Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
Krzychu

Zimowanie w ulu Wielkopolskim

Recommended Posts

Nie praktykowałem nic podobnego. Nie widzę powodu aby to robić. Po to robię odkłady aby mieć młode matki na podmiany w gospodarczych przy okazji je wzmacniając. Połączysz dwie średnie w sierpniu , wrześniu(o ile się nie wyroją) na wiosnę będzie średnia, ale jak zrobisz to w październiku, gdzie pszczoły nie mają już możliwości regulacji liczebności, wiosną miesiąc po oblocie może być już nastrój rojowy, ale przecież chodzi aby mieć silnik gotowy na zbiór a nie dopiero co go oliwić i podgrzewać kaloryferem. Z każdej rodziny, która spełnia kryteria, wiosną robisz najtańszym kosztem słaby odkład. On do zimy rozwinie się w jednostkę zdolną do samodzielnego przezimowania ale, że gospodarczą wykorzystujesz max w sezonie to w październiku wzmacniasz ją odkładem przy okazji podmieniasz matkę na sprawdzoną u siebie w tym odkładzie. Zrobisz więcej odkładów, nawet trzeba, bo matki mogą wyjść felerne czy przepaść to możesz i poszerzyć pasiekę. To jest model gospodarki rotacyjnej. Jesteś niezależny, tworzysz i kasujesz. Jak coś pójdzie nie tak to przecież masz inne rodziny. Zupełnie nie widzę powodu aby zimować słabe rodziny i matki zapasowe. Poczytaj co pisał ks Dolinowski w XIX wieku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście nie musisz tego robić. Da się przecież pszczoły inaczej trzymać. To co opisałem to model preferowany przeze mnie. Preferencje rzecz gustu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co się pytasz to zrobienie z dwóch gospodarczych zdechlaków jednej zdatnej rodziny do rozpoczęcia przygotowań do zimowli przez nią samą. Trochę trudne zdanie mi wyszło do zrozumienia.

 

No nic. Pojęcie zdechlak jest względne. Jeden powie tak, drugi inaczej. Zależy co chcemy mieć wiosną w ulu. Ilość czerwia na ten moment nie ma znaczenia. Znaczenie ma ilość pszczół a właściwie to wypełnienie wszystkich uliczek pszczołami w dolnym korpusie. Im więcej tym lepiej.

 

No więc tak. Rójka z zasady sama dba o podmianę matki, to nie ma się co obawiać. Potrafią wymienić i to z sukcesem a i w jesieni. Trutni nawet po rzezi nie brakuje do unasiennień.

 

Można zakładać, że non stop podkarmianie to cudowny lek na wszystko, ale wg mnie to raczej działa jak lewatywa u Haska, co to Szwejk do lazaretu trafił. Najlepiej to dać na raz 4-5 litrów, jak całkowity brak żelaznego zapasu i tyle. Gniazda nie można zalać, poza tym pszczoły też zamiast ssać przez sitka pajączków ze słoików, muszą mieć czas na zajęcie się wychowem czerwiu. To one, a nie matka, decydują ile ma być złożonych jajek i kiedy i gdzie.

 

Lepszy zdechlak najlepiej aby stał nisko nad ziemią. Robisz pomost z jakiej płyty prosto przed wylotek. Tylko gorszego zdechlaka! podkurzaczem mocniej by się opiły i ramka po ramce nad pomost i zdecydowanym ruchem strząsasz pszczoły. Pojedyńcze zawsze zostaną na plastrach. Szkoda zachodu dla nich. Pszczoły po chwili wahania rozpoczynają marsz w kierunku wylotka i podejmują negocjacje ze strażniczkami lepszego zdechlaka (dlatego nie wolno go poddymiać) po czym po niedługiej chwili towarzystwo wmaszerowuje do obcego ula. Możesz to robić popołudniu. Matka z gorszego zdechlaka (możesz jej nawet nie zauważyć na pomoście) strażniczek już nie przejdzie. Wylotek będzie zakorkowany ale nie ma się co obawiać. Ramki strząśnięte trzeba powkładać do ula. Nie wiem będzie może ze cztery z czerwiem. Upchasz. Stanowisko gdzie stał gorszy zdechlak trzeba do gołej ziemi uprzątnąć tak aby lotne były zmuszone powpraszać się do rodzin a nie uwiązać na stojaku.

 

Rodziny ja łączę a i podmieniam matki na młode w końcu października. To co celu inna operacja niż ta opisana wyżej. Wyżej opisane to kasacja jednej rodziny aby zwiększyć szanse dla drugiej. Czy to robić to już jak kolega z Kanady napisał, trzeba obejrzeć i skonsultować bo ludzie zimują różnie. Ja tam nie mam czasu na zabawy i chcę twardej gwarancji oraz nic nie robienia po oblocie. Nie lubię paniki.

 

Robi a co niby robi nieprzeczerwiona ramka w środku gniazda? O czym to świadczy?

Przemyśle tą metodę łączenia, tylko że mam stojaki z drutu zbrojeniowego i zakopane. Po niedzieli przystąpię do przybliżania uli. W jednej z rójek podałem w sumie przez 4 dni podałem 5 słoików po ok. 0.8 - 0.85 i i więcej nie daję. W poniedziałek stwierdziłem, ze nie ułożyły na głową tylko większość do gniazda. Ale patrząc w innych ulach to taka zasada, że dopływ pokarmu ładują do gniazda żeby miały zapas do karmienia czerwiu. I taka jest sytuacja jakby wszystko miały przygotowane tylko czerwiu b. mało. Myślałem o tym, że nie podmieniły wcześniej. Co prawda widziałem obecnie takie jakby otwarte imitacje mateczników, ale to robią często. Po wyjściu rójki to mateczników było kilkanaście. W sklepie pszczelarskim są jakieś środki do opryskania przed połączeniem lub zalecał mi pszczelarz opryskać melisą lub miętą. Pozdrawiam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przemyśle tą metodę łączenia, tylko że mam stojaki z drutu zbrojeniowego i zakopane. Po niedzieli przystąpię do przybliżania uli. W jednej z rójek podałem w sumie przez 4 dni podałem 5 słoików po ok. 0.8 - 0.85 i i więcej nie daję. W poniedziałek stwierdziłem, ze nie ułożyły na głową tylko większość do gniazda. Ale patrząc w innych ulach to taka zasada, że dopływ pokarmu ładują do gniazda żeby miały zapas do karmienia czerwiu. I taka jest sytuacja jakby wszystko miały przygotowane tylko czerwiu b. mało. Myślałem o tym, że nie podmieniły wcześniej. Co prawda widziałem obecnie takie jakby otwarte imitacje mateczników, ale to robią często. Po wyjściu rójki to mateczników było kilkanaście. W sklepie pszczelarskim są jakieś środki do opryskania przed połączeniem lub zalecał mi pszczelarz opryskać melisą lub miętą. Pozdrawiam. 

Jak szeroki wylotek pozostawić?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam  " Po niedzieli przystąpię do przybliżania uli." ????  W jakim to celu?   Przy laczeniu dwoch rodzin jedna zostaje tam gdzie byla, a druga sie likwiduje kompletnie. łącznie z korpusem. Na miejscu drugiej nie zostaje nic. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.