Jump to content

Drogi Użytkowniku.

Zdajemy sobie sprawę, iż reklamy czasami bywają uciążliwe, jednak  staramy się z nich utrzymywać. Prosimy o wyłączenie blokowania reklam na naszej stronie, a komunikat zniknie. Dziękujemy za zrozumienie!

Forum Pszczelarskie - Pasieka "Banicja"
Sign in to follow this  
vincent vega

Podkarmianie a pozyskiwanie miodu

Recommended Posts

Czy podkarmianie rozwojowe teraz w lipcu i sierpniu oraz leczenie pszczół Gabonem wyklucza odebranie miodu nawłociowego? Jak sądzicie, czy do miodu przedostaną się substancje czynne Gabonu oraz cukier/inwert ? Jeśli tak to pozyskanie miodów najpóźniejszych jest wielce ryzykowne jeśli wręcz nie niemożliwe.... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gabon ma podobno zmienny skład substancji co jakiś czas, więc trzeba kierować się zaleceniami producenta w sprawie okresu karencji. Ale jak by nie było to jest raczej ciężka chemia i ja bym był powściągliwy z stosowaniem go przed pożytkiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla tego właśnie pozyskiwanie miodu nawłociowego jest takie trudne i wymaga dużego doświadczenia a i tak czasem zdarzają się zimowe upadki rodzin. A co do opłacalności tego pożytku to też słyszałem różne opinie, jak rok dopisze to jest ładnie a jak nektarowanie będzie słabe to kaszana, raz że zarobek prawie żaden a dwa, trzeba jakoś skompensować ryzyko z tym związane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie wydaje się to trudne a ilość miodu niekoniecznie musi rekompensować ryzyko. Ja, mimo że nawłoci u mnie jest bardzo dużo chyba jednak odpuszczę ją jako miód towarowy i potraktuję jako uzupełnienie zakarmiania zimowego. Kilka rodzin zacząłem już leczyć i jak na razie efekt jest taki, że w dwóch rodzinach sporo warozy się już posypało a w trzech kolejnych to raczej mało (kilka-może kilkanaście sztuk). Coraz bardziej skłaniam się do rozpoczęcia leczenia pozostałych rodzin.

 

A co do podkarmiania rozwojowego to jak sądzicie, 200 ml inwertu co drugi dzień będzie odpowiednią dawką czy raczej podkarmiać inaczej? Mam kilkadziesiąt litrów Apikelu z ubiegłego roku i chciałbym go zużyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niekoniecznie musisz całkowicie rezygnować z miodu nawłociowego ? Jeżeli w pasiece masz rodziny w których z jakichś względów nastąpiło przerwanie czerwienia matek  i   przerwanie łańcucha rozmnażania warozy , to takie rodziny mają większą szanse w starciu z warozą , nawet jak później zastosujesz walkę z warozą ? Oraz jeżeli masz u siebie dużo nawłoci w ilości  , że nawet mogła by się stać pożytkiem towarowym , to tym bardziej co roku powinieneś na wybranych ulach testować jakieś sposoby gospodarki odpowiednie dla Twoich pożytków. I z czasem dopracujesz się jakiejś strategii i sposobu hodowli zbierając doświadczenia .  A że nawłoć też jest niepewnym pożytkiem to wiadomo ,  lipa również jest niepewnym pożytkiem ? :D 

Co do podkarmiania , to 200 ml to jest dobra dawka na niewielki odkład na 10 ramkach , ale  na silną rodzinę i ja bym nawet dał po 500  ml , a jak nie ma żelaznego zapasu w gnieździe to trzeba jednorazową dużą dawką go uzupełnić do stanu zapasu minimum 4-5 kg w gnieździe. Na czas uzupełniania można nadstawkę zdjąć  jeżeli jeszcze są na ulach.

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tadek - mówisz że nawet 500 ml na silną rodzinkę dać co drugi dzień czy codziennie? W terenie są jeszcze jakieś tam pożytki. Tak ogólnie to teren mam mało napszczelony i bardzo urozmaicony - sady, lasy, nieużytki, poletka rolne - wszystko jest za wyjątkiem monokultur (rzepaku, gryki, facelii itp). To jak radzisz? co drugi dzień czy codziennie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK - tylko nie wiem o co ci chodzi z tym mędrkowaniem? Czy niby, że wymądrzam się? Udaję mądrzejszego niż jestem?? Hmmmm, nie wiem co o tym myśleć...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam że pokarm z cukru najlepiej żeby  przed późnym pożytkiem był zasklepiony . Dziadek tłumaczył mi że zakarmiał przed wrzosem na gnieździe ułozonym do zimowli z wycofanymi ramkami . Na wrzos dokładane ramki boczne .Nie wiem jak z wielkopolskim .Jesienią pszczoły nie noszą do nadstawek a  jeśli gniazdo jest pełne to na boczne ramki. .  Przy cenie miodów późnych opłacalna zabawa z wrzosem . Dodam że nie robiłem tylko się tak wymądrzam. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w  tym roku zrobie mały eksperyment, mianowicie mam 5 odkładów jedno ramkowych zrobionych w maju  z koniecznosci przeciwrójkowej ( zabrana matka z ramką pszczół). W tej chwili siedzą na około 8 ramkach. Są oczywiście cały czas karmione i leczone przeciw warozie. Za chwilę dostaną większą dawkę na  zimę. Na nawłoci mam 10 rodzin z których 5 zlikwiduję i połączę z tymi pięcioma odkładami ( wcześniej zabiorę miód i czerw kryty oraz odymię) - także teoretycznie połączę czystą pszczołę. Powinny w ten sposób powstać dość silne i czyste rodzinki. Pozostałe 5 rodzin, które wrócą z nawłoci potraktuje tradycyjnie - czyli zabranie miodu ,podkarmianie inwertem i dymienie. Przypuszczam , że na wiosnę dużej różnicy w sile rodzin nie będzie, ale to się okaże. Z nawłoci pszczoły wrócą około 10 -15 wrzesień , także jeszcze zostanie czas na podkarmianie i leczenie. I jeszcze jedno, chce też wypróbować zimowanie na 2 korpusach wielkopolskich. W każdym korpusie po 8 ramek ( razem 16). W tym roku przezimowałem tak przypadkowo jedną rodzinę ( jakoś nie powycięgałem ramek z nadstawki) i bardzo dobrze na wiosnę wyszła.     

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w  tym roku zrobie mały eksperyment, mianowicie mam 5 odkładów jedno ramkowych zrobionych w maju  z koniecznosci przeciwrójkowej ( zabrana matka z ramką pszczół). W tej chwili siedzą na około 8 ramkach. Są oczywiście cały czas karmione i leczone przeciw warozie. Za chwilę dostaną większą dawkę na  zimę. Na nawłoci mam 10 rodzin z których 5 zlikwiduję i połączę z tymi pięcioma odkładami ( wcześniej zabiorę miód i czerw kryty oraz odymię) - także teoretycznie połączę czystą pszczołę. Powinny w ten sposób powstać dość silne i czyste rodzinki. Pozostałe 5 rodzin, które wrócą z nawłoci potraktuje tradycyjnie - czyli zabranie miodu ,podkarmianie inwertem i dymienie. Przypuszczam , że na wiosnę dużej różnicy w sile rodzin nie będzie, ale to się okaże. Z nawłoci pszczoły wrócą około 10 -15 wrzesień , także jeszcze zostanie czas na podkarmianie i leczenie. I jeszcze jedno, chce też wypróbować zimowanie na 2 korpusach wielkopolskich. W każdym korpusie po 8 ramek ( razem 16). W tym roku przezimowałem tak przypadkowo jedną rodzinę ( jakoś nie powycięgałem ramek z nadstawki) i bardzo dobrze na wiosnę wyszła.     

Każdy sposób łączenia rodzin jesienią w silniejsze jest dobry bo zwiększamy siłę rodziny i zapewniamy im przez to lepszy start na wiosnę :)

Ja bym Tobie na przyszłość zwrócił jeszcze uwagę na kilka spraw , tak dla eksperymentów ? Robić w maju  trochę silniejsze odkłady niż jedno ramkowe , pszczół w drugiej połowie maja jest już wystarczająco dużo żeby zaszkodzić pozostałym , a w ten sposób zyskasz w sierpniu silniejsze rodziny niż 8 ramkowe , które będziesz mógł już w końcu lipca zacząć karmić na zimę , i do końca sierpnia będziesz miał już zakarmione rodziny na zimę i wychowaną pszczołę zimową . I do tej rodziny dołączasz pszczoły z nawłoci po zabraniu jednej matki i bez czerwiu i po zabiegach antywarozowych, ocywiście zostawiasz tą lepiej czerwiącą. W ten sposób masz już zakarmione i wyleczone pszczoły. Po 15 września zaczynając leczenie i karmienie masz już wymęczone pszczoły do zimowli o słabszej kondycji. To tak dla eksperymentów na przyszłość. Ja robiłem i tak jak ty też , ale wtedy wiosną pszczoły nie były mi w stanie osiągnąć dostatecznej siły na rzepak i miałem zwiększony osyp pszczoły w zimie , bo była spracowana późnym karmieniem i była o słabszej kondycji. Istnieje też niebezpieczeństwo że zaczynając leczenie po 15 września , może być już za późno , bo waroza i przenoszone przez nią choroby wirusowe poczyni takie postępy , że rodzinę trzeba będzie i tak skasować.

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, skąd takie rozbieżności przy poradach odnośnie podkarmiania rozwojowego ?

Jeden pisze 0,5l na 2 dni, drugi 0,5l codziennie, jeszcze inny ok. 4l co 4 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Irkor teraz to już trzeba karmić na zimę , jak nie ma nawłoci.  :D A rozbieżności są , bo każdy ma inne warunki pożytkowe  w okolicy pasieki . Tam gdzie są duże monokultury rolnicze lub jest za dużo rodzin w jednym miejscu , dla pszczół może być za mało pokarmu ?? w okolicy pasieki  i stąd te rozbieżności .

Pozdrawiam

Tadek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś ma rodziny na ogródku to może i dziennie podkarmiać, ale jak ktoś musi do tych rodzin dojechać to nie będzie tego dziennie robił i stąd myślę różne ilości.

Co do tych odkładów to masz rację, że odkłady większe byłyby w tej chwili mocniejsze, ale myśle, że po połączeniu będą całkiem ładne rodzinki. Co do tego późnego podkarmiania to powiem, że nie jest regułą, że pszczoły z nawłoci będą na wiosnę słabe. Miałem w zeszłym roku 10 rodzin na nawłoci i ze 3 majowe rójki, które na nawłoć nie pojechały. Teoretycznie te rójki po przeziomowaniu na wiosnę powinny być najsilniejsze a wcale tak nie było. Owszem ładnie przezimowały i ładnie się rozwinęły, ale niektóre rodziny po nawłoci na wiosnę były silniejsze. Nie zmienia to jednak faktu , ze połowa tych pszczół nawłociowych na wiosnę była tak słaba, że do siły doszły w lipcu gdy już żadnych pożytków nie było.

Myślę jednak, że taka "rotacyjna" metoda hodowli pszczół jest bardzo dobrym sposobem na późne pożytki jak nawłoć. Trzeba jednak niestety mieć dwa razy tyle uli. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Panowie, skąd takie rozbieżności przy poradach odnośnie podkarmiania rozwojowego ?

Jeden pisze 0,5l na 2 dni, drugi 0,5l codziennie, jeszcze inny ok. 4l co 4 dni.

Naukowcy napisali że najbardziej rozwojowy jest pożytek 0,5 - 1 kg dziennego przybytku. Zbadali że podając 2,5 do 5 kg w dawce jednorazowej co 5 dni otrzymujemy taki sam efekt . Pożytek na polu nie wymaga podkarmiania lub jego zmniejszenie. Ot i cała prawda. Dodam że jak mają latać na kukurydzianą spadź lepiej podać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.