Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

michal79

Użytkownicy
  • Content Count

    832
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

michal79 last won the day on April 1

michal79 had the most liked content!

Community Reputation

250

About michal79

  • Rank
    As forumowy

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Michał
  • Lokalizacja
    lubelskie i mazowieckie
  • Typ ula
    Wlkp

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Do mnie trudno się dobija wiedza z czyjejś pasieki, bo ostatnio mam kupę roboty. Ale miło się czasem Tomka filmy ogląda i przyjemność sprawia popatrzeć, że wygląda on na zadowolonego ze swej gospodarki. Może ktoś skorzysta. Mnie tylko martwi reakcja pszczół na zaglądanie zimą. A właściwie jej brak. Miejmy nadzieję do Stalowej Woli nigdy nie dotrą kuny, niedźwiedzie i sikorki zabójcy.
  2. Pewnie przechemiuje i wymieni matkę. Tym samym niwecząc kawałek z 5 lat pracy (Bartek od 2015 roku nie stosuje chemii i nie dokupuje pszczół do swojej pasieki).
  3. Nikt nie chce odpowiedzieć. Ale jeśli tak jest, to czegoś nie rozumiem. Otóż mamy 1938 rok. Czyli czas, "kiedyś rodziny były mniejsze", zwłaszcza wiosną. Na początku niejaki Jan Hahn opisuje jakiś "ul Urbana", z ramką 435x300. To, co najciekawsze, następuje kilka stron dalej. Opisuje siłę rodziny na wiosnę, podczas pierwszego przeglądu, który następuje jako następna czynność, mniej więcej tydzień po oczyszczeniu dennic, gdy temperatura "wynosi możliwie +15 stopni Celsjusza". "Pień silny w tym czasie osiada 6-7 ramek średniego wymiaru, średni około 5, słaby mniej." To jak, te pszczoły miały kiedyś mniejsze rodziny, czy podobne?
  4. Tak, ktoś je sobie zabrał i postawił w promieniu 3km pewnie.
  5. Czy przy "dzisiejszych pszczołach" mocna rodzina to na wiosnę 8 - 12 ramek wlkp ? Przy pełnym Dadancie (435x300) to będzie 5-8 ramek?
  6. Ale bez czerwiu. Czyli niezupełnie odkład. Ja mówię na to rójkopakiet.
  7. Kiedy zabierze się zeszłoroczną matkę, to tak jakby pierwak wykonuje się za pszczoły i samemu się decyduje, ile pszczół razem z nim odchodzi i ile pokarmu.
  8. U mnie standardowo, po zabraniu matek zeszłorocznych, część rodzin decyduje się na rójkę z jedną z matek ratunkowych, chyba że wejdę "cały na biało" i wybiorę im jeden jedyny matecznik (ewentualnie dwa bardzo blisko siebie). Taką rójkę ściągałem w czwartek (z 15 litrów pszczoły). Rodzina, z której wyszła, ma najwięcej miodu na całym toczku (20kg w miodni, pewnie w rodni połowę tego). Tak że z tym rojeniem i stratą rzekomo 1000 PLN za każdy rój, to rzecz zdecydowanie względna. Od lat zastanawiam się nad twierdzeniem, że pierwaki zabierają bardzo dużo, zarówno siły roboczej, jak i miodu, drużaki zaś znacznie mniej. Zastanawiam się, bo nigdy pierwaka nie doświadczyłem, zawsze byłem szybszy.
  9. A Ci się trafiła, nie dość że leci, to jeszcze naprowadza gruczołem Nasonowa.
  10. Coś tu powiało defetyzmem. A ja dzisiaj po mazowieckich burzach poszedłem popatrzeć na wylotki. Po małym szacher macher ramkami, które wykonałem w czwartek, pszczoły "całą siłą skrzydełkami wachlują na wylotku, dając wskutek tego brzęk cichy, basowy, miły dla ucha ludzkiego niczym mruczenie strumyka". Gdyby nie mokra aura, ani chybi po niedługiej chwili błogo tam zasnąć by można... Z czwartkowego szacher macher wiem, że po rodniach biegają młode matki, zwyciężczynie śmiertelnych zmagań z siostrami, jeszcze się pewnie nie obleciały, czerw prawie cały wygryziony, wszystkie zatem rodziny jak szalone zalewają ramki. Nie wiem z czego, może jeszcze robinia? Mazowieckie pewnie z tym odparowywaniem nie wyrobią się na jedno z ostatnich miodobrań z dziadkiem w Lubelskiem. Tam był rzepak, który już, miejmy nadzieję, posklepiony. A przed chwilą przeczytałem głos bratniej duszy, który 113 lat czekał, by opisać moje dzisiejsze wrażenia. Zabawny zbieg okoliczności, że trafiłem na niego dokładnie dziś. Nie kłamię. "Pszczelarz i Ogrodnik" nr 1/ 1908
  11. Zgodnie z badaniami Seeley'a, wysokość jest jednym z trzech głównych czynników. A ja się zastanawiam, czy zawsze tak będzie, czy nie ma czwartego, którym jest przyzwyczajenie, podobieństwo do poprzedniego "domu".
  12. Ktokolwiek słyszał i jakoś może pomóc? Miejscowość Kamień k. Krakowa. (gm. Czernichów). Na miejsce starego ula jeszcze wczoraj nalatywały się pszczoły lotne, w tym z pyłkiem.
  13. Co to znaczy "i wiaderkiem drzesz za tydzień"?
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.