Tadek11 Opublikowano Wtorek o 15:45 Opublikowano Wtorek o 15:45 1 godzinę temu, Krzychu napisał(a): Raczej pytań nie mają bo wszystko jest jasne a są po prostu wściekli na zaistniałą sytuację. Dla mnie to w sumie wszystko jedno , nie ma powodu do wściekłości , bo na dopłaty 50,-zł do rodziny położyłem lachę o czym później , jak wystąpiłem na jesieni o refundowanie części składki na zakup leków pszczelarski do mojego Stowarzyszenia i podałem ilość rodzin , to w lutym pani ze stowarzyszenia dzwoni do mnie , żeby załatwić zaświadczenie że mam pasiekę zarejestrowaną u PLW i o od PLW zaświadczenie o ilości rodzin pszczelich i jej wysłałem zaświadczenie PLW o Nr. rejestracji i o ilości rodzin sprzed dwu lat , bo takie miałem u siebie jak występowałem o ulowe dwa lata temu. No i dzwoni do mnie Pani prowadząca ze Stowarzyszenia , że wymagane jest zaświadczenie nie tylko z nr. o rejestracji u PLW ale także o ilości rodzin pszczelich i wydane przez PLW , więc mówię do niej , ale co ma wspólnego PLW od ilości rodzin ? A takie mają wytyczne , a moje zaświadczenie sprzed dwu lat było było już za stare , bo sprzed dwu lat kiedy wystąpiłem o ulowe i o wpis do rejestru producentów i dostałem Nr. ew, producenta i te parę zł . Pasieką mam zarejestrowaną u PLW od chorób zakaźnych od 2012 r , czyli sporo lat wstecz. Ale Pani prowadząca dzwoni do mnie , że konieczne jest aktualne zaświadczenie na ten rok 2026 od PLW. No to ja powiedziałem, że nie będę ubiegał się o żadną dopłatę o tych parę zło do leków i do niczego , do ulowego również i do żadnego sprzętu dotowanego przez ARiMR i na tym skończyłem przygodę z ARiMR i mam ich w czterech literach na przyszłość . I temat skończony bez nerwów na przyszłość. 😀 Jak ktoś liczył na wielkie pieniądze z dofinansowania , 50 zł do pnia to czy może być wściekły jak Twoi Koledzy ? przecież to tylko słoik miodu , gra nie warta świeczki. Pozdrawiam 1 Cytuj
mirek. Opublikowano Wtorek o 19:51 Opublikowano Wtorek o 19:51 Każda dotacja czyni patologie i drożyznę 2 Cytuj
Tadek11 Opublikowano Środa o 06:35 Opublikowano Środa o 06:35 10 godzin temu, mirek. napisał(a): Każda dotacja czyni patologie i drożyznę Dokładnie tak jest , Mirek 👍😁 Cytuj
Krzychu Opublikowano Środa o 06:51 Opublikowano Środa o 06:51 Tu już nie chodzi o to czy dotacja tworzyć patologię czy nie, bo jak już jest to trudno - na to wpływu nie ma a jak zbojkotujesz to inni skorzystają i nic to nie da. W moim przypadku rozeszło się o grubszą sprawę bo starałem się w ramach RMG o dofinansowanie do budowy pracowni z infrastrukturą towarzyszącą. Niestety od samego początku był zamysł żeby mi tego nie przyznać ale zastanawiali się jak to zrobić. W biznesplanie miałem rozpisane między innymi koszty, które znacząco przewyższały minimalny próg do ubiegania się (zrobiłem tak na wszelki wypadek jakby coś mi odrzucili). Dzwonili do mnie w trakcie rozpatrywania mojego wniosku i tłumaczyli, że w ramach tej operacji ten i ten sprzęt nie przejdzie, więc będzie lepiej jak sam z niego zrezygnuję a i tak i tak podpiszemy umowę bo z samych inwestycji budowlanych mam takie koszty, które łapią się na ten próg minimalny. No to ja się zgodziłem bo stwierdziłem, że bez sensu pilnować mi będzie potem tego aby to faktycznie zakupić. Jak już to zrobiłem to oni zaczęli podważać inwestycje budowlane. Głównie infrastrukturę towarzyszącą jak plac manewrowy itd. Widać w tym wszystkim celowe zagranie, bo na telefon chwalili mój biznesplan i że wszystko takie fajne i spójne. Natomiast rzeczywistość okazała się inna. W końcu komuś musieli odjąć, żeby scyzorokowi miodowemu przyznać 2 mln zł. Cytuj
Tadek11 Opublikowano Środa o 07:00 Opublikowano Środa o 07:00 6 minut temu, Krzychu napisał(a): W końcu komuś musieli odjąć, żeby scyzorokowi miodowemu przyznać 2 mln zł. Tak to u nas często jest , że korzystają głównie znajomi króliczka 🐇🤔 1 Cytuj
Madzin Opublikowano Środa o 16:05 Opublikowano Środa o 16:05 Hodowla matek część 3 - 12 dzień od włożenia ramki . Poszłam izolować mateczniki - pojawiły się pewne perturbacje mianowicie jedna z matek już się wygryzła , a 2 pozostałe wygryzły mi się na ręce , szybko wrzuciłam je takie ledwo żywe , oszołomione cała sytuacja prosto pod powalke do dwóch najsłabszych rodzin . W ulu w którym mam ramki z już zaizolowanymi matecznikami otwarlam górny wylot , matka jest na dole pod krata . A młoda gdzieś między pszczołami . Jeden matecznik tez był dość podejrzany i chyba matka wylęgnie się w najbliższych godzinach . Umieściłam go w jednej z rodzin w najwyższym korpusie i tak samo uchyliłam dodatkowy wlotek . Reszta mateczników jest zabezpieczona w lokówkach . Chyba wrzuciłam jakieś starsze larwy do tych misek .. Jutro przygotowuje mini rodzinki na resztę matek które powinny ocaleć dzięki zabiezpieczeniu w postaci lokówek . 1 Cytuj
manio Opublikowano Środa o 16:52 Opublikowano Środa o 16:52 29 minut temu, Madzin napisał(a): pojawiły się pewne perturbacje mianowicie jedna z matek już się wygryzła Gratuluję i cieszę się z razem Tobą . Zdążyłaś w ostatniej chwili bo jak tylko by te matule stwardniały ( chityna po wygryzieniu jest miękka , więc ani żądeł ani żuwaczek nie użyją) to by się zabrały za pozostałe mateczniki , choć i robotnice ze świty mogły nie wytrzymac nerwowo i rozpocząć dzieło zniszczenie. Piękna chwila jak się matule wygryzają . Nawet zaawansowanym zawodowcom zdarzało się , że cała cieplarka w ten sposób została wycięta. Tam też trudno precyzyjnie ustalić wygryzanie bo do wieku larw dochodzi jeszcze temperatura inkubacji , wilgotność i Bóg wie co jeszcze. Przy dużym nadmiarze mateczników ( a mam i ramkę Jentera kilka razy użytą ) dawałem do ulików weselnych po dwa , a nawet 3 mateczniki na wygryzieniu . Po co ? A żeby pszczoły wybrały sobie same która będzie królową . Nic złego nigdy się nie działo ,żadnych rójek które mi zapowiadali forumowi mędrcy. Zawsze pszczoły wybrały , najczęściej zgryzając z boku mateczniki , ale bywało tez , że i matki już wygryzione. Bardzo fajną sprawą jest zrobienie swoich odkładów z dużym nadmiarem. Wtedy widać , które idą zdecydowanie szybciej w rozwoju. Tego się nie osiągnie z matek kupionych NU bo się człowiek szczypie z każdą , a UN tym bardziej z każdej wyprowadza się rodzinę i potem często rozczarowanie. Własne matki zawsze biją na głowę kupione , bo seria małe i można eliminować już na etapie mateczników : małe , garbate czy pokręcone od razu wyrzucam. Fizycznie są więc doskonałe. Reszta to w genetyce . Najczęściej te F1 biły na głowę te kupione i dmuchane , chuchane. To najfajniejsza część pszczelarstwa , a i w życiu rozmnażanie to najpiękniejszy , najradośniejszy czas. Urodziła mi się w poniedziałek wnusia - Hanna jej będzie na imię - jest najpiękniejsza na świecie Cieszyłem się chyba nawet bardziej niż ze swoich dzieci Bo i do pszczelarstwa i do rodzicielstwa trzeba dorosnąć . 2 1 Cytuj
Krzychu Opublikowano Środa o 17:56 Opublikowano Środa o 17:56 Godzinę temu, manio napisał(a): Urodziła mi się w poniedziałek wnusia - Hanna jej będzie na imię Moje gratulacje:) Z kolei moja córka Hania ma już 11 miesięcy, niebawem roczek. Najlepszy czas, mam nadzieję że za dłuższy czas będę przeżywał to na nowo jak i Ty teraz:) 1 Cytuj
Madzin Opublikowano Czwartek o 16:08 Opublikowano Czwartek o 16:08 Michał specjalnie dla ciebie znalazłam u A.Pidek - jaja starsze niż półtorej dobowe zachowują żywotność w temp 34 a w 15 stopniach 24 h. Weiss 1960-1962 przetrzymywał jaja w temp pokojowej przez różny czas i stwierdził następująca przeżywalność % - 1 doba 100 , 2 doba 50 - 3 doba - nieliczne przeżywalność poltoradniowych larw przechowywanych od 0-24 godzin malała sukcesywnie od 100% do 65% . Moje matki zostały zainstalowane w 2 ulikach czyli czekam na unasienienie 8 szt wracam za jakiś czas z dalszymi informacjami . Cytuj
Kamil572 Opublikowano Piątek o 11:07 Opublikowano Piątek o 11:07 U mnie kwiaty jabłoni i brzoskwiń wymarzły.Pszczół niewiele na kwiatach.Nie wygląda to dobrze.Najgorzej mają sadownicy,straty takie że mozna się załamać.Dobrze że specjalnie nie chodzilem kolo pszczół w marcu i kwietniu. Cytuj
mirek. Opublikowano Piątek o 15:51 Opublikowano Piątek o 15:51 i po przeglądzie wszystkie dostały po 5 ramek węzy i miodnie z wyjątkiem jednej za słaba na miodnie Cytuj
Tadek11 Opublikowano Piątek o 15:58 Opublikowano Piątek o 15:58 4 godziny temu, Kamil572 napisał(a): Dobrze że specjalnie nie chodzilem kolo pszczół w marcu i kwietniu. Ja też nigdy nie chodzę w tych miesiącach , dopiero od maja zaczynam 😁 5 minut temu, mirek. napisał(a): i po przeglądzie wszystkie dostały po 5 ramek węzy i miodnie z wyjątkiem jednej za słaba na miodnie Też dzisiaj wstawiłem po korpusie węzy wszystkim jak leci rodzinom . Cytuj
Krzychu Opublikowano Piątek o 17:20 Opublikowano Piątek o 17:20 Korzystając z pogody i ja zajrzałem po dwóch tygodniach i powiem Wam, że jestem rozczarowany. Czy to ten zimny kwiecień zadziałał jak hamulec ręczny? Pszczół w 18tkach na pół korpusa w większości. Czerwiu na 3 ramkach po pół ramki. W stadium na wygryzieniu oraz świeże jajeczka. Widać, że wielodniowe mrozy w kwietniu które powtarzały się co noc miały na to wpływ. W ulach langstroth w najlepszym przypadku pszczoły caky korpus obsiadaja, w miodni malutko. Nic węzy nie odciągają ani nie pobielają. Alycze i klony kończą kwitnąć, zaczęły czereśnie, mniszek. Rzepak ma z 20 cm i po kilka pąków. Większość rodzin raczej na rzepak nie zdąży. Te w 18tkach to ciekawe czy w ogóle do lipy dojdą. Matki w większości młode. Nieciekawa sytuacja. Przez to nie zapowiadają się u mnie zbyt szybko nastroje rojowe. Cytuj
Tadek11 Opublikowano Piątek o 17:44 Opublikowano Piątek o 17:44 24 minuty temu, Krzychu napisał(a): Korzystając z pogody i ja zajrzałem po dwóch tygodniach i powiem Wam, że jestem rozczarowany. Czy to ten zimny kwiecień zadziałał jak hamulec ręczny? No to jestem zaskoczony , bo u mnie dzisiaj mają nabite gęsto pszczołą po dwa korpusy gniazdowe w 18 -tkach , tak że pszczoły wręcz się wylewały na zewnątrz po podniesieniu powałki , tak miały ciasno już . A na zimę i w kwietniu na ilu korpusach i ilu ramkach były i jaki był osyp po zimowli , może tu należy szukać powodu ? Cytuj
Krzychu Opublikowano Piątek o 18:07 Opublikowano Piątek o 18:07 21 minut temu, Tadek11 napisał(a): No to jestem zaskoczony , bo u mnie dzisiaj mają nabite gęsto pszczołą po dwa korpusy gniazdowe w 18 -tkach , tak że pszczoły wręcz się wylewały na zewnątrz po podniesieniu powałki , tak miały ciasno już . A na zimę i w kwietniu na ilu korpusach i ilu ramkach były i jaki był osyp po zimowli , może tu należy szukać powodu ? Tuż po zimowli wszystko zapowiadało się dobrze, na 5 uliczkach w kłębie siedziały... Moze większość po tylu dniach postu była po prostu w polu? Bukszpany do 18:00 szumiały od pszczół... Mówię Wam, pogoda taka u mnie jakby dopiero zima się skończyła. Cytuj
michal79 Opublikowano Piątek o 19:24 Autor Opublikowano Piątek o 19:24 W dniu 30.04.2026 o 18:08, Madzin napisał(a): Michał specjalnie dla ciebie znalazłam u A.Pidek - jaja starsze niż półtorej dobowe zachowują żywotność w temp 34 a w 15 stopniach 24 h. Weiss 1960-1962 przetrzymywał jaja w temp pokojowej przez różny czas i stwierdził następująca przeżywalność % - 1 doba 100 , 2 doba 50 - 3 doba - nieliczne Pierwszy raz widzę, że ktoś wyczytał moje zapytanie na Fejsie i odpisał na niezależnym forum. Dziękuję. A te jajeczka, które skłoniły mnie do tego pytania, chyba jednak w niższej temperaturze były, bo mimo piątego dnia od złożenia są nadal niewyklute. Ale zobaczymy. Póki co pszczoły ich nie skasowały. Cytuj
Tadek11 Opublikowano 19 godzin temu Opublikowano 19 godzin temu 19 godzin temu, michal79 napisał(a): ktoś wyczytał moje zapytanie na Fejsie i odpisał na niezależnym forum Madzin widocznie jest chętna wiedzy i korzysta z każdego dostępnego źródła . 😁 To się ceni Oczywiście 👍 Cytuj
Madzin Opublikowano 15 godzin temu Opublikowano 15 godzin temu 3 godziny temu, Tadek11 napisał(a): Madzin widocznie jest chętna wiedzy i korzysta z każdego dostępnego źródła . 😁 To się ceni Oczywiście 👍 Najlepiej się uczyć na czyiś błędach 🤣 a tak serio to wieczorami poczytuje to tu to tam czy jakieś filmiki na yt itd . Chociaż teraz wysyp jakiś nowych działaczy pszczelarskich co to przeglądy robią codziennie lub jakiś zapaleńców co chyba sami do końca nie wiedza co chcą osiągnąć przez takie zaglądanie albo takich co to powielają te same filmy co już ktoś nagrał z 10 lat temu , pszczoły się nie zmieniły od tego czasu i Ameryki to oni nie odkryli ale nagrywają by nagrywać . U mnie by nie było co chyba ze ruch na wlotku bo to kontroluje codziennie. W gniazda zaglądam raz na ruski rok tylko po to by sprawdzić stan rojowy przez rozchylenie korpusów czy postawić korpus z weza ewentualnie zrobić sobie odkład czy znaleźć ramkę z larwami do przełożenia ale to od tego roku , jak kto już niedowidzi to musi grzebać matek szukać ,do izolatora wsadzać , jeszcze problemów z oczami nie mam na tyle by musieć wertować wszystkie ramki by matkę wyszukać i załadować w izolator . Do odpalenia mateczników szybciej mi zabrać korpus z matka na bok na 24h niż robić startery . Później sobie go składam po staremu i robota gotowa . Wilk syty i owca cała . Nowa seria po unasienieniu tych zostanie załadowana w uliki weselne , te małe styropianowe . Tutaj zabiorę pszczoły z miodni do rojnicy a później nasiedlę i włożę matecznik na wygryzieniu 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.