Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
boddan

Poplony nadzieja czy zagrożenie dla naszych pasiek.

Recommended Posts

Poplony to jest temat, którym na poważnie mogą się zająć organizacje pszczelarskie jeśli tylko zechcą.

 

Mam mało czasu, więc: Na obchodach  110 rocznicy śmierci ks. dr. Jana Dzierżona w Zespole Szkół w Bogdańczowicach nowy Prezes koła  pszczelarskiego, ten temat poruszył z przedstawicielką  ARiMR,  efekt: wszyscy się zgadzają a jest jak jest.

 

Dla tych co jeszcze się nie przekonali: - wczesny poplon kwiatowy to mocne wzmocnienie rodzin pszczelich i często spory zysk dla pszczelarza.

- późny np. gorczycy, która może kwitnąć jeszcze w grudniu to  ogromne zagrożenie zwłaszcza dla nasłonecznionych pasiek. Nie trzeba chorób ani zatruć.

 

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w ubiegłym roku miałem gorczycę do końca grudnia. Dla mnie jedyne zagrożenie to wydłużenie czerwienia i warunków rozwoju warrozy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mieliście jakieś negatywne doświadczenia z poplonem gorczycowym czy powielacie tylko teorie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

. Dla mnie jedyne zagrożenie to wydłużenie czerwienia

A mnie się zawsze zdawało że to długość dnia ma wpływ na zanik lub pojawienie się czerwienia u pszczół a nie dopływ jesienią pyłku.

No ale starym to się zawsze zdaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się zawsze zdawało że to długość dnia ma wpływ na zanik lub pojawienie się czerwienia u pszczół a nie dopływ jesienią pyłku.

No ale starym to się zawsze zdaje.

To powiedz to jeszcze tym pszczołom, które tego nie czytały, bo ja za cholerę nie mogę im tego wytłumaczyć... I jak mniemam nie jestem jedyny, ale cóż jestem "nieczytaty i niepisaty".

Share this post


Link to post
Share on other sites

A mnie się zawsze zdawało że to długość dnia ma wpływ na zanik lub pojawienie się czerwienia u pszczół a nie dopływ jesienią pyłku.

No ale starym to się zawsze zdaje.

 

Jest jeszcze jeden powód. Jesienią młody Królowa chervwit 1-2 tydzień dłuży

 

Jest taki powód. Jesienią młoda Królowa czerwi 1-2 tygodnie dłużej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się że poplony nie mogą być zagrożeniem dla pasiek , jeżeli nie stosuje się do ich uprawy toksycznych oprysków.

Przykład negatywny gorczycy ? , mam sąsiada pszczelarza który od zawsze jak pamiętam co roku wysiewa gorczycę przy pasiece i to około 2 ha przy samych ulach i sobie bardzo to chwalił zawsze , moje pszczoły miały około 500 m do takiego pola i ja u siebie nie zaobserwowałem żadnych negatywnych skutków związanych z poplonem , żeby je to pobudzało do jakieś bardziej intensywnej pracy i zwiększonego czerwienia , nie , oczywiście jak było ciepło to nosiły pyłek , ale nie nektar bo gorczyca słabo nektaruje , i miały ful pokarmu zimowego w ulu i praktycznie nie miały miejsca gdzie już składać dodatkowego pokarmu. Tak że u mnie nie widzę żadnego problemu z gorczycą  Natomiast wcześniejsze sierpniowe poplony oczywiście są nadzieją pasiek , szczególnie w ubogich regionach z dużymi monokulturami upraw. Jak zaczynałem przygodę z pszczółkami w latach 70 to poplony były normalką i siane były w moim regionie masowo tak że często można było liczyć na miodobranie i po 15 -20 sierpnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że  o wiele większe zagrożenie  sprawiają pogoda - to jest nawroty cieplej pogody jesienią , ale na pogodę to nie mamy wpływy , czynnik losowy , drugim czynnikiem są ciepła ule które pomagają utrzymywać lepszą termikę w ulach co w połączeniu z pełną dennicą i ociepleniem górnym które to pszczelarze często stosują jeszcze teraz jesienią i przez całą zimę , a trzecim czynnikiem są pewnie współczesne krzyżówki pszczół , które hodowcy tworzą z materiału z innych stref klimatycznych i one mają skłonność do czerwienia na okrągło  jeżeli tylko temperatura jest sprzyjająca . Dzisiejsze pszczoły to już nie te same co były kiedyś.  U mnie to pszczoły po matce buckfast ,a więc z domieszką krwi pszczoły włoskiej , najdłużej jesienią czerwiły . Ale oczywiście zgadzam się z Bogdanem , że pszczoły nie powinny się wypracowywać późną jesienią i pszczelarze powinni moim zdaniem w większym stopniu stosować dennice siatkowe otwarte jesienią. Ja u siebie już nie mam żadnego ula na dennicy pełnej , wszystkie są na siatce i o tej porze roku otwartej na całą szerokość.

A poza tym jaki mamy wpływ na to czy sąsiad posieje poplon który kwitnie w późno , zabronimy mu ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mamy wpływu na pogodę, to co rolnicy sieją na polach, największe znaczenie na długość czerwienia ( moim zdaniem) mo to jakie pszczoły chodujemy, większe niż to czy ule są ocieplone czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pszczoły zimowe w grudniu czy listopadzie nie powinny się wypracowywać na pożytkach.Każda osoba znająca biologię pszczół powinna się zgodzić z Bogdanem.PK

W grudniu czy listopadzie tych dni lotnych wielu nie ma więc śmiem twierdzić, że to wielkim problemem nie jest a bardziej to, że wcześnie robi się zimno i pszczoły nie zdążą wrócić i krzepną poza ulem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W latach 80 miałem pasiekę w byłym woj. Pilskim,  nad rzeką Głomią. Jedna część uli stała w lasku a druga (5 uli wielkopolskich starego typu) na nasłonecznionym skłonie za ich plecami, stał solidny drewniany płot.  W odległości 400-800m kilka pól gorczycy i łubinu, facelia się już skończyła..

Pszczoły starannie i jednakowo przygotowane do zimowli.

W tym czasie Warrona była zwalczana preparatem ,,warrosekt”

Pszczoły jeszcze pod koniec listopada z tych uli nosiły pyłek . O te w lasku zacząłem  się o obawiać  bo kiepsko latały. Tak, że do nich kilka razy zaglądałem nie inwazyjnie.

O te, na słońcu się nie obawiałem. Efekt: Wiosną pszczoły w lasku przeżyły w bardzo dobrej formie, natomiast  te  na słońcu: 4 zamarły- garstka pszczół, prawie cały pokarm  a w 5 było niewiele pszczół żywych.

Tu wszyscy dyskutanci moim zdaniem  mają swoje racje. Ale, mnie chociaż też, nie o to chodziło (Pszczelarze chyba dadzą sobie radę z ustawieniem uli). Choć pszczoły w naszym klimacie nie powinny się szwędać po polach w listopadzie i grudniu.

Nastąpiły przemiany, rolnicy mają dopłaty do poplonów  i do wykoszeń łąk. Poplony nie są nawożone ani pryskane, więc ekologiczne. Przy dobrych układach rolnik , pszczelarz i konsument, mają z tego korzyść. Ręce opadają, jak pole nawłoci zakwalifikowane jako łąka jest wykaszane bo termin ARiMR. Napisałem, że tu jest pole do działań organizacji pszczelarskich. Warto zapraszać przedstawicieli ARiMR na nasze spotkania.Pojedynczy pszczelarz tu nic nie wskóra.  Fajnie by było jak ilość poplonów i ich struktura,  były by uzależnione dopłatami  sprzyjającymi pożytecznym owadom O to trzeba walczyć ale tego nie rozumieją często, nawet prezesi kół pszczelarskich.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byl tu kolega ktory jest rolnikiem i chce sie zajac pszczolami. Uwazam ze ktos taki ma duze pole do popisu wlasnie jesli chodzi o opryski ,poplony i koszenie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mu napisałem albo rybki albo pipki . Z punktu widzenia rolnika trawę kosi się na początku kwitnienia , pszczelarza pod koniec. Rozbieżność interesów gospodarczych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mu napisałem albo rybki albo pipki . Z punktu widzenia rolnika trawę kosi się na początku kwitnienia , pszczelarza pod koniec. Rozbieżność interesów gospodarczych.

Darku odnośnie łąk. Żeby z kwitnącej łąki zebrać 3 pokosy należy pierwsze koszenie przeprowadzić tuż przed końcem kwitnienia najczęściej jest to 3 dekada maja.  Również aby uzyskać jeszcze lepszy drugi zbiór.  Rośliny łąkowe gromadzą materiały zapasowe w rozłogach, korzeniach i węzłach krzewienia, a po kwitnieniu zużywają je niemal całkowicie. Jak rolnik wykosi za wcześnie to też efekt będzie marny, bo rośliny nie zdążą nagromadzić tych materiałów. To tyle  wyjaśnienia. Rolnicy zachowują się różnie. Rolnicy są również często bardzo skrupulatni i pilnują swojego zysku a tu są interesy zbieżne. Pozdrawiam.

...............................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites
W warunkach klimatycznych Polski na terenach niżowych, przy normalnym przebiegu pogody, kalendarzowe terminy koszenia łąk różnie użytkowanych można określić następująco: łąki 2-kośne – 25.V–10.VI, 1–15.VIII; łąki 3-kośne – 20–25.V, 1–10.VII, 5–15.IX; łąki 4-kośne – 15–20.V, 25–30.VI, 5–10.VIII, 15–20.IX.

 

Tyle tylko że chodzi o ,,kwitnienie ,, traw a nie gatunków roślin owadopylnych  . Te na łąkach intensywnych tzn 3, 4 kośnych nie występują . U mnie to widoczne mniszek , lucerna na jesieni bo choć raz musi zakwitnąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W byłym województwie Pilskim byłem przez 10 lat rolnikiem i musiałem świecić przykładem i służyć radą, tak że trochę tej wiedzy nabyłem.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boddan czyli da sie pogodzic rolnictwo z pszczelarstwem czy nie? ;)  Mam na mysli malego rolnika, a nie potentata ziemskiego. Ja tam bede sie upieral, ze chociaz troche, to chyba tak ,mam na mysli opryski. Co do koszenia lak to i tak ksztaltuje to co roku pogoda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze będą jakieś animozje. Ale, jak wspomniałem na wstępie, trzeba zainteresować minrol, aby takie działania były promowane przez ARiMR.

Promować takie poplony i międzyplony, które są przyjazne pszczołą . A tym na poważnie powinny się zająć organizacje pszczelarskie. Odnoszę wrażenie, że o tym w ogóle się nie mówi.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.