Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
Krzychu

Prosto z Warmii

Recommended Posts

Inspirując się naszymi dwoma kolegami postanowiłem i ja wrzucać tutaj swoje "migawki". Zdjęcia może nie wychodzą tak świetnie jak u @PiotrekF ale zawsze coś ;) 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na pierwszy strzał - te sprzed kilku dni

 

425f7eeb2444.jpg

 

434b68e13aa7.jpg

 

c398ed004ce1.jpg

 

09d5f7d17e9f.jpg

 

586fb5a16d9b.jpg

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można powiedzieć, że to ostatnio rok pasieki w tym miejscu. 

Dlatego muszę zadbać o nowe lokalizacje. 

Jedna z nich o dziwo, znalazła się 200 m od miejsca obecnego. Na łące po drugiej stronie drogi. 

Łąka należy do dużego gospodarstwa rolnego i mam już z nimi umowę użyczenia terenu. 

Co ciekawe, łąka jest systematycznie wykaszana dla bydła, utwardzona jak boisko piłkarskie więc mogę samochodem podjechać ze sprzętem. 

Tu zostanie max 10 rodzin na rok lub dwa, które zostaną po pasiece obecnej, po wymienionych matach. Na w ulach WP 16R

 

e258af6bb77f.jpg

 

160a697d1318.jpg

 

 

 

Kolejna nowa miejscówka, na pomorzu:

Tutaj zawędruje 15-21 rodzin. Bo takie mam max możliwości. Ule korpusowe, 1 rodzaj ramki. 

 

a982fb049deb.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Krzychu napisał:

Można powiedzieć, że to ostatnio rok pasieki w tym miejscu. 

  Nie zazdroszczę sąsiadów. Ja dwa ule mam koło domu, sąsiad jak się dowiedział, to na swojej działce dosadził miododajnych roślin. 30m w linii prostej jest przedszkole do którego chodzą moje dzieciaki. Jedna z pań jak zobaczyła zdjęcie córki w stroju pszczelarskim, zapytała, czy mogę przyjść do przedszkola i poopowiadać o pszczołach.

Zdjęcia całkiem, całkiem. Miło się patrzy na ule, pszczoły i kwiaty.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, gajowy napisał:

Miło się patrzy na ule, pszczoły i kwiaty.

 

To jest właśnie jeden z momentów dla którego fajnie mieć pszczoły. 

 

Oczywiście skansen ze starymi ulami zostanie. Może posłużą jako rojołapki ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

ta i zawsze możesz powiedzieć że to buda dla psa:P

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

83c08cb4b2d4.jpg

 

Budujemy miodnie ;)

 

 

a2068f743e7a.jpg

 

A potem powrót do domu ;)

Edited by Krzychu

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jednak 2 rodzinki myślały o ucieczce. 

Miseczki powycinane, roszada z węzą i czerwiem zrobiona, odkłady również:

 

3 odkłady 6 ramkowe (3 czerw, 1 węza, 1 susz, 1 pokarm) oraz 3 "weselne' 3-ramkowe (1 węza, 1 czerw, 1 pokarm). 

Po tygodniu zerwę mateczniki ratunkowe i podam matki NU, pojadą na nową miejscówkę. 

 

PS. uliki robiłem sam, na szybkiego. Koszt to 4 płyty styroduru, kilka listewek, wkrętów i kleju. 

 

930a178544ca.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przed transportem wysłużonych warszawiaków 16R w nowe miejsce na łące zacząłem robić stojaki. Poprzednie, 35 letnie były już mocno nadszarpnięte zębem czasu ;)

 

9374b14d6e2c.jpg

 

025941350c8a.jpg

 

42cbdfe358f0.jpg

 

a600992e9940.jpg

 

docelowo ma być ich max 10 + 3 puste na potencjalną rójkę. 

 

W chwili obecnej te dwa są puste, może jakaś rójka się złapie :D 

 

a879a517d3a9.jpg

 

Nie mogłem złapać ostrości na tym zdjęciu - a chciałem pokazać jaka ilość mszyc jest już pod liśćmi krzewów obok mirabelki i lipy

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krzysiek ale przyczepkę masz przystosowaną do przewozu super, nawet uli mocować nie trzeba - nie spadną.?

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Kosut napisał:

Krzysiek ale przyczepkę masz przystosowaną do przewozu super, nawet uli mocować nie trzeba - nie spadną.?

W sam raz na pasiekę wędrowną :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem to jest takie ,, klimatyczne''  na amnezji dałbym to do kalendarza. Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

więcej do środka by weszło:P

ale fotki super:P

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warmia to nie tylko rzepak i lipa ;)

 

eac4f8009d0c.jpg

 

073992b5492d.jpg

 

 

 

Edited by Krzychu
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

to tak jak na Mazowszu :P

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robiłem ostatnio 5 odkładów. 

Po 6 dniach od osierocenia - powycinane mateczniki ratunkowe a potem po 2 h podane matki NU. 

W 5 się nie przyjęły a w 6 matki nie uwolniły tylko zwiały z odkładu. 

Tą matkę dałem jeszcze raz do jednego z odkładu, najpierw w klatecze na ramkach:

https://photos.app.goo.gl/32vMdmVfEzHNSCX56

potem bezpośrednio po uwolnieniu na ramki:

https://photos.app.goo.gl/evEvy8meZfasWUGE7

 

po zachowaniu wydaje mi się, że matka została przyjęta. Kilka dni później widziałem jak biega po ramkach. Wychodzi na to, że u mnie ze względu na obcy zapach najlepiej jest podawać matkę NU 12 dni po osieroceniu, po 6 nie przyjmują. 

 

a78dfc508359.jpg

 

A tak wygląda obecnie odkład utworzony na nalot w 26 kwietnia z matką UN:

 

0626faabfd1d.jpg

 

Z początku rodzinka obsiadywała 3 ramki 18tki. Teraz już obsiaduje cały korpus z węzą i odbudowały 6 ramek węzy. Nie chciała zbytnio przejść na dolny korpus, a po zamianie korpusów góra/dół - ładnie zaczęły odbudowywać wolny korpus i zagospodarowywać. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Temat był już wałkowany wiele razy, ale pozwolę sobie jeszcze raz napisać jak to powinno się robić i jak ja to zawsze robię. Oczywiście złotego środka nie ma nigdy, nie zawsze wszytsko wychodzi.  Po ośmiu dniach od wykonania odkładu zrywam wszystkie mateczniki i podaję matkę nieunasiennioną. Matkę podaję w typowej klateczce z zatyczką dużą i małą. Najpierw zrywam zatyczkę małą, a po trzech dniach raz jeszcze sprawdzam, czy nie ma mateczników i dopiero wtedy zrywamy zatyczkę dużą. Przez minimum cztery dni nie zaglądam do ula. Po tym okresie wyjmuję klateczkę i sprawdzam, czy matka „spaceruje” po plastrach.

Matka pszczela wylatuje na gody po ok. 5 dniach od wygryzienia i zaczyna czerwić po upływie 5 dni od udanego lotu godowego. Jeśli matka nie zostanie unasieniona w ciągu 15 dni zacznie składać jaja trutowe. Przy sprzyjającej pogodzie i pod warunkiem, że matka nie zginie podczas lotu godowego, najpóźniej po dwóch tygodniach powinniśmy widzieć już czerw na plastrach.
Pszczoły czują się osierocone dopiero po 6 godzinach od zabrania matki.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niby wyrojone rodziny miodu nie noszą, a tu proszę. Po wyrojeniu było połowa tego co w tym korpusie - a rójka poszła przy zakwicie rzepaku.

Po 3 tygodniach cały korpus wlkp zasklepiony. Węzę w pół-nadstawce ledwo ruszyły. 

 

681eeed5d5dc.jpg

 

3a6e6ac287e5.jpg

 

Wiadomo, że nie ma się czym szczycić, ale to jeden z najlepszych wyników u mnie w pasiece. A takich miałem 1/3 rodzin. Druga część 1/3 przyniosły mniej, kolejna 1/3 tak mało, że nadstawkach pusto a wszystko w gnieździe. 

Także jeśli chodzi o miód wiosenny to mam go ponad połowę mniej niż w tamtym roku. 

Moja wina, bo zimowałem dziadostwo z rójek licząc na cuda i nie dopilnowałem szczelności uli a gryzonie dokończyły dzieło. 

W tym roku każdą matkę jaka widzę od razu kasuję i podaję te z opalitkiem. Jak będą wątpliwości na jesieni to już wtedy będę łączyć. 

 

Wczoraj, gdy pszczoły szukały spadzi na suchych liściach - zaczęły się rabunki. Zgraja pszczół wybierała sobie pojedyncze rodzinki i atakowały po kolei. Zwężałem wyloty i próbowałem zraszaczem trochę rozgonić towarzystwo.

Trafiło też i na odkład z kwietnia:

https://photos.app.goo.gl/eKC3hovEJgkJs2TcA

 

Takiego ruchu tam nigdy nie widziałem, po zwężeniu wylotu również. Więc obstawiam na rabunek

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe zachowanie osieroconych od 10 dni pszczół.

https://photos.app.goo.gl/pcmfeLQenaxB7QtF8

Niezbyt udawało im się uwolnić matkę przez wąski przesmyk, lecz nie wykazywały agresji c do klateczki. Dlatego uwolniłem i puściłem z ręki. 

Od razu wydobył się charakterystyczny szum w odkładzie. Fajnie to wygląda.

 

Inna sprawa to odkład na łące. Tam sieroty pszczół młodych i lotnych też od kilku dni. 

Dwie ramki czerwiu - z dwóch różnych rodzin, pszczoły w różnym wieku - z innych rodzin niż czerw. 

Po 2 dniach w klatce nie widać było agresji wobec matki od tych pszczół. Uwolniłem ją więc z ręki. Niestety nie było takich fajerwerków jak na filmiku powyżej a bardziej obojętność. 

Okazało się, że niestety na czerwiu znajduje się jeszcze jedna larwa tuż przed zasklepieniem. Co będzie to będzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie standardowo, po zabraniu matek zeszłorocznych, część rodzin decyduje się na rójkę z jedną z matek ratunkowych, chyba że wejdę "cały na biało" i wybiorę im jeden jedyny matecznik (ewentualnie dwa bardzo blisko siebie). 

Taką rójkę ściągałem w czwartek (z 15 litrów pszczoły). Rodzina, z której wyszła, ma najwięcej miodu na całym toczku (20kg w miodni, pewnie w rodni połowę tego). 

Tak że z tym rojeniem i stratą rzekomo 1000 PLN za każdy rój, to rzecz zdecydowanie względna. Od lat zastanawiam się nad twierdzeniem, że pierwaki zabierają bardzo dużo, zarówno siły roboczej, jak i miodu, drużaki zaś znacznie mniej. Zastanawiam się, bo nigdy pierwaka nie doświadczyłem, zawsze byłem szybszy. 

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, michal79 napisał:

Od lat zastanawiam się nad twierdzeniem, że pierwaki zabierają bardzo dużo, zarówno siły roboczej, jak i miodu, drużaki zaś znacznie mniej. Zastanawiam się, bo nigdy pierwaka nie doświadczyłem, zawsze byłem szybszy. 

 

w sensie, że od razu był drużak? :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Krzychu napisał:

 

w sensie, że od razu był drużak? :D 

 

Kiedy zabierze się zeszłoroczną matkę, to tak jakby pierwak wykonuje się za pszczoły i samemu się decyduje, ile pszczół razem z nim odchodzi i ile pokarmu. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, michal79 napisał:

 

Kiedy zabierze się zeszłoroczną matkę, to tak jakby pierwak wykonuje się za pszczoły i samemu się decyduje, ile pszczół razem z nim odchodzi i ile pokarmu. ;)

Czyli odkład ze starą matką

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Krzychu napisał:

Czyli odkład ze starą matką

 

Ale bez czerwiu. Czyli niezupełnie odkład. Ja mówię na to rójkopakiet. ;)

Edited by michal79

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, michal79 napisał:

 

Ale bez czerwiu. Czyli niezupełnie odkład. Ja mówię na to rójkopakiet. ;)

 

Ja zrobiłem ostatnio dwa podobne zabiegi. Z rodzin, które były na korpusach Waszawskich posz. - usunąłem matki, zamieniłem korpusy - czyli cały korpus warszawski z czerwiem poszedł w miejsce miodni a w miejsce rodni 2 wlkp 18tki z węzą. po kilku dniach usunąłem mateczniki a potem całkowicie wycofałem ten korpus gdy większość pszczół się wygryzło. Po 1 dniu od osierocenia od matecznika i jakiegokolwiek czerwiu podałem matkę NU - Teraz albo przyjmą albo czeka je samozagłada ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.