Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 03.03.2025 w Odpowiedzi
-
3 punkty
-
Nie wiem jak u Was bo nie widziałem, ale tam gdzie to ma być to jest totalna dzicz - 2 km od granicy PL-RUS. Kolega dziwi się, że nie chodze ze straszakiem na kapiszony by odstraszać wilki:) I w tych terenach rolnicy uprawiają tylko ekologię. Zaparkować udaje mi się autem osobowym 1 km od miejscówki i jak idę pieszo to wszelkie muchy mnie zawsze tak atakują, że musze już w kombinezonie pszczelarskim pieszo iść. A 700 m za lasem od tej miejscówki ostropest również ekologiczny, z którego w ubiegłym roku miałem miód. Mianowicie na tej miejscówce gdzie będzie groch to była gryka, a ostropest za lasem. Miałem miód gryczano-ostropestowy czyli ostropest w gryce3 punkty
-
i o ten realizm właśnie chodzi , a nie o wciskanie skrajnego oszołomstwa i to na wszystkich trzech wegetujących jeszcze forach na raz. Domy wariatów są pełne różnych niespełnionych geniuszy. Działajmy realnie ,dbajmy o pszczoły , leczmy je , nie czekajmy na cud za stodołą czy nawet u Niemca co go Wanda nawet nie chciała . i taka jest prawda . Z punktu wiedzenia pszczelarza nie obchodzi mnie która to nosemoza. Pszczoły syte pokarmów białkowych nie chorują, lepiej znoszą warrozę , najlepsze lekarstwo to zapobiegać . Zbytnia pazerność pszczelarzy , oszczędzanie na pokarmie i czekanie na późny pożytek (spadź) to podstawowe grzechy , do tego często zbytnie napszczelenie , bo się ludzie naczytali o 50 kg miodu z pnia. Mój klient powiedział mi , że ostatni raz kupuje miód bo był u jednego z większych hodowców matek , zamówił odkłady i usłyszał że u dobrego pszczelarza tyle te pszczoły przyniosą. To słowa uznanego hodowcy , naukowca i pszczelarza . Pasiekę 5 ulową chce zlokalizować w lesie ( jest po słowie z leśniczym) . Życzyłem mu sukcesów i powiedziałem , że kupię pierwsze 50 kg z ula , które mu jego pszczoły przyniosą Nie usłyszał pewnie , lub nie chciał słyszeć kiedy zostanie dobrym pszczelarze i jakie warunki pożytkowe trzeba zapewnić pszczołom żeby przyniosły choć 25 kg z ula. Ale nazwisko eksperta spowodowało ,że tylko uśmiech niedowierzania rozdarł mi gębę Prawda , stary będzie niemal każdy , ale mądry to już mało kto3 punkty
-
Kiedy na Katedrze Pszczelnictwa (aktualnie Pszczelnictwa i Drobiarstwa) UWM Olsztyn słyszałem podczas wykładów o tym , że kilka lat temu Dr Beata Bąk w swoich badaniach odkryła różnicę między sporami Nosema Apis i nosema cerana to dr Anna Gajda dopiero w tym samym czasie zostawała doktorem nauk weterynaryjnych . Na zdjęciu które robiłem (2014, lub 2015r.) podczas zajęć praktycznych w pasiece UWM w ulu zaczyna przegląd moja prawie najmłodsza córka. Obok stoi (pierwsza z lewej) dr Beata Bąk . Ale nie mnie oceniać "kto ma rację ?" U nas nie miałaby siły przebicia . Mamy w Olsztynie największe autorytety w dziedzinie pszczelarstwa . Np Wilde , Bąk , Lipiński , Bratkowski , Siuda . Na Warmii i Mazurach to głównie Oni uczą pszczelarzy . Kiedyś sporadycznie na szkoleniach pojawiał się ktoś z Technikum z Pszczelej Woli . ( Chachuła / Kędziora ) . Ale to już historia. Wiadomo . . . Pszczela Wola to nie Uniwersytet . Lepiej uczyć się od najlepszych ... Filmik obejrzałem . Bardzo ubawiło mnie już na początku filmu , że dr Anna Gajda w weekendy jeździ po Polsce "hobbystycznie" w celach edukacyjnych Kilka lat temu (może 10!? ) mi zwykłemu pszczelarzowi proponowano za godzinną pogadankę o pszczołach honorarium 1000zł. plus zwrot kosztów dojazdu . Nie skorzystałem ! Pszczoły mnie nie puściły Do dziś korzysta z podobnych propozycji Kolega zarejestrowany na tym forum (rzadko się tu udziela) . Ciekawe ile kosztuje aktualnie wykład "hobbystyczny" osoby z kierunkowym tytułem naukowym !?3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Dr Beata Bąk u której miałem przyjemność brać udział we wspomnianych badaniach - kilkanaście lat temu jako pierwsza na świecie zauważyła różnicę pomiędzy sporami nosema apis i nosema cerana . Ponieważ było to dawno temu a moja skleroza postępuje , to już nie pamiętam dokładnie szczegółów . Ale w wielkim skrócie apis cerana ma spory bardziej "świecące" . Takie jakby z poświatą . Kiedy miałem to pokazane palcem na monitorze , to widziałem różnicę . Ale trzeba mieć naprawdę dobre oko i wprawę żeby je rozróżnić . Dr Beata Bąk została niedawno dyrektorką Katedry Pszczelnictwa i Drobiarstwa UWM w Olsztynie po odejściu na emeryturę profesora Jerzego Wilde . Jest też inspektorem w Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii Jest bardzo zapracowaną kobietą, ale w ważnych sprawach dotyczących zdrowotności pszczół w woj. warm.-maz. można spróbować się z Nią skontaktować : beciabak@wp.pl3 punkty
-
2 punkty
-
Artykuł jest sprzed 20 lat. Czyli dość wystarczająco dużo czasu aby przetestować tą metodę. Ktoś testował lub prowadził tak pozbywanie się roztocza? Pewnie tak, ale efekty takie, że wolałby się chwalić. Dlatego szczątkowe informacje na ten temat w internecie. Swoją drogą kiedyś zlałem wodą rój na drzewie. 1/3 pszczół tego nie przeżyła. więc chyba nie jest to takie obojętne dla pszczół.2 punkty
-
To samo co o syrence teściowej. Tadku, nie rozwadniają proszę tematu2 punkty
-
W wolej chwili wypiszę co mam i wrzucę listę. Może dla spokoju zrobić osobny folder tylko dla zarejestrowanych forumowiczów2 punkty
-
wystarczy spytać okrutnego Michała czy by się cieszył taką drogą udostępnienia jego światowej wielkości dzieła książkowego ? Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia , a że nikt nie ściga to wynika wyłącznie z zerowej skuteczności ścigania. Nawet punkty ksero patrzą czasem co kserują , czy nie naruszą tym praw autorskich. Prawa autorskie wygasają w Polsce po 70 latach od śmierci twórcy , a w przypadku prac zbiorowych od śmierci ostatniego z nich. A czy ukradłeś i nic nie zarobiłeś , czy z zarobkiem to nie ma znaczenia. Pozbawiłeś autora potencjalnych dochodów , czyli jest poszkodowany i potencjalnie może dochodzić zadośćuczynienia. Choć znam tez przypadki książek pdf udostępnianych przez autora za darmo i zachęcających na okładce do udostępniania pliku. Tylko wtedy sytuacja jest jasna . Są przecie strony udostępniające książki, filmy , programy , systemy komputerowe , muzykę i co tam jeszcze się da i wszystko za darmochę . To znaczy że nie naruszają praw autorskich ? Prasę można ściągnąć szybciej niż kupić w sklepie , a książki czy audiobooki są dostępne natychmiast po ukazaniu się . Służę adresami2 punkty
-
Zioła są naturalnym źródłem substancji leczniczych. Panuje powszechne przekonanie co do ich zdrowotnych właściwości. Stosowane w niewielkich ilościach z poprawiaja nasze samopoczucie, a czasem leczą. Tymczasem stosowane w nadmiarze lub niewłaściwie (bo ciotce pomogły) mogą przynieść odwrotny od zamierzonego skutek. Wszystko przez brak realnej kontroli nad składem substancji czynnych, które wynikają ze sposobu zbierania, suszenia, przechowywania, uwalniania substancji czynnych i dawkowania. Wszystkim tym którzy zamierzają skorzystać z leczniczych właściwości ziół tego typy pozycje z pewnością pomogą.2 punkty
-
2 punkty
-
już się odnalazło : "w czasie upału i suszy kwiaty nieco więdną ( tracą turgor) i wówczas możliwe jest zapylanie krzyżowe przez pszczoły " , bo groch radzi sobie sam , jest samopylny . Ale nektaruje intensywnie , w zasadzie nie wiedzieć czemu. A jak będzie zimno i mokro ? Wtedy nic się nie wciśnie, bo ściany kwiatów twarde i sztywne . a są z natury bardzo zwarte . Jak zwykle na dwoje babka wróżyła2 punkty
-
Moim zdaniem bez sensu. Lepiej przetrzymać pyłek kwiatowy pozyskany w poławiaczach i podawać zmielony na przedwiośniu .2 punkty
-
daremny wysiłek , bo klient marketów nie kupuje miodu u pszczelarza , tylko ładny i płynny cały rok miodek w markecie i dzieciom da bo zdrowy ! Ja nie dyskutuję z klientem bo ten ma zawsze rację. Jak narzeka na cenę czy wygląd miodu to go wysyłam grzecznie do marketu po płynny i tani. Rzepakowy to taki biały ,że "pewnie Panie cukru dużo w nim" - i co będę takiemu tłumaczył ,że każdy miód to głównie cukier ? Nie namawiam , nie tłumaczę bo tylko winny się tłumaczy. U mnie miód nieklarowany , z szumkiem i pianką na wierzchu - takie świadectwo ,że miód żyje i nie był grzany do konfekcjonowania. Niektórych taka uwaga przekonuje , ale się nie napraszam. Inny powie ,że brudny i paprochy na wierzchu .2 punkty
-
Panowie, wierzba Iwa to jest nazwa gatunku i jest tylko jedna. Nie rozmnaża się jej przez sztobry, bo się nie przyjmuje, albo raczej bardzo źle przyjmuje, co innego mieszańce z Iwą jak np. wierzba smitha, która przyjmuje się świetnie ze sztobrów. Bardzo często wiele różnych gatunków wierzb nazywanych jest "Iwą". Wierzba sachalińska "sekka" lub "smocza" jest bardzo dobrą wierzbą dla pszczelarzy, z podkreśleniem, że nas interesuje głównie białko, czyli szukamy męskich osobników. IBL-3 to jest mieszaniec Iwy z czymś, ale nie wiadomo z czym, podobnie jak IBL-7, ale są od siebie zupełnie inne pod względem budowy. Jeżeli chodzi o wierzby męskie, to dają pokarm białkowy, czyli pyłek oraz węglowodany, czyli nektar. Żeńskie osobniki dają tylko nektar. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to nietypowe, ale piszę to na podstawie: Department of Plant Science and Landscape Architecture, University of Connecticut- "Attraction of Bees to Native and Introduced Willows (Salix spp.)2 punkty
-
Odnośnie wierzb ozdobnych, to ja mam wierzbę smoczą (sachalińską) i ona fajnie pyli, ale jest około tygodnia po lokalnej odmianie wierzby iwy i na ten moment to nie kluczowy zasób ale dodatek - pszczoły ją "młócą" aż miło. I dodatkowo warto pamiętać, że pod kątem pyłkowym dobrze sadzić osobniki męskie (wierzba jest dwupienna) bo to te pylą (żeńskie nektarują).2 punkty
-
Trochę mnie przerażasz. Zastanawiałem się skąd u mnie tyle nakropu, liczyłem trochę na to że to wierzby...2 punkty
-
Chyba, że z upadłych rodzin. U mnie padła głównie z mrozowego głodu 1/3. Posprzątałem zanim rozpoczęły się loty. U sąsiada też padła 1/3 (dwie na sześć rodzin) Ale on posprzątał dopiero wczoraj (i nawet poprzestawiał te ule w których rodzinach pszczoły przeżyły!). I nie wiem w jakim stopniu i co moje pszczoły mogły przynieść do ula wraz z jakimś pokarmem o ile rabowały. To samo dotyczy się pasiek dookoła, 5 km dalej przy 44 rodzinach też padło 1/3 pasieki. Także pierwszy pożytek w tym roku krótki ale za to intensywny to bez wątpienia ten z padłych rodzin.2 punkty
-
@Robi_Robson Nie chodzi mi o określanie się za jedną doktor albo drugą tylko co jest wg. dobrych praktyk/weterynarii uznawane za obecny stan wiedzy. To że Tadek mi napisał że to nieistotne jakoś do mnie nie trafia 😅 Argument który przywołujesz, że jedna młodsza stażem niż druga, IMO nie jest zasadny. Nie podważając wiedzy/opinii "starszego" to świat by stał w miejscu Co do tego że niejako monopol na edukację ustanowili sobie naukowcy z jednego ośrodka, ciekawe, ale IMO niewpuszczanie wiedzy z zewnątrz nie brzmi jak sytuacja optymalna dla przepływu wiedzy. Ale skoro pszczelarze są z tego zadowoleni to ok.2 punkty
-
Zgoda Robert jeździ tam gdzie ją zaproszą a i tak nie za darmo i za wykłady jakieś gratyfikacje dostaje. Co do wykładów był też u nas z Olsztyna Zbigniew Lipiński na jednej z Konferencji Pszczelarskich , bardzo ciekawy wykład o biologii pszczół , pomógł wielu zrozumieć docenić jak ważną rolą jest dbanie o biologię pszczół w kontekście niedoborów pyłku w diecie pszczół , i jak to Pszczelarze ograbiają pszczoły z pyłku na swoją konsumpcję , chociaż pyłek jest tylko w kilkunastu procentach przyswajalny przez organizm człowieka , a dla pszczół to ich jedyne pożywienie bialkowe i jest on w naszej szerokości geograficznej dostępny w wystarczającej ilości tylko przez dwa miesiące w roku. I jak mówił większość chorób pszczół i ich kondycja jest pochodną ubogiej diety z powodu braku bialka w pożywieniu.2 punkty
-
Zajrzałam do rodzin , minęło 7 msc od ostatniego zaglądania w gniazda . Usunęłam dolne korpusy . Wszystkie żyją . Nawet te które przez brak czasu nie zdążyłam odymić i zostały przeleczone tylko w sezonie letnim ) . Siła średnia i dobra. Zanosilam się z zamiarem łączenia ale jeszcze nie podjęłam decyzji które zostaną połączone . Matki czerwia z różna intensywnością , w niektórych dopiero jajka w innych już sporo czerwiu zasklepionego . Przynoszą żółty pyłek . Były nawet dość uprzejme jak na tak długa ,,rozłąkę,, 🤣 . Oczywiście nie obyło sie bez nerwow , mam 4 rodziny tak silnie kitujące ze nie znoszę do nich zachodzić . Ramki ledwo da się wyjąc (jeden wąs został ułamany przy podważaniu dłutem do wyjęcia ) a później jeszcze trzeba je tam włożyć. Pokarmu powinno spokojnie wystarczyć do pierwszych pożytków . Wrócę do nich za jakiś miesiąc półtorej2 punkty
-
Na samym początku obecności Michała tu na forum napisałem że tak jak robi nie ma sensu. Nie da się w warunkach zastodolnych czegoś udowodnić coś utrwalić, czy nawet wyciągnąć pewne wnioski. Bez solidnego programu, czy sztucznego unasiennienia każdego roku praca z poprzednich lat odchodzi w dal...., musimy wiedzieć że kiedy w tych warunkach umiera matka pszczela kończy się linia pszczół, kończy się niepowtarzalna kombinacja genów. W odpowiedzi otrzymałem wycieczkę personalną o goralenfolk. Przywołanie Goralenvolk miało miejsce w innej dyskusji, jako przykład nieczystego chwytu, polegającego na przywołaniu absurdu i zestawieniu go z pozornie powiązaną tezą. Dokładnie Twój chwyt polegał na "klimat się ociepla, bo Ziemia nie jest płaska". Można sprawdzić tu: Od czasu kiedy pozwoliłem sobie na tą krytykę minęło już może 5 lat, napisałem wtedy że za 20 lat będzie w tym samym miejscu. Dzisiaj po tych 5 latach chciałem się z tego wycofać. Nie za 20 lat ale po 100 będzie w tym samym miejscu. Z góry przepraszam jeżeli ktoś zrozumie to jako złośliwość takie po prostu mam zdanie. PK2 punkty
-
To się czasem zdarza młodej matce i "się naprawia" - można jej to darować jeśli potem czerwi jak maszynka , ale raczej takie eliminuję. W przypadku starej , dojrzałej i wcześniej prawidłowo czerwiącej matki to przesłanka do jej pilnej wymiany. Nie masz matki zapasowej to gorsza sprawa. Jeśli jesteś pewien ,że nie jest to czerw garbaty to "dojedziesz " do połowy maja i wymienisz matkę . Jeśli to czerw trutowy to trzeba łączyć bo do maja wymrze zimowa pszczoła i na nic jej zimowy wysiłek . Taki rozstrzelony czerw może świadczyć , że matka jest stara lub ma mało rurek i nie ma z czego strzelać. Prof. Woyke badał to zjawisko u matek zaczerwionych krewniaczo , stwierdził że przeżywalność czerwiu ( czyli brak dziurek) rośnie wraz ze wzrostem ilości kopulacji. Im większa ilość kopulacji tym mniejsze prawodopodobieństwo zapłodnienia jaja krewniaczym plemnikiem. Przeczy to w oczywisty sposób zasławojkowym teoriom niemądrych oszołomów zachwalających swoje lokalne do "bulu" linie mateczne. Gdyby było jak im się wydaje to oprócz chorób i zgonów spowodowanych hodowlą warrozy , to plastry by były postrzelane w wyniku kopulacji w zbyt małej puli różniących się genetycznie trutni. Być może Twoja dyskutowana matka nie miała szczęścia urwać co najmniej 10 rozrywkowych urządzeń kopulacyjnych i z powodu jej zbytniej skromności cierpisz teraz niepokój o los rodziny. Ale jak by brakło nasienia to by czerwiła trutowo. Rozstrzelenie czerwiu jest typowe dla matek reprodukcyjnych , które z definicji są inseminowane krewniaczo . Może też masz matkę reprodukcyjną lokalnej linii matecznej ? Sprzedaj ją M może w książce o niej napisze . Chyba ,że lada dzień się jej zemrze - czego też można się spodziewać , niestety. Dlatego warto mimo wszystko zajrzeć jak radzą Czcigodni Przedpiszący, również na okoliczność zgonu Królowej.2 punkty
-
Największy ekonomiczny sens miałoby, gdyby wszyscy wybrali jedną, dwie rodziny do prowadzenia bez chemii, a ci, którym się uda, jakoś rozmnażali dalej ten materiał.2 punkty
-
Oficjalnie mogę powiedzieć, że sezon zaczynam z 26 rodzinami z czego 23 w porządnej sile, zapasów mają tyle jakby dopiero co zima się rozpoczęła, matki są obecne - roczne i dwuletnie i co ciekawe - jakiegokolwiek czerwiu brak. Dociepliłem powałki i jeszcze skorzystam z braku czerwiu w celach przeciwpasożytniczych. 1/3 strat. Z czego się zorientowałem, to w okolicy pewna norma to jest.2 punkty
-
Wczoraj miałem kontrolę Powiatowego Lek. Wet w sprawie RHD i sprawdzał: - oznaczyć obiekt, w którym prowadzona jest działalność tabliczką z nazwą pasieki i nr RHD - prowadzić rejestr produkcyjno – sprzedażowy - posiadać aktualne orzeczenie lekarskie do celów sanitarno epidemiologicznych - posiadać ocenę jakości wody używanej przy produkcji/rozlewie - posiadać rejestr mycia i dezynfekcji urządzeń do produkcji/rozlewu miodu - posiadać wykaz środków myjąco dezynfekujących wraz z kartami charakterystyki - posiadać karty leczenia pszczół - posiadać deklaracje zgodności na urządzenia, opakowania - opcjonalnie posiadać badania miodu na skład itp. - etykiety produktu zgodną z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Na szczęście większość miałem przygotowane, a Lek. Pow. był wyrozumiały i kontrola zakończyła się pozytywnie, czyli opłatą za kontrole ok. 40 pln1 punkt
-
Większość to masz pod pszczołami między płytkami na brzuchu (sternity czy jakoś tak). Więc takie filmowanie to sobie można wsadzić ;-)1 punkt
-
Gdzie tam jeszcze do motyli. U mnie dwa razy w tym tygodniu rano na samochodzie zastalem snieg. Powodzenia.1 punkt
-
Serio ten film tu nie dotarł? O ultradźwiękach właśnie.1 punkt
-
Muszę sprawdzić na zewnętrzym dysku. Na razie mam zajety laptop konwertacją materiałów dla córki. Najprawdopodobnie dopiero jutro sprawdzę na spokojnie1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mój daleki kuzyn, który zabrał mojego dziadka ile Warszawskie Poszerzane do remontu i udowodnił, że ma rękę do tego - do pszczół ręki za to nie ma. Z 11 rodzin padło mi 10, więc została mu 1 rodzina którą znalazł w tamtym roku jako rójkę w lesie (uciekinierzy, matka z opalitkiem). Mówił, że warrozy nie miał bo sprawdzał na kartce. Ale jak mi powiedział, że dymił apiwarolem 2 razy w tym raz dawał po 2 tabletki to już byłem pewny, że przez warroze. Bo wg niego przez to, że zbyt bardzo ocieplił i się zaparzyły mu pszczoły:) Tak się właśnie zastanawiałem gdzie podział się nasz najbardziej aktywny uczestnik forum, pasiekę zawsze da się odbudowac, zdrowia Michał!1 punkt
-
Bardzo ważna uwaga. Po pierwsze nie szkodzić innym swoimi "dobrymi" działaniami. Zdrówka Michał!1 punkt
-
Zachęcony ilością próśb o udostępnianie takich pozycji, udostępniam kolejną, tym razem o ziołach: https://drive.google.com/file/d/12aY8TaG9dtyRJSPbCOcoIUu_MXOsiHC_/view Dobrze jak nie trzeba się opowiadać, że masz taką potrzebę, lub chciłbyś z ciekawości sprawdzić tą lekturę Dlatego je udostępniam Odważniejszych zachęcam do polubienia. Życzę miłej lektury - Zbyszek Mazur1 punkt
-
To prawda i całkowicie się ztym zgadzam. Chodziło mi o bardzo zdrowotne właściwości tych kotków z iwy. Swego czasu robiliśmy syrop dla dziecka i był w działaniu rewelacyjny. Jakby ktoś chciał zrobić dla siebie to podaję przepis: https://brzeziny352.blogspot.com/p/przepis-na-syrop-z-paczkow-wierzby.html1 punkt
-
Tadeusz juz przestań ciągle insynuować, że każdy kto ma trochę lepsze wydajności jest oszustem. Oczywiście oszuści sie trafiają ale nie utrwalajmy takiego przeświadczenia. Każdy ma inny teren i umiejętności i stopień zaangażowania. Dbajmy o dobrą opinie o nas pszczelarzach a nei odwrotnie. Wszyscy marudzą na PIM ale oni w pierwszej kolejności dbają o dobrą opinie. Własnie w tym aspekcie (pewnie tylko tym) powinniśmy brać z nich przykład. A co robią pszczelarze? Wygadują o dodawaniu syropu i próbują dzielić pszczelarzy na tych pseudo eko i tych "strasznych" leczących pszczoły. W pierwszej kolejności nie szkodźmy własnemu środowisku!1 punkt
-
Ja po zeszłym sezonie wierzę, że można mieć 50kg z ula. Nawet stacjonarnie. Ale wierze też że można wygrać w totka. Tylko nie wiążę z tym planów na przyszłość, ba nawet nie gram...1 punkt
-
No chociażby z powodu nanoszonych wirusów przez roztocza i przez niego samego - słaba kondycja rodziny. Chociaż paoeim Wam, jak wczoraj odpaliłem dymka kontrolnego to w rodzinach gdzie stosowałem zabiegi kwasu szczawiowego i kontrolnego apiwarolu - spadało może po 2 sztuki roztocza. Natomiast te rodziny, który przyjechały późno z gryki i nie widziały kwasu szczawiowego a sam apiwarol - tam sypało się dużo jak na tą porę roku.1 punkt
-
Nie wiem co będzie ale słyszałem plotkę że to nie koniec promocji na cukier. W magazynach podobno jest go do oporu. Zobaczymy? Z drugiej strony nasuwa się pytanie jak to się stało skoro jeszcze niedawno były ceny jakie były?1 punkt
-
To w końcu z ula czy z trzech? A może w pobliżu jest jakaś cukiernia i im się coś rozlało na placu? Pszczoły chętnie posprzątają 50 kg to nie, ale 47 kg to już tak. Ale to był rok ewidentnie wybitny i pod względem pogody i rolno-ekonomicznym. Rzepak 15 kg, 17 kg czystej czarnej spadzi, 15 kg chabru z domieszką lipy. Spadź była ewenementem - dobrze przezimowane mszczyce, wilgotny czerwiec i brak opadów. Chabr rósł w polach rzepaku powodując złudzenie lustra wody - to było niedługo po wybuchu wojny i ceny środków na chwasty poszybowały tak w górę, że rolnicy nie pryskali na chwasty upraw. Był to sezon w 2023 roku. Zazwyczaj stacjonarnie jest 15 kg rzepaku i 10-15 kg lipy i to już jest dobry wynik! Bo bywa, że jest rzepak a potem z lipy lipa.1 punkt
-
a bo to piękne bazie są jej ozdobą , pojedyncza gałąź moze być za palme w Niedzielę Palmową i będzie najładniejsza w parafii. Mam też wierzbę japońską z czerwonymi baziami i też pięknie pyli , nie gorzej niż te z Puław , ale iwa bije wszystkie bo jest najwcześniejsza. U mnie kwitnie teraz razem z leszczyną . Wierzbę to ze sztobrów się mnoży więc chyba tylko takie z baziami . Choć iwę trudno podobno ukorzenić ze sztobra - nie próbowałem bo u mnie rośnie na bagnach i rowach , ale tak gdzies czytałem.1 punkt
-
Idee to są takie marzenia , jak naprawić Świat , ale los przygotował dla nas inne scenariusze i musimy to przyjąć do naszego widzenia Świata , czyli być po prostu realistami . 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
To wytłumacz mi sens ekonomiczny Twojej gospodarki. Zabieg przeciwwarrozowy można wykonać przy okazji przeglądu skraplając mgiełką kwasu szczawiowego. Nie zajmuje to wiele. Zabawa w izolatory jest przede wszystkim droga i czasochłonna. Pójście Twoja drogą to upadek 90 jak nie 100% pasieki (którą trzeba było wcześniej karmić i ponieść wysokie koszta) a jeśli przeżyją to wydajność miodowa spada o 70% (więc i zyski niskie). Zdrowe pszczoły żyją dłużej i noszą więcej miodu. Każdy gatunek życia bez pasożyta żyje dłużej i wydajniej. Nie ma symbiozy z pasożytem bo jeden żeruje na drugim i nie mają między sobą pozytywnych relacji i obopólnych korzyści. Korzyść ma tylko pasożyt. Nawet człowiek sprzed kilku tysięcy lat mający mnóstwo pasożytów żył maksymalnie 45 lat. Umierał nie z przepracowania a właśnie przez pasożyty i choroby z nimi związane.1 punkt
-
Teraz nic nie rób , obserwuj i poczekaj jeszcze do kwietnia i sprawa się wyjaśni , jak zaobserwujesz że czerw jest garbaty na zmianę z normalnym lub całkowicie garbaty wyższy od normalnego , to będzie oznaka stratowienia matki i wtedy połaczyć , usuwając ten wadliwy czerw. I tak teraz za wcześnie na polaczenie.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00