Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Emik3

Witam z zadupia

  

17 members have voted

  1. 1. Czy prezentacja się podoba?

    • Tak
    • Nie
    • Skasować temat
    • Nie chciało mi się czytać, ale obrazki ładne


Recommended Posts

No to oczywiście jak były ważniejsze obowiązki , to kto by myślał o gryce ? :D  Ale ładnie Ci wyrosła .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam jakieś 50 metrów od uli staw, ale tam pełno glonów i żab

I prawie na pewno będą wolały takie poidło .

 

A jeśli idzie o grykę...

W tym roku i ja szczęśliwie wywiozłem część pasieki na pola gryczane .

Na jednym (80 km.) gryka w początkowej fazie kwitnienia miała 10-20 cm.

Na drugim(28km.) jak jechałem przez łan , to miejscami kwiaty muskały mi szybę busa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Problem z tą gryką jest taki, że w zasadzie pszczoły ją mają w poważaniu. Na gryce latają w zasadzie u mnie muchy, nie ważna pogoda i pora dnia. Się wysiliłem żeby cokolwiek miały a one i tak swoje. Podejrzewam, że przyczyną jest intensywne kwitnienie koniczyn w tym roku. Już w zasadzie miesiąc latają pszczoły na koniczynę na pastwiska i podwórko i na niej głównie je widzę. Lipa mi dopiero przekwita teraz bo delikatnie zacienione stanowisko miała, ale raz, że kwiatów było mało, a dwa pszczoły nawet nie zwróciły na nią uwagi. 

 

Takie małe spostrzeżenie, to pszczoły jednak nie lubią kosiarki spalinowej, będę musiał pomyśleć nad mechaniczną do wykaszania trawy w okolicach uli. Elektryczna się raczej nie sprawdzi.

 

A co do poidełka to oczywiście, nie sprawdzałem stawu w słoneczny dzień, ale to zrobię jak będzie chwila, jednak jak coś to zawsze mają jakąś alternatywę, a tankowanie takiej bańki nie wymaga wiele czasu, niech się cieszą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam kolegę. Tak sie składa że raz w miesiącu przejeżdżam przez te twoje niby "Zadupie" i chętnie wpadłbym jeśli to możliwe pogadać na żywo i wymienić się doświadczeniami (moje również są niewielkie).

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja sobie małą aktualizację zrobię. Ogólnie wiadomo, teraz się impregnuje ule, zbija ramki itd. W tym roku jeszcze niestety pracowni nie postawiłem, więc dokupiłem 5 uli bez powałek i daszków, które robiłem według własnego uznania zaopatrując się w drewno u Roberta. Nie pasowało mi to, że za powałki liczą sobie krocie (a nawet zamawiając materiały samemu wyjdzie sporo taniej), a daszki robią tak, że albo wymiar do du*y, albo materiału tyle co kot napłakał, już na zakarmianiu niektóre daszki mi się poblokowały, bo drewno zaczęło pracować, a było na styk więc teraz mam małego zapasu z każdej strony.. W związku z czym w tym roku ogarniam 25 daszków o wadze +-2-3 cegieł (bez konieczności stawiania cegieł na daszku) obejmujące korpusy dookoła deseczkami zewnętrznymi. Wiem, w transporcie ogólnie troszkę miejsca to zajmie, ale przynajmniej jestem spokojny o pogodę.  Deski 2,5 cm, płyta osb 18 mm. Na zdjęciach widać też przygotowane podkarmiaczki i korpusy. Muszę pochwalić bzyki, bo w tym roku jak na starcie ich zapytałem, czy mają cokolwiek sensownego z korpusów to przysłali mi już korpusy o akceptowalnej jakości. Zrobili też rączki z każdej strony, wcześniejsze korpusy mają rączki tylko do podchodzenia od boku do ula. Podkarmiaczki też dopracowali, bo wcześniejsze miały dużą przestrzeń między listewkami drewnianymi a plastikiem i pszczoły to bardzo chętnie budowały, obecna forma jest o wiele bardziej dopasowana. Daszki mnie wyszły 30-40 zł licząc za materiały, ale trzeba jeszcze doliczyć robociznę, która idzie mi wolno jak krew z nosa, bo pracownia i wprawa taka... Nie mniej, daszki powinny wystarczyć mi na długie lata więc można się jednej zimy pomęczyć.

 

c1uwigX.jpg

GaVfHly.jpg

Z3sPHrB.jpg

aaBANTt.jpg

zpLpov3.jpg

xLesDw4.jpg

KLBwvxN.jpg

 

 

A tak przy okazji to się pochwalę, że jak w czerwcu sprowadziłem pszczółki, tak w lipcu dorobiły się one dodatkowego opiekuna  https://www.youtube.com/watch?v=09alr8-5ro0

Edited by Emik3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Fajnie Tobie te ule wyszły, myślę że za jakiś czas spróbuję z jednym drewnianym, jak się obsługuje itd. Mam problem z plecami więc waga dla mnie jest istotna.

Pozdrawiam

Seb

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Fajnie Tobie te ule wyszły, myślę że za jakiś czas spróbuję z jednym drewnianym, jak się obsługuje itd. Mam problem z plecami więc waga dla mnie jest istotna.

Pozdrawiam

Seb

 

Jeden pusty korpus waży +- 7-9 kg, przynajmniej jak ważyłem po zaimpregnowaniu od zewnątrz, z wejmutki 2 kg lżejsze. Niestety sam jeszcze nie mam sprzętu żeby ule robić więc większość elementów kupuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Natknęła mnie pewna myśl i wątpliwość. Dodam zdjęcia, zrobiłem 25 daszków nachodzących na korpusy z każdej strony (jak widać na zdjęciu z podkarmiaczką) w ten sposób nawet przy dużym wietrze korpus nie spadnie z ula, chociaż i tak jest stosunkowo ciężki patrząc na styropiany (nie wymaga cegieł). Nie mniej taka budowa skutkuje tym, że dokładanie w środku listewek i budowa daszku wysokiego jest problematyczna i nieekonomiczna. Dla tego też zastanawiałem się, czy zmniejszenie powierzchni daszka do rozmiaru ula i osadzenie go na bezwręgowym ulu będzie bezpieczne? Czy ktoś posiada ule bezwręgowe i takie daszki? Wtedy daszki byłyby wysokie, ale pszczoły nie miałyby możliwości jego przykitowania, gdyż pod daszkiem mam autorską powałkę. Niektórzy twierdzą, że nie ma sensu tak się babrać, ale taka powałka mnie wiele nie kosztuje a jest bezawaryjna i żywotność elegancka (sklejka wodoodporna, trochę droższa, ale mam taką w oborze i faktycznie odporna), też daję zdjęcia. Listewki przymocowane zszywkami do drewna i trzyma lepiej niż gwoździe. 

 

rA2nl3x.jpg

mSXKsOw.jpg

0rtyjsw.jpg

KN5EEMK.jpg

k33Ow1N.jpg

JG8wJzm.jpg

HP8iyRv.jpg

kPJm6Ng.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doszedłem do wniosku, że najspokojniej będzie z takimi daszkami, nawet Polbart w swoich jednościennych miał takie okalające daszki.

 

Ogólnie to chciałem się też podzielić spostrzeżeniem. Podobno ule z sosny wejmutki są bardzo dobre, super, odporne na czynniki atmosferyczne itd. W tamtym roku zakupiłem kilka takich właśnie uli, zaimpregnowałem je i po kilku dniach wstawiłem pod daszek na dwór. W tych ulach zimowały teraz pszczoły. W trakcie pierwszej zimy jeden z korpusów zaczął pękać. Pozostałe, nawet ze zwykłej sosny jak były tak są, tylko ten super korpus z wejmutki zaczął puszczać. Nawet nie w miejscu gdzie miał wkręt. W związku z takim zachowaniem drewna, sądzę że zapowiadana długa wytrzymałość tego drewna nawet bez impregnacji to ściema. Nie polecam dopłacać jeśli miałby ul być droższy a czy w ogóle kupować to pewnie po kilku zimowlach dam znać.

 

X0OliMS.jpg

UCSkjhQ.jpg

WFXRqCX.jpg

 

 

Od jutra ma nadciągnąć ten zimny front, a od 3 dni w mojej okolicy słonko świeci intensywnie i pszczoły się kręcą przy ulach. Muszę pomyśleć o poidełku jakimś i dennice w zasadzie w razie co oczyścić.

 

PRg6ltD.jpg

NyEc0Su.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie przeżywaj tak pęknięć takich :)  Każde miękkie drewno może pęknąć tak jak na zdjęciu szczególnie że tam widać pokręcone słoje :) Proponuję to naprawić  gdy temperatura będzie odpowiednia do użycia kleju , wklejając w miejsce pęknięte cienki wiór sosnowy  i pozostawić do wyschnięcia a następnie papierem ściernym zeszlifować do równej powierzchni a następnie zabezpieczyć lakierem . Używaj kleju wodoodpornego D4.  A w Twoim przypadku na pewno wadą tych korpusów było że nie zostały złożone na wpusty tylko skręcone do czoła na wkręty , ale pewnie były tańsze więc i efekt może być gorszy , coś za coś ? :D

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No na wpusty to nie widziałem, żeby ktoś robił wielkopolskie 18. W zasadzie nie przeżywam, chciałem tylko pokazać, że materiał deklarowany na "lata" potrafi w pierwszym roku zacząć się rozpadać pomimo zabezpieczeń. Używam kleju d4 i jak przyjdzie ciepło to myślę i bez wióra zakleję tą szczelinę (lepiej klej się wleje) i zdrapię z powierzchni jak zastygnie i się rozpręży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Małe spostrzeżenie. Malowałem do tej pory ule olejem lnianym z kolorkiem. Gdzieś tam było, że zabezpiecza też trochę przed grzybem. Nie jakiegoś . W praktyce ostatni rok był wyjątkowo wilgotny. Olej teoretycznie wnika w drewno, powłoka po roku nie wyblakła tak że myślę jeszcze ze 2 lata by wytrzymała. Nie mniej zaczął na korpusach pojawiać się grzyb w związku z czym jak się na szybko przeglądałem to około połowa korpusów pójdzie do szlifowania i ponownej impregnacji w tym roku.

 

W tamtym roku kilka dennic zaimpregnowałem lakierobejcą i nawet jeśli dennice te stały na paletach to nic ich nie ruszyło. W związku z tym postanowiłem przetestować takie rozwiązanie, że od tego roku będę dawał grunt na grzyby i potem stosował lakierobejcę. Oczywiście wszystko na zewnątrz ula i nie później niż na 30 dni przed osadzeniem w ulu rodziny. Rozwiązanie dość kosztowne, bo 2,5 litra lakierobejcy (nie mówię o jakichś dupnych drewnochronach a czymś solidniejszym) to koszt około 95 zł. Podkład na grzybka 5 litrów ~140 zł. Teraz wziąłem małe puszeczki, bo tylko kilka podkarmiaczek i dennic musiałem zabezpieczyć, ale na koniec lata się będę musiał zaopatrzyć.

 

Będę dawał znać co tam się dzieje z zabezpieczeniem uli i jakie rozwiązanie mi wyszło najlepiej. Najwięcej osób stosuje emulsje fasadowe, czy tam farby olejne, ale to wymaga malowania co 2 lata minimum, jest tańsze, ale na ulach powstaje skorupa... Zobaczę co mi wyjdzie z tym rozwiązaniem, może przetestuję rozwiązanie grunt+olej, a jeśli i to da marne efekty i nie otrzymam trwałości powłoki chociaż 4 letniej to sobie daruję i będę malował opryskowo fasadówkami.

 

 

 

Zastanawiam się tylko, czy jeśli mam przygotowane na ten sezon korpusy pomalowane olejem to jak bym zapodał na nie teraz grunt czy przyniosłoby to jakiś efekt czy zabieg ten byłby bez sensu, doświadczenia z meblami ogrodowymi nie mam a szkoda byłoby kasę na marne smarować.

Edited by Emik3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy korpusach jednościennych i do tego małych 18-kach ja bym się pokusił o zabezpieczenie na gorąco pokostem z dodatkiem wosku , lub parafiny .
Jak chcesz , to mogę Ci dać trochę parafiny czerwonej .
Takiej jaką oblewano za komuny sery żółte :lol:
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drewno niestety trzeba co kilka lat malować obojętnie czym zakonserwujesz :) i to trzeba sobie przyjąć jako stałą zasadę i moim zdaniem nie warto wydawać kasy na drogie lakiero bejce. :)

Najlepiej moim zdaniem stosować rzadkie impregnaty głęboko penetrujące , mogą być koloryzujące  :D,  które można nanosić na korpusy również  przy pomocy pistoletu do malowania , ustawiając korpusy w słupki  tak jak u Ciebie na zdjęciu :D To znacznie skraca czas malowania , ale trzeba dla pełnego efektu nanieść co najmniej dwie warstwy  :) a przed malowaniem lekko przeszlifować powierzchnie malowane papierem ściernym , ewentualnie szlifierką rotacyjną . Pokost lniany niestety nie daje takich efektów wizualnych jak impregnaty do drewna.

Ja stosują na zewnątrz impregnat sadolinu , nie jest jeszcze taki drogi  :) 

https://www.castorama.pl/produkty/wykonczenie/malowanie/srodki-do-drewna/impregnaty/impregnat-do-drewna-sadolin-classic-mahon-5-l.html

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przy korpusach jednościennych i do tego małych 18-kach ja bym się pokusił o zabezpieczenie na gorąco pokostem z dodatkiem wosku , lub parafiny .

Jak chcesz , to mogę Ci dać trochę parafiny czerwonej .

Takiej jaką oblewano za komuny sery żółte :lol:

 

 

 

Problem polega na tym, że żona nie pozwala mi malować uli w taki sposób, żeby nie przypominały drewna, tzn. skorupą albo kolorem dziwnym. 

 

Bejca to zależy jaka, niektóre są z dodatkiem oleju i tworzą powłokę oraz penetrują. Zobaczę jak wyjdzie w praktyce, jeśli solidna robota tzn. zagruntowanie i pomalowanie 2 warstw (do tej pory i tak malowałem 2 warstwami) lakierobejcą pozwoli mi na 2x dłuższy spokój z malowaniem niż olejne/fasadówki to przy tym rozwiązaniu zostanę. A solidnym pistoletem to można i lakierobecją pomalować :P.  Coś takiego p rzetestuję bo miałem od nich olej i jak na olej był ok. http://koopmans.pl/?project=perkoleum-impra-impregnat-alkidowy

 

No nie wiem Tadek, te ule co mam są malowane pokostem lnianym, co na zdjęciach widać, ale nie jest to pokost drewnochronu czy sadolinu bo w mojej opinii tamte się nie nadawały, teraz tylko grunt sadolinu mam a jak przyjdzie się przygotowywać na kolejny sezon to kupię wiaderko czegoś dobrego ale w rozsądnej cenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emiku :)  żona ma rację , jak drewno jest nowe i widać ładne słoje drewna to nie trzeba maskować faktury drewna i słoi drewna :D

Pozdrawiania dla Ciebie i Żony i życzę Wam powodzenia w pasiece a nadchodzącym roku :)

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ule drewniane maluje albo altaxem albo sadolinem a fasaadówkami tylko styrodury, kolor to rzecz gusty, osobiście wybieram takie aby zlewały się z otoczeniem coby ule nie rzucały się z daleka w oczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Altax czy sadolin niewiele lepsze w mojej opinii od drewnochronu. Mają lepsze napigmentowanie, ale to jeszcze nie jest to i trzymają się średnio. Od biedy stosuję vidaron a ogólnie biorę Koopmansa i w zasadzie nie wychodzi źle finansowo biorąc 2,5 czy 5l. 

 

Tak jak wspominałem, dorzucam zdjęcia z pasieki. Posadziłem wierzby Iwy przed ulami (10 sztuk szczepionych), niektóre zakwitły, do tego wrzuciłem jakiś tydzień temu gałązki bazi do wody przed ule, żeby zakwitły ładnie, rodzice podpowiedzieli mi, że jeśli zostawię je na uciętych gałęziach, to nie zakwitną, chociaż sądziłem zgoła co innego i okazało się to prawdą bo gałązki w wodzie nie kwitną a gałęzie które leżą na trawie tak. Tak czy inaczej, pszczoły nie są za specjalnie tym zainteresowane, latają po Olchę ale trzmiele lubują się w tym pyłku i im nic nie przeszkadza, której w okolicy mam od groma, rozpoczęcie kwitnienia rozciąga się na kilka dni, w zależności od lokalizacji drzew. W przyszłym roku wierzba będzie miała więcej pyłku to może się zainteresują. Musiałem deczko niektóre wylotki powiększyć, bo się korkowały w przejściu pszczoły, a producent nie przewidział zrobienia beleczki z dwoma rozmiarami ogranicznika.... Zaanektowałem parę metrów jeszcze z paśnika na potrzeby powiększenia pasieki. Zdjęć zmniejszać nie wiem czy jest sens, czy nadal komuś rozsadzi od nich monitor, jak będzie mus to zmniejszę, chociaż za pół roku i tak hosting pewnie je skasuje. Jak coś to po okolicy wszystkie wierzby już kwitną/przekwitają, ale z tego względu, że te posadziłem dopiero w tym roku, to są opóźnione.

 

Jako bonus dorzucam zdjęcie "barci" zrobione w locie z autobusu w Kadzidle. Takie coś jest teraz w modzie, a komu to służy i jaki ma wpływ na drzewo sami sobie odpowiedzcie :). A i troszkę jemioły u mnie na paśniku.

 

bxDdkFG.jpg

jZacfeJ.jpg

9XYQzwr.jpg

pCyMUGn.jpg

1kDcHvD.jpg

u7S5X9b.jpg

9our4hj.jpg

UKA5vTm.jpg

OKbAsxg.jpg

OSuoXxO.jpg

Edited by Emik3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emilu ale te wylotki to na prawdę jak na mój gust są za małe :D  Utrudniają pszczołom komunikację , powiększ przynajmniej o drugie tyle no i balkoniki też by się przydały :) 

Tak to ładne uliki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szanowni Koledzy.

Jak doskonale wiecie dział ten przeznaczony jest do tego by się przedstawiać, tymczasem Wy prowadzicie tutaj normalną dyskusje - po co jest podział na działy nie będę przypominał.

Prośba do właścicieli wpisów (może najbardziej do Sebastiana) abyście wskazali gdzie podpiąć te wpisy - w odpowiednich działach bo są tu i fajne wypowiedzi i fajne fotki ale nikt tu nie będzie szukał informacji o ulach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam wrzucałem tutaj co tam się u mnie dzieje na pasiece a nie z myślą, że komuś coś się może przydać, jeśli stwierdziłbym, że ktoś może się czegoś z tego nauczyć to wrzuciłbym do innego działu, ale ok :), skoro w tym dziale mamy się tylko przedstawiać a nie robić relację ze swojej pasieki to ograniczam spam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jacku   ale chyba to nie jest CV które pracodawca wymaga i chowa do szuflady ? żeby zamknąć temat  :)  i nie możemy zabronić na forum jakichś tam komentarzy gości dotyczących tego co autor chce nam pokazać i napisać o sobie i swojej pasiece :) Bo przecież nasze pasieki też się zmieniają i czasami potrzebna jest aktualizacja. 

Jak by nikt nic nie napisał chociaż ciepłego słowa i jakiejś swojej sugestii odnośnie przedstawianych kwestii ,   to autor by był chyba niezbyt zadowolony i uznał to z niegrzeczność i obojętność  z naszej strony , że nikt nawet nie raczył zauważyć co on tu pisze ? :)  a on się tak stara ? :)

Ja tam jestem za tym żeby autor tematu mógł pisać o postępach w swojej pasiece i żeby nie zamykać tematu do szuflady jak CV ?  - a komentarze oby rzeczowe i przyjazne też chyba są mile widziane :D

Pozdrawiam

Tadek

uklon2.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.