Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Tajden

Użytkownicy
  • Content Count

    377
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Tajden last won the day on September 9 2018

Tajden had the most liked content!

About Tajden

  • Rank
    100% Domownik
  • Birthday 08/24/1948

Kontakt

  • Skype
    jerzy.mierzynski

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Jerzy
  • Lokalizacja
    Poznań
  • Typ ula
    Dadanty 430 x 150 i wielkopolskie.

Recent Profile Visitors

285 profile views
  1. Miód ma normalny kolor miodu lipowego, czyli trochę ciemny. A na wierzchu, gruba biała piana, ale bez pęcherzyków.... I łatwo ta pianą się ściąga. No, może trochę małych pęcherzyków jest. Posmaku fermentacji nie ma... A piana ma dokładnie konsystencję bitej śmietany.
  2. Witam serdecznie Forumowiczów... Bardzo późno karmiłem pszczoły w tym roku. I kilka dni temu, zabierałem pszczołom "ostsatnie porcje" miodu. I w jednym wiaderku miód był na tyle gęsty, że musiałem go przepychać plastikowaą packą przez sita, po odwirowaniu. Stosuję zawsze dwa sita równocześnie. Na wierzchu sito rzadsze, piod spodem gęste. I musiałem przepychać packą i przez jedno, i przez drugie sito. Ale przeszło. Rano patrzę, a na miodzie gruba warstwa piany. A moje pytanie brzmi: co to za piana? Pozdrawiam wszystkich serdecznie...Jerzy
  3. Ja mam kiepskie doświadczenia pszczelarskie, bo zajmuję się tym cudownym zajęciem, od niedawna, w stosunku, do mojego dziadowstwa... Moje pszczoły od początku mojej "kariery" pszczelarskiej, nigdy nie chciały pić wody, którą im podtykałem "pod nos". I zawsze mnie martwiło, gdzie moje pszczoły zaopatrują się w wodę. Bo wiedziałem z książek, że jeżeli pszczoły muszą latać po wodę bardzo daleko, to tracą niepotrzebnie ogrom energii, w swoim tak krótkim żywocie. I nawet jak nie korzystają, z przygotowanej, podtykanej wody, to jednak trzeba im ją podstawiać z uporem maniaka! Już kilka miesięcy temu pisałem, że moje pszczoły, po 10 latach zrobiły mi łaskę, i zaczeły pić przygotowaną wodę...:D
  4. Z Twojego postu, wynika prosty wniosek... Pszczoła, to nie.....koń...:D
  5. Strząsałem tylko pszczoły z ramek w miodni. (Nie odpowiadałem, bo mój komp był w serwisie).
  6. Tydzień temu zrobiłem odkład, dodając 2 mateczniki i ten ul stoi 1.5 metra od tego "wściekłego". Mogę je zamienić, czy to za blisko?
  7. Witam… Mam problem z jedną rodziną. Napada na mnie kilkadziesiąt pszczół, tuż po podważeniu dłutem powałki. Napaść strażniczek jak tak bardzo skuteczna, że żądlą przez grube rękawice i przez skafander pszczelarski. Nic przy ulu zrobić nie można. 3 dni temu wybrałem 10 ramek, pełnych miodu z innego ula. Spojkojnie, i bez pośpiechu. Z małą ilością dymku. Jak wziąłem się za wybieranie ramek z miodem w następnym ulu, właśnie z tymi „wściekłymi” pszczołami, przy pożądleniu przez wiele pszczół, zdołałem wyjąć 6 ramek, i pszczoły zmusiły mnie do ucieczki … Długo myślałem, jak się dobrać do pozostałych 4 ramek z miodem… I tio nie tylko w kontekście, że mnie pożądlą, ale, że zawsze jest jakiś sposób. Postanowiłem, w myślach, że moja „operacja” może potrwać tylko 6/7 sekund. I udało się. Podniosłem daszek, i powałkę, błyskawicznie postawiłem miodnię (z tymi 4 ramkami), na daszek, przygotowany korpus z 10 ramkami, po wywirowaniu miodu postawiłem na kratę odgrodową, na ten korpus położyłem przegonkę, na przegonkę miodnie, a na nią powałkę i daszek. I to było 7 sekund. Na następny dzień, czyli dzisiaj, podniosłem powałkę, rzuciło się na mnie tylko kilka pszczół. W miodni, na 4 ramkach, było ok. 40/50 pszczół. Pogratulowałem sobie pomysłu…:D A do Pszczelarskiej Braci mam pytanie... Jak wymienić matkę, nie puchnąc gwałtownie, że nie opuści się skafandra???!!! Pozdrawiam...
  8. Witam serdecznie Pszxczelarską Brać... Pochwalę się czymś, co dla Was, starych pszczelarskich wyjadaczy, jest "bułką z masłem", a dla mnie było wyczynem. Tydzień temu, żona zobaczyła, miedzy drzewami, że na jednym z moich uli, formuje się zbiórka pszczół do wyrojenia. W piorunującym tempie, zagoniłem pszxczoły z ula z powrotem do korpusów. A pszczół było sporo. cztery korpusy, i obsiadłe 10 ramek w każdym. dałem im robotę, a dzisiaj zabrałem z tego ula pół wiadra miodu. Moje piorunujące tempo ładowania pszczół z powrotem do ula, miało swoje ujemne następstwa. Sasiadka nakrzyczała na mnie, że ma w swoim ogrodzie pełno latających pszczół, i da znać do Straży Miejskiej. Moja akcja była o godz. 15-tej. A o 17.30 zawitała do mnie Straż Miejska. Kazali mi ubrać maseczkę, stojąc za progiem mojego mieszkania. ja jestem niesamowitym wrogiem tej ściemy z koronawirusem, i opowiedziałem im, że jestem u siebie, i żadnych maseczek nie będzie. Powiedzieli mi, że nie mają nic do mojej pasieki, bo spełnia normy odległości do sąsiadów. Ale mam się postarać ugodzić z sąsiadką. I tutaj pokazali swoją błyskotliwość i inteligencję. Ja pytam, z kim mam się ugodzić, (chociaż wiedziałem kto na mnie nasłał Straż, to żadna tajemnica), ale oni powiedzieli, że nie mogą mi tego powiedzieć...:D Pozdrawiam...
  9. Nie wiem Robercie. Ale nie może być na Cytadeli nikt. Dostałem pismo z Zieleni Miejskliej, w odpowiedzi na moją rezygnęcję. Serdecznie mi dziekowali za współpracę, a na moją sugestię, żeby moje miejsce "przejął" znajomy pszczelarz, odmówili kategorycznie, pisząc, że Powiatowy Lekarz Weterynarii, zabronił stawiać ule na Cytadeli, z uwagi na zgnilca, który był gdzieś w pobliżu. Ja o zgnilcu, nic wcześniej nie wiedziałem, ani nie słyszałem.
  10. Robercie! Pracuję, od 200 do 400 godzin w miesiącu. A miesiąc, jak wiesz, ma tylko 720 h...:-)
  11. "Chwaliłem" się kiedyś, kilka lat temu, ze kilka rodzin przewiozę na poznańską Cyatdelę. Jest to największy, 100 hektarowy park. A zaprosiła mnie Poznańska Zieleń, która jest gospodarzem tego parku. Ale miałem trochę dosyć tego dojeżdżania, i zrezygnowałem. A bardzo chętnie postawi kilka swoich ul, kolega z Koła Pszczelarskiego. Nie wiem, dlaczego koledze będzie się chciało dojeżdżać do 5 czy 10 uli, a ma ich 300.
  12. Witam Pszczelarską Brać... Trochę znudziło mnie jeżdżenie do drugiej pasieki, na poznańskiej Cytadeli. I dzisiaj wieczorkiem przewożę 3 ule, na ogród, pod domem. Straciłem jedną rodzinę na Cytadeli, i jedną pod domem. A więc zostało mi 6 rodzin. Ale planuję powiększyć pasiekę do 10 rodzin, z własnych pszczół. Pozdrawiam...i gdybym był zapracowany, to życzę wszystkim Spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, dużo zdrowia, pogody ducha, i radości w Rodzinie. (A zapracowany, to na pewno będę, bo zaczynam sam sobie robić węzę, na własny użytek. Już dawno to planowałem, ale zawsze coś stało na drodze). Jurek
  13. Węza Andrzeja Wadeckiego zawsze rozchodzi się zapachem po mieszkaniu, po odpakowaniu!
  14. Nie pamiętam, jak był omawiany temat różnych rozmiarów komórek. Trutowe są największe, wiadomo. Ale czym się różnią komórki w gospodarowaniu przez pszczoły, 4.9 mm, czy 5.1 mm ? Wydawało mi się, że komórki 5.37 są najbardziej popularne, tzn. pszczoły najbardziej je propagują...
  15. Witam serdecznie wszystkich... 10 lat temu, jak rozpocząłem z pszczelarstwem, podawałem wodę pszczołom, z beczki, a kurkiem ciekła powoli woda, po wydrążonej rowkami, deski-pochylni. Pszczoły, niestety, ignorowały moje starania, i z wody nigdy nie korzystały. A ponieważ mieszkam w dużym mieście, to martwiło mnie, że pszczoły muszą latać, Bóg wie gdzie, po wodę, i tracą niepotrzebnie czas i siłę swoich działan. W następnych latach, podawałem im wodę w zakupionych atlerzykach, z otworkami, żeby się nie topiły. Pusto było na talerzykach... I dopiero, pierwszy raz w tym roku, pszczoły zaczęły gremialnie korzystać z talerzyków. Radość moja nie miała granic...:D
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.