Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Emik3

Wyposażenie warsztatu do robienia uli

Recommended Posts

Chciałbym prosić Was o poradę co do wyposażenia warsztatu do klepania uli na własny użytek. Przyjmijmy założenie, że chciałbym kupić sprzęt nowy, a nie składany ze złomowisk. Jakie sprzęty są niezbędne do robienia uli bez większego kombinowania? Sam wyliczyłem, że przydałaby się piła z miarką i kontownikiem, grubościówka, frezarka, teker, wkrętarka (sieciowa). Czy coś pominąłem nie wiem. Jakich firm sprzęty polecacie i jaki sprzęt powinien wystarczyć na potrzeby własne? Wiadomo, można kupić piły po 20 tysięcy, ale nie o to tu chodzi, chcę skompletować warsztat więc najlepiej Was zapytać co i jak żeby było dobrze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę , że z góry zakładasz że materiałem do produkcji będzie drewno ? Ale może warto przeanalizować zakup formy do odlewania korpusów z poliuretanu ? Koszt porównywalny ? Co prawda dennice i daszki też trzeba z czegoś wykonać , ale już do tego celu nie będzie Ci potrzebna grubościówka i frezarka ? Jesteś jeszcze młodym pszczelarzem więc inwestycja taka na pewno Ci się zwróci a może jeszcze i Kolegom coś sprzedasz ? Mój Kolega Adam z Miodowej Doliny , tak zrobił i jest z tego wyboru chyba zadowolony ?

https://www.youtube.com/watch?v=EOngHLrld_4

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że robotę przy ulach ułatwi taker pneumatyczny + kompresor. Co do poliuretanów nie będę sie wypowiadał , ale przyda się siatka i wiatrówka na zimę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście nie jestem przekonany co do trwałości poliuretanów. Sprzęt do drewna przyda się też i do innych prac czasem, a forma jest droga i umożliwi robienie w zasadzie tylko korpusów. A największa dłubanina jest z dennicą, nie będzie mnie raczej stać na zakup formy do korpusów, kolejnej do dennic i jeszcze jednej do daszków a wymagałoby to albo zakupu brakujących elementów albo wykonywanie na własną rękę i tutaj sprzęt dalej byłby potrzebny. Pewnie rozważę w przyszłości. Obecnie nastawiłem się na ule drewniane jednościenne i przy takich myślę pozostać.

 

Kompresor mam 2 tłokowy, teker do zbijania ramek zapewne w zimę kupię. Czyli rozumiem, że mało kto tutaj posiada warsztat mały do robienia uli z drewna? To trzeba się rozejrzeć za sprzętami które miałyby optymalne parametry cena-jakość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja sobie taki warsztat zrobiłem. Początkowo zaczynałem (2015 - rok przed pszczołami) od samej ukośnicy Metabo KGS 254 M i ręcznej szlifierki oscylacyjnej bosch za punkty z supermarketu. Jeżeli chodzi o grubościówkę, to polecam makita 2012nbx. Jak kupisz pilarkę, w której da się zdjąć pióro/miecz, to wręgi na ramki wycinasz na niej. Frezarki (X 160E SPARKY) używam do frezowania uchwytów. Wkrętarkę też mam od SPARKY - BR2 10,8Li HD. Jako pilarki nie polecam Metabo TS 254, która kosztowała mnie około 3k i zamieniłem ją na lepszą i tańszą pilarkę za 899zł - Ryobi z Bonarki w Krk. Jak padnie mi pilarka Ryobi, to postawię na DeWalta. Generalnie polecam sprzęty Sparky (3 lata gwarancji i solidne wykonanie) oraz Ryobi (mało znana w Polsce, ale popularna w innych rejonach świata) W przyszłości przyda Ci się tez odciąg - tutaj temat o tym, ale niestety fotki, które wrzuciłem już przepadły, a forumowy hosting jest za mało pojemny http://pasiekapszczelarska.pl/topic/856-odci%C4%85g-do-trocin-z-odkurzacza-do-popio%C5%82u/?hl=odkurzaczJak masz jeszcze jakieś pytania o sprzęt i będę znał odpowiedz, to chętnie pomogę.

 

P.S. Wczoraj właśnie naciąłem materiału na 30 korpusów "18" i dziś planuje wycinanie wręgów na ramki + skręcanie :) Robie takimi małymi seriami, bo lepiej mi się maluje potem (miejsce)

 

P.S.2 Z Metabo KGS 254 M zrobiłem piłę formatową, więc idzie szybko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za pożądaną grubościówkę o szerokości wału nożowego 350 - 400 mm pewnie musisz zapłacić tyle co za formę do odlewania czyli około 4000,- zł

Co do modeli maszyn i ich jakości  to Ci nie pomogę bo ja mam stare zabytki własnej konstrukcji ale mogę na nich obrabiać i więźby dachowe :D i wykonywać drzwi.

Ale jeżeli już chcesz mojej opinii to tylko na podstawie opisu mogę Ci wskazać coś rozsądnego ?

A więc pilarka potrzebna będzie formatówka ja bym oglądał taką  budżetową

http://www.kma-maszyny.pl/katalog-produktow/pilarka-formatowa-zipper-zi-fks250.html

lub droższą ale z sankami i miarą w blacie do cięcia na wymiar.

http://www.kma-maszyny.pl/katalog-produktow/tarczowka-stolarska-holzmann-ts-315-se.html

grubościówka myślę że ten model da radę i jest w miarę dobry i solidna firma

http://www.hafen.pl/produkty/strugarko-grubosciowka-pt-,53,2,979

Frezarka ? Nie wiem czy Ci do uli będzie niezbędna a jeżeli już to kupić ręczną firmy Bosch POF 1400 ACE

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Frezarka ? Nie wiem czy Ci do uli będzie niezbędna a jeżeli już to kupić ręczną firmy Bosch POF 1400 ACE

Pozdrawiam

Tadek

 

Co do frezarki to myślałem o rączkach i frezach na ramki. Na pile raczej nie będzie łatwo ich zrobić dokładnie. Oczywiście myślałem raczej o małej ręcznej niż profesjonalnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja frezarkę kupiłem tylko ze względu na uchwyty i przyszłościowo do budowy frezarki stołowej i pod to dobierałem model (montaż, regulacja przy stole i moc). Lubie eksperymentować i chcę mieć możliwość stawiania 2x rodni (2 matki) i jednej miodni. Jeżeli chodzi o wręgi, to banalnie się je robi na pile. Raz jedziesz na płasko, a drugi raz na sztorc i już masz wręga z jednej strony, potem dołem to samo i tyle. Nagrałem krótki filmik jak to wygląda u mnie. Miałem taką nieużywaną pilarkę, która nadawała się do śmieci ze względu na dokładność, luzy, bicie. Dlatego siedziała kilka lat w kartonie. Rozkręciłem ją i wszystko manualnie ustawiałem, a potem nawierciłem nowe otwory i zmieniłem tarcze. Mam teraz pilarkę tylko do wręgów - zawsze ustawioną jak ma być :) Gdybym jej nie miał, to bym to robił na tej Ryobi z filmu. Widać też tam odciągi i moją "formatówkę" :)

 

 

P.S. Sorry za jakość, bo nagrywałem telefonem w okolicach zmierzchu.  Muszę coś lepszego kupić do filmików :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

Co do frezarki to myślałem o rączkach i frezach na ramki. Na pile raczej nie będzie łatwo ich zrobić dokładnie. Oczywiście myślałem raczej o małej ręcznej niż profesjonalnej.

Podałem Ci ten mocniejszy model Boscha bo można go zastosować rozwojowo do stolika i stworzyć frezarkę dolnowrzecionową w ten sposób , ale do ręcznych prac polecam  tego mniejszego Boscha 1200W i trochę tańszego . Pracowałem takim i jest OK.  nie ma porównania do Chińskich odpowiedników , nie mówiąc już o serwisie ? i frezy można zakładać metryczne i calowe . Natomiast z grubościówką to można jeszcze rozważyć zakup oddzielnie samej strugarki  i oddzielnie grubościówki , bo ciągłe przestawianie jest trochę denerwujące i zabierające niepotrzebnie czas , ale to jest też kwestia organizacji pracy i przy seryjnej produkcji może to nie przeszkadzać ?

Ale powiem Ci że ja jak bym nie miał już tych maszyn co mam i był trochę młodszy , to bym bardzo serio rozważał zakup formy do korpusów ? :) Dennice i daszki oczywiście drewniane nie odlewane i do tego potrzebna jest tylko pilarka. Dennice  w wersji ze stałą siatką montowaną na dennicy rzecz prosta do wykonania. Jak by co to służę rysunkami i zdjęciami na PW :D chociaż ja robię z wysuwana siatką ale to nie jest konieczne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rozumiem budowy warsztatów. Już Lenin pisał o społecznym podziale pracy. Ze mnie du*a nie stolarz mam piłę bo w domu potrzebna . Warsztat to pomieszczenie , amatorskie maszyny   nie do stolarki a strugania listewek . Licząc cena / czas / wynik zawsze lepiej kupić bo jeszcze potrzebny materiał.

Stolarka to nie hop siup . Ramki pozaklasowe kupiłem od Sułkowskiego licząc że zrobię podobne to 10 lat praktyki a i tak kudy do nich.

Kupuję od stolarza wręgi , miał 100 uli  doszedł do wniosku że lepiej na stolarstwie wyjdzie.

Nie rozumiem wypowiedzi o poliuretanach , styrodurach . Mi niszczą pszczoły jak nie ma wentylacji . Robią dziurki wentylacyjne  i dalej nie wiercą . Lekkie tanie . Emik3 jak kiedy będę koło Ciebie jechał dam znać i zobaczysz jaka różnica .

Share this post


Link to post
Share on other sites

daro

Nie będę pisał czemu wybrałem drewno, a nie styrodur/poliuretan, bo osoby, które używają takich uli mogłyby to wziąć jako coś personalnego, a nie taki jest mój cel. Ja sobie zrobiłem bilans i dla mnie lepiej wychodzi drewno i tyle. Inna osoba przy takim bilansie wybierze coś innego i to jest ok. Co kto woli i jakie ma możliwości oraz cele.

 

Ja też ze stolarką nie miałem nic wspólnego. Nawet nie wiedziałem jak poprawnie do piły podejść i prowadzić materiał, aby palcy nie stracić. Stolarzem się nie nazwę, bo jakiś prawdziwy stolarz mógłby się obrazić, a już szczególnie Mistrzowie z Japonii. Ważne, że jakoś to idzie i jestem ogólnie zadowolony z moich uli, bo takich jak ja chce, to bym nigdzie nie kupił. Chodzi mi tutaj o grubość powałki, teleskopowy i masywny daszek (brak konieczności budowania muru ceglanego), poduszka powietrzna, siatka aluminiowa ~1mm oraz kilka innych rozwiązań. Ul wyceniam na ~330zł + dostawa, czyli cena jak z netu, a nawet niższa jak za kupny "odpowiednik". Generalnie ja nie oszczędzam na materiale. Finalnie ule/ramki, które  stoją na pasiece zamortyzowały mi już w 80% - 100% koszt maszyn. Nie liczę uli, które mam już zrobione na przyszły sezon i tych, które dopiero zbuduje, bo to już czysty zysk. Trzeba też zaznaczyć, że w takim domowym warsztacie robi się też inne rzeczy, bo jest już na czym. Oczywiście trzeba pamiętać, że to są niebezpieczne maszyny i łatwo o wypadek/kalectwo. Tutaj dość dobrze wytłumaczony kickback na pile, a wcześniej na frezarce https://youtu.be/u7sRrC2Jpp4?t=106 Ale jak to mówi stare, rosyjskie przysłowie "kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana" :)

 

P.S. A jeśli chodzi kupne ramki, to kilka razy kupiłem i też często o 1mm lub nawet więcej są niedokładności np. 18-nastka ma 181mm i na pozostałych wymiarach też odstępstwa bywają wieksze lub mniejsze. Widać, że ktoś niedokładnie/nie tak samo maszynę ustawił między seriami. Nawet zawodowcy, z dobrymi maszynami, nie są perfekcyjni :) Oczywiście nie wykulczam, że w przyszłości będę kupował ramki, bo braknie na wszystko czasu/chęci. Ule się buduje w wolnym czasie, który można wykorzystać do oglądania seriali/imprezowania z ziomkami. Nie ukrywam, że bywało tak, że i do 2-3 w nocy pracowałem, albo wstawałem o 4 rano, aby kolejną warstwę farby nałożyć, bo pilnie uli potrzebowałem. Tyle, że nikt mnie do tego nie zmusza i robię, to co chcę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Las mam własny, co roku opał się robi, zawsze znalazło by się materiału na kilka uli. Stolarzem nie jestem, ale pracowałem chwilę w tartaku przy piłach, heblarkach itd. sądzę, że dałbym radę obsłużyć.

 

Do rozważenia budowy warsztatu zmusiło mnie to, że zakup nowego ula z jednolitej deski 2,5 cm to koszt rzędu 350-400 zł. Do tego jeszcze dochodzi ten problem, że brałem od 3 producentów takie ule i w praktyce, jeden dennice ma o 0,5 cm węższe, a największy problem z daszkami, jeden typ pasuje do wszystkich korpusów, drugi do 2 typów a 3 pomimo teoretycznych wymiarów jakie miał posiadać nie pasuje do żadnego i wymaga poprawki w związku z czym przy zakupie uli musiałbym być uzależniony od jednego producenta, który mógłby dyktować ceny. Przykładowo dennica z drewna do wielkopolskiego średnio chodzi 50 zł a u Miodka po 70. Wolałbym jednak nie obudzić się z ręką w nocniku.

 

Oczywiście nie mówię, że ule będą cud miód i orzeszki, ale wszystko powinno "grać" ze sobą i może nie będą one wychuchane, ale powinny wymiary trzymać. 

 

 

Zastanawiałem się nad poliuretanami, fajne, lekkie, ale widziałem u Roberta, że potrafią po sezonie/dwóch zacząć pękać, to nie wiem... Drewno jest i będzie, poza tym obecnie większość odbiorców miodu będę miał z okolicy i jak oni zobaczą "plastikowe" ule to zaraz będą zniechęceni bo jak to tak trzymać w tym pszczoły a nie w starym dobrym drewnianym ulu. Gdy decydowałem się na ul wielkopolski korpusowy to i tak pszczelarze z okolicznych miejscowości mnie wyśmiali i obgadywali jak to tak, jeszcze że siatka na zimę otwarta i że bez beleczek, że gó**o wiem a się za pszczoły zabieram a sami by mi stare warszawiaki za pół tego co dałem sprzedali z pszczołami.

 

No nic, trzeba nie zwracać uwagi na docinki i pytać się mądrych ludzi i korzystać z literatury i doświadczenia oczytanych ludzi a nie osób, które nie wiedzą co to warroza.

 

 

A co do produkcji ramek, to nie mam zamiaru się za taką produkcję zabrać. Korpusy, daszki, dennice, powałki, przegonki ok, ale ramki to nie dla mnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt z nikogo się nie nabija. Własny las to mało bo drewno ma być suche a to 2  lub 3 lata. Moje lżejsze niż Roberta . Trzeba mieć piłę , heblarkę i frezarkę i pomieszczenie na nie. To podstawa ,amatorskie za 800 - 1200 pln to jak pisałem do listewek (mam) . Sprzęt pół profesjonalny kosztuje.Masz ,lubisz to rób. Powtarzalność wymiarów ma być .Nie wiem jacy zawodowcy u Sułkowskiego II gatunek co do mm . Sinizna , sęki ale za tę cenę to z pocałowaniem ręki. Jak napisałem - nigdy w życiu nie zrobię lepiej.

Polskie przysłowie mówi - kto ryzykuje ten ma na plecach ZK. ;)

Docinki trzeba też rozważać i słuchać . Warszawiaki to moja zmora , chyba nigdy się ich nie pozbędę. :D

Każdy robi jak uważa za słuszne. Puki lata młode to nic nie cięży z wiekiem 1/2 kg  to ulga niesamowita. :D;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy ma swoje motywacje . :D i czym innym  się kieruje w swoim wyborze . Ale bywa tak że i człowiek z czasem zmienia poglądy na niektóre sprawy. Mnie do lekkich konstrukcji ( styrodur , poliuretan) przekonały dwie sprawy . Waga korpusu ( około 4 kg różnicy pomiędzy drewnem a styrodurem , strzelam ale jutro zważę i podam dokładnie ile u mnie wynosi ta różnica  ) z uwagi na kłopoty z kręgosłupem i druga  sprawa -  szybkość dochodzenia wiosną  rodzin do siły rodzin na rzepak w ulach ciepłych w porównaniu do uli z pojedynczej deski , Jak ktoś nie ma rzepaku , to ta różnica jest mniej istotna , ale ja ją oceniam na około 1 tydzień . Czyli że w cieplejszych ulach pszczoły  o ten tydzień mają lepszy rozwój , a co znaczy tydzień na rzepaku nie muszę wyjaśniać.

Co do warszawiaków ja wystawiłem na aukcje na OLX o tego samego dnia było już dwu klientów  po 50 zł za szt , przyjechali i załadowali zabrali razem ze starymi ramkami  , nawet ręką nie dotknąłem ula. :D Zostawiłem sobie jeden na pamiątkę .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak teoretyczna różnica miała być na korpusach z sosny wejmutki, na stronie producenta, waga korpusów do 4 kilo, w praktyce około 6. Wiosenny rozwój rodzin potrzebny mi na mniszek, rzepaku brak w okolicy. Popatrzę, potestuję parę sezonów, w przyszłości może zakupię jeden kompletny poliuretan i zobaczę jak z różnicą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak teoretyczna różnica miała być na korpusach z sosny wejmutki, na stronie producenta, waga korpusów do 4 kilo, w praktyce około 6. Wiosenny rozwój rodzin potrzebny mi na mniszek, rzepaku brak w okolicy. Popatrzę, potestuję parę sezonów, w przyszłości może zakupię jeden kompletny poliuretan i zobaczę jak z różnicą. 

No to mniszek by się załapywał ? Ale może u Ciebie później on zakwita ? Bo są też różnice kwitnienia roślin w różnych strefach klimatycznych Polski  i koledzy z południa Polski często podają przykłady że u nich już coś kwitnie a u mnie dopiero za tydzień lub dwa. Wejmutka ? jest jakimś kompromisem , ale z tego co pamiętam , jak podawali Koledzy, różnice na wadze jednego korpusu mogą wymościć do około 1 kg. więcej nie zbijesz wagi stosując ten materiał. Ale drewno ma też i swoje zalety , tak że zrobisz jak uważasz. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie wszystko zaczyna kwitnąć na końcu, więc spokojnie. Jak koledzy z południa piszą, że u nich coś zaczyna kwitnąć to u mnie 2-3 tygodnie później.

 

Aktualnie za tysiaka mogę ściągnąć taką piłę, używaną rok, ale zastanawiam się, czy się opłaca. Podejrzewam, że w maszynach uniwersalnych poszczególne elementy mogą być słabe, ale może na małe potrzeby by starczyło.

 

https://www.obi.pl/pilarki-stolowe/kaltmann-maszyna-wieloczynnosciowa-k-wms3500/p/5858253

Share this post


Link to post
Share on other sites

To Ty masz portfel. Ja to lubię przed pomacać. Maszyna ma być ciężka bo ciężki materiał do obróbki. Moja piła- ja pcham deskę deska piłę.Wstyd bo deska calówka  i 20 cm szerokości .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emil nie pchaj się w maszyny uniwersalne . Pomijając już ten model i parametry użytkowe , ale przestawianie na pilarkę , strugarkę , grubościówkę wiąże się z zdejmowaniem blatów , osłon , prowadnic itp. i zamiast cieszyć się robotą nerwy zjadasz przekładając bez przerwy te elementy , a to na pilarkę , a to na grubościówkę , bo w danym momencie Ci jest akurat to potrzebne :( Grubościówkę ze strugarką można jeszcze w amatorskich zastosowaniach połączyć  , ale pozostałe maszyny powinny być oddzielne.  A jakie ? Park maszynowy dostosowuje się zawsze do technologii . A więc musisz zaplanować jakie prace i operacje będziesz wykonywał w jakiej kolejności i do tego dostosowujesz park maszynowy. Inaczej to to nie ma sensu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

79 kg to nie jest mało :) Ja ma lżejsze maszyny, a obrabiam deski ~3,2m długie i kantówki ~10,5cm x 4,5cm o podobnej długości (legary pod ule). U mnie nie ma potrzeby przykręcać do podłoża, ale zawsze masz możliwość tak u siebie zrobić daro. Możesz podać model Twojej piły? Może jakaś słaba, albo blatu nie smarujesz?

 

Oczywiście też nie polecam tej maszyny, bo raz to kombos, a dwa używka, która może mieć wszystko zużyte ma maksa - trzeba sprawdzić na miejscu. Nie piszę, że Chińczyk, bo sam używam nawet tarczy do ukośnicy od Chińczyków i jestem z niej zadowolony, konkretniej model Bosch Optiline Wood 254/30mm 80Z. Z takich kombosów używanych, jak się uprzesz, to może lepiej DYMA-8? Nie wiem jak to pracuje, ale stolarze takie miewają. Chodzi to od 2k do ~5k+ W mojej Ryobi musiałem culagę tylko poprawić za pomocą taśmy izolacyjnej i jest już ok, bo początkowo źle wymiar łapała. Generalnie da się dużo rzeczy poprawić po fabryce :)

 

A może łatwiej będzie zacząć od samego wycinania desek? Kupujesz tylko pilarkę stołową i ewentualnie ukośnicę. Deski zamawiasz na 25mm i z tego jedziesz. Musisz mieć coś do cięcia wzdłużnego i kąta prostego. Potem możesz wiertarką z papierem ściernym front gładzić, aby lepiej wyglądało. Wiadomo, że z wymiarami będą kombinacje lekkie, ale tak to już jest na początku - zawsze pod górę.  Jak Ci się spodoba robota, to kupisz sobie grubościówkę, ale tutaj koło 3k trzeba wydać, bo takie za 1,5k, to szkoda nerwów, wiem bo znajomi mieli :) W tym przedziale cenowym jest DeWalt i Makita. Makita ma 2-stronne noże, które są też tańsze od tych z DeWalta i można ją przerobić na profesjonalną maszynę, ale to wymaga sprowadzania części z zagranicy (noże/wał) i pracy - to tylko tak przyszłościowo piszę. Ja do tej pory nie zmieniałem nawet noży stronami, więc nie mam potrzeby nic przerabiać, a poza tym na gwarancji 3 letniej jest. Nowe i standardowe noże do Makity kosztują ~150zł i masz 2 strony. Jak chcesz, to mogę Ci jutro zrobić zdjęcie korpusów jak się błyszczą.

 

Z takich mniejszych wydatków, to jeszcze ściski stolarskie - dziś nawet dokupywałem 4 sztuki Yato 500*80MM YT 6448 - są spoko i polecam, do tego jeszcze młotek gumowy, kątownik z kątem prostym, a to nie jest takie proste do znalezienia :P

 

Najważniejsza rzecz, to budżet jaki możesz na to wszystko przeznaczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra, to najpierw wybuduję warsztat, a potem policzę ile mi zostanie na maszyny. Ta piła jest u mnie w rodzinie, używana była z miesiąc przy cięciu desek na dach do domu jednego. Ogólnie jest mało zużyta, widziałem na miejscu, cud techniki oczywiście to nie jest. W związku z tym, że ta maszyna jest "po rodzinie" to dostałem propozycję, że pożyczą mi do czasu zakupu sprzętu na rok czy dwa bo i tak stoi się kurzy, albo jak będę chciał to odkupię od nich, czyli cokolwiek na start bym miał. Desek 25 mm mam przygotowanych na kilka uli i w tym sezonie chciałbym zrobić około 40 korpusów, to byłbym w domu. 

 

Budżet jakim dysponuję, nie jest ściśle ograniczony, chciałbym zmieścić się w 5-7k, jednak jeżeli miałbym dopłacić ale do solidnego i niezawodnego sprzętu, to wolę wziąć coś, co na pewno da radę niż przyoszczędzić te kilkaset zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.