Skocz do zawartości
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Podawałem wodę, gdy matki zaczynały czerwienie, a pogoda nie nadążała za rozwojem tzn. temperatura była jeszcze niska, wiec wiele pszczół krzepło po wylocie. Żal było patrzeć. Jak byłem blisko uli i zbierałem skrzepnięte, które ożywały po rozgrzaniu w dłoniach. Próbowałem zwracać do uli, daremne działanie. Co będzie dalej to sie okaże 🤓
  3. U mnie +16st.C było dzisiaj w południe , zrobiłem przegląd zapasów i czyszczenie dennic a właściwie nie było za bardzo co czyścić . Ogólnie zimowla z bardzo małymi osypami , pszczoły w dobrej kondycji . Pyłek noszą z leszczyny która rośnie w pobliżu i innych pożytków pyłku nie sprawdzałem z jakich.
  4. To zrozumiałe . 🫠 Ale warto rozważyć dlaczego to robiłeś dotychczas ? Napisz czym się kierowałeś .
  5. Wczoraj
  6. W tym roku uznałem że nie będę podawał pszczołom wody do ula. Warunki dobre i stabilne, w nocy co prawda bywa mróz jeszcze, ale w ciągu dnia dodatnie temperatury, a w tym tygodniu 13-15 stopni. Po tygodniu od pierwszego przeglądu, woda już w komórkach i pyłek noszą.
  7. Ostatni tydzień
  8. dzisiaj 17 stopni pyłek noszą na potęgę
  9. Mieliśmy długą i solidną zimę. Pszczoly wczoraj miały oblot. Wygląda na to, że dobrze przetrwały zimę. Straty są minimalne. Zacząłem czyścić dennice. Wygląda na to, że dennice z siatki (zamknięte styropianem na zimę) są lepsze. Na zwykłych dennicach (w ulu) wciąż jest dużo lodu. Z pszczołami nie sposób się nudzić, a zawsze odkrywa się coś nowego. Okazuje się, że jesienią rój zamieszkał w jednym z uli. Zbudował sześć plastrów, każdy o długości około 45 cm. Niestety, nie przeżył, mimo że miał jeszcze sporo zapasów (dotarł do połowy). Tutaj zdjecie.
  10. Zimy nie miałem (-14C max przez dwa dni), śniegu jak na lekarstwo... Do pożądanych o tej porze pożytków dołączyły; krokusy botaniczne, dereń jadalny, standardowo - niezawodny wawrzynek wilczełyko, który sam się rozsiewa po całym ogrodzie.
  11. Tak jak pisałem Południowcy już szykują wiadra na miód . 😜U mnie też temperatura w ostatnie trzy dni pomiędzy 7-10 st.C w południe , a nocą 0 - plus 2 st.C . Pyłku nie noszą jeszcze , ale przez dwa ostatnie dni nie byłem w pasiece więc nie wiem co jest dzisiaj z pyłkiem , idzie to ocieplenie bardzo powoli. Rzepak to mam tylko jedno stanowisko w zasięgu lotu pszczół i ponadto u mnie bardzo często są zimne wschodnie wiatry , które powodują że sporo pszczół nie wraca z pola i pada z wycięczenia po drodze i nawet przed ulem .
  12. u mnie 10 stopni mniej i słonko ledwie , ledwie , a na polu nadal leży śnieg. Nic jeszcze nie pyli . Jak usuniesz dolne korpusy to od razu postaw na górę korpusy z węzą . Inaczej masz gwarantowaną rójkę z powodu zawalenia gniazda pyłkiem . Masz niesamowite tempo pszczół , moje ledwie przetarły oczy po zimie .
  13. Wydaje mi się, że rzepaku właśnie można! tym bardziej, że dobrze leją w ostatnich fazach kwitnienia - przynajmniej w moich okolicach. I miałem już kilka razy tak, że różne plantacje po sobie kwitłyyz półtora tygodniową różnicą. Pierwszy się krystalizowal w ramkach a drugi jeszcze nieodparowany🫠
  14. U mnie pewnie będzie powtórka z rozrywki czyli zeszłego roku . Pyłek noszą na potęgę ,pewnie w początku maja znowu się zapchają pierzga do tego stopnia ze będą się roic … jak nie urok to … Codziennie po 14-18 stopni i słońce . Zajrzałam i wyjmowałam środkowe ramki . Prawie we wszystkich ulach dopiero wchodzą w górny korpus , wyjedzone jakieś dwie trzy ramki ze środka z 4-5 rzędów komórek od dołu reszta cała zabita łącznie z bocznymi od góry do dołu . Dennice pootwierane . Przymknę może w weekend jak usunę dolne korpusy . W dwóch rodzinach tylko musiałam coś kombinować i podałam ramki (od tej co to padła bo wymyśliła sobie zimowanie z pokarmem pod nogami zamiast nad głowa przy okazji sprzątania nawet matkę znalazłam ), nie wydaje mi się ich więcej niż w pozostałych ale z jakiejś przyczyny zeżarły praktycznie cały futer zimowy , zostały może 4-5 ramek pełnych . W sobotę 17 stopni i słońce , przy okazji zabierania dennic spojrzę czy nie ma co do łączenia przez strutowiale matki itd .
  15. żaden problem , bo u mnie rzepak jest o 10-14 dni później niż w okolicach Warszawy . Zapraszam po 15 maja , u was już się wtedy kończy rzepak , a u mnie zaczyna. Tylko co z tym miodem rzepakowym robić ? Macie na to zbyt ? Ja nie podwożę na rzepak tylko stacjonarnie , noszą nawet z drugiej strony jeziora jeśli pogoda pozwoli. Wiruję , ale się nie cieszę
  16. Wcześniejsza
  17. To chyba że u Was w Wielkopolsce , u mnie na Wschodzie to nie da rady dwa rzepaki , naprawdę Mirek , trzymam pszczoły już wiele lat i może jak bym woził pszczoły po całej Polsce , ale na pasiece stacjonarnej to tak jak piszę. Zdaje się pokazywałem kiedyś na forum mapkę Polski z regionami tz. pszczelarskimi jakie są różnice klimatyczne
  18. Bez przesady, tydzień czy dwa. Gdyby było 4 tygodnie to była by zabawa można by dwa rzepaki ogarnąć
  19. Zgoda u nas tak na Północy i Wschodzie Polski , ale Koledzy Południowcy to u nich normalka z tak wczesnymi oblotami . Polska jest z dużym rozrzutem pod tym względem stref klimatycznych dla pszczół .
  20. Trochę tak. Chociaż ja to się dziwię, że nie było oznak wypróżniania się - zastanawiam się czy po prostu nie widać tego tak było czy wcześniej nie wyleciały. Swoją drogą wczesny oblot w tym roku, kiedyś widziałem w okolicy 15 marca
  21. Zapewne więcej szkód w zimowli by zrobiła w rodzinach wilgoć przy temperaturach lekko na plusie niż mroźne i suche powietrze przy ujemnych temperaturach przez całą dobę , tak jak było to w latach ubiegłych , gdy panowała zgniła wilgotna aura w miesiącach styczeń - luty .🙂 A w tym roku mamy dobrą zimowlę rodzin i suche ramki wewnątrz uli i pszczoły w dobrej kondycji w większości rodzin , poza tym jak było ciepło w latach ubiegłych w styczniu i lutym , to matki podejmowały czerwienie , które mogło być w każdej chwili przerwane przez nagłe ochłodzenie i czerw mógł zostać zaziębiony a następnie usunięty z plastrów jako wymarły , co wycieńczało rodziny z sił witalnych i zapasów pokarmu . Myślę że teraz już w marcu nawet jak będzie pogoda w kratkę to jest większa szansa na powodzenie zimowli w tym sezonie zimowym.
  22. I jak polatały trochę co? U mnie rodziny fajne w dobrej kondycji. Zużycie pokarmu może trochę wieksze większe ale jestem zadowolony z zimowli.
  23. Zapewne sobie poradzą i tak tylko może trochę opóźni się przeciętnie rozwój wiosenny, co przy pszczołach krainkach ocieplenie ma znaczenie , a jak miałem kiedyś BF , to rzeczywiście one i tak się rozbujały zawsze później w stosunku do krainek , a u mnie na rzepak czy mniszek to te 7 - 10 dni wcześniej jest nieraz decydujące o wielkości zbioru i dlatego z doświadczenia zamykam dennice po oblocie .
  24. Udało mi się jednak to pogodzić. Jak wszyscy poszli na drzemkę to ja wyskoczyłem na godzinkę. I w sumie wizyta była dość "produktywna". Znowu podałem ciasta z tym, że do mniejszej liczby rodzin bo większość z nich jeszcze nie zjadła tego co im dałem dwa tygodnie temu. Żałuję, że zignorowałem zapas pokarmu w jednej silnej rodzince bo właśnie okazało się, że że posypała się z głodu. Jakby nie było - przynajmniej 2 tygodnie temu miała już czerw zasklepiony w ilości ok 30 osobników.
  25. a ja myślę ,że one podobnie jak ja nie lubią gwałtownych zmian. Nie będę więc zamykał dennic . Same sobie poradzą jeśli będzie za zimno. Pokarmu mają full.
  26. Pszczoły nie mają ludzkich cech , czyli cech antropomorfizmu i jeżeli robisz coś przy pszczołach , to tylko na własny użytek a jak nie chcesz to nic nie robisz .😁
  27. Poczytałem ,że już byliście i też pojechałem po obiedzie. Jeszcze o 16 latały pojedyncze sztuki , a wygląd daszków i śniegu wokół uli wskazywał ,że pszczółki sobie ulżyły w oblocie. Powałki wyraźnie ciepłe . Stoją na siatce i oglądają śnieg , którego u mnie jeszcze dużo. Pola białe , droga gruntowa zamarznięta na kamień i śliska że podcina nogi . Biegun zimna zobowiązuje. Może jutro pojadę w południe i zamknę siatki. Ale nie wiem czy to im potrzebne ?
  28. Kto ma pszczoły ten ma miód , kto ma dzieci ten ma ... nie ma czasu dla pszczół. Opieka ojca nad dziećmi to najpiękniejszy czas w życiu. Ze swojej perspektywy żałuję tylko ,że czasem poświęcałem im za mało czasu , nawet mimo tego że prosiły.
  29. No to tylko na Śląsku jest to możliwe pewnie . 😁
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.