Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  

Recommended Posts

,,Pierzga jest produktem pszczelim wytworzonym z obnóży pyłkowych, zmagazynowanych i ubitych w plastrach z dodatkiem miodu, nektaru i śliny pszczół. Na skutek fermentacji mlekowej i innych procesów skład chemiczny pierzgi różni się od składu pyłku, z którego została wytworzona.

Ze względu na duże walory odżywcze pierzga jest doskonałą odżywką białkowo-witaminową dla ludzi, znacznie lepiej przyswajaną niż pyłek pozyskiwany w formie obnóży” Napisane przez S. Trzybiński.

 

Mimo, że pszczelarzę już kilkadziesiąt lat, nigdy nie pozyskiwałem pierzgi. Jakoś tak wyszło.Może, że było to dość trudne i pracochłonne. A klientów nie wiele.

Ale, tego roku coraz więcej klientów pyta, mnie o ten produkt. Właśnie obejrzałem, kilka dni temu filmik,  jak można zrobić pierzgę z pyłku i miodu.

Ale, czy to będzie pierzga? A, jeśli nie to jak to nazwać? Macie w tym względzie doświadczenie?

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boddan też to oglądałem na stole wibracyjnym??. Też mi to przez głowę przeleciało ale ja na pewno nie będę tak robił, bo co to za pierzga zrobiona z pyłku przez człowieka, niby na filmie jest pokazane że po ubiciu i zalaniu miodem wkłada się do ula ale jak tego nie ubijały fermentowały pszczoły to ja nie jestem przekonany do takiej metody. A orientuje się ktoś czy pszczoły dodaja coś od siebie do pierzgi?? jakieś enzymy czy cuś tak jak w miodzie ?? czy tylko znoszą pyłek ubijają i sklepią miodem??.

 

Pierzga dla mnie elegancki towar właśnie kończę konsumpcję 1kg pierzgi od Roberta, miało być dla dzieci bo jak brałem poprzednio mniejszą ilość to jadły a teraz im sie umyśliło i plują na odległość nie będą, szkoda było zmarnować więc wcinam sam i powiem wam, że taka brzydka jesień a ja energii i zapału do pracy mam jak nigdy i na pewno poprawia trawienie bo zgada czasami mnie męczyła a teraz od miesiąca nic :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daro nie rób sobie jaj ze mnie ty jajcarzu jeden :P , napisałem wyraźnie że poprawia trawienie, więc chyba jasne o jaką zgagę chodzi. Chciałbym w przyszłym roku pozyskać trochę pierzgi dla siebie bo towar naprawdę pierwsza klasa  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to muszę się podpiąć pod temat ,bo to jest to na co mam teraz kilku klientów .W tym roku rozdawałem darmo , żeby popróbowali i nauczyli się jej konsumpcji .A ja uczyłem się jej odbioru .  I jest chyba pierwszy sukces , piszą się na przyszły sezon .Muszę trochę popracować nad jej pozyskaniem .Żeby ramki były pełniejsze to chcę ustawiać gniazdo na ciepło, wyżej na zimno , bo tak to jest wszędzie pierzga z czerwiem  lub miodem .A póżniej mrożenie i wiertarka , ale to już jakoś idzie .Będzie koledzy coś z tego .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierzga dla mnie elegancki towar właśnie kończę konsumpcję 1kg pierzgi od Roberta,

Jak Ci się skończy i chciałbyś jeszcze kolejny zastrzyk energii , to jeszcze mam :) 

Moja najmłodsza córka  , to jak cukierki by pierzgę jadła . Trzeba ograniczać , bo witaminy tez można przedawkować .

Energii chyba faktycznie dodaje , bo wszędzie jej pełno .

Ale Twoim chłopakom to i bez tego energii nie brakowało ;) .

No chyba , że to tak tylko przy moich dziewczynach ?

 

No to muszę się podpiąć pod temat ,bo to jest to na co mam teraz kilku klientów .

W tym roku rozdawałem darmo , żeby popróbowali i nauczyli się jej konsumpcji .A ja uczyłem się jej odbioru .  

I jest chyba pierwszy sukces , piszą się na przyszły sezon .

Muszę trochę popracować nad jej pozyskaniem .

Żeby ramki były pełniejsze to chcę ustawiać gniazdo na ciepło, wyżej na zimno , bo tak to jest wszędzie pierzga z czerwiem  lub miodem .

A póżniej mrożenie i wiertarka , ale to już jakoś idzie .Będzie koledzy coś z tego .

A co ma nie być !?

Na ciepło , to zawsze pierwsza ramka od wylotu będzie pełna pierzgi .

Można też próbować z izolatorem, lub kratą odgrodową pionową  .

Jak matka będzie w izolatorze , to plaster najbliższy izolatora powinien być też pełny pierzgi jako sąsiadujący z czerwiem i jednocześnie będzie wolny od czerwiu .

Potem trzeba by go oznakować i przełożyć gdzieś do miodni żeby pyłek się ukisił . 

Bo jak będziesz próbował porozbijać plastry ze zbyt świeżą i niezakiszoną , to ani plastrów , ani pierzgi .

Wszystko się rozsypie . No powiedzmy prawie wszystko .

Pierzga musi być dobrze zakiszona wtedy bryłki pierzgi się nie rozsypują .

A klienci jak mają wybór , to wolą ładne duże bryłki .

 

Ja aż tak bardzo nie prowokuję pszczół , żeby przygotowywały pierzgę dla mnie , ale przy wycofywaniu starych plastrów zawsze jest trochę takich z pierzgą .

Parę - paręnaście kilogramów w sezonie się uzbiera .

Jeszcze dwa lata temu po 200-220zł./kg. schodziła na pniu .

Teraz rynek zarzucony młynkami do pierzgi i wielu desperatów co maja kilka kg. jak nie sprzedadzą od ręki , to po kilku dniach obniżają cenę do poziomu cen hurtowych , lub jeszcze niżej .

Dlatego coraz mniej opłaci się pozyskiwać pierzgę celowo (z niszczeniem dobrych plastrów) /

Jedynie przy okazji z plastrów do wybrakowania się kalkuluje pozyskiwać .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robi -  izolatorów nie mam i nie mam do nich przekonania więc nie będę miał . Masz racje z tą kratą {zastosuję } ,a ramki właśnie wybierałem takie do wymiany .U mnie rynek pyłkiem jest nasycony a pierzgi nigdzie nie widziałem .U mnie na wiosce dużo ostatnimi czasy się buduje mieszczuchów , chcą się zdrowo odżywiać więc należy drążyć temat i pomagać im .Dzięki 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też jak znajdę chwilę w przyszłym roku to też się pobawię w pozyskanie trochę pierzgi, tak dla zabawy na własny użytek,chodź nie wiem czy nie mniej nakładowo byłoby zamówić u Roberta z kg i po kłopocie  :D no ale taki już jestem że co mogę to lubię sam  :).

 

No moim chłopcom energii nie brakuje (mogły mieć i na to wpływ dziewczyny ;) ) ale dla dobrego rozwoju przydało by się trochę pierzgi, pamiętasz wiosną albo jeszcze w tamtym roku wziołem od ciebie taką małą paczkę pierzgi i Franek jadł jak twoja córa a teraz umyśliło się obu że niedobre i plują dalej niż widzą, cóż mam zrobić miało być dla dzieci a tatuś zjadł  :P

 

zdzich123 w jaki sposób mielisz plastry wiertarką bo widziałem ale szlifierką kątową plus jakieś ostrze samoróba i do tego stary rondel ale patentu z wiertarką nie widziałem ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pozyskiwałem i pozyskuję pierzgę tylko na własny użytek  i rodziny i jeden słoik pierzgi zalany płynnym miodem akacjowym spokojnie wystarcza mi na okres zimowo wiosenny jako odżywka przy infekcjach i zapobiegawczo. Zresztą nie ma tego na ramkach wycofanych z eksploatacji dużo .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozykanie z ramek to rozwiązałem tak .Wiadro o względnie zaokrąglonym dnie ,bo w rantach zostawała nie wykruszona pierzga .Na wierzch płótno z otworem po środku , płótno obszyte gumką tak żeby można naciągnąć na wiadro i się trzymało .Wiertarka i mieszadło do zaprawy w otwór w płótnie .Nie wiem zbytnio jak ją przechowywać najlepiej jeśli coś będzie zbywało .Trzymałem w słojach w lodówce ale może coś lepszego jest .Pozdrawiam 

Share this post


Link to post
Share on other sites

i zwykłym mieszadłem idzie tak rozbić plastry że pierzga wylatuje?? , ajak ja oddzielasz od wosku ręcznie ??. Rozwiń temat bo dla mnie bardzo ciekawy  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypominam  ,że ja dopiero zaczynam w tym kierunku i nie uważam się za jakiś autorytet. Plastry po wymrożeniu po 3 dniach rozbijałem wiertarką z mieszadłem , dodam że , rozbijałem dwukrotnie bo przy dłuższym kręceniu pierwszy raz robiła się jakby klejąca , chyba od temperatury . I to przesiewałem ,odzielając wosk od granulek .  Następnie po dwudniowym drugim mrożeniu kończyłem rozbijanie , i powiem że wosk ładnie odchodzi .Następnie przesiewałem przez sito  { siatka z filtrów samoch }i było OK .Jedynie może za gęste oczka i zostają mniejsze frakcje , które mogę wykorzystać np. na wiosenne podkarmianie lub dla swojego spożycia .Nie miałem przypadku żeby się pierzga rozjechała .Ale mnie dalej interesuje jak to powinno się przechowywać .Robi do tablicy .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przypominam  ,że ja dopiero zaczynam w tym kierunku i nie uważam się za jakiś autorytet. Plastry po wymrożeniu po 3 dniach rozbijałem wiertarką z mieszadłem , dodam że , rozbijałem dwukrotnie bo przy dłuższym kręceniu pierwszy raz robiła się jakby klejąca , chyba od temperatury . I to przesiewałem ,odzielając wosk od granulek .  Następnie po dwudniowym drugim mrożeniu kończyłem rozbijanie , i powiem że wosk ładnie odchodzi .Następnie przesiewałem przez sito  { siatka z filtrów samoch }i było OK .Jedynie może za gęste oczka i zostają mniejsze frakcje , które mogę wykorzystać np. na wiosenne podkarmianie lub dla swojego spożycia .Nie miałem przypadku żeby się pierzga rozjechała .Ale mnie dalej interesuje jak to powinno się przechowywać .Robi do tablicy .

Ja po rozbiciu w litewskim młynku ( od Wilary ) - oczywiście plastry zmrożone - wrzucam pierzgę na siatkę suszarki do pyłku (Pasieka BARĆ z Gostynia) z temperaturą ok 40,5-41stopni  .

po podsuszeniu nie jest tak mocno klejąca , nie rozsypuje się i lepiej się doczyszcza .... niestety ręcznie .

Zdarza się niestety , że obok pierzgi trafią się bryłki skrystalizowanego miodu , które w suszarce się zdekrystalizują i paćkają siatkę .

Podsuszona pierzga w chłodnym miejscu wytrzymuje spokojnie kilka miesięcy w słoiczkach , lub woreczkach strunowych .

Można też zalać miodem .

A cały proces rozbijania pierzgi wiertarką jest na youtube

I wychodzi to lepiej niż fabrycznym młynkiem ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurza twarz na przyszły sezon muszę mieć coś takiego ;) super sprawa i tanio, szybko i sprawnie. Ciekawe tylko czy nie trzeba doczyszczac pierzgi ręcznie z tych wylinek, Robert jak sądzisz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurza twarz na przyszły sezon muszę mieć coś takiego ;) super sprawa i tanio, szybko i sprawnie. Ciekawe tylko czy nie trzeba doczyszczac pierzgi ręcznie z tych wylinek, Robert jak sądzisz?

Na pewno częściowo tak .

Im starsze plastry tym więcej "koszulek" - wylinek "nie puszcza pierzgi" i trzeba ją manualnie wyjąć :)

Ale to i tak pikuś .

W zeszłe lato kolega poprosił mnie o pilne przygotowanie dla niego pierzgi (dla chorego członka rodziny) .

W lato duża część pyłku w plastrach była jeszcze nieukiszona

Połowa , albo i więcej się rozsypała w pył , lub drobne małe miseczki .

Prawie cała reszta pozostała w "koszulkach" .

Doczyszczanie 1/2 kg. trwało około 9 godzin .

Nigdy więcej ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy podsuszanie nie wpływa negatywnie na jakość pierzgi , oczywiście tak jak tu pisał Robert do tych 40 stopni .I co by się nie rozkruszyła całkiem .


Share this post


Link to post
Share on other sites

 

A czy podsuszanie nie wpływa negatywnie na jakość pierzgi , oczywiście tak jak tu pisał Robert do tych 40 stopni .I co by się nie rozkruszyła całkiem .

 

Wpływa pozytywnie pod warunkiem , że temperatura nie przekroczy 42 stopni .

Ma lepszą konsystencję . Nie rozmazuje się i nie rozsypuje w palcach . Lepiej się przechowuje .

Minus to to , że kilka procent traci na wadze .

Więc sprzedając na kilogramy pszczelarzowi ubywa , a klient dostaje więcej w tej samej cenie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna i ucząca dyskusja. :)  Na pewno przyłączę się do grona producentów, tego prozdrowotnego produktu pszczelego.

 Ale, ale, nie wiem co szanowni Koledzy sądzicie o moim drugim zadanym pytaniu:

Czy produkt z pyłku i miodu jest pierzgą ?  Czy go można tak nazwać? I jeszcze czy to będzie produkt przetworzony?  A jeżeli tak, to czy możemy go legalnie sprzedawać?A, czy naturalna pierzga, zalana miodem to też, produkt przetworzony, czy jeszcze nie? :wacko:

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym tego nie nazwał pierzgą, prawdziwą pierzgę robią pszczoły nie człowiek, tam gdzie się wtrącił w naturę wszędzie nie wyszło albo nie wyjdzie na dobre na bank.

 

Co do drugiego pytania to zadałem je Pani przy odbiorze pracowni, i powiedziała że nie jest to produkt przetworzony, zarówno miód jak i pierzgę mogę legalnie sprzedawać to i pierzgę zalaną miodem również. Stwierdziła że jesli to takiego produktu nie jest używane mechaniczne, chemiczne bądź temperaturowe (mam na mysli wysokie temperatury a nie takie jak w ulu  jakby ktoś wyskoczył z dekrystalizacją :D ) przetworzenie to produkt jest nieprzetworzony i można legalnie handlować, nie mogę tylko nalewki propolisowej bo tutaj zachodzi już jakiś proces przetworzenia w postaci rozpuszczenia kitu przez alkohol.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem to nie będzie pierzga w żadnym calu , a gdzie pszczele enzymy , ukiszenie przez pszczoły .Produkt o którym piszesz można nazwać papką , miazgą pyłkową .Sprzedaż tego wykluczam . Pierzgę zalaną miodem uważam za produkt naturalny , jedynie zmieniony zostaje sposób konserwacji ,przechowywania .Tak miód jak i pierzga są produktami finalnymi .To z  pierwszego  mojego  tutaj  zdania możesz nazywać pierzgą jak będziesz podawał pszczołom na przedwiośniu do podkarmienia .Pozdrawiam  

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Czy produkt z pyłku i miodu jest pierzgą ?

 Na pewno  nie .Pszczoły dodają jeszcze enzymy i inne rzeczy. Pierzgopodobny. Na pewno nie tak jak jak ziołosmród.

A, czy naturalna pierzga, zalana miodem to też, produkt przetworzony

W/g naszej władzy - tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 A, czy naturalna pierzga, zalana miodem to też, produkt przetworzony

W/g naszej władzy - tak.

 

 

To ja wolę słuchać naszych lokalnych władz wedle nich jak pisałem, pierzga zalana miodem nie jest produktem przetworzonym, i wole sie ich trzymać przynajmniej w razie draki bedzie na kogo zwalić :D

 

A mnie interesuje jeszcze jedna rzecz, ile potrzeba pyłku wagowo w gramach na jedną gotową ubitą i zakiszoną komórkę pierzgi ??

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym miesiącu przeszła ustawa o sprzedaży bezpośredniej produktów niskoprzetworzonych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego !
Będziemy mogli legalnie zrobić maść propolisową , lub owoce w miodzie .
Trzeba tylko poczekać na wytyczne jak daleko przetworzone i przy jakim procentowym udziale innych składników będzie to jeszcze "produkt niskoprzetworzony" .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.