Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Xpand

Moderatorzy
  • Content Count

    1,125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    56

Xpand last won the day on July 24

Xpand had the most liked content!

Community Reputation

362

About Xpand

  • Rank
    Guru forumowy

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Sławek
  • Lokalizacja
    Małopolska
  • Typ ula
    Wlkp 18/wlkp - jedna deska + osiatkowana dennica

Recent Profile Visitors

1,930 profile views
  1. Michał, ciesze się, że udało Ci się kupić
  2. U mnie podobnie sezon się nie skończył, chociaż miód z ostatniej rodziny brałem wczoraj. Z jednej miejscówki mam taki miód z dodatkiem spadzi jak u piotrpodhale a pozostałe jaśniejsza lipa. Wiosna była słaba i wszystko co zebrały, to poszło dla pszczół i jeszcze karmić musiałem. Dzisiaj będę robił paski z kwasem szczawiowym, jak dobrze pójdzie, to jutro rozpocznę rozwożenie. Jeżeli chodzi o koniec sezonu i początek nowego, to u mnie jest to 1 stycznia 2022, bo moje pszczoły pracują na tym samym kalendarzu, co ja :)))
  3. Panowie i Panie, Znów jest cukier w Tesco po 1.99zł/kg. Z tego co kojarzę promocja jest do czwartku. U mnie rzucili mało i warto było rano jechać, ale i tak kilkaset kilo zakupione. Generalnie cukier się nie psuje jak się go w suchych warunkach przechowuje. Ostatnio wyrobiłem ze 100 lub 200 kilo cukru z 2019, był sypki jak każdy inny. Także jak ktoś ma możliwość na przechowanie, to moim zdaniem warto kupić na zapas.
  4. Pobieżnie przejrzałem temat i tak z grubsza: Jak pszczoły zaakceptują ulik i matka nie wróci z lotu, to przynajmniej część pszczół zostaje zwykle w ulu - tak jakby był czerw, a go nie ma. Miałem bardzo słabe unasienniania przy kupnych matkach NU i uzupełniałem trochę takich mini ulików innymi matkami z własnej hodowli. Tylko raz miałem pusty ulik, ale wtedy ścinałem zakręty i podejmowałem świadome ryzyko, aby "oszczędzić czas". Jeżeli chodzi o rabunki, to jest to problem nawet dla dużych hodowców i czasami nie wiedzą, jak temu zapobiec lub tylko częściowo zapobiegają poprzez wywożenie ulików na teren bez uli produkcyjnych. Chodzi mi tutaj o jednego dużego hodowce z Kalifornii. Wymieniliśmy się informacjami na temat problemów pszczelarskich w naszych krajach. Piszę tutaj o ulach jak Apidea, czy podobnych. Zatem on wywozi takie uliki, ale i tak czasami ma problemy z rabunkami, bo silniejsze uliki mogą atakować słabsze, mówił jednak, że rabunki nie są tak częste. Podobne "błędy" popełniają inni, nawet tacy, którzy "szkolą" innych pszczelarzy aka ludzie od pszczelarstwa z University of Guelph w Kanadzie. U mnie na rabunki trzeba uważać po lipie i w przeszłości miałem problemy z rabunkami przy weselnych. Musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie tego problemu. Rozwiązanie jest bardzo proste - uliki dostają tylko ciasto i nie mam problemów z rabunkami - kompletnie żadnymi, a mini uliki stoją blisko 20 produkcyjnych + odkładowe są, a trochę tych ulików weselnych mam. Do tego są pasieki w okolicy. Zatem "sekret" braku rabunków zdradzony Można trzymać weselne do kiedy się chce i ile się chce. Oczywiście wylotki są malutkie, ale uliki też Jeszcze jednym problemem w takich ulikach, szczególnie w Kalifornii, ale w Polsce też, są upały i przegrzewanie się. Myślałem o tym w fazie projektu moich ulików, mam też możliwość podania wody z opryskiwacza ciśnieniowego i idzie to bardzo szybko. Moje mini uliki stoją w pełnym słońcu, ale jak były fale upałów, to te, które były w fazie integracji zacieniałem.
  5. Grzegorz, Nie oglądałem tego filmu, ale rozumiem koncepcję. Matka reprodukcyjna jest cenna i chciał robić jak najlepiej. Ja tak nigdy nie robiłem, ale przypuszczam, że ten Pan to przetestował i mu się sprawdza. Moim subiektywnym zdaniem pszczoły są żądne nowej matki najbardziej w okresie 1-4h po osieroceniu, a mnie zawsze zależy na czerwiu, bo chce mieć silne rodziny. Dodatkowo po lipie często zabieram pszczołę z miodni do innych celów jak pakiety, więc stałe czerwienie jest jeszcze bardziej w cenie, a matki cały czas zmieniam i chcę, aby szybko działały. Możesz przetestować jakieś ule różnymi metodami lub najlepiej zrób sposobem, z którym Ty czujesz się najlepiej. Jak to się mówi, jest wiele dróg do osiągnięcia tego samego celu, a finalnie to Ty musisz się czuć pewnie i mieć przekonanie do tego co robisz. Życzę 100% sukcesu.
  6. Krzychu Tak jest. W tym wszystkim chodzi o to żeby pszczoły zintegrowały się ze sobą i nową matką oraz zaakceptowały nowy ul i lokalizację jako dom, robiąc to na tej samej miejscówce musisz im w tym bardziej pomóc. Jeżeli zostawisz otwarty ul, to wiele z nich wróci do starego domu i starej matki i dodatkowo, w okresie bez pożytku, istnieje duże ryzyko rabunku i ścięcia nowej matki w odkładzie. Najtrudniej jest zasiedlić ule weselne z paskami węzy, pszczołą z tej samej miejscówki i matką NU. Nie chodzi tutaj nawet o to, że wrócą do ula produkcyjnego, ale jak matka leci się unasiennić, to wszystkie lecą z nią i zostaje pusty ul weselny. Wynika to z różnych przyczyn, ale da się temu zapobiec niemal w 100%, a jak się chce oszczędzić czas to w ~95%.
  7. krzysiek5000 Jeżeli mają pokarm w komórkach, to nie powinno być problemu z głodem, ale jak jest miejsce to możesz im coś jeszcze dać, bo przy flow nektaru mają zawsze lepszy humor. Dobrze, że masz odklad zamknięty. Ja bym tak od razu nie zaglądał po otwarciu w sobotę, bo muszą się oblecieć, matka NU jest płochliwa. Możesz sobie jakiś karton podłożyć pod wylotek, jak ją wyrzucą, to będziesz wiedział, że martwa
  8. krzysiek5000 I jak, udało się? Bo jakbyś miał jakieś pytania, to mógłbym Ci to krok po kroku napisać jak zrobić, aby było dobrze. Oczywiście poza faktem unasiennienia się matki, bo ta zawsze może nie wrócić z lotu i na to gwarancji nie ma Tak, czy siak mam nadzieję, że się udało, a odkład z matką NU i czerwiem zasklepionym masz zamknięty i podkarmiony.
  9. Podobną metodą podawałem matki i jak do tego czasu 100% sukces w przyjęciach. U mnie były to weselne 3 ramki 18-nastki. Zawsze taki weselniak na 3 ramkach podawałem w środek gniazda rodziny produkcyjnej, zwykle do 2 górnego korpusu (gniazdo produkcyjne to dwa korpusy po 10 ramek), aby szybko się feromon rozszedł i nie ciągnęły mateczników. Nigdy nie używałem mięty, nigdy nie używałem gazety. Nigdy nie dawałem odkładu ponad gniazdem. Ważne jest jednak, aby matka czerwiła przynajmniej tyle, abyś miał po niej pszczołę w odkładzie, bo jej feromon będzie silniejszy, a ona sama "pewniejsza siebie" Bierzesz starą matkę z ula produkcyjnego i czekasz od 1h do 4h, ale nie dłużej niż 4h, bo już mogą zacząć coś kombinować. O ile dobrze pamiętam najbardziej płaczą po 1h, ale ja zwykle dawałem po 2-3h. Przy okazji robisz miejsce w środku ula produkcyjnego na tyle ramek ile potrzebujesz (wielkość odkładu), gdyby graniczące ramki były z otwartym czerwiem, to lepiej, bo karmicielki się zbiorą blisko odkładu. Odkład z nową matką podajesz na wieczór 20:00 - 21:00 i przed samym podaniem solidnie odymiasz rodzinę produkcyjną, do której podajesz nową matkę z odkładem. Oczywiście poczekaj jak się dym ulotni. Odkładu z matką nie odymiaj, aby matka nie świrowała i nie uciekła za szybko ze swoich ramek do obcej pszczoły. Jak matka będzie gdzieś na krawędzi, to ustaw tak ramki, aby była w środku swoich pszczół i ramek. Potem nie zaglądaj do ula przez 2-3 dni. Daj znać jak poszło. Obecnie zmieniłem system wymiany matek w produkcyjnych, bo nie chce mi się jeździć z dużymi weselnymi, ale ta metoda, którą Ci opisałem wyżej jest stosowana w dużej pasiece hodowlanej w Polsce +-300 uli. Ja ją trochę zmodyfikowałem, aby było jeszcze pewniej.
  10. U mnie jest miód wiosenny i lipa, lub lipa ze spadzią lub raz na kilka lat więcej spadzi. W Nadleśnictwie też mają taką teorię, że u nas w górach lipa nie nektaruje i nie ma sensu jej sadzić. U mnie lipa podratowała ten sezon, ale generalnie ostatnie lata są słabe. Ja jestem za tym, aby sadzić jak najwięcej lip, bo u mnie jest trend, aby je wycinać i sporo wycięto w ostatnich latach. Rozumiem, że wielu kolegów, z mojej perspektywy żyje w miodowym eldorado i biorą sporo miodu kilka razy w sezonie, ale nie każdy ma taki luksus. Nie narzekajmy na lipy, bo bez tych lip, to u nas na rejonie bardzo, bardzo źle będzie.
  11. Dzisiaj robiłem kilka kolejnych pakietów koło 22:00 z latarką. Matki są w tym przypadku unasiennione, więc jest to pewny sposób i wiem, że wszystkie będą ok. Można robić odkłady i pakiety na tej samej pasiece, ale z matką NU istnieje zawsze ryzyko, że coś pójdzie nie tak, szczególnie jak jest kupna. W tym sezonie kupiłem trochę matek NU i miałem porównanie jak słabo się unasienniają w odniesieniu do matek z mojej hodowli. Skoro pytasz o to, to domyślam się, że nie wiesz jak zrobić, aby było dobrze, a to może być problem. Ja u siebie zasiedlam uliki weselne pszczołą z tej samej pasieki i podaje matki NU + ramki z paskami węzy i nie mam problemów z pustymi ulami, bo wiem jak to zrobić. Napisz czy masz już te matki NU w domu i czekasz do jutra - kiedy przyszły? Generalnie z matkami NU trzeba się spieszyć, szczególnie jak są kupne, bo nie zawsze są w wieku deklarowanym, a Ty będziesz je musiał przetrzymać jeszcze trochę, a przy NU każdy dzień się liczy, aby wyleciała w odpowiednim dniu oraz była odpowiednio przetrenowana przez pszczoły. Ile masz tych matek? Masz ramki z czerwiem zasklepionym w 100%?
  12. Kalibracje robiłem za pomocą 2 różnych metod i olejów, aby wykluczyć błąd. Wyniki zgadzały się - inne wartości Brix dla każdej z metod. Nie mam jak sprawdzić "bez kalibracji", bo od ostatniej nie upłyną nawet tydzień. Moje urządzenie jest poprawnie skalibrowane. Nie ma potrzeby dokonywać innych czynności. Oczywiście przed kalibracją pokazywało błędny wynik.
  13. Tadek, każde urządzenie pomiarowe tego typu należy kontrolować, aby mieć pewność, że wynik jest prawidłowy. Takie procedury stosuje się regularnie w laboratoriach, na początku raz na tydzień, a jak nie ma odchyleń, to można ten czas wydłużyć. Zaraz po przyjściu z fabryki od Chińczyka, trzeba dokonać kalibracji, bo zwykle jest to niedokładnie zrobione. Mógłbym Ci napisać, że wpływ na rozkalibrowanie ma ilość testów wykonywanych, sam projekt i materiał z jakiego jest zrobiony refraktometr i im więcej czasu tym większe odchylenie, jest jeszcze kwestia wstrząsów. Do tego dochodzi zmienna temperatura (nawet jak jest niby ATM), a może długość fali światła też ma znaczenie, ale to tylko spekulacje, ja tego nie projektowałem i nie zagłębiam się tak w ten temat. Bywa tak, że jest dobrze przez kilka lat, a nagle trzeba kalibrować przed każdym badaniem, może zużycie jakiegoś materiału, być może właśnie optyka siada. Każda sztuka od Chińczyka może zachowywać się inaczej. Reasumując, te urządzenia należy sprawdzać i nie wierzyć na słowo Więcej na ten temat możesz tu poczytać. https://www.e-refraktometry.pl/blog/kalibracja-refraktometru/ Czy Ty jakoś kalibrowałeś swój, jaki masz model?
  14. Ja dziś wykręciłem miód z drugiej miejscówki. W pierwszej miód lipowy 18,6% wody, z drugiej 17,5%. Kolejna pewnie będzie koło 17% lub mniej. Warto jeszcze nadmienić, że refraktometr trzeba kalibrować minimum raz w sezonie, a najlepiej przed każdym miodobraniem. Nie wiem czy Wy u siebie go kalibrujecie, ja mam kryształ i olej dioptryczny, ale jak ktoś jest zainteresowany jak skalibrować bez tych rzeczy, to mogę napisać. Jeżeli chodzi o matki to są 3 główne powody cichej wymiany: 1)Matka słabej jakości, wina samej hodowli lub jakieś uszkodzenia podczas transportu. 2)Matka wysłana zaraz po pojawieniu się jajek, co skutkuje słabym feromonem. Najlepiej przyjmowane są matki, po których zdążył wygryźć się czerw. 3)Podanie matki na czerw zasklepiony i zachwianie równowagi pomiędzy czerwiem otwartym, a krytym, co pszczoły czasami interpretują jako jakiś problem z matką i podejmują kroki "naprawcze".
  15. Ja za chwilę jadę po lipę na kolejną miejscówkę, a wieczorem dam im syrop. Pszczoły z ramek strzepuje do leja i będę robił pakiety na wielkopolskich.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.