Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
michal79

Sezon 2022

Recommended Posts

Godzinę temu, manio napisał:

Dowiemy się jak boli inflacja ...

i to nawet szybko tylko ciekaw jestem kiedy wyborcy słońca narodu się opamietają w swojej głupocie 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mirek. napisał:

to nawet szybko tylko ciekaw jestem kiedy wyborcy słońca narodu się opamietają w swojej głupocie 

 

Jak ich dzieci czy wnuki przyjadą na wieś do rodziców czy dziadków i  będą narzekać , że raty kredytów hipotecznych na kupno mieszkania w mieście wzrosły o 100% i nie są w stanie ich spłacać i będą prosiły rodziców lub babcie czy dziadka o pomoc w spalcie kredytów na mieszkanie , wtedy przejrzą na oczy , że coś jest nie tak z tym nowym ładem i to co Ksiądz mówił w Kościele. ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, manio napisał:

przecież nic innego nie robi żont , tylko wstaje z kolan i planuje dalej  wstawać aby Polska rosłą w siłę , a ludzie żyli dostatniej ? Minister edukacji nic tylko  budzi dumę . Macierewicza nie wspomnę bo wielkim budzącym  jest.  Jeszcze Ci mało ? Spoko, do jesieni wydarzy się tak wiele ,że będziesz Pan zadowolony . 

Dowiemy się jak boli inflacja ...

 

Należy dodać do tego NFZ, który we współpracy z ZUS pozbywa się niewygodnych obywateli, którym trzeba opłacać emerytury nie lecząc z nowotworów. Mój ojciec źle się czuje od listopada. Nalegał lekarzy na badania. Lekarze olewali. W końcu udało się i wstyczniu poszedł na TK płuc, wykryto guz wielkości 3 x 1 cm. Od tamtej pory badanie - 3 tygodnie terminu na wynik (taka pro edura bo wynik jest w praktyce po tygodniu) potem z wynikiem do lekarza. Lekarz na urlopie i wraca za 3 tyg. Lekarz wrócił, ale komputer mu się zepsuł, kolejne kilka dni. W końcu 5 tyg po badaniu skierowanie w trybie pilnym do szpitala. Mijają kolejne tygodnie i bronhoskopia. Procedura kolejnych 3 tygodni i wynik - brak komórek rakowych. Interpretacja - źle wykonane badanie. Powtórka za następne tygodnie. Czyli w 5 maja. Ale przy okazji ojciec poczuł się gorzej i został w szpitalu pomyśleli, że zrobią mu biopsje. Ale jednak nie bo jego stan jest już zbyt kiepski. Zrobiono ponowne TK płuc. Guz wielkości 12 x 8 cm. I powiedzieli do nas, że tata mógł przyjść wcześniej... 

Na chemię za słaby organizm, na operacje też. Wczoraj się z nim już pożegnałem. Na dniach koniec. 

Oni wykończą nas terminami na samą diagnozę, a co dopiero leczenie. Co ciekawe nikt z lekarzy nie wspomniał, że istnieje nowoczesna metoda leczenie nowotworów złośliwych - immunoterapia lekiem niwulamb. Nagroda Nobla z 2020 roku z medycyny za ten lek. W Polsce dostępny ale lekarze tego nie proponują. Dopiero jak sam drążysz temat to podobno jest możliwość. A tak to nawet nikt mnie wie o tym. Zabijają nas. 

  • Like 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Krzysiu, wyrazy współczucia, mam nadzieję albo zdarzy się cud i Tacie będzie lepiej, albo trafi w lepsze miejsce niż ten śmieszny padół i będzie Cię dopingował w tzw. codziennej walce o kieliszek chleba. 

Trzymaj tam się chłopie i nie ustawaj.

 

PS. Kontrola NIK wykazała, że nasi wspaniali naukowcy medycy pobierali dodatki covidowe bez kontaktu z chorymi na tę chorobę. Nie wiem ile instytucji było skontrolowanych, ale mówimy o kwotach rzędu 15 tys. zł./ miesiąc.

Moja siostra jest medykiem. W Stanach. W Polsce ja bym zrobił im jakiś "wielki reset". Harcerz, masz kontakty, daj cynk komu trzeba...

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites

 no współczuje oby wyszło wszytko dobrze

ale to pokłosie nieudanego wirusa znaczy strasznej pandemi światowej

niestety czy raczej dla nas stety nie wybiła starych ,chorych czytaj nieproduktywnych a wrecz szkodliwych dla budrzetu każdego kraju

przykre to

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, tadek napisał:

Tylko jak ich szukać jak najpierw trzeba przeczytać litanie żali...

Może osobny temat - użalanie się pszczelarzy i będzie to bardziej przejrzyste i czytelne dla młodych adeptów.

Pozdrawiam

  To jest forum  na którym panuje nazwijmy to "większa tolerancja" pod względem  dodatkowych pogaduszek przy okazji głównego tematu. I pic polega na tym , że większości  chyba to pasuje.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wracając do pszczół. Nie wiem co obecnie na Warmii ale na Pomorzu jakieś kilka dni i rzepak będzie w pełni, a wszystkie rodziny już prawie gotowe na to. 

Dużo węzy odbudowanych w gniazdach. Czerw od dechy do dechy. 

Mała ramek z suszem spowodowało, że w miodniach w większości mam węzę.

I tam gdzie jest węza - nie ruszają jej a zalewają gniazda.

Tam gdzie susz w miodni - ładnie zalewany susz. 

Dlatego aby nie poszły w rójkę porobiłem roszady ramkami między rodnią a miodnią. 

Zrobiłem również jeden odkład.

Na parę dni spokój w tej miejscówce. 

 

Edited by Krzychu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli są wianki miodowe pod kratą to trzeba włożyć ramkę węzy bądź dwie na pozycję 4 i 6, w środek między ramki czerwiu jak to pokazałem na filmie z poszerzania (wkładałem tylko jedną plus ramkę pracy). Czerwiu nie przekładam. I tak wchodzą do miodni bez tego. Samą miodnia też pokazałem, środek odrobiony i po 3 węzy po obu bokach, a jak silna rodzina to i miodnia z węzy też będzie. No i na koniec, aby był miód z pola a nie z cysterny z krzaka! to musi być ca 30tyś robotnic w ulu. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, tadek napisał:

Pszczelarstwem zajmuje się od niedawna więc nie udzielam rad. Sam ich potrzebuję. Tylko jak ich szukać jak najpierw trzeba przeczytać litanie żali...

Może osobny temat - użalanie się pszczelarzy i będzie to bardziej przejrzyste i czytelne dla młodych adeptów.

Pozdrawiam

Jeżeli szukasz konkretnych porad to najprościej zadaj pytanie na forum o jakie sprawy Ci chodzi.  I albo nakierujemy Ciebie na konkretne tematy archiwalne , albo na bieżąco udzielimy Ci odpowiedzi na zdane pytanie. Dlatego zachęcam do aktywnego korzystania z forum , a nie tylko jako czytacza czyichś postów i szukania odpowiedzi na nurtujące Ciebie pytania na foru. Forum to jest taki rynek gdzie każdy pisze co uważa za słuszne i co go interesuje i dlatego zachęcam do aktywnego uczestnictwa 

3 godziny temu, Krzychu napisał:

Wracając do pszczół. Nie wiem co obecnie na Warmii ale na Pomorzu jakieś kilka dni i rzepak będzie w pełni, a wszystkie rodziny już prawie gotowe na to. 

Dużo węzy odbudowanych w gniazdach. Czerw od dechy do dechy. 

Mała ramek z suszem spowodowało, że w miodniach w większości mam węzę.

I tam gdzie jest węza - nie ruszają jej a zalewają gniazda.

Tam gdzie susz w miodni - ładnie zalewany susz. 

Gołą węzę w miodni w ulach korpusowych będą Ci odbudowywać po osiągnięciu odpowiedniej siły rodzin i przy obfitym pożytku  i dlatego w pierwszej fazie wiosny wstawiamy węzę najpierw do gniazd , a nie do nadstawki bo może być jeszcze za mało pszczół które podejmą się odbudowy plastrów węzy w nadstawkach , ja zazwyczaj węzę do nadstawki w naszych ulach jakie mamy ? wkładam dopiero w drugim tygodniu kwitnięcia rzepaku lub na przemian z ramką odbudowaną woszczyną , ale wszystko uzależnione jest od wzrokowej oceny siły rodziny i oceny  jak odbudowują ramkę pracy lub jak ciągną dziką zabudowę w ulach . Trochę doświadczenia i opanujesz to. 

W bardzo silnych rodzinach cały korpus węzy wkładałem dopiero w połowie kwitnienia rzepaku co dawało zajęcie bezrobotnym pszczołom i zmniejszało się w ten sposób ryzyko nastroju  

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potrafię wyszukać informację, która mnie interesuje. Bez obaw.

Czytam forum bo interesuje mnie pszczelarstwo w każdym zakresie. 

Nawet kto jest na danym etapie w danej części kraju.

Ale jeszcze raz - pszczelarstwo a nie ....

 

Czy czytając książki piszesz książki?

Chyba takich jest niewielu.

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, tadek napisał:

Czy czytając książki piszesz książki?

Chyba takich jest niewielu.

 

Nigdy nie nasuwają Ci się pytania do autora "co miał na myśli?" 

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, tadek napisał:

Bez obaw.

Pewna paniusia narzekała głośno w tramwaju,że tłok i gorąco - stojący w pobliżu żul poradził : sie Pani nie kształtuje , Pani taryfą jeździ .

To forum z rodzinną atmosferą i dlatego czasem piszemy co na sercu leży ...

  • Like 3
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli rodzina nie jest w stanie budować w miodni to albo

1) jeszcze jest za słaba (celowo daję miodnię wcześniej aby pszczoły widziały potencjał gdzie magazynować bo myśl o nastroju rojowym a posklepieniu mateczników to parę tygodni!)

2) i/lub nie ma jeszcze lub skończył się pożytek towarowy

3) zmuszanie rodzin do masowej odbudowy węzy w gnieździe w sezonie zawsze wpłynie negatywnie na siłę rodziny kilka tygodni później działa to podobnie jak izolowanie. Pszczoły same z siebie ograniczają czerwienie na masowym pożytku ale mimo to matka ma mieć gotowe plastry w gnieździe (nadmiar) en masse a nie czekać. Przy gwałtownym pożytku węze a i odciągną, naleją kupę miodu do gniazda, co to jeszcze w połowie w proszku, a rodzina na gałęzi. Matka winna? Węza w miodni wyciąga woszczarki z gniazda na pożytku, rzepak ma to do siebie, że potrafi rodziny nakłonić do rójki.

 

Oki wg myśli przewodniejforumianej z zeszłego roku, ja mam dobrą pamięć, roje dają dużo miodu (osobiście nigdy takiego czegoś nie widziałem u siebie to i bronię się ile mogę od rojenia) to i można zignorować com opisał. Bo wiedzą lepiej. To i niech wiedzą.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja postawiłem kilka uli w rzepaku wczoraj w nocy. Dziś zrobiłem wgląd, mimo wiatru zrywającego kapelusz z głowy i ramki z ręki. Najsilniejszym włożyłem w gniazdo po dwie ramki węzy. Wszystkie dostały nadstawkę w jednej trzeciej wypełnionej suszem, dalej węzą. 

  Pszczoły, mimo wichru ładnie chodziły w polu, co z tego będzie - zobaczymy.

ul w rzep.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak silne to miód ale kontroluj co tydzień nastrój bo tu gwarancji nie ma nigdy żadnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, gajowy napisał:

Ja postawiłem kilka uli w rzepaku wczoraj w nocy. Dziś zrobiłem wgląd, mimo wiatru zrywającego kapelusz z głowy i ramki z ręki. Najsilniejszym włożyłem w gniazdo po dwie ramki węzy. Wszystkie dostały nadstawkę w jednej trzeciej wypełnionej suszem, dalej węzą. 

  Pszczoły, mimo wichru ładnie chodziły w polu, co z tego będzie - zobaczymy.

ul w rzep.jpg

 

O, jaka fajna poidło-beczka. 

Tylko pewnie daleko masz nosić wodę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, michal79 napisał:

O, jaka fajna poidło-beczka. 

Tylko pewnie daleko masz nosić wodę...

Wczoraj od rolnika- właściciela pola  przynieśliśmy jakieś 300m. Dziś podwiozłem samochodem pół beczki na dolewkę , dojechałem na jakieś 20-30m od uli więc nie jest źle. Szacuję , że ciurkając taka beczka starczy na tydzień. Mam też wrażenie, że rolnik musiał dziś rano coś dolać.  Podobno poprzedni pszczelarz który woził do niego pszczoły, wogóle nie stawiał poidła i rolnik "z litości" postawił im miskę z wodą i jakimiś patykami.  Ja wolę żeby pszczoły latały po nektar a nie wodę do wsi. A koszt beczki, deski i kranika to jakieś 40PLN i godzina roboty.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, Krzychu napisał:

 Nie wiem co obecnie na Warmii ale na Pomorzu jakieś kilka dni i rzepak będzie w pełni, a wszystkie rodziny już prawie gotowe na to.

Na Warmii pierwszy rzepak rozkwitł na całego 7V . A ostatni ozimy dopiero dochodzi .
3V waga odnotowała -0,07kg.
4V +0,02kg.
5V +0,75kg.
6V +0,21kg.
A już 7V było pierwsze w tym roku wskazanie powyżej 1kg . Dokładnie +1,06kg.
W dniach następnych też było ponad 1kg. codziennie.

Niestety drugi dzień załamania pogody nie pozostanie bez wpływu na nastrój .
Czas szykować rojnice .
 

15 godzin temu, gajowy napisał:

 Dziś podwiozłem samochodem pół beczki na dolewkę , dojechałem na jakieś 20-30m od uli więc nie jest źle. Szacuję , że ciurkając taka beczka starczy na tydzień. Mam też wrażenie, że rolnik musiał dziś rano coś dolać.  Podobno poprzedni pszczelarz który woził do niego pszczoły, wogóle nie stawiał poidła i rolnik "z litości" postawił im miskę z wodą i jakimiś patykami.  Ja wolę żeby pszczoły latały po nektar a nie wodę do wsi. A koszt beczki, deski i kranika to jakieś 40PLN i godzina roboty.

A korzystają ?
Ja mam poidła (stawy) na podwórku .
W momencie zakwitnięcia rzepaku ilość pszczół pobierających wodę zmniejszyła się o około 90% .
Tak jak w niektórych miejscach nie było jak nogi na brzegu postawić tyle było "tankujących latających cystern" ,
tak teraz podczas masowego kwitnięcia łanów jest przy wodopoju zaledwie po kilka-kilkanaście sztuk .

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A jak z facelią u Was? Na Pomorzu zasiana w okolicach 15 kwietnia - powschodziły może na 3-5 cm (gdzie z początkiem czerwca powinna zacząć kwitnienie). Sucho strasznie i do końca maja nie będzie lepiej. Tak jak zapowiadają jakieś deszcze to wszystko bokiem przechodzi.

Jak tak będzie to zrobię wywózkę rodzin na Warmię na lipę :D - bo tam to już tylko świerki zostają w drugiej połowie lata 

Edited by Krzychu

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Robi_Robson napisał:

tak teraz podczas masowego kwitnięcia łanów jest przy wodopoju zaledwie po kilka-kilkanaście sztuk .

 U mnie wczoraj było tak samo, kilkanaście pszczół na tej desce z wodą. Nie znam sie, może zagospodarowują wodę odparowywaną z rzepakowego nektaru? Tak czy owak, wolałem postawić im poidło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopływ nektaru powoduje zdecydowany spadek zainteresowania wodą, ale poidło jest nadal ważne, żeby nie zapomniały miejscówki i nie próbowały zbierać rosy po nocnych opryskach. Tak to sobie przynajmniej na chłopski rozum tłumaczę.

A ja dziś rano ułożyłem palety pod nowe pasieczysko, dzięki uprzejmości Lasów Państwowych, super skomunikowane, na wystawianie rodzin na sprzedaż, spotkania i pogaduchy przy pszczołach, ewangelizację pszczoły lokalnej w jej naturalnym otoczeniu...

Mam drobną tremę, bo to miejscówka centralnie między ludźmi, z dużym ruchem, przy siedzibie nadleśnictwa. Co sam doświadczyłem od tych pszczół, teraz się będzie sprawdzało na innych. Już jedna osoba się mnie spytała/ prosząc w zasadzie, czy będę kosił wokół uli, bo do tej pory kosił on. :P

Druga osoba - "mój" leśniczy akurat się nawinął, jak tylko zobaczył że będę się rozkładał, zaczął żartować, jak to na innej mojej miejscówce, w jego lesie, zaraz za szlabanem zaczynają "gryźć", że do lasu się nie da wejść...

Zobaczymy, czy moje pszczoły lokalne z dodatkami, będą też miłe dla ludzi w zielonych mundurach, tak jak są dla mnie. Emocje, niczym na dobrym grzybobraniu.

Q2iPJD5.png

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj bylem zobaczyć na rzepaku co slychać i jakież było moje zdziwienie, bo mialem dostawić nadstawki kolejne, a się okazało, że wcale dużo nie przybyło, pszczoły z oporem ciągną węzę a na polu susza... Pierwszy tydzien gdy natargaly nektaru smród rzepaku bylo czuć z daleka, teraz stojąc posrodku kilkudziesięcie ha rzepaku trzeba się skupić żeby coś poczuć. Jak nie popada będzie bida

Share this post


Link to post
Share on other sites

 no susza straszna , u mnie kasztanowiec zaczyna kwitnąć 

więc sezon powoli sie zacznie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

u mnie masowo kwitnie mniszek lekarski -  choć pszczół na nim nie widać bo jednak za zimno. Musi być powyżej 20*C - a dużo do tego brakuje - noszą głównie pyłek, ale nie poławiam bo osłabię pszczoły , a boję się też czy nie noszą z pyłku z rzepaku.   Dopóki nie przekwitnie mniszek  pszczoły nie lecą na rzepak , choć ten dopiero ma pierwsze kwiatki i może je też kusi ?  Słaby i niski bo sucho jak na pustyni. Wczoraj trochę popadało , ale bardzo intensywnie z grzmotami i wiatrem. Więcej z tego szkody niż pożytku. W ulach mają dużo zapasów w gniazdach : pięknie nanosiły ciemnego miodu klonowego. Klony właśnie przekwitły i zasypały ziemię na żółto opadłym kwiatem. Pszczoły silne , ale bezrobotne . Z drabiną ganiał ich nie będę , niech idą do ludzi jak im u mnie źle :)

 

W dniu 12.05.2022 o 16:45, gajowy napisał:

Dziś podwiozłem samochodem pół beczki na dolewkę

 ja mam zawsze napełniona plastikową piaskownicę ( dzieci wyrosły) blisko  kranu z wężem to zawsze jest w niej woda i pływają kawałki styropianu i różne łódeczki ,żeby pszczoły się nie topiły. Pszczoły nie polecą do jeziora czy w pole jak maja na miejscu ciepłe. stojące źródło  wody. Ciepłej więcej  mogą zatankować bez ryzyka skrzepnięcia . Całkiem  jak człowiek , choć piwo akurat wolę zimne :) umiarkowanie . 35pijacy.gif

Kiedyś wezwał mnie na przesłuchanie sąsiad ,że mu się moje pszczoły wyroiły i założyły gniazdo w rynnie. Okazało się ,że rynna była zapchana liśćmi , a przez to pełna nagrzanej słońcem wody. Wygarnąłem liście , woda wyleciała i pszczoły przestały zalatywać. Sąsiad początkowo nie dowierzał ,ze pszczoły szukają wody po rynnach , skoro mają bliżej  do brzegu jeziora.

Wiosną woda potrzebna do pobierania zapasów , bo są za gęste żeby nimi karmić czerw. Jak mają wodę to i sam cukier puder pobiorą , jeśli tylko dobrze zmielony. Lepią sobie takie ciasto "barankowe " i zjadają ze smakiem. Czasem tak karmiłem  uliki weselne. W trakcie sezonu woda służy niemal wyłącznie do chłodzenia. Pszczoły to nie głupie wentylatory , one noszą do ula wodę żeby ją odparować i odprowadzić ciepło  w postaci pary w wywiewanym  z ula  powietrzu. Nie pocą się , ale fizykę znają i same sobie zrobią sztuczny pot. Ciepło parowania wody jest grubo ponad 500 razy wyższe niż ciepło właściwe wody , więc proces jest bardzo efektywny. Dlatego potrafią schłodzić do temperatury niższej niż ta na zewnątrz - taka "ruska klimatyzacja"  .

Na podobnej  zasadzie działa schłodzenie piwa jak się je owinie wilgotna ściereczką i postawi w przewiewnym miejscu .2piwko.gif

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, manio napisał:

Pszczoły silne , ale bezrobotne . Z drabiną ganiał ich nie będę , niech idą do ludzi jak im u mnie źle :)

  Ja przeglądając rodziny  znalazłem kilka miseczek, jedną podlaną już. O dziwo, w ulu jeszcze trochę miejsca w gnieździe, nadstawki nawet nie ruszone.  Nowego nakropu też sporo, nie wiem z czego, stoją w lesie na przedmieściach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.