Skocz do zawartości
Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, Tadek11 napisał(a):

bo to trutnie są najgorsze w przekazywaniu i rozsiewaniu  genu złośliwości po całej pasiec

 

4 km od mojej pasieki jest inna pasieka. 160 rodzin na ulach warszawskich poszerzanych, gospodarowane rójkowo od ponad 20 lat. 

Tam to podobno jest ostra agresja... 

No ale mając takiego sąsiada ciężko jest utrzymać w pokoleniu dalej jak F2 łagodność. Nawet niekiedy f2 są już wściekle 

Opublikowano
18 godzin temu, Krzychu napisał(a):

 

4 km od mojej pasieki jest inna pasieka. 160 rodzin na ulach warszawskich poszerzanych, gospodarowane rójkowo od ponad 20 lat. 

Tam to podobno jest ostra agresja... 

No ale mając takiego sąsiada ciężko jest utrzymać w pokoleniu dalej jak F2 łagodność. Nawet niekiedy f2 są już wściekle 

Może selekcjonuje pszczoły na odporność na warroa jak Michał ? 

Ja miałem parę lat temu też takiego dziadka starego pszczelarza co też nie bardzo dba , ł chociaż matki wymieniał ale miał zoo w pasiece ,  też potrafił mieć i złośnice u siebie w pasiece , ale odszedł do przedwiecznego  i nie ma już problemu. Nawet nie kupuję już matrk  "Prim"   od Gębalowej dla podtrzymania  czystości linii i bo są jeszcze w miarę łagodne i utrzymuję cechy pierwotne chyba już z 5 lat jak coś kupowałem , a jak któraś rodzinka zacznie fikać to już jesienią zamykam ją .😃  

Pozdrawiam 

Opublikowano
2 godziny temu, Tadek11 napisał(a):

Może selekcjonuje pszczoły na odporność na warroa jak Michał ? 

Ja miałem parę lat temu też takiego dziadka starego pszczelarza co też nie bardzo dba , ł chociaż matki wymieniał ale miał zoo w pasiece ,  też potrafił mieć i złośnice u siebie w pasiece , ale odszedł do przedwiecznego  i nie ma już problemu. Nawet nie kupuję już matrk  "Prim"   od Gębalowej dla podtrzymania  czystości linii i bo są jeszcze w miarę łagodne i utrzymuję cechy pierwotne chyba już z 5 lat jak coś kupowałem , a jak któraś rodzinka zacznie fikać to już jesienią zamykam ją .😃  

Pozdrawiam 

Jeżeli uważa Kolega , że pszczoły po matkach reprodukcyjnych od tej pani są łagodne to oznacza , że nie miał Kolega jeszcze łagodnych pszczół.

Opublikowano
12 minut temu, lech napisał(a):

Jeżeli uważa Kolega , że pszczoły po matkach reprodukcyjnych od tej pani są łagodne to oznacza , że nie miał Kolega jeszcze łagodnych pszczół.

A kolega ma jakieś zastrzeżenia co do łagodności pszczół od tej pani? Mi kiedyś trafiło się kila F2 po matkach od p. Gembalowej  i nie wyróżniały się zbytnio agresją na tle innych F2. Ale nie miałem tych rodzin wiele, moze miałem farta...

Opublikowano

Dziś zebrałem dwie rójki z żywopłotu sąsiada. Siedziały na tujach 30cm nad gruntem. Takie pszczoły przygruntowe. W jednej nawet widziałem matkę. Logika by wskazywała że to ode mnie coś wyszło. Ale mam jedną rodzinę co weszła w nastrój rojowy i nawet zdążyła się wyroić zanim zauważyłem.  Teoretycznie może to być drużak i trzeciak ale wątpię. Jak zauważyłem że się wyroiły to zabrałem sporo pozostałej pszczoły wraz z matecznikami do dwóch innych uli celem pozyskania matek.

Opublikowano
Godzinę temu, lech napisał(a):

Jeżeli uważa Kolega , że pszczoły po matkach reprodukcyjnych od tej pani są łagodne to oznacza , że nie miał Kolega jeszcze łagodnych pszczół.

Ale ja nigdy nie kupowałem reprodukcyjnych matek od Gębali ,  tylko jednodniówki i kupowałem od razu 10 szt i w połowie pasieki podmieniałem w ciągu jednego sezonu a na następny rok znowu drugą połowę wymieniałem na te same matki i wszystkie na Primy    i unasieniały się moimi trutniami w okolicy pasieki. 😁 Teraz to mam już pokolenie pewnie  F7 - F12 i dalej robiłem selekcję we własnym zakresie. 

Na  "Primy" nie narzekałem , ale już z 5 lat minęło jak ostatnio  kupowałem  2 szt z ciekawości czy moje skundliły się czy nie , i teraz nie wiem jakie ma matki Gębala , chociaż niektórzy koledzy z Koła chwalili a niektórzy narzekali , więc  pewnie loteria , co się komu trafi. 

 A najłagodniejszą pszczołę to miałem jak kupiłem matkę  z Instytutu Celle  z linii Carnica z rodowodu Troyseck , była praktycznie zero agresji i czerwiła tak równe kółeczka na węzie jak by cyrklem odrysowane  , miałem tylko jeden sezon i na koniec sezonu podmieniły sobie w cichej wymianie na nowszy model .

Zresztą Prima to też krzyżówka   linii  Carnica oraz linii Sklenar , u mnie są  bardzo łagodne i na moje tereny i wczesne pożytki rzepak , mniszek ,  idealna i sprawdza się u mnie dlatego cały czas jestem fanem linii  Carnica . 

Opublikowano
7 godzin temu, Tadek11 napisał(a):

Ale ja nigdy nie kupowałem reprodukcyjnych matek od Gębali ,  tylko jednodniówki i kupowałem od razu 10 szt i w połowie pasieki podmieniałem w ciągu jednego sezonu a na następny rok znowu drugą połowę wymieniałem na te same matki i wszystkie na Primy    i unasieniały się moimi trutniami w okolicy pasieki. 😁 Teraz to mam już pokolenie pewnie  F7 - F12 i dalej robiłem selekcję we własnym zakresie. 

Na  "Primy" nie narzekałem , ale już z 5 lat minęło jak ostatnio  kupowałem  2 szt z ciekawości czy moje skundliły się czy nie , i teraz nie wiem jakie ma matki Gębala , chociaż niektórzy koledzy z Koła chwalili a niektórzy narzekali , więc  pewnie loteria , co się komu trafi. 

 A najłagodniejszą pszczołę to miałem jak kupiłem matkę  z Instytutu Celle  z linii Carnica z rodowodu Troyseck , była praktycznie zero agresji i czerwiła tak równe kółeczka na węzie jak by cyrklem odrysowane  , miałem tylko jeden sezon i na koniec sezonu podmieniły sobie w cichej wymianie na nowszy model .

Zresztą Prima to też krzyżówka   linii  Carnica oraz linii Sklenar , u mnie są  bardzo łagodne i na moje tereny i wczesne pożytki rzepak , mniszek ,  idealna i sprawdza się u mnie dlatego cały czas jestem fanem linii  Carnica . 

Troszkę Kolega myli słownictwo. Carnica to jest rasa tylko linia. W Carnice są różne linie , w tym takie jak Sklenar , Troyseck i jeszcze kilka innych. Z instytutu Celle kiedyś pszczoły były dość łagodne , ale później się zepsuły. Z Celle można było kupić jeszcze inne pszczoły od pana Pohlitza / pewnie zrobiłem literówkę/ i to były z Niemiec jedyne pszczoły bardzo łagodne jakie miałem. Czysty Troyseck nie nadawał się na rzepak , bo miał opóźnienie w wiosennym rozwoju. W Celle w trakcie prac hodowlanych cechę tę naprawiono.

Opublikowano

Ja w krainki się nie bawię , Mam z nimi dość przykre doświadczenia . Albo były wredne w połowie sezonu albo chciały się roić z marszu zaraz początkiem maja g10, nieska i hinderhofer .  Mam bf i sobie chwale . W zeszłym roku jedna un i reszta jednodniówek . W tym roku są super zero agresji . Żadnych anomalii nadal brak chęci rojenia . W jednym odkladzie ścięły mi matkę ,narobiły na jakiś starych larwach mateczników i zadowolone .  Trudno podam z ulika następna ale najpierw muszę zabrać ja dzisiaj na wycieczke do przedszkola córki w uliku pokazowym  . W weekend wygryza się nastepne kilka szt , te kilka z ulikow już unasienionych pójdzie na rozdanie dla znajomych. Dla macierzakow matki przygotuje gdzieś w czerwcu , podam do odkladow i połączę późnym latem z macierzakami . 

  • Dziękuję 2
Opublikowano

Takie pytanie. Czy rójka może wyjść z ula i lecieć bezpośrednio do drugiego np. pustego ula z pominięciem tworzenia kuli ? czy zawsze wpierw tworzą kulę np. gdzieś na gałęzi a potem lecą do wybranego miejsca.

Opublikowano

Dziś Jak jechałem po syna do przedszkola to coś mnie natchnęło żeby zajechać na pasiekę. Podjechałem kawałek dalej żeby zobaczyć kwiat bzu bo tam zawsze lubią roje wisieć. Okazało się, że miałem nosa. Wisiała średnia rójka. Obsadzilem ją a niedługo usunę u niej matkę i podam nową. Przejrzałem rodziny i okazało się, że mam nastroje rojowe w rodzinach wytypowanych na facelię. Zrobiłem kilka odkładów, w tym tam gdzie było po 14 ramek czerwiu to robiłem dość agresywnie. Co ciekawe powtórzyło się zjawisko sprzed roku. Na zmagzynowanym na paletach na pasiece korpusach z ramkami z węzą i suszem wprowadziła się rójka. Miodnie ciężkie, gniazda zalane nektarem 

  • Lubię 1
Opublikowano
5 godzin temu, hurriway napisał(a):

Takie pytanie. Czy rójka może wyjść z ula i lecieć bezpośrednio do drugiego np. pustego ula z pominięciem tworzenia kuli ? czy zawsze wpierw tworzą kulę np. gdzieś na gałęzi a potem lecą do wybranego miejsca.

Czytałem że możliwa jest taka sytuacja , sam nie obserwowałem takiej próby , chociaż raz mi rójka siadła na zewnętrznym boku ula  warszawiaka  w którym był w środku młody odkład kilku ramkowy  , zrobiony dwa dni wcześniej , pozostałe przypadki u mnie to zawsze zbierałem rójki z okolicznych młodych drzewek , krzewów raz z siatki ogrodzeniowej  i raz tylko na niezbyt wysokiej sośnie gdzie musiałem używać drabiny. 😁

Opublikowano
14 godzin temu, Madzin napisał(a):

Ja w krainki się nie bawię , Mam z nimi dość przykre doświadczenia . Albo były wredne w połowie sezonu albo chciały się roić z marszu zaraz początkiem maja g10, nieska i hinderhofer

To masz bogate doświadczenie jak na młodą pszczelarkę . 😁 

Ja testowałem BF  ale to pszczoły u mnie na jeden -dwa pożytki w roku , później  trzeba było  je karmić bo lipy u mnie nie ma  a na nawłoć nie dawało rady bo byłby miód nawłociowy z syropem cukrowym po dokarmianiu ,  co było by fałszerstwem , i dalej karmienie do zimy,  ale coś tam nawłoci dla siebie do zjedzenia zebrały owszem   , a kranika  u mnie na moich pożytkach, to  pewne  trzy zbiory odmianowe , a przy sprzyjającej pogodzie i cztery miałem , z wyjątkiem  ubiegłego sezonu bo przez suszę miałem tylko dwa różne miody . 

 

Opublikowano
7 godzin temu, hurriway napisał(a):

Takie pytanie. Czy rójka może wyjść z ula i lecieć bezpośrednio do drugiego np. pustego ula z pominięciem tworzenia kuli ? czy zawsze wpierw tworzą kulę np. gdzieś na gałęzi a potem lecą do wybranego miejsca.

 

Na gałęzi jest to możliwe, że w kilku miejscach się uwiążą i będzie to ten sam rój który wyszedł. 

Do ula - też możliwe. Musi być susz przeczerwiony. 

Opublikowano

Krainka Prima od Pani Gembalowej to dobra pszczoła jak na krainkę, ale zdecydowanie wolę buckfasta - ale podkreślam sprawdzonego i konkretnego a nie z pierwszego lepszego ogłoszenia OLX. 
Tylko dlatego biorę krainke bo czasami mam takich klientów na rodziny pszczele że mają w głowie tylko krainke i nie chcą nic innego. Zaletą dla mnie jeszcze jest bliskość do pani Gembalowej, najczęściej kupuje mateczniki - przyjęcia 90% i właściwie na 3 dzień od zrobienia odkłady, bo przy matkach „kupczych jednodniówkach” to jednak trzeba poczekać te 8-9 dni…

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.