Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Quidam

Redaktorzy
  • Content Count

    94
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

Quidam last won the day on October 16

Quidam had the most liked content!

About Quidam

  • Rank
    Prawie domownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Sławek
  • Lokalizacja
    Górny Śląsk
  • Typ ula
    Dadant

Recent Profile Visitors

22 profile views
  1. Artykuł nie związany bezpośrednio z pszczołami, ale na tyle uniwersalny i pasujący do tego co znaleźć możemy w internecie (nowym opiniotwórczym medium). Odnieść można go bezpośrednio do „osiągnięć” wszelakiej maści „odkrywców metod leczenia czy hodowli pszczół”, na popularnym kanale You Tube lub na forach internetowych. Proponuję poświęcić 5 min i uważnie wczytać się w ten tekst. Szczególnie przydatny młodym stażem pszczelarzom, szukających w sieci autorytetów i cudownych rozwiązań swoich problemów. Wybrałem tylko najwartościowsze (moim zdaniem) fragmenty z całości wywiadu. dr Tomasz Witkowski "Przegląd": Żniwa pseudonauki . Interia ...” W 1969 r. opublikowana została książka "Psychologia samooceny". Jej autor, Nathaniel Branden, starał się w niej udowodnić, że wysokość samooceny jest najważniejszym czynnikiem w kształtowaniu osobowości człowieka. Według niego sukces szkolny, powodzenie zawodowe i zachowanie miało zależeć głównie od samooceny. Książka spotkała się z ogromnym uznaniem, mimo że na postawione w niej tezy nie było dowodów empirycznych, potwierdzały je jedynie dane anegdotyczne. Przekonanie o dobroczynnym wpływie wysokiej samooceny dokonało prawdziwego przewrotu głównie w edukacji. Przełożyło się bowiem na oczekiwanie szacunku dla wszelkich indywidualnych przekonań - od tamtego czasu jesteśmy uczeni, że nasze poglądy są wartościowe jedynie dlatego, że są nasze, że mamy do nich prawo i nikt nie może się z nas naśmiewać. Rzecz w tym, że nauka jest kwestią nie opinii, ale dowodów. Tymczasem tezy naukowe przestały być przez przeciętnych ludzi weryfikowane według ich zgodności z rzeczywistością, stały się sprawą wiary czy indywidualnych przekonań. Do tego doszła moda na filozofię New Age, poszukiwanie własnej drogi itd. To wszystko sprawiło, że kiedy dziś ktoś publicznie głosi nonsens, czujemy się w obowiązku ten nonsens tolerować - nawet wtedy, kiedy jest on niebezpieczny dla innych, tak jak przekonanie o szkodliwości szczepionek.”... ...”Kolejną rzeczą jest to, że trudno zrezygnować z przekonania, w które długo się wierzyło. Ten mechanizm znany jest w psychologii jako pogoń za utraconymi kosztami. Jesteśmy bardziej skłonni bronić błędnych przekonań i decyzji, w które włożyliśmy wiele zasobów, niż decyzji, które są być może słuszne, ale w które nic nie zainwestowaliśmy. Ten sam mechanizm sprawia, że jeśli zapłacimy 200 zł za bilet do opery, dotrwamy do końca przedstawienia, nawet jeśli jest ono śmiertelnie nudne. Z tego samego powodu ludzie tkwią w toksycznych związkach, a ich determinacja rośnie wraz z upływem czasu. Innym znanym psychologii mechanizmem poznawczym, pozwalającym wierzyć w niesprawdzone metody i hipotezy, jest tzw. błąd afirmacji. Polega on na tym, że przyjmując z góry jakieś założenie, nasz mózg automatycznie zwraca większą uwagę na dowody je popierające, a ignoruje przesłanki, które mogłyby je obalić. Tymczasem uczony powinien działać wbrew temu mechanizmowi, szukając raczej dowodów przeczących swojemu założeniu.”... ...”To prawda, że obecny system oceny naukowców zorganizowany jest w taki sposób, że nie opłaca się zbyt długo pracować nad danym zagadnieniem. "Sukces" w nauce kojarzy się z intrygującym odkryciem, najlepiej takim, o którym będą mówić media. To bardzo naiwne rozumienie osiągnięć naukowych. Tymczasem żeby zweryfikować prawdziwość danej hipotezy w naukach społecznych (i nie tylko – przyp. własny), trzeba przeprowadzić rzetelne badania. Te badania powinny być powtórzone na innej losowo dobranej próbie. Dopiero po wielokrotnym wykonaniu badań można przypuszczać, że udało nam się potwierdzić lub obalić jakieś założenie. Na to jednak potrzeba czasu. Zupełnie nie docenia się też badań cząstkowych, oczekując od razu odpowiedzi na wielkie pytania. Takie podejście nie tylko nie zachęca do rzetelności, ale także zwiększa ryzyko, że te odpowiedzi będą błędne.”... ...”Po pierwsze, jeśli jakaś przełomowa metoda została stworzona przez jednego człowieka, to już jest to podejrzane. W tej chwili bowiem nawet najwięksi uczeni korzystają z wcześniej zdobytej wiedzy, a najważniejsze badania przeprowadza się w zespołach. Po drugie, teorie pseudonaukowe cechuje uniwersalność zastosowania - działają na wszystko i wszystko wyjaśniają. Po trzecie wreszcie, częstym elementem pseudonauki są teorie spiskowe, np. lekarze ukrywają prawdę o szczepionkach, bo zaprzedali się koncernom farmaceutycznym. Zawsze chodzi o "grupę interesów", której zależy na ukryciu przed światem jakiegoś zaskakująco prostego faktu czy produktu. W walce z pseudonauką najbardziej jednak przydają się dociekliwość i krytycyzm. Warto też pamiętać, że rzetelne uprawianie każdej dziedziny nauki opiera się przede wszystkim na świadomości jej granic.”...
  2. Post Irkora sprowokował mnie do odpowiedzi i nie jest to odpowiedź ad personam w odniesieniu do autora. Dla większości właścicieli pasiek towarowych, będzie liczył się głównie pożytek wielkoobszarowy - wspomniana wierzba, lipa, rzepak czy „akacja” - to naturalne i zrozumiałe. Dla właścicieli pasiek hobbystycznych (do których ja się zaliczam) poza wspomnianym wyżej wielkoobszarowym - wpływ na wielkość pozyskiwanego miodu, będzie miał jeszcze pożytek z roślin „kolekcjonerskich” - tak ja to nazywam. Banałem będzie stwierdzenie, że (w przypadku roślin drzewiastych) korzystamy z nasadzeń, które ktoś – kiedyś wprowadził. Robinia - „ akacja” jest już wpisana na listę gatunków inwazyjnych. Obecnie nasadzenia takie są wbrew przepisom (przynajmniej te prowadzone oficjalnie). Rzepak obcopylny jest w defensywie wobec odmian samopylnych. W niedalekiej przyszłości zostanie tego niewiele. Dlatego też prowadzę na łamach tego forum, nazwijmy to pewną formą „promocji” i zwrócenia uwagi na inne, rzadsze czy zapomniane gatunki roślin przyjaznych pszczołom. Nie mam zamiaru wychwalać się czy popisywać wiedzą w tym zakresie, a jedynie zwrócić uwagę na inne możliwości, równie atrakcyjne ale rzadziej spotykane. Nie chodzi mi też o skalę makro ale mikro - wokół pasiek. Bo wszelkiego rodzaju nasadzenia, które wykonamy własnymi rękami, własnym wkładem pracy, nie będą służyć wyłącznie nam w naszym życiu, ale naszym następcom tej pięknej pasji.
  3. Apis cerana - pszczoła przez duże "P"... https://www.youtube.com/watch?v=4sKL6Y5eZbs
  4. Jeśli uzbroisz się w cierpliwość, w najbliższym czasie zaspokoję Twoją ciekawość (denroflora pożytkowa). Przed nami jesień i zima, więc będziesz miał czas na czytanie.
  5. Nektar poza glukozą, fruktozą i sacharozą zawiera sole mineralne, barwniki, aminokwasy i in., o składzie typowym (charakterystycznym) dla danego gatunku rośliny (pyłek również). Skoro mają możliwości pobierają co tylko się da i w ilościach na jakie pozwala im pogoda i flora. cyt. z tego tematu...” Jestem przekonany, że pszczoły są mądrzejsze i leki na swoje dolegliwości znajdują w naturze, a pisząc szczegółowo w bioróżnorodności pyłku (czyt. roślin kwiatowych).”... http://www.czytelnia...i-sklad-c.html Obserwując pszczelarzy odnoszę wrażenie, że panuje wśród nich pewien mit o tym, że jak podadzą syrop czy inwert to mogą spać spokojnie. Zapominają, że to tylko bardzo ubogi substytut miodu. Jak sam wiesz, zdrowa rodzina pszczela potrzebuje znacznie więcej niż wspomniana wyżej sacharoza, fruktoza i glukoza.
  6. Połowa października, temp. W okolicach 20°C. Nadzwyczajnych oblotów nie widzę, ale pojedyncze zainteresowanie jest zauważalne. Kwitną jeszcze (chociaż były już dwa dni ze spadkiem temp. poniżej 0°C): 1. Krzewy: - barbula klandońska (Barbula x clandonensis) – końcówka kwitnienia, - róża odmianowa (Rosa cv) – pojedyncze egzemplarze, - marzymięta chińska (Elsholtzia stauntonii ) - początek kwitnienia, - heptakodium chińskie (Heptacodium miconioides ) - końcówka kwitnienia. 2. Byliny: - wernonia włosista – końcówka kwitnienia, - kocimiętka – jw. - przetacznik odmianowy – jw. - wrotycz – końcówka kwitnienia, - hyzop lekarski – końcówka kwitnienia, - szałwia odmianowa – powtórne kwitnienie, - kłosowiec – końcówka kwitnienia, - nawłoć ogrodowa – końcówka kwitnienia; z jednym wyjątkiem, na którym obserwuję większe zainteresowanie ze strony pszczół jest to nawłoć sercowata (Solidago sphacelata) w odmianie 'Golden Fleece'. Być może o tej porze roku ma apogeum kwitnienia.
  7. Dziękuję za odpowiedź. To może być jeszcze mix : łubin, dziurawiec i brodawnik jesienny. Dwa pierwsze wymienione jeszcze w moim terenie kwitną.
  8. Pszczoły w moich ulach od prawie dwóch tygodni, noszą dość intensywnie pyłek. Obnóża - w większości przypadków - mają kolor pomarańczowoczerwony, jaskrawy (bazą jest kolor czerwony). Czy któryś z Użytkowników ma podejrzenia z jakiej to rośliny? . Info znalezione w necie wskazuje na dziewannę, ale miałem już dwie noce ze spadkiem temperatury poniżej zera, więc kwiaty podmarzły. Sporadycznie powtarza kwitnienie mniszek lekarski !
  9. Kłosowiec fenkułowy (Agastache foeniculum ) - gatunek porastający w ojczyźnie (Ameryka Północna i Kanada) otwarte tereny. Jak widać i w naszych warunkach nie będzie wrażliwy na mrozy. Dorasta do 80-120 (150) cm wysokości. Cała roślina pokryta miękkimi włoskami, po roztarciu przyjemnie pachnąca (miętą-anyżem). Nie zauważyłem w moich warunkach jakichkolwiek szkodników (foliofagów) żerujących na tej roślinie. Liść szeroko lancetowaty, brzegiem ząbkowano karbowany 5-8 cm długości. Kwiatostan w postaci sterczących, grubych kłosów, długości 15-20 cm. Kwiat mały, rurkowaty (rodzina wargowe Lamiaceae), fioletowoniebieski, bardzo gęsto osadzony na grubym kłosie. Zaczyna kwitnienie od dolnych partii kwiatostanu i sukcesywnie dochodzi do wierzchołka. Pisząc ten tekst (11 X) jeszcze widuję obloty na pojedynczych kwiatach w szczytowej części kwiatostanu. Kwitnie od (k.VI) VII – IX (p.X). Roślina rośnie w jednym miejscu do 4-5 lat i zamiera, ale co roku wydaje mnóstwo drobnych nasion, więc spodziewać się możemy już w następnym sezonie bardzo licznego samosiewu. Jeśli któryś z forumowiczów chciałby ją posiadać w swojej bazie roślin pożytkowych, wystarczy nasiona wysiewać wprost do gruntu pod koniec IV - w początkach V, w odchwaszczoną ziemię, przykryć cienką warstwą ziemi (0,5 cm), po dwóch tygodniach pojawiające się wschody przepikować i utrzymywać stałą wilgotność podłoża, na brak której (susza) kłosowiec jest wrażliwy - ale tylko młode egzemplarze. Z wiekiem staje się całkowicie odporny na suszę (co udowodniła mi tegoroczna aura). Zadowoli się każdą glebą, rosnąc na podłożu nadmiernie żyznym i wilgotnym, roślina staje się zbyt wybujała i łatwo pokłada się podczas wiatrów czy ulewnych deszczów. Stanowisko musi być słoneczne, w zacienieniu znacznie słabiej rośnie i kwitnie. Mam jeszcze w kolekcji kłosowca pomarszczonego (Agastache rugosa) i kłosowca meksykańskiego (Agastache mexicana). Dodatkowo odmianę kłosowca 'Alabaster' o białych kwiatach i 'Golden Jubilee' o złotożółtych liściach. W odmętach internetu wyczytałem informację, że 1 ha nasadzeń lofanta (tak brzmi lokalna nazwa prezentowanej przeze mnie rośliny) daje 1400 kg nektaru. Brzmi to jak SF. Zresztą jestem przekonany, że wszystkie te tabelki, w których umieszcza się informację o wydajności nektarowej, należy brać z dużym przymrużeniem oka. Czasami odnoszę wrażenie, że umieszcza się je tylko po to aby zachęcić - ambitnego, początkującego i nie tylko pszczelarza, któremu dobro jego podopiecznych leży na sercu - do kupna tej czy innej rośliny. Widzę w tych prezentacjach dużo mitów i przesądów. Zbyt wiele w tym uśrednień i zaokrągleń. Czy czytaliście w tych prezentacjach choćby krótką informację, jaką metodą mierzono ową miododajność (pipetową czy wagową), czy widniała tam krótka informacja, że wydajność nektarową wyliczono dla danej rośliny, posadzonej na takiej glebie, w takich warunkach nasłonecznienia czy wilgotności, przy takich opadach, takiej długości wegetacji, w takim rejonie Polski, z takiej proweniencji nasion et c.? Chyba jasnym dla każdego jest fakt, że inną wydajność nektarową będzie miała roślina zielna czy drzewiasta posadzona na żyznych czarnoziemach, na przedpolach Wrocławia, a zupełnie inną (czyt. znacznie niższą) posadzona na piaszczysto-żwirowych ziemiach Suwalszczyzny. Całość tych tabel czy opisów bazuje na standardowym schemacie [Ctrl+c - Ctrl+v] i jest multiplikowana przez kolejne publikacje. Ponad trzydziestoletni staż ze światem flory, pozwala mi wysnuć teorię, że tylko rośliny głęboko korzeniące się (czyt. odporne na suszę), są w stanie przyzwoicie (stabilnie) nektarować, a co za tym idzie, zwabiać owady do wytwarzanych przez siebie kwiatów. Ta właśnie cecha powinna być główną, przy podejmowaniu decyzji jakie rośliny wprowadzam w bezpośrednim sąsiedztwie pasieki. Inaczej sytuacja przedstawia się gdy mamy do dyspozycji teren z zadowalającymi warunkami wilgotnościowymi podłoża. W takim przypadku możemy już wybierać wśród rośliny płytko korzeniących się, licząc na niezmienne nektarowanie. Po tegorocznych ekstremach temperaturowych i opadowych - ich braku w okresie najintensywniejszego zapotrzebowania w wodę przez rośliny – możemy snuć przypuszczenia, że coraz częściej będą nas one dosięgać i to w różnej skali jak również w zróżnicowanym nasileniu. Dlatego czynnik wytrzymałości sadzonych roślin na deficyty wody, powinien być tym głównym, przy podejmowaniu decyzji jakie gatunki będziemy sadzić w pobliżu naszych pasiek. Wracając do prezentowanego kłosowca. Zamyka on moją „Wielką Trójkę” bylin, które od przyszłego sezonu na masową skalę wprowadzam w teren wokół mojej pasieki. Są to opisany już przegorzan 'Arctic Glow', przetacznikowiec i prezentowany teraz kłosowiec. Dlaczego? są to rośliny praktycznie „bezobsługowe” (odliczając min. prace związane choćby z podlewaniem - w początkowej fazie uprawy), ekstremum temperaturowe i opadowe tegorocznego lata nie zrobiło na nich najmniejszego wrażenia (zaliczyłbym tu jeszcze rozchodnika okazałego Sedum spectabile , ale ten wymaga uprawy w podłożu o wyższej kulturze - mniej zachwaszczonego), cały czas kwitły i nektarowały - co udowadniał intensywny oblot pszczół, długość kwitnienia to ponad dwa - a nawet trzy miesiące, są mało ekspansywne lub przynajmniej przy min. obsługi (ścinanie przekwitłych kwiatostanów) można je utrzymywać w ryzach, mają jeszcze poza walorem pożytkowym - walor estetyczny. To chyba na tyle w tym poście. Obiecuję być bardziej powściągliwym w słowach, przy następnych opisach bylin. Może jak dojdę do prezentacji świata dendroflory, w którym mam nieco więcej do napisania, znowu poluzuję cugle. Pozdrawiam, Sławek Zdjęcia (niestety) tradycyjnie w galerii.
  10. Nie chcąc tworzyć nowego tematu, podłączę się pod ten założony przez Tadka. Mój nr 1 wśród bylin miododajnych opisałem w odrębnym temacie, w tym miejscu chciałbym przedstawić kolejne atrakcyjne dla pszczół byliny, jakie opisałem w temacie oceny intensywności oblotów wybranych bylin pożytkowych. Zacznę od tych, które otrzymały najwyższą notę 3 jako wybitne (wg całkowicie subiektywnej oceny); Przetacznikowiec wirginijski (Veronicastrum virginicum) – roślina pochodzi ze wschodnich wybrzeży Ameryki Północnej, gdzie rośnie na wilgotnym (bagnistym) podłożu. Może dorastać nawet do 2 m wysokości. Rozrasta się silnie przy pomocy podziemnych rozłogów. Liście ułożone charakterystycznie w okółku po 3-7. Kwitnienie zaczyna w połowie VII i kwitnie do IX. Kwiatostan w postaci wierzchołkowego kłosa do 20-30 cm długości. W naszych warunkach rośnie zadowalająco, wymaga w pierwszych latach uprawy stale, umiarkowanie wilgotnego stanowiska. Z wiekiem znosi lepiej suche podłoże. Najobficiej kwitnie na miejscach słonecznych, na glebach żyznych. Poza wymienionym gatunkiem, spotykamy w handlu kilka odmian barwnych w odniesieniu do koloru kwiatostanu oraz kilka osiągających mniejsze rozmiary. W kolekcji mam jeszcze (poza odmianami przetacznikowca wirginijskiego), przetacznikowca syberyjskiego i japońskiego. Wszystkie są bardzo chętnie i masowo oblatywane przez owady - w tym pszczoły. Pamiętać należy, że to roślina trochę ekspansywna i osiągająca dużą wysokość, więc nadaje się do nasadzeń w tle. Niestety skończył się limit wklejanych zdjęć pod postem, więc znowu odsyłam do galerii.
  11. Jeden z nielicznych wykładów znalezionych na You Tube, który w sposób czytelny usystematyzował moją wiedzę na temat rodziny pszczelej. Dodatkowo wzbogacił w nowe fakty. Do tego mądre pytania słuchaczy i mamy w ten sposób sensowny przekaz - a to rzadkość w dzisiejszych czasach. https://www.youtube.com/watch?v=3bb8x5Ny9MA Polecam tym, którzy chcą wiedzieć coś więcej na temat rodziny pszczelej.
  12. Oj nie czytasz dokładnie, już Ci odpisałem co to za śnieguliczka.
  13. Z otchłani You Tube – kilka oryginalnych koncepcji uli. Zaliczyłbym je do kategorii „Pieśń a Praktyczność”. 1. Finezja wykonania w niemieckim wydaniu. https://www.youtube.com/watch?v=0adWMycPgOI Dla niecierpliwych od 1min.10s 2. https://www.youtube.com/watch?v=NVFMgH0a4gM 3. https://www.youtube.com/watch?v=EPxRCESqxA0 4. https://www.youtube.com/watch?v=4FKwSIw-rSc Jedno co można przyznać pomysłodawcom takich rozwiązań to poza wyobraźnią – olbrzymia cierpliwość i nadmiar wolnego czasu na wykonanie tak skomplikowanych konstrukcji.
  14. W odpowiedzi; Michał pisze...”Odniosę się do tematu tego wątku, czyli terminy kwitnienia. W zależności od rejonów te terminy będą inne i trzeba mieć na to baczenie. Rzepak w Opolu zakwitnie tydzień przed rzepakiem w Poznaniu a trzy przed rzepakiem w Suwałkach. „... - dlatego też w pierwszym poście napisałem zdanie w którym, pomijam pożytki towarowe np. typu rzepak. Zdaję sobie sprawę, że temat ten być może przyda się pszczelarzom, prowadzącym pasieki hobbystycznie, a nie przemysłowo. Rejonizacja i związana z tym fenologia jest jak najbardziej przydatna – stąd tak ważne aby umieszczać informację pod nickiem, w jakim rejonie Polski gospodarujemy. Naturalnie, byłoby najlepiej aby użytkownicy tego Forum (którym ten temat może być pomocny) włączyli się aktywnie w jego rozwój. Widziałbym to w ten mniej więcej sposób; Wrzesień 1. Drzewa i krzewy : obloty intensywne pyłek/nektar : bluszcz pospolity, perowskia łobodolistna, barbula klandońska. oblot sporadyczny pyłek : róża. 2. Byliny : obloty intensywne pyłek/nektar : pluskwica prosta, kłosowiec, werbena krzaczasta, sadziec purpurowy, rozchodnik okazały, trojeść gatunki, lebiodka gładka. obloty sporadyczne pyłek/nektar - kocimiętka, chaber białawy, przetacznik, ożota zwyczajna, wernonia włosista, hyzop lekarski, lawenda, szałwia, nawłoć ogrodowa, miskant chiński (pyłek).
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.