Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

tikcop

Użytkownicy
  • Content Count

    148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

tikcop last won the day on January 21

tikcop had the most liked content!

About tikcop

  • Rank
    100% Domownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Tomasz
  • Lokalizacja
    Stalowa Wola
  • Typ ula
    Zander

Recent Profile Visitors

113 profile views
  1. Za tyle sprzeda za ile ktoś zechce kupić. Znajdą się. Znają się lepiej. Zwrócenie uwagi traktowane niczym zbrodnia. Potem latają i kupują. Nie wychodzi? Wycofać się, pomyśleć, zmienić co trzeba i ... zaczyna wychodzić.
  2. https://nowe-peryferie.pl/index.php/2017/09/taki-szerszen-straszny-go-opisuja/ Każde stworzenie ma jakąś niszę. Więcej much i komarów upolują niż pszczół. Te całkiem bezbronne wobec nich. Dosyć ciekawy artykuł.
  3. Obejrzałem. Ależ oczywiście, po zasklepieniu matecznika pszczoły uznają, że matka właściwie już jest i wracają do roboty. To w każdej lepszej książce jest. Kolega z zabraniem matki + czas do zasklepienia, idealnie się wstrzelił w okienko pożytkowe. Jego zysk. Ciekawe jakby pożytek się spóźnił albo skończył przed zasklepieniem matecznika, albo nie wystąpił bo zaczęło lać dwa tygodnie? No i kolega najwyraźniej z fartu/ wyjątku uznał, że to reguła jego broszka. Nic mi do tego. No cóż oglądajcie, naśladujcie. Mam zdanie przeciwne. O tym co się dzieje z siłą takiej rodziny na następnym pożytkum (po zabraniu matki tj przerwie w czerwieniu wcześniej) opisał np. dokładnie brat Adam w swej książce. Rodziny się prowadzi albo na jednorazowy sprint albo na maraton. Odkład rośnie błyskawicznie a z nim waroza. Ot tak tylko sobie. Matki ratunkowe z rodzin, gdzie jest dużo czerwiu do wykarmienia i za mało karmicielek relatywnie do ilości czerwiu są gorszej jakości. Dlatego w książkach zaleca się aby pszczół aż wylewało z ula przy wychowie. Aby to jakoś zmitygować. Nie znaczy to, że nie będą czerwić. Hodowlane są również ratunkowymi. Niegłupi wymyślił odkład 1 ramki czerwiu krytego z kilkunastoma komórkami z jajkami/ młodymi larwami. To ja z nim wolę trzymać. Pozdrawiam
  4. Michał jak zabierzesz matkę do odkładu to rodzina odchowuje, ale wychodzą gorsze jakościowo niż z odkładu z jednej ramki czerwiu krytego, gdzie tylko w rogach jest dosłownie kilkadziesiąt larw i jajek. Kwestia ilości otwartego czerwiu do opieki robi kolosalną różnicę. Masz wtedy max 2 mateczniki założone przez odkład, pozostały otwarty czerw jest stymulantem produkcji mleczka. Relatywnie larwy mateczne są lepiej pielęgnowane. Trzeba oczywiście zadbać aby kto miał grzać tą jedną ramkę. Zabierając matkę też tracisz miód. Ale to moje spostrzeżenia no i przecież pszczoły zimowe rodzą się w sierpniu i nie wytłumaczysz nikomu, że lotna pogoda bywa i do grudnia. Bujdą jest, że pszczoły zakładają mateczniki na starszych larwach. No chyba, że nie będą mieć żadnego wyboru. Nie każda ramka nadaje się na odkład (brak jajek, młodego czerwiu). Jak są jajka to poczekają ten dzień, dwa.
  5. jeszcze raz co do słabych pożytków (jest to absolutnie nieintuicyjne, większość nie jest w stanie tego pojąć) jest potrzebne duże gniazdo i bardzo silna rodzina, plus trzeba chcieć i próbować zapanować nad tym demonem siły pszczelej na bogatych pożytkach wystarczy niespecjalnie wielkie gniazdo i taka ło se rodzina, starczy rzemiocha pszczelarz, o dziwo paradoksalnie będzie więcej miodu dlaczego? ano dlatego, że w obu przypadkach rodziny chcą przeżyć zimę (a nie znają pojęcia miodobrania) więc muszą zebrać i zachować mniej więcej tyle samo jedzenia i odchować mniej więcej tyle samo młodzieży aby przetrwać, w słabej okolicy oznacza to nieporównywalnie więcej pracy do wykonania dla rodziny niż w bogatej okolicy, skoro więcej pracy to musi być więcej robotników bo czas jest ten sam dla obu przypadków a pożytek nieprzewidywalny czasowo i pogodowo (pomijam oczywiście celowe pompowanie ilości i fałszowanie miodu). Pszczoły nie są utopijnymi socjalistycznymi robotnikami, zrobią programową każda dziennie ilość lotów i koniec, w polu pracuje mniej niż 8% populacji zdolnej na dany czas, rodzina jest bardzo oszczędna w tym co do gospodarowania zasobem zbieraczek Książka śp p Mazurka nadaje się na papier toaletowy. Jak by nie wynaleziono wcześniej cukru jako zamiennika jedzenia na zimę, to by przy tej jego polityce izolowania w sezonie, wiosną gołe ule oglądał, no i winnni braku pszczół byliby wszyscy poza nim samym Tu jest kolejny link/ poważne badanie naukowe a nie za przeproszeniem opowieści znad rzeki (jako to mawiał mój profesor od finansów publicznych) http://miesiecznik-pszczelarstwo.pl/pzn/sites/default/files/pzn1989_121-131.pdf Matka ograniczona początkiem lipca, aby wstrzelić się na ostatnie miodobraniem, miodu oczywiście wywirowano więcej, co nie znaczy, że go pszczoły naniosły więcej, naniosły dokładnie tyle samo, średnio 0,9kg więcej czyli nic znaczącego, mało tego rodzina przesiedlona całkowiecie na węze początkiem sierpnia. Waroza łatwo usunięta. I zasadniczo działa. Jedynie statystycznie większe ryzyko spadku zimą no i wiosną to raczej słabiej niż gdy złączymy z odkładem w październiku. To nowe gniazdo więcej znaczy w kwestii zapanowania nad patogenami niż demonizowana varroa. Opłaca się co roku wymieniać całkowicie gniazdo na nowe. Wiedzieli o tym już w starożytnym Egipcie w ulach z tub papirusowych. W ulach korpusowych, dwugniazdowych, robi się to systemowo, niejako przy okazji. Dlaczego wywirowywano więcej miodu ano dlatego, że dostępny do wirowania, bez czerwia. Nic więcej. Jak już pisałem bardziej się opłaci walka z wiankami miodowymi w gnieździe (zmuszanie matki do czerwienia pod górną belkę tuż pod kratę, proporcje ramek mają znaczenie!) a boczne osłonowe z gniazda z miodem i tak zostawić rodzinie na wykarm silnej i zdrowej młodzieży pszczelej do zazimowania niż zabawa w izolację, usuwanie mateczników, ryzyko zagniecenia matki i marnowanie czasu na głupa robotę. A jak komu mało miodu to więcej rodzin i wędrować a nie izolować. Przesiedliłem na 100% na węze miesiąc później niż w badaniu. Ale rodziny łączyłem po dwie przy strząsaniu na węze. Matki były młode ratunkowe (zamiast izolować, zabierałem stare matki). Gniazdo budowały początkiem września. Było ok i z zimowlą i wiosną z rozwojem. Filmy są na moim kanale starsze niż jak p Pawłyk pokazał, że można na węze. On zresztą wcześniej zrzucał na węze w lipcu zdaje sie, ja 1 września. Zarzuciłem ten pomysł bo te same efekty (czyli co roku młoda matka, nowe gniazdo, bardzo silna rodzina do zimowli, stępienie warozy, wirowanie miodu z jasnych dziewiczych plastrów) idzie osiągnąć mniejszym nakładem zachodu. Do pasieki mam 40km. Bardziej wolę od każdej dobrej rodziny odhodować sprawdzoną matkę na wymianę i mieć w czym wybierać w październiku i połączyć w całość odkład i macierzak niż redukować pule genów z pasieki do jednej rekordzistki. Chów wsobny u pszczół szybko wylazi na wierzch. Izolatory wcale nie powodują, że pszczoły magicznie więcej miodu produkują. Produkują dokładnie tyle samo co bez zaizolowania, dla danej okolicy i tych samych warunków! Uzasadnienia na liczbach i wykładach czy też filmikach z izolacji nie mają żadnego odzwierciedlenia w faktach w uczciwych badaniach naukowych. Izolatory przysparzają tylko pracy i zwiększają ryzyko jak się niechcący uszkodzi matkę czy przeoczy matecznik wyłączenia rodziny całkiem z produkcji. W przypadku przygotowywania do zimowli na jasnych nieczerwionych plastrach, czy węzie, karmi się wtedy dużymi dawkami a i po 10 litrów na raz (silna rodzina łyka to w tydzień) nie może być ani jednego przeczerwionego nawet i raz plastra, bo matka niczym kotwica przyklei się do tego jedynie plastra. Te brudne z pyłkiem lepiej dołożyć dużo później na skraj gniazd, wiosną po oblocie 2-3 tygodnie później będą całkowicie puste do wycofania Pozdrawiam
  6. Naniosą od nowa kleszcza, matka czerwi do zimy przecież. Zalanie gniazda pokarmem zimowym i zastopowanie czerwienia to mit przy młodej matce. Stare jest dobre wino jedynie. Jak napisałem 2 - 3 razy potrzeba. Trzeci raz jak konieczne. Nie chodzi aby nie mieć wcale warozy w ulu ale aby jej było minimalnie co może być. Nakłady i efekty na tępienie warozy zachowują się jak krzywa logarytmiczna. No zawsze możesz matkę zapuszkować na amen do wiosny metodą dra Chmary. Zrobisz jak trzeba będzie ok, sknocisz bye bye rodzino. Ja nie mam czasu na to.
  7. Tadeuszu jeden zabieg niczego nie rozwiązuje. Warozę z reguły trzeba stępić przed jesiennym czerwieniem to raz, po zakarmieniu na zimę to dwa i przed nowym rokiem jak potrzeba oczywiście (liczysz osyp naturalny) to trzy.
  8. Akurat pojawił się najnowszy raport Randy Oliviera na scientificbeekeeping. Kwas szczawiowy rozpuścić w glicerynie w stosunku wagowym 1:1 w temperaturze mniejszej niż 71st (aby nie pojawiły się bąble). Pociąć na pół i nasączyć ręczniki ale warsztatowe nie kuchenne! Wysuszyć. Ręczniki takie można kupić w Polsce. Są chłonne i nie drą się. Nie przekroczyć dawki 18g kwasu na rodzinę. Trza policzyć i eksperymentalnie ustalić ile ręcznika na rodzinę. Zapodać pomiędzy korpusy rodni bo ja mam dwa na rodnię (aby było przejście dla pszczół) w czasie pożytku w sezonie! ubrać rękawiczki gumowe do operacji. Obrazki na zdjęciach. Na cięcie pasków i obkładanie ramek nie mam czasu. Zresztą Randy też o tym pisze. Szuka cały czas matrycy do podania. Ale chyba te ręczniki najmniej kłopotliwe w aplikacji są. Redukuje na 98% varroa po 40-60 dniach. Czyli do przyjęcia. Ale trzeba mieć na uwadze, że w drobnym odsetku rodzin może nie zadziałać a warozy przybyć!!! Randy przypuszcza, że może to mieć związek np z rabowaniem rodzin w tym spadłych i infekcją wtórną. No cóż ja sam choduję sobie matki a raczej pszczoły robią to same. Monitoruję też opad naturalny w sezonie i po. Mam obecnie takiego jednego delikwenta na pasiece. Brr http://scientificbeekeeping.com/extended-release-oxalic-acid-progress-report-2019/ O to zamierzam u siebie uskutecznić w 2020. Miodu nie upaskudzę, nie orobię się izolatorkami i jesienią będzie mniej syfa w ulach. Co najważniejsze pszczół nie wykatuje. No chyba, że jakiś znachor dawkę kwasu przegnie. KM skuteczny ale kłopotliwy w dozowaniu. To z ręcznikami KS i gliceryną śledzę parę lat i wydaje się obiecujące (długa ekspozycja dopóki nie zgryzą całkiem, więc działa jak pasek z chemią, ale przecież KS jest organiczny). Dla odmiany takie polanie kwasem jest krótkotrwałe i szkoda zachodu bo mamy przecież czerw kryty, pieniędzy i zdrowia pszczół bo każdy z dobroci wleje więcej, teraz oferują przeca gotowy roztwór do polewania KS, KM i cukier. Randy to naukowiec i ma próbę ponad 200 uli, a nie kilku. Pracuje nad metodą do pasiek przemysłowych. Nikogo nie zachęcam.
  9. Wklejam ponownie link badania obalający mit izolacji matek a poprawy produkcyjności. Jestem pewny, że to podałem w jednym z postów ale nie widzę go ????? Proszę nie usuwać. Wniosek praktyczny zamiast marnować czas na izolację matek lepiej skupić się nad tym aby pszczoły wynosiły miód nad kratę. http://miesiecznik-pszczelarstwo.pl/pzn/sites/default/files/pzn1996_103-114.pdf
  10. Krzychu no właśnie krzywda się dzieje, a jeśli już tyle tego rzepaku to czemu pszczelarz nie da kolejnej miodni? Pszczoły nie idiotki. Na super taśmie gniazdo to jeden langstroth, krata i 4 miodnie i gniazda nie zaleją. Na bida pożytku, gniazdo to dwa langstrothy, krata i 1 miodnia a nie to gałąź niemal pewna. Weber, XIX wiek. Polski profesor ze Lwowa. Ciekawa teza pszczół popożytkowych, zbędnych. Wiesz które to i od kiedy? Bo ja nie. Podałem wcześniej linki do naukowych opracowań, ilość miodu wyprodukowanego jest ta sama, statystycznie nieistotna. Ważne aby wywlokły nad kratę, tu pomagają proporcje niektórych ramek. Przy izolacji co niby zyskasz zaraz musisz oddać bo trzeba odnowić liczebność rodziny po zakończeniu izolacji. A kiedy wystąpi pożytek? aby się wstrzelić z izolacją? Wie tylko ten kto paskudzi miód cukrem czy ziołomaliną. Pasieki wędrowne/ zawodowe zawsze biorą więcej miodu i stosują proste metody. Stacjonarni nic nie ukombinują więcej szacher macher sztuczkami (brat Adam od Buckfasta). Na izolację szkoda zachodu. Ale chcesz to się baw w to.
  11. Turqs, izolacja to izolacja, nie ma znaczenia czy sezon, czy po. Skutki są dokładnie te same. Ot apiinżynieria tyle że bardzo mało opłacalna czasowo i efektowo. By było inaczej sam bym stosował, ale nie jest. No i ostatnie kiedy przerwać czerwienie jesienne? Znasz datę? Ja nie. Sezon do sezonu niepodobny. Pszczoły wiedzą same lepiej. Dlatego mam zimne ule. Pozornie przeszkadzają, tylko pozornie.
  12. 55 Naukowa Konferencja Pszczelarska z 2018 roku, można pobrać materiały w sieci, jest o zwalczaniu varroa w sezonie przy pomocy izolatora Chmary, jest to skuteczne ale niestety ma wpływ negatywny na liczebność i produkcyjność rodziny. Jak dla mnie odpada więc. Pozdrawiam
  13. Masz za dużo wolnego czasu stosuj izolatory. Chcesz mieć mało miodu stosuj izolatory. Nie będzie robotnic na pożytek, no chyba, że magik załaduje cukier do ula, to się wstrzeli czasowo idealnie. Pożytek podobnie jak ryby w jeziorze nie jest wcale równomiernie rozłożony ani idealnie przewidywalny w czasie. Po izolacji matki z racji na wymieranie starszych pszczół brak równowagi w rodzinie. A jest kłamstwem aby wszystkie robotnice pracowały. Rodzina bardzo oszczędnie gospodaruje zasobem zbieraczek. Część pszczoł przestawi sie na nowe funkcje, ale nie wszystkie. Karmicielki muszą być na przyszłość. Instynkt tak każe. Po uwolnieniu matki rodzina usilnie nadrabia. Brak czerwiu do wykarmienia hamuje naturalny bodziec konieczności zbioru miodu z pól, łąk i lasów na wyżywienie czerwia. Ale w przypadku ziołocukra, nie, tyle, że koniec końców robotnice popadają w podkarmiaczkach, khe he he Chcesz docelowo nie mieć wcale pszczół stosuj izolatory! Socjalizm i stopione myślenie wiecznie żywe. Tak to jest. I w pasiece małej i dużej. Zabawa w boga przez małe b kosztem pszczół zawsze skończy się tragedią dla tych pszczół. Polskich naukowców co to udowodnili, brak istotnej statystycznie różnicy (1 słoik na plus) w korzyści z izolowania matek co do zbiorów to najlepiej opluć. Izolowanie pomaga w wytrzebieniu kleszcza ale odbija się na produkcyjności w sezonie i zwiększa ryzyko upadku zimą. Dokłada pracy. Są skuteczne metody pozbywania się kleszczy bez konieczności izolowania. Ale to zaraz człowiek dostaje łatkę niegodziwca. Na wiosnę po oblocie pokażę jak wyglądają moje rodziny. Dziwne, tak niby wykatowane, ale dlaczego są nadal?! nie wymagają kaloryferów, ciast i innych popierdółek.
  14. Irkor chcesz długo żyć? Ja nie mam zamiaru z siebie robić niedołęgi na stare lata. Najlepszy ul to bezfelc jednościenny langstroth względnie zander, ten lżejszy i w sam raz do stacjonarki czy na wywózkę. 2 korpusy na gniazdo i 1 na miodnię. Żaden ul nie wybacza błędów. Ja miałem po ojcu, dziadku i pradziadku te same ule warszawskie leżaki i wiem co piszę. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.