Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Psc

Użytkownicy
  • Content Count

    262
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

30

About Psc

  • Rank
    100% Domownik

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Błażej
  • Lokalizacja
    Łódź
  • Typ ula
    Wielkopolski

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dziękuję Mariusz za szybką i jak zwykle konkretną odpowiedź. Skoro zimujesz na pełnych korpusach i nie usuwasz też ramek po zakarmieniu, to pewnie musisz podawać sporo cukru, żeby pszczoły miały przyzwoitą drogę pokarmową przy mroźnej zimie?
  2. Witam, jak wiadomo nie każdy posiada taką samą bazę pożytkową i tym samym zawsze trzeba się dostosować do okolicy, na której się gospodaruje. Często błędem jest kopiowanie rozwiązań z innych pasiek, o czym się przekonuję odnośnie zatworów. Znajomy pszczelarz nie stosuje u siebie zatworów, bo nie widzi takiej potrzeby i wiem, że wielu również nie stosuje. Podejrzewam jednak, że w sierpniu/wrześniu nie posiada on/oni pożytków. U mnie sytuacja jest nieco odmienna- sporo nawłoci, do tego mniejsze gospodarstwa rolne, gdzie zasiewa się poplony. "Problem" polega na tym, że u mnie nie stosując zatworów - pszczoły zawsze sobie dobudowują kolejne, dzikie ramki, w konsekwencji każdą rodzinę muszę zakarmiać na pełnym korpusie (nie za mocno), następnie usuwam 1-2 ramki najuboższe w pokarm tak, aby najuboższe, centralne, pozostawione ramki miały 12-15cm pokarmu - pamiętając oczywiście o niezbędnym miejscu na uwiązanie kłębu. Oczywiście pozostałe pozalewane. Po oblocie oddaję im ramki, drapię widelcem, aby zużyły na bieżące potrzeby. Opowiedziałem swoją historię, a teraz moje pytanie. Czy zdarza się, że ktoś stosuje zatwory i mimo to pszczoły za zatworem też budują? Pytam, bo z tego, co czytam na forach wnioskuję, że te moje pszczoły jakieś specyficzne są, bo u większości pszczoły niechętnie budują już w lipcu, a u mnie przez 2 dni na przełomie sierpnia/września potrafią dodatkową ramkę zmajstrować i wcisnąć zabudowę gdzie tylko mogą. Zwyczajnie nie chciałbym kupować zatworów, których i tak nie będę używał, a nadal będę musiał uzupełniać węzą, aby to na niej się wyżywały... A może taki urok moich podopiecznych i sposób, jaki stosuję jest najbardziej ok? Pozdrawiam
  3. Nie zrobię w ten sposób więcej szkody, niż pożytku? Nie będą próbowały uwiązać się na tych/tej właśnie krańcowej ramce z czerwiem, albo przenosić sobie pokarm i szykować ją jako miejscówkę do uwiązania kłębu? Tudzież nie mogą próbować zawiązać dwóch kłębów (a o takich przypadkach już czytałem;-))?
  4. Nie mam dennicy osiatkowanej. Mam ule o ściance trójwarstwowej, wentylacja odbywa się tradycyjnie - przez wylotek plus otwory wentylacyjne w daszku. Oczywiście, że najchętniej nie ruszałbym już nic w ulach, jednak: Jak wspomniałem - nie zawężałem gniazd, a ramka jest wielkopolska, więc nie za wysoka i nie za długa droga pokarmowa. Co prawda po każdym miodobraniu (również tym ostatnim) nie wirowałem żadnej ramki z rodni (nawet osłonowych), więc sporo zapasu im zostawiłem, dodatkowo u mnie sporo nawłoci i ok 1ha gryki 50m od uli, więc materiał do częściowego samozakarmienia jest i chyba do tego doszło, bo im silniejsza rodzinka, tym cięższe ramki przy równomiernym zakarmianiu. Ostatecznie rodziny dostały cukru podczas zakarmiania (od najsłabszej do najsilniejszej): - 12kg, - 10,5kg - 8,5kg Prawie wszystkie ramki są pozalewane od góry do dołu, poza tymi z czerwiem (którego jest niewiele). Jednak u najsłabszej rodzinki - odkład czerwcowy (która dostala najwięcej, bo 12kg cukru) pasek pokarmu na ramkach z czerwiem jest najuboższy - jakieś niespełna 10cm. Stąd pomysł, żeby usunąć tą 1-2 ramki jakoś na przełomie września/października, wyciąć pozostały czerw i oddać ramki na wiosnę (może odbudują wycięte komórki??). Może to lepszy pomysł, niż zostawiać jak jest i ryzykować, że droga pokarmowa przedwcześnie się skończy, nim puszczą mrozy? Nie chcę też przesadzić z podawaniem cukru, bo abstrahując od jego ceny, pszczoły będą się dodatkowo niepotrzebnie spracowywać, bo miały wg mnie sporo pożytku naturalnego w sierpniu/początku września, a pozostały cukier w ramkach na wiosnę, to dla mnie tylko problem, bo pasieki rozwijać już nie planuję (co najwyżej o 1 ul), więc do odkładów nie potrzebuję, zatem czysta marnacja. Chociaż pewnie ramki z pozostałym z zakarmiania cukrem i ew. miodem nawłociowym/gryczanym pozostaną na wiosnę jako osłonowe z nadzieją, że nie poprzenoszą za dużo do miodni, tylko spożytkują na bieżące potrzeby.
  5. Dziękuję Tadeuszu za merytoryczną jak zwykle odpowiedź. Oczywiście znam tę zasadę, zastanawiam się jedynie, czy mogę w jakiś sposób skorygować swój wcześniejszy "błąd", choć nie wiem, czy to był błąd i w jaki sposób tak naprawdę powinienem postąpić nie mając pionowej kraty odgrodowej - stojak korpusowy, wielkopolski. Otóż w maju utworzyłem odkład, który się bardzo fajnie rozwinał i aktualnie jest bardzo silną rodziną (o ile nie najsilniejszą z moich wszystkich 3 rodzinek, aktualnie posiadanych). Jedna z ramek, na których utworzony był odkład, była ramką, na której pszczoły już zimowały (bardzo ciemna). W sierpniu przeniosłem ją za ramkę osłonową, z nadzieją, że matka przestanie na niej czerwić i będzie ten proceder kontynuować na pozostałych ramkach w centrum gniazda. Tak się jednak nie stało i matka z czerwieniem przeniosła się na ową ostatnią ramkę. I tak już zostało. Nie zacieśniałem też gniazd, bo o ile w najsłabszej rodzinie (odkład czerwcowy) próbowałem to zrobić, to od razu ciągnęły dzikie zabudowy nawet w sierpniu/wrześniu, dlatego wszędzie jest komplet ramek. Teraz, z perspektywy czasu wiem, że najlepszym rozwiązaniem w moim przypadku byłoby stosowanie zatworów i ograniczanie gniazda. Wiem też, że wielu pszczelarzy z powodzeniem nie stosuje zatworów, a gniazdo zawęża usuwając 1-2 ramki z centrum gniazda w październiku. Wiem, że takie postępowanie ma swoje wady - może być tam sporo pierzgi, czerwiu (ramki raczej do przetopienia), ewentualnie po wycięciu czerwiu - do odbudowania. Co prawda pokarmu węglowodanowego raczej na nich niewiele, ale mogą służyć jako ratunek na wiosnę.Z drugiej strony są to ramki wielkopolskie, a rodzinki dość silne, więc raczej mniej, niż 8 ramek wielkopolskich , to byłoby zbyt silne ściaśnienie. Ewentualnie później, powiedzmy w listopadzie podczas ostatniego zabiegu przeciw warrozie skrajne, które nie będą obsiadane, to wycofam i oddam przy pierwszym oblocie.
  6. Witam wszystkich, jestem (jak chyba większość tutaj zgromadzonych) po zakarmieniu zimowym pszczół (albo bardzo blisko). Pojawiło się jednak kilka wątpliwości - to będzie moja druga zimowla. Po lipie zacząłem podkarmiać swoje rodzinki syropem 1:1, jednak dość często, aby już sobie odkładały nadmiar w ramkach. Do 20 sierpnia podałem w sumie 7kg suchego cukru na rodzinę. Następnie podawałem syrop 3:2, podałem do tej pory po 9kg na ul. Rodzinki są dość silne. Z racji, że nie posiadam zatworów, a u mnie dość intensywnie budują, jak tylko pojawi się nawłoć (i to jeszcze nawet na początku września), pozostawiłem na 10 ramkach WLKP. W okolicy mam sporo nawłoci i 50m od pasieki jakiś 1ha gryki, w promieniu 2km - brak pszczół. Oczywiście wszystko, co zebrały po lipie, zostało w ulu. Dziś skontrolowałem stan pokarmu i w poszczególnych rodzinach jest mniej więcej równo - ramki pozalewane prawie od góry do dołu, po jakieś 3-4 ramki z czerwiem, na uwiązanie, matki już słabiutko czerwią. Na ramkach z czerwiem pasek pokarmowy w najwęższym miejscu ma jakieś 8cm (trochę mało, dlatego mam zamiar usunąć te środkowe ramki w drugiej połowie września). Jutro mam zamiar podać ostatnią porcję cukru - po jakieś 1,5kg. Po usunięciu 1-2 ramek z najwęższym paskiem od góry, pozostaną takie, które mają min 12cm. No i teraz pytania. W jednym z uli sytuacja jest taka, że: na początku sierpnia czarną ramkę przeniosłem na skraj, z zamiarem wycofania, jednak podczas każdej kontroli (a naprawdę nie było ich wiele od tego czasu - uprzedzając krytykę) to właśnie na tej ramce spotykam matulę i świeże jajeczka, sasiednie dwie ramki również nie są zalane do samego dołu, jakby to właśnie tutaj koleżanki sobie szykowały miejsce do zawiązania kłębu - nie w centrum, na wprost wylotka, tylko przy ściance. Powinienem przenieść te ramki na srodek w drugiej połowie września, przy okazji wycofania ramek najuboższych w pokarm, czy postąpić zgodnie z zasadą, że kiedy nie wiesz co robić, nie rób nic i pozostawić im w pełni wolną rękę? W przypadku wycofywania ramek częściowo z czerwiem, częściowo z pokarmem - czy taka ramka będzie mogła zostać wykorzystana na wiosnę? Czerw obumrze... Najsłabszą rodzinkę próbowałem ustawić na 8 ramkach, jednak w mgnieniu oka dobudowały sobie po jednej ramce z każdej stron i zalały syropem, przez co musiałem się nieco pogimnastykować, żeby usunąć dziką zabudowę i zmusić je do przeniesienia z niej pokarmu do cywilizowanych ramek. Dodałem im przy tej okazji po ramce z węzą w to miejsce, którą już chyba przestały odbudowywać (są licho odbudowane), ale nawet te licho odbudowane komórki są pozalewane. Myślę, że przy najbliższej okazji pasowałoby usunąć te ramki, jednak czy syrop w takich niepozasklepianych komórkach nie skrystalizuje/wyschnie? Będą się nadawały do późniejszego użytku? Sporo tych pytań, ale byłbym bardzo wdzięczny za podpowiedzi. Z góry dziękuję i pozdrawiam!
  7. Witam, z tymi wszystkimi spekulacjami doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że o ile cukru kryształu na półkach w sklepach brak w Łodzi (przynajmniej po południu, bo w porannych wyścigach na półki z cukrem nie zwykłem brać udziału), to w Selgrosie leżały sobie bez zainteresowania worki 10kg z cukrem pudrem po 42,9zł :-) Cena jak sprzed miesięcy (aby nie powiedzieć lat) za cukier kryształ, a to przecież produkt wymagający dodatkowej obróbki mechanicznej, do której potrzebna jest tak droga energia, a ponoć mierzymy się z kryzysem energetycznym ponoć. Nie wgryzając się w ludzką logikę dlaczego wolą słodzić grubszym cukrem kryształem, niż drobnym, natychmiastowo rozpuszczającym się pudrem (skoro tańszy), chciałbym zapytać, czy ktoś z Was stosował/stosuje puder do sporządzania syropu. A jeśli nie, to czy jedynym przeciwwskazaniem jest cena (która normalnie, naturalnie jest wyższa niż kryształu), czy są inne przeciwwskazania, których wyżej nie uwzględniłem. Produkt, o którym wyżej wspomniałem jest oczywiście produkcji firmy Diamant. Co prawda w składzie wymieniony jest jedynie cukier kryształ, ale przed podaniem pszczołom wolę zapytać praktyków - może tacy tutaj są. Tym bardziej, że widziałem gdzieś cukier w podobnych workach, tej samej firmy z informacją "Cukier puder pszczeli bez dodatków antyzbrylających". Lekka hipokryzja, czy rzeczywiście nie powinienem podawać zwykłego pudru pszczołom? Wiadomo, nikt nie siedzi w laboratoriach firmy Diamant, ani na stołkach księgowych, czy marketingowców owej firmy. Ale wiadomo - praktyka zawsze górą. Pozdrawiam
  8. Jako rodzia odkładowa rozumiem, rodzinę pszczelą, która nie posiada miodni (co za tym idzie kraty odgrodowej), za którą mógłbym przenieść ramki do wycofania bez ryzyka zaczerwienia przez matkę bez niepotrzebnego dzielenia kuli czerwiu. Dziś zajrzałem celem kontroli pokarmu, no i ramki, które wstawiłem w środek są zalewane syropem i pierzgą, niestety nie znalazłem jajeczek na nich (są to plastry jasne - nie posiadam raz przeczerwionych), świeże jajeczka pojawiły się za to w ramkach do wycofania (skrajnych). Zastanawiam się, czy zostawienie w takim stanie na zimę nie spowoduje podzielenie rodziny po zimowym ochłodzeniu... A może w końcu jak skończy się miejsce do czerwienia, to zaczerwi? (o ile wcześniej nie zaleją jej na dechę).
  9. Witam, w jednym z moich odkładów znajdują się m.in. 3 ramki WLKP, które chciałbym wycofać przed zimą. Aktualnie znajduje się na nich czerw (w większości na wygryzieniu). Włożyłem w środek gniazda 2 ramki z suszem, a wspomniane ramki z czerwiem na wygryzieniu przesunałem poza osłonowe (są skrajnymi). Podałem 2l syropu na rozwój. W literaturze spotkałem się wielokrotnie ze sposobami wycofywania ramek z rodzin produkcyjnych, niestety nie natkąłem się jak przeprowadzić ten zabieg w rodzinach odkładowych. Czy moje poczynania mają szansę powodzenia? A może zrobiłem babol, który powinienem jak najszybciej naprawić? Z góry dziękuję za życzliwe sugestie:-)
  10. O, i to jest tez dobry pomysł. Ja już na zime dla siebie miodu mam dość,z lipy odwiruję kilka ramek, może i resztę zostawię,bedzie mi latwiej monitorować przybytek/ubytek,a i z cukrem teraz problemy. A jakby pojawila sie spadź,czy jakis mniodek pózno letni,to będzie czysty. To chyba najlepszy sposób na rozeznanie w temacie lokalnych pożytków:-)
  11. Mniodek tylko i wyłącznie na użytek własny i rodziny najbliższej, więc o to mnie głowa nie boli, jednak wolałbym nie spożywać cukru zamiast mniodku jeśli to możliwe, choć z Twojej wypowiedzi wynika, że raczej niemożliwe jeśli chodzi o mniód spadzowy. Zapewne będę podkarmiał zaraz po odebraniu mniodku lipowego, myślałem nawet nieco większymi dawkami, jak Manio z forum proponował, aby spokojnie przerobiły sobie rzadki syrop, intensyfikowały jednocześnie poszukiwania w przyrodzie uważając, żeby czasami nie przesadzić i nie zalać gniazda, wtedy na wrzesień mniej zostanie lub same dokończą zakarmienie nawłocią, której u mnie bardzo dużo.
  12. Witam, przymierzam się do prawdopodobnie ostatniego miodobrania (z lipy). Miałem to zrobić dziś, jednak pogoda nie pozwoliła - zrobię to pewnie na początku tygodnia. Po odbraniu mniodku mam zamiar zwrócić ramki do osuszenia rodzinie, której zostały zabrane (na jakiś 1 dzień), po czym wycofać je. Zaraz po ostatnim miodobraniu zaleca się, żeby podać po słoiczku syropu na rodzinę i ogólnie delikatnie podkarmiać rozwojowo. Pytanie co w przypadku, kiedy wystąpi spadź? Z jednej strony nie zaleca się zostawiania spadzi na zimę w ulu, z drugiej strony jak odebrać ew. spadź jak najbardziej czystą (bez syropu) i czy jest to w ogóle możliwe? Pozdrawiam
  13. Zrobiłem jeden odkład 2-ramkowy i jeden 3-ramkowy w tym roku z jednej rodziny. Mniodu odebrałem w sumie 21 słoików, nie licząc lipy (bo będę odbierał za ok tydzień, a na oko jest go jakieś 70% pełnego korpusu WLKP). Pierwszy odkład zrobiłem ok połowy maja, drugi 15 czerwca. W pierwszym podałem matkę NUN, w drugim czerw otwarty (larwy). W pierwszym odkładzie pszczół jest już na 8 ramkach WLKP na gęsto i ruch przed wylotkiem, jak w rodzinie produkcyjnej, ale jest jeszcze miejsce do czerwienia, więc ramek nie dokładam. W drugim jest całkiem sporo jajeczek i larwy. Może moje pszczoły się gubią w arytmetyce w takim razie... Ale nie obrażajmy się nawzajem. Biorąc pod opiekę żywe organizmy dużo czytam na ten temat, nie jestem leniem, a wyciąganie pohopnych wniosków, że nie znam abecadła jest zbędne.
  14. Witam, czy praktykuje ktoś zamozakarmianie pszczół? Pewnie niewielu, bo większość pszczelarzy trzyma pszczoły dla zarobku i odwirowuje również miód nawłociowy, ale zastanawiam się, w przypadku dużej ilości tego pożytku w rejonie (pokrywającego się mniej więcej z terminem zakarmiania zimowego) i nieodbieraniu mniodu nawłociowego jak podchodzić do określania zapasu zimowego - czy przy sprzyjających okolicznościach jest możliwe, że pszczoły się "samozakarmią"...? Mało się o czymś takim mówi, o ile w ogóle. Wiadomo, że na zimę powinno się podać około 12-15kg suchego cukru na rodzinę, wiadomo też że należy kontrolować ilość pokarmu po zakarmieniu, ale czy jest taka możliwość, aby przy sprzyjających okolicznościach (dużo nawłoci i brak uli w okolicy), że nie będzie konieczności podawania cukru lub w minimalnej jedynie ilości?
  15. Mocno krytycznie - jak zawsze zresztą, przywykłem, ale... będę bardzo wdzięczny jakbyś odpowiedział na podstawie czego twierdzisz o tych OGROMNYCH brakach w rozumienia życia zbiorowości pszczół. Jestem początkujący (rok obcowania z pszczołami), ale sporo czytam o pszczołach, wiem doskonale, że w każdej rodzinie jest ścisły podział ról pszczół w zależności głównie od wieku. Wiem, że wg literatury matka ratunkowa, to nie w pełni wartościowa matka (mniej rurek jajnikowych). Wiem też, że u mnie pszczoły doskonale się rozwijają na nawłoci (bo w moim rejonie nawłoci jest ogrom). Wiem również, że zazimowanie silnej rodziny, to spore prawdopodobieństwo wyjścia w dużej sile z zimy, mniejszy stres zimowy dla pszczół i ogólnie mniejsze spożycie pokarmu w przeliczeniu na pszczołę, a co za tym idzie większa oszczędność organizmów pszczelich.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.