Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Emik3

Witam z zadupia

  

17 members have voted

  1. 1. Czy prezentacja się podoba?

    • Tak
    • Nie
    • Skasować temat
    • Nie chciało mi się czytać, ale obrazki ładne


Recommended Posts

No i fajnie :D

To tak jak u mnie kaczki

Przypomniał mi się  kawal o alternatywie:

Do rabina przychodzi Rosenduft

- rebe powiedz mi ty wszystko wiesz , ja znalazłem w gojowskiej gazecie

takie trudne słowo alternatywa. Co to ma być ?

Rebe głaszcze się po brodzie.

- Wyobraź sobie Chaim , że masz dwa jajka ,

z tych jajek wykluwa Ci się kogucik i kurka ,. Po pewnym czasie

kurka znosi znowu dwa jajka , z których znowu wykluwa się kogucik i kurka.

I tak po roku masz już całe podwórko kogucików i kurek.

No i wtedy przychodzi wielka powódź i zalewa Ci całe gospodarstwo.

- No dobrze rebe ale ale gdzie ta alternatywa ?

- Kaczki ......

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie nastawiam się na duży pieniążek, na pewno nie w pierwszych kilku latach. Kalkulowałem, że 80 uli damy radę obrobić we dwoje nie zaniedbując gospodarstwa, a uwzględniając koszty to byłaby mniej więcej minimalna krajowa na miesiąc. Zawsze coś :). Do tego jak by jeszcze odkłady sprzedawać to jeszcze lepiej. Ale to dalekie plany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

to też przynajmniej kilka tysięcy złotych jest potrzebne

Ja zaczynałem od 3 stówek. :D

P.S. Krowy od pszczół różnią się tym że mleko odbiera mleczarnia po w miarę uczciwej cenie ( wiem mogło być więcej ) aby dostać uczciwą cenę trzeba mieć rynek zbytu + czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja zaczynałem od 3 stówek. :D

P.S. Krowy od pszczół różnią się tym że mleko odbiera mleczarnia po w miarę uczciwej cenie ( wiem mogło być więcej ) aby dostać uczciwą cenę trzeba mieć rynek zbytu + czas.

 

Co do tej uczciwości ceny bym się tak nie rozpędzał. Nie uwzględniasz kosztów produkcji. To tak, jak by ktoś powiedział, że nic w pszczoły nie inwestujesz i dostajesz 30 zł za słoik miodu (kg). Cena mleka była w okolicach złotówki i to była granica opłacalności a duże gospodarstwa nawet dopłacały. Działanie mleczarni zobrazuję ci w ten sposób, że ty byś trzymał pszczoły i oddawał zgromadzony miód do skupu mleka, który by przyjeżdżał  w sezonie miodobrania powiedzmy co miesiąc. Płaciliby ci po 10-12 zł/kg w zależności od sytuacji na rynku. Do tego odbieraliby 1 zł na udziały w skupie, które wypłacą ci w ciągu x lat, gdy przepiszesz gospodarstwo na kogoś innego, a jak byś chciał wyjść ze skupu to decyzją zarządu zgromadzonych 70 tysięcy zł udziału mogliby ci w ogóle nie wypłacić. Sprzedawaliby miód w przedziale cenowym 30-40 zł/kg, do tego przerabialiby miód który im odprowadzasz na nalewki, kosmetyki itd. z którego mieliby jeszcze większe profity. Oczywiście robiliby to w ten sposób, że wszystkie dobroczynne substancje pozyskiwaliby z miodu (jak np. tłuszcz zwierzęcy i potem robią sery czy śmietanę z mleka) a w takiej cenie sprzedawali sam suchy miód. 

 

W związku z czym średnio przyjmując że koszt wyprodukowania 1 litra mleka wynosi 1 zł rolnik za swoją pracę otrzymuje 30-40 gr. mleczarnia i sklep po około 50 gr. z czego w wypadku zapaści na rynku jak to miało miejsce po zniesieniu kwot jedyną osobą, która traci to rolnik. W dniu zniesienia kwot biedronka wystosowała list, że żąda obniżenia ceny mleka o 15 gr bo w związku ze zniesieniem kwot nie zważając na warunki atmosferyczne mleka będzie o wiele więcej. I tak cena leciała na łeb na szyję, a jak mleko na globalnym rynku drożeje, to zanim podniosą cenę rolnikowi to minie sporo czasu, sklep swoje zarobi, mleczarnia swoje, a jeśli cena się będzie utrzymywała to i rolnikowi coś skapnie. Właśnie w związku z tym podejmowano wielokrotnie debaty (ale to tylko debaty) co zrobić, aby podział zysków był bardziej sprawiedliwy na rynku produktów rolnych.

 

 

 

Można po kosztach oczywiście biorąc po znajomości stary ul z rodzinami jak ktoś kończy i wymienić czy dokupić tylko najpotrzebniejszy sprzęt. Ja jednak postanowiłem od początku stawiać na pasiekę na jednym rodzaju ula i do tego nowe, żeby nic sobie nie przytaszczyć na start.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niech mi książek nie czyta . Podlasie to 1/3 krajowej produkcji mleka . Do SM Mlekovita mam 18 km.

 

a duże gospodarstwa nawet dopłacały

Ciekawym z czego jak w 99 % na kredytach pod zakup ziemi sprzętu. :D

Jak jest z krowami wiem a tera ja Ci książek poczytam

Wyprodukujesz ale miej świadomość że musisz produkcję sprzedać sam .To tak jakby - wydój swoje krowy i sprzedaj mleko poza mleczarnią.

Ile sprzedasz ?

Aj nie sra..cie się z tym przywleczeniem , jak co to i w nowym przywleką. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko zależy od sieci dystrybucji, gość np. pomyślał i porozstawiał w miastach mlekomaty i dobrze mu się wiedzie. Ogólnie gdyby nie wymogi co do butelkowania mleka, to wielu by sprzedawało świeże butelkowane mleko. Jestem pewien, że robiąc jak piekarnia czyli dojeżdżając do ludzi co 2 dni samochodem sprzedałbym całe swoje mleko po okolicy. 

 

Miód za 10 zł też z łatwością sprzedaż, ale masz ten komfort że możesz sprzedawać samemu, bezpośrednio po wyższej cenie bez spełniania horrendalnych wymogów sanitarnych i konieczności zakupu maszyn kosztujących majątek. Produkując mleko nie masz tego komfortu.

 

Nie dyktuję ci książek, tylko mówię jak jest. Duże gospodarstwa oczywiście jechały na kontraktach, nikt nie powie jakie ceny miały za mleko, ale wielokrotnie w telewizji wyrażali opinie, że mając średnie ceny skupu mleka ich produkcja byłaby nieopłacalna. Kwestia tylko taka, że kontrakty ich ratowały bo mieli po 300 i więcej krów, a gospodarstwa rodzinne dostawały oczywiście po du**e. Tak samo stało się ze świniami. Po kolei dobierają się do konkretnych rynków w kraju, żeby wybić jak najwięcej rolników i zrobić nowy rynek zbytu na zagraniczne produkty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PawelKS3

Emik, kup najpierw pszczoły a potem zacznij pouczać innych.

Snucie planów i liczenie kasy jest fajne ale najpierw zmierz się z rzeczywistością.

Pomalutku, zacznij a potem dopiero zaczniesz liczyć pieniądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale ja nie liczę pieniędzy, odnoszę się tylko do tego, czy podział zysków ze sprzedaży mleka jest uczciwy czy nie, a że trzeba najpierw wyłożyć kasę i postarać się żeby cokolwiek zarobić to wiem i nie pouczam nikogo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PawelKS3

Odnosisz się do wszystkiego, nie tylko do mleka, mając o tym pojęcie jedynie teoretyczne.

Posłuchaj trochę praktyków wtedy będziesz miał mniej bolesnne zderzenie z rzeczywistością. Pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobrze wiem do czego się odnoszę. Aby zobrazować procentowy podział zysków w relacji rolnik-mleczarnia-sklep przedstawiłem to samo posługując się cenami miodu, aby temat dla użytkowników tego forum był bardziej przystępny. To jak jest w praktyce wiem doskonale, gdyż nie zaczynam bawić się w rolnictwo dopiero teraz, a na roli zostałem wychowany i interesowałem się wieloma działami rynku od strony teoretycznej i praktycznej. Wiem, że sprzedaż bezpośrednia nie jest łatwa i trzeba w tym celu mieć odpowiednie zaplecze i promocję. Nie mniej, w momencie gdy pojawiają się pośrednicy w obrotach artykułami rolnymi to rolnikowi zostaje najmniejszy udział w zyskach. Chodzi mi tylko o to, że niestety nie zawsze jest taki komfort, że można wybierać czy sprzedać towar po zaniżonej cenie do skupu czy samemu zająć się handlem ze względu wymogi i regulacje prawne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Ogólnie gdyby nie wymogi co do butelkowania mleka, to wielu by sprzedawało świeże butelkowane mleko. Jestem pewien, że robiąc jak piekarnia czyli dojeżdżając do ludzi co 2 dni samochodem sprzedałbym całe swoje mleko po okolicy. 

 

Miód za 10 zł też z łatwością sprzedaż, ale masz ten komfort że możesz sprzedawać samemu, bezpośrednio po wyższej cenie bez spełniania horrendalnych wymogów sanitarnych i konieczności zakupu maszyn kosztujących majątek. Produkując mleko nie masz tego komfortu.

Już wspominałem tutaj sąsiada , który ma ok 20szt. bydła mlecznego (albo więcej)

i od co najmniej 20 lat (na pewno więcej) a nie sprzedaje do mleczarni ani litra , tylko wszystko po okolicznych wioskach bezpośrednio z kan do kanek .

Co nie zejdzie , to przerabia na , sery . Sery  też sprzedaje bezpośrednio .

Miód ... tez sprzedaje ... przez cały rok .

Pszczół nie mam , ale sprzedaje ... prawdopodobnie ten miód co mi w sezonie wyparował z uli :ph34r:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No oczywiście do czasu aż ktoś go by podkablował, w mojej okolicy tacy serdeczni ludzie są, którzy powiedzieliby, że mleko nieprzebadane ktoś sprzedaje.

Kto kombinował i kombinuje ten jakoś żyje, przynajmniej do czasu aż nie trafi na kamień. 

 

Co jak co, ale na Kuripach, to jak ktoś by komuś coś zajumał po sąsiedzku, to byłoby "niemiło", na pewno nie sprzedawałby miodu przez cały rok, ale w zasadzie dzięki temu Kurpie są uważani za "trudnych" ludzi. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PawelKS3

Emik nie denerwuj się, bo ja nic nie pisałem o mleku tylko o pszczołach, których jeszcze nie masz a już liczysz zyski. Nie tak to działa, pszczoły to coś więcej a nie maszynka do robienia kasy.

Nie nastawiam się na duży pieniążek, na pewno nie w pierwszych kilku latach. Kalkulowałem, że 80 uli damy radę obrobić we dwoje nie zaniedbując gospodarstwa, a uwzględniając koszty to byłaby mniej więcej minimalna krajowa na miesiąc. Zawsze coś :). Do tego jak by jeszcze odkłady sprzedawać to jeszcze lepiej. Ale to dalekie plany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj, nie denerwuję się. Wspominałem kiedyś, że w ciągu pierwszych 3 lat nie liczę na jakikolwiek zysk z pszczół. Do tego nawet jeśli będą jakieś pieniądze, to myślę je inwestować w rozwój pasieki. Moim celem jest natomiast to, żeby za 10 lat, gdyby okazało się, że rozwijanie gospodarstwa jest nadal mocno utrudnione w okolicy ze względu na brak możliwości kupna ziemi, to wtedy mieć jakikolwiek dodatkowy dochód i oczywiście zajęcie z pożytkiem dla całej okolicy. Nigdy nie traktowałem zwierząt i gospodarstwa jako maszynka do robienia pieniędzy, dla tego też nie stosuję takiej chemii i w takich ilościach jak w gospodarstwach o intensywnej metodzie gospodarowania. Między innymi dla tego, że właśnie lubię przebywać w swoim gospodarstwie i lubię przyrodę to postanowiłem się wyedukować w tym kierunku i przejąć rodzinne gospodarstwo. Sądzę, że mój plan jest całkiem realny i raczej dobrym rozwiązaniem jest szukanie dodatkowych źródeł dochodu w sytuacji braku innych możliwości inwestycyjnych w gospodarstwie. Oczywiście po raz kolejny podkreślam, że nie spodziewam się przychodu z pszczół wcześniej niż za 5 lat (jak coś wcześniej będzie z miodu to zostanie włożone z powrotem w rozwój pasieki). Co jak co, ale praca z naturą uczy cierpliwości i odległego planowania. Trzeba dobrze planować już w poprzednim roku i odpowiednio przygotować łąki/pola aby w kolejnym roku cokolwiek sensownego z nich zebrać. Zwłaszcza na słabych glebach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emil nie masz chyba :) jeszcze pszczół a widze że już mądrze gadasz :), jak najbardziej masz rację mi stuknie z pszczołami na wiosne 3 lata i powiem ci że inwestycje cały czas :D. Jak podliczyłem to jestem na - tylko te 5 tysi co wydałem w pierwszym roku bo ten i poprzedni rok to sam się finansuje, a do tego trza policzyć to że za domem stoi 25 rodzin które są warte ok 10000 zł jakaś to kasa jest a tego nikt nie liczy, jak by się ogłościć to na wiosnę poszło by wszystko jak nic :D.

 

Emil jak tylko masz chęci zapał i trochę pasji w tym co robisz to idź w te pszczoły na całego a na pewno ci się uda :D, ja od tego roku mam sprzedaż bezpos. i opchnąłem 270 l miodu a dopiero 2 rok sprzedaje i dawno już nie mam swojego tylko koledze z koła pomagam sprzedawać z jego nalepkami :D, tak że wszystko się da tylko trzeba chcieć i ostro działać :D

 

Pozdrawiam cię i trzymam za ciebie mocno kciuki, niech ci św. Ambroży dopomoże :D  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Kurpie są uważani za "trudnych" ludzi.

Bzij zabzij ja majontkiem rance. Kurpie ludzie honorne podobnie jak górale.

Ami mleka nikt nie chce sprzedać w bańkę w mlekomatach tych co widziałem litr po 4 złote. Niech się .......

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ami mleka nikt nie chce sprzedać w bańkę w mlekomatach tych co widziałem litr po 4 złote. Niech się .......

Chcesz mlika ?

zastanawia.gif

To ja mam pomysła

Jedziesz do Czerniczyna po prezent https://www.olx.pl/oferta/oddam-capa-CID757-IDjnfQw.html#ca1dad8422

Jedziesz z prezentem do Barczewa i wymieniasz https://www.olx.pl/oferta/zamienie-koze-na-kozla-CID757-IDjuVCx.html#13ddc836b9

Wydoisz i masz mleko za darmo , a nie po 4zł./l. foodsmiley010.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

A sąsiedzi dadzą mi gumaki w prezencie. Wiesz po co ? Nie lubię koziego , nie lubię gnoju wyrzucać , nie lubię się wiązać do płota. Nie mam gdzie bo na pasiece psy wtranrzolą a w domu sąsiedzi mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Będziesz kiedyś przejeżdżał w okolicy to zajedź, tylko weź bańkę 5l od wody bo nie zawsze mogę mieć to dostaniesz świeże naturalne mleko bez konieczności dojenia, ale obejrzeć oborę od środka to byś mógł :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopie,  pierwsze wykształcenie moje - Technik rolnik. Krowy doiłem chyba wcześniej niż robili plany na Ciebie. Co nie  znaczy że lubię. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A gdzie w poście padło słowo mleko ?

Mój Ś.P. Teść  opowiadał - kawaler idzie z panną , ta mówi jaki piękny wieczór ciepło , księżyc jasno świeci na co kawaler -no ! w taka porę dobrze gnój wyrzucać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daro u mnie w domu mówimy " Idziemy zrywać parkiet" :D od 5  dużych byków z dwóch tygodni, normalnie masakra, jak wypadnie moja kolej to już tydzień wcześniej płakać mi sie chce :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.