnienia jeszcze nie zaczęła wschodzić z gleby. Na warmii lepiej. To są lokalne problemy. Padało całe dwa dni w moim mieście a 12 km dalej na pasiece ani kropli.
  20. w kwietniu 11 st to był upał a teraz zimnica
  21. U mnie to dopiero co zaczynają węzę pobielać Zazwyczaj bywało kiedyś tak, że jak się wyroiły tzn., że trzeba iść miód podebrać
  22. Ja na rzepak liczę tylko na Warmii. Kolejne obietnice pomorskie szlag idzie trafić. Tak miało być pełno tego rzepaku u jego kolegów. Na chwilę obecną najbliższa plantacja to 2 km od pasieki. 100 m od pasieki jest ugór 2,5 ha rzepaku samosiewnego co kwitnie. Może z niego coś przyniosą o ile nie zorają. Zamiast zbierać miód będę podkarmiać lub zbierać osyp martwych pszczół po opryskach. Tereny są bardzo iglaste więc może w drugiej części sezonu coś poleje ze spadzi co znam tylko z legend
  23. Tak. Tym bardziej gdy jest sucho w glebie
  24. U nas tak co roku jest. Zawsze w ostatnim tygodniu kwitnienia jest nagle jeden wielki zbiór.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.