Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

ikop74

Użytkownicy
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

About ikop74

  • Rank
    Nowicjusz na forum

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Imię
    Iwona
  • Lokalizacja
    Bielsko-Biała
  • Typ ula
    wielkopolski lub dadant

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. A jak to jest z usuwaniem wilgoci z ula i z termoregulacją w ulu malowanym i niemalowanym? Widzicie różnice? Chodzi oczywiście o jednościenny, nieocieplony z deski wejmutki 2,5. Moje ule na razie będą stać w słońcu.
  2. Krzyżak, dzięki za fotkę! Zaskoczona jestem, bo Twoje ule wyglądają nawet spoko! Dużo lepiej niż te malowane ule koleżanki po jednej zimie... Tadeusz11 - nie wiem czy to kobieca zmienność, czy może otwartość na nowości.. Od początku wiedziałam, że nie chcę uli sztucznych, bo mam przekonanie, że są nieekologiczne. Ale po obejrzeniu takiego ula "nówki" na szkoleniu i po rozmowie z kolegami, którzy takie ule mają zaczęłam rozważać czy by na próbę jednego nie kupić. No, ale jak zobaczyłam ule Jakubca, to mi przeszło... Miałam też taki dziki pomysł - jeśli uważacie, że to możliwe technicznie to proszę wypowiedzcie się - żeby kupić same korpusy połówki ze styropianu i używać ich tylko w sezonie jako miodni - ze względu na wagę. Nie wiem jednak czy korpusy drewniane i styropianowe mają dokładnie takie same wymiary i czy tak można je mieszać i ustawiać na sobie...🤔🙃
  3. Ta Lazura mnie zaciekawiła, ale znalazłam informację, że nie nadaje się do malowania uli... Piotrpodhale nie boisz się, ze to szkodliwe dla pszczół? http://budowlaniec.radom.pl/ftp/Karty-techniczne/DUFA/DUFA-Holzlasur-karta-techniczna.pdf Krzyżak czy mógłbyś wrzucić też kilka fotek Twoich niemalowanych uli, takich stojących już kilka lat? Na szkoleniu poznałam chłopaka który wcześniej malował ule olejem, ale ostatnio odszedł od tego i zostawia niemalowane, więc przemawiają do mnie Wasze argumenty, żeby nie malować. Tylko zastanawiam się jak taki ul wygląda np. po 10 latach... Myślę nadal o ulach czopowanych, a ktoś w innym wątku pisał, że w pomiędzy te czopy może wchodzić woda i zastanawiam się czy czopowanych nie trzeba byłoby jednak jakoś zabezpieczyć. Czy ktoś z Was ma/miał czopowane i niemalowane?
  4. Żeby było w miarę ekologicznie? W tym temacie też już miałam decyzję podjętą, bo chciałam malować olejem lnianym, ale.. odwiedziłam wczoraj koleżankę, która w zeszłym roku kupiła dwa ule, pomalowała je jakąś skandynawską farbą ekologiczną na bazie oleju lnianego właśnie. I na obu ulach porobiły się buro-czarne zacieki, w zasadzie spora część ścianki tak wygląda. Te ule wyglądają jakby miały kilka, kilkanaście lat.. Zastanawiam się czy tak się zawsze dzieje przy ekologicznym malowaniu, czy koleżanka jakieś błędy zrobiła? Ma wielkopolskie ocieplone od Łysonia. I mam pytanie do Koleżanek i Kolegów, właścicieli drewnianych uli, czy ktoś z Was malował olejem lnianym i z jakim efektem? Zależy mi, żeby impregnat nie tylko chronił drewno i był jak to tylko możliwe, ekologiczny i nieszkodliwy dla pszczół, ale też żeby ule były estetyczne, bo dookoła sąsiedzi, nie chcę im szpecić otoczenia. A druga sprawa, że takie ule tak patrząc z boku, wyglądają po prostu na stare i zaniedbane.. Podobnie brzydko, nieestetycznie wyglądały też ule styropianowe u Pana Jakubca (widziałam na filmie i na żywo), nie przyszło mi zapytać ile mają lat, ale wygląd obrzydliwy... Ale ich wygląd zniechęcił mnie ostatecznie do uli styropianowych.
  5. No więc już się prawie zdecydowałam na ule 1/2 Dadanta i wybrałam już producenta, ale że cały czas się dokształcam i coś tam czytam, to znalazłam w książce "Jak zakładać i prowadzić pasiekę" J. Makowicz informacje, które sprawiły, że nadal mam dylematy... On tam porównuje różne ule wielokorpusowe - Ostrowskiej, Langstrotha, Apipol, wielkopolski standardowy (gniazdo na dużej ramce, miodnie ma małej) i 8 lu 10-segmentowe o ramce wielkopolskiej 125x360 lub ramce 110 x 330. No i o wielkopolskim 1/2 pisze, że ul ten stwarza jeszcze lepsze warunki niż wielkopolski standard, bo na niskiej ramce matka zawsze czerwi tak, że nie pozostawia ani jednak komórki pustej, 2 korpusy na gniazdo dają 65 tyś komórek, nie trzeba stosować kraty odgrodowej, bo matka przez miodnię nie przechodzi, no i ule ten stwarza niemal idealne warunku do zimowli, bo odległości między korpusami są małe (5 mm), na 3 korpusach powstaje niemal jednolita płaszczyzna plastra o wysokości 40 cm, kłąb zimowy nawet o masie 2 kg obejmuje 25 cm plastra przy 34 szerokości, pokarm nie jest zmrożony. I dalej pisze, że w takich (jak to nazywa) nowoczesnych ulach (rok wydania książki 1988) rodziny zimują lepiej, a rozwój wiosenny jest szybszy i wcześniejszy. Poleca więc ostatecznie ul o ramce 125x360 lub 110x435, ale... Książkę wydano ponad 30 lat temu, zastanawiam się czy w ogóle powinnam uczyć się pszczelarstwa z takich starych podręczników... Wyżej Robi_Robson pisał, że pszczoły dzisiaj są bardziej plenne i że nawet Ostrowski już nie wystarcza, czyli pewnie dziś w 1/2 wielkopolskim potrzebne byłyby nie 2 a 3 korpusy na rodnię... O ile w ogóle ta wiedzą sprzed 30 lat ma jakiekolwiek przełożenie na współczesną gospodarkę pasieczną... 🤔 No tak siedzę, czytam, myślę i się wkurzam, bo już decyzję miałam podjętą, a tu zong... A wszystko przez to, że w niedzielę spotkałam się z synem tego starszego pana o którym Wam pisałam i mi powiedział, że ostatnie ule jakie dokupował, to właśnie wielkopolskie... 😴 Oczywiście z gniazdem na dużej ramce, więc skoro chcę mieć jednolite ramki i niezbyt ciężki kormusy to musiałabym poprzestać na 1/2 wlkp... 🤨
  6. O kurcze... czyli jeśli ule nie będę malować farbą olejną, tylko olejem lnianym (jak planuję) to bardziej trwałe będę te skręcane?
  7. Dziękuje wszystkim za tak miłe powitanie!
  8. Dzięki za Wasze cenne uwagi. Zdaję sobie sprawę z tego, że bezpieczniej byłoby stawiać pierwsze kroki u boku sąsiadka-pszczelarza. Miałam nawet takie plany, bo niedaleko jest dziadek-pszczelarz, myślałam że w tym roku nie będę jeszcze kupować swoich uli, ale chodzić do niego praktykować. Ale w przeciągu ostatniego roku stan jego zdrowia bardzo się pogorszył, w grudniu jego syn mi powiedział, że musi zlikwidować pasiekę, bo ojcu posunęła się demencja i nie juz ogarnia tematu. Chciałam kupić od niego te ule i sprzęt, ale dziadek absolutnie nie chce sprzedać. Więc jest impas.. Syn mówił, że będzie go jeszcze urabiał, może do wiosny zmieni zdanie. Ma zdaje się dadanty leżaki, chyba z 6 szt. Może uda mi się te ule od niego odkupić, o ile też cena będzie do przyjęcia. Ale jego syn mówił, żebym jednak za bardzo na to nie liczyła i raczej szukała gdzie indziej. Inni znajomi pszczelarze, których znam, mają jakieś ule "niemieckie", co do których ramki trzeba samemu robić, bo nie ma takich w sprzedaży. W dodatku, pracują zawodowo i mogą mnie wspierać jedynie telefonicznie, bo pomóc mi fizycznie nie są w stanie. Ale mój ojciec jakieś 40 lat temu miał pszczoły, więc merytorycznie trochę może mi pomóc. Tyle, że ma obecnie uczulenie na jad, podobnie jak mój mąż, więc docelowo chcę mieć ule, które dam radę sama obsłużyć. Jeśli uda mi się kupić te leżaki od dziadka, to nie będę w tym roku kupować innych uli. Ale na nowe leżaki trochę mi szkoda pieniędzy, bo jednak docelowo chciałabym gospodarować w ulach wielokorpusowych.
  9. Prześledziłam pobieżnie temat i doszłam do wniosku, że nie będę zakładać nowego, ale przedstawię swoje dylematy tutaj. Jako, że jestem kobietę niezbyt dużych gabarytów i siły, zdecydowałam się na hodowanie pszczół w ulach korpusowych z szeroką-niską ramką (na szkoleniu miałam zajęcia z p. Józefem Jakubcem z BB, który pracuje na ulach apipol i apipol plus i bardzo mi się ten sposób prowadzenia pasieki spodobał) i na ten moment wiem też, że chcę mieć jednolite ramki w gnieździe i miodni - żeby sobie ułatwić, usprawnić, bo czasu na pszczelarzenie nie mam zbyt wiele. No i chcę ule drewniane jednościenne. Czytałam Wasze wpisy, ktoś napisał, że niskie ramki wymagają doświadczenia, że łatwo popełnić błędy. Liczę się z tym, że przez pierwsze lata błędy i straty pewnie będą. I zdaję sobie sprawę z tego, że nowy ul jest chyba jednak tańszy niż (ewentualnie utracona) rodzina pszczela i że może taniej byłoby na początek kupić ule które wybaczają błędy początkującego pszczelarza, a po kilku latach wymienić na takie najbardziej optymalne... Ale mimo wydaje mi się (a może się łudzę), że może już teraz uda mi się wybrać ul optymalny i nie popełnić na początku zbyt wielu błędów.. Na chwilę obecną waham się pomiędzy ulami 1/2 Dadanta i 1/2 Wielkopolskim, ewentualnie Wlkp 18, ale ten chyba byłby już za ciężki (mam na myśli wagę korpusu z ramkami i miodem), nawet waga półnadstawki dadanta (wyszło mi że to ok 20 kg) wydaje mi się zbyt duża jak na moje siły. W 1/2 wlkp to ok 15 kg, ale w necie bardzo niewiele jest na temat trzymania gniazda na ramce 360x130, skoro mało osób tak hoduje, to pewnie z jakiegoś powodu. 435x145 w dadancie to jest sporo więcej. Więc mój dylemat dotyczy czt wybrać Dadant 1/2, czy Wielkopolski 1/2. Ze względu na wagę korpusów i możliwość wykorzystania słabszych pożytków wolałabym wielkopolski, z kolei D i wydają mi się bardziej stabilny, trudniejszy do wywrócenia przez np. silny powiew halnego (a u nas potrafi wiać..) Z drugiej strony, nie wiem czy mam wystarczające pożytki na D... Co do pożytków, wydają mi się umiarkowane: pasieka będzie w środku ok 2 h łąki, która będzie koszona dopiero późną jesienią, przynajmniej 1 ha tego terenu chcę przekształcić w łąkę ziołową, ale zajmie mi to pewnie z 2-3 lata. Wokół w promieniu 0,5 km są 3 niewielkie gospodarstwa rolne (głównie łąki na siano i zboża, bez rzepaku), trochę starych drzew wzdłuż drogi i drzew owocowych i może z 1 ha lasu liściastego. Dalej jest las, ale to już odległość ok 1 km i więcej. Co doradzilibyście takiemu żółtodziobowi? Który z wymienionych wyżej uli? A może na początek żaden z nich, ale jakiś inny? Będę wdzięczna za Wasze sugestie!
  10. Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów! Mam na imię Iwona i nie mam jeszcze pasieki, ale zamierzam nadać jej nazwę taką jak w tytule :). Na razie kupiłam nasiona ziół i kwiatów za 170 zł i ukończyłam kurs pszczelarski dla początkujących Teraz przymierzam się do zakupu pierwszych uli i zamówienia odkładów. Pewnie będę mieć do Was wiele banalnych (jak dla Was, starych wyjadaczy) pytań, więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość!
  11. Mam do Państwa pytanie trochę z innej beczki. Nie planuję raczej produkować uli, ale przymierzem się do zakupu moich pierwszych, zdecydowałam się właśnie na jednościenne i zastanawiam się czy warto płacić więcej za ule czopowane? Przeszukując internet znalazłam raptem 3 producentów, ule skręcane są bardziej powszechne, jest nawet producent 30 km od miejsca mojego zamieszkania. Oczywiście, estetyka na korzyść czopowanych, ale też cena wyższa... Czopowane są ponoć bardziej trwałe, ale czy te różnice są aż tak duże żeby płacić np 110 zł więcej za 1 ul? Czy czopowane mają jeszcze jakieś zalety o których może nie wiem? Nie jestem zwolennikiem kupowania tego, co najtańsze, hołduję raczej przekonaniu, że "tanie mięso psy jedzą" i czasem lepiej dopłacić więcej, za dobry produkt. Tylko nie wiem czy przy ulach ta zasada się sprawdza, skoro tak wielu pszczelarzy pracuje na ulach skręcanych. Będę wdzięczna za Państwa sugestie.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.