Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Turqs

Sublimacja kwasu szczawiowego

Recommended Posts

Witam Serdecznie. 
Przeszukałem forum i nie znalazłem powyższego tematu. 


Przymierzam się do budowy  sublimatora wzorowanego na produkcie Sublimox

sublimox-apf-plus1.jpg.f3b5bfb06d84e25546841e8f948304e4.jpg

Jednak z niewielkimi lecz istotnymi zmianami. Istotne jest dodanie sterownika, który będzie utrzymywał temperaturę sublimacji nie przekraczającej 189C Aby zabieg był kwasem szczawiowym a nie mrówkowym (w przypadku wyższej temperatury). 
Firmy  na polskim rynku proponują to urządzenie za absurdalną kwotę moim zdaniem (ale oczywiście mamy wolny rynek :) )i to w dodatku z wątpliwą skutecznością działania bo temperatury zadane dla ich urządzeń  są o wiele wyższe. 
Dość o samym urządzeniu. Przyjmijmy,  że sublimacja  odbędzie się w odpowiednim zakresie temperatury 157-189 C.

 

Pytanie do kolegów stosujących sublimację powyższego kwasu:

- jak ze skutecznością oczywiście bez obecności czerwiu w rodzinie? 

- BHP jaka odzież, filtry i maski. 
 

 

W sieci jest trochę informacji o sublimacji jednak o wiele więcej o polewaniu kwasem szczawiowym a to jakoś mi nie pasuje :)
Mam wrażenie, że w ostatnim czasie temat sublimacji kwasu szczawiowego lekko się odnowił więc jestem ciekaw opinii szanownych  kolegów. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W pierwszej kolejności, to kibicuję Twojemu projektowi DIY. Mam nadzieję, że jak już zrobisz, to podzielisz się gotowcem :) Ja nie stosuję tego rodzaju zwalczania warrozy, ale wiem kilka rzeczy od jednego praktyka. Pierwszą istotną kwestią jest maska na całą twarz. Jedna osoba miała sytuację, że kwas wystrzelił na jej twarz z sublimatora - jak to się stało i jaki to był dokładnie sublimator, to nie wiem. Koleś był z USA i gdyby nie pełna maska, to by miał duże blizny. Z tego co słyszałem, to trzeba zrobić minimum 4 odymienia kwasem szczawiowym, a najlepiej 5 (przy czerwiu).

 

Tutaj Kamon miał testowy ul z 33% porażeniem warrozy (praktycznie co 3 pszczoła z warrozą). Po 4 odymieniach KS zostało 2% porażenie. Dlatego warto robić 5 odymień KS co 4 dni, bo 2% porażenie na zimę, to za dużo.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może obejrzyj sobie ten film jeżeli chcesz budować sobie sublimator kwasu szczawiowego 😊 Wydaje mi się że autor tego filmu zastosował  regulator temperatury PID  nie znam twojego wzorcowego sublimatora

ihttps://www.youtube.com/watch?v=6U35uHAF-xo&t=1292s

Oczywiście BHP jest w tym przypadku konieczne bo para kwasu jest o wiele groźniejsza dla człowieka niż polewanie syropem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.  Film jaki Xpand przytoczyl jako przyklad leczenia jest troche nie na czasie. Tritment byl robiony w sierpniu (lub wczesniej) gdzie w ulu moze bylo 5 ramek czerwiu(b.slaba rodzina).  Kwas nie dziala pod zasklepem dlatego Kamon robi to 4-5 razy.  W Polsce o tym czasie sa juz sladowe pozostalosci czerwiu (o ile jeszcze jest) dla tego jeden max dwa dymki na rodzine zalatwi sprawe.  Tutaj jak to robi kanadyjczyk.   

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 hours ago, Turqs said:

Witam Serdecznie. 
Przeszukałem forum i nie znalazłem powyższego tematu. 


Przymierzam się do budowy  sublimatora wzorowanego na produkcie Sublimox

sublimox-apf-plus1.jpg.f3b5bfb06d84e25546841e8f948304e4.jpg

Jednak z niewielkimi lecz istotnymi zmianami. Istotne jest dodanie sterownika, który będzie utrzymywał temperaturę sublimacji nie przekraczającej 189C Aby zabieg był kwasem szczawiowym a nie mrówkowym (w przypadku wyższej temperatury). 
Firmy  na polskim rynku proponują to urządzenie za absurdalną kwotę moim zdaniem (ale oczywiście mamy wolny rynek :) )i to w dodatku z wątpliwą skutecznością działania bo temperatury zadane dla ich urządzeń  są o wiele wyższe. 
Dość o samym urządzeniu. Przyjmijmy,  że sublimacja  odbędzie się w odpowiednim zakresie temperatury 157-189 C.

 

Pytanie do kolegów stosujących sublimację powyższego kwasu:

- jak ze skutecznością oczywiście bez obecności czerwiu w rodzinie? 

- BHP jaka odzież, filtry i maski. 
 

 

W sieci jest trochę informacji o sublimacji jednak o wiele więcej o polewaniu kwasem szczawiowym a to jakoś mi nie pasuje :)
Mam wrażenie, że w ostatnim czasie temat sublimacji kwasu szczawiowego lekko się odnowił więc jestem ciekaw opinii szanownych  kolegów. 

 

 

 

 

Kiedyś zastanawiałem się już nad tym tematem. I nawet miałem coś takiego wykonać ale po głębszych analizach stwierdziłem że to nie dla mnie. Największym felerem sprzętu a jest ich kilka to źródło zasilania na mojej pasiece go niema więc dokupowanie generatora spalinowego to jedyne rozwiązanie jak dla mnie oczywiście. Poza tym sam komfort pracy z tym średni jak dla mnie. Ogólnie kibicuję koledze i nawet powiem tyle można by to zrobić "inteligentnym PID-em" sterowanym po analogu np 4-20mA i to po nauczeniu dobierze samo moc grzewczą można dodać bajer dodatkowego guzika który byś używał po załadunku kwasu (taki boster) bo mogła by spadać temperatura ale tylko w przypadku mało energetycznego kociołka na kwas. Mój wniosek był taki że trzeba by wykonać stosunkowo duży kociołek, który by kumulował energię a to by powodowało że nie trzeba żadnego skomplikowanego i drogiego sterowania bo sam układ miał by małą bezwładność cieplną i oto był mój pomysł na sprzęt. kociołek miał być wykonany część robocza ze stali  (AISI - 314 o składzie X15CrNISi25-21 - kwasowej - żaroodpornej). Największym problemem jaki widziałem, był temat samych grzałek. Pamiętam, że dobierałem jakieś standardowe oporowe w obudowie też z AISI 314 ale te już były by na zamówienie. Same grzałki miały być wkręcane w "kociołek a powierzchnia styku grzałki z korpusem wykonana dość precyzyjnie" może nie z pasowaniem h7 jak dla łożysk ale na kontakt. Ważne jest aby materiał kociołka był tego samego gatunku bo chodzi o rozszerzalność cieplną stali i by była ona identyczna - o ile to możliwe ale w przypadku tej samej stali będzie na pewno bardzo ale to bardzo podobna. I to był drugi powód odstąpienia od wykonania koszt grzałek i wykonanie kociołka. Choć w istocie jest ono proste i nieskomplikowane to wymaga centrum obróbczego a to już się robi cena bo 1h to około 400 netto. Wiec wybrałem inne rozwiązanie jakim jest dyfuzor. Powyżej ten opis to moje przemyślenie na temat sprzętu ja nie chcę gwarantować że to jest całkowita recepta, która na 100% spełni twoje oczekiwania. Na tamten czas tak po prostu chciałem to rozwiązać i takie były moje przemyślenia.  

Edited by Brzytwiarz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Czasem lubimy komplikowac sytuacje niepotrzebnie.  Pare lat temu zbudowalem taki sublimator za grosze.  Pownie gdy bym mial dostep do frezarki to zrobil bym to jak powinno to wygladac. Na ebayu/aliexpresie mozna kupic za grosze grzalke (nazwa nie fachowa) 1.5cm x 3cm x 0.2cm  Ja wybralem na 180C . Nie potrzeba zadnej kontrolki temperatury, bo element sie sam wylancza.  Jak znajde troche czasu to dam namiary na ten element.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Beeman napisał:

Witam. Czasem lubimy komplikowac sytuacje niepotrzebnie.  Pare lat temu zbudowalem taki sublimator za grosze.  Pownie gdy bym mial dostep do frezarki to zrobil bym to jak powinno to wygladac. Na ebayu/aliexpresie mozna kupic za grosze grzalke (nazwa nie fachowa) 1.5cm x 3cm x 0.2cm  Ja wybralem na 180C . Nie potrzeba zadnej kontrolki temperatury, bo element sie sam wylancza.  Jak znajde troche czasu to dam namiary na ten element.  

Bogumił z tymi grzałkami to trochę nie jest tak jak piszesz , że wybór odpowiedniej mocy załatwia sprawę temperatury , czy tam wybór wycechowanej przez chińczyków na daną temperaturę 😊 Nie wiadomo tak naprawdę do jakiej temperatury nagrzeje Ci się ta chińska grzałka i na jaką temperaturę zewnętrzną została wycechowana. Poza tym kwas odparowując pobiera ciepło i jakaś histereza temperatury też następie   Regulator inteligentny PID jest potrzebny bo on dobiera moc grzałki regulując natężenie prądu i pomijane jest  zjawisko histerezy na skutek bezwładności cieplnej parownika  😊 obejrzyj film który wcześniej podałem  tam autor to dokładnie tłumaczy 😊

Share this post


Link to post
Share on other sites

Filmy podlinkowane przez kolegów oczywiście widziałem. Film z kanału golden apiary jest super. Wiele wyjaśnia. Wymieniłem kilka wiadomości z autorem. Jeśli to czyta to i z tego miejsca mu dziękuje :) 
Takie urządzenie bez sterownika PID uważam, że nie ma sensu. Grubsza ścianka tygla i zaizolowanie chociaż w jakimś stopniu grzałki przed utratą energii jest istotne. 
Jak już autor filmu Sylwester z Golden Apiary wspomniał najwięcej energii tracimy na odparowanie wody krystalicznej z uwodnionego kwasu. Ona też jest chyba najbardziej niebezpieczna jeśli chodzi o wypryski na ubranie a nie mówiąc już o skórze. Zastosowanie czystego kwasu dawało by większe bezpieczeństwo i mniejszą utratę energii lecz niestety jest trudno dostępny.
Jak dokończę projekt po pokażę co udało mi się zrobić. Nie są to żadne moje odkrywcze pomysły tylko wiedza znaleziona w sieci.

 

Od ostatnich dwóch sezonów mocno zainteresowałem się izolatorem Chmary. W mojej sytuacji gdzie ostatnim pożytkiem jest lipa nadarza się okazja pozbawienia rodziny czerwiu. A rodzina będzie miała wystarczająco czasu na "rozbujanie" się na zimę. 
Według moich rozważań sublimacja kwasu szczawiowego była by najbardziej "eco". Można by odpalić tabletkę apiwarolu - wiadomo, leczy nasze podopieczne i zarazem my mamy już o wiele za dużo "dobrodziejstw" chemicznych w otoczeniu :) 
Jest też kwestia wczesnych odkładów, czy rojów należy je na starcie czymś pozbawić kleszcza. Nie chciałbym aby przy niepowodzeniu odkładu czy rójki podczas połączenia z rodziną produkcyjną ramki z nierozłożoną jeszcze amitrazą trafiły do miodni. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Krzychu napisał:

Ja zastanawiam się nad tym, 250 zł z butla gazu kosztuje 

Screenshot_20191017_093257_com.android.gallery3d.jpg

Na początku myślałem o czymś taki. Do olejków eterycznych czy tymolu myślę, że spoko ale do kwasu się nie nadaj. Nie ma żadnej kontroli temperatury i zabieg już nie jest kwasem szczawiowym. Po zajściu reakcji chemicznej w kwas mrówkowy skuteczność jest rzekomo o wiele niższa. Lecz nie testowałem :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Turqs napisał:

Na początku myślałem o czymś taki. Do olejków eterycznych czy tymolu myślę, że spoko ale do kwasu się nie nadaj. Nie ma żadnej kontroli temperatury i zabieg już nie jest kwasem szczawiowym. Po zajściu reakcji chemicznej w kwas mrówkowy skuteczność jest rzekomo o wiele niższa. Lecz nie testowałem :) 

 

Aaa to dałeś mi teraz dużo do myślenia... A w takim razie zwykły sublimator tego typu:

 

 

Screenshot_20191017_103302_com.android.chrome.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Krzychu napisał:

 

Aaa to dałeś mi teraz dużo do myślenia... A w takim razie zwykły sublimator tego typu:

 

 

Screenshot_20191017_103302_com.android.chrome.jpg

W tej wersji tez nie ma regulatora temperatury. Jak widzę na zdjęciu to tylko termometr do ewentualnej ręcznie kontroli temperatury. Przy zastosowaniu uwodnionego kwasu szczawiowego podczas wygotowywania wody krystalicznej wszystko "bryzka" domyślam się że na samum sublimatorze w takiej sytuacji nie wiele kwasu zostaje :)

Zobacz wcześniej podlinkowany już film. Tutaj autor wszystko fajnie wyjaśnia. 

 https://youtu.be/6U35uHAF-xo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm, ale jednak są osoby, które polecają tego typu sublimatory i na dodatek, wskazują osyp warrozy po stosowaniu tego. Zanim sublimator przekroczy maksymalną temperaturę podgrzewania kwasu to jedna wypatruje go na tyle dużo, że raczej zadziała podczas aplikacji wg mnie 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie twierdzę, że nie mają racji. Porównanie dwóch metod na jednej pasiece w zbliżonych rodzinach dało by odpowiedź. 

Gdzieś czytałem informacje o tym, że w Niemczech robiono testy i duża skuteczność była już przy odparowaniu 1,25g kwasu. 

Edited by Turqs

Share this post


Link to post
Share on other sites

a jak to wypada z paskami glicerynowo-szczawiowymi ?? dla mnie dalej jest to mało konwencjonalna metoda nie mówię, że nieskuteczna tylko mało wygodna.  Paski podkładasz i czekasz 3-4 tygodnie, czasowo sam zabieg wygląda też chyba lepiej. Co do dyfuzora może ktoś ma sprawdzoną metodę dla odparowywania tymolu ??? jak coś to niech stworzy temat i podepnie adres do rozmowy obecnej co byśmy się nie rozjerzdzali tematycznie w jednym wątku. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.  Krzychu mam oba te sublimatory. Ten na propan czasem używam do przeganiania komarów. Jest ok do olejków i do wielkiej pasieki, ale do kwasu nie taka prosta sprawa.  Jak myślisz dlaczego gość z filmu z1500 rodzinami używa tego drugiego?.        

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 hours ago, Brzytwiarz said:

a jak to wypada z paskami glicerynowo-szczawiowymi ?? dla mnie dalej jest to mało konwencjonalna metoda nie mówię, że nieskuteczna tylko mało wygodna.  Paski podkładasz i czekasz 3-4 tygodnie, czasowo sam zabieg wygląda też chyba lepiej. Co do dyfuzora może ktoś ma sprawdzoną metodę dla odparowywania tymolu ??? jak coś to niech stworzy temat i podepnie adres do rozmowy obecnej co byśmy się nie rozjerzdzali tematycznie w jednym wątku. 

Witam.  Używam pasków i sublimatora i to dwie różne pary kaloszy. Sublimację przeprowadzamy pozna jesienią wystarczy 1 min na Ula bez otwierania. U mnie teraz podnieść powalke to nie lada zabieg. Wszystkie ramki zamostkowane do powalki. Wcisnąć paski w uliczki tam gdzie by się chciało tez nie łatwo.  Tez się zastanawiam czy warto za miesiąc wyciągać te paski bo chyba nic z nich nie pozostanie?. Już po dwóch dniach widziałem tekturę na dennicy. A co do tych co twierdzą jak to kwas pali pszczoły opowiem historie. Podczas robienia pasków glicerynowych do wiadra z kwasem wpadła osa.  Po 10 minutach wyciąglem ja, osa odleciała w sina dal.  Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Beeman said:

Witam.  Używam pasków i sublimatora i to dwie różne pary kaloszy. Sublimację przeprowadzamy pozna jesienią wystarczy 1 min na Ula bez otwierania. U mnie teraz podnieść powalke to nie lada zabieg. Wszystkie ramki zamostkowane do powalki. Wcisnąć paski w uliczki tam gdzie by się chciało tez nie łatwo.  Tez się zastanawiam czy warto za miesiąc wyciągać te paski bo chyba nic z nich nie pozostanie?. Już po dwóch dniach widziałem tekturę na dennicy. A co do tych co twierdzą jak to kwas pali pszczoły opowiem historie. Podczas robienia pasków glicerynowych do wiadra z kwasem wpadła osa.  Po 10 minutach wyciąglem ja, osa odleciała w sina dal.  Powodzenia

Ja nie neguję że jest to dobry sposób na waroa. Ja mam jakoś inne doświadczenie i kwas mrówkowy odparowuje na koniec sezonu wcześniej po lipie daje paski a w sezonie ambrazol a w okresie wigilii polewam kwasem szczawiowym. Podczas polewania pszczoły się nie rozlatują bo siedzą w kłębie a kwas dobija waroa. Powałkę foliową oczywiście zrywam bo jakoś trzeba polać ale mostki są na tyle wytrzymałem że pszczoły nadal mają swoje przejścia i tunele. W przyszłym roku sprubuję tymol z dyfuzora o ile będę miał jakieś pewne info jak to stosować i czy ma to jakiś głębszy sens. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obejrzalem6caly film i dochodzę do wniosku, że nie jest to taka łatwa sprawa nie mając regulatora temperatury. Termometrem można jedynie ręcznie regulować temperaturę odlaczajac zasilanie przed 189 st C. Ciekawe jak to wtedy w praktyce wygląda gdy trzeba jednocześnie uważać na opary i szybko wkładać sublimator do często ciasnych zalepionych wylotkow. Druga sprawa to osłabia to pancerzyk pszczół, który stwarza pewną barierę immunologiczna i pszczoły są podatne na inne choroby i patogeny - w nowym ulu z wysuwaną i czyszczona dennica higieniczna nie ma takiego problemu ale w moich skansenowych warszawiakach? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Brzytwiarz napisał:

Ja nie neguję że jest to dobry sposób na waroa. Ja mam jakoś inne doświadczenie i kwas mrówkowy odparowuje na koniec sezonu wcześniej po lipie daje paski a w sezonie ambrazol a w okresie wigilii polewam kwasem szczawiowym. Podczas polewania pszczoły się nie rozlatują bo siedzą w kłębie a kwas dobija waroa. Powałkę foliową oczywiście zrywam bo jakoś trzeba polać ale mostki są na tyle wytrzymałem że pszczoły nadal mają swoje przejścia i tunele. W przyszłym roku sprubuję tymol z dyfuzora o ile będę miał jakieś pewne info jak to stosować i czy ma to jakiś głębszy sens. 

Dawnymi czasy stosowano olejki eteryczne miętowy, kamfirowy... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Krzychu said:

Dawnymi czasy stosowano olejki eteryczne miętowy, kamfirowy... 

znam takich co dalej stosują i sobie chwalą to rozwiązanie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Krzychu napisał:

Obejrzalem6caly film i dochodzę do wniosku, że nie jest to taka łatwa sprawa nie mając regulatora temperatury. Termometrem można jedynie ręcznie regulować temperaturę odlaczajac zasilanie przed 189 st C. Ciekawe jak to wtedy w praktyce wygląda gdy trzeba jednocześnie uważać na opary i szybko wkładać sublimator do często ciasnych zalepionych wylotkow. Druga sprawa to osłabia to pancerzyk pszczół, który stwarza pewną barierę immunologiczna i pszczoły są podatne na inne choroby i patogeny - w nowym ulu z wysuwaną i czyszczona dennica higieniczna nie ma takiego problemu ale w moich skansenowych warszawiakach? 

Masz rację Krzychu. Dlatego odpościlem sobie sublimatory które Ty pokazałeś. Szkoda zachodu 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogólnie to widzę, że strach jest stosować kwasy a i ktoś też kiedyś wspomniał, że załatwił swoje pszczoły olejkami i co w takiej sytuacji teraz? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

heheheh hehehehe  a rozwiązanie jest takie proste hehehehheeh. Przeca jest taki jeden od kwasów u nas. Normalnie jakiś znawca nad znawcy. O kwasie to wie wszystko normalnie już nawet się z niego doktoryzował. On nawet ma miodobranie w grudniu taki gość. W zasadzie co jakiś czas włącza mi się na YT jego filmik albo znajomi mi podsyłają to normalnie przecieram oczy ze zdumienia. Raz jak pamiętam leczył waroze wodą z ogórków czy kapusty itd. Wystarczy zapytać DR KWASA wel Mr Tomasz Stańczuk. Mistrz kwaszenia :) :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Krzychu napisał:

Ogólnie to widzę, że strach jest stosować kwasy a i ktoś też kiedyś wspomniał, że załatwił swoje pszczoły olejkami i co w takiej sytuacji teraz? :)

Zdrowy rozsądek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.