Jump to content
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Recommended Posts

Posted
55 minut temu, Tadek11 napisał(a):

Trzeba mówić klientom o patologiach na rynku miodu 

daremny wysiłek , bo klient marketów nie kupuje miodu u pszczelarza , tylko ładny i płynny cały rok miodek w markecie i dzieciom da bo zdrowy ! Ja nie dyskutuję z klientem bo ten ma zawsze rację. Jak narzeka na cenę czy wygląd miodu to go wysyłam grzecznie do marketu po płynny i tani. Rzepakowy to taki biały ,że "pewnie Panie cukru dużo w nim" - i co będę takiemu tłumaczył ,że każdy miód to głównie cukier ? Nie namawiam , nie tłumaczę bo tylko winny się tłumaczy. U mnie miód nieklarowany , z szumkiem i pianką na wierzchu  - takie świadectwo ,że miód żyje i nie był grzany do konfekcjonowania. Niektórych taka uwaga przekonuje , ale się nie napraszam. Inny powie ,że brudny i paprochy na wierzchu .

 

  • Like 2
Posted

Wychodzę dziś z domu, a tu śnieg, a termometr wskazuje na -4 st C. Zima wciąż trwa. 

  • Sad 1
Posted
W dniu 15.03.2025 o 19:58, manio napisał(a):

daremny wysiłek , bo klient marketów nie kupuje miodu u pszczelarza

To nie jest jednoznaczne , są tacy co kupują w marketach , głównie mieszkańcy wielkich miast , a są i tacy co szukają lepszego wyboru miodu . Mam trochę klientów z Warszawy i wiem , że kupują  i u pszczelarza , tylko mają problem z dotarciem w metropoliach  do prawdziwego miodu  , bo  markety mają swoją reklamę i ogłupiają klientów którzy mają czas tylko w weekendy na zakupy  , wstawiają swój syrop udający miód  do jakichś szopek drewnianych udających ule  , ładnie opakowane  i ludzie podświadomie ,  albo i świadomie  się nabierają , dla wygodnictwa no bo gdzie w Warszawie szukać pszczelarza  , i wiadomo miód nie jest towarem pierwszej kolejności w koszyku zakupowym .

I dlaczego tak twierdzę , bo często klienci przynoszą mi na wymianę słoiki i część jest z mojej  pasieki  albo od  innego pszczelarza sądząc po nalepce , a część po syropie  z marketu . 

Posted

Pożytek na plantacji grochu jarego. Ktoś kiedyś próbował ? Pszczoły zbierają z kwiatów grochu? 

Posted (edited)
4 godziny temu, Krzychu napisał(a):

Pożytek na plantacji grochu jarego. Ktoś kiedyś próbował ? Pszczoły zbierają z kwiatów grochu? 

pobierają , ale musi być trochę przywiędły , wtedy się dopchają do naktaru. Ma to nawet swoją naukową nazwę , ale  ... wyszło z głowy. Trzmiele ponoć nadgryzają kwiat z boku i wtedy i pszczoła trafia do nektaru.Podobnie jak w koniczynie czerwonej. Miód na oko podobny do akacjowego , bezbarwny. Raz w życiu mi się trafiło , że sąsiad nasiał grochu i był z tego miód. Ciekawe czy groch też ?

 

6 godzin temu, Tadek11 napisał(a):

Mam trochę klientów z Warszawy i wiem , że kupują  i u pszczelarza

nie mów mi ,że Warszawiak to jakaś inna , lepsza rasa ludzi :)  . Większość ludzi nie odróżnia osy od pszczoły , a już o miodzie szkoda gadać. Kupią nawet syrop z pokrzyw bo drogi to pewnie i zdrowy :)   Ale w jednym masz rację : jeśli Warszawiak trafi do pasieki to kupi prawdziwy miód. Cena x2 nie robi wrażenia , nie marudzi , nie wybrzydza i nie szuka dziury w całym.   U mnie warszawiaków na lekarstwo , więc nie liczę na nich . U mnie kupują miejscowi , wyrachowani klienci. Najlepiej działa poczta pantoflowa : jak sprzedam dobry miód  to z polecenia kupują następni .  Dobry miód sam się obroni. Niestety nie dotyczy to rzepakowego bo brzydki jak smalec, śmierdzi kapustą i rynek jest nim zalany. Nawet warszawiak takiego nie kupi , nawet jeśli dla zachęty podniosę mu cenę dwukrotnie. Lipowego weźmie wiadro i nie pyta o cenę :) 

Edited by manio
Posted
41 minut temu, manio napisał(a):

Ma to nawet swoją naukową nazwę , ale  ... wyszło z głowy

już się odnalazło : "w czasie upału i suszy kwiaty nieco więdną ( tracą turgor) i wówczas możliwe jest zapylanie krzyżowe przez pszczoły "  , bo groch radzi sobie sam , jest samopylny . Ale nektaruje intensywnie , w zasadzie nie wiedzieć czemu. A jak będzie zimno i mokro ? Wtedy nic się nie wciśnie, bo ściany kwiatów twarde i sztywne . a są z natury bardzo zwarte . Jak zwykle na dwoje babka wróżyła :( 

  • Like 1
  • Thanks 1
Posted
19 godzin temu, Krzychu napisał(a):

Pożytek na plantacji grochu jarego. Ktoś kiedyś próbował ? Pszczoły zbierają z kwiatów grochu? 

Było u nas na forum o grochu i z tego co pamiętam to jest problem dla pszczół z dostaniem się do kwiatostanu grochu gdzie znajduje się nektar i tylko trzmiele potrafią powiększyć otwór  tak żeby później pszczoła mogła się dobrać do nektaru , a więc jak w okolicy  jest dużo trzmieli i bogata fauna owadów to jest szansa na miód z grochy , ale na polach z monokulturą , gdzie jest pole grochu a dookoła pusto , czyli pustka monokulturowa , to i trzmieli tam mniej i dalej  się można domyślać . A co piszą na innym forum ? 😁

https://forum.pasiekaambrozja.pl/viewtopic.php?t=3018

Posted (edited)
9 minut temu, Tadek11 napisał(a):

dużo trzmieli i bogata fauna owadów

nie wiem ja u Was , ale wszelkich owadów zdecydowanie mniej. Widać to nawet po jaskółkach oknówkach : jeszcze parę lat temu pchały się lepić gniazda nawet w mieście. Dziś puste gniazda zostały :( i ani śladu następców.

Nigdy nie widziałem nadgryzionych przez trzmiele kielichów kwiatów i jak mają do wyboru łatwo dostępne to raczej by się nie mordowały , tym bardziej że w przeciwieństwie do pszczół nie są wierne pożytkom i  lecą z kwiatka na kwiatek bez wyboru ulubionych w danej chwili.

. To może jak 50ha grochu czy koniczyny ?  W każdym razie miałem raz miód z grochu , choć nie był specjalnie atrakcyjny to zawsze to lepiej niż rzepakowy .

Kiedyś pszczelarze z naszego regionu wymieniali się rzepakowym na gryczany - bo ten u nas nie występuje  - na glinie gryka nie rośnie.

Znałem kiedyś pszczelarza z Wileńszczyzny i ten opowiadał ,że przed wojną najdroższe w skupie były miody jasne , wiosenne , a najtańsze ciemne gryczane - bo grykę każdy miał przy domu na kaszę . No i ziemie tam lekkie piaszczyste , a rzepaku nikt nie uprawiał . Woleli chyba smalec niż olej ?

Edited by manio
Posted
57 minut temu, manio napisał(a):

Znałem kiedyś pszczelarza z Wileńszczyzny i ten opowiadał ,że przed wojną najdroższe w skupie były miody jasne , wiosenne , a najtańsze ciemne gryczane - bo grykę każdy miał przy domu na kaszę . No i ziemie tam lekkie piaszczyste , a rzepaku nikt nie uprawiał . Woleli chyba smalec niż olej ?

Jak pamięcią sięgam i z opowieści pszczelarzy , to rzeczywiście klienci poszukiwali kiedyś jasnych miodów i najbardziej akacjowego i pewnie stąd tak  bardzo rozpowszechnili pszczelarze i ogrodnicy  sadzenie akacji w ubiegłym wieku  , i nie było pszczelarza który przy pasiece nie miał by drzew akacjowych  ,  których na Mazowszu  jest bardzo dużo , bo i niewybredna na glebę , w piasku świetnie sobie radzą i  ładnie kwitnie w czerwcu.

Gryki w mojej okolicy kiedyś było dużo i miód gryczany był powszechnie dostępny jak również i wrzosowy  można było trafić  czasami , teraz to już jest gorzej  , gryka jest na lekarstwo , ostatnio miałem miód gryczany kilkanaście lat temu , a i koledzy co wozili na plantacje gryki gdzieś daleko , też nieraz wracali z pustymi ulami , bo te ciągłe susze latem.

Zmienia się architektura pożytków pszczelich i miodów i tylko czekam jak pokaże się u na miód bananowy 🍌

Za to  powszechne były pożytki późne , z poplonów wysiewanych po skoszeniu zboża jak i zasiewów na paszę zieloną jak peluszka , kończyna , seradela , gorczyca i   chwasty  polne jak "ognicha"   nazwa  potocznie zwanej gorczycy polnej i  tym podobne rośliny ,  których wszystkich nazw nie pamiętam , a mogły być uzupełnieniem pożytku nektarowego czy pyłkowego.

 

Posted (edited)
2 godziny temu, Tadek11 napisał(a):

a więc jak w okolicy  jest dużo trzmieli i bogata fauna owadów to jest szansa na miód

 

Nie wiem jak u Was bo nie widziałem, ale tam gdzie to ma być to jest totalna dzicz - 2 km od granicy PL-RUS. Kolega dziwi się, że nie chodze ze straszakiem na kapiszony by odstraszać wilki:)  I w tych terenach rolnicy uprawiają tylko ekologię. Zaparkować udaje mi się autem osobowym 1 km od miejscówki i jak idę pieszo to wszelkie muchy mnie zawsze tak atakują, że musze już w kombinezonie pszczelarskim pieszo iść. A 700 m za lasem od tej miejscówki ostropest również ekologiczny, z którego w ubiegłym roku miałem miód. Mianowicie na tej miejscówce gdzie będzie groch to była gryka, a ostropest za lasem. Miałem miód gryczano-ostropestowy czyli ostropest w gryce ;)

 

41a25f4d60c62.jpg

Edited by Krzychu
  • Like 2
  • Thanks 1
Posted
1 godzinę temu, Krzychu napisał(a):

 

Nie wiem jak u Was bo nie widziałem, ale tam gdzie to ma być to jest totalna dzicz - 2 km od granicy PL-RUS

No to powodzenia ! 👍

  • Thanks 1
Posted
W dniu 17.03.2025 o 11:36, Tadek11 napisał(a):

no bo gdzie w Warszawie szukać pszczelarza  , 

W w-wie może być problem 😂. Gdyby chcieli podjechać 50m poza to możesz ich skierować do mnie 😀. W tym roku zacząłem wstawiać do sklepu eko wiec jeśli wola w sklepie to też można. 

  • Like 1
Posted
8 godzin temu, Marco napisał(a):

W w-wie może być problem 😂. Gdyby chcieli podjechać 50m poza to możesz ich skierować do mnie 😀. W tym roku zacząłem wstawiać do sklepu eko wiec jeśli wola w sklepie to też można. 

No to dobrze że działa marketingu u Ciebie  🙂 

Pozdrawiam

Posted

Jak co roku, próbuję podawać wodę do ula na przedwiośniu. Dodatkowo przygotowuje poidło dla pszczół na terenie pasieki. 
I jak co roku pszczoły ignorują moje działania i latają po wodę gdzieś indziej. Największą polewkę ma sąsiad gdzie (chyba moje) pszczoły latają do jego wody i obsiadają jego kran. 😡
Chyba będę musiał zainwestować w system oczyszczania wody taki sam jak ma sąsiad 😂

Posted

Pytanie kluczowe, kiedy uruchomiłeś poidło i czy nie za późno?
Pszczoły potrzebuja m.in minerałów z wody, wiec oczyszczana powinna byc mniej atrakcyjna.

Posted
2 minuty temu, MAQ napisał(a):

kiedy uruchomiłeś poidło

Poidło uruchomiłem jakiś tydzień temu, miało i ma nadal małe zainteresowanie. Sądzisz ze powinienem wcześniej (ostatni tydzień w nocy u mnie przymrozki)? Faktem jest ze podczas pobieżnego odchylania skrajnych ramek tydzień / dwa temu pszczoły miały jakiś płyn w komórkach i to mogła być woda.

Posted

Moim zdaniem zdecydowanie za późno.

Ja uruchomiłem ponad miesiąc temu, jak tylko zaczęła się jakakolwiek lotna pogoda.
Mrozy w nocy nie przeszkadzają, jak chcą to szukają wody - ich sprawa.
Woda kranówka kapie z beczki na deskę na której słońce nagrzewa ją w pewnym stopniu, korzystają nawet w dni gdzie ciężko o loty.

Robię tak od kilku lat i pszczoły uczą się tego poidła i w marginalnym stopniu można je spotkać właśnie przy kranie czy fontannie.
Jak wody zabraknie albo coś to domownicy zaraz widzą że jest problem bo pszczoły pojawiają się przy domu ;)

  • Like 1
Posted

Będą potrzebować wody przynajmniej do pierwszych pożytków, potem dopływ nektaru powinien załatwić sprawę. Niektórzy podają wodę przez cały sezon, próbowałem w poprzednich latach, niewielkie zainteresowanie. A do sąsiada latają, szczególnie na przedwiośniu 😂

Posted

U mnie kapie cały sezon - pro forma.

Jak pożytki się urywają to widać to od razu na poidle, ciężko by było tego pilnować.

A tak mam beczkę 100l, jakieś 2-3 tyg z niej kapie.

Posted
13 godzin temu, Marco napisał(a):

gdzie (chyba moje) pszczoły latają do jego wody i obsiadają jego kran. 😡
Chyba będę musiał zainwestować w system oczyszczania wody taki sam jak ma sąsiad 😂

Dla pszczół woda poddawana w pobliżu ula jest szczególnie potrzebna na przedwiośniu , jak najbliżej pasieki , żeby w chłodne jeszcze dni nie musiały daleko latać po wodę , bo wtedy jest ryzyko , że sporo pszczół może po prostu nie wrócić z woda do ula bo padną po drodze z wychłodzenia raz przez sama zimną wodę którą zmagazynują u siebie w organizmie i dwa przez niską temperaturę powietrza + daleką odległość do pasieki. I dlatego wodę na przedwiośniu wskazane jest poddawać blisko pasieki w nasłonecznionym miejscu i w płytkich naczyniach , żeby nagrzała się promieniami słonecznymi o te parę stopni na plus. I zgoda , że często pszczoły pomijają poidła jakie im pszczelarz przygotował i trzeba tu skalkulować co może im nie pasować ? Czy miejsce postawienia poidła jest w złym miejscu , sposób dostępu do pobierania wody  , czy za zimna woda i czy wolą cieplejszą wodę z kałuży lub rowu  ? Widziałem u jednego Kolegi nawet takie poidła dla kur z wodą ogrzewaną elektrycznie , żeby nie zamarzała 

A jaki system oczyszczania ma sąsiad , czy taki z filtrami z węglem aktywowanym ? 🙂

Posted
W dniu 18.03.2025 o 11:52, Krzychu napisał(a):

Nie wiem jak u Was bo nie widziałem, ale tam gdzie to ma być to jest totalna dzicz - 2 km od granicy PL-RUS. Kolega dziwi się, że nie chodze ze straszakiem na kapiszony by odstraszać wilki:)  I w tych terenach rolnicy uprawiają tylko ekologię.

No to jak 2 km. od granicy PL-RUS to niedługo tam może być pole zaminowane minami przeciwpiechotnymi i zasieki z drutu kolczastego 🙂 

U mnie też jest dzicz 😁

https://photos.app.goo.gl/pTM3Kyh3BBvpfXSD6

 

 

 

 

 

Posted

Dziś widziałem jak pięknie noszą pyłek z wierzby. Dużo wierzb nie ma, ale zawsze coś. Nie wiem czy z kwitnących leszczyn coś skorzystały. 

Posted

Ja byłem wczoraj na pasiece , ale tylko pojedyncze pszczoły pryskały z ula  , pyłku nie nosiły ,był bardzo silny zimny wiatr.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.