Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Robi_Robson

Administracja
  • Content Count

    3,109
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    174

Everything posted by Robi_Robson

  1. Oj tam , oj tam. A ja kilka dni temu widziałem w Bisztynku , że artylerzyści Napoleona mają się dobrze http://www.bisztynek.pl/asp/pl_start.asp?typ=13&menu=7&dzialy=7&artykul=2276&akcja=artykul
  2. Na filmie sprzed 10 lat Tomek mówił , że Aga3 , to najspokojniejsza pszczoła w Jego pasiece . Rok później "popsztykał się " z Wojciechem_P i zrobił film o pszczołach-bulterierach . Dlatego filmy z YT należy traktować z przymrużeniem oka
  3. Mniejsze rodziny zużywają zimą więcej pokarmu niż silne ! Utrzymanie temperatury kłębu w małej rodzinie kosztuje więcej pokarmu węglowodanowego .
  4. Jesteś nie w temacie . W wakacje kupowałem takie po 125zł./szt. Teraz podobno znów zdrożały Znów dodam swoje trzy grosze . Niektóre dennice absolutnie nie chcą stać na skrzynkach od piwa ! Pełne dennice bez problemu . Ale osiatkowane często mają większy rozstaw nóg od wielkości skrzynki . Chwila nieuwagi i siatka porwana , lub ul wykiprowany .
  5. Moje trutnie to buckfasty i kraińskie, a nie размером с гусей . Zmieszczą się choćby miały 5mm prześwitu A zanim się masowo pojawią , to wkładki będą już pozdejmowane . Rozważam , czy nie zostawić na zimę w części uli pasków PVY na wylotach . Mysz chyba powinna sobie odpuścić , a w razie ciepłych dni zawsze to jakaś ochrona przed reinwazją .
  6. Większość uli mam na stojakach spawanych z rur grubościennych o długości ok. 5,5-6m. Mieści się na nich do 10szt. uli Na pasiekę stacjonarną są ok. Na wyjazdy też pod warunkiem , że dysponuje się odpowiednim środkiem transportu . Z powodu długości są trudne do zajumania przez pospolitego złodziejaszka . Dziś robiłbym raczej z profili zamkniętych o przekroju prostokąta , żeby ule stały stabilniej. Przy dennicach pełnych jest ok. ale przy osiatkowanych zależy to od producenta . Niektóre stoją dość chwiejnie . Dobrym wariantem są też bloczki betonowe z umocowanymi na stałe impregnowanymi kantówkami . Tak jak tutaj w pasiece UWM w Kortowie
  7. Aktualnie kurna chata służy tylko stacjonarnie . Zrobiłem chicken-mobila na początku pandemii , kiedy było ryzyko , że głodni miastowi zaczną po wioskach rabować kurniki ... Stąd też kamuflaż 😁 W Ameryce prepping jest chyba dość powszechny ?
  8. Bez przesady . Gryzonie pchają się do uli na zimę wtedy , kiedy pszczoły są w kłębie . Skąd o takiej porze roku trutnie w normalnych rodzinach ? Ale ... spotkałem już gościa co do uli WZ na zimę zakładał zasuwki z blachy z filtrów oleju z ciężarówek 😁
  9. O kurna . Jaka fajna byłaby "kurna chata" 😁 Pozwolisz , że zaśmiecę Ci temat ? Może zainspiruje Cie do zmiany przeznaczenia busa
  10. Zgadza się . Nie chodzą , ale wiesz o co chodzi. ... U gryzoni miękkie futerko układa się tak przy przechodzeniu przez szczeliny jakby go nie było . Zobrazuję różnicę jak wygląda gryzoń z futrem i bez . 😂 Przeważnie w takim standardzie Częściowo z dodatkową zasuwką - "grzebykiem" Ale w drewniakach są różne . Od 5 nawet do 10mm . I czasem niestety ziębełki , a nawet myszy potrafią się rozgościć . W ostatnią zimę w leśnej pasiece miałem jakąś bardzo małą populację myszy . W kilku ulach mimo wkładek zwężających zrobiły mi spustoszenie w plastrach . Rodziny na szczęście wszystkie przeżyły . Dwie luźniejsze wkładki odsunęły sobie niczym drzwi . Spryciule .
  11. Wstawiałem to zdjęcie parokrotnie . Ale dla tych co nie widzieli żeby zobaczyli jak mały jest ten drapieżnik wstawiam ponownie . Jak wziąć poprawkę na futerko , to przeciśnie się przez otwór 5x5mm.
  12. Teraz będzie . Dopłaty 20zł. do pnia, a w niektórych rejonach kraju deputaty na węzę , ciasto . Tylko patrzeć , jak ilość pasiek zacznie rosnąć lawinowo
  13. Mam jeszcze ze 300 słoików . A może nawet więcej ... Do listopada na pewno jeszcze będzie . I na pewno nawet jak zapomnę zabrać , to poradzimy sobie . Oprócz wielokwiatu będą też medalowy i perłowy
  14. Rozchodniki są nie tylko bardzo ładne , ale i miododajne
  15. W ten weekend byłem na MTP "Smaki Regionów" . Było prawie 200 wystawców, a wydaje się, że prawie połowa z nich była ... z miodami . Jak łatwo się domyśleć , miejsce miało kluczowe znaczenie w ostatecznym wyniku finansowym. Ale były i inne "klucze do sukcesu" . . . Niestety moja miejscówka była gdzieś na szarym końcu . Więc kieszenie nie były zbyt mocno wypchane biletami NBP . Ale nie o tym ... Chciałem wam napisać o przypadku który mnie spotkał ... Podszedł do mnie inteligentny młody człowiek i zakomunikował mi , że dostał zlecenie od swojej mamy , żeby kupić miód spadziowy . Zaraz po tym dodał , że miodów na targach jest dużo i zapytał jak ja przekonam go , żeby kupił właśnie u mnie , bo dla swojej mamy nie chce kupić byle czego . Wydawało mi się , że sprawa jest prosta , bo kilkadziesiąt minut wcześniej właśnie za miód spadziowy (liściasty) otrzymałem mimo bardzo silnej konkurencji medal MTP . Ale ... Nic bardziej mylnego ! Ten młody i dobrze zorientowany człowiek dodał od razu , że inna pasieka (D.P.) ze świętokrzyskiego również otrzymała medal ( za spadź iglastą ) . Poza tym jak się później okazało miał dość dużą wiedzę o pszczołach i miodach . Podjąłem wyzwanie . Nawet nie dla tego jednego sprzedanego słoika miodu , tylko dlatego , że lubię trudne wyzwania . Przez prawie 15 minut prowadziliśmy rozmowę i wcale jeszcze nie byłem pewny , że dokonam aktu sprzedażowego . Wtedy nadeszli inni moi Klienci . Miejscowi - Poznaniacy . Powitali mnie z nieukrywaną radością mówiąc , że od godziny mnie szukają po całych targach i już prawie zwątpili , że w tym roku również przyjechałem . Znaleźli mnie dopiero w ostatniej alejce . Przypomnieli się przy tym głośno , że co rok kupują miody właśnie u mnie . W tym momencie mój rozmówca od miodu spadziowego głośno skomentował , że ten argument przekonał go i nie ma już cienia wątpliwości , że powinien kupić miód właśnie ode mnie . Ten przypadek pokazał , że czasem nie wystarczy mieć dobry towar . Trzeba jeszcze potrafić o nim opowiedzieć. Ale przede wszystkim trzeba wiedzieć , że najlepszym sprzymierzeńcem każdego pszczelarza jest zadowolony, stały Klient . Nigdy nie wiemy kiedy dzięki niemu pozyskamy kolejnego Klienta . Szanujmy swoich Klientów , bo jak powiedział kiedyś mój były Prezes Luigi Lovaglio z czasów pracy w pewnej instytucji finansowej "Klienci sobie bez nas poradzą . My bez Klientów nie ."
  16. Nawet nie wyobrażam sobie , żeby miało się odbyć bez Ciebie . Z tego co wiem , to niektórzy Koledzy wybierają się na Warmię razem z rodzinami .
  17. Marzenia się spełniają . Trzeba sobie postawić cel i wytrwale podążać w kierunku jego realizacji . Zanim się spostrzeżesz marzenie się spełni . Ja pewnego dnia postanowiłem prawie z dnia na dzień, że nie będę pracował na etacie , tylko będę robił to co lubię . I teraz jest to mój sposób na życie . Pracy jest więcej , ale satysfakcja też większa . Żyję z pszczół . Szczególnie cieszy , kiedy to co robisz jest doceniane przez Konsumentów . Kiedy jadą z drugiego końca Polski , żeby raz w roku zaopatrzyć się w swoje ulubione miody . Miody z mojej pasieki Dziś też ruszam za chwilę w kierunku Wielkopolski , bo tam mam też spore grono wielbicieli moich miodów . Część rozwiozę do domów , a część Klientów sama przyjdzie po nie na MTP Smaki Regionów . Wśród moich marzeń było kiedyś zdobycie medalu MTP . Marzenia się spełniają . Mam już trzy +2 perły 😁 Pierwszy ul np WTC możesz zrobić i postawić choćby na balkonie . Jak już będziesz miał wymarzony dom z ogrodem , to będzie już jak znalazł jako początek wielkiego projektu
  18. Apiwarolu zostały 3 opakowania . Jeśli ktoś ma ochotę , na dymka kontrolnego , to proszę pisać na pw , lub dzwonić .
  19. To jest czasznica olbrzymia vel purchawica olbrzymia . Podobnie jak większość purchawek (nie mylić z tęgoskórami ) młode osobniki dopóki są białe w przekroju są jadalne . Ale ze względu na to , że występują w Polsce rzadko i często są niszczone zasługuje raczej na ochronę . W tym roku są częściej spotykane niż w latach ubiegłych . Przynajmniej na Warmii .
  20. Mam PVY pierwszy raz . I ... chyba ostatni . Kłopotliwe jest to do stosowania w nowszych standardowych ulach . Trzeba kombinować docinając dodatkowe klocki a i tak potrafią się wyginać ułatwiając pszczołom omijanie bramek z lekiem . Ale na stare warszawiaki pasują jak ulał . Żeby było w temacie , to nie powodują fermentacji syropu
  21. Jest to zagadka . Ale obstawiam, że pszczoły padły, a później po prostu inne rójki znalazły w tych ulach swój nowy dom . Truję ale na razie delikatnie . PollyWar Yellow przypiąłem na wszystkich wylotkach . W słonecznych okresach dnia jest tam jeszcze spory ruch .
  22. Nie . To nie test . Choć to że pszczoły żyją jest zagadką . Kupiłem pszczoły w warszawiakach od "trzymacza" , żeby uratować pszczoły i okoliczne pasieki . Od 2 lat gość wcale nie zaglądał do uli choć miał je 100m. od domu . To była taka gospodarka , że nawet węza w garażu została częściowo zjedzona przez barciaki ! Miałem przesiedlić je i zrobić z nimi porządek , ale pogoda się zepsuła i na razie nie zaglądam do nich nawet . Jak będzie cieplej , to jeszcze przesiedlę . Jak nie , to zostaną tak do wiosny . Oczywiście nie wstawiłem ich bezpośrednio do pasieki i walczę z warrozą od pierwszego dnia od przywiezienia .
  23. Warszawiaki to inna bajka jak korpusowe z niską ramką . Ja z powodu pogody , to warszawskie-zwykłe na tą zimę zostawię chyba na komplecie ramek (kilkanaście) . Zakarmione porządnie , bo kilkudziesięcioma kilogramami miodu (2 lata nie odbierany) . Nie żartuję
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.