Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
cegielka

Ciasto

Recommended Posts

Czy już dajecie swoim pszczołom ciasto? Czy jeszcze za wcześnie?

 

To oczywiście mała prowokacja, ale... ...oglądam w tym sezonie masowo rosyjskie (i rosyjskopochodne) filmy o pszczołach na yt (wciągnęło mnie dosyć konkretnie, czego nie mogę powiedzieć o polskich zasobach) i na przełomie grudnia i stycznia nastąpił duży wysyp filmów o karmieniu ciastem - i nie chodzi o karmienie ratunkowe, wybiórcze, w wyjątkowych sytuacjach. Nie. Wszystko jak leci - np. gość wjeżdża skuterem śnieżnym na teren pasieki, na przyczepce 2 gary porcjonowanego ciasta i lecimy: 100 czy 150 uli. To nie filmiki jakiegoś wystraszonego nowicjusza, który boi się o swoje dwie rodzinki. Za dużo przy tym nie mówią, po co i dlaczego, w komentarzach też wielkiego potępienia nie ma - czasami ktoś tam coś napomknie o jesiennym karmieniu. Ale takie odniosłem wrażenie (czy raczej zaczynam odnosić) że to u nich norma... U dwóch styczniowe podawanie ciasta to był już drugi raz - pierwsza porcja była w grudniu. I tak sobie myślę - jak to się ma do traktowania - że tak powiem - ciasta u nas w Polsce? Przecież oni lepiej wiedzą co to duże mrozy, długa zima, co z obawą o przedwczesne czerwienie, brak wody i co tam jeszcze chcecie? Na jesiennym karmieniu też się przecież nie szczypią z ilością syropu. No i nikt mi nie powie, że koleś, który dał ciasto do 100 uli to amator, który nie wie, co robi?? Albo, że źle karmił na zimę? Oni za wiele na ten temat w filmach nie mówią - tak jakby to była norma, że w styczniu dajemy ciasto i tyle. A gdzie jeszcze u nich do wiosny? Przynaniej u większości - my może będziemy już biegać w pasiece w krótkim rękawie, a oni będą jeszcze jeździć skuterami śnieżnymi? Może coś znajdę z obszerniejszym komentarzem, ale na razie "szok i niedo" :) Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

A komentarzem do tego o czy piszesz niech będą słowa Igora Sokołowa :

"Rosja to żywioł, stan umysłu i ducha, olbrzymia potęga pełna słabości, przekleństwo historyczne i szaleństwo w jednym. Ten kraj to ocean patologii, humoru, nieszczęścia, miłości i brudu, których żadne środki wyrazu nie oddadzą w pełni." russian.gif

Ja ciasta w pasiece rzadko używam tylko w przypadku ratowania rodziny u której skończył się pokarm lub czasami do podkarmiania po lipie pszczół kiedy następuje u mnie okres bez pożytkowy. Ale też wiem , że moi Koledzy stosują ciasto wiosną  :) i pszczoły dają sobie z ciastem radę  :D więc to nie jest jakimś kardynalnym grzechem ,  wielokrotnie już pisaliśmy tu na forum i młodsi  Koledzy mogą sięgnąć wstecz do historii i sobie tamte dyskusje przypomnieć :D  

https://pasiekapszczelarska.pl/topic/345-podkarmianie-wiosenne/

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciasto kleję , już 50 kg cukru  zamiesiłem . Zimą karmiłem raz jedyny parę rodzin późno czerwiły i za mało dałem pokarmu. To ciasto na odkłady uliki . Mieszam z resztkami z sita , pęknięte słoiki to miód do ciasta .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kupiłem ciasto diamanta. Pierwsze porcje już w ten weekend polecą do ubiegłorocznych odkładów. Pod koniec miesiąca każda rodzina dostanie po 2-3 kg.

Share this post


Link to post
Share on other sites

u mnie ciasto gotowe, ale jeszcze nie porcjowane; dzisiaj - korzystając z temperatury +6 - pierwszy raz zajrzałem do uli, odkąd pożegnałem się z nimi jesienią; wszystkie rodzinki żyją, uliczki pozajmowane "tak jak książka pisze" - może w dwóch czy trzech ulach skrajne uliczki są nie obsiadane;

 

jedna tylko rodzina "podjeżdża" pod górne listewki ramek (choć to wcale nie musi świadczyć o zbliżającym się głodzie) - ale jeszcze ma centymetr-dwa nad głową; będę obserwował i w razie czego dostaną ciasto - to najsłabsza rodzina, można powiedzieć, że zazimowana dla testu, czy jak kto woli: rodzinka z matką zapasową - zajmuje w ulu tylko 3 ramki wielkopolskie; ale całkiem nieźle wygląda - wręcz mnie zadziwiła, a właściwie spisywałem ją na straty;

 

reszta na tę chwilę ciasta nie potrzebuje; jak na razie - odpukać w niemalowane - zimowla książkowa, choć jeszcze trochę przed nami;

poza tym pszczoły spokojne, ciche, żadnych hałasów, dziwnych dźwięków, rozbiegania, itp. - siedzą wszystkie w kłębuszkach ;)

 

pozdrawiam!

Edited by cegielka

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Tadek11 - Rosja to stan umysłu... ...mi się wydaje, że to my właśnie za szybko i za bardzo "zeuropeiczeliśmy" - w złym znaczeniu. A właśnie w Rosji można znaleźć jeszcze pszczelarstwo pierwotne, surowe i konkretne. U nas na forach potrafimy przez 10 stron ciągnąć temat o zamykaniu pajączków czy stopniu zasunięcia wkładki dennicowej. Albo o tym, czy lepiej zaginać rogi folii czy robić dziurki widelcem.

 

Taki offtopowy przykład:

 

 

Czy można prościej i konkretniej u wychowie matek? Nie trzeba kupować nie wiadomo jakiego sprzętu i literatury. Ten film można oglądać nawet bez głosu, żeby wiedzieć o co chodzi. W ogóle polecam tą panią każdemu, kto przymierza się do pierwszych prób wychowu matek. No i nie gwiazdorzy :) Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wpadaj tak łatwo w zachwyt nad Rosją :D bo znam  takich zachwyconych , co jak tam pojechali to szybko wrócili , bo nie byli w stanie tam żyć ;)

A ludzie jak ludzie w każdym narodzie są mądrzy ludzie i są " paproki".  I nawet są sympatycznym narodem ale te ich realia życia są nieakceptowalna dla nas . A to że my dyskutujemy o pajączkach czy innych tematach , to uważam że dobrze :D  mamy zimą jakieś zajęcie i poszerzamy wiedzę pszczelarską i dzielimy się swoim doświadczeniem. :D I tylko nieliczni wpadają zaraz w kompleks , że nie nadążają za współczesną hodowlą i są za "murzynami " w cudzysłowie  :D A film nawet dobry  :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Nie wpadaj tak łatwo w zachwyt nad Rosją :D bo znam  takich zachwyconych , co jak tam pojechali to szybko wrócili , bo nie byli w stanie tam żyć ;)

Bo tam potrzebny przeszczep wątroby . Rosja ma instytut badawczy pszczelarstwa ,my nie. Ponadto Rosja to stan umysłu , Azja , wschód zupełnie inna mentalność.

Co do ciasta własnej roboty to polecam cukier puder z glukozą o niebo lżejsza robota . Kupiłem taki  i taki . W zwykłym grudy , bryły trzeba  się na gimnastykował w tym z glukozą raz dwa i po krzyku . Ciasto dla młodych rodzin . O tę porę to nawet nie zaglądam poprzez folię.

P.S. Jedna jest rzecz źle zrobiona a raczej dwie 1. stary susz , 2. nie ścinają woszczyny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.  Pszczelarzenie 365 dni w roku!  Panowie jeszcze zima nie dotarla na dobre a tu juz podkarmianie na tapecie.  To tak za jakies dwa tygodnie pierwsze obloty w garazu.  W Biedronce podobno tanie znicze, moze by tak po dwa pod kazda rodzine?  Milego dnia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

oni za wiele na ten temat w filmach nie mówią - tak jakby to była norma, że w styczniu dajemy ciasto i tyle. A gdzie jeszcze u nich do wiosny?

    No cóż może chcą mieć spokojną głowę o dalszą zimowlę pszczół.Lepiej załadować 10 kg niepotrzebnego ciasta niż robić potem sekcję zwłok jak na filmiku.Poddanym ciastem mógł tu pszczelarz naprawić wszystkie błędy z jesieni i oszczędzić sobie przykrego widoku.PK   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgadzam się w pełni z Piotrem. Nie zawsze jednak błąd jest winą pszczelarza. Bywa tak, że pszczoły ułożą sie na kilku uliczkach, ale od dołu do góry i pokarm kończy się w najmniej właściwym momencie, czyli gdy ściśnie mróz. Przerabiałem to już, więc wolę teraz położyć 2-3kg na wszelki wypadek i nie myśleć, o tym, czy starczy do oblotu.

Dzisiaj od południa temp poniżej zera. Patrząc na długoterminową prognozę (10 dni) ocieplenia nie widzę. Jutro podam ciasto i spokój. Na wszelki wypadek, coby później nie żałować. Czy pszczoły skorzystają? Ich sprawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie lepiej zimować na 2 korpusach, tak, aby miały dużo pokarmu nad głową? Ja nic nie daje, tylko sobie słucham stetoskopem jak mi przyjdzie ochota na edukację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.  A ja mysle ze te pszczoly z filmu osypaly sie z tesknoty za pszczelarzem.   Panowie takich przypadkow jest miliony i zapewne kazdy z nas to przeszedl.  Czy to byl glod czy choroba czy czort wie co?  Jaka byla przyczyna?  Tylko pszczoly o tym wiedza a my tylko mozemy gdybac.  Nikt ich do konca nidy nie zrozumie.   Zeszlej zimy tez stracilem najmocniejsza rodzine. Padly z glodu.  Na dziesieciu ramekach na dole nie zostalo nawet jednej komorki z miodem. Nad glowami mialy dwa korpusy (20 ramek 18-stek + 4kg SB) i sie nie przemiescily.   Ja mysle ze ze moze (Sugar Board) plyta cukrowa by im pomogla(tym z filmu) .  Tak ze zgadzam sie z Xpand ale nie na 100%, choc by dla tego co wyzej opisalem.  Czy placek ciasta by im pomogl?.  Przeciez mialy pokarm na sasiednich ramkach.   Nie bede krytykowal kolegow co chca pszczelarzyc 365 dni w roku, ich podworko.  Jednak ja bym sie zastanowil co zle robie ze moje milusinskie nie przetrwaja nawet miesiac bez mojej ingerencji. Czy taka gospodarka mi i im odpowiada?  Wiadomo kazdy ma inne pszczoly i inny mikro klimat ale dlaczego innym "udaje sie " nie pszczelarzyc przez 3-5 miesiecy i odnosza sukcesy?  Straty w pasiece nawet te minimalne budza wieksze /mniejsze emocje, jednak zawsze beda i trzeba sie z tym pogodzic.  Wczoraj rozmawialem z gosciem (Tod) #1 w Kanadzie i on jest szczesliwy przy stratach 6-8%.  Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy z nas ma jakąś swoją rację. Dzięki Beeman za szczerość - jak widać czasami i sugar board nie pomoże i polisą 100%wą nie jest. Tak samo jak zimowanie "piętrowe" - pszczoły z jakiegoś powodu nie przejdą do wyższego korpusu i tyle z zapasów "nad głową".

 

Ja mam 20 rodzin, "podglądnięcie" wszystkich zajęło mi niecałą godzinę - dzięki temu wiem, że na dwie rodziny muszę uważać - jedna jest prawie na wierzchu, drugiej też niewiele zostało, do pozostałych pewnie zajrzę najwcześniej za dwa tygodnie. Ciasta nie daję obligatoryjnie wszystkim, według "ruskiej" szkoły, ale zawsze mam "na wszelki wypadek" kilka kilo - te dwie rodziny dostaną porcję w ciągu kilku dni, i jak będzie trzeba to za jakiś czas kolejną. Jakbym miał 200 czy 300 uli, to takie zaglądanie byłoby trudniejszym zadaniem; póki co nie sprawia mi to problemów i jestem jeszcze w stanie dostrzec takie dwie rodziny, które będą może potrzebować mojej pomocy, a w efekcie końcowym dotrwają do wiosny, i nie chce tutaj czytać o łączeniu słabych rodzin i coś tam coś tam.

 

Wracając do tematu - obsesji na punkcie ciasta jakiejś szczególnej nie mam, ale zastanawia mnie ta "nasza" narodowa niechęć do ciasta - że to prawie antybiotyk, podawany w ostatecznej ostateczności; że jak już ktoś podaje to du*a nie pszczelarz, a jak już czytam teksty "znafcuf" o karmieniu jesienią, to mi się rzygać chce (sorry).

A jak się wyjrzy z naszego polskiego kociołka, to widać, że jest wręcz przeciwnie - są tacy co dają, i to w środku zimy (konkretnej), i nie boją się mrozów (konkretnych), i że matka zacznie czerwić, i że piciu im się będzie chciało, i że brzuszki będą bolały.

 

A na koniec: nie zdziwiłbym się, gdyby najwięksi krytykanci sami latali z ciastem "na przedwiośniu" (bo wiadomo, że zawpdowcy teraz odpoczywają po sezonie i się "śmiejom" czytając takie posty jak mój), no ale nie wypada się przyznać, lepiej wyśmiać tych co dają, co jesienią cukru poskąpili, a może wręcz lepiej wysterować "kolegów" na mieliznę i tutaj mógłbym wstawić modlitwę polakuff z filmu "dzień świra", co też czynię ;)

 

 

i pozdrawiam!

Edited by cegielka

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Czy placek ciasta by im pomogl?.

Najlepiej pomógłby im sam pszczelarz jesienią zaopatrując rodzinę w odpowiednią ilość zapasów albo centrując gniazdo i zacieśniając przez wyciągnięcie pustej ramki ze środka gniazda.Ale jak kto w życiu bywa karmienie najlepiej wychodzi w planach  :D w praktyce zawsze coś się może nie udać,a to pogoda...,a to choroba....,a to lenistwo czy brak czasu i na zimę mamy jakiś procent rodzin niegotowych na 100%. Takim rodzinom potem trzeba pomóc ciastem żeby przetrwały.Ale aby pomóc trzeba wiedzieć co i czym i kiedy.I jeszcze bardzo ważne to wyciąganie wniosków z lat poprzednich,ostatnia głupota to machnięcie ręką nad 5-10 % pasieki.A stracić rodzinę z głodu po zimie to niedbalstwo i wstyd moim zdaniem.Tutaj na forum jest pełno pszczelarzy co mają 100 % zimowle pszczół i to ich trzeba podpatrywać tylko teraz jakoś środowisko pszczelarzy sfioksowało-zdurniało i uważa za wzór tych pszczelarzy co robi więcej szumu,usprawiedliwienia,biadolenia w około swoich strat w pasiece.PK

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Wracając do tematu - obsesji na punkcie ciasta jakiejś szczególnej nie mam, ale zastanawia mnie ta "nasza" narodowa niechęć do ciasta - że to prawie antybiotyk, podawany w ostatecznej ostateczności; że jak już ktoś podaje to du*a nie pszczelarz, a jak już czytam teksty "znafcuf" o karmieniu jesienią, to mi się rzygać chce (sorry).

A jak się wyjrzy z naszego polskiego kociołka, to widać, że jest wręcz przeciwnie - są tacy co dają, i to w środku zimy (konkretnej), i nie boją się mrozów (konkretnych), i że matka zacznie czerwić, i że piciu im się będzie chciało, i że brzuszki będą bolały.

No tak jest ,ale trzeba się uodpornić na to wszystko i czerpać tylko co odpowiednie do naszego pszczelarzenia,to co nam się przyda.Zawsze powtarzam gdybym dzisiaj zaczynał pszczelarstwo z internetem poległbym po pierwszej zimowli.Co do samego karmienia ciastem to powiem tak.To super wynalazek bardzo pomocny! w pasiece.

 

-ratowanie rodzin podczas zimowli,jak jest tak jest...pszczoły na cieście przetrzymają kilka tygodni do wiosny albo do czasu kiedy możemy coś zadziałać.Na rynku są ciasta z syropu inwertowanego aby jak najwięcej były zbliżone do zapasów zimowych i nie obciążały brzuszków :P .

 

-pobudzanie do rozwoju i tak i nie.Tak bo poddajemy dawkę świeżego pokarmu,a pszczoły doskonale rozpoznają nowe jedzenie w ulu.Nie bo jeśli mróz i brak świeżego pokarmu białkowego to kiszka z rozwojem.Są ciasta z substytutami pyłku,aby jako tako pobudzały,bo wiadomo nikt i nic nie zastąpi słońca,nektaru i pyłku.

 

-tworzenie odkładów,taki odkład zaopatrzony ciastem jest mniej narażony na rabunki jednocześnie pszczoły posiadają "pod ręką jedzenie" nie trzeba latać podkarmiać co chwilę ze syropem.Ciasto posiada 10% wody resztę wody w lecie doniosą bez problemu.

 

-podawanie ciasta dla świętego spokoju,punkt mało ważny,ale ja stosuję.W rodzinach gdzie mam coś zanotowane np: późna wymiana matki,przeciągające się czerwienie,albo ul jest lekki jak piórko podczas lutowej kontroli itp... podaję ciasto i mam spokojną głowę do czasu możliwego wglądu do rodziny.

 

-karmienie ulików weselnych,karmione ciastem można utrzymać nawet w okresach bezpożytkowych.

 

- ciasto może służyć również jako nośnik do wprowadzania do rodziny jakiś tam ziół czy lekarstw.

  są przecież ciasta z tymolem ziołami itp...niektórzy z ciastem podają rodzinom apilac,apibovit. 

 

Chyba tyle pozdrawiam PK 

 

Ps.Odnośnie ruskich i ich wynalazków w pszczelarstwie to jednak jestem bardzo daleki od ich wyśmiewania.Jakoś lepiej to wszystko wygląda(mimo że kraj biedny) jak te amerykańskie fabryki dularów nie liczące się z nikim i niczym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli można pomóc rodzinie pszczelej dając jej ciasto to pszczelarz powinien to zrobić. Jeśli można pomóc rodzinie pszczelej a pszczelarz nie pomaga to nie jest pszczelarzem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, że ciasto może być pomocne i można nim uratować rodzinę, absolutnie tego nie kwestionuje. Natomiast podawanie ciasta "rozwojowo" w zimie mija się moim zdaniem z celem, bo to nie jest pokarm do rozwoju (rozrodu) w tym okresie, bo brak białka. To białko jest potrzebne do rozrodu, a węglowodany do podtrzymania egzystencji. Czym innym jest podanie ciasta/syropu na wiosnę, kiedy pszczoły mogą skierować więcej pszczół do zbierania pyłku, gdy węglowodany się leją przez nektarowiec powałkowy.

 

Jeżeli chodzi o przechodzenie przez korpusy, to sprawa jest prosta. Pierwsza rzecz, to trzeba ułożyć gniazdo do zimy w okresie zakarmiania lub podkarmiania rozwojowego, tak aby pszczoły miały okazję pobudować mostki pomiędzy beleczką górną i dolną różnych korpusów.  Odstęp pomiędzy korpusami musi być mały. U mnie to jest 9mm + 2x 10mm beleczki ramek. Kolejną kluczową kwestią jest wysokość ramki i wielkość kłębu. Jak ramka jest niższa od wielkości kłębu, to pszczoły siłą rzeczy chwycą jeszcze górny korpus.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

  Panowie takich przypadkow jest miliony i zapewne kazdy z nas to przeszedl.  Czy to byl glod czy choroba czy czort wie co?  Jaka byla przyczyna?  Tylko pszczoly o tym wiedza a my tylko mozemy gdybac

Rodzinę spadłą z głodu bez problemu odróżnić można .Podstawowa wiedza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rodzinę spadłą z głodu bez problemu odróżnić można .Podstawowa wiedza.

Witam.  Proste jak swinski ogon.   Kolego upraszczasz sprawe, bo przyczyn tego glodu moze byc wiele i to w takiej nie fortunnej kolejnosci, ze padly z glodu.  Odpowiedz" padly z glodu bo nie mialy pokarmu' chodz trafna i poprawna mozna uznac za debilna (nie tyczy Ciebie pisze ogolnie).  Aby podeprzec mysl o czym pisze dam przyklad.  W szkole Pani pyta Jasia "Dlaczego sie spozniles?" Jasiu 10 min. opowiada po kolei co sie stalo.  A daro z pierwszej lawki patrzy na scienny zegarek i komentuje "co za durna nauczycielka po co pyta przeciez widac ze jest piec po osmej!  Mam nadzieje ze zrozumiales o czym pisalem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piotrze ( cegiełka) :) Nie wpadaj w takie skrajne oceny " ciasto narodowa niechęć  Polaków ???"  ( ja tam lubię bardzo ciasto :D ) Na jakiej podstawie formułujesz takie uogólnienie ? masz jakieś  liczby potwierdzające tą tezę , że pszczelarze w Polsce nie kupują ciasta dla pszczół ?   Ja należąc do Koła Pszczelarskiego kilkadziesiąt lat nie widzę spadku zainteresowania moich Kolegów pszczelarzy zakupem ciasta i po rozmowach z pszczelarzami wiem że znaczna część używa ciasta w swoich pasiekach i zamawiają poprzez Koło spore ilości ciasta , nie podam też ilości ale jak odbieram cukier , czy inwert , to widzę że zamawiają tego całe palety. I na twoje pytanie na temat zasadności używania ciasta odpowiedział Ci Xpand  :)  Zależy do czego chcesz używać ciasta czy do pobudzania wiosennego , czy do podkarmiania ( stymulowania)  w okresie bez pożytkowym  na przykład po lipie ,   czy do ratowania rodziny ? To jest zasadnicze pytanie na które sobie najpierw odpowiedz ? A poza tym nikt tu nie gani nikogo za to że podaje ciasto w pasiece :) To jest wybór każdego z nas i szanujemy to jak ktoś chce postępować inaczej w swojej pasiece , ostatecznie to jego pasieka i niech sobie każdy robi jak uważa  :D

A forum jest do wymiany doświadczeń i wysłuchania racji innych .

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Kolego upraszczasz sprawe, bo przyczyn tego glodu

Kolego niczego nie upraszczam . Wygląd rodziny padłej z głodu zawsze jednaki. Przyczyna głodu  - jednaka , brak dostępnego  pokarmu .

Teraz  - jeśli pszczelarz zachował wszelkie prawidła podkarmiania - to pies ją trącał taką rodzinę . Biologia jest taka że szuka innych możliwości  celem lepszego dostosowania się do otoczenia.Zawsze będą upadki.

Grzebanie w ulu ze zmianą pozycji ramek , badziewiasty pokarm z niestrawnymi cukrami , mało pokarmu za późno podany . To wina pszczelarza a nie pszczół.

Nie rozumiem Ciebie z tym spóźnieniem . Jak się chce mieć pszczoły trzeba mieć czas . Jak się nie ma czasu , to mniej rodzin lub wcale.

Tu nie ma później , wszystko ma być zrobione na czas i to sprawa i wiedza pszczelarza , co , jak ,kiedy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Jest temat o karmieniu ciastem zimą - w środku zimy -

Witam. Mysle ze rozumujesz jak moja Tesciowa, i Ona bardzo by cie kochala za to. Dlaczego? U niej normalka ze jak idziemy do niej na obiad to jeszcze stawia kolacje. Mysle ze jak pszczoly zakarmione i maja tego pod dostatkiem to po co dorzucac jeszcze ciasto?. Zgodze sie ze jak by sie spalil kurczak co mial byc na obiad to co na kolacje moglo by zalatac dziure. No ale nie chcac byc Hipokryta, przyznaje ze moja (SB) plyta cukrowa jest taka kolacja do obiadu. Tyle ze nie w Styczniu a Listopadzie. Powodzenia

Jak już wytrzeźwiejesz po tej kolacji u teściowej (w porze obiadu czy śniadania), to mam prośbę - mógłbyś ten bełkot przeedytować?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak już wytrzeźwiejesz po tej kolacji u teściowej (w porze obiadu czy śniadania), to mam prośbę - mógłbyś ten bełkot przeedytować?

Witam. Co tu edytowac?.  No ale napisze prosciej i chyba sie powtórze.  Jak twoje pszczoly nie moga przetrwac 4 tygodnie bez twojej ingerencji to troche sie doucz jak to inni robia ze w ulach nie grzebia w styczniu i tez maja pszczoly na wiosne.  Pszczoly mialy dostac tyle ramek pokarmu aby im wystarczylo do wiosny.  Juz prosciej nie umiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.