Marco Opublikowano 4 Lutego Opublikowano 4 Lutego (edytowane) Od pewnego czasu myślę o zrobieniu pakietu, z pszczół po PiZ dla siebie w stacjonarnej pasiece, z kilku uli, jak to pakiet. Motywy? Lipa to mój ostatni pożytek. W 2025 roku po lipie robiłem zabieg PiZ (Podziel i Zabieg) - leczenie po podziale. „Połowa” pszczół została z matką, zostały wyleczone jednym zabiegiem letnim, bez obecności czerwiu zaślepionego, a potem przygotowywały się do zimy. Niby wszystko OK. ale „oprócz”, ogólnie mówiąc przygotowywania do zimy, węzy prawie nie odbudowywały bo miały pełne korpusy suszu. Odbudowa węzy w mojej pasiece w ubiegłym roku nie wyszła rewelacyjnie, tzn ramki które dokładałem po Lipie, nie były chętnie odbudowywane, pomimo dodatkowego podkarmienia. tak sobie myślę: czy gdybym zrobił pakiety z pszczół po podziale, pakiety te musiałyby odbudować węzę do zimy. I tu do godzimy do sedna mojego dylematu i proszę o podpowiedz. Nie mam doświadczenia z pakietami. Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę? Co o tym myślicie, czy ktoś z Was przekładał pakiety na węzę we własnej pasiece? Edytowane 4 Lutego przez Marco 1 Cytuj
manio Opublikowano 6 Lutego Opublikowano 6 Lutego (edytowane) W dniu 4.02.2026 o 20:19, Marco napisał(a): Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę? Pszczoły są bardzo elastyczne i łatwo adaptują się do bieżących potrzeb rodziny. Nawet stare pszczoły lotne potrafią cofnąć się do roli karmicielek , więc i woszczarek. Moim zdaniem problem gdzie indzie : rójki startują w apogeum pożytkowym , przy dużej podaży nie tylko nektaru , ale i kluczowego dla powodzenia rójki pyłku - czyli pokarmu białkowego. Dla rozwoju rodziny i wychowania czerwiu to aż nadto oczywiste. Ale wosk nie powstaje z nektaru , potrzebne są duże ilości pyłku - co widać nawet po tym że kolor wosku zależy od tego jaki pyłek pszczoły noszą . Jak wcześniej pisałem w swoim wątku i leniwym maniu , odkłady robię w czasie wirowania rzepaku . Nie stosuję wtedy przegonek , tylko tradycyjnie omiatam pszczoły z miodni do rojnicy. Z tych pszczół robię odkłady , silne , na 5 ramek 1/2 Dadant . Jedna ramka suszu i reszta węzy , a nawet i ramkę z wyciętym suszem i paskiem 1 cm suszu dookoła . W moich warunkach niezbędne jest dokarmianie syropkiem , na zasadzie że trzeba włożyć żeby wyjąć. Nie ma u mnie akacji , więc po rzepaku trzeba pszczoły zachęcić do lotów i dać złudzenie pożytku. Szczegóły zależą od tego czy dam matkę UN, czy tylko ramkę z larwami. A co gdybym tak zrobić po lipie ? Po lipie u mnie pustynia pożytkowa i susza letnia. Oczywiście robię i wtedy odkłady jeśli jest taka potrzeba , ale tylko po to żeby zagospodarować zbędną pszczołę letnią , które nie miała szansy się spracować. U mnie nie ma wtedy szans na intensywną budowę węzy. Śladowe ilości pyłku są tego przyczyną. Nie sądzę zatem , aby u mnie zagrała szwedzka metoda na zrzucenie rodziny na węzę jako metoda walki z warrozą . Ale nie próbowałem , bo leniwy jestem i jak nie jestem przekonany do sensownego efektu to wolę posiedzieć na schodach ganku i popatrzyć jaki piękny jest ten świat. W moich warunkach lipa to był pożytek na zimowlę pszczół , pszczoły augustowskie prawie przestawały czerwić na miesiąc i zaczynały dopiero w sierpniu hodować pokolenie zimowe. Nie w głowie im były rójki czy budowa gniazda. Myślę ,że moje pszczoły podobnie odczytują sygnały przyrody , dużo bardziej ostre i bezwzględne niż w czasach gospodarki dr Wandy Ostrowskiej. Być moze w innych , bogatszych warunkach ( czytaj : bogata nawłoć) można tak zrobić jak piszesz, ale to nie zależy od pszczół , tylko od tego czy będzie z czego wytworzyć wosk. To działalność identyczna jak produkcja mleczka . Podobno wosk i mleczko produkują te same gruczoły i w dodatku z tego samego , białkowego pokarmu. Edytowane 6 Lutego przez manio 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 8 Lutego Opublikowano 8 Lutego Był u na na forum taki materiał związany z Twoim pytaniem nazwany " Metodą Skandynawską " czy Szwedzką , bardzo podobny problem z Twoim zapytaniem . 🙂 Przeczytaj ten wątek poniżej : https://pasiekapszczelarska.pl/topic/1579-metoda-skandynawska-przesiedlanie-pszczół-na-węzę/ oraz obejrzyj film na YT Czesława Junga opublikowany na kanale "Polanka " trochę słabej jakości ale ciekawy https://www.youtube.com/watch?v=esIKRCD9RyA&t=3027s Cytuj
Tadek11 Opublikowano 8 Lutego Opublikowano 8 Lutego W dniu 4.02.2026 o 20:19, Marco napisał(a): Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę? Co o tym myślicie, czy ktoś z Was przekładał pakiety na węzę we własnej pasiece? I jeszcze kilka słów mojego komentarza oprócz tej metody skandynawskiej .😁 Cały problem leży jak byś robił te pakiety i o jakieś sile z jakich pszczół , bo jak wiesz taki podział do leczenia to jednak trochę ograniczenie matki w czerwieniu i zakłócenie życia i struktury pszczół wykonujących różne funkcje w zbiorowości pszczół . Takie "pakiety" jak Ty to nazywasz , chociaż ja bym tak nie nazwał , bo słowo "pakiet " to u nas pszczelarzy utarło się , że jest to po prostu zsypanie części pszczół z ramek jak leci do transportówki i dodanie matki w klateczce i następnie do "Żyda" i za kasiorkę . 🙂 Cały problem leży w tym jak silne utworzysz rodziny i raczej pasował by tu słowo odkład zbiorczy czy zsypaniec do zimowli , czyli łączysz na przykład dwie rodziny słabsze wybierasz jedną matkę lepszą i dokładasz przeleczone pszczoły które w oddzielnym ulu się wygryzły . Każda taka układanka jaką pszczelarz zrobi , nigdy nie zastąpi wartością siły roju majowego . Chodzi o strukturę pszczół , jeżeli zrobisz bardzo silne te zsypańce z 2 rodzin którym zabrano przed połączeniem czerw do leczenia i następnie po wygryzieniu i zabiegu dodajesz te pszczoły wygryzione w oddzielnym ulu , to jest wtedy bardzo dużo pszczoły w różnym wieku , dużo karmicielek i taki zsypaniec na gołej węzie utworzy jeszcze do końca września silną rodzinę jak jest dobra matka oczywiście . Ale jak wyżej w materiale było przy metodzie skandynawskiej , trzeba dokarmiać bardzo dużymi dawkami pokarmu i zapewnić pokarm białkowy , czyli pożytek pyłkowy , pyłek czy pierzga poddana do rodziny na ramkach z okresu wiosennego , albo na polu masz dużo roślin pyłkodajnych w sierpniu przy pasiece , i zapas białka ma starczyć do pierwszych kwiatków na wiosnę . Jeżeli to wszystko jesteś w stanie zapewnić , to da radę , skoro w Skandynawii to stosują to czemu nie u nas w Polsce. Tylko jeszcze jedna uwaga, w Skandynawii pszczoły mają jednak późniejszy pierwszy pożytek wiosenny niż u nas w Polsce i pewnie później jest pierwszy zbiór miodu w sezonie i pewnie czterech czy trzech zbiorów różnych miodów w sezonie nie uzyskają w Szwecji ,i u nas w Polsce to trzeba u siebie spraktykować w pasiece własnej , bo u nas są duże różnice pomiędzy pasiekami na południu Polski i na północy Polski czy na Suwalszczyźnie nie wszyscy mają bogate stanowiska pasieczne pod tym względem dostępu roślin pyłkodajnych . 🙂 Pozdrawiam Cytuj
Marco Opublikowano 11 Lutego Autor Opublikowano 11 Lutego W dniu 6.02.2026 o 20:57, manio napisał(a): wosk nie powstaje z nektaru , potrzebne są duże ilości pyłku Tego nie wiedziałem, człowiek się uczy całe życie i po to są fora by uświadamiać młodych stażem. Dzięki za taką długą odpowiedź, która tylko upewniła mnie w moich planach. Mam pasiekę na obrzeżach miasta, blisko ogródków działkowych, nawłoć też się zdarza, a bywa, że prawie się zakarmią same. Niektóre rodziny nanoszą duże ilości pyłku, wiec jak zapewnię syrop wszystko powinno być OK. Cytuj
Marco Opublikowano 11 Lutego Autor Opublikowano 11 Lutego W dniu 8.02.2026 o 12:05, Tadek11 napisał(a): Takie "pakiety" jak Ty to nazywasz , chociaż ja bym tak nie nazwał Chodzi o przesiedlenie na czystą węzę, o higienę dzięki której pszczoły będą zdrowsze. Zabieram samą pszczołę, bez węzy i ramek, bo na starej weźmie i starych ramkach są zanieczyszczenia. Pszczoły mogą zabrać ze sobą trochę warrozy - łatwej do usunięcia na pszczole. Ale także by pszczoły miły witalne siły i chęci do jej odbudowy, tak jak rój. Dlatego pierwotnie myślałem, ze zrobię pakiet i pomieszam kilka rodzin, wstawię do piwnicy na 1-2 dni by się zintegrowały nabrały motywacji. Czytając o metodzie skandynawskiej, jeśli dobrze zrozumiałem to nie ma konieczności robienia pakietów z kilku rodzin lecz samo zabranie wszystkich ramek i poddanie samej węzy wytworzy w rodzinie motywacje do odbudowy zbliżonej do roju? Cytuj
Marco Opublikowano 11 Lutego Autor Opublikowano 11 Lutego Zbudujmy schemat działania: Po Lipie (u mnie ostatni znaczący pożytek który odbieram) mam pszczoły na 3 korpusach Ln 3/4: na dole rodnia z matką pod kratą + 2 korpusy miodni po wirowaniu powyżej 1. Zabieram korpus dolny z rodnią, łapie matkę do klapeczki, odstawiam na bok - korpus pszczół do leczenia po wygryzieniu. Tymi pszczołami na razie się nie zajmuję. 2. Wkładam matkę do górnego korpusu w klateczce na 1 dzień, podkarmiam delikatnie 1 litr 3. Oceniam liczbę pszczół i wymieniam ramki z suszem na ramki z węzą 1 do 2 korpusow, podlkarmiam mocno 4kg syropu 4 wypuszczam matkę, systematycznie podkarmiam To nie jest pakiet ale pszczoła przełożona na węzę z zabranymi wszystkimi starymi ramkami, wg tego co znalazłem metodzie skandynawskiej, zabranie wszystkich ramek z pierzgą włącznie motywuje pszczole do silnej odbudowy. Czy uważasz, że takie działanie jest ok? Cytuj
manio Opublikowano 12 Lutego Opublikowano 12 Lutego (edytowane) 17 godzin temu, Marco napisał(a): Czy uważasz, że takie działanie jest ok? Z matką UN to szybko idzie , robiłem tak czasem jak rozbudowywałem pasiekę . Zauważysz fajne zjawisko ,że matka czerwi na lekko odciągniętej węzie , nie czekając aż całkiem odbudują komórki. Takie ramki (nawiasem mówiąc) są idealne do hodowli matek metodą Alleya , szczególnie jak się jedną jej stronę zamknie kawałkiem kraty odgrodowej . Tak też się bawiłem , ale nie o tym temat Wytwarzanie wosku to proces złożony i nie do końca poznany. Z pewnością wymaga nektaru i pyłku , czyli dobrobytu i optymizmu u pszczół . Ale pszczoły zrzucone na węzę od razu przystępują do budowy ramek. Po pierwsze korzystają w wosku na węzie : zgryzają go gdzie widzą nadmiar ( gruba węza) i nadbudowują na środku plastra. Wymaga to oczywiście nektaru bo wosk na zimno nie da się formować i nie działają gruczoły woskowe - jest to szczegółowo opisane w literaturze . Wykorzystują również zapasy z ciała tłuszczowego - nie zauważyłem więc aby czekały aż się odkują . W gospodarce szwedzkiej , jak czytałem , zabierają wszystkie ramki żeby zmobilizować pszczoły do odbudowy , ale jest też i drugie dno takiego działania : rodzina zimuje bez zapasów białkowych w ramkach , tylko w ciele tłuszczowym. Skutkiem tego maksymalnie opóźnione jest wiosenne czerwienie pszczół. Matka zaczyna intensywnie czerwić dopiero jak jest duży dopływ pyłku przynoszonego przez pszczoły. Wynika to z rozkładu pożytków w Szwecji. Tam nie ma wiosennych pożytków nektarowych, wiosna przychodzi nieśmiało , nie ma do czego pędzić pszczół i hodować warrozy. Zdecydowanie inna filozofia niż u naszych pszczelarzy goniących pszczoły i warrozę ciastem od zimy. Zachęcam do dzielenia się na forum informacjami z postępu pszczół , najlepiej w formie fotostory Dwa korpusy to chyba za dużo , ale moje doświadczenie dotyczy moich bidnych i ostrych warunków. U Ciebie może być inaczej . Sam jestem ciekaw jak i ile zagospodarują . Powodzenia ! Edytowane 12 Lutego przez manio Cytuj
Tadek11 Opublikowano 13 Lutego Opublikowano 13 Lutego W dniu 11.02.2026 o 20:56, Marco napisał(a): Czy uważasz, że takie działanie jest ok? Wszystko zależy jak silne masz rodziny do tego Twojego planu ? Nie jestem w stanie Ci potwierdzić czy coś ocenić nie zaglądając do Twojego ula . 😁 Poza tym trzeba brać pod uwagę ile jeszcze pszczół zimowych trzeba żeby się wygryzło po tym przesiedleniu i ile jeszcze upadnie przed zimą jeżeli przesiedlisz na gołą węzę to jeszcze trzeba dodać trochę czasu na odbudowę węzy ? Z pszczół robotnic, które wygryzły się z komórek: Z pszczół robotnic, które wygryzły się z komórek: do 26 lipca- zimę przeżyje 39% od 27 lipca do 26 sierpnia- " " 82% od 27 sierpnia do 7 września- " " 88% od 8 września do 18 września- " " 70% od 19 września do 27 września- " " 41% od 28 września do 8 października- " " 30% Czyli jak silna rodzina i dobra matka to jest szansa że jeszcze dojdą do odpowiedniej siły , ale jak słabsze rodziny to lepiej połączyć dwie przed zimą. A poza tym to poczytaj sobie takie kalendarium jednego z Kół Pszczelarskich taki poradnik dla młodych pszczelarzy: https://pasieka.wroclaw.pl/porady/kalendarium Pozdrawiam Cytuj
Marco Opublikowano 14 Lutego Autor Opublikowano 14 Lutego (edytowane) Do lipy pszczół jest full, czyli 3, a w jednym ulu miałem nawet 4 pełne korpusy Ln 3/4. W ubiegłym roku zabieg PiZ robiłem 22 lipca, czyli pierwsze pszczoły w tych 2 korpusach wygryzły się od ok. 15 sierpnia - według Twojej kalkulacji to już pszczoła zimowa. Wygryzłyby się na nowych odbudowanych na węzie ramkach - to dobrze. Ale widzę, że raczej powinienem nie zwlekać z tym zabiegiem, ale zrobić go jak najszybciej. I mocno dokarmiać pszczoły po pierwsze by odbudowywały węzę oraz by miały nektar na przetworzenia na pokarm zimowy. Edytowane 14 Lutego przez Marco Cytuj
Tadek11 Opublikowano 14 Lutego Opublikowano 14 Lutego 54 minuty temu, Marco napisał(a): Ale widzę, że raczej powinienem nie zwlekać z tym zabiegiem, ale zrobić go jak najszybciej. I mocno dokarmiać pszczoły po pierwsze by odbudowywały węzę oraz by miały nektar na przetworzenia na pokarm zimowy. Ano właśnie chciałem Ci to zasugerować , dlatego zacytowałem to wyliczenie , które oczywiście jest nie mojego autorstwa tylko je zacytowałem z literatury pszczelarskiej . I właśnie izolację i zabiegi najlepiej zacząć już w lipcu no i jakieś zabiegi przeciw warrozowe czy izolację matki we wrześniu jeszcze powtórzyć w późniejszym terminie . Ale oczywiście nie można tego planu zaplanować w szczegółach teraz , bez oceny stanu faktycznego w trakcie sezonu. Pozdrawiam Cytuj
Marco Opublikowano 14 Lutego Autor Opublikowano 14 Lutego (edytowane) Robienie notatek z działań poprzedniego sezonu jest bezcenne. Pozwala poukładać sobie kolejny sezon i działania w trakcie sezonu. Zapisywanie poszczególnych działań w trakcie prac wydaje sie bezcelowe, przecież będę pamiętał, ale po kilku kilkunastu dniach - nie ma mowy. Nie mówiąc o wakacjach 🥸 Edytowane 14 Lutego przez Marco 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.