Skocz do zawartości
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
  • Chatbox

    You don't have permission to chat.
    Load More

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 23.01.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ja wczoraj byłem na pasiece, by zrobić dalsze porządki z rodzinami. Kolejne w nastrojach rojowych, i to te które myślałem że e miga wpaść ponieważ ostatnio najmniej u nich zapobiegałem. Było kilka mateczników więc zrobiłem z nich odkłady. Jedna matka w ręku mi się wygryzła więc na wylotem do świeżego odkładu poszła - chybił trafił. Z tą ilością odkładów mam już odbudowaną pasiekę po stratach a to jeszcze nie koniec. I najważniejsze, dziś o 10:07 ponownie zostałem tatą. Tym razem byłem przy wszystkim, CC. Dziewczynka z wagą 4330;) Szpital w Malborku jednak trzyma najwyższy opieki i życzliwości od strony personelu medycznego. W życiu bym się nie spodziewał tego na NFZ
    7 punktów
  2. Składam wszystkim nielicznym już uczestnikom naszego forum i ich rodzinom , serdeczne życzenia zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia , oby przebiegły w spokojnej atmosferze rodzinnej jako remedium na zawirowania jakie niesie nam Świat i więcej nadziei , że może i w pszczelarstwie coś się zmieni , chociaż czasy na Świecie mamy niepewne, a więc musimy trzymać się razem duchem i nadzieją. Tadek
    5 punktów
  3. Dopisałbym nie wymienione tu a obstawiam najistotniejsze pt.: zmęczenie materiału. Pszczoły powyżej 5 uli stają się dość pracochłonnym zajęciem, które zabiera sporo czasu. Do tego dochodzi ogólna depresja społeczeństwa tej właśnie główie młodszej warstwy przez wszelkiego rodzaju media społecznościowe. Powoduje to ogólny spadek chęci do czegokolwiek. Jakichkolwiek hobby oprócz komórki. Kolejna troche starsza grupa:Masz pracę na etacie, w wolnym czasie hobby, dzieci jeśli ktoś ma. I ludzie stwierdzają że mają dość, bo nie ma czasu na du**e sobie siąść. Do tego ogólnie średni stan psychiczny społeczeństwa - ludzie się już po pracy rzadko spotykają, głównie siedzą na komórkach - funkcjonują żeby funkcjonować. (Tu już się trochę powtórzyłem z górą) Poza tym tak jak mówiłem kiedyś Tadkowi. Hobby jest po to żeby cieszyło, kiedy przeradza się w obowiązek to już coś nie tak. I stąd bardzo bliska droga do rezygnacji całkowitej. Z pszczołami jest tak samo. Masz 5 uli nawet tego nie czujesz. Samemu chcesz tam iść i zobaczyć. Mija kilka lat, to się roi pasieka przyrasta do powiedzmy 15 rodzin i więcej. I zanim się obejrzałeś to tylko myślisz co tam masz jeszcze przy tym zrobić. Wytrzymasz tak z 5 lat i masz dość. Już nie mówię że miód ludziom zostaje. Trzeba się prosić. I większość decyduje się na ograniczenie pasieki. Dla mnie trend jest jak najbardziej okey. W Polsce mamy przepszczelenie. Niech każdy zostawi sobie tyle rodzin z jaką dobrze się czuje. I liczba litrów z ula wzrośnie i obowiązków spadnie 😉
    4 punkty
  4. Jak są w nastroju to ci nie rusza tej węzy , decyzja została podjęta teraz czekają na pogodę i wyfruną . Ja bym odstawiła macierzak a w jego miejsce dała odkład z 2-3 ramek kryty plus jajeczka . Zyskasz kilka dni i sam zdecydujesz co dalej , możesz pozwolić im wyhodować matkę albo podłożyć jaka ci tam odpowiada . Macierzak straci pszczole lotna , nawet wody nie będzie miał kto przynieść to się wezmą raz dwa za robotę . Poczytaj na forum , jest tu bardzo przyjaźnie i można się wieeele nauczyć . Powodzenia
    4 punkty
  5. Ano zgadza się. Pytanie jak bardzo osłabi to pancerzyk chitynowy? I co to w ogóle da? Lepiej zrobić jeden zabieg w momencie gdy nie ma czerwiu. Przepraszam, ze powołam się znów na p Igora Pwłyka, na yt krąży filmik jego autorstwa ze statystykami jak się ma ilość zabiegów (akurat w jego filmie był to chyba apiwarol) do przeżywalności rodzin. I jeśli dymi się pszczoły z czerwiem to daje niewiele. Zamiast robić sześć zabiegów wolałbym zaizolować matkę i zrobić jeden
    4 punkty
  6. No ladnie wyglada. A tutaj lwia czesc mojego sezonu. Wszystko z topiarki slonecznej.
    4 punkty
  7. Ludziom to się w dupach przewraca ! Ja takich od razu odsyłam do marketów . Mi taki klient nie jest potrzebny ! Wolę garstkę świadomych klientów, którzy przychodzą do mnie dlatego, że mój miód jest skrystalizowany i że ma brzydkie, białe wykwity pod szkłem . Ludzie sami sobie zgotowali ten los ! Znam takich co cały swój miód podgrzewają, żeby był piękny , klarowny , lejący . Nawet wśród naszych forumowiczów . Nie wymienię kto . A ja z uporem maniaka będę powtarzał "Po co" ? Ci co takich miodów chcą i tak prędzej , czy później pójdą do Lidla po syrop ryżowy nazywany tam miodem w promocji po 1zł.
    3 punkty
  8. To choroba czerwiu , a nie dojrzałych pszczół. Pszczoły mają prosty mechanizm ochrony przed bakteriami i przetrwalnikami i wydalają je z kałem ( błona perytroficzna) . Zarażają jednak czerw wnosząc przetrwalniki z pokarmem, wodą zakażona kałem , na obnóżach itd. Przetrwalniki są bardzo trwałe , literatura podaje że są aktywne nawet 40 lat. Dyskutowaliśmy już o tym na forum , jest też dobra polska literatura opisująca mechanizmy choroby , zakażenia i przyczyny jej wybuchu , nawet bez zewnętrznych źródeł w postaci rabunku zapowietrzonej pasieki. Polecam lekturę książki " Immunobiologia pszczoły miodnej" - to pozycja wyczerpująca wszelkie zagadnienia tak w zakresie budowy pszczoły , mechanizmu zakażeń i zapobiegania jak i wielu mechanizmach genetycznych warunkujących naturalną odporność pszczół na zakażenie zgnilcem . Nie oszczędzać na pokarmie , nie dręczyć pszczół - to najprostsza recepta.
    3 punkty
  9. Nowy temat związany z moimi spostrzeżeniami dotyczącym uli drewnianych Dadant- Blatt 10 ramkowych, jakie kilka lat temu kupiłem - zaczynając przygodę z hodowlą pszczół. W trakcie pracy z nimi, zauważyłem kilka niedopracowań – skłoniły mnie one do pomysłu stworzenia własnych konstrukcji z kilkoma modyfikacjami. Inspiracji w sieci jak na lekarstwo (może poza pomysłami znalezionymi na Pintereście). Materiał budulcowy pochodził z odpadów jakie nazbierały się przez kilka lat w efekcie innych projektów. Całość powstała w okresie jesienno-zimowym, kiedy to mam czas na majsterkowanie. Jedyną rzeczą jaką kupiłem była blacha aluminiowa do pokrycia daszków. Wykorzystałem również drewno pochodzące z wycinki w moim ogrodzie – stary szpaler żywotników zachodnich i olbrzymich (Thuja occidentalis i T. plicata). Drewno bardzo lekkie (jak balsa), deseczki wycięte z nich na obce pióro, potraktowałem kąpielą w oleju tungowym z terpentyną. Po wysuszeniu, wykorzystałem jako zewnętrzną warstwę. W wolnej chwili naliczyłem 9 gatunków drewna jakie użyłem w tych ulach. Mogę sobie pozwolić na tego typu pomysły i ich realizację, ponieważ posiadam niezbędny sprzęt (typ hobby), który kolekcjonowałem w ciągu kilkunastu poprzednich lat. Najwartościowszym okazał się zakup mobilnej piły taśmowej (hobbystycznej), na której po kilku modyfikacjach (dobudowany stół i sanki), mogę przecierać wałki drewna o grubości do 30 cm. Idealne rozwiązanie, ponieważ wykorzystuję krótkie (1,10 m) wałki tzw. papierówkę jak i inne króciaki wycinane w moim ogrodzie i nie tylko. Mam zaprzyjaźnioną firmę wycinkową, która co raz przywozi mi różne „egzotyczne cudaki” za przysłowiową „flaszkę”. Po przestudiowaniu kilku tomów periodyku z lat 1905-1914 L'Apicoltore, periodico dell'Associazione centrale d'incoraggiamento per l'apicoltura in Italia – kolejny projekt ula w realizacji – ale o tym później. Polecam lekturę tym, którzy chcą wiedzieć więcej. Z pewnością kreatywności i świeżości w spojrzeniu na temat pszczelarstwa, powinniśmy się uczyć od naszych dziadków - z poprzedniej epoki... Widać, że forum w tej formie – przy braku aktywności - zdaje się umierać na rzecz coraz powszechniejszych kont społecznościowych - jakby wszystko zostało napisane ? Bez dopływu nowych użytkowników z nowymi pomysłami, spostrzeżeniami czy przemyśleniami - widzę smutny koniec Forum Banicja, gdzie zebrała się kiedyś grupa osób ze świeżym spojrzeniem na pszczelarstwo. Ja kieruję się swoim prywatnym dekalogiem, dzięki któremu nie osiadłem na laurach; 1. Myśl samodzielnie. 2. Podważaj autorytety. 3. Nie przyjmuj żadnego twierdzenia na wiarę. 4. Konfrontuj swoje pomysły z doświadczeniem i obserwacją. 5. Jeśli Twoja ulubiona idea nie przejdzie empirii, to odrzuć ją jako błędną. 6. Idź za głosem dowodów. 7. Jeśli brak Ci dowodów, to zawieś osąd. 8. Wyciągaj logicznie wnioski. 9. Pamiętaj, że możesz się mylić. 10. Bieda jest matką kreatywności, bogactwo – rozleniwia. Zachęcam Użytkowników do dzielenia się swoimi pomysłami. (opisy pod zdjęciami – w razie wątpliwości i niejasności proszę zadawać pytania)
    3 punkty
  10. Nie wiem czy to optymizm czy problemy z oceną rzeczywistości Bo rzeczywistość jest taka : Internet pamięta . To jest miara sukcesu selekcji . Koniecznie trzeba to publikować na grupach. Zakończyłem karmienie pszczół . Dałem po 25 litrów syropu 1:1 i też jestem optymistą , ale u mnie przeżywa zimowlę 100% rodzin. Nie zbieram głodniaków porażonych warrozą , w porę hoduję i wymieniam matki zgodnie z naturalnym cyklem rozwoju pszczół . No , ale książki o tym nie napiszę bo o mądrym pszczelarstwie napisano już wiele nawet 100 lat temu. Wystarczy poczytać i nie robić głupot . Pszczelarstwo wydaje się proste , dopóki nie poczyta się forum o co wybitniejszych sukcesach i teoriach z czapy.
    3 punkty
  11. Wbrew pozorom drzewa szybko rosną . rancho(1).mp4 Czas szybko leci i zanim się obejrzysz drzewa będą już kwitły . Myślałem tak jak Ty kiedy na nieużytkach na moim ranchu sadziłem pierwsze drzewka. Rozłożyłem to oczywiście na kilka lat. A w zasadzie , to nawet na kilkanaście . Dziś to już prawie las . Lipy , wierzby, leszczyny, sumaki, akacje, drzewa owocowe dają pszczołom od kilku lat pożytek Dla porównania zdjęcie z 2006r. Później to samo miejsce w 2010 . W linku krótki film robiony w 2023r. https://www.facebook.com/kaczadolina/videos/3928506497479444 Trochę się moja "pustynia" zmieniła Moje rancho to teren dookoła dwóch stawów (z ulami oczywiście )
    3 punkty
  12. Wywiad ze mną. Sławny się robię https://www.portalpszczelarski.pl/artykul/3010-michal-smyk-wywiad-z-pszczelarzem
    3 punkty
  13. Ja zostawiam decyzję pszczołom.
    3 punkty
  14. U mnie odkłady zalewają już gniazda a jeden z nich się wyroił. 4 ramkowy odkład
    3 punkty
  15. No i wyszły nastepne … zaraz braknie mi nadstawek . Zalewają wszystko … Już są na 5 połówkach i dalej mało …. Matki nawet nie zdążą jajka złożyć bo wszystko pozalewane . W niedziele zbierałam nie swoją uwiesiła się na śliwce u sąsiada . wczoraj padało wieczorem wiec osadziłam je dzisiaj . Zalały w tym czasie 3 ramki Dadant .. To jest jakieś szaleństwo … Niech się to skończy.
    3 punkty
  16. W kwietniu z mojego skromnego doświadczenia- padają totalne mocno porażone zdechlaki. Ewentualnie uciekają z ula. W tym roku sam widziałem takową ucieczkę u siebie. Rodzina z bardzo starą matką opuściła ul i osiadła 2 m przed ulem na krzaku. Większość pszczół została w ulu. Nauczka dla mnie by nie zimować bardzo starych matek i notować sobie na ulu ile sezonów ma matka ( nie stosuję opalitków). Co do Twoich bezchemicznych pszczół- myślę ze to nie kwestia genów rozmytych. Z tego co pamiętam opis jak je prowadzisz co w każdym sezonie miały jakiś okres bezczerwiowy. W obecnym czasie to lepsza forma walki z warozą niż kolejne tabletki spalone w ulu. Ale jeśli się kiepsko wstrzeliłeś z wywołaniem okresu bezczerwiowego to być może było wystarczająco dużo pasożyta na pszczole lotnej by doprowadzić rodziny do upadku. Gdybyś w tym okresie bezczerwiowym zastosował coś zabijające warrozę na pszczole lotnej to pewnie bilans byłby odwroty. Wystarczyła by jedna tabletka albo paski z kwasem... Tak mi się zdaje.
    3 punkty
  17. Moja 4 letnia wierzba smocza rosnąca w półcieniu właśnie rozkwitła. Dzika iwa się już kończy więc pszczoły, trzmiele I motyle chmarami oblatują krzaki.na pasiece. Mozna godzinami obserwować:) Wspaniałe jest to że drzewko rośnie niskie, więc można przyglądać się z bliska.
    3 punkty
  18. Nie wiem jak u Was bo nie widziałem, ale tam gdzie to ma być to jest totalna dzicz - 2 km od granicy PL-RUS. Kolega dziwi się, że nie chodze ze straszakiem na kapiszony by odstraszać wilki:) I w tych terenach rolnicy uprawiają tylko ekologię. Zaparkować udaje mi się autem osobowym 1 km od miejscówki i jak idę pieszo to wszelkie muchy mnie zawsze tak atakują, że musze już w kombinezonie pszczelarskim pieszo iść. A 700 m za lasem od tej miejscówki ostropest również ekologiczny, z którego w ubiegłym roku miałem miód. Mianowicie na tej miejscówce gdzie będzie groch to była gryka, a ostropest za lasem. Miałem miód gryczano-ostropestowy czyli ostropest w gryce
    3 punkty
  19. i o ten realizm właśnie chodzi , a nie o wciskanie skrajnego oszołomstwa i to na wszystkich trzech wegetujących jeszcze forach na raz. Domy wariatów są pełne różnych niespełnionych geniuszy. Działajmy realnie ,dbajmy o pszczoły , leczmy je , nie czekajmy na cud za stodołą czy nawet u Niemca co go Wanda nawet nie chciała . i taka jest prawda . Z punktu wiedzenia pszczelarza nie obchodzi mnie która to nosemoza. Pszczoły syte pokarmów białkowych nie chorują, lepiej znoszą warrozę , najlepsze lekarstwo to zapobiegać . Zbytnia pazerność pszczelarzy , oszczędzanie na pokarmie i czekanie na późny pożytek (spadź) to podstawowe grzechy , do tego często zbytnie napszczelenie , bo się ludzie naczytali o 50 kg miodu z pnia. Mój klient powiedział mi , że ostatni raz kupuje miód bo był u jednego z większych hodowców matek , zamówił odkłady i usłyszał że u dobrego pszczelarza tyle te pszczoły przyniosą. To słowa uznanego hodowcy , naukowca i pszczelarza . Pasiekę 5 ulową chce zlokalizować w lesie ( jest po słowie z leśniczym) . Życzyłem mu sukcesów i powiedziałem , że kupię pierwsze 50 kg z ula , które mu jego pszczoły przyniosą Nie usłyszał pewnie , lub nie chciał słyszeć kiedy zostanie dobrym pszczelarze i jakie warunki pożytkowe trzeba zapewnić pszczołom żeby przyniosły choć 25 kg z ula. Ale nazwisko eksperta spowodowało ,że tylko uśmiech niedowierzania rozdarł mi gębę Prawda , stary będzie niemal każdy , ale mądry to już mało kto
    3 punkty
  20. Kiedy na Katedrze Pszczelnictwa (aktualnie Pszczelnictwa i Drobiarstwa) UWM Olsztyn słyszałem podczas wykładów o tym , że kilka lat temu Dr Beata Bąk w swoich badaniach odkryła różnicę między sporami Nosema Apis i nosema cerana to dr Anna Gajda dopiero w tym samym czasie zostawała doktorem nauk weterynaryjnych . Na zdjęciu które robiłem (2014, lub 2015r.) podczas zajęć praktycznych w pasiece UWM w ulu zaczyna przegląd moja prawie najmłodsza córka. Obok stoi (pierwsza z lewej) dr Beata Bąk . Ale nie mnie oceniać "kto ma rację ?" U nas nie miałaby siły przebicia . Mamy w Olsztynie największe autorytety w dziedzinie pszczelarstwa . Np Wilde , Bąk , Lipiński , Bratkowski , Siuda . Na Warmii i Mazurach to głównie Oni uczą pszczelarzy . Kiedyś sporadycznie na szkoleniach pojawiał się ktoś z Technikum z Pszczelej Woli . ( Chachuła / Kędziora ) . Ale to już historia. Wiadomo . . . Pszczela Wola to nie Uniwersytet . Lepiej uczyć się od najlepszych ... Filmik obejrzałem . Bardzo ubawiło mnie już na początku filmu , że dr Anna Gajda w weekendy jeździ po Polsce "hobbystycznie" w celach edukacyjnych Kilka lat temu (może 10!? ) mi zwykłemu pszczelarzowi proponowano za godzinną pogadankę o pszczołach honorarium 1000zł. plus zwrot kosztów dojazdu . Nie skorzystałem ! Pszczoły mnie nie puściły Do dziś korzysta z podobnych propozycji Kolega zarejestrowany na tym forum (rzadko się tu udziela) . Ciekawe ile kosztuje aktualnie wykład "hobbystyczny" osoby z kierunkowym tytułem naukowym !?
    3 punkty
  21. Michał czujesz nieopartą potrzebę napisania czegokolwiek prawda?
    3 punkty
  22. Ja z zimowli jestem zadowolony. Rodziny w dobrej kondycji. Żadnych upadków. Dwie matki trutowe i dwa później pakiety nie rokowały pierwszego zbioru ( 4 ramki pszczoly) - połączyłem. To można napisać, że straty na poziomie 1-2 %
    3 punkty
  23. Ja się poprostu nie karmie ideami i nie mam życzeniowego nastawienia do pszczół
    3 punkty
  24. Dr Beata Bąk u której miałem przyjemność brać udział we wspomnianych badaniach - kilkanaście lat temu jako pierwsza na świecie zauważyła różnicę pomiędzy sporami nosema apis i nosema cerana . Ponieważ było to dawno temu a moja skleroza postępuje , to już nie pamiętam dokładnie szczegółów . Ale w wielkim skrócie apis cerana ma spory bardziej "świecące" . Takie jakby z poświatą . Kiedy miałem to pokazane palcem na monitorze , to widziałem różnicę . Ale trzeba mieć naprawdę dobre oko i wprawę żeby je rozróżnić . Dr Beata Bąk została niedawno dyrektorką Katedry Pszczelnictwa i Drobiarstwa UWM w Olsztynie po odejściu na emeryturę profesora Jerzego Wilde . Jest też inspektorem w Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii Jest bardzo zapracowaną kobietą, ale w ważnych sprawach dotyczących zdrowotności pszczół w woj. warm.-maz. można spróbować się z Nią skontaktować : beciabak@wp.pl
    3 punkty
  25. ja mam ta kamerkę: Za te pieniądze bardzo ok, obsluguje sie ja aplikacja z androida.
    3 punkty
  26. myślę ,że to może być skuteczne przy ciągłym stosowaniu zamiast trującej chemii , bo przecież warroza przyleciała do nas z pszczołami , nie została przywieziona jak stonka. Ciągle będą ogniska tej zwyczajnej , nie poddanej mutacji mRNA i będą ciągłym źródłem wznowy zarazy . Wątpię też w taką terapię , to bardzo kosztowne badania , prędzej by taka metodę zastosowali na stonkę Wkurza mnie też twierdzenie ,że kiedyś to pszczoły były lepsze i w domyśle ,że lepiej by sobie radziły z warrozą. Wielokrotnie pisałem o początkach warrozy i to na pszczole lokalnej , w żadnym razie nie krzyżowanej z czymkolwiek bo nie było innych pszczół , ani hodowców czy importerów matek. Warroza jest tak idealnie przystosowana do pszczoły europejskiej jak jak stonka ( żuczek z Colorado) do ziemniaka. Warroza na dalekim wschodzie nie zagrażała tamtejszym pszczołom , a stonka w Colorado żerowała na chwastach z rodziny psiankowatych , bez znaczenia rolniczego. Warroza nie pojawiła się i u nas z dnia na dzień , pszczelarze mówili " u mnie nie ma" , póki nie zobaczyli jej nie tylko na pszczołach , ale łażącej wierzchem po plastrach. Nikt nie robił żadnych testów , nie stosował chemii , nie było apiwarolu . Dopiero odsklepienie czerwiu trutowego , czy pszczelego ujawniało armagedon. Mimo tak intensywnego porażenia pszczoły nie padały od razu i być może to jest źródłem tego oszołomskiego mitu ,że wystarczyło nie leczyć i samo by się uzdrowiło , wyselekcjonowało na VR. Nie , padały wszystkie pasieki , tylko przy dużo bardziej widocznym niż dziś porażeniu. Nie było chorób wirusowych czy nosemozy , a w każdym razie nikt o nich nie pisał i nie mówił. Nawet gdyby tamte pszczoły były w jakiś sposób bardziej odporne na porażenie warrozą , to nie wynikało z ich cech VR , tylko po prostu były ogólnie zdrowsze , a i środowisko mnie chemizowane , pożytki przewidywalne bez okresów głodu . Poza tym ich rojliwość i nieopanowane napady agresji wykluczają je w moim rozumieniu pszczelarstwa , choćby nawet były bardziej tolerancyjne dla warrozy ( z z całą pewnością nie były) . Oszołomstwo kwitnie i to na naukowej glebie. Z drugiej strony podawanie czegokolwiek z syropem to 100% pewność ,że miód też będzie skażony, a już słyszę też krzyk że wyrośnie nam druga głowa lub trzecia ręka Ale to nam nie grozi , bo już takich cudownych leków czy metod były przez lata dziesiątki . I co ? I nic. Warroza ma się dobrze , a nawet jakby coraz lepiej . Pszczoła jej nie widzi i to jest problem , bo to jakby człowiek miał pasożyta wielkości królika i nie reagował na jego obecność.
    3 punkty
  27. Osobiście nie brałem nic. Gdybym miał wpływ zabrał bym wszystkie dofinansowania na pszczoly/rolnictwo ogolnie/domy/piece/okna/tysiąc pińcet dziewińcet plusy, czternastki osiemnastki i wszystko. Dotacje tylko podnoszą cenę produktu o wartość tegoż dofinansowania. Przez co dostajemy dofinansowanie netto a podatek płacimy od całości. Można by obniżyć podatki, zabrać dofinansowania i tyle. Ale to wszystko to błędne koło i napychanie kieszeni bogaczy. Kto kupił by ule lysonia czy innego producenta gdyby miał zapłacić z swojej kieszeni całość? Ile razy słyszałem, że nie buduję już uli bo się nie opłaca bo połowę dadzą... Ile apiwarolu mniej używali by ludzie do leczenia gdyby płacili za niego 100 % ceny? I tak można wymieniać w nieskończoność. Więc nie popieram.
    3 punkty
  28. A co ma się dziać? Jeśli do swojego cx80 psikniesz wd40 to będzie jeździć do momentu aż go rozliczysz w pit-8c
    3 punkty
  29. Wojciech P. podchodzi do tego uczciwie i nie sprzedaje póki co , ale znam takich co oferują takie pszczoły adeptom pszczelarstwa , którzy zapragnęli mieć pszczoły i obiecują nawet 50 l miodów z pnia "u dobrego pszczelarza" . Każda zabawa z pszczołami fajna , ale na początek to ja bym raczej polecał normalne pszczoły , najlepiej od sąsiada blisko naszego planowanego toczka , z poradą i rzuceniem okiem w pakiecie. Inaczej to już po pierwszym przeglądzie może się okazać ,że to jednak nie moje hobby. Służę przykładami , nawet z wizytą na SOR. Takie odporne niosą ze sobą ryzyko , że będą przeglądane 2 razy : raz przy osadzeniu i drugi ze zmiotką w ręku. Bo przecież nie wymagają leczenia i obsługi.
    3 punkty
  30. Tadeusz ? Na jakim ty świecie żyjesz ? Po co by była książka , pszczelarskie wydarzenie 1000 lecia ? Znając styl pisania Pana Moderatora to i w książce nie będzie to kawa na ławę. Coś tam czasem stęknął o stosowaniu "sztucznej rójki" , czyli pewnie wymienia matkę , ma przerwę w czerwieniu to już dużo. Też czasem tak robię na koniec lata. Każda z moich rodzin przetrwa bez problemu sezon po takim zabiegu , ale z chronicznym syfilisem ludzie też przeżywali tylko myjąc czasem szarym mydłem narządy rozrywkowe i okolice. W każdym razie jam nie ciekaw , ani nie będę owych cudownych praktyk że światowego topu oszołomów stosował. Na moim zaścianku to nie uchodzi. Nawet krowy chodzą czyste i nieobesrane , co wcale nie jest zasadą jak tak jeżdżę czasem po Polsce. Może te obesrane mają ekologiczne mleko ? Całkiem jak te pszczoły bez leczenia. Doczytałem. Masz rację . Nawet w porze mokrej bywają upały do 40°C , a że jak nazwa pory wskazuje jest wilgotno to odczuwalny upał jest gorszy niż w porze suchej. Temperatura ich zatem nie ogranicza , ciekawe jak tam pożytki , ale to tropiki więc coś tam zawsze kwitnie , albo polecą na spadź z trzciny cukrowej
    3 punkty
  31. https://en.wikipedia.org/wiki/Apis_mellifera_siciliana Ja przytoczyłem za opisem historii pszczoły sycylijskiej , tak jej historie opisują też Sycylijczycy , może to też megalomani ? Ale nie znosili Duce i faszystów - co zawsze podkreślają, są niezwykle sympatyczni jako najbardziej południowi z południowców. Pszczoła w Azji to pszczoła wschodnia , a europejską wywieźli tam radzieccy - sądziłem do dziś. Proszę zatem o źródło tej wiedzy . bo moje nie mają skośnych oczu. Adam i Ewa też żyli w Afryce i byli czarni jak pszczoła sycylijska - na to też są dowody naukowe - choć niekoniecznie uznawane przez kreacjonistów czy nawet badaczy Biblii, ale może też byli jednak żółci ? Afryka była kolebką wszelkich cywilizacji , w przeciwieństwie do dzikiej i skośnookiej Azji . Gratuluję zajszczytu moderacji , zawsze to jakaś przewaga normalnych w tej grupie userów Liczę na ogniste wymiany !
    3 punkty
  32. Paradoksalnie trzeba podziękować wszystkim nakręcającym tą spiralę nienawiści wobec WOŚP. Nikt lepiej nie potrafiłby zmobilizować Polaków do sypania groszem. Dacie wiarę że do tej pory po reklamie pana posła wylewanej kawy 🤣zakupiono już 3,5 miliona kaw. Oby tak dalej.....
    3 punkty
  33. ja też na bieżąco w trakcie wirowania. Nie używam odstojników , tylko sito stalowe. Miód niefiltrowany z drobinkami wosku , pyłkiem itd. Taki ma być . Płynny to w zasadzie tylko rzepak , tyle ile zdążę sprzedać. Miód jest u mnie też uniwersalnym prezentem : oprócz zapłaty za pomoc czy usługę zawsze wręczam słoik 0,9 dobrego miodu. Zanudzając przy tym klienta wykładem oświatowym na temat jak brzydko ma wyglądać prawdziwy miód od prawdziwego pszczelarza. Czasem okazuje się ,że to nie jest daremne przynudzanie bo taki obdarowany wraca jako klient miodowy , ale nie jest to moją główna motywacją do edukacji. Widać gaduła jestem ? W mojej skali zostało mi jeszcze sporo miodu , ale to nie zmartwienie . Do wiosny z pewnością sprzedam , a nawet odeślę niektórych z kwitkiem. Rok był słaby , dwa wirowania zamiast trzech , ale nie narzekam bo i roboty mniej. Będę się chyba dalej zwijał z wielkością pasieki , bo czasu coraz mniej , roboty więcej , a następców nawet nie śmiem spytać o przejęcie hobby. Co i mnie wcale nie dziwi . A beczki ? Kiedyś woziliśmy z Tatą miód w beczkach do skupu w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej. Pan Magazynier miał rozpalony kocioł parowy i wężem z parą szybko rozgrzewał beczkę miodu. Na usprawiedliwienie dodam ,że całość miodu ulegała cudownej przemianie w barabolec o nazwie trójniak , więc wartości enzymatyczne czy inne cudowności paramedyczne schodziły na plan dalszy wobec cudownie rozweselających właściwości produktu fermentacji. Wobec braku słoików trudno było o handel detaliczny , a Spółdzielnia oprócz pieniędzy dawała pszczelarzowi cukier , który był na kartki. Któregoś razu nawet kubański w tkaninowych , białych workach z obowiązkową , czerwoną , rewolucyjną gwiazdą. Taka była zasada wymiany gospodarczej : my wam węgiel wy nam banana Cukier był bardzo drobny i żółtawy , dziś by poszedł jako droższy ekologiczny , ale wtedy wszyscy chcieli biały kryształ .
    2 punkty
  34. Wracam z informacjami po drugim dymieniu od 3 do 20 szt . Moje pszczoły zakończyły prawdopodobnie wychów czerwiu, a poprzednie dymienie było strzałem w 10. Oczywiście mogło być tego mniej ,ale liczę się z tym ze moje letnie leczenie było bardzo chaotyczne w tym roku. Mimo 18 stopni i słońca ,pszczoły nie zbyt kwapiły się na wyjście i z Uli wylatywały pojedyncze sztuki ale bez szału . Pod daszkami pszczoły są i wydaje się być ich całkiem sporo . Ile obsiadają uliczek to nie mam pojęcia, aktualnie są rozlazłe po wszystkich uliczkach . Usunęłam wkładki i koniec . Zimuje na 3 korpusach i nic nie tykam w ulach od końca lipca , tylko założenie/ zabranie podkarmiaczek . Nie bronie nikomu grzebactwa , ale sama go nie uskuteczniam . Moje pszczoły żyją po swojemu ,a każdy wgląd w gniazdo i wertowanie ramkami wykonuje tylko wtedy gdy zostanę przez nie do tego zmuszona przez nastrój rojowy. Zwalczam waroze do takiego stopnia by nie uprzykrzała im życia , ale nie ładuje tez ciagle amitrazy czy flumetryny przez pół sezonu. Czekam do wiosny na efekty mojego późnego dobijania pasożyta Wierze ze dadzą radę spokojnie przezimować i przynieść miodu wiosennego .
    2 punkty
  35. Kilogram. Traktuję to jako awaryjną metodę trzeciej kolejności. Wygląda jednakże na to, że wracam do zdrowia i się znowu rozkręcam, zatem będę miał więcej mocy na robienie syropu.
    2 punkty
  36. Podoba mi się, chociaż to dużo pracy.(np. otwieranie ula) Zobacz, czy wystarczy rozerwać worek cukru i zostawić go w garażu. (Oszczędzam na transporcie)
    2 punkty
  37. Z głodu to i na zgnite owoce ida. Jak nie ma czasu na tak banalną czynność jak przygotowanie syropu i zadbanie o pszczoły to należy zrezygnować z ich posiadania. Przy każdym zalogowaniu na forum czytam większe głupoty...
    2 punkty
  38. U mnie jest kawałek działki z lepszym podsiąkaniem i tam mi rożnik rośnie całkiem nieźle. Potem jak nożem odciął kończy się wilgoć i kończy się też wzrost rożnika. W miejscach całkiem suchych rożnik zniknął. Przegorzan ma silny system i rośnie u mnie jako tako ale też nie tam gdzie było całkiem sucho. I są miejsca, gdzie został posiany wraz z postawieniem pierwszych uli. Rośnie jeden badyl na 30cm i puszcza jeden kwiat średnicy 2cm. Natomiast tam gdzie choć trochę było wilgoci to z roku na rok było lepiej. Teraz rekordzista jest wyższy ode mnie , rozgałęziony i ma wiele kwiatów odpowiedniej średnicy. Zobaczymy, czy zwabi choć jedną pszczołę. Ogólnie, ze wszystkiego co posiałem w okolicy to najlepiej się sprawdza: 1. Żmijowiec. Pozyskany własnoręcznie, nasiona rwane z częścią łodyg, rzucone byle gdzie , wdziabane w ziemię szpadlem. Dochowałem się sporego zagonu, mocno oblatywany. 2. Nostrzyk dwuletni- rośnie w różnych miejscach gdzie go posiałem, zobaczymy czy będzie się sam chciał rozsiewać. Chętnie oblatywany. 3. Serdecznik - bardzo chętnie oblatywany, choć w tym roku podsechł nieco i pszczół było na nim mniej. Drzewa posadzone przeze mnie będą dla potomnych, natomiast krzewy już kwitną i oprócz trzmieli nie widziałem na nich nic. A posadziłem moszenki, karaganę , całkiem sporo amorfy. Amorfa kwitnie i nic na niej nie siedzi. Na wiosnę oblatują derenia jadalnego ze względu na pyłek. Z pnączy zakwita rdest, na bluszcze i winobluszcze jeszcze za wcześnie o parę lat.
    2 punkty
  39. mówią ,że jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera. Nie wiem po co pszczoły trzymać w takim słomianym nocniku. W czym taki miód lepszy od tego na ramce , czy niechby snozie. To jakby rolnik porzucił ciągnik i wrócił do radła i motyki - oczywiście drewnianej bo żelazo to zbyt nowoczesny wynalazek . Wariactwo , chyba z braku zajęcia dla rozumu . To dokładne zaprzeczenie działań leniwego mania. Precz ze zbędną pracą !!!!
    2 punkty
  40. Ja mam przeważnie układ na 18 -ach 2 korpusy gniazdo i 2 korpusy nadstawka , jeżeli pszczoły nie są w stanie w sezonie zagospodarować dwu korpusów nadstawki ( chodzi o ilość pszczół obsiadających ) to taka matka już kwalifikuje się do wymiany na nowszy model. 😉
    2 punkty
  41. już się odnalazło : "w czasie upału i suszy kwiaty nieco więdną ( tracą turgor) i wówczas możliwe jest zapylanie krzyżowe przez pszczoły " , bo groch radzi sobie sam , jest samopylny . Ale nektaruje intensywnie , w zasadzie nie wiedzieć czemu. A jak będzie zimno i mokro ? Wtedy nic się nie wciśnie, bo ściany kwiatów twarde i sztywne . a są z natury bardzo zwarte . Jak zwykle na dwoje babka wróżyła
    2 punkty
  42. daremny wysiłek , bo klient marketów nie kupuje miodu u pszczelarza , tylko ładny i płynny cały rok miodek w markecie i dzieciom da bo zdrowy ! Ja nie dyskutuję z klientem bo ten ma zawsze rację. Jak narzeka na cenę czy wygląd miodu to go wysyłam grzecznie do marketu po płynny i tani. Rzepakowy to taki biały ,że "pewnie Panie cukru dużo w nim" - i co będę takiemu tłumaczył ,że każdy miód to głównie cukier ? Nie namawiam , nie tłumaczę bo tylko winny się tłumaczy. U mnie miód nieklarowany , z szumkiem i pianką na wierzchu - takie świadectwo ,że miód żyje i nie był grzany do konfekcjonowania. Niektórych taka uwaga przekonuje , ale się nie napraszam. Inny powie ,że brudny i paprochy na wierzchu .
    2 punkty
  43. Chyba, że z upadłych rodzin. U mnie padła głównie z mrozowego głodu 1/3. Posprzątałem zanim rozpoczęły się loty. U sąsiada też padła 1/3 (dwie na sześć rodzin) Ale on posprzątał dopiero wczoraj (i nawet poprzestawiał te ule w których rodzinach pszczoły przeżyły!). I nie wiem w jakim stopniu i co moje pszczoły mogły przynieść do ula wraz z jakimś pokarmem o ile rabowały. To samo dotyczy się pasiek dookoła, 5 km dalej przy 44 rodzinach też padło 1/3 pasieki. Także pierwszy pożytek w tym roku krótki ale za to intensywny to bez wątpienia ten z padłych rodzin.
    2 punkty
  44. @Robi_Robson Nie chodzi mi o określanie się za jedną doktor albo drugą tylko co jest wg. dobrych praktyk/weterynarii uznawane za obecny stan wiedzy. To że Tadek mi napisał że to nieistotne jakoś do mnie nie trafia 😅 Argument który przywołujesz, że jedna młodsza stażem niż druga, IMO nie jest zasadny. Nie podważając wiedzy/opinii "starszego" to świat by stał w miejscu Co do tego że niejako monopol na edukację ustanowili sobie naukowcy z jednego ośrodka, ciekawe, ale IMO niewpuszczanie wiedzy z zewnątrz nie brzmi jak sytuacja optymalna dla przepływu wiedzy. Ale skoro pszczelarze są z tego zadowoleni to ok.
    2 punkty
  45. Kamerka nawet zepsuta działa na głowę bandyty, do tego kilka widocznych tablic "teren monitorowany" z rysunkiem kamery . Jak sfilmujesz to możesz mu tylko powiedzieć ,że wiesz że to on , przecież mordy mu nie obijesz . Zgłosisz na policję to stracisz kupę czasu na zeznaniach i po kilku miesiącach dostaniesz decyzję o umorzeniu śledztwa z powodu niskiej szkodliwości czy niewykrycia sprawcy. Mojemu koledze sąsiad wywracał ule. Zainstalowaliśmy tablice ostrzegawcze i dużą ale zepsutą kamerę . Zadziałało lepiej niż gruby kij. Przy każdej wizycie w pasiece głośno i demonstracyjnie "serwisował" kamerę , poprawiając uchwyt czy "sprawdzając" nagrania. Kamera była na wygląd bardzo ambitna , z reflektorem podczerwieni do filmowania w nocy Popytaj może ktoś ma taką uszkodzoną z demontażu , szczerze polecam skuteczne działania pozorowane . Albo kup atrapy kamery , kosztują dosłownie kilka złotych ( 10 do 40 zł , obrotowe , solarne , do filmowania w nocy z migającą diodą dla lepszego bajeru ) , a wyglądają naprawdę doskonale i debil 3x się zastanowi zanim dotknie ula. Takie atrapy nigdy się nie psują , a robią oczekiwane wrażenie. Ja mam u siebie od lat i nawet jak siekierę zostawię wbitą w pieniek to nikt nie ukradnie, a wcześniej miałem regularne "przeglądy" podwórka i czyszczenie terenu.
    2 punkty
  46. Czekam na kolejne nowe krzyżowki "rasy", WD40, CX80, PIT-8C Będzie się działo
    2 punkty
  47. W zasadzie to i tak mam wrażenie, że skończy się tak jak u innych hodowców, którzy reklamują swoje matki jako VSH. Coś tam pszczoły będą chciały odsklepiać ale i tak trzeba truć pasożyta żeby przeżyły. W końcu taki jest rynek. A to, że moda na takie pszczoły to i hodowcy załapali. PS. Co pszczoły robią z pasożytami/roztoczami wg Ciebie @michal79 ?
    2 punkty
  48. Mam podobne, też beczka z kranikiem. Tylko po kranik podkładałem deskę z naciętymi rowkami w "jodełkę"
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.