Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
Krzysztof81

Pytania początkującego z dużą pasieką na start

Recommended Posts

Tydzień temu stałem się posiadaczem pasieki składającej się z 50 uli wielkopolskich. Pasieka była mojego wujka który dość niespodziewanie zmarł. Przez dłuższy czas pomagałem w pasiece więc mi przypadło prowadzenie jej dalej. Raczej pomagałem i robiłem to sporadycznie ale o pszczołach trochę wiem, orientuje się jak wszystko funkcjonuje w ulu, brak mi jedynie szczegółowej wiedzy. Przez ostatni tydzień starałem się ogarnąć sytuacje, wybrałem miód, założyłem podkarmiaczki, dałem każdej rodzinie po 2 litry syropu ale czuje że trochę nie wiem co dalej, za dużo pytań i niewiadomych w głowie. Wuja połowę uli miał z firmy Apikoz, połowę drewnianych, same wielkopolskie. W prawie 40 ulach miał gniazdo na jednym korpusie, w niektórych na całym i połówce, rodnia oddzielona kratą, na górze były nadstawki pełne i połówki. Niżej opisałem co zrobiłem i czego nie wiem. Oczywiście postaram się szybko zdobyć brakującą wiedzę ale chciałbym poprosić was o porady


Co zrobiłem:
- wybrałem miód ze wszystkich uli
- każda rodzina dostała po 2 litry syropu Apifood (podkarmiaczki skrzynkowe, ramkowe i powałkowe)
- bardzo silne rodziny zostawiłem na korpusie gniazdowym i nadstawce (cały korpus na górze, połówka na dole) ( 8 uli)
- większość zostawiłem na 10 ramkach wielkopolskich i dałem podkarmiaczki skrzynkowe
- słabszym zostawiłem 8 ramek i dałem podkarmiaczkę ramkową
- połowa uli jest z beleczkami, połowa z powałkami
- przejrzałem gniazda, obecność czerwiu, matek, liczebność pszczół
- w około 45 ulach jest wszystko ok, matki, czerw otwarty, kryty, pszczoły spokojne
- w 2 ulach były trutówki, tzn w jednym widziałem matkę ale sam czerw trutowy a w drugim ani matki, ani czerwiu i pszczoły agresywne
- w gniazdach ramki niezbyt stare, niektóre jaśniejsze, niektóre ciemniejsze, według mnie odpowiednie do zimowli
- sprawdziłem co mam do dyspozycji, leki apiwarol i pokarm apifood, zapasowe podkarmiaczki, daszki, dennice

Co dalej?
- dałem każdej rodzinie te 2 litry pokarmu i co dalej, jak dalej postąpić? Jedne rodziny miały w gniazdach więcej zapasów, drugie mniej, jedne są silniejsze, drugie słabsze.  Ile powinno być o tej porze pokarmu, jak to przeliczyć, przeglądać gniazda ponownie? Kiedy mogę dać drugą dawkę?
- planuje koło wtorku/środy przeleczyć wszystkie apiwarolem w cyklu co 4 dni 4 razy
- odwirowałem już prawie cały miód, w jaki sposób najlepiej osuszyć większą ilość ramek? Mogę ustawić wieczorem za ulami takie kominy z korpusów z ramkami żeby pszczoły osuszyły?
- żeby matka czerwiła do września ważny jest stały dopływ pokarmu (syropu) czy żeby miały zapas w gnieździe?
- co jeszcze powinienem zrobić

 

Przepraszam za tak rozbudowany post i taką ilość pytań ale w ciągu tygodnia musiałem odnaleźć sie w nowej sytuacji, chce wszystko zrobić dobrze a wiedza na mocno średnim poziomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z opisu wnioskuję że sobie świetnie dajesz radę :D co jeszcze zrobić w lipcu sierpniu ? to po pierwsze zacząć już karmienie na zimę  :D  i  poczytaj sobie kalendarium  http://pasieka.neostrada.pl/porady.htm#Kalendarium_

 

Pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

PS/

Swoją drogą 35 osób wyświetliło temat i nikt nic nie chce napisać ????? sad1.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Możesz doradzić w jaki sposób osuszyć ramki które odwirowałem w ostatnich dniach z ostatniego miodu. Mogę wystawić przed wieczorem koło uli aby pszczoły wybrały resztki miodu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak postawisz koło uli to wybiorą tylko problem taki że zgryzają susz mocno

ja stawiam na gniazdo jak mam dalej pożytek a teraz włożyłem pod gniazdo bo czekam na nawłoć 

jak wybiorą z miodni i przeniosą do gniazda to też dobrze

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wieczorem napiszę więcej tj co ja robię. Co ty zdecydujesz to ja nie wiem i nie mam wpływu.

 

Zasadniczo najpierw trzeba sprawdzić naturalny osyp varroa. 3 dni starczy.

 

Co do osuszania to można też nie osuszać wcale. Nie jest prawdą, że mokre ciemne plastry motylica omija.

 

Można wrócić nad kratę bezpośrednio na noc. Czasem trochę wyniosą z dołu. Możesz dać pusty korpus nad rodnię a na to te korpusy do osuszania. Wytwarza się bariera. Można i pod spód. Wszystko to dokłada jednak pracy. Trzeba znowu pszczoły telepać, przynosić i odnosić.

 

Ja dopiero w tym tygodniu zamierzam wirować miód lipcowy. Filmy na yt jak szykuję rodziny do zimy będą z dniowym opóźnieniem. Pożytków późnych u mnie brak.

 

Najgorsza opcja wystawić korpusy czy to obok uli czy za stodołą. Nie ma znaczenia. Prowokujesz rabunki. Zgryzanie tylko poświadcza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z niektórymi tezami z kalendarium się nie zgadzam. Praktyka pokazuje, że jest odwrotnie niż opisane. Jako bonus mam mniej pracy. Ale z pszczołami da się i tak i tak. Co kto woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetnie sobie radzisz Krzysztofie i wiedzę masz na niezłym poziomie .
W zasadzie wszystko wiesz ... Jedynie jak jak już Koledzy słusznie zauważyli nie osusza się ramek poza ulem.
Poza tym , że plastry zostaną zniszczone , to  można wywołać rabunek w pasiece , który ciężko będzie opanować .
"Kominy" z korpusów tak ,  ale nad gniazdo i szczelnie , bez dodatkowych wylotów .
Najlepiej tak jak Tomasz napisał robiąc pustą przestrzeń nad gniazdem np z pustej nadstawki .
Wtedy osuszają plastry, a nie przenoszą pokarmu na górę .
Powodzenia .
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje za informacje, zastosuje się do waszych rad z osuszaniem ramek i może w wolnym czasie napiszę jak wyszło. Druga sprawa to jak oszacować ile dać syropu rodzinie, każdej rodzinie dałem około 2litry apifoodu choć rodziny były w różnej sile i miały różną ilość zapasów w gnieździe. Jak oszacować ile powinno być, w internecie są opisy ale ciężko mi ogarnąć jak to się ma do praktyki. Powinienem przeglądać gniazda i sprawdzać zapasy pokarmu? Jeszcze jedno pytanko, odymiać Apiwarolem mogę już teraz kiedy wybrałem miód, chce zacząć koło wtorku/środy i później 4 razy co 4 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Krzysztof Apiwarolu nigdy nie stosowalem. Jest pare filmow na YT gdzie ludzie zbierali waroze po Apiwarolu a ona dochodzila do siebie.  Czyli aby w pelni zadzialalo to nalezalo by miec dennice osiatkowana, tak aby waroza wypadla z ula.  Przy malej ilosci czerwiu jaka teraz istnieje posyp pszczoly cukrem pudrem, zobaczysz jak swietnie pszczoly sie oczyszcza. 1/2 szklanki cukru miedzy uliczki od góry. Przez pierwsze dwie godziny dennice zamknac dla kontroli osypu. Powodzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Apiwarol a raczej amitraza jest

 

1) rakotwórcza,

2) trzeba faktycznie 4 serie co 4 dni, aby zapanować nad pasożytem zaraz po sezonie, tyle że znowu jesienią tj we i od września, kiedy akurat wygryza się pszczoła zimowa następuje reinwazja

3) kosztuje majątek

 

Czasu mało kto liczy to już pomijam.

 

Cukrem pudrem? Jak to nie ma teraz czerwiu w rodzinach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak teraz nie ma czerwiu w rodzinach krytego po 6 ramek a reszta inne stadia rozwoju

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pełny korpus wlkp mieści 20kg miodu.

Przygotowanie do zimy to nie tylko danie syropu.

 

W jednościennych ulach korpusowych (miałem dadanty, z których zrezygnowałem bo praca z dwoma ramkami w ulu to utrudnienie, na rzecz trójczłonowych zanderów) od zawsze i parę lat już zimuję na pełnym komplecie ramek. Nic nie ujmuję przed zimowlą to i wiosną nie trzeba dokładać.

Jest otwarta dennica osiatkowana, nic nie pleśnieje.

 

Z reguły rodziny idą do zimy jako składaki z dwóch rodzin, gorsza matka wypad z ula tuż przed listopadem (jest bardzo pokojowe łączenie rodzin, żadnego ścinania się) a wiosną nie problem znowu pomnożyć razy 2. W dadancie musiałem ramki przekładać.

 

Ale zanim się zabiorę do leczenia i karmienia trzeba zdecydować, które rodziny są tego warte.

 

Złośliwe, rojliwe, leniwe wystarczy porządnie odymić i wytelepać przed wylotki dobrych rodzin, ramki posortować, te z czerwiem, pierzgą powkładać też do dobrych rodzin a te z miodem z likwidowanych gniazd albo wywirować i wytopić albo też porozdzielać.

 

Na trutówki szkoda zachodu, czasu i mitręgi, 20 metrów dalej odymić i w trawę towarzystwo. Ul do gołej ziemi zabrać aby się porozlatywały po okolicznych rodzinach.

 

Tato w warszawskich pradziadka, chodził z mniejszymi porcjami,ja leczę i wiaderkiem na jeden raz w drugiej połowie sierpnia 10 litrów na korpus i też działa. Z rodni dobrych rodzin miodu nie biorę (spadzi nie mam, tą musowo by było zawsze wybrać) więc rozwój jesienny idzie z automatu. Dosłownie nic nie robię aby matki pobudzać.

 

Tym sposobem po oblocie też nie muszę nic robić aż do włożenia ramki pracy, kraty i miodni. W ulach na wiosnę mam tylko młode i sprawdzone matki, pełno jedzenia i w miarę świeże plastry. Dochodzi wyrżnięcie w odpowiednich momentach kwasami warozy. Po apiwarolu zawsze mnie głowa bolała. I to jest recepta na udaną zimowlę. W książce Dolinowskiego też z XIX wieku o warozie nie było ni słowa. O reszcie co wymieniłem wcześniej bardzo dużo.

 

Dla ciekawostki, przełożyłem na samą węzę 1go września i rodzina świetnie przezimowała i poszła tak do rozwoju, że mi się niemal wyroiła, zaskoczyło mnie.

 

Matki jak trzeba zamienić w październiku to banał, nie trzeba starych nawet szukać bo od tego są strażniczki w młodej rodzinie.

 

Ul wlkp był pomyślany jako dwukorpusowy (!) i na bardzo dobre pożytki po mojemu i to przez cały sezon gdzie rodziny noszą nektar i relatywnie mniej czerwiu wychowują (konstruktor niby twierdził, że u niego nędza z miodem ale koła się uginały na przeprawach - relacja pisemna jego córki). Wiosną szybki podział i dwie rodziny nosiły już wrzos. Wymagał wlkp pracy tj przekładania ramek z czerwiem do miodni na piramidkę. No rodziny też chciały się roić. To nie za dobry pomysł z tym przekładaniem. Pszczoły winny budować w miodni a ta po wywirowaniu jasna nieczerwiona do rodni na zimę. Brudne z rodni na topiarkę, nigdy do miodni. Taki jest właściwy obieg ramek celem zachowania higieny. Poczytajcie sobie o gospodarce w starożytnym Egipcie w ulach z tub papirusu.

 

Wracając do wlkp to jest problem bo nie każdy ma super taśmę to się zaczęło kombinowanie z połówkami a nie było jeszcze dennic osiatkowanych, które razem z ramką pracy niczym sprężyna ściągają rodnię do górnego korpusu. W dolnym gniazdowym jest niby w sezonie czerw ale głównie percha i podręczny magazyn dla rodziny. A połówki to fatalne rozwiązanie, ramki w jedną stronę niby pasują w drugą już nie. Więcej pracy po mojemu ale taczkę z krzywym kołem też da się pchać.

 

To jest fundamentalna zasada masz kiepskie pożytki ma być duży ul (pan Weber ze Lwowa z XIX wieku), i silna rodzina, która może się chcieć roić i tu jest walka na przetrzymanie. Rodziny zbierają na zimę, nic nie wyjedzą ponad to co muszą. Masz super pożytki wystarczy nieduży ul i podział wiosną. Kolega z forum niby/ oby Kanadyjczyk chwali się jedną rodnią i paroma miodniami. I tak w istocie jest bo to widzę i ten model na yt u zawodowego fermiarza z Kanady.

 

Zasadę opisano i znano już w XIX wieku. Ale teraz mamy erę cyfrową.

 

Mam nadzieję, że w miarę poprawnie opisałem tok rozumowania i nie popełniam błędu merytorycznego. najwyżej pośmiejecie ze mnie.

U mnie to działa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ramka wlkp ma kiepawą wg mnie proporcję wysokości do szerokości (kula idealnie mieści się w jednym korpusie). Najlepsza położona na bok warszawska zwykła czyli pełny langstroth a tak naprawdę ramka Roota (najbardziej popularny typ ula na całym świecie w różnych strefach klimatycznych).

 

Zander 10% lżejszy ale też ma dobrą proporcję. Można przygotować i przezimować fajną rodzinę na jednym korpusie (gdzie raczej ryzykownie w Ostrowskiej czy 3/4 LN).

 

Ta proporcja wymiarów ramki (szersza a niższa) zmusza matkę do wyjścia na dolny korpus z czerwieniem a zimą rodziny siedzą okrakiem najpierw jak na dwóch. No i te muszle jako uchwyty w amerykanach to dobre dla niewolników.

Edited by tikcop

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak teraz nie ma czerwiu w rodzinach krytego po 6 ramek a reszta inne stadia rozwoju

Witam.  Mirek teraz to juz zupelnie jestem zkolowany.  Ogladam filmy na YT. np.z Pasieki Marcys i innych. Wszyscy mowia o podkarmianiu na rozczerwienie matki bo w ulach pustki. To gdzie ta matka ma czerwic jak u ciebie wszystko pelne?  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Apiwarol a raczej amitraza jest

 

 

 

Cukrem pudrem? Jak to nie ma teraz czerwiu w rodzinach?

Witam. Chodzilo mi o to ze c.puder jak i amitraza dziala na roztocza na pszczolach.  Jak by nie bylo to po co mi wydawac kase, truć

 siebie i innych jak to samo osiagne cukrem pudrem. 

Edited by Beeman

Share this post


Link to post
Share on other sites

W książce Dolinowskiego też z XIX wieku o warozie nie było ni słowa.

 

Nie było mowy o warozie pewnie dlatego, że w Polsce pojawiła się dopiero około 100 lat po jego śmierci ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ul wlkp był pomyślany jako dwukorpusowy (!) i na bardzo dobre pożytki

To było dawno i nie prawda :)

Wtedy były inne pszczoły!

Mniej plenne . Tworzące mniejsze rodziny .

Współcześnie nawet "standardowy" ul wlkp 2x1/1+1x1/2 jest za ciasny .

U mnie już w maju większość pszczół wypełnia szczelnie 3 pełne korpusy .

A niektórym jest ciasno na 4 .

Mam wrażenie , że z roku na rok dobre pszczoły tworzą coraz większe rodziny .

Jeśli mają miejsce i się  nie wyroją .

Wiadomo ... ciasnota jest główną przyczyną nastrojów rojowych .

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuje za informacje, zastosuje się do waszych rad z osuszaniem ramek i może w wolnym czasie napiszę jak wyszło. Druga sprawa to jak oszacować ile dać syropu rodzinie, każdej rodzinie dałem około 2litry apifoodu choć rodziny były w różnej sile i miały różną ilość zapasów w gnieździe. Jak oszacować ile powinno być, w internecie są opisy ale ciężko mi ogarnąć jak to się ma do praktyki. Powinienem przeglądać gniazda i sprawdzać zapasy pokarmu? Jeszcze jedno pytanko, odymiać Apiwarolem mogę już teraz kiedy wybrałem miód, chce zacząć koło wtorku/środy i później 4 razy co 4 dni.

Ile pszczelarzy tyle porad. Oto moje:

Osuszanie ramek - Ramek możesz w ogóle nie osuszać, chyba że nie wiesz co zrobić z nadmiarem czasu. Robiłem to tylko raz, pierwszy i ostatni w pierwszym roku pszczelarzenia. Po ostatnim miodobraniu i surowej selekcji ramki w korpusach układam w "kominy" po 12 korpusów (1/2 Dadant) do których pszczoły nie mają dostępu. Kominy stoją na paletach na osiatkowanych dennicach przykryte powałkami z otwartymi pajączkami u góry, na wierzch daszek z dobrą wentylacją. Ramki przeczerwione lub pofałdowane, odbudowane na trutowo, nieodciągniete do dolnej beleczki itp. idą do przetopienia.

 

Leczenie -  Jeżeli masz już Apiwarol to lecz tak jak piszesz 4x co 4 dni. Później warto poprawić 1x w listopadzie jak nie będzie już większości czerwiu. Do tych zabiegów dobrze zaopatrzyć się w maskę "pełnotwarzową" z filtrem takim jak dla lakierników lub jeszcze lepiej przeciwgazową. Odymianie zaczynać w pasiece od strony zawietrznej przesuwając się pod wiatr tak by nie wystawiać się na opary amitrazy. Używać rękawic, nie brać tabletek w gołe palce.

 

Ostatnie miodobranie i podkarmianie - Ostatnie miodobranie warto rozpocząć od przygotowania podkarmiaczek. Zabierając miód zajrzeć pod kratę do gniazda i ocenić zapasy.  Uważać żeby nie ogołocić rodziny z pokarmu doszczętnie. Krainki zwykle mają naskładane jakieś wianuszki pokarmu w gnieździe nad czerwiem. Bywa, że rodziny ze słabo czerwiącą matką lub na skutek jej wymiany, ograniczenia czerwienia przez pszczelarza, czy zbyt małej miodni mają też jakieś ramki pełne miodu w gnieździe. Zazwyczaj idzie to w parze z dużą ilością pierzgi, co zwykle oznacza brak odpowiedniej ilości miejsca na czerw. Warto wycofać nadmiar pierzgi i miodu, a w to miejsce podać przeczerwiony susz, by umożliwić matce obfite czerwienie. Buckfasty i inne plenniejsze pszczoły najczęściej o tej porze w gnieździe miodu mają niewiele lub wcale. Zwykle po ramce z pierzgą po bokach, a reszta czerw. W takim układzie można wycofać ramkę czerwiu do rodziny słabszej (np tej z której zabieramy nadmiar pokarmu) lub zbiorczego odkładu, a w jej miejsce wstawić ramkę pokarmu. Na ramce można widelcem podrapać zasklep tak by pszczoły intensywnie go pobierały, a tym samym pomimo skąpych zapasów nie żałowały go larwom. Jednocześnie sporządzam listę na której numerami zapisuję rodziny z podziałem na 3 grupy - "podkarmić na full, podkarmić pobudzająco, nie karmić". Do podkarmiania przystępuję od razu po zabraniu miodni. Pierwsza grupa, która w gnieździe ma tylko tą 1 ramkę dostaje syrop 1:1,  2x po 4l w odstępie kilku dni co pozwala im na utworzenie "wianków" pokarmu nad czerwiem. Druga grupa z odpowiednimi zapasami dostaje pobudzająco po 1-1,5l. Trzecia grupa to rodziny z nadmiarem pokarmu i/lub problemami typu bezmatek, z matką nieunasiennioną, trutówki, do połączenia itp.

Edited by Wampun

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.