Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

lian

Użytkownicy
  • Content Count

    27
  • Joined

  • Last visited

About lian

  • Rank
    Bywalec

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Lian
  • Lokalizacja
    Kujawsko-pomorskie
  • Typ ula
    -

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. ikop74, Dziękuję za ciepły wpis. Nie mam lęku przed pszczołami, naturalnie się ich boję. Jak przeciętny kowalski. Strach a lęk to są dwie różne sprawy. Postanowiłem jednak się ich nie bać. Wiesz, nie jest tak, że nie chcę się opiekować pszczołami. Bardzo hasłowo to przedstawiłem, a tak to mogło być odebrane. Nie chcę być pszczelarzem, osobą która poświęca pszczołom całe swoje życie, w naturalnym rozwoju rozwija pasiekę, chce z tego żyć itd. Mogę poświęcać pszczołom czas raz na tydzień lub co dwa najdalej. To chyba jest ok? Nie chcę mieć dużej pasieki, bo to są obowiązki. Wiem, że z przyczyn naturalnych jeden ul to może być za mało. Myślę, że mógłbym mieć docelowo ze trzy ule. Chciałbym żeby ule były w tym miejescu, bo były kiedyś przez wiele lat. Chciałbym żeby były częścią gospodarstwa, gdzie hołduje się najlepszym tradycjom, gdzie w centrum gospodarzenia stała samowystarczalność. Kocham swój ogród, jest duży i piękny. Jest w nim dużo ptactwa. Lubię w nim pracować, przechadzać się i patrzeć na to z różnych perspektyw. Ule będą częścią tej scenerii i jednym z punktów regularnych prac, ale nie mogą mnie z bardzo obciążać. irkor, z Internetu wypływa bardzo wiele korzyści. Niestety trzeba umieć z tego medium korzystać. Paradygmat skróconej formy, na której internet stoi, jest wadą w przypadku osób bez doświadczenia czym jest książka. Ja się na literaturze fachowej prlu wychowałem, więc rozumiem o co Ci chodzi i podzielam to. W wielu branżach, literatura fachowa z czasów prlu jest nawet całkiem droga i poszukiwana. Dlatego kupiłem znaną prlowską książkę jako pierwszą bojąc się, że jak kupie taką giętką z kolorową okładką, to będzie to bardziej broszura niż literatura, albo kupując przypadkowy gruby album za 18.99 zobaczę ładne zdjęcia stokowe żeby cieszyły oko, bez wiedzy.
  2. Dzięki, już zamawiam na alledrogo. Jak próbowałem wskazać od samego początku, temat traktuję na zasadzie carte blanche i na zasadzie sprzężenia zwrotnego dodatniego analizując masę różnych informacji tworząc niedopowiedzianą sieć jakby neuronalną, celem wypracowania w krótkim czasie koncepcji posiadania pszczół, gdzie jednym z elementów jest intuicja i doświadczenie. Całość jest niczym innym jak poszukiwaniem ekstremum wielowymiarowej przestrzeni różniczkowej. Sieć jest tak zaprogramowana, że informacje potwierdzane z różnych miejsc nabywające wyższą wagę, uzyskują status wiedzy. I potem elementy wiedzowe stają się decyzyjnym status quo. Ale wyniku jeszcze nie ma. Po tygodniu mogę powiedzieć, że pszczoły nie przyleciały. Ale też i już nie chcę tego, bo nie wiadomo co przyleci, niezbyt to dobre na początek. Chcę kupić pakiet - będzie pasować bardziej niż odkłady do tego co chcę zrobić, ale widzę, że na rynku z tym ogólnie jest dość ciężko ("panie, nie chce mi się w to bawić"). Chyba że wezmę odkłady i je strzepnę do ula żeby przeszły na moje ramki, nie wiem czy tak wolno. Ale pytanie mam inne. Czy do nieregularnych pożytków, z założenia trudnych do identyfikacji i nazwania przeze mnie, raczej w postaci przestrzeni parkowych, starych drzew i lip - nie powinienem wybrać pszczoły kaukaskiej? I biorąc pod uwagę warszawski typ ula? Czy jednak agresywność tych pszczół w porównaniu do krainki nie będzie dla mnie zbyt wysoka? Duża to różnica? Szukanie pakietu z wymyśloną przez siebie matką w tej chwili raczej jest średnio możliwe. Musiałbym podjąć ryzyko zakupu matki i podłożenia jej pod pakiet z matką, której nie bardzo chcę (usunąć ją). Stawarza to ryzyko nie przyjęcia nowej matki, ale inaczej tego nie widzę.
  3. ikor, zmieniam zdanie. Teraz zajrzałem do książki żeby zobaczyć ten wyraz. Wydało mi się, że nie chodziło Ci tylko o głupkowaty test, ale chyba chciałeś w lapidarny/zabawny sposób polecić mi ten rozdział. Może jestem naiwniakiem, lub fantastą, ale wierzę, że tak było, bo to nawiązuje do moich pytań. RACJONALNE rozmnażanie pszczół. Poczytam dziś jeszcze. Jutro zamawiam pakiet.
  4. Nie widzisz bo zostało wycięte. Ktoś napisał do mnie debilu
  5. Daro, ja nie widzę w tym nic głupiego ani dziwnego i to powyższe opisuje moje zamiary. Oczywiście ten opis nie wyczerpuje wszystkiego co w tej sprawie myślę. Przede wszystkim temat badam w tym momencie i określam czego można chcieć, czego powinienem chcieć, a co okazało się mrzonką. I na razie to co napisałem na początku, podtrzymuję. Ostatni pkt 5 jest nieco żartobliwy, ogólnie jestem dość przewrotny, ale to dla wesołości ludzie, nie dla wojny. Ogólnie mam dobry nastrój, duży dystans do siebie, nie traktuję wszystkiego śmiertelnie poważnie, co nie oznacza że traktuję innych i ich pasji bez szacunku. Zauważ że do tej pory nikogo personalnie nie obraziłem, w moim kierunku już trochę kupy poleciało.
  6. Książkę mam przy sobie. Ale nic tu nie będę podawał bo to jest śmieszne. Jakaś piaskownica. Jeśli potrzebujecie tego typu uwiarygodnienia to zróbcie autoryzację na forum. Nie wiem też Daro o jakie moje wpisy Ci chodzi. Jeśli o to co napisałem tydzień temu na początku, to chciałem zakomunikować, że jesteśmy już na czwartym page tego wątku i wciąż ktoś ni z gruchy ni z pietruchy przerywa merytoryczny tok, który próbuję inicjować. Jeśli robicie to specjalnie, to wiedzcie, że Internet nie jest bezpiecznym medium do takich zabaw i naprawdę można takich jaj pożałować. Można byłoby obliczyć ile procentowo jest wpisów dotyczących etykiety. Z pewnością tych merytorycznych jest dużo mniej. Powyżej zadałem konkretne pytanie dot. literatury, którą tak zalecacie czytać. I jakoś za wielu propozycji tu nie widzę. Beeman, dzięki za linka, dopiero zaczynam oglądać. Facet nieźle odjechany, ule w tej postaci - pierwszy raz widzę. Oglądam jednak od początku, rzetelnie to https://www.youtube.com/watch?v=4AbgHQylWag Wiedza, która mnie interesuje, w fajnym kontekście. Pozdrawiam
  7. w jakim sensie wiarygodny? ze mnie nie ma? albo pisze ze mam ksiazke a jej nie mam? po co ktoś miałby robić coś takiego?
  8. Dzień dobry, Odnośnie literatury. Mam książeczkę "Poradnik pszczelarski" tą prlowską. Bardzo fajna, pewnie jako podstawa jest ok. Domyślam się jednak, że nie mówi o tym co jest zasadnicze w pszczelarstwie. Wyobraziłem sobie, że pszczelarstwo jest strategiczną grą, w której chodzi o obranie pewnej strategii do realizacji w dłuższym rozrachunku czasu. Działania pszczelarza mogą być dziwne, sprzeczne albo nie - patrząc na nie z boku. Ale chodzi o świadome manewrowanie tym okrętem przewidując co się może wydarzyć w przyszłości. Można byłoby powiedzieć, że samo utrzymywanie pszczół, takie bezwiedne, czyli sprowadzające się do wykonywania niezbędnych czynności "higienicznych", zawsze będzie nacechowane pewną przypadkowością działań i jest dopuszczalne, ale to nie jest pszczelarstwo wysokich lotów. Trochę o myśleniu strategicznym chyba mówi ten pan https://www.youtube.com/watch?v=4AbgHQylWag Czy się mylę? Jeśli nie to czy możecie polecić książkę, która opisuje CZYNNOŚCI nie w kontekście CO, lecz w kontekście DLACZEGO i to "dlaczego" przynależy do strategii pszczelarskiej? Przydałaby się również książka o charakterze bardziej encyklopedycznym, lub może nie, ale ilustrująca dość dokładnie to co się dzieje na ramkach: jak wygląda pierzga, miód czysty lub krystalizujący się, choroby, różnica między matecznikiem a kokonem trutowym itd itd. W necie to można wszystko posklejać. Ale ja lubię papier i syntetyczne opracowania, na pewną są świetne wydawnictwa.
  9. To w takim razie ul który mam jest jeszcze czymś innym. Jest dostęp z boku, Ale jest tam wsadzona ramka z szybą wielkości całej ściany, którą zamyka się dodatkowym przykryciem. Ale prace wykonuje się od góry. Jest na 20 ramek, jedna kondygnacja. Dwie wylotki, więc ul można podzielić na dwie rodziny. Prace wykonuje się u góry. Wymiary ramki jak w wielkopolskiej, ale odwrócona.
  10. Zostawmy chłopów, tak jak i tę świninę której godność jest podnoszona na tależu. Jak to jest z tym buckfastem. Bo sprzeczne są informacje co do łagodności. Niby mniej łagodny do kraińskiej. A niektórzy mówią, że nie prawda. Jak to jest?
  11. http://www.sulkowski.com.pl/index.php?module=OfferItem&id=31
  12. Jest to bardzo ciekawe. Dlaczego ktoś zdecydował się na własną konstrukcję ula? (Leciejewski) czy stały za tym wyłącznie przesłanki gospodarcze czy jakaś szersza koncepcja. No i czy ona się sprawdziła. Szkoda że brakuje tych informacji. Pewnie dlatego był tak tani. Ale ramki można do niego kupić, bo to jest wielkopolska odwrócona. Zapas ramek oczywiście mam.
  13. Jeszcze chwilę poczekam. Ale powtórzę pytania chyba najciekawsze na ten moment: 25. Jaki gatunek pszczół polecacie komuś takiemu jak ja? Zaznaczam, że nie zależy mi na zbiorach miodu. A gdyby stało się to możliwe to zależy mi na jego jakości a nie ilości i konsumpcja raczej odbywałaby się z ramek, w jakiejś części. Podobnie miałem z winem, którego nigdy nie zdążyłem do butelek rozlać, gdyż degustacje produkcyjne nie pozwoliły doprowadzić produkcji do końca. Wolałbym żeby to były bardzo łagodne pszczoły, albo jakieś dawne odmiany, które były przed wiekami w gospodarstwach domowych. 26. Interesują mnie dodatkowe informacje na temat uli leciejewskiego, w Internecie nic prawie nie ma. AD25. Przypomnę, że ul stoi w parku ponad hekarowym ze starym drzewostanem i to powinno być głównym pożytkiem. Dalej są jakieś pola, ale nie wiem co tam sieją chłopi, wolałbym żeby pszczoły tam nie latały, bo pewnie pryskane dziadostwo.
  14. Z zupełnie innej strony. Czy zwierzę domowe nie bierze udziału w pożyciu społecznym człowieka? Nie chodzi o wspólne spożywanie posiłków, ale o jakby „podniesienie” godności tego zwierzęcia do roli członka rodziny w jakimś wymiarze? Czyli zwierzę domowe bez względu na naturalny poziom „dzikości” (np. kot vs pies) zawsze będzie domowym gdy celowo zaprosimy je do naszej domowej przestrzeni.
  15. Pełna zgoda, wnikliwie to opisujesz. Nie interesowałem się tematem miodów na sklepowej półce. W różnych medialnych wypowiedziach można było się spotkać z opiniami, iż jakość miodów jest zróżnicowana. Gdzieś ostatnio widziałem filmik, w którym pszczelarz mówił generalnie o miodach sklepowych podgrzewanych do 70C, dotyczy niby wszystkich. Jeśli to prawda, to by oznaczało, że warto kupować wyłącznie w uczciwych pasiekach. Ale jak je rozpoznać?
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.