Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Xpand

Moderatorzy
  • Content Count

    1,013
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    48

Xpand last won the day on November 17

Xpand had the most liked content!

About Xpand

  • Rank
    Guru forumowy

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Imię
    Sławek
  • Lokalizacja
    Małopolska
  • Typ ula
    Wlkp 18/wlkp - jedna deska + osiatkowana dennica

Recent Profile Visitors

1,343 profile views
  1. Tak zwykle dzieli się matki w publikacjach naukowych, przynajmniej ja się spotkałem z takim właśnie podziałem w różnych tekstach. Różnią się tylko masą w tych grupach, ale to co kryje się pod ciężką, średnią i lekką jest zawsze opisane. Zawsze najlepiej przyjmowane były matki z grupy ciężkie (dzień wygryzienia), czasami różnice były większe, czasami mniejsze, ale zawsze na + dla matek z grupy ciężkie, do tego wielkość zbiorniczka i ilość nasienia, co jest logiczne. Wydaje mi się, że na tym etapie mamy problem z rozróżnieniem tego, że lepiej mieć matkę z grupy ciężkiej po wygryzieniu, a Ty proponujesz wprowadzenie 6 grup, zamiast 3 jak to jest do tej pory przyjęte. Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, ale o ile mg te matki się mają różnic od siebie, tylko tak konkretnie. Ważyłeś kiedyś matki pszczele? Widziałeś jakie są widełki w wadze w tej publikacji lub innych? Ty chcesz to jeszcze bardziej dzielić, serio? Jak takie matki "5 duże" wyhodujesz z tak wąskimi widełkami? Rozumiem, że resztę kasujemy? Co z ceną? Dla mnie to jest szukanie dziury w całym i wprowadzanie zamętu, bo lepiej bazować na tym co mamy dzięki pracy innych, a nie naszych życzeniach i krytyce. W tego typu badaniach często bierze się +-100 matek i jest to całkowicie normalne i zupełnie wystarczające. Czasami bada się kilka genotypów i jest tych matek sumarycznie więcej, ale dla danego genotypu koło 80-100 zwykle jest. Rozumiem, że Tobie to nie pasuje, tylko czemu i na czym opierasz swoje wątpliwości? Większość hodowców potwierdza, że dorodne matki są pożądane i lepsze. Potwierdzają to również publikacje naukowe i tego należy szukać i wymagać! A od strony praktycznej, przy zakupie, proponuję pytać o wagę oferowanych matek NU i jaką wagę dany hodowca od razu kasuje, jeżeli nie uzyska się odpowiedzi lub jakieś lanie wody i mędrkowanie, to radzę dać sobie spokój. Jak zaczynałem z pszczelarstwem to się tak naciąłem na karły jak robotnice, sam je odbierałem, więc nic się im nie stało w transporcie. Hodowca jeszcze powiedział, że takie są te matki i czy mi pasują, więc z perspektywy czasu domyślam się, że wiedział co dawał lub jak długo je przetrzymał w cieplarce. Żadna z nich się nie unasienniła, a hodowca był i jest do tej pory chwalony jako dobry i ma duży ruch w biznesie - może się poprawił, nie wiem. Pewnie też sprzedaje więcej matek UN. Jak już pisałem, dobrymi genami da się wiele nadrobić. P.S. Zauważ, że ja nic nie pisałem na temat Polbarta - bazowanie na tym co ktoś komuś powiedział lub nie powiedział, ktoś coś zrozumiał lub nie zrozumiał jest śliskie i szkoda na to czasu. Tym bardziej jak danej osoby nie ma w towarzystwie, aby się sama wypowiedziała. Staram się prowadzić dyskusję z Tobą i nie będę odchodził od moich założeń.
  2. Ale czy Ty wcześniej nie przytaczałeś jako przykładu 30 matek od hodowców i wyhodowanych przez Ciebie na przestrzeni kilku lat? Jakie metody statystyczne zastosowałeś i jakim błędem było to obarczone? :)) Czy zwróciłeś uwagę na przypisy w tym opracowaniu, czyli opieranie się na publikacjach naukowych, również tych polskich? Mimo tego, że stara wiedza jest uzupełniana, to nic mi nie wiadomo na temat zmian w kwestii istoty wagi matki pszczelej, ale może się mylę? Nie wiem też do czego jedna i najlepsza waga matki i jak ją osiągnąć co do mg, bo taki podział jak tutaj zaprezentowano jest moim zdaniem najlepszym dowodem na istotną korelację pomiędzy wagą, a pewnymi pozytywnymi cechami z punktu widzenia pszczelarza praktyka. Tym bardziej, że podobne badania i rezultaty osiągały zespoły naukowców na przestrzeni lat i z różnych krajów. Tym bardziej ciężko mi zrozumieć jak można kwestionować tą wiedzę? Żeby jednak nie wchodzić w zbędne dywagacje, czy Twoim zdaniem lepiej mieć matkę ciężką, czy lekką (po wygryzieniu)? Jeżeli lekką, to czemu i na jakich badaniach się opierasz.
  3. To jak już tak off-topujemy przy dzieciach jeżeli chodzi o ich inteligencje bardzo ważna jest wielkość pośladków matki Konkretniej chodzi o wielkość bioder w relacji do pasa. Kluczowa jest tutaj ilość kwasów omega 3, które stymulują rozwój mózgu. Sam tłuszcz na brzuchu się nie nadaje, bo ma dużo omega 6 i musi być stosunkowo płaski, a pośladki obfite Dlatego też duża część Panów lubi słuszne pośladki i odpowiednią figurę u Pań. Jako zwierzęta zostaliśmy tak zaprogramowani, aby nasze potomstwo miało pożądane cechy Badania były prowadzone przez Uniwersytet Oxforda. https://www.sciencetimes.com/articles/3507/20150303/scientists-say-that-women-with-bigger-butts-give-birth-to-smarter-kids.htm
  4. Jasne http://www.rostohar.nl/wp-content/uploads/2016/01/Live-Weight-of-Queen-Honey-Bees-Apis-mellifera-L.-Predicts-Reproductive-Characteristics.pdf
  5. hurriway Może zapoznaj się z pracą, o której pisałem, wszystko będzie jaśniejsze, włącznie z wagą przyjętą w poszczególnych grupach Można śmiało napisać, ciężka matka po wygryzieniu, to większa szansa na lepszą matkę, a lekka matka po wygryzieniu to większa szansa na słabą matkę - biorąc pod uwagę cechy, o których już pisałem wyżej. Cały myk polega na sprzedawaniu i kupowaniu nieprawdziwych informacji, które potem uznawane są za prawdę obiektywną.
  6. To co pisałem było na podstawie badań Live Weight of Queen Honey Bees (Apis Mellifera L.) Predicts Reproductive Characteristics, gdzie te rzeczy były przebadane. Oczywiście każdy może mieć swoje subiektywne zdanie na ten temat, ale ja wolę opierać się na empirycznych badaniach niż zgadywaniu, tym bardziej, że większość osób nie waży matek po wygryzieniu lub ich sama nie hoduje. Masa matki się zmienia po wygryzieniu i leci w dół, warto o tym pamiętać, szczególnie jak dostaje się ją kilka dni od wygryzenia. Moim zdaniem takie podejście jak w cytacie jest błędne, bo nie znając nawet pracy zakłada się jej błędy logiczne, podkładając pod to swoje subiektywne obserwacje, gdzie często nie dostrzega się własnych błędów i nie prowadzi się nawet żadnych notatek, a pamięć bywa zawodna. Do tego dochodzi "ocena" kupnych matek, gdzie mamy wiele zmiennych i "próba" 30 sztuk w przeciągu kilku lat. Jeżeli istnieje jakaś grupa osobników, to na przykład liczy się ile zostaje przyjętych z danej grupy wagowej, a potem ma się wynik. Nie ma tutaj możliwości na wyciąganie błędnych wniosków dotyczących danego aspektu, który się sprawdza. Na sukces podczas unasienniania wpływa sposób i jakość hodowli oraz transport, geny i pogoda. W transporcie dzieją się bardzo złe rzeczy z matkami. To, że ludzie kupują karlice z masówek, gdzie olewa się jakość i potem je zachwalają to jest też inna rzecz. Można wierzyć w bajki marketingowe i masowe zjadanie matek przez jaskółki. Wiele błędów da się zamaskować dobrymi genami z importu krajowego lub zza granicy. Oczywiście hodowla i handel matkami to nie jest prosta sprawa, bo zawsze zdarzają się gorsze i lepsze matki. Uważam też, że często nowe matki wkładane są do chorych rodzin, bo zwalczanie warrozy generalnie kuleje, o diagnostyce nie wspominając. Myślę jednak, że nie jest etycznym sprzedaż czegoś, co robi się na pół gwizdka lub produkują to "pomagierzy", którzy często mają nikłe doświadczenie z pszczołami.
  7. Matki dzielą się na 3 grupy. Ciężkie, średnie i lekkie. Po unasiennieniu statystycznie najlepiej przyjmowane są te z grupy ciężkiej (93.33%), a najgorzej te lekkie (66.66%). Ciężkie mają największy zbiorniczek nasienny i najwięcej nasienia, a lekkie mają najmniejszy zbiorniczek nasienny i najmniej nasienia. Matki ciężkie i średnie zaczynają zwykle o 1 dzień wcześniej czerwienie od tych lekkich. Pomiędzy ciężkimi, a lekkimi istnieje 10% różnicy w sukcesie przy unasiennianiu. Statystycznie 30 dni po rozpoczęciu czerwienia ciężkie matki mają najwięcej czerwiu, potem średnie oraz lekkie na końcu. Matki ciężkie mają statystycznie o 18,56% więcej czerwiu od średnich i o 46,25% od lekkich. Istnieje bardzo duża korelacja pomiędzy wagą matki, a ilością czerwiu.
  8. Świat jest taki jak oczy, które na niego patrzą. Jakie są Twoje oczy, tego nie wiem. Jedno jest dla mnie pewne, że mało kto pisze na forum tyle dezinformacji, często rodem z rosyjskich portali, jak Ty. Wiem, że uważasz się za światłego i rozumiejącego mechanizmy działające światem, ale tylko tak uważasz. Jeżeli chodzi o dennice, to tylko siatka aluminiowa, bo cena/jakość. Ocynk rdzewieje, szczególnie jak się kwasów używa.
  9. Xpand

    2019-nCoV

    Krzychu, najpewniejsze są zawsze leki. Lekiem, który rekomenduje się na poziomie klinicznym, oczywiście na inne choroby jest Vigantoletten 1000 j.m. Jeszcze jakiś czas temu był na receptę, teraz jest dostępny bez. Ta sama firma produkuje Vigantoletten Max, witamina D3 2000 j.m, który jest suplementem diety. Suplemenet diety, a lek to bardzo duża różnica pod względem regulacji, a co za tym idzie potencjalnej dokładności w składzie oraz zanieczyszczeń. Niemniej jednak, ktoś jakiś czas temu badał Vigantoletten Max, witamina D3 2000 j.m i ilościowo się wszystko zgadza. Podobno około 95% Polaków ma niedobory wit. D3, a właściwie to jest prohormon w organizmie. Niestety uzupełnianie braków trwa dość długo.
  10. Xpand

    2019-nCoV

    Moim zdaniem istotna jest witamina D. Nie będę dawał publikacji naukowych na ten temat, ale może te artykuły nakreślą ogólnie sprawę. https://www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,koronawirus-a-poziom-witaminy-d--niepokojace-ustalenia,artykul,57185454.html https://www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,koronawirus--niedobor-witaminy-d-a-covid-19,artykul,60811581.html Czy Wy suplementujcie wit. D, ewentualnie czy mówi się o tym w Waszym środowisku znajomych? P.S.Moim zdaniem warto też zwrócić uwagę na cynk, ewentualnie selen. https://zdrowie.wprost.pl/koronawirus/10344375/koronawirus-czy-suplementy-z-cynkiem-zmniejszaja-ryzyko-zachorowania-naukowcy-to-sprawdzili.html
  11. Mnie również ślimaki dały w tym sezonie w kość. Nie urosła mi nawet jedna cukinia, bo wszystkie siewki zjadały, a próbowałem kilka razy. Zabrały się też za dość podrośnięte sadzonki papryk, które hodowałem od stycznia, a na miejsce stałe dałem koło 20 maja. To była bardzo ciężka walka, w której obsypywałem grządki trotem, potem wapnem i dużo pryskałem tymolem. Oczywiście za kapustę też się wzięły i dużo zniszczyły mimo mojej walki, owoców papryki też trochę pozjadały. Te ślimaki są okropne! Jeżeli tak dalej będzie to chyba zastosuję coś pod napięciem 12V, ewentualnie taśmy miedziane.
  12. Tadku, chodziło mi o ten cytat, że nasze europejskie nie dadzą rady w Afryce i na odwrót. Tak jak już Michał napisał, chodziło mi dokładnie o to - geny tych pszczół, o których napisałem sięgają Afryki. Dlatego w Polsce mamy pszczoły z genami pszczół z Afryki np. Elgon, których część genetyki pochodzi z góry Elgon, która to mieści się w Afryce. Dostępne są u nas też pszczoły saharyjskie aka apis mellifera sahariensis, które pochodzą z północnej Afryki oraz inne. W sumie w Afryce jest koło ~11 ras jeśli dobrze pamiętam. Dodam jeszcze, że w Arabii Saudyjskiej są też apis mellifera carnica, wprawdzie nie jest to Afryka, ale temperatury i susza są masakryczne. Oczywiście w samej Afryce też mają apis mellifera carnica, na 100% od lat w Egipcie jest, bo ma lepszą wydajność miodową od apis mellifera lamarckii i zapewne w innych afrykańskich krajach też jest "nasza" pszczoła. Mam nadzieję, że teraz to lepiej sprecyzowałem.
  13. Z własnego doświadczenia polecam lebiodkę pospolitą (oregano) oraz przegorzan kulisty. Ok kilku lat mam poletka tych roślin na nasiona i dają radę, szczególnie lebiodka jest mocna i zagłusza praktycznie wszystko. Lebiodkę hodowałem na paleto-donicach i wsadzałem na miejsce stałe małe sadzonki. Na początku trzeba o nie dbać, ja poukładałem sporo kartonów, aby małe rośliny nie zostały zagłuszone, ale plewienia też trochę było. W tym roku robiłem kolejne poletko przegorzanu kulistego i jak kosiłem to widziałem małe roślinki, więc powinny zakwitnąć w przyszłym sezonie. Na zaoranym polu robiłem rowki i wsypywałem nasiona przegorzanu kulistego, nie robiłem żadnych sadzonek. Mam też poletko mięty, takie malutkie z 0,3 ara, ale mięta daje się zagłuszać i nie rośnie tak dobrze jak lebiodka pospolita. Pod koniec tego sezonu posadziłem też pod domem z ~50 sadzonek melisy lekarskiej na herbatę, ale na agro-tkaninie. Też się bardzo ładnie rozrosła i być może bez agro-tkaniny by dała radę. W przyszłym sezonie będę miał pewnie jakieś nasiona, to może coś większego zrobię.
  14. Jeśli chodzi o sery to robiłem ala "korycińskie". Kupowałem wtedy mleko od krowy i je pasteryzowałem + bakterie właściwie dawałem. Taki ser jest super, ale trzeba mieć podstawową wiedzę oraz dbać o niego przez kilka dni. Do twardych serów pasuje mieć coś do dojrzewania z elektroniką. Oczywiście sery pleśniowe są super Nigdy ich nie robiłem, ale zjeść lubię Obecnie od długiego czasu robię własne jogurty i kefiry. Tutaj sprawdza się mleko UHT, co w obecnej sytuacji jest korzystne, bo nie trzeba co chwilę biegać do sklepu, kupujesz 100-200 litrów i jest z czego robić U mnie sporo tego idzie. Do jogurtów i kefirów używałem jogurtownicy 1,5l, ale jak ktoś chce robić tylko zdrowy kefir, to polecam "grzybek tybetański". Smak jest super i nie potrzeba żadnego sprzętu, bo dodaje się ziarna do mleka UHT i kefir dojrzewa w słoiku w temp. pokojowej. Tego typu kefiry mają dużo właściwości zdrowotnych oraz odżywczych. Gdyby ktoś był zainteresowany to mogę podać namiary, gdzie kupiłem grzybka tybetańskiego (ziarna kefirowe) na start. Oczywiście porcja była malutka, ale teraz już mam więcej i na raz też produkuję więcej kefiru, potem przelewam do słoików i do lodówki.
  15. To co teraz napisałeś wymagało siły charakteru i to bardzo doceniam. Szacunek z mojej strony i dziękuję za takie załatwienie sprawy Również przepraszam, że moje cierpkie słowa.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.