Skocz do zawartości
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Od pewnego czasu myślę o zrobieniu pakietu, z pszczół po PiZ dla siebie w stacjonarnej pasiece, z kilku uli, jak to pakiet.

Motywy?

Lipa to mój ostatni pożytek. W 2025 roku po lipie robiłem zabieg PiZ (Podziel i Zabieg) - leczenie po podziale. „Połowa” pszczół została z matką, zostały wyleczone jednym zabiegiem letnim, bez obecności czerwiu zaślepionego, a potem przygotowywały się do zimy. Niby wszystko OK. ale „oprócz”, ogólnie mówiąc przygotowywania do zimy, węzy prawie nie odbudowywały bo miały pełne korpusy suszu. Odbudowa węzy w mojej pasiece w ubiegłym roku nie wyszła rewelacyjnie, tzn ramki które dokładałem po Lipie, nie były chętnie odbudowywane, pomimo dodatkowego podkarmienia.
tak sobie myślę: czy gdybym zrobił pakiety z pszczół po podziale, pakiety te musiałyby odbudować węzę do zimy.

I tu do godzimy do sedna mojego dylematu i proszę o podpowiedz. Nie mam doświadczenia z pakietami.

Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę?

Co o tym myślicie, czy ktoś z Was przekładał pakiety na węzę we własnej pasiece?

Edytowane przez Marco
  • Lubię 1
Opublikowano (edytowane)
W dniu 4.02.2026 o 20:19, Marco napisał(a):

Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę?

Pszczoły są bardzo elastyczne i łatwo adaptują się do bieżących potrzeb rodziny. Nawet stare pszczoły lotne potrafią cofnąć się do roli karmicielek , więc i woszczarek. Moim zdaniem problem gdzie indzie :  rójki startują w apogeum pożytkowym , przy dużej podaży nie tylko nektaru , ale i kluczowego dla powodzenia rójki pyłku - czyli pokarmu białkowego. Dla rozwoju rodziny i wychowania czerwiu to aż nadto oczywiste. Ale wosk nie powstaje z nektaru , potrzebne są duże ilości pyłku  - co widać nawet po tym że kolor wosku zależy od tego jaki pyłek pszczoły noszą .  

Jak wcześniej pisałem w swoim wątku i leniwym maniu , odkłady robię w czasie wirowania rzepaku . Nie stosuję wtedy przegonek , tylko tradycyjnie omiatam pszczoły z miodni do rojnicy. Z tych pszczół robię odkłady , silne , na 5 ramek 1/2 Dadant .  Jedna ramka suszu i reszta węzy , a nawet i  ramkę z wyciętym suszem i paskiem 1 cm suszu dookoła . W moich warunkach niezbędne jest dokarmianie syropkiem , na zasadzie że trzeba włożyć żeby wyjąć. Nie ma u mnie akacji , więc po rzepaku trzeba pszczoły zachęcić do lotów i dać złudzenie pożytku.  Szczegóły zależą od tego czy dam matkę UN, czy tylko ramkę z larwami. 

A co gdybym tak zrobić po lipie ? Po lipie u mnie pustynia pożytkowa i susza letnia. Oczywiście robię i wtedy odkłady jeśli jest taka potrzeba , ale tylko po to żeby zagospodarować zbędną pszczołę letnią , które nie miała szansy się spracować.  U mnie nie ma wtedy szans na intensywną budowę węzy.  Śladowe ilości pyłku są tego przyczyną. Nie sądzę zatem , aby u mnie zagrała szwedzka metoda na zrzucenie rodziny na węzę jako metoda walki z warrozą . Ale nie próbowałem , bo leniwy jestem i jak nie jestem przekonany  do sensownego efektu  to wolę posiedzieć na schodach ganku i popatrzyć jaki piękny jest ten świat.

W moich warunkach lipa to był pożytek na zimowlę pszczół , pszczoły augustowskie prawie przestawały czerwić na miesiąc i zaczynały dopiero w sierpniu hodować pokolenie zimowe. Nie w głowie im były rójki czy budowa gniazda. Myślę ,że moje pszczoły podobnie odczytują sygnały przyrody , dużo bardziej ostre i bezwzględne niż w czasach gospodarki dr Wandy Ostrowskiej. 

Być moze w innych , bogatszych warunkach ( czytaj : bogata nawłoć) można tak zrobić jak piszesz, ale to nie zależy od pszczół , tylko od tego czy będzie z czego wytworzyć wosk. To działalność identyczna jak produkcja mleczka . Podobno wosk i mleczko produkują te same gruczoły i w dodatku z tego samego , białkowego pokarmu. 

Edytowane przez manio
  • Lubię 1
Opublikowano

Był u na na forum taki materiał  związany z Twoim pytaniem  nazwany  " Metodą Skandynawską " czy Szwedzką ,   bardzo podobny problem z Twoim zapytaniem  . 🙂

Przeczytaj ten wątek poniżej :

https://pasiekapszczelarska.pl/topic/1579-metoda-skandynawska-przesiedlanie-pszczół-na-węzę/

 

oraz  obejrzyj film na YT  Czesława Junga  opublikowany na  kanale "Polanka " trochę słabej jakości ale ciekawy 

https://www.youtube.com/watch?v=esIKRCD9RyA&t=3027s

Opublikowano
W dniu 4.02.2026 o 20:19, Marco napisał(a):

Czy odpowiednio przygotowany pakiet ma cechy roju, który „wrzucony” na węzę potrafi w krótkim czasie odbudować szybko węzę?

Co o tym myślicie, czy ktoś z Was przekładał pakiety na węzę we własnej pasiece?

I jeszcze kilka słów mojego komentarza oprócz tej metody skandynawskiej .😁

Cały problem leży jak byś robił te pakiety i o jakieś sile z jakich pszczół , bo jak wiesz taki podział do leczenia to jednak trochę ograniczenie matki w czerwieniu i zakłócenie życia i struktury pszczół wykonujących różne funkcje w zbiorowości pszczół . Takie "pakiety"  jak Ty to nazywasz , chociaż ja bym tak nie nazwał  , bo słowo "pakiet " to u nas pszczelarzy utarło się ,  że jest to po prostu zsypanie części pszczół z ramek jak leci do transportówki i dodanie matki w klateczce i następnie do "Żyda" i za kasiorkę . 🙂 

Cały problem leży w tym jak silne utworzysz rodziny i raczej pasował by tu słowo odkład zbiorczy czy zsypaniec  do zimowli  , czyli łączysz na przykład dwie rodziny słabsze  wybierasz jedną matkę lepszą  i dokładasz przeleczone pszczoły które w oddzielnym ulu się wygryzły . Każda taka układanka jaką pszczelarz zrobi , nigdy nie zastąpi wartością siły roju majowego  . Chodzi o strukturę pszczół , jeżeli zrobisz bardzo silne te zsypańce z 2 rodzin którym zabrano przed połączeniem czerw do leczenia i następnie po wygryzieniu i zabiegu  dodajesz te pszczoły wygryzione  w oddzielnym ulu  ,  to jest wtedy bardzo dużo pszczoły w różnym wieku , dużo karmicielek i taki zsypaniec na gołej węzie  utworzy jeszcze do końca września silną rodzinę jak jest dobra matka oczywiście . 

Ale jak wyżej w materiale było  przy metodzie skandynawskiej  , trzeba dokarmiać bardzo dużymi dawkami pokarmu  i zapewnić pokarm białkowy , czyli pożytek pyłkowy , pyłek czy pierzga poddana do rodziny na ramkach z okresu wiosennego , albo na polu masz dużo roślin pyłkodajnych w sierpniu przy pasiece  , i zapas białka  ma starczyć do pierwszych kwiatków na wiosnę . Jeżeli to wszystko jesteś w stanie zapewnić , to da radę , skoro w Skandynawii to stosują  to czemu nie u nas w Polsce. Tylko jeszcze jedna uwaga,  w Skandynawii pszczoły mają jednak późniejszy pierwszy pożytek wiosenny niż u nas w Polsce i pewnie później jest pierwszy zbiór miodu  w sezonie i pewnie czterech czy trzech zbiorów różnych miodów w sezonie nie uzyskają w Szwecji  ,i u nas w Polsce  to trzeba u siebie spraktykować w pasiece własnej  , bo u nas są duże różnice pomiędzy pasiekami na południu Polski i na północy Polski  czy na Suwalszczyźnie nie wszyscy mają bogate stanowiska pasieczne pod tym względem dostępu roślin pyłkodajnych  . 🙂

Pozdrawiam

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.