To oczywista prawda , ale jak to w każdej działalności istnieje bariera sensu ekonomicznego takiej hodowli w skali 10-15 matek do wymiany rocznie to nie ma sensu , a koszt zakupu i utrzymania reproduktorki nigdy nie przełoży się na zyski z większej produkcji miodu.
Zawsze warto hodować własne matki , a nawet jeśli planowany jest zakup reproduktorki , to najpierw trzeba opanować perfekcyjnie hodowlę swoich własnych kundelków. Może się przy tym przypadkowo okazać , że uzyskane wyniki w pełni zadowolą nasze oczekiwania i zaspokoją ambicję. Matka NU ma być wykarmiona i poddana treningowi , odbyć obloty i to też nie bez powodu : wg badań prof. Woyke dobra matka ( oceniania po pogłowiu i śmiertelności czerwiu) musi odbyć minimum 10 kopulacji. In starsza "jednodniówka" tym ma mniej czasu na dobre wykarmienie i wytrenowanie. To jedna z zasadniczych przyczyn porażek z kupionymi matkami . Jeśli na miejscu to najlepiej kupować mateczniki na wygryzieniu : pszczoły karmią matę już na etapie wygryzania się z matecznika , przyjmują na 100% i tak zaopiekowana matka ma największe szanse na sukces. Reszta to już tylko przypadek i genetyka.
Warto hodować swoje matki , na początek z tych własnych , dobrych rodzin. Nawet dla samej zabawy i satysfakcji z drobnych sukcesów. Z dużym nadmiarem , żeby było z czego wybierać i łatwo odróżnić najlepsze już na etapie odkładu. Nic lepszego nie wymyśliłem , ani nie wypracowałem. Nie mam też monopolu na wiedzę , bom jedynie drobny amator . Jedyny mój oręż to doświadczenie , a więc również błędy i bolesne porażki.