Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Robi_Robson

Administracja
  • Content Count

    2,570
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    131

Everything posted by Robi_Robson

  1. Prawda . Tak z rozpędu poszło . To samo można powiedzieć o dziurawych prezerwatywach . Też nie zwracam uwagi na dziury, bo co mi tam ...
  2. To jest normalna praktyka tam gdzie używa się zatworów . Szczególnie w ulach leżakach . Ramki z węzą za zatworem są "bezpiecznikiem" . W razie ciasnoty pszczoły wiosną bez problemu zagospodarowują te ramki . Oczywiście zatwory nie mogą być szczelne .
  3. Różnie może być . Bywa , że cała wieś nazywa kogoś dziwakiem tylko dlatego , że ma inny styl bycia , przekonania , wykształcenie lub wygląd . Okazuje się czasem , że cała wieś to dziwaki, a tylko ten jeden jest normalny Słyszałem też o innym przypadku ... Bardziej drastycznym . Pisali o tym jakieś 10 lat temu na amnezji i w gazetach . Młody człowiek (aktywny wtedy na amnezji) ogłaszał się , że wydzierżawi działkę pod pasiekę . Dogadali się i pasieka stanęła . Później okazało się , że młodzieniec ten handlował odkładami i matkami , które kradł z tej pasieki.
  4. To logiczne . Miód zbierają zbieraczki, a nie czerw . Czerw natomiast wymaga opieki i opóźnia wyjście pszczół ulowych w pole . I dlatego na czas trwania pożytku ideałem jest duża ilość pszczół w wieku 2-4 tygodnie (młodsze też podejmą pracę w trakcie trwania pożytku ) Im więcej czerwiu tym więcej pszczół zajmie się pracami ulowymi i więcej jest gęb do wykarmienia . Mój Wuj ma takie powiedzenie : "Pięciu było , pięciu niosło . Jeden kajak - czterech wiosło . " Jeśli tylko 20% grupy pracuje , to cała grupa 100% wziątku zje na bieżąco . Ale jeśli 80% pracuje , to wszyscy się najedzą do bólu i jeszcze odłożą zapasy . Doskonale wytłumaczył tą zależność już dawno Taranow . Przekonał się o tym zapewne niejeden , kto zafascynował się plennością buckfastów . Po postawieniu na miejscu gdzie pożytki są umiarkowane bez ograniczenia matek w czerwieniu przez cały sezon ule są pełne ule pszczół i czerwiu . A tylko miodu w nadstawkach nie ma .
  5. I to jest właśnie minus uli bezwręgowych ... A w kwestii zestawiania na zimę uli po 4 szt. razem. Opowiadał o tym na własnym przykładzie dr Janusz Bratkowski z Olsztyna . Kiedyś pracował w Katedrze Pszczelnictwa UWM a teraz jest w zarządzie wojewódzkim PZP Kiedyś też tak zrobił . zestawił na zimę po 4 ule razem Przyszedł większy wiatr i mimo , że na tym pasieczyskiu nigdy wiatr nie wywrócił mu uli to po takim manewrze wiatr potraktował ule jak żagiel i powywracał wszystkie .
  6. Co za Kraj ? Co za czasy ? Nawet dodatnie wyniki testów dostaje się po znajomości .
  7. Moja laweta stoi nieużywana od dawna i porasta glonami . Boję się zostawiać ją w polu ze względu na kradzieże . A na pożytki wywożę busem i przestawiam ule na stojaki/palety . Jak trafi się chętny to odsprzedam lawetę po kosztach . OC i przegląd oczywiście cały czas aktualne i opłacone . Wiem już co znaczy przegapić termin wykupienia polisy OC
  8. U mnie też . Zresztą w całej okolicy ... W tym roku wyjątkowo dużo . Co chwilę słyszę ich specyficzne pogwizdywanie na ranchu . We wrześniu będąc na rybach widziałem jednocześnie cztery takie "szmaragdy" Piękne ptaki . Mają u mnie stołówkę w stawie i dla nich mi ryb nie szkoda . Za takie podejście , to gdybym miał taką moc , to bym pozbawił go możliwości wykonywania zawodu ! U mnie też jest w okolicy (Bisztynek) jeden taki weterynarz , co poproszony o lek dla bardzo ładnej i cennej kurki powiedział odwracając się plecami do rozmówcy , że on leki ma tylko dla psów . Chodziło o antybiotyk który stosuje się u kur , psów i ... ludzi . Następnego dnia pojechałem po lek 130km. do innego - solidnego weterynarza . Niestety było już o jeden dzień za późno , żeby kurkę uratować Olchy to ich chleb powszedni . Pod jezioranami wycięły gospodarzowi kilkunastoletni ols, którym osłonił swoje gospodarstwo od drogi Barczewo-Jeziorany . Wycięły w pień pas szerokości ponad 100m. i długości około 200m.
  9. A ja powiem , że sumaki są spoko . Jeśli tylko nie boimy się, że mogą co rok przesuwać się przez odrosty korzeniowe o 2-3m. ( z siewu nie zaobserwowałem ekspansji ) W czasie kwitnienia na każdym kwiatostanie jest po kilka pszczół , które pracują jakby były na haju . Tak jakby delektowały się spijaniem nektaru . Młode odrosty są miękkie i łatwo można regulować ich ilość kosą, lub kosiarką . Są dekoracyjne . Nawet zimą . Mi dają skojarzenie z palmami w skali mikro Jeśli chodzi o bobry ... Spodziewałem się, że bóbr , który egzystował u mnie przez kilka dni sumaka nie ruszy. Jednak zdarzyło mu się jednego na linii brzegowej wyciąć . Jeśli za płotem sąsiad ma trawnik , to sumaki raczej odpuszczamy . Jeśli jest to półdzika leśna działka nad rzeką , to sadzić , sadzić sadzić , a dalej same pójdą
  10. Jedna moja siostra (46l.) w Anglii zaraziła się już wiosną . Do tej pory nie doszła do siebie . Ciągle jest na zwolnieniu lekarskim. Druga (27l. ) zdiagnozowana pozytywnie w Olsztynie złapała wirusa zdaje się we wrześniu . Po 2 tygodniach już wyniki były negatywne . Lekka gorączka ustąpiła. Duszności nawiedzają ją nadal . Ja (50l.) nie leczyłem się , nie badałem , nie testowałem , ale prawdopodobnie latem przeszedłem ... Było to kilka dni po tym jak wychowawczyni i nauczycielka od praktycznej nauki zawodu mojej córki została zdiagnozowana pozytywnie . Tydzień w łóżku. Zlany potem. Prześcieradło można było wyżymać . Mało płuc nie wyplułem podczas kaszlu . Leczyłem się swoimi preparatami . Piłem prawie wyłącznie gorące mleko z propolisem . Lekki duszący kaszel pozostał do dziś . Najmniejszy wysiłek to problem. Wystarczy żebym schylił się po jakiś drobiazg, a już dostaję zadyszki . Nic fajnego . Z domowników nikt inny poważniej nie przechorował . Żona jedynie w tym samym okresie miała duszący kaszel . Znajomy mechanik , który już cieszył się na myśl , że na dniach idzie na emeryturę nie doczekał jej. Mam nadzieję, że to nie jest covid , ale nasza moderatorka Bożena przedwczoraj złapała ostrą infekcję dróg oddechowych . Oby szybko wróciła do zdrowia . Rozmawiałem w tym tyg. z Kolegą (Luzak123) . Mówił , że w Olkuszu ludzie padają jak muchy
  11. Prawda . Pasy z napinaczami do spinania nie są najlepsze . Szczególnie te cienkie z rozciągliwego materiału z blaszanym napinaczem. Najlepiej sprawdzają się pasy samozaciskowe Coś w typie tych : https://allegro.pl/oferta/pas-transportowy-samozaciskowy-z-klamra-petla-4m-8882009376
  12. Zdarzało się , że wiatr wywrócił ule , lub odłamany konar drzewa spadł . Jeśli tylko matka nie ucierpiała to powinno być dobrze . Pszczoły to zwierzęta stadne . Ubytek kilku robotnic nie wpłynie na kondycję rodziny .
  13. W pobliskim lesie coraz trudniej o grzyba , który w znacznym stopniu nie byłby nadgryziony przez ślimaki. Natomiast na ranchu nie mam ze ślimakami żadnego problemu . Biegusów już nie mam , ale kaczki staropolskie i cayugi też sobie najwyraźniej z nimi radzą Na fotce część moich ślimakowych killerów
  14. Równie dobrze ja mogę napisać , że Stańczuk jest toksyczny . Teorie nie poparte badaniami naukowymi pozostają hipotezami . Ja mam aluminiowe cięto-ciągnione , lub ewentualnie plastykowe "pajączki" . Nie zauważyłem , żeby truły ... W ostatnich dniach Kolega Romek Śledź znany niektórym z yt podarował mi dennicę z poławiaczem pyłku swojego projektu i tam siatka jest stalowa , ocynkowana .
  15. Tak już jest , że jedne są bardziej zaradne od innych . Właśnie przy przenoszeniu uli o tej porze roku czuje się to najbardziej. Też tak miałem , że przestawiłem jeden ul i mało się nie zes.... A za chwilę kiedy podnosiłem drugi okazało się, że ręce z ulem same poleciały w górę .
  16. Każdy chce żyć . Gryzonie i ślimaki też A u mnie słoneczniki wzeszły licznie i wydały nasiona . A kiedy już chciałem zerwać do połuskania wszystkie praktycznie były puste . Ptaki - ziarnojady wyczyściły tarcze kwiatowe do czysta . Okolica to raj dla ornitologów . Obfituje w setki gatunków ptaków . Od mysikrólika po bielika . Ale dla pszczelarza , rolnika , działkowca , to ptaki uchodzące za pożyteczne stają się często natrętnymi szkodnikami . Sikory i dzięcioły dobierają się do uli z pszczołami . Zimorodki , czaple, rybitwy wyjadają ryby ze stawów. Wróble , mazurki i inne ziarnojady wyżerają zboże przeznaczone dla drobiu hodowlanego . Szpaki , kosy , kwiczoły i inne zżerają owoce w sadzie . Każdy chce żyć . . .
  17. Zanim lipka wyrośnie przegorzany dadzą sobie radę . A kiedy już urośnie wielka rozłożysta lipa , to bezpośrednio pod nią już żadne kwiatki rosnąć nie będą chciały .
  18. Niedawno miałem trochę kłączy wierzbówki i topinamburu do oddania . Ale nie było praktycznie chętnych . Znaczy się nie było chętnych na nasiona Pisałem o tym tutaj Teraz już wysypałem nadwyżki na nieużytki za miedzą . Kto chętny niech się przypomni za rok po wakacjach ... No chyba , że komuś po drodze i zajedzie do mnie , to pożyczę łopatę, dam wiaderko i pokażę gdzie jeszcze da się trochę kłączy wykopać
  19. Po dobre i tanie mleko prosto od krowy , to albo do Bożeny , albo do Emika Taniej jak w biedronce, a jakość nieporównywalna .
  20. Powtórzę za Sławkiem . Przegorzan. Poza tym sida ( ślazowiec pensylwański ) , niecierpek . Na tym ostatnim też zwykle jest więcej trzmieli jak pszczół , ale dodatkowo ładnie wygląda . Jeśli gleba piaszczysta i nie ma wysokich chwastów , to oprócz wspomnianej koniczyny białej tymianek . Raz posiany w ogródku teraz jest już wszędzie . Z ogródkami sąsiadów włacznie Pod warunkiem , że kwiatostany nie będą usuwane/koszone . Mimo niepozornych małych kwiatków jest ładnie oblatywany przez pszczoły A może maliny , jeżyny , trzmieliny .
  21. Przegorzan można wysiewać wiosną , ale i jesienią . W naturze nasiona osypują się jesienią i doskonale sobie radzą same. Nasion nie trzeba stratyfikować . Sposób siewu dowolny. Największa wydajność to rozsadnik/kuweta , bo wtedy jest prawie 100% siewek. Pierwsze nasiona wysiewałem wprost do gruntu . Po roku myślałem , że nic nie wyszło . Nie zauważyłem niepozornych rozetek podobnych do młodych ostów . W drugim roku "wystrzeliły" pędy kwiatostanowe i stało się jasne , że jednak wyrosły . W międzyczasie kiedy myślałem , że nici z pierwszego siewu wysiałem kolejne nasiona do rozsadnika . Nie pamiętam ile czasu czekałem na skiełkowanie , ale nie było to chyba zbyt długo . Później rozsadziłem je na moim nieużytku przy pasiece . Dobrze się sadziło , bo ziemia była sypka, torfowa po świeżo wykopanym stawie . Od tamtej pory co rok same się wysiewają wprost w wysokie chwasty i radzą sobie doskonale . Nawet jeżyny i sida dorastające do 3m. im nie przeszkadzają . żyją sobie razem przerastając się nawzajem. Mimo , że co rok zbieram po kilka-kilkanaście kg. nasion , to przegorzany (i niecierpki) poszerzają swoje tereny i wysiewają się same coraz dalej . Wierzbówkę kiprzycę najlepiej rozmnażać przez liczne , kruche kłącza . Chociaż skutecznie rozsiewa się sama . Nawet w rynnach i wiszących doniczkach . Niedawno oddałem kilka wiader kłaczy , bo wkraczała mi zbyt mocno w podwórko Za ro znów będę ograniczał ich ekspansję . Iwan czaj robisz z zielonej wierzbówki , czy podfermentowanej ?
  22. Ja też . Szczególnie te duże (prawie 2kg.) z niebieską pleśnią . Dla mnie ser z Turku , to jak narkotyk. Kilka dni temu dojadłem ostatni i już mam ochotę na kolejny .
  23. Dobra pipka nigdy nie jest zła
  24. A ja mam kilka nowych otworów w daszkach styropianowych . Niektóre na wylot . Jeszcze nie ma zimy, a już dzięcioły szaleją . Bywało zimową porą , ale takich perforacji w ciepłą jesień , to jeszcze nie miałem. Korpusy na razie jeszcze całe (chyba - bo nic nie zauważyłem ) . Ze 100m. było słychać jakby ktoś młotkiem w deski walił . A to ptaki waliły dziobami w daszki. Upodobały sobie najgrubsze żółte daszki od Ł.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.