Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Robi_Robson

Administracja
  • Content Count

    3,139
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    179

Robi_Robson last won the day on November 21

Robi_Robson had the most liked content!

Community Reputation

1,134 Mistrz pszczelarski

About Robi_Robson

Kontakt

  • Strona WWW
    http://kaczadolina.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Robert
  • Lokalizacja
    Warmia - okolice Bisztynka
  • Typ ula
    Wielkopolskie

Recent Profile Visitors

2,538 profile views
  1. Do dziś Jego metoda jest najskuteczniejsza jeśli chce się mieć coś zrobione porządnie
  2. Ja wiem . Ale nie powiem . Ja bym szybko znalazł
  3. Tak. Kiedy wiosenny jasny był po 30zł. a letnie ciemne po 35zł. takie 2-kolorowe sprzedawały się (głównie dla turystów z Mazowsza ) po 50zł./szt. W tym roku nie było czasu się bawić . Żona z powodów zdrowotnych wypadła nam z miodobrań , a Córka i tak nie wyrabiała z wirowaniem .
  4. Rzepakowy z gryczanym , lub wrzosowym nawet po skrystalizowaniu wygląda dość atrakcyjnie . Takie akurat zawsze znajdują amatorów.
  5. Najchętniej pszczoły budują plastry w słoikach i wypełniają je miodem na rzepaku . Niestety po skrystalizowaniu nie wygląda to już tak atrakcyjnie . Dlatego się w to nie bawię . Sprzedaż jest incydentalna i raczej na imprezach plenerowych połączonych z warsztatami pszczelarskimi i degustacją . Dla przykładu miody sekcyjne bez degustacji sprzedawały się sporadycznie . Od zera do 2-3 plastrów na jednej całodniowej imprezie . Ale przy degustacji (fragmenty plastra na wykałaczce) sprzedaż wzrastała do ... nawet kilkunastu plasterków . Niektórzy klienci łapią się nie tylko na plastry w słoikach , ale i na nietypowe kształty ramek. Np młodzież lubi plasterki sekcyjne w kształcie serca . Ja czasem oferuję miody które "można jeść na okrągło"
  6. Dzięcioły często wracały w te same miejsca i wydziobywały załatane już dziury . Nawet dziś łatałem daszek , który miał "dziurę w łacie" .
  7. Fakt. Na tym filmie są nakrętki . Przegapiłem . Znałem to, ale słoiki były stawiane bez zakrętek . Chociaż ... Znając pszczoły , to i tak przykitują i pokrywki do powałki i na styku nakrętki i słoika . One strasznie nie lubią szczelin .
  8. To nie reklamówki , bo te zwykle daje się bezpłatnie . A to jest jedna z droższych form oferowanego miodu . Pomysł nie jest nowy . W Rosji praktykowany od wielu lat . U nas też praktykowane od kilku . Z tym , że zamiast zalewać dno miodem raczej daje się malutki pasek węzy na denko . Tutaj to marnotrawstwo wosku . Minusem jest kitowanie słoika do powałki . Później trzeba dokładnie oczyścić rant słoika , bo po zakręceniu nakrętki ciężko ją później odkręcić .
  9. W pokrzywach też ładnie Pszczoły można trzymać gdzie się chce i w czym się chce . Choćby w beczce po kapuście .
  10. Witaj Marcinie W zasadzie wszystko co bym chciał napisać napisali przedmówcy . Pasieka pod daszkiem fajna sprawa . Ważne wygodne wejście typu solidne schody . Wchodzenie po prowizorkach w stroju pszczelarskim z korpusami z miodem raczej nie wchodzi w rachubę . Ja bym jeszcze przemyślał , żeby dodać 1-2 świetliki ( okna dachowe , lub wstawki z przezroczystych dachówek . Będzie się lepiej pracować . Szczególnie kiedy trzeba będzie sprawdzić , czy jaja są w plastrach , lub odnaleźć matkę . Odległości między wylotami im szerzej rozstawione tym lepiej. Ale w pawilonach są często co 50cm. i też niektórzy tak gospodarują . Widziałem kiedyś podobne pomieszczenie z ulami "wmontowanymi " w ściany pod skosami dachu . Tam niestety pszczół już nie było , bo sąsiedzi też chcieli żyć , a na środku osiedla w sąsiedztwie pszczół się nie dało . Pomysł przedmówców z pomieszczeniem do apiterapii warty rozważenia i bardzo na czasie . Tym bardziej w okolicy dużego miasta (Krakowa) . Na powietrzu ulowym możesz z czasem lepiej zarobić jak na miodzie . A i samemu przyjemnie odpocząć w deszczowy dzień leżąc na leżance i oddychając powietrzem z uli . Życzę powodzenia w realizacji planów i wytrwałości w dążeniu do celu . Robert
  11. Jakbym siebie czytał. Najbardziej pamiętam smak Leżajska w butelkach z długą szyjką na Hasiakowej Skale k.Chatki Puchatka. Jeśli chodzi o wędliny , to osobiście kupuję przy każdej okazji od Jarka Flisa ( Flis-Pol ) z Miłomłyna . Szczególnie Polędwica Miłomłyńska przypadła mi do gustu . Ale szynki i karkówki z Miłomłyna też są o niebo lepsze od sklepowych . Wszystkie wędzone na drewnie olchowym . Ostatnio miałem okazję popróbować kozinę z Kierzlin k./Barczewa (Gospodarstwo nad Aarem) , którą Jarek przerobił na kiełbasę podsuszaną . Nie miałem pojęcia , że kozie mięso może być tak smaczne . Już na same wspomnienie ślinka leci . Sam niestety już nie wędzę . Wędzarnia porosła mi trzmieliną (bodajże Emerald Gold) tak bardzo , że szkoda mi jej zniszczyć Zabrzmiało pewnie trochę jak reklama , ale jak coś jest dobre i sprawdzone, to dlaczego by nie polecić tego innym .
  12. Nie . Covid przeszedłem (chyba) latem 2020, a piwa już od kilku lat jakby coraz gorsze w smaku .
  13. Chyba coś pomyliłeś . Nigdy nie byłem smakoszem porterów . Za innymi piwami Kormorana też nie przepadam. Zresztą już dawno pisałem , że od kilku lat wszelkie piwa przestają mi smakować . Kiedyś (za komuny) delektowałem się Leżajskiem , Okocimiem , Jurandem (dopóki był ze Szczytna) , Barkasem i kilkoma innymi . Jak one wtedy smakowały. Na Śląsku wlewałem w siebie ze smakiem morze Tyskiego . Głównie Książęcego , ale również Gronia . Dziś próbuję co jakiś czas kolejnego , ale żadne już nie zachwyca mnie smakiem. Z tych które od biedy można wypić kiedy chce się piwa , to jeszcze najbardziej chyba ... Warka Strong . Ale żeby nie było ... Nie reklamuję i nie polecam
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.