Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Quidam

Redaktorzy
  • Content Count

    538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by Quidam

  1. Jeśli masz na myśli tu i teraz – to masz rację. Biorąc pod uwagę następne 5-10-15 lat, przy masowych nasadzeniach egzemplarzy szczepionych, można mieć nadzieję na jakiś konkretny pożytek (przy założeniu, że pogoda dopisze podczas kwitnienia – upał i susza…). Mam do wysadzenia jesienią 43 okazy szczepione – 8 gatunków w tym 5 nowych w mojej kolekcji - po 1,5 rocznej uprawie (okulizacja śpiącym oczkiem w VIII 2020) mają teraz 2-2,5 m wysokości i wykształcone kwiatostany. Dzięki temu zabiegowi, kolekcja lip jakie rosną w sąsiedztwie pasieki wzrosła do 16 gatunków i 32 odmian. Pisałem już na łamach forum, że każdy prawdziwy pszczelarz powinien pozostawić po sobie przynajmniej 15-20 sztuk posadzonych lip i to nie ważne czy uzyskanych drogą generatywną (wysiew) czy wegetatywną (szczepienie). Dla tych bardziej niecierpliwych mam taką sentencję - „Naucz się szczepić pszczelarzu – to nic trudnego”… Piszę całkiem poważnie – wystarczy; - bardzo ostry nóż (może być ten do tapet z wysuwanym ostrzem), - kilka gumek szkółkarskich (w ostateczności paski folii polietylenowej np. wycięte z jednorazówek), - zrazy 3-5 pąkowe pobrane w fazie uśpienia, - podkładka lipy najlepiej w doniczce w tunelu. W ostateczności rosnąca w gruncie (tu trzeba się liczyć ze słaba udatnością – chłody, susza, ptaki i inna zwierzyna). Kierować się dwoma zasadami ; - zraz (część naszczepiana) koniecznie w fazie uśpienia (ścinana w lutym-marcu), - podkładka w doniczce czy gruncie w fazie ruszania soków (rosnące korzenie). Kilka prób - najprostszą metodą - przez stosowanie w miejscu, w którym średnica obu komponentów jest taka sama. Drewno lip jest miękkie, miazga szeroka – razem w wierzbą to najprzyjemniejszy gatunek do nauki szczepienia.
  2. Dziękuję za wskazówki. Te których do tej pory nie stosowałem - wypróbuję.
  3. Czyli z tego co zrozumiałem - sugerujesz, że pszczoły jako organizm stojący na wyższym poziomie niż suma pojedynczych robotnic (wiosną i latem żyjące do 40 dni) – uczą się i zapamiętują, a swoje naturalne instynkty obronne wobec pszczelarza mogą nacechować rodzajem empatii…? Co rozumiesz pod pojęciem ...” skierować ich uwagę w inną stronę niż obrona gniazda”…? Mógłbyś podać jakieś przykłady tego typu działania, aby praca stała się przyjemnością z takimi rodzinami ?
  4. W moim pytaniu nie było krztyny złośliwości – a jedynie kierowała mną ciekawość, jak takie naturalnie prowadzone rodziny się zachowują. Sam zamierzam w najbliższej przyszłości zrezygnować z zakupu komercyjnych matek, ale jak pisze się na tym Forum...”muszę jeszcze trochę tego chlebusia - o nazwie pszczelarstwo – podjeść”... ...”Jednak dojście do tej relacji z tymi pszczołami wymagało wyczulenia na pewne niuanse, sygnały, tezy, założenia.”… - tu mam główne wątpliwości, bo odnoszę wrażenie, że to wyłącznie loteria - daleka od dobrych chęci, założeń, tez, niuansów, sygnałów. Może mi się tylko wydawać, ale mam prawie przekonanie, że takie naturalnie prowadzone rodziny, nabywają cechy pierwotne - a jedną z tych cech to wzrost obronności (agresywności) w ochronie gniazda. Tutaj zapewne niebagatelną rolę pełnią obce trutnie z innych, prowadzonych „normalnie” rodzin. Stąd też moja aktywność w Twoim wątku i autorskie obserwacje.
  5. Pytanie; jak z agresywnością takiej linii 40+lat ? Zauważyłeś jakieś zmiany ? - mam na myśli np. obronność, miodność , skłonność do rabunków itp.
  6. W podszycie mój bluszczyk kurdybanek (fot.1). Najbardziej efektownie obecnie prezentują się jabłonie (fot.2 i 3). Z przymrużeniem oka... Czas na kwitnienie lip (fot.4,5 i 6). Co prawda w tunelu foliowym dwuroczne szczepy nowych dla mojej kolekcji lip, które już prezentowałem.
  7. 6. Dawidia chińska (Davidia involucrata var.vilmoriniana) – rzadko spotykany gatunek w naszym kraju. Pochodzi z prowincji Syczuan w Chinach. Oryginalne drzewo dorastające w ojczyźnie do 20 m wysokości (u nas do 5-8 m). Kwitnie obficie pod koniec V. Kwiat składa się z dwóch śnieżnobiałych podsadek (przekształconych liści) z których największy osiąga 10-20 cm długości. Całość sprawia zjawiskowe wrażenie - jakby drzewo obsypane było białymi chusteczkami – stąd potoczna nazwa „drzewo chusteczkowe” lub „drzewo duchów”. Właściwy kwiat z podsadkami zwisa na długich szypułkach. Niestety, jest to gatunek dość wymagający, polecany głównie dla zachodniej i południowej Polski (w najkorzystniejsze warunki mikrosiedliskowe). Gleba musi być żyzna, próchniczna, głęboka i stale, umiarkowanie wilgotna. Stanowisko osłonięte w półcieniu. W pierwszych latach uprawy wskazane zabezpieczanie na okres zimy. Okazy uzyskane z nasion w okres kwitnienia wchodzą dopiero po 15-20 latach, szczepione - znacznie szybciej. Spotykany w sprzedaży bardzo rzadko, a jeśli już - to w cenach "zaporowych". Opisuję ten wybitnie kolekcjonerski gatunek tylko z tego powodu, że w okresie kwitnienia jest nadzwyczaj licznie oblatywany przez pszczoły. Moje okazy mają już ponad 25 lat i od kilku, bardzo obficie kwitną.
  8. 5. Błotnia leśna (Nyssa sylvatica) – z 6 gatunków w Polsce zadowalająco rośnie tylko jeden - błotnia (kląża) leśna. Ojczyzną tego gatunku są podmokłe tereny Ameryki Północnej, gdzie może dorastać do 20-40 m wysokości. W Polsce osiąga mniejsze rozmiary (12-15 m wysokości). Liść pojedynczy, odwrotniejajowaty do 15 cm długości, jesienią barwiący się na kolor czerwony. Roślina dwupienna czyli na jednym osobniku spotkać możemy wyłącznie kwiatostany żeńskie, na innym męskie. Kwiat bezpłatkowy, mały i niepozorny, zielonkawy, osadzony w kątach liści na długich szypułkach po dwa-trzy. Kwitnie pod koniec V na początku VI. Podłoże powinno być umiarkowanie wilgotne, żyzne i głębokie. Posadzony na bagnistym terenie w naszych warunkach wymarza. Stanowisko słoneczne. Całkowicie mrozoodporny. Nie obserwowałem nigdy uszkodzeń mrozowych, nawet na młodych okazach. Niepozorne kwiaty są masowo i bardzo licznie odwiedzane przez pszczoły. W ojczyźnie z kwiatów pozyskuje się niekrystalizujący miód „Tupelo Honey” (tupelo - to lokalna nazwa tego gatunku jak również błotni wodnej Nyssa aquatica, która niestety nie zimuje dobrze w warunkach polskich zim). Praktycznie nie spotykana w Polsce, poza kolekcjami ogrodów dendrologicznych, co związane jest z trudnością w dostępie do kiełkujących nasion, które nawet lekko podsuszone tracą zdolność kiełkowania. Poza tym, błotnia bardzo źle znosi przesadzanie (głęboki, palowy system korzeniowy), dlatego też warto gruntownie przemyśleć docelowe miejsce sadzenia dla tego gatunku.
  9. Kolejne trzy gatunki należą do „ciekawostek dendrologicznych”, przede wszystkim ze względu na to, że są mało znane (popularne) w Polsce. Mrozoodporność jest zadowalająca - z zastrzeżeniem, że nadają się do uprawy w cieplejszych rejonach (umownie na zachód od Wisły), w najkorzystniejszych warunkach mikrosiedliskowych. 4. Kwaśnodrzew konwaliowy (Oxydendrum arboreum) – drzewo z rodziny wrzosowatych (Ericaeae), rosnące w Ameryce Pn. gdzie dorasta do 20 m wysokości. W ojczyźnie ( Lilly of The Walley Tree , Sorrel Tree , Sourwood) ceniony przez pszczelarzy za wysoką miododajność i termin kwitnienia VI-VIII. Tu na ten temat mógłby powiedzieć nieco więcej kolega Bogumił (Beeman). Razem z błotnią (Nyssa sp. - tupelo honey) dostarczają wysoko cenione na kontynencie amerykańskim miody odmianowe. Liść od 10-20 cm długości, w zarysie lancetowaty, jesienią pięknie barwiący się na szkarłatne kolory. Drobne, białe kwiaty przypominają kwiaty konwalii, zebrane w kłosowate kwiatostany do 20 cm długości, przyjemnie pachnące. Wymaga wilgotnych i kwaśnych gleb. Źle rośnie na podłożu wapiennym czy ciężkich glinach. Stanowisko słoneczne. Wrażliwy na mrozy tylko w młodym wieku, później jego odporność na mrozy znacząco wzrasta. W mojej kolekcji to świeży nabytek. Jak na razie, rośnie zadowalająco i kwitnie – co widać na załączonych zdjęciach.
  10. 3. Jesion mannowy (Fraxinus ornus) – drzewo do 15 m wysokości. Liść złożony z 5-7 listków w zarysie jajowatych. Kwiat biały, pachnący, w postaci puszystych, gęstych wiech, długości 15-20 cm, pojawiających się na przełomie V-VI. Bardzo intensywnie oblatywany przez pszczoły (miododajny). Odznacza się wyjątkową odpornością na susze. Najlepiej rośnie na glebach głębokich i wapiennych. Źle znosi gleby nadmiernie wilgotne. W literaturze można przeczytać informację, że jest wrażliwy na mrozy. Rośnie u mnie na silnie eksponowanym stanowisku, w pełnym słońcu, kwitnie obficie i daje duże przyrosty. Oferowany w szkółkach, najczęściej w odmianie 'Mecsek', która kwitnie słabiej niż gatunek.
  11. ... "Będzie pan zadowolony, małżonka będzie zadowolona, wszyscy będą zadowoleni"... Pamiętaj, że to szeroki krzew - więc minimum to 3-4 m (szczególnie w miejscu silnie nasłonecznionym).
  12. 2. Klon ginnala (Acer ginnala) – wg nowej systematyki klon tatarski w podgatunku ginnala (Acer tataricum ssp.ginnala) - duży krzew lub małe drzewko, wielopniowy o szerokiej, rozłożystej koronie, osiągający 5-7 m wysokości oraz podobnej szerokości (na otwartej przestrzeni). Liść trójklapowy, do 5-8 cm długości, jesienią barwiący się na piękne, ogniste kolory. Kwiaty małe, zebrane w sterczące wiechy do 5-7 cm, przyjemnie pachnące, pojawiają się na przełomie V i VI, bardzo obficie. Długość kwitnienia 2-3 tygodnie. Nadzwyczaj mrozoodporny i przy tym mało wymagający. Może rosnąć na glebach suchych i jałowych. Źle rośnie w cieniu i w podłożu nadmiernie wilgotnym. W okresie kwitnienia, najchętniej oblatywany ze wszystkich gatunków klonów rosnących w mojej kolekcji.
  13. Parczelina trójlistkowa (Ptelea trifoliata) – krzew dorastający do 5 m wysokości. Liść trójlistkowy na długim ogonku złożony z jajowatych listków do 10 cm długości, spodem sinozielonych. Kwiat drobny, zielonkawobiały, zebrany w luźne gronach do 10 cm średnicy. Kwitnie w VI i dodatkowo przyjemnie pachnie. Całkowicie wytrzymały na mrozy i odporny na suszę. Ma małe wymagania w odniesieniu do podłoża. Obficie kwitnie na stanowisku nasłonecznionym. Bardzo chętnie i licznie oblatywany w okresie kwitnienia. W sprzedaży częściej spotkać możemy odmianę 'Aurea', rosnącą nieco wolniej w porównaniu do gatunku, ale nie ustępującą mu w obfitości kwitnienia.
  14. Koniecznie - najwyższy czas. To promień korony, a nie jego średnica.
  15. W jakim celu ? Perełkowiec źle znosi przesadzanie. Jak Tobie wygodnie. Ja wszystkie gatunki drzewiaste podkrzesuję do wysokości 2-2,2 m, czasami przeprowadzam cięcia korygujące samej korony (prześwietlenie korony - wycinam gałęzie krzyżujące się lub osłabione).
  16. W moich stronach pierwsze, znaczące obloty. Do kwitnących ranników dołączyły krokusy. Pojawiły się również pierwsze kwiaty przylaszczki pospolitej i ziarnopłonu wiosennego. Lada chwila zakwitnie dereń jadalny. Sporo zbieraczek obserwuję na kwiatostanach męskich żywotnika 'Smaragd', nie wiem czy są tak zdeterminowane - zgodnie z przysłowiem "Jak się nie ma co się lubi..." , czy pyłek z żywotnika jest aż tak atrakcyjny...?
  17. Dawno mnie tu nie było... Pojedyncze zbieraczki na kwiatach rannika zimowego (Eranthis hyemalis). Zdjęcia robione przed chwilą. Leszczyny jeszcze w pąkach, krokusy i przebiśniegi - to samo.
  18. Intensywne obloty w poszukiwaniu pyłku na kwiatostanach miskanta chińskiego (Miscanthus sinensis) w różnych odmianach.
  19. Jeśli jesteś młody wiekiem - możesz tak zrobić. Ja stary zgred jestem i nie chcę czekać na efekt kilka - kilkanaście lat... W okres kwitnienia wejdzie znacznie później niż okaz wyhodowany wegetatywnie. Poza tym, należy wziąć pod uwagę, że będzie duże prawdopodobieństwo, że "skundli" się z okazami obok rosnącymi i mogą być nici z obfitości kwitnienia. Dlatego szczepi się takie okazy bo masz prawie 100% pożądanej cechy (np. lipy Lipińskiego).
  20. Selekt lipy drobnolistnej (Tilia cordata) pod roboczą nazwą 'Pyskowice'. Okaz 40-50 letni, kwitnący bardzo obficie, corocznie - prawdopodobnie jakiś ekotyp. Pamiętam go jeszcze z czasów szczenięcych, uczęszczając do szkoły podstawowej mijałem go każdego dnia. Jeszcze zanim złapałem bakcyla pszczelarstwa, zwrócił moją uwagę obfitością kwitnienia. Od czterech lat (z racji nowej pasji) przyglądałem mu się uważnie i zawsze kwitł bardzo obficie rok do roku. Stąd też zaszczepiłem okazy i będę obserwował czy podobnie zachowuje się w warunkach wokół mojej pasieki. Na zdjęciach okaz mateczny i tegoroczne szczepienie.
  21. Minął rok i okulizowane lipy wyglądają tak; Wysokość jednorocznych okulantów dochodzi do 2,5 m wysokości. Wielkie liście (również kwiatostany) - lipy Zamoyskiego (Tilia x zamoyskiana) To polski odpowiednik lipy Moltkego (T. x moltkei). Znaleziona w Arboretum Kórnickim w 1928 roku, mieszaniec lipy amerykańskiej (T.americana) i lipy srebrzystej w odmianie długoogonkowej (T. tomentosa ssp. petiolaris). Zdjęcie liścia w porównaniu do dłoni. Tym sposobem, kolekcja lip wokół mojej pasieki wzbogaciła się o 5 nowych taksonów; 1. Tilia oliveri 2. T. maximowicziana 3. T. x zamoyskiana 4. T. japonica 5. T. miqueliana
  22. Tylko musiałbyś kupić okazy szczepione na podkładkach winobluszczu pięciolistkowego. Taki będzie kwitł już w następnych sezonach. Czasami można kupić okazy winobluszczu trójklapowego na własnych korzeniach (ukorzenione), niestety takie okazy wymarzają w naszych warunkach.
  23. To nie twierdzenie ale pewnik. Twój sąsiad ma 100% racji. Mój dom jest obrośnięty winobluszczem trójklapowym w odm. 'Veitchii' z trzech stron. W czasie kwitnienia czuję się jakbym mieszkał w ulu - jeden wielki szum zbieraczek (piękne doświadczenie).
  24. Zdzisław - nie pokażę bo jestem za stary i się wstydzę... Tak na poważnie też Ci nie pokażę - bo w tym roku, po późnomajowych przymrozkach - brak kwiatów.
  25. ...”Pewnie zapylales.....Pelargonie. Jestes wspanialym entuzjasta. „… jak śpiewał Kaczmarek i Skoczylas (kabaret Elita) – „zapylałem - georginie”.? Entuzjastą - a i owszem jestem, ale i trochę pragmatykiem z racji „nowego” hobby jakim jest pszczelarstwo. Obserwuję nowomodę w miastach, miasteczkach i wsiach – betonozę. Wycina się lipy, akacje (robinie), a sadzi np. katalpy w odmianie ‘Nana’ - która nie kwitnie. Tomasz Miodek w filmiku na You Tube „Sadźmy drzewa miododajne”, powiedział mądre słowa ...”pierwsza rzecz - pogoda, druga rzecz – pożytki, a dopiero trzecia rzecz to pszczoły, ule, miodarki i inne pierdoły”...
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.