Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

ikop74

Użytkownicy
  • Content Count

    68
  • Joined

  • Last visited

About ikop74

  • Rank
    Prawie domownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Imię
    Iwona
  • Lokalizacja
    Bielsko-Biała
  • Typ ula
    1/2 dadant

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No to mnie teraz zestresowałeś... To co mam robić, żeby wyszły ze stanu rojowego? I po czym poznać, że już to zrobiły? Myślałam że wystarczy jeśli zabiorę im matkę z okładem?
  2. Przeczytałam tylko jedną stronę wpisów i sobie odpuściłam, więc jeśli powtórzę coś, co już ktoś inny napisał, to przepraszam. Lian, nie gniewaj się, ale mam wrażenie, że Twoje wizje są trochę oderwane od rzeczywistości. Jeśli boisz się pszczół i ich żądeł, to po co Ci pszczoły na tym skrawku ziemi? On się rozmnażają, co roku z 1 rodziny mogą powstać 1-2 nowe, już po 3 latach możesz ich tam mieć z 10 rodzin (jeśli Twoje 100-letnie drzewa nadają się do zasiedlenia). Będziesz cały czas chodził poubierany w skafander? Teren 1,4 ha to nie jest wcale duża przestrzeń. Nie wiem też czy sąsiedzi będą zadowolenie, gdy wiosną i wczesnym latem będę od Ciebie wychodzić rójki... Możesz też oczywiście nie mieć ich wcale, bo współczesne pszczoły miodne nie są już tymi dzikusami, które żyły sobie w lasach 100 lat temu, mogą nie przeżyć zimy bez opieki człowieka. Wiem, że ule, pszczoły robią taki "wiejski klimat", ale jeśli nie chcesz się nauczyć opiekować pszczołami, to niech ten Twój ul zostanie pusty. Tak będzie lepiej dla pszczół i dla Ciebie. A gdybyś jednak chciał się z pszczołami zaprzyjaźnić, to poszukaj pszczelarza, który pozwoli Ci towarzyszyć sobie przy pracy i nie będzie się śmiał z Twoich lęków. Wybierając się do pasieki nie używaj perfum, ani ubrań silnie pachnących detergentem do prania. Stojąc przy otwartym ulu spróbuj uspokoić oddech, oddychać powoli, miarowo. Kiedy już będziesz umiał stać przy ulu bez przyśpieszonego bicia serca spróbuj zdjąć rękawiczki i podotykać ramek, ula, pozwolić, żeby pszczoła weszła Ci na dłoń. One normalnie same nie atakują, można je gładzić palcami, przesuwać na ramce i nic nie robią. Żądlą jedynie, gdy się którąś przypadkowo zgniecie. Czasem mogą być bardziej pobudzone (pszczelarz Ci powie, że takie są), jeśli będą w takim nastroju nie musisz się z nimi oswajać. Chyba, że będziesz już gotowy, żeby przyjąć żądło. Tego też nie trzeba się bać, ból jest tylko chwilowy, szybko słabnie, a potem rozchodzi się po ciele od miejsca ukłucia przyjemne ciepło. Później miejsce ukłucia można czymś posmarować. Jeśli nie masz uczulenia to nawet jeśli lekko spuchniesz, to nic Ci nie będzie. Jeśli mimo prób Twój lęk przed żądłem nie minie, to może problem jest głębszy i warto go zgłębić z dobrym psychoterapeutą, jeśli oczywiście będziesz tego chciał.
  3. Mateczniki wszystkie usunęłam, w środę lub czwartek dam im matecznik hodowlany. Właśnie nie dopytałam pszczelarza dlaczego kazał mi wszystkie usunąć i podać hodowlany, widzę, że sporo osób zostawia jeden matecznik rojowy. Czy chodzi o to, że matka z matecznika rojowego może być bardziej rojna i mogą być z nią kłopoty w kolejnym sezonie? Gniazdo (krainki) miałam na 2 korpusach 12-ramkowych 1/2 D + miodnia. Też wydaje mi się, że ciasno, to był widać. Dlatego planowałam ten odkład zrobić dużo wcześniej ok 15 maja, ale nie wyszło. Zastanawiam się też czy nawet gdybym zrobiłam 15.05 to czy by to powstrzymało nastrój rojowy.
  4. Wrócę do głównego tytułu wątku, bo niewiele brakowało, a też miałabym pszczoły na drzewie... A jeszcze tydzień temu wydawało mi się, że nie mam nastroju rojowego... 🙈🙈 Wczoraj mimo fatalnej pogody musiałam zrobić odkład, chciałam zrobić tydzień wcześniej, ale za późno zadzwoniłam do pszczelarza i nie miał mateczników w tym terminie. Więc wczoraj, mimo niskiej temperatury wolałam już nie czekać. Otwieram ul (po tygodniu), a tam ogromne zasklepione mateczniki... Jak to pokazałam pszczelarzowi, to orzekł, że mogę się cieszyć z tej złej pogody, bo w przeciwnym razie były by już na drzewie... 🙉🙉 No i dziś o 5.30 robiłam dodatkowy odkład ze starą matką, żeby trochę dziewczyny uspokoić.. Dobrze, ze w piątek trzeci ul przywiozłam. Wczoraj do północy, studiowałam książki, żeby zrozumieć co przeoczyłam, bo coś mi pikało, ale szukałam potwierdzenia. Bo od kilku tyg. było w ulu dużo czerwiu trutowego, na każdej ramce coś było. Przemknęła mi wtedy myśl czy to nie jest oznaka, że będą wchodziły w nastrój rojowy, ale nie sprawdziłam tego... Tydzień temu przy przeglądzie było trochę takich trochę większych miseczek, w większości pustych, w niektórych były larwy. Zastanawialiśmy się z tatą co to jest i oboje uznaliśmy, że to pewnie czerw trutowy, bo na matecznik to absolutnie nie wyglądało... 🙈🙈 Wczoraj w jednej z książek znalazłam zdjęcie takich pustych miseczek i informację, że jeśli są 2-3 puste to nie trzeba się jeszcze przejmować. Ale u mnie było więcej i niektóre pełne. No, ale do czego zmierzam. Zastanawia mnie jedno. Co spowodowało, że one jeszcze nie uciekły? Było kilka ciepłych dni od wtorku do czwartku. Druga kwestia, która mnie zastanawia, wczoraj po zabraniu czerwiu do odkładu dałam do gniazda węzę. Dziś rano jedna z ramek z węzą było obsiednięta calutka na czarno, tak to wyglądało, jakby ciągnęły węzę. Ale przecież w silnym nastroju rojowym nie budują węzy? Jak to rozumieć?
  5. Kupiłam dziś trzeci ul, niskobudżetowy... nie będę komentować różnić w jakości wykonania, bo też różnica ok 160 zł robi różnicę. W dodatku ten kupiłam 25 km od miejsca gdzie pracuję, więc jeszcze oszczędziłam na kosztach przesyłki. Chcę napisać o różnicy w konstrukcji dennicy w kontekście wentylacji właśnie. Wszystkie moje ule mają osiatkowaną dennice i wkładkę, ale w tych wcześniejszych ta wkładka to zwykła płyta, po włożeniu jej do ula między siatką, a płytą jest może z 2 cm luzu. Zastanawiałam się czy wiosną, kiedy wg książek powinno się ocieplić i zamknąć dennicę, nie będzie to wadą i czy zimno nie będzie tędy "fujać" do ula. Z kolei w nowym ulu wkładka jest oprawiona w listewki, co powoduje, że dosyć ściśle zamyka przestrzeń między siatką. Tu racze fujać nie będzie, ale.... z kolei cyrkulacja powietrza będzie praktycznie tylko przez wylotek, który wiosną powinien być otwarty minimalnie... czy tyle powietrze wystarczy? Dodam jeszcze, że w nowym ulu daszek jest ocieplony z nacięciami wentylacyjnymi, ale nie ma powałki. Mogę ją sobie oczywiście dorobić, czy dokupić, ale kupiłam wcześniej folię powałkową (dosyć sztywną) więc taką wersję chcę używać.
  6. Wiem, że zasuwają bo widzę, bardziej zastanawiałam się nad moimi pożytkami, że są słabe. Ale masz rację, ten rok nie jest miarodajny do oceny, bo nie mam suszu, a przeciesz z tego co piszą to 1 kg wosku to strata ok 3,5 kg miodu. Zapomniałam Cię wcześniej w poprzednim wątku zapytać jakie uwagi masz do 1/2 D. Czy chodzi o to, że optymalna wysokość ramki to 18 cm? Zdaję sobie sprawę z tego. Żałuję też trochę że tak ambitnie wystartowałam, bo łatwiej byłoby mi na początku ogarnąć gniazdo, gdybym je miała na pełnym Dadanie. Napisz też proszę co masz na myśli pisząc, że wirujesz na 3 razy?
  7. A tak offtopowo, jestem w kilku grupach pszczelarskich na fb i jak tak widzę jak ludzie się chwalą ilościami miodu, które już wzięli od swoich pszczółek, to dochodzę do wniosku, że te moje to się zwyczajnie opier....ją...
  8. Kraina miodu to akurat film dokumentalny, bohaterka utrzymuje się ze sprzedaży miodu, ale część jej podopiecznych mieszka na dziko w różnych naturalnych "ulach". Tak teraz mi przyszło do głowy, że pogrubionych plastrów nie można potem użyć w gnieździe, to chyba kolejny minus. Czy jest to duże ograniczenie, jeśli trzeba mieć osobne ramki do miodni, a osobne do gniazda? Rozmiar ramki w sumie taki sam, ale tak jakby się miało dwa rozmiary.
  9. Dzięki wielkie! Właśnie zastanawiałam się jak to jest przy wirowaniu i czy sobie w stopę nie strzelam... Przy najbliższej okazji powyjmuję beleczki, przynajmniej tam gdzie jeszcze się da. Zważyłam 2 najcięższe ramki i mają po ok 1,2 kg po odliczeniu wagi ramki z węzą (200 g). Nie udało mi się strzepać wszystkich pszczół, stąd rzeczywista waga może być trochę mniejsza. Zrozumiałam, że to moje przekonanie, że ramka jest w 70% pełna wynikało z tego, z podnosiłam nie strząsając pszczół i stąd wydawało mi się, że to chyba ze 2 kg waży.... ale obciach...🙃 Irkor, chętnie poczytam o wymiarach, ale ciekawi mnie jakiej grubości ramki budują pszczoły dziko żyjące? W filmie "Kraina miodu" te plastry nie wyglądały jakoś bardzo grube, więc dlaczego w ulu pogrubiają ramki na szerokość, skoro mogą obok wybudować nowe?
  10. Mam kilka pytań dotyczących tematu: 1. Chciałam Was zapytać ile dajecie ramek do miodni i jakie odstępy między nimi? Bo nie wiem czy nie przedobrzyłam... Wyczytałam gdzieś że do miodni daje się 1 ramkę mniej niż do gniazda. Więc wymysliłam że pomiędzy ramki na których już mam plastikowe odstępniki hoffmanowskie dam jeszcze beleczki odstępnikowe. W efekcie widzę że budują mi gruuube plastry i nie wiem czy to dobrze czy źle.. 2 Czy grubość ramek z miodem ma znaczenie przy wirowaniu? Bo na razie widzę jedynie taką zależność, że (tak mi się wydaje) im grubszy plaster tym dłużej muszą miód odparowywać. No i dłużej będzie trzeba czekać aż zasklepią... I to wg mnie jest na minus. Więc chyba te beleczki to nie był dobry pomysł... 3. Czy mogę prosić Właścicieli miodni na 1/2 D żebyście mi podali ile +/- może ważyć pełna ramka z miodem? Bo we wtorek wydawało mi się, że 2 ramki mam już zapełnione w ok 70% procentach, dziś już wiem że się myliłam... Wezmę wieczorem wagę i zważę je z ciekawości.
  11. Zainspirowana dyskusją w innym wątku zaczęłam myśleć nad tą ilością odkładów z jednej rodziny... Jeden z Kolegów napisał, że im później robi się odkład, tym więcej ramek trzeba dać. Myślałam, że będę robić tylko 1 odkład z 4 ramek z czerwiem + matecznik (o ile dobrze pamiętam to taką ilość ramek sugerował mi pszczelarz) - termin w przyszłym tyg. Ale, ponieważ mam rodzinkę na 12 ramkach i aktualnie ul jest pełen pszczół, a po zrobieniu odkładu chcę gniazdo zostawić już na 10 ramkach, to zastanawiam się czy z tych 4 marek nadmiarowych mogłabym zrobić jeszcze jeden odkład? A jeśli tak, to od razu czy później? I też z matecznikiem czy lepiej kupić matkę unasiennioną? Sytuacja w miodni aktualnie (dziś zaglądałam) jest taka, że dwie ramki po wygryzionym czerwiu, które dostały są jak na moje oko (a raczej rękę) zapełnione w ok 70 %, 2 pozostałe odbudowane i pakują do nich nakrop, 3 kolejnej odbudowują. Rzepaku u mnie nie ma, a z mniszka niewiele wzięły, bo zimno było. Jeśli pogoda dopisze, to nawet jeśli zrobię jeden odkład, po lipie coś miodu mogłabym wiąź. Ale jeśli zrobię 2, to raczej nie. Więc wracając do terminów, czy jeśli zrobiłabym ten drugi odkład po lipie, to zdąży dojść do siły przed zimą? No i ilu ramkowy musiałby być? A wszystko przez ten trzeci ul, którego w ogóle miało nie być... 😆
  12. I z tym się zgodzę, Beeman, mnie o formę chodzi, nie o treść. Bo nawet sensowna i konstruktywna krytyka staje się krytykanctwem jeśli jest w prześmiewczym czy zjadliwym tonie. I ciężko być wdzięcznym za dobrą radę jeśli po przeczytaniu się człowiek wkurza na formę właśnie. Co do ilości nowych rodzin, to 10 z 1 to dla mnie hardkor, ale widziałam filmik, gdzie gościu robił równocześnie 5 odkładów z 1 rodziny... Dla mnie na razie to też kosmos, bo bałabym się czy potrafię należycie ocenić siłę rodziny i podzielić tak jak trzeba. Poza tym, mąż by mnie chyba objechał z góry na dół, gdybym jeszcze 4 ule w tym roku kupiła... 😜 Póki co zamówiłam dziś wstępnie trzeci na ewentualną rójkę (za radą taty) lub jeszcze jeden odkład. Z wentylowanym daszkiem, ale też nie wiem czy nie okaże się bublem bo cena niższa niż gdzie indziej
  13. Dałam już tydzień temu, ale zimno u nas było, więc część zapasów wyjadły, plastry brzegowe dopiero w połowie zapełnione. Ale w miodni na kilku ramkach był świeży nakrop, więc jest nadzieja. :)
  14. Beeman widzę, że w ocenianiu i krytykowaniu jesteś "miszczem"... jak zresztą wielu w wirtualnej przestrzeni Skoro ktoś robi takie ule dla siebie, to chyba mu się sprawdzają, no ale Ty pewnie wiesz lepiej O swoich doświadczeniach napiszę Ci za kilka lat... Zresztą podobne rozwiązanie widziałam w którymś ulu w sklepie Łukasiewicza, tam też daszek zachodzi na korpus. Co do wylotka, to jest lekko pochyły, na zdjęciu tego nie widać. Zresztą, z tego co mnie uczono, to ul się poziomuje tak, żeby był lekki spad, co i tak moim zdaniem (spad plus pochyły wylotek) niewiele pomoże zimą jeśli śniegu przywieje i przymrozi. A z mojego ula wylotek może wyjąć na zimę, choć nie wiem czy to się praktykuje. Zdaję sobie sprawę, że do moich uli mam stosunek emocjonalny i w związku z tym są najpiękniejsze i najlepsze na świecie 😍😄😄 Czy się sprawdzą, to się okaże. Mimo, ze planuję kolejne kupić 10-ramkowe, jako że mam krainki, to widzę też zalety posiadania 12-ramkowego. Bo moim głównym celem na ten sezon jest rozmnożyć moją rodzinkę i mam w tej chwili ul pełen pszczół, oba korpusy 12-ramkowe pełne. Miodu nie ma, ale nie to jest moim celem w tym sezonie. Myślę, że będę mogła z nich zrobić 2 rodziny o podobnej sile. Gdybym miała ul 10 ramkowy, może już miałabym nastrój rojowy, na razie jeszcze nie ma. W tym ulu też można trzymać 2 rodziny, myślę, że jak nabiorę doświadczenia to będę też go do tego celu używać. Minusy też są, ale o nich sam wiesz lepiej... 😘
  15. Dzięki Daro.. w końcu ktoś mi to wytłumaczył po chłopsku... Myślę, że kupię w przyszłym roku takie z nacięciami i po zimie będę mogła zrobić porównanie. A moje ule nie od Sułkowskiego, choć rzeczywiście są podobne.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.