Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Tikcop

Użytkownicy
  • Content Count

    884
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    19

Tikcop last won the day on January 21

Tikcop had the most liked content!

Community Reputation

283

About Tikcop

  • Rank
    As forumowy

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Tomek
  • Lokalizacja
    Stalowa Wola
  • Typ ula
    Zander (niemal Langstroth)

Recent Profile Visitors

724 profile views
  1. Kiedy same sobie odchowały matkę. A ja żaden hodowca. Z jednej ramki czerwia krytego z jajkami i młodym czerwiem po rogach z czerwca zeszłego roku. Kilkadziesiąt komórek czerwiu otwartego. Ja nawet nie wiem co to za kundel. Bo kundel. Ale ładne są! Mi się same oczy do nich śmieją. Przepraszam. Nie powinienem. Inne mam też niezgorsze. To pokażę później, w tym jednokorpusowe. Końcem października złączyłem dwie z lepszą matką wg mnie bo... ...w kwestii siły to, po rozproszeniu kłębu to raczej obecnie całego górnego korpusu nie obejmą, a dolny, gdzie też są resztki zapasów będzie robił za bufor od zimna z dołu a jak się ogarną to da płynne zejście gniazda w dół. A ja nie spóźnię się z poszerzeniem. Miodnia w połowie kwietnia podziała na to jak na mocne ognisko jak dołożenie drewna aby przydławić aby zaraz buchło od nowa.
  2. Otwarcie ula dzień, dwa przed rozwiązaniem kłębu (uwaga do mnie idzie znowu ochłodzenie z temp koło zera) rozwiewa też wątpliwości co do zapasów. Rodziny (jak ta) widać, że z tyłu na tych samych ramkach gdzie wisi kłąb (zaleta ramki langstrotha, zandera, dadanta i podobnych) mają w tzw uj jedzenia. I z tych ramek pierw będą pobierać. Blisko. Dawać ciasto? Ja nie. Raz, że nie ma po co, dwa do wychowu czerwiu potrzebna też woda i ciepło a pierzga też jest w ulu ta z jesieni. Tak mają rodziny z dużym instynktem samozachowawczym. Łagodność tylko bonus dla pszczelarza. Pozdrawiam Ps. gniazdo wycentruję (2-3 ramki z prawej na lewą stronę gniazda obecnego, kłąb pokazuje gdzie ono jest) jak będzie pewność co do temperatur. Teraz za wcześnie. Lepiej zostawić jak jest. Do rzepaku 2 miesiące u mnie jeszcze. Falstarty niepotrzebne mi. Uli nie otwieram w pierwszy naprawdę dzień lotny po zimie. Jeszcze pomyślą, że wylotek teraz górą jest. I po co przeszkadzać im wtedy?
  3. Cześć Jak widzę na forum powoli dryft w kierunku koślawych kółek w rowerze. Jakieś kupcze matki, ciasto-kaloryferiada i inne żenua myki, że nie wspomnę o zimowaniu matek solo (!) Szkoda, żem foli nie pokazał, musicie uwierzyć na słowo, wilgoci jakoś brak było w tej rodzinie, w innych, nie wszystkich, kropel by się dopatrzył. Akurat tyle to istotne co zeszłoroczny śnieg. Od nowa dostały folię na łeb. Nie poduszą się. Bo spodem hula. Cały plan działania na wiosnę jak poniżej (skopiowane z komentarza pod filmem na yt) Po ustabilizowaniu ciepła jedyne co zrobię to wycentruję gniazdo przekładając ze dwa plastry pokarmowe z prawej na lewą stronę. Ta rodzina akurat uwiązała się od północnej ścianki. Tyle roboty wiosną. Nic więcej! Żadnego ciasta, żadnej wody, żadnego pyłku, żadnego ogrzewania, żadnego odsklepiania, żadnego zamieniania korpusów miejscami, żadnego łączenia. Dennica osiatkowana jak była otwarta zimą tak i obecnie pozostanie otwartą. Folia na głucho od góry tak jak była całą zimę. Brak skroplin (w niektórych rodzinach zaginałem róg folii na zimę ale nie wiem na co) czyli brak czerwiu w ilościach hurtowych. Czyli rodzina nie wymęczona zimowym wychowem. Co do warozy to nie po to leczyłem jesienią aby wiosną je męczyć znowu. Miodnia i krata w połowie kwietnia. Nic więcej. Rzepak z reguły zakwita u mnie początkiem maja. W innych wątkach póki co nie planuję się udzielać. Kopać jak coś to tylko w tym tu. Jakiś yolo późną jesienią napisał, że mam pszczoły bez instynktu samozachowawczego. Fakty temu przeczą ale yolo wie lepiej. Kolejny filmik za miesiąc czasu? Może wcześniej. Papatki.
  4. Mrówki też lubią włazić i topić się w podwieszonej butelce czy słoiku. To najlepiej omijać drzewo z taką autostradą. Pani Iwono, pszczoły nie ludzie. Ziółek czy specyfików im nie potrzeba ani jesienią ani wiosną, latem czy zimą. Rodzinie bardziej się przyda młoda matka puszczona do zimowli z silnym zastępem robotnic i zapasem (głównie na wiosenny rozwój) na odnowionym gnieździe i wybitą warozą niż te różne wynalazki, często za spore pieniądze.
  5. Pobrałem, dziękuje, obejdzie się bez tłumacza. Ja tam dosyć często zaglądam na stronę Randiego.
  6. Lubisz eksperymenty? Proponuje takie coś Jak obie słabe to początkiem maja zabrać cały czerw jaki by nie był z jednej i dać drugiej tam gdzie lepsza matka. Pszczół nie trzepiąc. Musi być lotna pogoda przez 2-3 następne dni. Operację robić w południe jak fruwają. Ograbionej rodzinie zostaw matkę i strzep jej robotnic z jednego plastra i w kolejności od ścianki ula (zwężony wylotek tuż przy ściance aby były się w stanie bronić) a)plaster woszczyny, b)jedna węza i c)jedna-dwie ramki z jedzeniem bliżej środka ula. Masz czas 8 dni aby z samego rana popsikać kwasem mlekowym towarzystwo. I tak zostaw.. Jedzenie im dasz za 2 tygodnie, chyba że wcześniej zjedzą i od razu na raz 1-2 litry. Z 4-5 takich odkładów zrób w czerwcu jedną silną rodzinę z najlepsza z nich matką tak aby zdążyły uzbierać cosik na lipie. Co prawda zredukujesz sobie pogłowie ale sam pisałeś, że masz za dużo. Kolejny eksperyment Jak obie słabsza i mocniejsza w jednym ulu, możesz zaraz po oblocie przegrodzić pionową kratą. Szybko słabsza powinna się wzmocnić. Pamiętaj w pasiece byle co się kasuje a pomaga tylko rokującym. Najlepiej robić to jesienią, wtedy wiosną masz inne priorytety. W pasiece socjalizm zwyczajnie nie działa. Wspólna miodnia? Jak chcesz to rób. Wg mnie wygodniej klasycznie.
  7. Co po zabraniu tym dwóm (5 czy 6 ramkowym) odkładom miodni? Bezobsługowo całkiem już? A co do wieży a odszukam badania to się podzielę wynikami. Naukowo aby było akceptowalne każdy robiąc wg założeń badania ma osiągnąć zbliżony wynik. Wtedy badanie jest wiarygodne. A gadka szmatka z całym szacunkiem wczoraj widziałem yetiego Liczy się $/ kg i wg tego ocenia się co bardziej popłaca.
  8. Nie przebiera pani w słowach W ulach z pojedyńczej deski, jak słońce podgrzeje to nawet w mroźny i śnieżny dzień, pszczoły bez problemu szabrują zapasy z bocznych ramek. Kłąb jest gdzie jest wtedy. Moje naoczne spostrzeżenia, bo czasem zajrzę do rodzin w zimie bez dłuta i dymaczki. U mnie od jutra temperatury nazad minusowe. Zima panie i panowie na Lubelszczyźnie nadal a reguła Taranowa (np ciasto i kaloryfer) to bujda na resorach. Pszczołami nie można sterować robią tylko to na co mają ochotę. Też mogę rano wstać i powiedzieć, że dzięki memu zaklęciu słońce wschodzi, aluzja do rozpoczęcia czerwienia po oblocie...
  9. Tak, folia to morderca pszczół, ino po nich nie widać tego wcale. To film z wiosny z 2020. To była moja pierwsza robota po oblocie. Trudne do uwierzenia ale tak jest. Uczciwie powiem, po zimie widać trochę wilgoci po ramkach pod folią ale to tak istotne dla dobrostanu moich rodzin jak pierdy hipopotama na jakość powietrza 10 metrów dalej. Faktycznie czasem odginam róg bo się cykam o to co ja wyprawiam z nimi ale to bardziej na sumienie niż faktyczną potrzebę. Rodziny zimowane na 20 bądź 10 ramkach. Słaba to może być wola. Rodziny do zimy mają być puszczane mocne i zdrowe z młodą matką i zapasami. Mi trza ciut ponad 20kg cukru na przygotowanie jednostki zimującej. Nie szkoda mi. Wiosną krata i nadstawka. Tyle pracy. Potem czasem ostra jazda z nastrojem rojowym w części rodzin. Ale to nieuniknione i ryzyko wpisane i trza se radzić.
  10. I to wystarcza. Potem w maju też potrafi być niezła jazda aby to okiełznać. A matki mam ujowienkie, bo własne ratunkowe. Na g mi wspólna miodnia czy 2 matki w ulu.
  11. Aha, jak zboże to nie wiem ale jak kukurydza to mi 30lat temu opowiadał naoczny świadek. Obornik był wywożony wywrotkami poczym spychacz na odwal to rozgarniał i potem było tak, że miejscami rosła, że chocho a miejscami wcale. To i tak samo z dwiema czy wspólną miodnią. Ja się błyskawicznie wyleczyłem z więcej niż 3 korpusy wysokości ula jak sobie zrobiłem 8 ramkowe 1/2 dadanty. Tego nie szło sensownie ogarnąć. Na yt był filmik 8 korpusów i niestety się było wyroiło. Podobno taka dobra matka a po mojemu komuś zależało za wszelką cenę na matkach no to chciał nie chciał wieża Babel wczesną wiosną musiała powstać. Kiedyś tam poczytałem sobie o dwóch matkach. Sporo takich pomysłów w Ameryce, tylko zawodowe pasieki jakoś mało chętne. Co prawda Steppler udowadnia, że dwa odkłady mają wspólną miodnię ale jakoś się nie chwali co tak naprawdę robi potem z tymi odkładami. Zdanie mojego ulubieńca jest jednoznaczne korzyści z dwóch matek czy wspólnej miodni nie są na tyle istotne na plus aby uzasadnić zwiększony nadmiar pracy. U mnie jedna matka jest w stanie wyciągnąć rodzinę aby ta dała pełną nadstawkę odp langstrotha na rzepaku. Na więcej nie mam co liczyć bo u mnie bardzo rozdrobnione gospodarstwa, mało który ma więcej niż 10ha.
  12. Aha, a co toto niby ma dać?
  13. A właśnie kiedy światowy dzień konia? Bo są różne światowe dni
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.