hurriway Opublikowano 23 Marca Opublikowano 23 Marca Powiem Ci Tadku, że nawet to nie były jakieś mocne rodziny. To były półdzikusy, złośliwe, skłonne do rójki i agresywne. I też właśnie raczej nie wchodzące z dużą siła do zimowli. W tamtym roku na późną jesień wymieniłem im matki na coś lepszego. Ale tak jak mówiłem, zostawiłem na 3 bo po prostu mnie tam nie ma. A i tak na kamerach widzę że latają - więc wniosek prosty. Dużo rzeczy które mam się wydaje że są dobre, tak jak kiedyś bardzo zacieśnianie gniazd na zimę okazuje się co najwyżej półprawdą. 1 Cytuj
manio Opublikowano 23 Marca Opublikowano 23 Marca 3 godziny temu, hurriway napisał(a): Dużo rzeczy które mam się wydaje że są dobre, tak jak kiedyś bardzo zacieśnianie gniazd na zimę okazuje się co najwyżej półprawdą. kiedyś napisałem tak na forum jak jeszcze jakieś intensywnie działały , to mnie różne dziadki opluły że pszczoły mi padną , zgniją i do wiosny będę miał tylko kupkę grzyba. Wszyscy zalecali zacieśnianie na zimę , kominki wentylacyjne po bokach , wentylacja w daszku i w powałce . Nic z tego od wielu lat nie stosuję , powałki mam szczelne ze sklejki , albo po prostu folia , nigdy nie miałem pajączków , ani wentylowanych daszków . Korpusy z pojedynczej deski 25 mm i siatka na dennicy , otwarta cały rok. I co ? I nic się nie dzieje z tego co mi gwarantowano przez forumowe autorytety. Czasem lepiej iść pod prąd niż polegać na cudzych wyobrażeniach. Lepiej być leniwym niż głupim . Lubię sprawdzać cudowne recepty , zamiast je bezkrytycznie stosować. Nie napisze jak zaczynałem na leżakach , bo mogą się zajady zrobić ze śmiechu. 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 24 Marca Opublikowano 24 Marca W dniu 23.03.2026 o 12:30, hurriway napisał(a): zacieśnianie gniazd na zimę okazuje się co najwyżej półprawdą. Nigdy w hodowli pszczół jak i w życiu nie ma tylko samej prawdy 😁 bo co by to było za życie ? , W dniu 23.03.2026 o 16:19, manio napisał(a): to mnie różne dziadki opluły że pszczoły mi padną , zgniją i do wiosny będę miał tylko kupkę grzyba. Drażliwy jesteś bardzo i pewnie chciałbyś żeby wszystko co napiszesz było wychwalane pod niebiosa jako prawda objawiona , ale przecież mamy pluralizm i samodzielne myślenie dane nam przez Przedwiecznego i nie po to dał nam rozum , żebyśmy Wszyscy jak marionetki kiwali głowami jak piłkarzyki w jedną stronę i się wszyscy ze wszystkimi zgadzali bo inaczej 💪🦵. 1 Cytuj
hurriway Opublikowano 24 Marca Opublikowano 24 Marca Pewnie, nie jest to zero jedynkowe. Jeśli rodzina jest okey to nie ma to zbytniego znaczenia. Ale jeśli trafi się bardzo słaba rodzina z jakiś powodów, to i sytuacja z goła inna Cytuj
manio Opublikowano 25 Marca Opublikowano 25 Marca 13 godzin temu, Tadek11 napisał(a): Drażliwy jesteś bardzo i pewnie chciałbyś żeby wszystko co napiszesz było wychwalane pod niebiosa jako prawda objawiona nie pisałeś tam chyba bo nawołujesz do nastawienia drugiego policzka Ale to dawne czasy i fora umarły przez nadaktywną i drażliwą jak piszesz moderację. U nas jakby znormalniała atmosfera . Każdy ma prawo do własnych błędów i żadne "dobre rady" tego nie zmienią , tym bardziej moje ze specyficznych , ubogich i trudnych warunków. Cytuj
piotrpodhale Opublikowano 25 Marca Opublikowano 25 Marca W dniu 23.03.2026 o 12:30, hurriway napisał(a): A i tak na kamerach widzę że latają - więc wniosek prosty. Dużo rzeczy które mam się wydaje że są dobre, tak jak kiedyś bardzo zacieśnianie gniazd na zimę okazuje się co najwyżej półprawdą. Czy nam się wydaje to nie wiem, ale na pewno literatura pszczelarska, oraz szkolenia bardzo często mówią o zacieśnianiu gniazd. Niedostosowanie wielkości gniazd do siły rodziny wskazywane jest jako powód zimowych upadków rodzin, słabego rozwoju czy również wielu chorób. Zacieśnianie gniazda jest stosowane jako podstawowa czynność przy leczeniu praktycznie każdej choroby w pasiece. Nie piszę tego żeby udawać cwaniaka, ale dlatego że na razie podręczniki pszczelarskie nie zostały zmienione... Wiadomo również że teoria jest daleka od praktyk stosowanych w pasiekach. Ja raczej dziadek pszczoły trzymam z wiosny ciasno i ciepło byle nawrót zimy na pewno im nie zaszkodzi. 1 Cytuj
hurriway Opublikowano 26 Marca Opublikowano 26 Marca (edytowane) A i podręczniki znam😊 wiadomo. Z tego co pamiętam głównie operujesz na pełnym dadancie. Tam jest na to miejsce i nawet to wskazane. Bo jak inaczej zrobic miejsce na nowe ramki z węza wiosną? W tym roku zima już była konkretna mrozy znaczne a te nadmorskie rodziny przeżyły. Natomiast ja się zgadzam z zacieśnieniem jak rodzina jest słaba - ale rodzinny te w rozumieniu bardzo slabe, mi padały nie przez to że było im zimno tylko że zapasów sobie nie potrafiły prawidłowo ułożyć. Jak im zaciśniesz to wymusisz na nich prawidłowe ułożenie zapasów. Ale to już inna historia. Tak samo jak literaturowa historia że na ocieplanych leżakach jak warszawski pszczoły zimują lepiej. Nie wiem, ale było tak że na nie ocieplanym ln3/4 miałem mniejsze osypy zimowe niz na ocieplanym leżaku. Było też tak że zostawiłem warszawski poszerzany na 15 ramkach bo mi się nie chciało ich wyciągać i też przezimowały - nie gorzej, dokładnie tak samo. A było też tak że mialem pozaciesniane gniazda ocieplone starymi gaciami i pierzynami i sporo pszczół wygarniałem po zimie. Teraz robię tak jak mi wygodniej bo leniwy się stałem. Na obecną chwilę kolejny rok wszystkie przetrzymały. To będzie 14 rodzin. Ale ja terrorysta, bo lecze je chemią i knury nie pszczoły mam. Ciekawe jakie spadki u tych eko? Pewnie kolejny ciężka zimowla przez te mrozy była🤣 Edytowane 26 Marca przez hurriway 1 Cytuj
piotrpodhale Opublikowano 27 Marca Opublikowano 27 Marca W dniu 26.03.2026 o 09:29, hurriway napisał(a): mi padały nie przez to że było im zimno tylko że zapasów sobie nie potrafiły prawidłowo ułożyć. Jak im zaciśniesz to wymusisz na nich prawidłowe ułożenie zapasów. Oczywiście że tak, zacieśnianie gniazda wymusza na pszczołach ,,drogę pokarmową,, w czasie zimowli. Za pewne każdy pszczelarz słyszał sformułowanie o dopasowaniu wielkości gniazda do siły rodziny. Cytuj
manio Opublikowano 27 Marca Opublikowano 27 Marca (edytowane) 5 godzin temu, piotrpodhale napisał(a): Za pewne każdy pszczelarz słyszał sformułowanie o dopasowaniu wielkości gniazda do siły rodziny. słyszał , czytał , nawet stosował. Ale w końcu pszczołom z dziupli nikt niczego nie ujmuje. Mają tak ułożyć swoje zapasy ,żeby były ciasno i pokarmu starczyło do maja. Moje sobie radzą bo nie mają wyjścia . Oczywiście mam też ule 1/2DD 5 ramkowe , na odkłady. Ale zakarmiam i zimuję na pełnych korpusach 3x1/2 DD. I mi to pasuje . Nie widziałem ,żeby zagramaniczni czy nasi zawodowi coś robili z tego co zaleca naukowa literatura z 60 letnim stażem. Poza tym żyjmy i dajmy żyć innym , bez nadymania się i głoszenie jedynie słusznej prawdy. Z całą pewnością zacieśnianie pszczół do zimowli im nie zaszkodzi to sprawdzone na każdym typie ula , a ja tylko nieśmiało twierdzę ,że tego nie robię i też pszczoły żyją bez chorób i zgonów . Nawet ( a może przede wszystkim) w takiej zimie jak ostatnia. A przecież pamiętam dużo bardziej mroźnie, ostatnio w 1987 roku. Choć nie polecam tego rozwiązania na początek , gdzie sama skuteczna zimowla jest już sukcesem. Rodziny muszą być zdrowe, silne i zakarmiane już po lipie. Kiedyś nie tylko zacieśniałem , ale i maty izolacyjne wkładałem z każdej strony , a w wolną przestrzeń po ramkach też jakiś kalesony czy kłąb siana. Kto się teraz będzie śmiał temu dam w ryj , jak to mawiał Kobuszewski Poza tym raczej kończę przygodę z pszczołami , bo i zdrowie nie te i sił brak. A mówią że pszczelarze są długowieczni . Chyba nie ja Edytowane 27 Marca przez manio Cytuj
Tadek11 Opublikowano 28 Marca Opublikowano 28 Marca 18 godzin temu, manio napisał(a): Choć nie polecam tego rozwiązania na początek , gdzie sama skuteczna zimowla jest już sukcesem. Na początek do nauki pszczelarstwa to najlepszy jest ul leżak , gdzie można bez przeszkód zobaczyć jak pszczoły gospodarują w gnieździe i jak układają zapasy i jak uwiązuje się kłąb zimowy , bo rozdzielenie objętości gniazda na trzy korpusy , czyli na trzy plasterki poziome wprowadza pewną trudność w przeglądzie dla nauki i obserwacji sytuacji w ulu i ten który widział jak to pszczoły robią w leżaku może sobie bez trudu wyobrazić organizację pszczół na zimę , to znaczy gdzie i jak układają zapasy pokarmu pierzgi i w zbyt szerokim gnieździe zaobserwować , że jak za dużo ramek w szerokości ula , to i tak tam nie będą składać zapasów , bo oceniają że jest to dla nich za szeroko i często skrajne ramki z jednej strony są puste bez zapasu zimowego , stąd pomysł zawężania gniazda i pszczelarze dlatego często zmniejszają szerokość gniazd zimowych , a dokładają korpus pod spód , wtedy lepsze jest utrzymanie ciepła zimą i wczesną wiosną i pszczoły szybciej dochodzą do większej siły na pierwszy pożytek wiosenny. Cytuj
manio Opublikowano 28 Marca Opublikowano 28 Marca 3 godziny temu, Tadek11 napisał(a): Na początek do nauki pszczelarstwa to najlepszy jest ul leżak , Leżak to tylko żeby zniechęcić do pszczelarstwa : drogi w zakupie , czy budowie , nie do ruszenia z miejsca jednym nawet silnym pszczelarzem. Wszystkie obserwacje o których piszesz są precyzyjnie opisane w naszej polskiej literaturze pszczelarskiej . Ale faktycznie czasem konieczność poczytania jest nieprzekraczalną barierą. Żałuje tych lat z mordowaniem się warszawiakami. Choć znam też w okolicy rodzinę pszczelarzy , którzy wędrują z warszawiakami i za nic nie chcą innych. Dlaczego ? Bo jeszcze nikt nigdy im nie ukradł takiego ula. Poza tym to już trzecie pokolenie na takich ulach w tej rodzinie , technologia nie ma tajemnic. Ale w amatorskiej , stacjonarnej skali to faktycznie dobry pomysł i nadal widzę takie ule w okolicy , często odziedziczone po przodkach. Pszczoły też lubią leżaki , choć podobno to nie ul zbiera miód ? Cytuj
hurriway Opublikowano 28 Marca Opublikowano 28 Marca Czy leżak jest łatwiejszy? Jest z punktu widzenia początkującego. Natomiast nie znaczy że lepszy - bo ogólnie to dużo gorsze ule. Ale więcej błędów w stosunku do zimowli przechodzi. Gdy zaczynałem na ln 3/4 to też mi pare rodzin spadło w nich na początku. Teraz nie widzę różnicy. Zimowałem i mocne i bardzo slabe z sukcesem. Po prostu trzeba coś o nich wiedzieć i tyle. A przede wszystkim mieć zdrowe rodziny na czas przeleczone. 2 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 28 Marca Opublikowano 28 Marca Godzinę temu, hurriway napisał(a): Czy leżak jest łatwiejszy? Jest z punktu widzenia początkującego. Natomiast nie znaczy że lepszy - bo ogólnie to dużo gorsze ule. Ale więcej błędów w stosunku do zimowli przechodzi. Tu miesza się kilka właściwości leżaka : - jest łatwiejszy ? - jest łatwiejszy do obsługi - jest nowoczesny ? - nie - jest ekonomicznie wydajniejszy w hodowli - nie - lepszy ? a to zależy pod jakim względem , czy obsługi i dla kogo , czy do nauki pszczelarstwa , czy do ilości popełnianych błędów , czy do zimowli , czy jest ładniejszy , czy tańszy , czy droższy itd. można wyliczać jeszcze kilkanaście punktów odniesienia i każdy sobie wybierze te dla niego decydujące 😁 Ale do nauki i zrozumienia pszczół , poznania ich natury zbiorowej jest idealny , kiedyś na forum mieliśmy takiego Kolegę , nick " wrzosowy" o gospodarował na ulach Ostrowskiej i sobie je chwalił , ale sam zaczynał od leżaków właśnie i mówił co zapamiętałem , że w leżakach można cytat " nauczyć się czytać pomiędzy ramkami co pszczoły piszą do nas" ponieważ to one piszą ta książkę pszczelarz ma mniej możliwości pokrzyżować i popsuć swoimi ingerencjami ich naturalne organizacyjne nawyki wypracowane przez tysiące lat . A w korpusowych , mieszamy im wszystko i w pionie i w poziomie i po każdej takiej ingerencji pszczelarza , pszczoły muszą na nowo sobie przeorganizowywać i drogi komunikacji , transportu w ulu , zaopatrzenia i wentylację i przenosić sobie pokarm z miejsca na miejsce itd.. 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 10 Kwietnia Opublikowano 10 Kwietnia Wczoraj byłem w pasiece po dwu tygodniach nie zbliżania się do pasieki i po wcześniejszym przeglądzie po oblocie na początku marca , polegającym tylko na uchyleniu powałek do oceny stanu pokarmu po zimie i sprawdzeniu kondycji i oczyszczeniu siatek dennic po zimowli . Ponieważ zapowiadali noce ze sporymi przymrozkami u nas , więc do dwu rodzin które miały bardzo małe zapasy zimowe , to dałem tym dwu rodzinom po słoiku 0,9 syropu cukrowego dla podtrzymania czerwienia matek . Pomimo że było chłodno pszczoły latały i co jeszcze ? , właśnie zakwitła porzeczka czarna i agrest u mnie , a to jest jakiś znak starych pszczelarzy z tym związany ? Pamiętacie o co to chodziło chodzi ? 😁 Tak ogólnie jak na razie wszystko w porządku . Pozdrawiam Tadek Cytuj
Madzin Opublikowano Poniedziałek o 05:44 Opublikowano Poniedziałek o 05:44 A ja dałam wcześniej . Agrest dopiero zakwitł teraz tak jak ałycze i różne inne wczesne drzewa . Po wczorajszym przeglądzie wnioski : w jednej rodzinie brak odbudowanych ramek pracy ,zawalone były pokarmem i zwolniłam sobie rozwój , zorientowałam się tydzień temu i włożyłam 4 połówki z suszem które teraz już są zaczerwione , reszta rodzin albo odbudowała obydwie które są już zaczerwione lub jedna a druga jest w trakcie budowy . Pojedyncze sztuki trutni już biegaja po ramkach . Rozwój bardzo intensywny pomimo tygodniowego ochłodzenia gdzie nawet nie wyszły w niektóre dni po wodę . Pod koniec tygodnia wstawiam nadstawki . Cytuj
Tadek11 Opublikowano Poniedziałek o 14:42 Opublikowano Poniedziałek o 14:42 8 godzin temu, Madzin napisał(a): Pod koniec tygodnia wstawiam nadstawki . U mnie do nadstawek to jeszcze pewnie trochę się zejdzie , a wstawienie tylko trzeciego korpusu do ula nawet z sama węzą to jest tylko powiększenie gniazda , a nadstawką ten trzeci korpus będzie jak wstawię kratę ogrodową poziomą oddzielającą górny korpus od gniazda , wtedy to jest sens nazywać to nadstawką , wg mojej nomenklatury. 🙂 Cytuj
Krzychu Opublikowano Wtorek o 07:55 Opublikowano Wtorek o 07:55 (edytowane) U mnie ałycze dopiero co zaczynają kwitnąć. Kwitnie bukszpan z którego lubią nosić pyłek. Czarna porzeczka jeszcze nie. W każdym razie tydzień temu gdy były wichury wietrzne - zwaliło mi kilka daszków i była to okazja żeby zajrzeć pod folię/powałkę. Okazuje się, że rodzina utworzona wiosną ubiegłego roku z młodą matką, dobrze zakarmiona, przeleczona - wcale nie była jakoś w wielkiej sile. obsiadanych było 6 uliczek ale to może też z powodu temperatury na zewnątrz (+5) i ich motywacji do ogrzania czerwiu nie mając dachu nad głową. Zima była mroźna, wiosna jest chłodna - a matka by iść w rozwój potrzebuje nie tylko dłuższych dni ale i ciepła i dopływu pyłku, nektaru. W tym roku z wierzby mało pyłku i nektaru zbierały bo nie było pogody a i również słabo zakwitła. Z leszczyny nic nie przyniosły bo kwiaty jej wymarzły. Ostatni taki rok kiedy był taki późny rozwój szacuję u siebie na 2022 rok. Ciekawe co ten rok przyniesie. Dawno spadzi nie było. Korpusy na miodnię i z węzą na bufor pod gniazda już mam przygotowane. Ale jakoś niespecjalnie spieszę się ze wstawieniem. Najwcześniej za tydzień lecz to bardziej z namysłem by w niektórych rodzinach langstroth dac korpus buforu z węzą pod gniazdo. Bo na miodnie to za wcześnie ale aby był bezpiecznik, położę na gniazdo gazetę i na to miodnię - pszczoły same stwierdzą kiedy najlepszy czas na wejście do miodni. Zawsze tak robię i to jest pewnego rodzaju oszczędność czasu by nie jeździć co chwilę z korpusami. Edytowane Wtorek o 07:56 przez Krzychu 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano Wtorek o 20:24 Opublikowano Wtorek o 20:24 12 godzin temu, Krzychu napisał(a): Dawno spadzi nie było Ja mam jeszcze 20 słoików miodu spadziowego sprzed trzech lat . 😀 Z tą gazetą to dobry pomysł , ale ta farba drukarska śmierdząca i pewnie szkodliwa w ulu , lepiej cienki papier pakowy bez nadruku . Myślę że ten rok będzie dobry dla pszczół , dlaczego ? ponieważ była dobra zimowla , pszczoły w dobrej kondycji i jest większa szansa na pożytek , aby tylko przebrnąć ten okres rzepakowy i ustrzec się rójek w tym okresie , spowodowanych nielotną pogodą do 15 maja , i jak w tym czasie się ustrzeżemy rójki , to później powinno być już dobrze , piszę tak to z mojego terenu na Mazowszu i nie wiem jak u Ciebie to wygląda , mam na myśli niebezpieczeństwo rójek w przypadku załamania pogody na rzepaku. Pozdrawiam Cytuj
Krzychu Opublikowano Wtorek o 20:59 Opublikowano Wtorek o 20:59 33 minuty temu, Tadek11 napisał(a): . 😀ustrzec się rójek w tym okresie , spowodowanych nielotną pogodą do 15 maja , i jak w tym czasie się ustrzeżemy rójki , to później powinno być już dobrze , piszę tak to z mojego terenu na Mazowszu i nie wiem jak u Ciebie to wygląda , Z tą pogodą nielotną to faktycznie bywa podobnie. Dlatego zabiegam u siebie o to by rodziny nie były w przesadnej sile po wyjściu z zimowli bo te prawie zawsze chcą się potem roic Cytuj
Tadek11 Opublikowano Środa o 07:54 Opublikowano Środa o 07:54 10 godzin temu, Krzychu napisał(a): Z tą pogodą nielotną to faktycznie bywa podobnie. Dlatego zabiegam u siebie o to by rodziny nie były w przesadnej sile po wyjściu z zimowli bo te prawie zawsze chcą się potem roic Ja stosuję w takim przypadku jak zapowiadają prognozy meteo , że zbliża się na początku maja większe ochłodzenie kilku dniowe , to robię wtedy odkłady zbiorcze polegające na zabraniu z bardzo silnych rodzin z gniazda po 2 lub 3 ramki z czerwiem zasklepionym na wygryzieniu razem z obsiadającymi te ramki pszczołami ( uwaga ale bez matki !) do oddzielnego ula w pasiece składającego się z jednego ula , składającego się z korpusu na dennicy z daszkiem , ale ten odkład robię z trzech lub czterech rodzin po 1, 2 lub 3 ramki w zależności od siły rodziny , tak żeby zapełnić te 8 ramek z pszczołami i czerwiem zasklepionym i dwie skrajne ramki w tym korpusie wstawiam ramki z zasklepionym zapasem zimowym czyli mamy cały jeden pełny korpus z pszczołami i zapasem pokarmu tak żeby pszczoły przetrwały te chłodne dni i oczywiście mocno trzeba ocieplić ten odkład . Natomiast do rodzin z których zabrałem czerw z pszczołami wstawiam ramki z gołą węzą . Taki zabieg przed spodziewanym ochłodzeniem jak sprawdziłem , prawie całkowicie zmniejsza ryzyko rójki , tylko trzeba mieć zapasowy korpus, dennice i daszek . Pozdrawiam Cytuj
Madzin Opublikowano Środa o 17:07 Opublikowano Środa o 17:07 Fajnie ze napisałeś , muszę na ekspresie zrobić 3 dodatkowe silne rodziny które jadą w delegacje 100 km dalej pod granice Słowacka , wiec u mnie zrobienie właśnie takich odkladów wypadnie na koniec kwietnia przy okazji gwizdnę ramek z pierzga z korpusu na dennicy , już jestem mądrzejsza w tym roku i nie dam się oszukać moim pszczoła , pyłku poławiać nie zamierzam a ilości wiosenne są wręcz kosmiczne co prowadzi do zapchania dolnego korpusu prawie całkowicie pierzga matka ma może 2-3 ramki do czerwienia bo reszta jest zabetonowane pyłkiem . Mam nadzieje ze przy takim zabiegu zapomnę o rojeniu w tym roku . Tylko dwie matki mam dwuletnie wiec te mogą wypalić mimo jakiś zabiegów ,najwyżej zabiorę im jeszcze ramki do ula w którym będę unasieniac matki . Przy domu zostanie 8 szt produkcyjnych , na inne miejsce pod dom mojej szwagierki jedzie 5 rodzin zostaną tam prawdopodobnie na stałe . Skoro koledze udaje się gospodarzyć na odległość to i sama spróbuje . Przy systemie podkradzionym od mania mam rodziny praktycznie bezobsługowe 🤣. Będę za to próbować pierwszy raz hodować matki z większym pitoleniem niż samodzielny wychów przez pszczoły w odkladach , mianowicie będę przekładać larwy , co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia ale napewno was poinformuje . Dzisiaj dość chłodno max 14 bez słońca do tego nocny deszcz i do południa lekkie przelotne mżawki , kolo 16 zajrzałam co tam a tam ruch jak lotnisku , chyba klony niosły i resztę różnych dzikich owocówek poidło praktycznie puste . Gruszka ulęgałka zaczyna kwitnąć jeszcze 2-3 dni ruszy konferencja i jabłonie . Następny pakiet ramek z weza przygotowany jak tylko pogoda pozwoli to dostawiam . Miodu zostało mi dużo z zeszłego roku więc jakoś mi nie zależy . Potrzebuje koniecznie ramek z suszem w dużej ilości bo sporo wpierdzielila mi mysz, no i dojdą 3 nowe rodzinki . Jeszcze nie wiem jak rozegrać temat leczenia tych w delegacji ale coś wykombinuje . Chyba ze macie jakiś pomysł . Bywam tam raz w miesiącu na weekend . Myślałam o izolacji matek w lipcu i załatwić to w stanie bezczerwiowym . A następnie na jesień dać paski lub zakarmic i czekać na sublimację lub odymic . Przeglądów jako tako robić nikt nie będzie , jedynie dostawić miodnie czy nalewać do podkarmiaczek invert i obserwować czy wszytko lata ale bez grzebania w ulu . Najwyżej się wyroja 🤣 . Jakieś 1.5 km nizej jest pasieka od kilkunastu lat wiec maja co tam zbierać bo inaczej facet by ich nie trzymał . Powyżej już nikogo nie ma . Jeszcze by się przydała jakaś pszczoła która sobie poradzi w tym klimacie i nie będzie się roić jak alpejka czy karpatka . Generalnie wiosna przychodzi tam dość późno a zima szybko jak to góry , nie wiem czy moje pszczoły będą odpowiednie na te warunki klimatyczne , chyba nie są takie głupie zeby czerwic tak samo jak tutaj na nizinach ale to jeszcze przetestuje . 1 Cytuj
Tadek11 Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu 22 godziny temu, Madzin napisał(a): no i dojdą 3 nowe rodzinki No to tym sposobem z odkładami zbiorczymi możesz mieć te trzy rodzinki nawet na zbiór miodu w na koniec czerwca i lipcu jak ktoś ma pożytek z lip lub inny lipcowy , bo z tego odkładu zbiorczego pszczoły dojdą już do siły i jak się wylęgną pszczoły z tych 8 ramek zasklepionych , to natychmiast trzeba dostawiać drugi korpus bo będą miały za ciasno , a w czerwcu już śmiało dajemy nastawkę na miód , tylko pasowało by im dokupić w maju matki jednodniówki , żeby skrócić o dwa tygodnie okres zanim urodzi się nowa matka , bo pierwsze matki od hodowców można już zakupić nawet w połowie maja , więc można znacznie przyśpieszyć zbiory. Pozdrawiam Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.