Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
Tajden

Siła rodziny - gwałtowny wzrost.

Recommended Posts

Witam pszczelarki i pszczelarzy…

Pisałem o moim „nadmiarze” pszczół, w ulu na Cytadeli.

Każdy doświadczony pszczelarz cieszyłby się z takiej ilości pszczół, a ja miałem duży,  problem, bo nie wiedziałem jak go rozwiązać.

Pisałem, że mam bardzo dużą ilość pszczół, i musiałem i dodać czwarty korpus.

Po 3 dniach, okazało się, że trzeba dołożyć piąty korpus. A pszczoły tak mnie atakowały, że trudno się przy nich pracowało. Żądliły przez kombinezon. Po 3 dniach znowu pojechałem, i okazało się, że pszczoły wręcz się „wylewają”, nawet z piątego korpusu. I coraz bardziej zajadle mnie atakowały. Zabrałem im dwie ramki czerwiu, dając słabej rodzinie. Ale w domu przemyślałem, i z mojej wiedzy, zrobiłem „porządek” (albo nieporządek) dzisiaj w południe.

Przygotowałem w domu ul wlkp., z 3 korpusami.

Z tego silnego ula, zdjąłem 4 nadstawki, i do przygotowanego ula dałem kilka ramek z czerwiem i pierzgą. Dodałem dwie nadstawki z suszem, i wykręconym miodem, dodając ramki z miodem z tej silnej rodziny. Natomiast tę silną rodzinę (teraz już słabszą), postawiłem półtora metra dalej. A na jej miejsce postawiłem nowy, przygotowany ul. Powycinałem wszystkie mateczniki, pozostawiając jeden dorodny, i dodając ramkę z jednym matecznikiem, w nowym ulu.

Było to moje pierwsze, tak duże wyzwanie.

I na pewno nie było wygodne, bo piąty korpus, musiałem odymiać ….. na drabinie.

Zdejmować go też na drabinie.

Każdy z Was, zrobiłby to 100 razy lepiej!

Popełniałem różne błędy, wiem o tym.

A największym moim błędem, nie wiem, w którym momencie, bo pszczoły przygotowując się do rójki, przestały zupełnie nosić miód, i go zasklepywać.

A rodzina dała 40 kg miodu.

Pozdrawiam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bywało : też tak robiłem ...... ale te "półtora metra"  to trochę za 'mało' za 'blisko' .... moim skromnym zdaniem 

Pozdrawiam  PF

Na Cytadeli, mam pewien, bardzo ograniczony teren, uzgodniony z Poznańską Zielenią Miejską, która to, w pewnym sensie rządzi tym parkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się w tym roku dowiedziałem na własnym tyłku, że jeśli rodzina wpadła w nastrój rojowy i już mateczniki pociągnęły, to nie przenosić czerwiu z matecznikami, a starą matkę z częścią czerwiu i pszczół. Chociaż jeszcze nie wiem, czy w miejscu starego ula dać nowy z tą starą matką a pierwotny wynieść w inne miejsce (zlatywanie starej pszczoły) czy inaczej robić. Tak czy siak, w tym roku moje operacje "rójkowe" zakończyły się wyrojeniem rodzin które wpadły w nastrój rojowy :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się w tym roku dowiedziałem na własnym tyłku, że jeśli rodzina wpadła w nastrój rojowy i już mateczniki pociągnęły, to nie przenosić czerwiu z matecznikami, a starą matkę z częścią czerwiu i pszczół. Chociaż jeszcze nie wiem, czy w miejscu starego ula dać nowy z tą starą matką a pierwotny wynieść w inne miejsce (zlatywanie starej pszczoły) czy inaczej robić. Tak czy siak, w tym roku moje operacje "rójkowe" zakończyły się wyrojeniem rodzin które wpadły w nastrój rojowy :P

Sposób, który podają niektóre książki, Dariusz (Daro), polecał, pod właściwe gniazdo umieścić korpus, z węzą, suszem i na środek czerw jako "przynętę", jednak zawodzi.

I wszyscy podają powyższy sposób, który zapełnia korpus tylko w połowie. Tego nie rozumiem. Bo uczyłem się, że nie wolno zostawiać przestrzeni, którą pszczoły zazwyczaj szybko zaczynają zabudowywać. I ewentualnie powiesić na wręgach zatwory (lub jakieś inne "wypełniacze").

Edited by Tajden

Share this post


Link to post
Share on other sites

 A krata ? Jak nie dałeś kraty , nie zostawiłeś matki na dole i zerwałeś mateczników to na pewno nic nie da. To nie przynęta . Matka ma zostać na plastrze z otwartym młodym (!) czerwiem . Ten plaster zapewnia matce karmicielki. Weza jak budują jak nie , susz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 jeśli rodzina wpadła w nastrój rojowy i już mateczniki pociągnęły, to nie przenosić czerwiu z matecznikami, a starą matkę z częścią czerwiu i pszczół.

Chociaż jeszcze nie wiem, czy w miejscu starego ula dać nowy z tą starą matką a pierwotny wynieść w inne miejsce (zlatywanie starej pszczoły) czy inaczej robić.

Jak chce się zrobić dwie rodzinki z jednej przez podział , to odkład zrobić ze starą matką i postawić obok ,

przesunąć odrobinę macierzak i wtedy pszczoła lotna zasili obie rodzinki .

Najlepiej żeby ten ze starą matką był odrobinę dalej od miejsca dawnego wylotu , bo zawsze więcej pszczół wróci z pola do ula ze stara matką .

 

Albo ... jeśli nie chce się osłabiać rodziny produkcyjnej i trwa pożytek  , to można odkład ze starą matką odstawić dalej (dać jej wody) .

Rodzina z matecznikiem zanim matka się wygryzie i unasienni nanosi miodu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Tajden.  Ja mysle ze zlosliwosc tych pszczol nie ma wiele wspolnego z wielkoscia rodziny.  To co opisujesz to u mnie w tym roku najslabsze rodziny.  Podczas przegladu czy nawet miodobrania moge to robic bez koszuli.  Moja zona ciagle opowiada jak sp. tesciu rabowal miod to wygladal jak szczotka ryzowa.   Co widze ze robisz ten sam blad co ja , czyli jestes o jeden krok za pszczolami. A powinno sie byc do przodu.  W zeszlym roku u mnie jak bylo trzy nadstawki to byla dobra rodzina. W tym ile by nie dostaly jest za malo i za pozno. Dzis jadac do pracy widze ze lipy zakwitly, a w ulach z piecioma nadstawkami wszystko zalane miodem z akacji.  Niestety tylko po jednym korpusie zasklepione. Ramek nadstawkowych  tez juz mi brakuje, (to znaczy sa jednak brak czasu na poskladanie ich).  Jutro miodobranie i chyba dostana ramki gniazdowe. Mam nadzieje tylko ze sily nie braknie bo ma byc 44C.  Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Beeman, możesz pokazać jakie masz ramki? Drewno, czy plastik?

Witam. Ramki Dadanowskie 235mm , a w miodni 3/4 (wys. ok 160mm)   Plastikow mam niewiele, bo pszczoly niechetnie odbudowywaly.  Okazalo sie ze producent za malo daje wosku.  Po pomalowaniu ramek woskiem jest juz Ok. Niestety te Amerykanskie sa za wiotkie. Jednak z ramkami drewnianymi najlepiej mi sie pracuje. W ramce normalnej  jest cztery druty poziome SS 0.4mm a w 3/4 dwa.  U mnie obecnie kwitnie Lipa niestety pszczoly nie chetnie lataja bo jest po +40C(w nocy +20C) i tak przez 2 tygodnie ma byc. Ule cale czarne od pszczoly   Nanosily duzo z Akacji ale slabo zasklepiaja.  Nawloc ma juz 1metr wysokosci.  Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Tajden.  Ja mysle ze zlosliwosc tych pszczol nie ma wiele wspolnego z wielkoscia rodziny.  To co opisujesz to u mnie w tym roku najslabsze rodziny.  Podczas przegladu czy nawet miodobrania moge to robic bez koszuli.  Moja zona ciagle opowiada jak sp. tesciu rabowal miod to wygladal jak szczotka ryzowa.   Co widze ze robisz ten sam blad co ja , czyli jestes o jeden krok za pszczolami. A powinno sie byc do przodu.  W zeszlym roku u mnie jak bylo trzy nadstawki to byla dobra rodzina. W tym ile by nie dostaly jest za malo i za pozno. Dzis jadac do pracy widze ze lipy zakwitly, a w ulach z piecioma nadstawkami wszystko zalane miodem z akacji.  Niestety tylko po jednym korpusie zasklepione. Ramek nadstawkowych  tez juz mi brakuje, (to znaczy sa jednak brak czasu na poskladanie ich).  Jutro miodobranie i chyba dostana ramki gniazdowe. Mam nadzieje tylko ze sily nie braknie bo ma byc 44C.  Powodzenia

A ja nie wiązałem wielkości rodziny z ich złośliwością.

Tylko nadmieniałem, że atakują i żądlą niemiłosiernie.

Wyczytałem w książkach, że w ulu jest zawsze ileś tam strażniczek. Ale jak matki po iluś cichych wymianach są skundlone  (to moja prywatna nazwa.......... :D  ), a rodzina jest niezwykle liczebna, to ilość strażniczek może być zwielokrotniona.

A wielu starszych pszczelarzy przekonało się w swoim pszczelarskim doświadczeniu, że bardzo nierasowe matki, które wydają na świat "złośliwe" pszczoły, po cichych wymianach, znoszą bardzo często wiele miodu.

Tylko jest oczywiste, że w takich przypadkach niezbyt przyjemnie te pszczoły się obsługuje. Ale ci pszczelarze nie zwracają na to uwagi. 

Mnie to razi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

a rodzina jest niezwykle liczebna, to ilość strażniczek może być zwielokrotniona.

To nie tym się ma a tym jaki pożytek i pora roku. Praca powinna być przyjemna a nie w saganie na łbie . Nie raz przydają się dobre szelki ale to są określone pory . Pszczoły jak kobiety nieraz strzelają focha a wtedy lepiej z daleka .

Nie prawda że złośliwe więcej przynoszą,  mniej im przeszkadzamy .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.