Marco Opublikowano Środa o 19:19 Opublikowano Środa o 19:19 (edytowane) Od pewnego czasu myślę o zrobieniu pakietu, z pszczół po PiZ dla siebie w stacjonarnej pasiece, z kilku uli, jak to pakiet. Motywy? Lipa to mój ostatni pożytek. W 2025 roku po lipie robiłem zabieg PiZ (Podziel i Zabieg) - leczenie po podziale. „Połowa” pszczół została z matką, zostały wyleczone jednym zabiegiem letnim, bez obecności czerwiu zaślepionego, a potem przygotowywały się do zimy. Niby wszystko OK. ale „oprócz”, ogólnie mówiąc przygotowywania do zimy, węzy prawie nie odbudowywały bo miały pełne korpusy suszu. Odbudowa węzy w mojej pasiece w ubiegłym roku nie wyszła rewelacyjnie, tzn ramki które dokładałem po Lipie, nie były chętnie odbudowywane, pomimo dodatkowego podkarmienia. tak sobie myślę: czy gdybym zrobił pakiety z pszczół po podziale, pakiety te musiałyby odbudować węzę do zimy. I tu do godzimy do sedna mojego dylematu i proszę o podpowiedz. Nie mam doświadczenia z pakietami. Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę? Co o tym myślicie, czy ktoś z Was przekładał pakiety na węzę we własnej pasiece? Edytowane Środa o 19:21 przez Marco 1 Cytuj
manio Opublikowano Piątek o 19:57 Opublikowano Piątek o 19:57 (edytowane) W dniu 4.02.2026 o 20:19, Marco napisał(a): Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę? Pszczoły są bardzo elastyczne i łatwo adaptują się do bieżących potrzeb rodziny. Nawet stare pszczoły lotne potrafią cofnąć się do roli karmicielek , więc i woszczarek. Moim zdaniem problem gdzie indzie : rójki startują w apogeum pożytkowym , przy dużej podaży nie tylko nektaru , ale i kluczowego dla powodzenia rójki pyłku - czyli pokarmu białkowego. Dla rozwoju rodziny i wychowania czerwiu to aż nadto oczywiste. Ale wosk nie powstaje z nektaru , potrzebne są duże ilości pyłku - co widać nawet po tym że kolor wosku zależy od tego jaki pyłek pszczoły noszą . Jak wcześniej pisałem w swoim wątku i leniwym maniu , odkłady robię w czasie wirowania rzepaku . Nie stosuję wtedy przegonek , tylko tradycyjnie omiatam pszczoły z miodni do rojnicy. Z tych pszczół robię odkłady , silne , na 5 ramek 1/2 Dadant . Jedna ramka suszu i reszta węzy , a nawet i ramkę z wyciętym suszem i paskiem 1 cm suszu dookoła . W moich warunkach niezbędne jest dokarmianie syropkiem , na zasadzie że trzeba włożyć żeby wyjąć. Nie ma u mnie akacji , więc po rzepaku trzeba pszczoły zachęcić do lotów i dać złudzenie pożytku. Szczegóły zależą od tego czy dam matkę UN, czy tylko ramkę z larwami. A co gdybym tak zrobić po lipie ? Po lipie u mnie pustynia pożytkowa i susza letnia. Oczywiście robię i wtedy odkłady jeśli jest taka potrzeba , ale tylko po to żeby zagospodarować zbędną pszczołę letnią , które nie miała szansy się spracować. U mnie nie ma wtedy szans na intensywną budowę węzy. Śladowe ilości pyłku są tego przyczyną. Nie sądzę zatem , aby u mnie zagrała szwedzka metoda na zrzucenie rodziny na węzę jako metoda walki z warrozą . Ale nie próbowałem , bo leniwy jestem i jak nie jestem przekonany do sensownego efektu to wolę posiedzieć na schodach ganku i popatrzyć jaki piękny jest ten świat. W moich warunkach lipa to był pożytek na zimowlę pszczół , pszczoły augustowskie prawie przestawały czerwić na miesiąc i zaczynały dopiero w sierpniu hodować pokolenie zimowe. Nie w głowie im były rójki czy budowa gniazda. Myślę ,że moje pszczoły podobnie odczytują sygnały przyrody , dużo bardziej ostre i bezwzględne niż w czasach gospodarki dr Wandy Ostrowskiej. Być moze w innych , bogatszych warunkach ( czytaj : bogata nawłoć) można tak zrobić jak piszesz, ale to nie zależy od pszczół , tylko od tego czy będzie z czego wytworzyć wosk. To działalność identyczna jak produkcja mleczka . Podobno wosk i mleczko produkują te same gruczoły i w dodatku z tego samego , białkowego pokarmu. Edytowane Piątek o 20:05 przez manio 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 9 godzin temu Opublikowano 9 godzin temu Był u na na forum taki materiał związany z Twoim pytaniem nazwany " Metodą Skandynawską " czy Szwedzką , bardzo podobny problem z Twoim zapytaniem . 🙂 Przeczytaj ten wątek poniżej : https://pasiekapszczelarska.pl/topic/1579-metoda-skandynawska-przesiedlanie-pszczół-na-węzę/ oraz obejrzyj film na YT Czesława Junga opublikowany na kanale "Polanka " trochę słabej jakości ale ciekawy https://www.youtube.com/watch?v=esIKRCD9RyA&t=3027s Cytuj
Tadek11 Opublikowano 7 godzin temu Opublikowano 7 godzin temu W dniu 4.02.2026 o 20:19, Marco napisał(a): Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę? Co o tym myślicie, czy ktoś z Was przekładał pakiety na węzę we własnej pasiece? I jeszcze kilka słów mojego komentarza oprócz tej metody skandynawskiej .😁 Cały problem leży jak byś robił te pakiety i o jakieś sile z jakich pszczół , bo jak wiesz taki podział do leczenia to jednak trochę ograniczenie matki w czerwieniu i zakłócenie życia i struktury pszczół wykonujących różne funkcje w zbiorowości pszczół . Takie "pakiety" jak Ty to nazywasz , chociaż ja bym tak nie nazwał , bo słowo "pakiet " to u nas pszczelarzy utarło się , że jest to po prostu zsypanie części pszczół z ramek jak leci do transportówki i dodanie matki w klateczce i następnie do "Żyda" i za kasiorkę . 🙂 Cały problem leży w tym jak silne utworzysz rodziny i raczej pasował by tu słowo odkład zbiorczy czy zsypaniec do zimowli , czyli łączysz na przykład dwie rodziny słabsze wybierasz jedną matkę lepszą i dokładasz przeleczone pszczoły które w oddzielnym ulu się wygryzły . Każda taka układanka jaką pszczelarz zrobi , nigdy nie zastąpi wartością siły roju majowego . Chodzi o strukturę pszczół , jeżeli zrobisz bardzo silne te zsypańce z 2 rodzin którym zabrano przed połączeniem czerw do leczenia i następnie po wygryzieniu i zabiegu dodajesz te pszczoły wygryzione w oddzielnym ulu , to jest wtedy bardzo dużo pszczoły w różnym wieku , dużo karmicielek i taki zsypaniec na gołej węzie utworzy jeszcze do końca września silną rodzinę jak jest dobra matka oczywiście . Ale jak wyżej w materiale było przy metodzie skandynawskiej , trzeba dokarmiać bardzo dużymi dawkami pokarmu i zapewnić pokarm białkowy , czyli pożytek pyłkowy , pyłek czy pierzga poddana do rodziny na ramkach z okresu wiosennego , albo na polu masz dużo roślin pyłkodajnych w sierpniu przy pasiece , i zapas białka ma starczyć do pierwszych kwiatków na wiosnę . Jeżeli to wszystko jesteś w stanie zapewnić , to da radę , skoro w Skandynawii to stosują to czemu nie u nas w Polsce. Tylko jeszcze jedna uwaga, w Skandynawii pszczoły mają jednak późniejszy pierwszy pożytek wiosenny niż u nas w Polsce i pewnie później jest pierwszy zbiór miodu w sezonie i pewnie czterech czy trzech zbiorów różnych miodów w sezonie nie uzyskają w Szwecji ,i u nas w Polsce to trzeba u siebie spraktykować w pasiece własnej , bo u nas są duże różnice pomiędzy pasiekami na południu Polski i na północy Polski czy na Suwalszczyźnie nie wszyscy mają bogate stanowiska pasieczne pod tym względem dostępu roślin pyłkodajnych . 🙂 Pozdrawiam Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.