Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
Sangbleu

Duńskie dziewczyny pokazują wszystko - nosema

Recommended Posts

W Danii, od dziesięcioleci selekcjonuje się matki pszczele względem odporności na nosema.

Mam matki po reproduktorkach Kelda Brandstrupa, które posiadają powyższą tolerancję (plus grooming).

Czy koledzy posiadający doświadczenie w pracy z buckfastem KB to potwierdzają?

 

Krótki wywiad m.in. o ww. selekcji.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam nie miałem jeszcze tej pszczoły, ale chętnie coś się więcej dowiem od innych, bo mam w planach mieć. Jak znacie jakieś dobre źródło matek użytkowych w Polsce, to też możecie dać znać.

 

 

12 godzin temu, Beeman napisał:

A co to to jest nosema?   Ok wygoogluje. 

Niby żart, ale jednak prawda. Jak już się dowiesz coś więcej, to może założysz temat i dla odmiany napiszesz jakieś merytoryczne posty na forum :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, nosema w pasiece jest tak pewna jak korona u każdego.  Jak ktoś myśli ze kawałek szmaty na nosie go uchroni to jest w.naiwniakiem.  Trzeba dbać o pszczoły trzymać mocne i dobrze odżywione rodziny. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie pytam nawet o którą nosemę Ci chodzi, ale to przecież nie jest najważniejsze w tej formie wypowiedzi. Wychodzi na to, że duńscy naukowcy wraz z ogromną ilością pszczelarzy prowadzili program selekcyjny przez 30 lat bez potrzeby, bo można było wpaść na nasze forum i poczytać Twoje rady. Widzisz, tacy to są właśnie naiwniacy. Na zgnilca amerykańskiego też przecież wystarczy mieć silne i odżywione rodziny. Właściwie to chyba rozwiązaliśmy wszelkie problemy pszczelarskie kilkoma kliknięciami klawiatury. Powinieneś jakieś wykłady w Kanadzie otworzyć i uczyć zawodowców jak powinni opiekować się pszczołami, bo jak na razie jednym rozwiązaniem jakie mają to antybiotyki, które na Twoim terenie ładują w pszczoły jak tik-taki. Przecież to są koszty i praca, a Ty masz gotowe rozwiązania i dużo taniej.

 

Do tego możesz doradzić tym nierozsądnym naukowcom z University of Guelph Honey Bee Research Centre z Ontario, aby przestali sprowadzać pszczoły od Kelda Brandstrupa, bo Ty masz trochę większą wiedzę na ten temat. Ontario Agricultural College masz o rzut beretem, a polskiego nie znają. Od 1894 r. zajmują się pszczołami i już dość czasu zmarnotrawili. Zbytnio marnujesz swoją ogromną wiedzę i potencjał. Czas to zmienić i wreszcie działać Beeman. Powodzenia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz racje naukowcy są pod ręka na rzut bereta.  Są częstymi gośćmi u nas w kole.  Wszystko to pięknie wyglada na folderach bo w praktyce już nie tak kolorowo. Jak tu wierzyć takiemu doktorkowi co to nigdy nie miał ani jednego ula? A jak pszczoła użądli to najlepiej odrazu jechać na pogotowie bo nigdy nie wiadomo.  Większość tych ludzi robi jakieś kosmiczne projekty bo rząd płaci bo jest na to kasa.  Jak jeden z drugim byłby takim entuzjastą pszczół to by je mieli.  Jednego skrytykowałem bo od lat jego zespół pracuje nad z afrykonizowanej  pszczole.  A jego celem i osiągnięciem było by aby rząd zabronił importu matek z Kaliforni. Moim Zdaniem to strata Pieniędzy bo w naszym klimacie nie przetrwają.  A on ze przy zmianie klimatu może to być za 40 lat możliwe. Tak tylko ze te pszczoły mieszają geny z lokalnymi i już nie są takie groźne jak 10 lat temu.  Oraz ze to strata pieniędzy bo ludzie tracą 50% pasieki teraz i nikt nie daje odpowiedzi dlaczego? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A Nowy Jork na fali ocieplenia już się zaczyna zalewać czy dopiero za 40 lat jak wymrą Ci co im obiecywano?   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Duńskie dziewczyny są grubo ciosane i brzydkie jak noc listopadowa, więc lepiej niech nic nie pokazują :)  . Nie dla każdego też pszczoły KB , nawet jeśli są odporne na nosemy czy inne nowoczesne choroby. W końcu trzeba jakoś towar zareklamować , a nosemy akurat na topie. U mnie to sprawdzona pszczoła mięsna ( nie miodna) , której wybujała plenność jest zagrożeniem nie tylko nosemy , ale i zgnilca - więc akurat odwrotnie niż są reklamowane. Zarówno nosema jak i zgnilec amerykański to choroby nieuleczalne . Na nosemę oczywiście można kupić opracowane przez naszych polskich naukowców cudowne lekarstwo , które zapobiega . Taki opis lekarstwa wyklucza narzekania i reklamacje bo przecież nie leczy tylko  zapobiega. A co to znaczy ? Ano tyle ,że jak jednak zachorują to lekarstwo podano za późno jak już choroba była zaawansowana tylko jeszcze niewidoczna. To znachorstwo nie nauka.

Daleki jestem od kwestionowania osiągnięć nauki i wartości badań naukowych , ale wszyscy oni działają w oparciu o dotacje i programy badawcze na  tym oparte. Często pod założoną tezę i muszą kończyć się sukcesem bo inaczej nie ma kasy. Prawda jest więc często nie taka oczywista jak to wynika z poważnych publikacji pań i panów z literkami przed nazwiskiem . Czasy takie ,że do wszystkiego należy mieć pewien dystans , zachować spokój i zdrowy rozsądek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, manio napisał:

Zarówno nosema jak i zgnilec amerykański to choroby nieuleczalne .

 

Leki:

 

Nosema - Fumagilin, Entakon M

Zgnilec amerykański - Tylan, Terramycin 

 

tytuł nawiązuje do pewnego utworu kultury ;)

 

Edited by Sangbleu

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Sangbleu napisał:

Nosema - Fumagilin, Entakon M

Zgnilec amerykański - Tylan, Terramycin 

feeee , Bogu Dzięki u nas to niedopuszczalne i legalnie niedostępne to nie Ameryka , choć z  pewnością są i tacy co mają dostęp.

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Beeman napisał:

Jak tu wierzyć takiemu doktorkowi co to nigdy nie miał ani jednego ula?

 

No ale takim naukowcom, którzy mają więcej uli jak kilku największych pszczelarzy z naszego forum razem wziętych, to też nie wierzysz i wyzywałeś od naciągaczy jak to było w przypadku Randiego Olivera. Ci naukowcy to jednak mają pod górkę, aby chociaż zbliżyć się do Twoich standardów i wiedzy praktycznej.

 

Wracając jednak do tematu, czemu w pszczelarze z Kanady używają tyle antybiotyków, przecież wyraźnie napisałeś, że wystarczy mieć silne i dobrze odżywione rodziny. Jeśli możesz to odpisz na temat.

 

manio

Piszesz o leku, czy suplemencie diety?  To jest jednak różnica. Czy ten pomysł został już wprowadzony w życie i można go kupić? https://www.umcs.pl/pl/aktualnosci,37,naukowcy-z-umcs-opracowali-lek-dla-pszczol,37581.chtm#page-1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, manio napisał:

feeee , Bogu Dzięki u nas to niedopuszczalne i legalnie niedostępne to nie Ameryka , choć z  pewnością są i tacy co mają dostęp.

 

Tylan jest legalnie sprzedawany w PL

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Xpand napisał:

Piszesz o leku, czy suplemencie diety?

Leku nie ma , a syropek zapobiegawczy skuteczny jak maść na szczury bo jak to sprawdzić ?  Suplement to jakieś uzupełnienie diety  , a tu raczej sposób na zarobek na naiwnych. W tym sensie biznesowym  to suplement. W każdym razie nie jestem zainteresowany. Jeśli nie będę mógł utrzymać pszczół bez karmienia ich lekarstwami to nie będę miał pszczół.

Tylanu nie znam , nie śledzę rynku leków , nie jestem zainteresowany leczeniem pszczół. Mają być zdrowe , albo idą do nieba.

To lek dla gołębi ? Wet przepisze to dla pszczół ?

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Sangbleu napisał:

Mnie interesuje genetyka oraz choroby pszczół 

a ja nie jestem taki ambitny. Mnie interesują zdrowe , silne pszczoły i ich zdrowe , czyste produkty. Może mam łatwiej bo żyję na zadupiu , w miarę czystym środowisku i stosunkowo mało napszczelonym bo ubogim pożytkowo. Nie można mieć wszystkiego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Sangbleu napisał:

Dla mnie mieszkasz w Raju 😊 uwielbiam Twoje strony.

 

 

 

 

 

Nie samym chlebem żyje człowiek , ale spróbuj żyć bez chleba :) To biedny , zaniedbany gospodarczo region z bezrobociem i niskimi płacami. Ładnie jest 2 miesiące w roku i tyle trwa sezon turystyczny. Ja to mówią Rosjanie : u nas tylko 10 miesięcy zima , a potem wsio lato i lato  :)

 

Lekarstwo nie dla pszczół. Lepiej nie pisz takich wiadomości bo zaraz się znajdą chętni do profilaktyki i pszczoły będą dostawały to z paszą jak kuraki. Profilaktycznie oczywiście bo nikt nosemy jeszcze nie widział.  Legalnie wet tego nie przepisze , ale nawet gdyby to ja bym nie leczył. Tu nie Kanada :)  i sam swój miód zajadam , choć ostatnio dowiedziałem się, że mi szkodzi fruktoza :(

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Leki, które podałem są rekomendowane dla pszczół przez uniwersytety i instytuty naukowe choć zauważam, że to może nic nie znaczyć.

Można wpisać w google "tylan bees"

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Sangbleu napisał:

Leki, które podałem są rekomendowane dla pszczół przez uniwersytety i instytuty naukowe choć zauważam, że to może nic nie znaczyć.

Można wpisać w google "tylan bees"

 

Kiedyś  i zgnilca leczył wet antybiotykami i inne środki były legalnie dostępne , ale są na tyle trwale że zostają w miodzie. Uznano ,że to zbyt niebezpieczne . Ludzie są pazerni i zamiast wstrzymać się z dopuszczaniem skażonego miodu do konsumpcji to odwirują "bo to tylko na sprzedaż" . Może dlatego u nas zakazane bo mamy we krwi działania pod prąd ? Dzisiaj nawet łosoś czy krewetki są faszerowane antybiotykami , do tego starszej generacji i o wysokiej toksyczności . Dlaczego ? Bo na sprzedaż. Ten co sypie , nie zajada się nimi bo wie że to syf.

Jeśli leczyć pszczoły to miód w tym roku już nie nadaje się do konsumpcji.Może też skazić miód w innych ulach. A w następnym roku ? Nie mam pojęcia i chyba nikt nie da gwarancji że nie będzie nadal "leczniczy" ? W każdym razie ja nie widzę w tym sensu i jeśli coś mi się nie podoba to od razu likwiduję rodzinę , ramki w ogień , a ul do dezynfekcji tylko jeśli nowy. Stary to instalacja godna Hasiora :) Ale to u inie rzadkie incydenty i raczej  na wyrost. Zgnilca amerykańskiego nie widziałem , ale do amerykańskiego byłem kilka razy wołany przez kolegów. Z ula wtedy brzydki kwaśny zapach i też najlepiej od razu rozpalić ognisko. Nie zbieram rójek , chyba że swoje :)  bo zdarzało się zebrać chore . Nie warto być pazernym.

Edited by manio

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Sangbleu napisał:

Lek. Wet mówią, że gdyby nie leczyć Warozzy 30 lat temu to dziś nie trzeba by tego robić.

Chorbiński :)  za młody żeby to pamiętać to i plecie dla taniej popularności bez żadnych dowodów. Nie docenia warrozy. Kto nie leczył nie miał pszczół . Ani jednej . Ja to widziałem , a porażenie było takie że warroza chodziła nie tylko wierzchem po pszczołach , ale nawet po ramkach. Ktoś kto tego nie widział może pleść takie bzdury. Stonkę też chcieli wyzbierać , podobno nawet dobrze płacili .

Chyba ,że na takiej zasadzie ,że wyginą wszystkie pszczoły i inni potencjalni żywiciele warrozy. Wtedy zgoda. Bzdurą jest natomiast teoria ,że nastąpiła by naturalna selekcja rodzin odpornych czy żyjących z warrozą . Nie ma takiej możliwości , warroza zbyt doskonale pasuje do cyklu rozwojowego pszczoły europejskiej . Tak jak nie ma ziemniaków odpornych na stonkę. Stonka w Ameryce była niegroźnym gospodarczo chrząszczem , podobnie jak warroza była niegroźna dla pszczoły wschodniej. W ramach internacjonalistycznej pomocy "postępowi naukowcy" zawieźli tam pszczołę europejską i tak się zaczęła światowa kariera warrozy. Chciwość była tą przyczyną i głupota naukowców teoretyków , którzy chcieli zwiększyć wydajność dalekowschodniego pszczelarstwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Xpand said:

Wracając jednak do tematu, czemu w pszczelarze z Kanady używają tyle antybiotyków, przecież wyraźnie napisałeś, że wystarczy mieć silne i dobrze odżywione rodziny. Jeśli możesz to odpisz na temat.

Nie moge wypowiadac sie za kogos tylko dlatego ze tu mieszkam. Czy uzywaja antybiotyki?  Nie wiem, tym raczej nikt sie nie chwali.  Antybiotyki sa wydawane przez weta. Najblizszy sklep co sprzedaje to 250km ode mnie, wiec nie sadze aby jakis amator pedzil tam aby ratowac rodzine.  Kiedys opublikowalem tu tabele jakich srodkow sie tu uzywa.   Z innej strony to sie tez im nie dziwie jak sie ma pare tysiecy rodzin to gospodarka i leczenie to nie to co w pasiece amatora.  Leki tu sa drogie i nie dotowane. Jak ktos ma te pare uli to nie po to aby za wszelka cene pakowal jakis syf do ula.   Czy wystarczy tylko miec silne rodziny? Nie, nie wystarczy. I nigdzie nie napisalem ze to 100% gwarancji.  Ale jest to podstawa do tego aby nie popasc w tarapaty.  Z chemi w ulu to tylko uzywam KM i KS. Czyli walcze tylko z waroza.  Jak pojawiaja sie jakies problemy rodzina do likwidacji. Na kazda rodzine produkcyjna czeka 2-3 inne w ich miejsce.   

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, Sangbleu napisał:

Leki, które podałem są rekomendowane dla pszczół przez uniwersytety i instytuty naukowe choć zauważam, że to może nic nie znaczyć.

Można wpisać w google "tylan bees"

 

W Polsce obowiązują leki dopuszczone w Polsce .

A w ogóle to jest twarda chemia i lepiej jak by Ci uniwersytety i instytuty zajęli się nowymi metodami walki z warroa przy pomocy metod biologicznych. Póki co ze zgnilcem a.  , można sobie jakoś poradzić i najczęściej problem ( z podkreśleniem słowa najczęściej ) mają pszczelarze brudasy i skąpcy nie dbający o pszczoły i higienę w pasiekach. Druga sprawa to właściwy nadzór weterynaryjny nad pasiekami , prowadzony zgodnie z prawem które daje wiele możliwości weterynarii zgodnie z Ustawą o zwalczaniu chorób zakaźnych , tylko u nas Ustawa jest ustawą czy ustawką na ciepłych posadkach lekarzy weterynarii , a życie jest życiem i prawo jest tylko na papierze nie egzekwowane jak należy. 

Młodzi pszczelarze widzę że są pełni wiary w naukowców z uniwersytety i łudzą się nadzieją że naukowcy wynajdą jakąś krzyżówkę pszczoły odpornej na różne choroby i pasożyty , z całym szacunkiem dla naukowców , ale to jest syzyfowa praca w której o postęp bardzo trudno , bo coraz to nowe choroby się pojawiają w populacji pszczół roznoszone przez wirusy tak samo ( jak covid  u ludzi) Sama warroza roznosi podobna jak na wykładzie mówiła Pani Gajda aż 24 różne wirusy które atakują pszczoły . I nawet te Dunki  mnie też się nie podobają jako dziewczyny 😁 jak pokażą jakąś swoją zaletę to pewnie mają pewnie też i swoje słabe strony , jakie ?  nie wiem bo nie miałem ich ale jestem pewny że na pewno jakieś wady inne mają ,  w przyrodzie nic nie jest za darmo .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.