Turqs Opublikowano Wtorek o 15:28 Opublikowano Wtorek o 15:28 19 godzin temu, Marco napisał(a): Podawałem wodę, gdy matki zaczynały czerwienie, a pogoda nie nadążała za rozwojem tzn. temperatura była jeszcze niska, wiec wiele pszczół krzepło po wylocie. Żal było patrzeć. Jak byłem blisko uli i zbierałem skrzepnięte, które ożywały po rozgrzaniu w dłoniach. Próbowałem zwracać do uli, daremne działanie. Co będzie dalej to sie okaże 🤓 a w rodzinach gdzie była woda nie było tego zjawiska? rodzina z podaną wodą rozwijały się lepiej i przyniosły więcej? Cytuj
Krzychu Opublikowano wczoraj o 07:19 Opublikowano wczoraj o 07:19 Dziś zdałem sobie sprawę, że obowiązuje w tym roku biały opalitek na nowych matkach. Przeraziło mnie to, wydaje mi się że to było kilka miesięcy temu jak miałem matki z białymi opalitkami... Zbyt szybko ten czas przemija 1 Cytuj
Madzin Opublikowano wczoraj o 13:59 Opublikowano wczoraj o 13:59 (edytowane) Właśnie taki kolor miały moje zaznaczone matki gdy kupiłam moje pierwsze rodziny czas leci jak szalony . Myślicie ze 7 ramek czerwiu na dzień dzisiejszy to wystarczająca siła by doszły na rzepak 😂 . Nie wiem skąd w nich tyle pary ale rodziny już się rozbuchały na dobre . Te w których matki przeszły na sama górę maja po 6-7 ramek czerwiu(1/2 dd) i to nie jakieś tam ilości 5 złotówki ale większa połowa ramki. Nawet pojedynczych komórek trutniowych nie pomijają przy dole ramek . Pyłku nagromadzone . Jedzenie jest nad czerwiem plus te ramki których jeszcze matka nie zaczerwila zapowiadają ochłodzenie do 10 stopni tak dla mnie to ochłodzenie bo aktualnie w samochodzie pokazuje 21 . Profilaktycznie niektóre dostały ciasto , te które dopiero pooowoli gramolą się w górny korpus nie dostały nic . Dennice zamknięte . Edytowane wczoraj o 14:02 przez Madzin 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 22 godziny temu Opublikowano 22 godziny temu 13 godzin temu, Krzychu napisał(a): Zbyt szybko ten czas przemija Zanim się spostrzeżesz a będzie zima znowu . 🫠 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 22 godziny temu Opublikowano 22 godziny temu 7 godzin temu, Madzin napisał(a): Myślicie ze 7 ramek czerwiu na dzień dzisiejszy to wystarczająca siła by doszły na rzepak 😂 A na kiedy masz zaplanowany rzepak ? Cytuj
Tadek11 Opublikowano 22 godziny temu Opublikowano 22 godziny temu W dniu 9.03.2026 o 21:21, Marco napisał(a): Co będzie dalej to sie okaże 🤓 Czyli dobrze , że nie dawałeś wody do uli , bo zrobiło się ciepło i nie zachodziła potrzeba podawania wody. 😄 Ja przyznam się , że jak miałem 5 uli kiedyś na początku pszczelarzenia to parę razy podawałem wodę takimi specjalnymi poidełkami i miałem wtedy inne ule . Teraz ustawiam tylko poidło na zewnątrz duży pojemnik plastikowy z kranikiem i deską do ociekania wody i też jak zaobserwuję , że jest problem z wodą i jest sucho , ale u mnie do rzeczki z wodą jest około 50 mb. Cytuj
Madzin Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu 9 godzin temu, Tadek11 napisał(a): A na kiedy masz zaplanowany rzepak ? To tylko żart , na fb sporo osób właśnie robi przeglądy i pyta czy tyle i tyle ramek to wystarczająca siła na rzepak . Nie zależy mi na tym rzepaku, nawet nie wiem czy mam go gdzieś w pobliżu w tym sezonie . Pszczoły pójdą swoim tempem albo przyniosą albo nie . Byle były zdrowe i pięknie się rozwijały mogą i przynieść dopiero akacje . Wierzba zaczęła pylić , pojawiły się trzmiele i motyle . Wegetacja pięknie ruszyła a w pogodzie nie widać narazie żadnego większego załamania . Walczę z ramkami i wytopem wosku . Co wieczór siedzę pod altanka i wytapiam porcje suszu albo klaruje przetopione rok temu krążki . Cytuj
Tadek11 Opublikowano 4 godziny temu Opublikowano 4 godziny temu 7 godzin temu, Madzin napisał(a): Wegetacja pięknie ruszyła a w pogodzie nie widać narazie żadnego większego załamania Ale od 15 marca zapowiadają ochłodzenie w dzień +4 st.C a nocami do minus - 3 ;4 st. C przymrozki . 8 godzin temu, Madzin napisał(a): Walczę z ramkami i wytopem wosku . Co wieczór siedzę pod altanka i wytapiam porcje suszu albo klaruje przetopione rok temu krążki . Kiedyś i ja tak robiłem , 😛 wszystko prace przy pszczołach zostawiałem na wiosnę i pamiętam wiśnie i jabłonie kwitły a ja zamiast cieszyć się przyrodą i wiosną , musiałem zbijać i drutować ramki i wtapiać węzę i jeszcze dochodziły przeglądy pszczół i się nie wyrabiałem , bo wtedy jeszcze pracowałem zawodowo , ale nauczył mnie stary pszczelarz , on wszystko robił jesienią i zimą , czyli jesienią wytapiał stare ramki i wosk topił i klarował a zimą w styczniu lutym drutował ramki i wtapiał węzę i mówił że 20 ramek co dziennie drutował i zaciągał węzą (a miał kilkadziesiąt uli) i na wiosnę w kwietniu maju mógł się cieszyć kwitnącymi łąkami i sadami i doglądać bez stresu swoje pszczółki. Polecam 😄 Cytuj
Turqs Opublikowano 3 godziny temu Opublikowano 3 godziny temu Tylko, że jesienią po sezonie już ma się dość pszczół i miodek trzeba handlować ja wole odpocząć i zająć się czymś innym dla odskoczni. Przez zimę można odpocząć aby razem z przyroda ruszyć z kopyta na wiosnę Zbijanie i drutowanie to nie tragedia. Dobra organizacja pracy to w jeden dzień 8h można zadrutować 300-350 ramek a zbijanie raz wiecej. Bez marudzenia, cieszymy się wiosną Cytuj
Madzin Opublikowano 2 godziny temu Opublikowano 2 godziny temu Dobrze ze nie mieszkam na Mazowszu a na Śląsku 😂 u mnie żadnych przymrozków nie przewidują a temperaturowo owszem ma się trochę ochłodzić ale nadal ma to być powyżej 9 stopni i słonecznie , pszczoły spokojnie sobie poradzą . Są osłonięte z 3 stron wiec wiatry im tam nie dują , na szczęście nie stoją na totalnym wypiz… i dookoła mam sąsiadów przed nimi ostatnie kilka dni ciepła powyżej 15 ,korzystają jak mogą ,uwijają się jak mrówki ,na wylotku jeden wielki brzęk ,wyglada to trochę jak całodzienny oblot z tym ze jedne wracają a drugie wypryskują jak z procy . Piękny widok , dzisiaj mogłam poobserwować je trochę dłużej niż rzut oka czy wszystko lata ,widać jak stara pszczoła nie dolatuje z ładunkiem , pada ze starości i przepracowania w pobliżu ula wykonując swoją ostatnia prace . Na jesień to już mam pszczół po całym sezonie serdecznie dosyć . Wiosna aż chce się wyjść z domu , jeszcze przy takiej pogodzie jaka jest obecnie. Po południami loty się zmniejszają a ja na spokojnie mogę pracować z woskiem czy ramkami nawet ich nie kusząc zapachem. Moja pasieka jest hobbystyczna 10 Uli wiec nie ma tego nie wiadomo ile do roboty ,codziennie popołudniami po trochę i będzie nawet z zapasem gotowych na weze ramek . Weze wtapiam na bierząco . W tym roku będą musiały odrobić z ogonkiem ,myszy wpierdzielily mi w piwnicy 60 ramek … teraz jestem mądrzejsza ,trzymam ramki w lodowce typu icebox w koszykach po warzywach . Pszczoły tam nie wejdą ani myszy, jedynie pająki i jakieś małe robactwo przez wentylacje . Barciak mokrych po miodzie , nieprzeczerwionych bez pyłku się u mnie nie lapie . 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.