Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Turqs

Sublimacja kwasu szczawiowego

Recommended Posts

1 minutę temu, Krzyżak napisał:

Tu koleżka też ma rurkę z nierdzewki i ten sam problem

 

Czyli zmiana na miedzianą to może być dobry trop. Sprawdzimy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Beeman napisał:

Panowie po co wyważać otwarte drzwi? Skopiować orginał i cieszyć się oszczędnościami . 

Ma być lepszy ;):)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie dotarła do mnie grzałka fi45x40 280W i  praktycznie mam już wszystkie elementy i w poniedziałek ruszam do tokarza. Zastanawiam się jeszcze nad obudową podzespołów elektrycznych ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że polistyren jest zbyt kruchy przy zastosowaniu w warunkach polowych. Uważam też, że przy pracy na zewnątrz i napięciu 230V musi być ochrona przynajmniej na poziomie IP44.

Share this post


Link to post
Share on other sites
57 minut temu, Krzyżak napisał:

Ja użyłem właśnie takiej. Dziś wybrał bym większą lub w innym kształcie. Plastik bardzo kruchy, kiepska szczelność. Po włożeniu sterownika i SSR kable wchodzą bardzo ciasno. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, janek_sz napisał:

Wydaje mi się, że polistyren jest zbyt kruchy przy zastosowaniu w warunkach polowych. Uważam też, że przy pracy na zewnątrz i napięciu 230V musi być ochrona przynajmniej na poziomie IP44.

Jakieś propozycję ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam wymiarów tej elektroniki. Myślę, że można wykorzystać jakieś obudowy, puszki po używanej elektronice np. zasilaczy.

Natomiast w sklepach jest tego duży wybór a ceny od kilkunastu złotych. Na przykład tutaj:

https://eltron.pl/obudowy_aluminiowe-hammond-ha11451psla-1_nq807

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Brzytwiarz napisał:

ciekawy wynalazek może ktoś skożysta 

 

Butelka z wodą przygotowana. Czyżby przepłukiwanie co kilka aplikacji było konieczne? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnie tak 😊 Te urządzenia nie są jeszcze doświadczalnie sprawdzone i prawdopodobnie występują w nich duże skoki temperatury i bardzo możliwe że się zapycha . Poza tym podawanie kwasu długą rurą jakby uniemożliwia moim zdaniem dokładniejszą aplikację bo ta rura też się pewnie nagrzewa i do nagrzanej rury przykleja się część proszku KS i  pewnie brak jest zapewnienie powtarzalnego dawkowania kwasu do kolejnych uli. 😕

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Tadek11 said:

Prawdopodobnie tak 😊 Te urządzenia nie są jeszcze doświadczalnie sprawdzone i prawdopodobnie występują w nich duże skoki temperatury i bardzo możliwe że się zapycha . Poza tym podawanie kwasu długą rurą jakby uniemożliwia moim zdaniem dokładniejszą aplikację bo ta rura też się pewnie nagrzewa i do nagrzanej rury przykleja się część proszku KS i  pewnie brak jest zapewnienie powtarzalnego dawkowania kwasu do kolejnych uli. 😕

Możliwe że się zatyka. Co do wychładzania wylotu to da się to opanować co zapewne zwiększa koszty konstrukcji ale coś za coś. Co do aplikacji jak wyżej to nie był bym tak sceptyczny bo ma się ten pręt z dawką jak rozpędzić więc może śmiało wszystko zeskrobywać każdorazowo co leci w dół. Jednakże dalej uważam że szybko ładowacz robi robotę. Dziś było 9 stopni co prawda nie latały ale zakładając że to okolice połowy grudnia to dziwna sprawa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiadając na pytania z tematu kwasu mrówkowego.

W sublimacje bawię się około 6 lat. Zabieg jak dotychczas stosowałem w grudniu. Co do samego zabiegu, to powiem ze trudno jest coś takiego ocenić. Stosujesz, widzisz że warroza się sypie, widzisz też że pszczół po zabiegu nie widać na dennicy. I tyle wiesz w zasadzie.  W grudniu ciężko  przeprowadzać zabiegu flotacji na pszczołach aby oceanic porażenie. W moim przypadku, zawsze prowadziłem niewiele rodzin - 4 zazwyczaj, (tylko w tym roku jakoś 10 się zrobiło:) ),  to ciężko było próbować coś oceniać. I też było szkoda. Po za tym prawdziwe skutki działania preparatu widać dopiero po czasie, tzn ilość czerwiu czy siła rodziny w maju. A do tego też trzeba by mieć jakąś grupę kontrolną. Dlatego ucieszył mnie ten artykuł od Tadka11, bo było to zrobione rzeczowo. Pokazali co się dzieje z rodzina po czasie, a nie tylko spadłe warroa liczyli. 

 

Co do konstrukcji sublimatorów, dla mnie nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o skuteczność działania pomiędzy nimi. Choc tez pisze tu na wyrost, bo widziałem badania te od tadka11,  które pokazały że sublimator typu pogrzebacz jest skuteczny i to bardzo (bo na nim prowadzili badania), a jeszcze nigdzie nie widziałem badań prowadzonych na typie pistoletowym.  Na pewno za pistoletowym przemawia większa szybkość oraz to że nie pcha się do ula rozgrzanego metalu, który cześć pszczół chce atakować i ginie. Dodatkowo niczego nie przypala tak jak pogrzebacz. Ale czy jest tak samo skuteczny, tego nie wiem. Bo jednak tu są trochę inne warunki działania. Pogrzebacz zdecydowanie dłużej przeprowadza sublimacje, co mozę pewne znaczenie mieć. Dla mnie teza prtzegrzewania kwasu nie ma uzasadnienia jak na razie. Aby cos móc powiedzieć na ten temat to trzeba by zrobić badania. Ludziom się po prostu wydaje. Tak samo jak wydawało się, że metoda oprysku kwasem szczawiowym jest lepsza od metody polewania. I tak samo ze elektroniczne papierosy są zdrowsze od tradycyjnych - a ostatnio przeprowadzali jakiemuś nastolatkowi przeszczep płuc po kilku latach stosowania e-papierosow. Bez badań to sobie można tylko gdybać.

 

Mój sublimator to typowa samoróbka. Pierwsze elementy powstały w któryś grudniowy dzień 2018, ale że nie mogłem dostać kabla do niego w otulinie gumowej (taki nie twardnieje w niskich temperaturach), to odłożyłem go na półkę w myśl zamówię na allegro i dokończę. Tak dokańczałem, że pierwsze testy zrobiłem dopiero w sierpniu 2019, i od razu pojawiły się spore problemy z działaniem. Zapychająca rurka, dość długi czas nagrzewania ze względu na grzałkę (tylko 150W), i problematyczny zasobnik który wykonałem z aluminium i drewnianej rączki- pojawiają się na nim kryształy kwasu (działa jak radiator) i ciężko wyjąć go  z powrotem.  I jeszcze to, że w granicach sublimacji nie chce działać. Musi być tak jak inne rozhulany do tych 220 stopni. Ale kila odymiań przemęczyłem w sierpniu, i warroza się posypała. Obecnie, że zbliża się pora zabiegów, znowu sublimator trafił na stół do poprawy. I w sumie to nie wiem, jak będzie to wyglądało teraz przy niskich temperaturach- czy grzałka wyrobi, czy trzeba szukać innej. 

Brzytwiarz, jak chcesz spróbować odymić kilka uli, to możemy spróbować "przemęczyć" bo w obecnej formie inaczej się tego nie da nazwać (a i musisz mieć 230V). Też jestem z Jaworzna. Ale wiesz nie biorę żadnej odpowiedzialności za twoje rodziny. Sam jeszcze tego nie testowałem w grudniu w warunkach polowych. 

 

 

Edited by hurriway

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, hurriway napisał:

Odpowiadając na pytania z tematu kwasu mrówkowego.

W sublimacje bawię się około 6 lat. Zabieg jak dotychczas stosowałem w grudniu. Co do samego zabiegu, to powiem ze trudno jest coś takiego ocenić. Stosujesz, widzisz że warroza się sypie, widzisz też że pszczół po zabiegu nie widać na dennicy. I tyle wiesz w zasadzie.  W grudniu ciężko  przeprowadzać zabiegu flotacji na pszczołach aby oceanic porażenie. W moim przypadku, zawsze prowadziłem niewiele rodzin - 4 zazwyczaj, (tylko w tym roku jakoś 10 się zrobiło:) ),  to ciężko było próbować coś oceniać. I też było szkoda. Po za tym prawdziwe skutki działania preparatu widać dopiero po czasie, tzn ilość czerwiu czy siła rodziny w maju. A do tego też trzeba by mieć jakąś grupę kontrolną. Dlatego ucieszył mnie ten artykuł od Tadka11, bo było to zrobione rzeczowo. Pokazali co się dzieje z rodzina po czasie, a nie tylko spadłe warroa liczyli. 

 

Co do konstrukcji sublimatorów, dla mnie nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o skuteczność działania pomiędzy nimi. Choc tez pisze tu na wyrost, bo widziałem badania te od tadka11,  które pokazały że sublimator typu pogrzebacz jest skuteczny i to bardzo (bo na nim prowadzili badania), a jeszcze nigdzie nie widziałem badań prowadzonych na typie pistoletowym.  Na pewno za pistoletowym przemawia większa szybkość oraz to że nie pcha się do ula rozgrzanego metalu, który cześć pszczół chce atakować i ginie. Dodatkowo niczego nie przypala tak jak pogrzebacz. Ale czy jest tak samo skuteczny, tego nie wiem. Bo jednak tu są trochę inne warunki działania. Pogrzebacz zdecydowanie dłużej przeprowadza sublimacje, co mozę pewne znaczenie mieć. Dla mnie teza prtzegrzewania kwasu nie ma uzasadnienia jak na razie. Aby cos móc powiedzieć na ten temat to trzeba by zrobić badania. Ludziom się po prostu wydaje. Tak samo jak wydawało się, że metoda oprysku kwasem szczawiowym jest lepsza od metody polewania. I tak samo ze elektroniczne papierosy są zdrowsze od tradycyjnych - a ostatnio przeprowadzali jakiemuś nastolatkowi przeszczep płuc po kilku latach stosowania e-papierosow. Bez badań to sobie można tylko gdybać.

 

Mój sublimator to typowa samoróbka. Pierwsze elementy powstały w któryś grudniowy dzień 2018, ale że nie mogłem dostać kabla do niego w otulinie gumowej (taki nie twardnieje w niskich temperaturach), to odłożyłem go na półkę w myśl zamówię na allegro i dokończę. Tak dokańczałem, że pierwsze testy zrobiłem dopiero w sierpniu 2019, i od razu pojawiły się spore problemy z działaniem. Zapychająca rurka, dość długi czas nagrzewania ze względu na grzałkę (tylko 150W), i problematyczny zasobnik który wykonałem z aluminium i drewnianej rączki- pojawiają się na nim kryształy kwasu (działa jak radiator) i ciężko wyjąć go  z powrotem.  I jeszcze to, że w granicach sublimacji nie chce działać. Musi być tak jak inne rozhulany do tych 220 stopni. Ale kila odymiań przemęczyłem w sierpniu, i warroza się posypała. Obecnie, że zbliża się pora zabiegów, znowu sublimator trafił na stół do poprawy. I w sumie to nie wiem, jak będzie to wyglądało teraz przy niskich temperaturach- czy grzałka wyrobi, czy trzeba szukać innej. 

Brzytwiarz, jak chcesz spróbować odymić kilka uli, to możemy spróbować "przemęczyć" bo w obecnej formie inaczej się tego nie da nazwać (a i musisz mieć 230V). Też jestem z Jaworzna. Ale wiesz nie biorę żadnej odpowiedzialności za twoje rodziny. Sam jeszcze tego nie testowałem w grudniu w warunkach polowych. 

 

 

Temat sublimatorów pistoletowych czy a'la provap jest dość młody. Może doczekamy się doświadczenia z opisem i rwektami. Czad pokaże ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.