Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
boddan

Matki, kupować?

Recommended Posts

Temat, trochę  nie wygodny, ale w rozmowach często poruszany i coraz bardziej irytujący.

Na moich 2 pasiekach mam 2 rodzaje pszczół na jednej są krainki: prima, nieska na drugiej buckfasty.

Zamawiam  matki z całej polski  od dobrych kilku lat. Szedłem  na łatwiznę i rzadko moje matki były reproduktorami.

Pięknego dnia wygrałem w konkursie matkę od znanego w Polsce  hodowcy. Mateczka buckfast świetnie przezimowała . Rodzina nic nie odstawała od innych – tylko ,że oprócz  zwiększonej agresji, dała o12 l mniej miodu rzepakowego i to ją zdyskwalifikowało ( kpina, złośliwość, hodowcy?).

Teraz od czterech lat, odnoszę wrażenie, że matki od uznanych hodowców są coraz droższe i coraz gorszej jakości. Zdarzały się biegunki na ulach z podanymi matkami, ale też nosicielami (nawet po2 sztuki - pszczoły towarzyszące) warrozy.

Odnoszę wrażenie, że nasi hodowcy w ogóle nie pracują, nad polepszeniem genetyki a ich matki, zarodowe i reproduktorki uległy degeneracji.

Jeszcze 4i 5 lat temu jak wprowadziłem matkę, to od razu odczuwałem to w  ilości miodu zebranego . A teraz, często jest tak, że za własne pieniądze narobiłem sobie kłopotu.

Moja sugestia jest, taka żeby organizacje pszczelarskie rozmawiały z IW celem zwiększonego nadzoru nad hodowlami matek. Może, też jakieś dotacje, dla producentów matek i odkładów.

 Ja rozumiem, że to jest ciężka praca, ale też ciężkie pieniądze i zagrożenie dla pasiek.

Tego roku ograniczyłem się jedynie do zakupu jednodniówek.

Zachęcam też, wszystkich pszczelarzy do produkcji matek na własny użytek. :)

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja będę się starać zrobić kilka-kilkanaście szt. Na własny użytek, metoda cloake board

 

 

 

 

 

 

Podobno super matule wychodzą, nie tracimy rodziny produkcyjnej no i matule cały czas w pełnej silnej rodzinie wychowywane aż do wygryzienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Także planuję w przyszłym roku wytypować 1-2 najlepsze rodziny i pociągnąć z nich matki. Jednak i tak kupię 20-30 jednodniówek od hodowcy, który nie sprzedaje matek dotowanych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Imker

ciekawe ile w ogóle u tych "miszczów" jest prawdziwychy reproduktorek w pasiekach

 

jest dużo u nas w kraju pszczelarzy co nie chcą znać żadnych zakupionych w Polsce BF odkąd kupili reproduktorki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również polecam ten sposób samodzielnej hodowli matek w oparciu o najlepsze rodziny w pasiece. Daje to satysfakcje na pewno i większą pewność że nie zawleczemy jakieś choroby z zewnątrz

Też nie jestem zwolennikiem robienia zoo w pasiece i ta sprawa poruszana już była u nas w temacie "genetyka pszczoły miodnej"

http://pasiekapszczelarska.pl/topic/814-genetyka-pszczo%C5%82y-miodnej/  

Wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby żeby co roku kupować nowe matki od znanych hodowców. Można oczywiście robić jakieś próby nowych pszczół  w celu ich oceny w swoich warunkach , ale wtedy trzeba kupować matki zarodowe unasiennione , żeby zapomóc się też w nowe geny ze strony ojcowskiej . Argumenty o szkodliwości heterozji w hodowli pszczół są mocno przesadzone , bo przecież matka wylatując na lot godowy kojarzy się z kilkunastoma trutniami a nawet jak czytałem może dojść do kontaktu nawet z 40 trutniami i matka wylatując na lot godowy podobno ucieka daleko od trutni ze swojego ula i najchętniej kojarzy się z obcymi "typami" z okolicy.

Ale czasami trzeba dopuścić "świeżej krwi" do pasieki i pszczelarz to wie kiedy.

Jednodniówki z seryjnej masowej produkcji przeważnie są słabszej jakości niż wyhodowane matki przez nas samych w najsilniejszych naszych rodzinach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Argumenty o szkodliwości heterozji w hodowli pszczół są mocno przesadzone

Zdecydowanie .

Mniej ważne jak się będzie nazywała nasza nowa matka .

Ważniejsza jest właśnie od czasu do czasu "wymiana krwi" po to , żeby z każdym rokiem nie zawężać liczby genów .

Bo chów wsobny ma znaczenie wyłącznie przy tworzeniu nowych ras .

Ale nigdy przy produkcji towarowej gdzie zależy nam , żeby pszczoły nam coś przyniosły .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypadałoby po 30 latach z pszczołami rozróżniać matki pszczele.

 

"Matka Zarodowa F0

Matka ta jest wychowana tylko w pasiece zarodowej o znanym pochodzeniu co najmniej na przestrzeni dwóch pokoleń przodków M z -,jest jedną z najlepszych w grupie selekcyjnej

Unasieniana jest sztucznie trutniami o znanym pochodzeniu też przynajmniej dwóch pokoleń tej samej rasy lub linii do której matka jest zaliczana

Wartość tej matki jest największa służy ona do wychowu matek Reprodukcyjnych

 

Matka Reprodukcyjna F

Córka matki zarodowej wychowana w pasiece zarodowej unasienniona sztucznie trutniami tej samej rasy lub linii , wartość tych matek ocenia się na podstawie oceny rodziny zarodowej

Służy do odchowu matek użytkowych

 

Matka Użytkowa F1

Córka matki reprodukcyjnej lub zarodowej unasieniana sztucznie lub naturalnie której potomstwo służy tylko do produkcji towarowej wszystkich produktów pszczelich"

Zgodzę się ale...

Reproduktorką może być matka "przypadkowa" np. kupuję jednodniówkę (czyli córkę reproduktorki), wiadomo, że trutnie są przypadkowe, ale ona wiernie przekazuje korzystne cechy na córki w związku z czym może zostać reproduktorką ponieważ determinuje to sposób jej wykorzystania tzn. do reprodukcji czyli wychowu córek w celach towarowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Reproduktorką może być matka "przypadkowa" np. kupuję jednodniówkę (czyli córkę reproduktorki),

Ciekawe spojrzenie iście polskie. Reproduktorka to matka min 2 letnia którą sprawdzono pod względem dziedziczenia przez jej córki pozytywnych cech matki . Tak mówią fachowcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe spojrzenie iście polskie. Reproduktorka to matka min 2 letnia którą sprawdzono pod względem dziedziczenia przez jej córki pozytywnych cech matki . Tak mówią fachowcy.

Jak zwykle wyrywasz fragment wypowiedzi i udowadniasz cholera wie co. Albo nie chcesz, albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Reproduktorką może być matka "przypadkowa" np. kupuję jednodniówkę (czyli córkę reproduktorki), wiadomo, że trutnie są przypadkowe, ale ona wiernie przekazuje korzystne cechy na córki w związku z czym może zostać reproduktorką ponieważ determinuje to sposób jej wykorzystania tzn. do reprodukcji czyli wychowu córek w celach towarowych.

Mazi nie wyrwane z kontekstu głupoty. Od każdej matki możesz mieć córki ale to nie oznacza że to matka reporoduktorka. Ciekaw jestem jak mając matkę jednodniówkę wiesz że wiernie przekazuje swe cechy ? Bo moim zdaniem ni kij nie wiesz . Po jednodniówce masz 8 rodzajów  jajek  w 50 % po matce a reszta po bóg wi co. :D

P.S. Prosta metoda to brać 3 matki od nich wychowywać córki . Od tej pośrodku znów brać i wychowywać córki. Można więcej niż 3. I taką matkę po paru latach możesz nazwać reproduktorką Maziego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mazi nie wyrwane z kontekstu głupoty. Od każdej matki możesz mieć córki ale to nie oznacza że to matka reporoduktorka. Ciekaw jestem jak mając matkę jednodniówkę wiesz że wiernie przekazuje swe cechy ? Bo moim zdaniem ni kij nie wiesz . Po jednodniówce masz 8 rodzajów  jajek  w 50 % po matce a reszta po bóg wi co. :D

P.S. Prosta metoda to brać 3 matki od nich wychowywać córki . Od tej pośrodku znów brać i wychowywać córki. Można więcej niż 3. I taką matkę po paru latach możesz nazwać reproduktorką Maziego.

Nie kuś bo pociągnę linie Daro 1, Daro 2 i Daro 3 - a każda bardziej wredna od słynnej Agi w filmie Miodka...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie kuś bo pociągnę linie Daro 1, Daro 2 i Daro 3 - a każda bardziej wredna od słynnej Agi w filmie Miodka...

 

Ale żeś mu dowalił 2smiech.gif

 

Jakby miała chociaż 10 % charakteru Darka to byłaby co najmniej 10-razy bardziej dożarta niż agi na filmie Miodka :D (Daro bez obrazy ;) ) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tą reproduktorką to oczywiście sprawa jest umowna i Darek ma rację , że każdy może mieć swoją reproduktorkę , jeżeli prowadził jakąś tam selekcję czy to naturalną czy sztuczną przez sztuczne unasiennianie i stwierdził  , że jakieś cechy genetyczne się utrwaliły i warto je dalej utrwalać i rozpowszechniać w pasiece. A czytałem że niektórzy również poszukiwali ostrych pszczół  obronnych , więc może też są tacy co selekcjonują pszczoły obronne przed wandalami i złodziejami i mają takie reproduktorki haha.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam chłop z jajem a prawda jak dziwka wielu ją chce , drogo kosztuje i nikt jej nie kocha.

Mazi będę dumny i wdzięczny.

Nie obrażam się Słowian z takich powodów. Zwłaszcza że sam nieraz spłodzę babola.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak słucham więcej Polbata to pierdzieli co raz większe farmazony. Sztuczne unasiennianie 40 lat temu....... Żałosne. Ma mniejsze pojecie o genetyce niż moja 12 letnia córka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

My co roku kupujemy kilka (2-3) reproduktorek i z nich robimy matki. W zeszłym roku kupiliśmy pierwszy raz primorskie produkcyjne i w porównaniu do buckfastów okazały się dużo wydajniejsze. Dlatego w tym roku kupiliśmy reproduktorkę i zobaczymy co w przyszłym roku pokażą jej córki. W kilku ulach udało nam się doczekać czwartego pokolenia buckfastów z trutniami irlandzkimi i gdyby nie agresja i rozbieganie , to nadal były całkiem miodne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem warto samodzielnie hodować matki. Mimo iż nie ma dużego doświadczenia w hodowli pszczół to do zimowli poszło 5 rodzin z moimi matkami i wszystkie matki  zawiązały silne rodziny są  to 3 buckfasty i 2 krainki są to matki po zwykłych rodzinach produkcyjnych jakieś F 16 :) Natomiast kupione 5 matek Nieski, silne rodziny stworzyły tylko 2 matki reszcie nawet 5 ramek czerwilu plus nie pomoże :) Kolejne kupione  5 matek Krainki ( nie wiem dokładnie co to za Krainka ale mój lokalny pszczelarz mówi, że jest to Krainka z Kaukazem) do zimowli stworzyły silne rodziny juz 4 matki. Więc jeśli chodzi o zawiązanie silnych rodzin do zimowli to własna produkcja wychodzi najlepiej 5/5, o innych cechach będę mógł napisać wiosną.

 

Karol

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.